Gość: milusia
IP: *.gazetaolsztynska.pl
20.03.02, 11:44
Zwracam się do Was z uprzejmą prośbą o pomoc w
zrozumieniu tego, co dzieje się w Domu BB :-)
Zachodzę w głowę, próbuje coś pojąć - ale już nic nie
rozumiem, kur... - takie to wszystko głupie.
Kasia i Chemik - pytam się: co się z tymi ludźmi dzieje?
Czy WB rozpyla tam jakieś feromony, że ludzie depczą
swoją przeszłość (czytaj: świat na zewnątrz) i ulegają
niezrozumiałym impulsom rzekomych uczuć.
Czytałam dziś na Onecie o pocałunku i o rozmowie Kasi z
Chemikiem. Zaśmiałam się gorzko, ale więcej było we mnie
zdumienia i konsternacji niż złości do tych ludzi.
Kur..., Chemik - określany mianem sympatycznego
intelektualisty, chłopak z którym można szczerze
pogadać, chłopak, który na zwenątrz zostawił dziewczynę.
Pamiętam filmik zapowiadający go przed wejściem do BB.
Jakiś park (czyba, pewna nie jestem), on i ona - Chemik
i jego dziewczyna. Uśmiechnięci. Jego słowa: że kocha
swoją dziewczynę, że będzie tęsknił...
Hahaha... tymczasem przeczytałam dziś, że Chemik
powiedział do Barbie: "Nie chce zaczynać czegoś, nie
kończąc innego"!!!
Rozumiecie coś z tego?! Rzekomo rozumny i wrażliwy
facet? Siedzi niecały miesiąc w BB i ... traci głowę dla
egzaltowanej małolaty? Nie obrażam Kaśki - mam nadzieję,
że wyrośnie z tych ciut dziecinnych zachowań.
Kaśka nie ma nic do stracenia. Nie ma faceta, usilnie
pragnie mieć kogoś, Chemik jej się podoba.
Ale on?!
Normalnie się zawiodłam...
Jak się musi czuć jego laska? ...
O co chodzi?