Gość: siano
IP: *.tarnow.sdi.tpnet.pl
05.04.02, 19:15
Witajcie!
Do siedzącego na dworze Kena i Pabla podchodzi Frytka:
"Rozmawiałam teraz z lalką (!) o tej całej sytuacji wczorajszej i swierdziła,
że też nie chce żadnych awantur, bo to bez sensu"
Na to Ken: "Teraz nie chce, bo się boi że Zołza w niedzielę wyleci. A jak
wyjdzie w niedzielę to ja jej takie ciśnienie będę robił, że się będzie cieła."
Ręce mi opadły jak to usłyszałem. Frytka i Pablo też przygłupieli, ona tylko
coś bąknęła w stylu "ej nie...", ale gdzieś pod nosem i niesmiało....
Zapadłą żenująca cisza i dopiero po dobrej chwili Ken się zreflektował: "Nie
no, przecież nic nie będę robił".
Jasne, a mnie się wydaje, że chłopaczek za dużo powiedział i potem się
maskował....
Co myślicie? "Chlapnęło" mu się,co? :)
siano