Dodaj do ulubionych

Narcystyczny Ken

12.03.02, 07:48
Poprzednie dwie edycje BB oglądałam z doskoku, częściej BB-Ring, ale teraz
zaczęłam oglądać, bo zaciekawił mnie ......."Ken".
Tak beznadziejnego typu człowieka jeszcze nie spotkałam (osobiście!).
Ten osobnik jest tak zapatrzony w siebie, że naprawdę żal mi każdej kobiety
którą się zainteresuje na dłużej. Przecież przy takim kimś, tak naprawdę nie
można poczuć się bezpiecznie. Jest typem człowieka, mało że narcystycznym, to
jeszcze tak bardzo przekonanym o własnej doskonałości że innymi po prostu i
wyraźnie gardzi. Ciekawe że nikt tego nie zauważył. Te jego spojrzenia pełne
wyższości, ton głosu, przecież on się bardzo szybko odkrył jaki jest naprawdę.
A jeszcze to stwierdzenie że lubi być uwodzony i podziwiany przez kobiety,
przecież to żenujące ! Czy tak zachowuje się prawdziwy facet ?
Przy tym wszystkim jest zimny jak ryba !
W poprzednim odcinku wszyscy zarzucali Wojtkowi-Carlosowi że za bardzo dba o
siebie, w porządku, wg.mnie facet powinien o siebie dbać, zawsze się dziwiłam
tym absurdalnym zarzutom, ale robienie z siebie takiego "bóstwa"???, to
naprawdę przesada. Ale w tym wszystkim Wojtek był bardzo miłym, ciepłym
facetem, takim na jakim kobieta może polegać i któremu może zaufać.
Natomiast ten, jest osobnikiem zapatrzonym na czubek własnego nosa. Nawet jego
wyznanie, że jeszcze nie znalazł kobiety życia, też jest jakieś nieszczere.
W tym całym swoim narcyzmie , jest baki, jakiś bezwzględnu i rybio-zimny.
I wyraźnie traktuje kobiety podmiotowo, jak rzeczy. Obrzydliwy typ.
Sama mam przystojnego męża, który parę lat temu pracował jako fotomodel, mówi,
że widział różne typy, ale kogoś takiego jeszcze nie spotkał.
Inna rzecz, że w historii z Frytką, ona sama jest sobie winna. Z góry założyła
że go poderwie i w swej głupocie i naiwności wierzyła, że uda jej się to przez
łóżko. Nie doceniła go, i to jest zabawne ! Teraz za nic nie chce się przyznać
że wyszła na idiotkę i obsmarowuje go ze wszystkich stron.
Sama teraz jestem ciekawa, jak się wszystko potoczy, tym bardziej, że "Ken"
został "przywódcą" jednej grupy, a w drugiej jest Wojtek, którego on się
najwyraźniej boi. Mam tylko nadzieję że Wojtek nie wyleci i że będzie ciekawie,
gdy "ślicznotek" jeszcze parę razy zerwie po wypielęgnowanej buziuchnie. Czego
mu z całego serca życzę !

Obserwuj wątek
    • Gość: Mayewsky Re: Narcystyczny Ken IP: *.goldap.sdi.tpnet.pl 12.03.02, 15:48
      Wszystko byłoby ok gdybie nie pare ciekawych zeczy :

      - kto wmówił dla Kena że jest super przystojny ????????
      - kto mu wmówił, że jest super inteligentny ???????
      - kto mu kazał powiedzieć, że zaliczył 1000 panienek ????????

      To wszystkio jest tak śmieszne że historia. Taki amant za jakiego on chce
      uchodzić łapałby sie za Barbi a nie za frytke. Dlaczego tego nie zrobił ? Bo
      bał się że dostanie kosza przed kamerami od kobiety ktora przerasta go o klase
      albo dwie (nie lubie jej, ale trzeba jej to oddać). Wziął więc frytkie, która z
      kazdym by poszła po 2 minutach rozmowy.
      Pozatym ciekaw jestem kiedy ken zacznie walić konia w BB - sam sie dio tego
      przyznawał, więc .. - a po zwaleniu wyjdzie i powie :

      No to zaliczyłem panienke nr 1001
    • Gość: milusia Re: Narcystyczny Ken IP: *.gazetaolsztynska.pl 12.03.02, 17:39
      Sandra2:

      > Inna rzecz, że w historii z Frytką, ona sama jest sobie winna. Z góry założyła
      > że go poderwie i w swej głupocie i naiwności wierzyła, że uda jej się to przez
      > łóżko. Nie doceniła go, i to jest zabawne ! Teraz za nic nie chce się przyznać
      > że wyszła na idiotkę i obsmarowuje go ze wszystkich stron.

      Popieram, Sandra. Fryta zrozumiała, że to nie ona owinęła
      go wokół palca, tylko on ją olał... Dostała po dupie i
      teraz stara się go skompromitować w oczach innych
      mieszkańców. Właściwie ma rację najeżdżając na pewne cechy
      laleczki Ken, ale tym samym dyskredytuje siebie (zresztą
      już dawno to zrobiła!) - co to za laska, co bzyka się na
      wizji z dwudiowym znajomym, a potem obgaduje go za
      plecami.

      Najśmieszniejsze jest jednak to, że krytyka Kena w jej
      wykonaniu ogranicza się do paplania za jego placami. Ona
      jest tchórzem, który wciąż wpatruje się z nadzieją w oczy
      laleczki... Mam wrażenie że wystarczy skinienie palcem, a
      Fryta znowu wskoczy mu na wróbelka...


      • sandra2 Re: Narcystyczny Ken 13.03.02, 07:24
        Cześć Milusia.
        A jak ci się podobają wczorajsze "ustalenia" Kenia i Fryty ? Przecież on z niej
        robi konkiursową idiotkę, śmieje jej się w oczy a ona wciąż ma nadzieję.
        No tak, na łóżko to na pewno ! Jak Kenowi nie wyjdzie z Barbie, a raczej mu nie
        wyjdzie, bo Barbie, pomimo iż blondynka, jest jednak na tyle mądra, że chyba
        przejrzała go na wylot, tak mi się wydaje !?
        A to żebranie o to by się w niej zakochał jest obrzydliwe ! Czy ona nie ma
        wstydu ??? Na miejscu jej rodziny i znajomych, chyba bym się nie przyznała do
        niej po programie !
        Obydwoje są tragiczni.

        • Gość: milusia Re: Narcystyczny Ken IP: *.gazetaolsztynska.pl 13.03.02, 15:54
          Hej Sandra,

          postępowanie Fryty mnie zdumiewa - chyba tylko dlatego,
          że spodziewałam się, że to ona owinie Kena wokół palca.
          Tymczasem on w żywe oczy robi z niej balona... Czy ona
          nie ma poczucia własnej godności? Czy nie może wycofać
          się z twarzą?

          Wczoraj oglądałam nocny program na żywo w TVN7. Fryta
          tańczyła i płakała. Chyba poszło o "rozpad związku" z
          Kenem. Nie chce mi się wierzyć, że laska która
          pierwszego dnia częstuje faceta tekstem: "A ty ile masz
          lat chłopczyku?", a potem pieprzy się z nim drugiego
          dnia na wizji - teraz płacze po kątach!!!

          Świadczy to dobitnie o jej niezrównoważeniu
          emocjonalnym, przedmiotowym podejściu do seksu (chciała
          sobie seksem kupić dozgonną sympatię Kena, może myślała
          o "miłości", kto ją tam wie...) i głupocie.

          Dziewczyna jest w moim wieku, struga "twardą i wybredną
          laskę", a zachowuje się jak siksa, którą facet
          wykorzystał, a potem porzucił. Jeszcze się nie
          zahartowała? Ta bywalczyni ekskluzywnych łódzkich
          dyskotek (cytuję), gdzie nikt nie wchodzi w dżinsach?!
          hahaha :-)))

          Jak słucham jej tonu głosu - to mi się niedobrze robi.
          Jest zmanierowany. Zresztą nie chodzi o głos. Raczej o
          treść - jeżeli ktoś ma jeszcze wątpliwości, to niech się
          wsłucha, co ona "ciekawego" ma do powiedzenia. NIC.

          Szpanuje znawstwem i zaliczaniem facetów ( przypominam
          rozmowę o kolegach Kena - deklarowała chęć poznania), a
          Ken wodzi ją za nos, pieprzy kiedy ma ochotę.

