lunatica
29.07.04, 18:28
szkoda, że tak późno, bo dopiero o 23:25 :-(
"Debiutancki film córki wielkiego Coppoli opowiada historię rozgrywającą się
w latach 70., gdzieś na schludnych przedmieściach Detroit, gdzie mieszka
rodzina państwa Lisbon. On (Woods) jest nieco safandułowatym nauczycielem
matematyki, ona (Turner) - surowa i fanatycznie religijna - zajmuje się
wychowaniem pięciu nastoletnich córek. Kiedy najmłodsza z nich, 13-letnia
Cecilia, popełnia samobójstwo, nie wywołuje to jeszcze poważniejszych
zaburzeń w funkcjonowaniu rodziny. Życie stopniowo wraca do normy, pozostałe
siostry stają się obiektem fascynacji grupy chłopców z sąsiedztwa... i tak aż
do feralnego balu, na który szkolny playboy (Hartnett) zaprasza jedną z nich
(Dunst)...
Wszystko to opowiadane jest zadziwiająco spokojnie, bez histerii i
oskarżycielskiego tonu, za to z delikatnym (bynajmniej nie czarnym) humorem i
odrobiną melancholii obecną zawsze, gdy wraca się do zmitologizowanego okresu
dojrzewania. Narratorem jest dorosły już mężczyzna, jeden z grupki
zapatrzonych w siostrzyczki chłopców, którzy przez całe życie próbują -
bezskutecznie - dociec przyczyn ich zbiorowego samobójstwa.
Coppola nie mówi w "Przekleństwach niewinności" niczego odkrywczego. Siła
filmu pochodzi z dziwnego, trochę bajkowego, trochę sennego nastroju
wykreowanego przez młodą reżyserkę z konsekwencją i niewątpliwym talentem."
www.gazeta.pl/tv/1,47083,2183162.html