Dodaj do ulubionych

Ania, nie Anna

22.08.24, 23:21
W jednym z odcinków matka postanawia uczyć dziewczynki na damy. Zakupiła w tym celu gruba cegłę z etykietą. Dziewczynki pod wpływem tresury robią się smutne i nerwowe. Pada pytanie czy chłopcy też mają uczyć się dorosłości ze swojej grubej cegły .

To jest dobra ilustracji sensu edukacji. Nauki z cegieł mnóstwa punktów żeby udawać kogoś innego, autora narcystycznego dzielącego się łaskawie refleksją. Zamiast odwagi używania samodzielnie swojego rozumu. Problemem jest to kopiowanie w ramach poddanczego kultu Cargo, zamiast nauki samodzielnego rozwiązywania problemow
Obserwuj wątek
    • dotera Re: Ania, nie Anna 23.08.24, 00:26
      Jednak kłamliwie jest przedstawiona kwestia edukacji w obronie postępowej nauczycielki. W usta księdza wsadza się przeciwne zdania niż by powiedział ksiądz na temat edukacji. Tamtą edukacja kształciła samodzielne umysły właśnie. Współczesna pierze mózgi
      • dotera Re: Ania, nie Anna 23.08.24, 00:31
        Na YouTube mignela mi nauczycielka fizyki. Bardzo postępowa, pokazująca eksperymenty i drżącą się jak gwiazda rocka na scenie zapewne dzieci mają ubaw i emocje. Tylko ciekawe czy cokolwiek w ramach tej histerii zapamiętają .
        • dotera Re: Ania, nie Anna 23.08.24, 00:35
          Dziecko nie jest zaangażowane bo zaangażowane są jego emocje w ramach szoł. Zaangażowane umysłowi ma być zwłaszcza w skupieniu i spokoju gdy może się wykazać rozwiązaniem problemu.

          Znów powołam się na Jane Austin i scenę z filmu Rozważna i romantyczna gdy dziecko szukało kryjówek na drzewach pod stołem by mieć spokój. Wyciągnął ja Edward dając szansę się wykazać wiedzą o Nilu
          • dotera Re: Ania, nie Anna 23.08.24, 00:46
            Na kanale naukowym oglądałem reklamę programu edukacyjnego. Wypasiony. Najpierw mnie zainteresował, a później pomyślałem że pewnie uczy języka jak Dualingo. Gucio warte ale przecież komputer więc postęp. Uczy czy zabawia w ramach szoł kradnąc świecącym monitorem wyobraźnię ucznia . Zrozumiałem z życia że uczenie się to łączenie kropek. Samodzielne, jak u detektywa. Info trzeba ograniczać do ogólnego , za to mocno samemu dedukować i rozwijać wyobraźnię w oparciu o odniesienie do reala.
    • dotera Re: Ania, nie Anna 23.08.24, 12:22
      Ania to temat który nie powinien być przedłużany. Tylko pierwsze części literackie. Ta ekranizacja miała dobry pomysł na wstepie . Z jednej strony mniej idyllicznie, bardziej realistycznie z pełnym wachlarzem wad ludzkich , z drugiej ciekawa wersja psychologiczna Ani. Połączenie traumy z jakąś wersja INFP czy raczej ENFP .

      Tylko później już nic nie ma oprócz nachalnej propagandy postmodernizmu. Przynudzają.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka