sandraa1
22.09.05, 08:49
Chce was poprosic o rade bo juz nie wiem co mam zrobic.
Moja corak (6lat)zawsze chce z zapalem isc na jakis sport ale kiedy nadejdzie
dzien w ktorym rozpoczynaja sie zajecia nuz wiecej nie chce. Ostatnio
zapisalam ja w szkole na dodatkowe zajecia sportowe poniewaz sama bardzo
chciala. Dzisiaj ze swietlicy miala isc na te zajecia i juz od rana mowi ze
wiecej nie chce. Wysadzilismy ja pod szkola i wtedy rozpoczal sie dramat.
Najpierw nie chcilala wziasc plecaka z ubraniem sportowym i tak sie
rozryczala ze az wstyd stac. Wreszcie gdy ja zmusilam aby wziela dalej stala
i ryczala i nie chciala isc do szkoly. W koncu odjechalismy z pod szkoly a
ona dalej tam stala. Tak aby nas nie widziala zawrocilismy aby zobaczyc czy w
koncu pojdzie i podszedl do niej jakis chlopaczek z innej klasy i poszli
wkoncu razem. Przez to wszystko nie dosyc ze popsula mi chumor to spoznilam
sie do pracy. NIe mam pojecia czy dobrze postapilam bo nie chce tez aby
myslala ze jej wszystko wolno jest jedynaczka i juz nie wim co mam zrobic.
NApewno jak wroci ze szkoly to dostanie kare zadnej telewizji.