          Na jej miejscu uważałabym! Wczoraj Ken obgadywał swoją
          byłą laskę. To znaczy ujawiał pewne szczegóły intymne.
          Pokazywał jak tamta rozkładała nogi, jak się dotykała i
          jęczała - po czym skomentował to: "beznadziejne".

          Kur..., co za ch.j!!!
          Wywleka takie rzeczy!
          Niech się Fryta pilnuje, bo jak będzie mu się za bardzo
          narzucać, to on może też ujawnić kilka szczegółów typu:
          "musiałem ją tam namydlić, bo była taka spięta"...


          Jak ten typek mnie wkurza!!!!!!!!!!!
      • Gość: remik Milusia z gazety olsztyńskiej IP: 192.168.2.* 15.04.02, 08:19
        Co tu robisz!!!
        Swoje beznadziejne teksty możesz pisać na łamach swojego brukowca
        Tam możesz wszystkich/myślących inaczej niż ty/opluwać..



    • tassman pukajacy ździry Ken 14.03.02, 07:34
      Czekam na chwile gdy siedząc (Czerwoni i Niebiescy) przy stole Ken powie frytce
      żeby wlazła pod stół i poszczekała w imie miłosci do niego....
      I na 100% Frytka to zrobi....Może nawet publicznie chlapnie loda Kenowi :)))..To
      jej pomoze w autopromocji bardzo.....
      Nastepną jaką weźmie na rozen Ken bedzie ta durna stara panna w okularkach...
      Tą puknie bez żadnych ceregieli, podchodów, zbednych gadek...Jest pusta i durna i
      najarana na faceta (najlepiej jakiegos idealnego błahahahahahah)
      Ken zerżnij dupsko tej warszawskiej starej rurze......
      Potem Ken pojeździ sobie na Barbie....barbi co prawda cos pieprzy 3 po 3 że ona
      nic, ze to tylko przyjaźń, ale jak Ken wywali parówkę to dopiero bedzie
      szamańsko :)))))
      Jak juz zaliczy te trzy łatwizny to uderzy do płaczliwej rolniczki......Z 5 minut
      mu zajmie nawijka-bajerka i bedzie jego bez dwóch zdań.....
      jest jeszcze baleron-ochroniara i matka......Tych nie tknie....
      Jak juz Ken zaliczy te ździry to puknie sam siebie w d**** :))))
      Pomyslcie: jak suki same szczuja dupa do Kena to czego chłopak ma sobie
      żałować....Niech jedzie do oporu a potem niech kopnie w zad te ździry.....
      tassman:)
    • Gość: P.B's Analyze THIS !!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.04.02, 07:19
      Tutaj w tych słowach jest wyrażona kwintesencja opinii kobiet o Kenie.
      Dziękuję pani za nie. Posluzy mi to do przejscia do wypowiedzi na moj temat.

      > żal mi każdej kobiety którą się zainteresuje na dłużej. Przecież przy takim
      kimś, tak naprawdę nie
      > można poczuć się bezpiecznie.

      A teraz postaram się przedstawić własne zdanie co do osoby Łukasza.
      Ten człowiek szuka akceptacji dla swojej osoby, a wyalienowało go nieprzychylne
      otoczenie. (nie od dzisiaj otacza go zmowa milczenia, a teraz może się czuć
      niemal jak Truman Burbank). Jak człowiek może ukształtować opinię na swój temat
      skoro środowisko skrzętnie to ukrywa nawet oszukując go! Przestaje rozumieć
      stosunki międzyludzkie, a zawarte "przyjaźnie" są z reguły płytkie. Pozostaje mu
      własna pojebana wyobraźnia. Dla takiego człowieka miłość to udręka ponieważ jego
      potrzeba akceptacji jest na tyle silna, na ile każe mu okrutna natura, co
      obdarzyła go kiepskimi genami - chyba to logiczne, no nie? Gdyby miał lepsze to
      przybrałby postawę bierną. Jak myślicie czemu jest szczery do bólu - bo to też
      jest beznadziejne wołanie o akceptację w zakłamanym bądź co bądź środowisku.
      Także gościu ma przechlapane aż niemiło. Przecież te jego odzywki "Jestem
      Bogiem", czy "kiedyś byłem księciem" to sposób na ripostowanie zarzutów, których
      on nie rozumie - czy ktoś ma wątpliwości?

      Kleiłem tę wypowiedź z 2 godziny. Opieram na wieloletnim doświadczeniu!
      Sam jestem zakręcony jak Ken, ale jeszcze nigdy nie uprawiałem sexu :( Mam 21 lat
      sprężyna we mnie pękła gdy rozpoczynałem studia. szukałem akceptacji za wszelką
      cenę - pomagałem w studiach komu się dało (oczywiście preferowałem dziewczyny,
      ale nie tylko!), pożyczałem zeszyty komu się dało. na początku studiów zaczępiło
      mnie dwóch studentów - ja naiwniak myślałem że w dobrych zamiarach - obaj jednak
      zrobili to dla grepsu ano bo wyglądam jak wypłosz :) skapnąłem się dopiero po
      kilku miesiącach (jeden mnie beznamiętnie okłamywał w żywe oczy), kląłem trochę
      pod nosem, ale nigdy, powtarzam Nigdy ich nie zdradziłem - utrzymuję dalej
      pozytywny kontakt - dlaczego nie mogę tego zakończyć nie wiem. wielu ludzi
      odgrywa przede mną głupków ino czemu? ależ ja nadal hołduję zasadzie poczciwca i
      traktuje każdego (no prawie) równo. przypisywałem sobie wiele różnych cech -
      cynizm, egoizm, grubiaństwo - płakałem przy tym. potem zauwazylem o zgrozo ze
      popelniam - jak glupek - te same bledy non stop - bez przerwy. no i zakochiwalem
      sie kilka razy. pierwszy raz to w mezatce - 3 miesiace o niej myslalem bez
      przerwy, dlaczego - bo chciala sie ze mna spotykac po zajeciach. rozmawialismy
      troche. w domu tylko czekalem by sie z nia spotkac. noc byla straszna a rano
      okropny bol serca i ona od razu stoi przed oczyma. raz nawet myslalem zeby ja
      zabic niestety. powiedzialem jej to a potem dwa dni przepraszalem. mialem
      urojenia - myslalem ze mnie oszukuje, ze nawet nie ma meza wiec postanowilem sie
      z nim spotkac - odmowila - postanowilem pojechac z nia do niego. przekonywalem ja
      5 minut w autobusie ale ona nie. wiec wysiadlem z nia, a ona rzecze ze sie mnie
      boi - miala straszny wyraz twarzy, a ja przed chwila zwierzylem jej sie ze ja
      kocham. nie potrafilem wtedy jej zostawic i pojechac do domu. musialem zobaczyc
      meza. BALA SIE MNIE OD POCZATKU. to byl dla mnie szok. to po co kontynuowala to -
      zeby mnie skompromitowac. zbieralo mnie na wymioty gdy myslalem o jej stosunkach
      z mezem a ona mnie tak po prostu - chore. ale jak mnie dziewczyny zobaczycie to
      zorientujecie sie ze miala racje. moj wyraz twarzy mowi wszystko.
      to byla moja pierwsza "powazniejsza" znajomosc z dziewczyna. ale co to za
      znajomosc skoro ona nie miala mi nic do powiedzenia. naiwny bylem i tyle.
      mowiac ze sprezyna pekla mialem na mysli ze dopiero wtedy zaczalem sie
      zastanawiac czemu jestem traktowany jakos inaczej. ale to juz 6 miesiecy od tego
      minelo.
      Tak naprawde to nie jestem jak Ken - nie jestem nazbyt przystojny a waze ze 60
      kilo przy 185 wzrostu. jesli chodzi o dziewczyny to uwielbiam brunetki o
      niedoskonalej cerze. jaki jestem? pozwole przytoczyc kilka cytatow: "Jak cię
      widzę to wszystkie smutki mi przechodzą", "Jak nie zmienisz charakteru to ci
      dziwki pozostaną" - to wypowiedzi dwóch dziewczyn ze szk. średniej. ja sie
      jeszcze nie calowalem o seksie nie wspominajac. pomocy!!!!
      • n0name Re: Analyze THIS !!! 15.04.02, 14:00
        Analyzing in progress.....
        Done.

        o rety...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka