Dodaj do ulubionych

Ojej, co tu wybrać 2016 - 7 (vol. 69)

    • siostra_bronte Olivia de Havilland - 100 lat! 06.07.16, 20:30
      Jako wielbicielka starego kina muszę o tym napisać :) Niezapomniana Melanie z "Przeminęło z wiatrem" skończyła właśnie 100 lat. Piękny wiek. Na zdjęciach wciąż prezentuje klasę i szyk wielkiej gwiazdy. Mieszka od lat w Paryżu. Życzymy 200 lat!!
      • siostra_bronte Re: Olivia de Havilland - 100 lat! 06.07.16, 20:30
        Zapomniałam o linku:

        www.dailymail.co.uk/tvshowbiz/article-3670080/AP-Interview-De-Havilland-breaks-silence-sibling-feud.html
      • grek.grek Re: Olivia de Havilland - 100 lat! 07.07.16, 12:16
        yes :]
        200 lat !
      • barbasia1 Re: Olivia de Havilland - 100 lat! 07.07.16, 21:27
        www.oliviadehavillandonline.com/blog/olivia-de-havilland-is-100

        Happy 100th Birthday, Olivia!

        Piękna Dama! :)
    • grek.grek T-Mobile Nowe Horyzonty 2016 07.07.16, 11:45
      bogata oferta :]
      miejmy nadzieję, ze media polskie uraczą nas relacjami z kolejnych dni festiwalu :

      film.onet.pl/wiadomosci/t-mobile-nowe-horyzonty-2016-szczegolowy-program-festiwalu/qt084h

    • grek.grek 23:45 Polsat "Moneyball" 07.07.16, 11:57
      szkoda, że tak późno, no ale mecz to mecz :]

      a historia jest bardzo ciekawa, w dodatku oparta na faktach.
      rzecz z 2011 roku.

      opowiada o zespole baseballa w Ameryce. Obejmuje go nowy trener i z miejsca wie, że za pieniądze sukcesu nie kupi. Nie ma gotówki na lepszych graczy, a paradoksalnie dobra gra w pierwszym sezonie pod nowych coachem powoduje, że nawet z tych, których ma do dyspozycji, najlepsi zostają wyprzedani.

      co robi trener ? Ucieka ? nigdy w życiu. Stawia na inny wariant : ściąga swojego jajogłowego przyjaciela z uniwersytetu i wspolnie opracowują specjalny plan, który za pomoca superszczegółowych statystyk, obliczeń i niemal matematycznych algorytmów pozwala na ściąganie do zespołu graczy przeciętnych i maksymalizowanie ich boiskowej efektywności. W ten sposób drużyna znienacka zaczyna zwycięzać i staje się ogólnokrajową sensacją.

      scenariusz napisali Aaron Sorkin ze Stevenem Zaillianem, więc bedzie dużo dialogów :]
      role główne : Brad Pitt, Philip Seymour Hoffman, Jonah Hill, Robin Wright
      reżyseria : Bennett Miller, który 6 lat przed "MOneyball" nakręcił świetnego "Capote'a", a 3 lata po - doskonale przyjętego "Foxcatcher". Kręci rzadko, ale jak już kręci, to w znakomitym stylu :]

      ofk, zawsze jest ryzyko, że stacja na P coś skróci, wytnie albo zagłuszy, ale... można by spróbować ? :] tylko czy po meczu będziemy mieli jeszcze trochę energii na film, który zapewne do 2 potrwa ?
    • grek.grek 2 półfinał Euro : Francja-Niemcy 07.07.16, 12:07
      no to mamy klasyk.
      wszędzie będzie : Polsat, TVP1, Ct4.

      Francja-Niemcy.

      wiecie, co mi mówi, ze Niemcy wygrają ?
      ciągłe kręcenie nosem na to, co do tej pory prezentują. I to w ich własnym kraju :] ciągła kytyka - trenera, taktyki, ustawienia, zawodników, byle czego.

      mam wrażenie, że ten ciągły alert pozwala im utrzymywać nieustanną koncentracje, podbija ambicje, nie pozwala spocząć na laurach.

      a Francuzi, po meczu z Islandią zwłaszcza, są noszeni na rękach, jakby już wszystko wygrali.

      wg mnie, Niemy są w lepszej wyjściowej sytuacji, skupieni i gotowi na wszystko. Przeszli Włochów, którzy postawili im bardzo trudne wymagania. to na pewno dodało im pewności siebie. Francuzi mieli raczej łatwiejsze zadanie z dzielną, ale piłkarsko słabszą Islandią. wg mnie, nie są sprawdzeni jeszcze : Irlandia i Islandia, to rywale jednak z niższych półek.

      dlatego, wydaje mi się, ze Francuzi obudzą się dziś w miejscu zupełnie sobie nie znanym ;] może sobie poradzą, piłkarzy mają pierwszorzędnych.

      mimo wszystko, w pełni świadom szkodliwości moich prognoz dla moich faworytów, postawię na Niemców ;] Mam nadzieję, ze nie bedą mieli z tego tytułu nieprzyjemności ;]

      myślę, że 2-0, 2-1 - coś w tym stylu.

      a jak Wy typujecie ? :}

      • siostra_bronte Re: 2 półfinał Euro : Francja-Niemcy 07.07.16, 19:27
        Jak zawsze wierzę w niemiecką drużynę!! :)
      • barbasia1 Re: 2 półfinał Euro : Francja-Niemcy 07.07.16, 21:14
        Jest Twoje zapowiedź meczu! :)) Jak ja patrzyłam, że nie widziałam!!!???
        • grek.grek Re: 2 półfinał Euro : Francja-Niemcy 08.07.16, 12:39
          ;]]
      • barbasia1 Re: 2 półfinał Euro : Francja-Niemcy 07.07.16, 21:22
        >mimo wszystko, w pełni świadom szkodliwości moich prognoz dla moich faworytów,
        Hehehe! :))


        Francuzi zaczęli agresywnie, mieli jedną dobrą akację, wybronioną przez Neuera. Teraz Niemcy przejęli piłkę.


        Też stawiam na Niemców. :)
        • siostra_bronte Re: 2 półfinał Euro : Francja-Niemcy 07.07.16, 23:09
          Ech, chce mi się płakać. Karny dla Francji kontrowersyjny, może i była ta ręka, ale równie dobrze sędzia mógł podyktować karnego na Schweinsteigerze. I ciekawe czy sędzia byłby taki odważny żeby podyktować karnego w 46 min. w drugą stronę.

          To ustawiło cały mecz. Dziwne, że Niemcy się po tym nie pozbierali, bo przecież zawsze grali do końca. Szkoda, że nie było lepszego ataku, Gomez kontuzjowany, a Mueller bez formy, w ogóle nie powinien grać. Nic nie poradzę, ale straciłam sympatię do francuskiej drużyny.
          • barbasia1 Re: 2 półfinał Euro : Francja-Niemcy 2:0 07.07.16, 23:57
            To prawda.

            www.polsatsport.pl/news/2016-07-07/niemcy-francja-griezmann-trafia-do-szatni-po-watpliwym-karnym-wideo/
            Tu jest powtórka tej akcji, po której nastąpił rzut karny.

            Tak.
            Ale też odniosłam wrażenie, że drużyna Francuska od początku była bardziej zdeterminowana, żeby wygrać ten mecz, przejść do finału. Presja im chyba pomogła.


          • grek.grek Re: 2 półfinał Euro : Francja-Niemcy 08.07.16, 12:45
            racja, Siostro.
            karny był dość przypadkowy, aczkolwiek to już druga sytuacja, w której Niemcy tracą gola z karnego, który został podyktowany za ich grę ręką w polu karnym i to dodatkowo w jakiś taki kuriozalny sposób wykonywaną. Nic nie kazało im wystawiać tych rąk nad głowę. Chyba jakiś instynkt, impuls niewiadomego pochodzenia.

            sędzia mógł się wstrzymać, ale z drugiej strony - nawet media niemieckie przyznają, że nie popełnił błędu.

            potem kontuzja Boatenga, zmiany które nic nie przyniosły, a na koniec tym razem seria błędów, które skutkowały drugim golem dla Francji.

            grali dobrze, ale na tym poziomie błędów własnych się nie wybacza. Jesli nawet człowiek-opoka Manuel Neuer robi gafę i pada z tego gol, to już znikąd ratunku :]

            w sumie, w finale mamy dwie drużyny, które zaczynały borykając się z wieloma trudnościami i nawet później nie zawsze przekonywały, ale mam wrażenie, ze po prostu popełniły najmniej błędów. A inni je robili, na czym oni skrzętnie korzystali, i Francuzi i Portugalczycy. Taki to turniej ;]


      • barbasia1 Re: 2 półfinał Euro : Francja-Niemcy 08.07.16, 00:02
        >mimo wszystko, w pełni świadom szkodliwości moich prognoz dla moich faworytów, postawię na >Niemców ;] Mam nadzieję, ze nie bedą mieli z tego tytułu nieprzyjemności ;]

        >myślę, że 2-0, 2-1 - coś w tym stylu.

        A ja miałam słuchać swoich przeczuć. :) Ale uległam Twojemu przekonującemu komentarzowi. :))
        • grek.grek Re: 2 półfinał Euro : Francja-Niemcy 08.07.16, 12:47
          Barbasiu, a oni mówią że najgroźniejsi na tym Euro są Griezmann i Ronaldo...

          powinni zapoznać się z moimi typowaniami, wtedy bezapelacyjnie byłbym najgroźniejszym "zawodnikiem" mistrzostw ;]]
          • barbasia1 Re: 2 półfinał Euro : Francja-Niemcy 08.07.16, 21:39
            grek.grek napisał:

            > Barbasiu, a oni mówią że najgroźniejsi na tym Euro są Griezmann i Ronaldo...
            >
            > powinni zapoznać się z moimi typowaniami, wtedy bezapelacyjnie byłbym najgroźni
            > ejszym "zawodnikiem" mistrzostw ;]]

            Hahaha!
            W tym roku przechodzisz samego siebie! :))
            • grek.grek Re: 2 półfinał Euro : Francja-Niemcy 09.07.16, 11:23
              Barbasiu, osioł Zidane z wrocławskiego zoo typował celnie ponoć przynajmniej kilka razy, więc póki co, nawet osła nie zdołam dogonić w punktacji ;]

              • barbasia1 Re: 2 półfinał Euro : Francja-Niemcy 09.07.16, 22:31
                Hahahahaha! :)))))

                www.wroclaw.pl/files/cmsdocuments/18033976/osiol-zidane-005.jpg

                Popłakałam się ze śmiechu!
                • grek.grek Re: 2 półfinał Euro : Francja-Niemcy 10.07.16, 13:52
                  haha ;]]]

                  sympatyczny.
                  no i zna się na piłce :]]
                  • barbasia1 Re: 2 półfinał Euro : Francja-Niemcy 10.07.16, 16:48
                    Bardzo sympatyczny! A jaką mądrą minę ma na zdjęciu! :)))
                    • grek.grek Re: 2 półfinał Euro : Francja-Niemcy 10.07.16, 18:32
                      to prawda :]]

                      miejmy nadzieję, że czeka go jakaś atrakcja - najlepiej jadalna :] - z okazji tych świetnych typów na kolejne mecze :]
                      • barbasia1 Re: 2 półfinał Euro : Francja-Niemcy 10.07.16, 20:45
                        Haha! O tak! :)
              • barbasia1 Re: 2 półfinał Euro : Francja-Niemcy 09.07.16, 22:41
                Nie szkodzi, dla mnie i tak zawsze byłeś i jesteś świetnym znawcą piłki nożnej. :}
                • grek.grek Re: 2 półfinał Euro : Francja-Niemcy 10.07.16, 13:57
                  haha, dzięki, Barbasiu :]

                  wszelako mam nadzieję, że z moich typowań i prognoz Ty, i inni, będziecie korzystali z wieeelką ostrożnością ;]]
                  • barbasia1 Re: 2 półfinał Euro : Francja-Niemcy 10.07.16, 17:39
                    Hahaha! Oczywiście! :))
    • barbasia1 2 półfinał Euro: Niemcy - Francja 07.07.16, 21:11
      Nie napiszę, jak Grek, pięknego wprowadzenia. :)

      Powiem tylko, że mecz się już zaczął, a Francja zaczęła bardzo agresywnie. Przed chwilą miała dobrą akcję do strzelenia gola, ale wybronił świetny Neuer.

      Kto wygra? Czy 2. półfinał skończy się tak , jak w słynnym powiedzeniu Gary'ego Linekera -
      Piłka nożna to taka gra, w której 22 mężczyzn biega za piłką, a na końcu i tak wygrywają Niemcy?



      • grek.grek Re: 2 półfinał Euro: Niemcy - Francja 08.07.16, 12:38
        a takie tam trzy po trzy po grecku, Barbasiu ;]

        Francja fakt zaczęła świetnie, ale później to Niemcy przeważali.
        jak oni mogli tak sobie utrudnić życie i przegrać ?

        częściowo to wina mojego typowania :]], ale z drugiej strony - czy oni przechodzili
        jakieś treningi siatkarskie przed tymi mistrzostwami ?
        • maniaczytania Ha! mecz był świetny 08.07.16, 15:34
          ja się bardzo cieszę z wyniku :)

          Tylko teraz będę miała wielki problem w niedzielę, komu kibicować mocniej - C. Ronaldo czy A. Griezmannowi (na którego zwracam uwagę jużod pierwszego jego meczu na tym Euro) :)
          • barbasia1 Re: Ha! mecz był świetny 08.07.16, 22:00
            Hehe!

            Czyli każdy wynik Cię usatysfakcjonuje!?
            • maniaczytania Re: Ha! mecz był świetny 09.07.16, 09:30
              e, nie, jednak będzie mi szkoda Griezmanna, ale to jego pierwsze Euro, więc jeszcze dużo pięknych chwil przed nim ;)
              • barbasia1 Re: Ha! mecz był świetny 09.07.16, 22:32
                :)
          • grek.grek Re: Ha! mecz był świetny 09.07.16, 11:18
            nie ma nikogo "trzeciego", kto by przeważył szalę Twojej sympatii, Maniu ? :]
            • maniaczytania Re: Ha! mecz był świetny 09.07.16, 18:07
              nie wypatrzyłam ;)

              Aczkolwiek myślę, że po latach dobrej gry - Rui Patricio, Nani, Moutinho i Pepe również zasłużyli wreszcie na wygraną :)
              • grek.grek Re: Ha! mecz był świetny 10.07.16, 13:50
                może ktoś się pojawi w trakcie, Maniu :]

                to prawda.
                zwłaszcza, że moze to być dla tej grupy zawodników ostatnia szansa na wspólny sukces.

    • grek.grek "A. Conan-Doyle, zakładnik Sherlocka Holmesa" 08.07.16, 12:24
      ciekawa audycja, polecam :]

      www.polskieradio.pl/24/156/Artykul/879011,Sir-Arthur-Conan-Doyle---zakladnik-Sherlocka-Holmesa
      tak na osłodzenie wyczekiwania na 4 serię znakomitego serialu BBC ;]

    • grek.grek "Pasolini, potwór który jest jednocześnie ofiarą" 08.07.16, 12:28
      tę również :]

      mniej tutaj o samym kinie Pasoliniego, a więcej o tym jak istotną był postacią dla zycia kulturalnego Italii, a także o dyskusjach nt jego twórczości, jaka ma/miała miiejsce w okrągłą rocznicę jego śmierci plus ofk kilka słów o filmie Abela [Abla ?] Ferrary jaki wszedł do kin w okolicach tej daty :

      www.polskieradio.pl/24/4795/Artykul/1604292,Pasolini-potwor-ktory-jest-jednoczesnie-ofiara
      • barbasia1 Re: "Pasolini, potwór który jest jednocześnie ofi 09.07.16, 22:33
        Dzięki! Posłucham. Poczytam.
        • grek.grek Re: "Pasolini, potwór który jest jednocześnie 10.07.16, 13:53
          świetnie, Barbasiu :]
    • grek.grek Polsat "Nóż w wodzie"... o 1:45 :] 08.07.16, 12:34
      trudno uwierzyć, ale to prawda.

      łatwiej uwierzyć patrząc na godzinę, typową dla "kina dla intelektualistów" ;]], ale mimo wszystko... zadziwia mnie, dlaczego ten film pokazuje Polsat o nieludzkiej porze, a nie TVP Kultura o porze całkowicie ludzkiej ?

      to jeden ze smutnych paradoksów polskiej telewizji.

      zastanawiam się, czy oni w tej Kulturze naprawde muszą zaciągać kredyt na żarówki, bo są już tak biedni czy tylko udają ? oferta filmowa tego kanału, w ostatnich tygodniach jest po prostu nie do przyjęcia, setne powtórki i to wprost oraz bez cienia zażenowania.

      oni chyba sądzą, że 99 % narodu siedzi na plaży i nie ma żadnych potrzeb kulturalnych. Bo przecież te ostatnie warunkuje ziąb, śnieg i najlepiej zima stulecia ;] Latem nikt nie ma ochoty na dobry film, choćby zapomnianą klasykę, której wyświetlenie nie jest chyba wydatkiem tak dramatycznie wysokim, że publicznej stacji na niego nie stać ?

      tak czy owak - zamierzam obejrzeć ;]
    • siostra_bronte "Podróż do Indii" 08.07.16, 19:56
      W sobotę w Kulturze o 16.15. Polecam nieustająco!!!
      • grek.grek Re: "Podróż do Indii" 09.07.16, 11:22
        oglądam, dzięki Siostro :]

        jutro o 11:00 raz jeszcze.
        • siostra_bronte Re: "Podróż do Indii" 09.07.16, 13:44
          O 16.05!!!!!
          • grek.grek Re: "Podróż do Indii" 10.07.16, 14:59
            obejrzałem, Siostro :]

            mam nadzieję już jutro napiszę :]

            póki co, dzięki za wytrwałe rekomendowanie tego filmu :] a wcześniej za znakomity opis. Na razie powiem, że żaden z Twoich komplementów pod jego adresem nie był przesadzony.
            • siostra_bronte Re: "Podróż do Indii" 10.07.16, 15:11
              Cieszę się :)
              • grek.grek "Podróż do Indii" - kilka zdań po seansie 11.07.16, 11:40
                dzięki, Siostro :]

                zatem, może parę zdań na temat.

                Wizualnie, scenograficznie, jak chodzi o kompozycję estetyczną niemal każdego kadru - mistrzostwo świata. W pełni podzielam Twój zachwyt, Siostro.

                Znakomita wizja kraju podbitego, krytyka kolonializmu. Nie ma tutaj wielu odcieni szarości, ale nie szkodzi to zupełnie. Co ciekawe, nie ma negatywnych charakterów. Wszyscy są na swój sposób dobrzy, o tym co się stanie w drugiej części filmu decyduje coś innego.

                Świetne sceny pokazujące, jak Brytyjczycy demonstrują swoją wyższość nad tubylcami : samochód prujący środkiem duktu przed miastem nieomalże potrąca dwóch Hindusów, zasuwa dzielnie mając za nic choćby zwykły szacunek dla innych użytkowników drogi; Hindusi są zwykle biedni, marnie odziani, przepędzają bydło albo tłoczą się na targowisku, Anglicy zawsze w najlepszych strojach; są parki, teatry, kluby, ogrody i okazałe budynki, w ktorych tylko Brytyjczycy mogą przebywać, natomiast im nikt nie zabrania choćby wejścia do meczetu [jak np pani Moore przy okazji pierwszego spotkania z dr Azizem - ona już nie może się zrewanżowac zaproszeniem go na raut, doktor nie może nawet przekroczyć bramy posiadłości, mimo że jest ona otwarta]; w sądach wyroki wydają brytyjscy sędziowie; na jakimś uroczystym party na zewnątrz : Brytyjczycy siedzą na wytwornych krzesłach, pod parasolami i przy stolikach, a stopień niżej, na dziedzińcu tłoczą się zaproszeni Hindusi - pani Moore uważa, że są w ten sposób poniżani, ale syn tłumaczy jej, że tak musi być; wszędzie Hindusi tłoczą się na nogach, w ciżbie, Anglicy jeżdzą bryczkami, autami, a nawet na słoniach, specjalnie dla nich spędza się tłum na pobocze, żeby mogli przejechać jak paniska; Hindusi mieszkają w skromnych chatynkach, niekiedy lepiankach.

                I nonstop grany jest hymn "God save Thje Queen" :] Wszędzie orkiestra towarzyszy uroczystościom z udziałem brytyjskich urzędników. Z pewnością takie demonstracje mają na celu budowanie autorytetu władzy kolonialnych panów i strachu przed nią u miejscowych.
                "To nie salony, zaprowadzamy tu porządek i tepimy ciemnotę", wyjaśnia Ronny, co pani Moore się niekoniecznie podoba, a milczaca Adela buduje w sobie niechęc do tego, co widzi, czego skutkiem będzier rezygnacja z planów poślubienia Ronny'ego.

                I wielka zasługa reżysera, który pokazuje to w tak urodziwy sposób, że ten opis brzmi najmniej jak estetyczna profanacja filmowej estetyki :]

                Piękna wizualnie jest ta scena w meczecie, jego patio wygląda niesamowicie w blasku księżyca. Podobnie jak scena posiłku, ktory pani Moore, Adela, Fielding jedzą u profesora Godbole - niby takie sobie patio za domkiem, wzdłuż pokruszonego muru, dalej widać chaty tubylcze, ale jest oczko wodne w kamiennym obrysie, znakomicie skompowana zieleń i cała scena wygląda niemal sielankowo.

                Jednocześnie, kultura i obyczaj miejscowych są podkreslone czerwonym mazakiem : Godbole mówi o reinkarnacji, kobiety hinduskie ubierają się kolorowo i są piękne, uroczyste szaty mężczyzn mają zaskakującą elegancję, ulice i targowiska żyją swoim barwnym życiem.

                Doktor Aziz pokazywan y jest od początku jako człowiek złotego serca. Widać, ze imponuje mu władza brytyjska. Ubiera się zresztą w europejskim stylu, przyswaja sobie "lepsze" element kulturowe. Ale jednocześnie scenariusz sprytnie podrzuca małe tropy : a to mówi o tym, że znajdzie Fieldingowi kobietę "z dużym biustem", bo wie gdzie ich szukać, a to podczas wycieczki do jaskiń zachowuje się momentami dziwnie, nadeskpresyjnie. Owszem, wpadł w popłoch, kiedy Fielding został na peronie i musiał sam pojechać z dwiema paniami w góry, ale mimo wszystko wyraźnie widać tu próbę wprowadzenia w widzu pocxzątkowej konfuzji, kiedy to nagle Adela wybiega z jaskini, potem zgłasza gwałt i oskarża o to Aziza. Nie widzieliśmy co się stało, parę tropów mogło lekko mylić, więc nie było pewnym czy znienacka nie nastąpi jakaś wolta.

                CO się mogło stać ? Aziz, już uwolniony od zarzutów, które sama Adela wycofuje, powiada "Słońce jej rozum odjęło". Czy nie mogło tak być ? Ten szok kulturowy, jakiego Adela doświadcza, ta ilość obrazów, niepewność swoich uczuć wobec Ronny'ego, te erotyczne posągi starej świątyni, którą znajduje podczas rowerowej wycieczki, te małpy jakby strzegące tego miejsca, próbujące gonić jej rower... wszystko to wywiera na nią taki wpływ, że zapewne nie jest przypadkowym, iż scena w jaskini, keidy Aziz woła Adelę, a ona stoi nieruchomo i tylko widzi jego postać w otworze wejściowym, jest ostatnim kadrem z jej wspomnień całej sceny. Ona sama nie wie, co się stało, dlatego i my nie mamy ciągu dalszego. Dopiero w sądzie dociera do niej, że nie stało się nic. Zupełnie nic. Zresztą.... wiemy to już w momencie, kiedy wchodzi na salę i długo patrzy na Aziza. Zgwałcona nigdy nie spojrzy na gwałciciela.

                cdn
                • grek.grek Re: "Podróż do Indii" - kilka zdań po seansie 11.07.16, 12:03
                  rozprawa sądowa i zachowanie prokuratora pokazuje znów butę Brytyjczyków wobec podbitego ludu. Prokurator podpowiada zeznania, naprowadza świadka [Adelę], łamie chyba większość zasad sztuki prowadzenia przesłuchania. Nie oddaje się w ogóle głosu oskarżonemu, nie pyta się go "czy się przyznaje ?", proces odbywa się niejako poza nim, a materiał dowodowy jest zdaje się sztukowany, bo skąd prokurator miałby wiedzieć, ze pani Moore sama wysłała Aziza i Adele w górę do jaskiń, zostając na dole z powodu zmęczenia ? No i prokurator nie ma oporów, żeby z faktu, iż Aziz ma znajomego, który prowadzi dom publiczny, zrobić koronny dowód, że Aziz to człowiek niskiej moralności. Na szczęscie Adela wykazuje szlachetność, potrafi odwrócić bieg zdarzeń, który uruchomiła.

                  "Słońce odjęło jej rozum". Hmm, a dlaczego bohater "Obcego" zabija na plaży Araba ? Czy nie tłumaczy się wpływem słońca ? Banał. Symbol nieprzewidywalności ludzkich reakcji, ale i symbol kulturowych różnic, które budzą rozmaite odruchy podczas nagłego spotkania, zwłaszcza sam na sam.

                  Bardzo dobrze wpleciony jest tutaj wątek kulturowego powrotu do macierzy Aziza. Całe zamieszaanie bardzo go dotyka, sprawia że odwraca się od Anglików i ich wzorców. Najjakrawszym na to dowodem jest zmiana stroju : Aziz ubiera się w tradycyjne hinduskie stroje, przestaje nosić europejskie spodnie, koszulę i krawat. Wcześniej aprobujący nadrzędność Anglików - zaczyna dostrzegać ich arogancję. Zmienia się. Wcześniej nadskakujący i uprzedzająco miły - teraz ma w oczach rozczarowanie i rosnącą dumę, rodzi się w nim świadość etniczna. Daje się unieśc tłumowi, który świętuje jego uwolnienie, obwozi go po ulicach jak bohatera, w ozdobnym powozie. Tłum nie czeka zresztą biernie na wynik procesu, zbiera się pod gmachem sądu z transparentami i wznosi okrzyki, wśród których nie brakuje takich, w których pobrzmiewa bunt wobec angielskiej władzy. Po informacji, że Aziz zostanie uwolniony od zarzutów : taranują zasieki i kordon ochronny, wdzierają się na teren sądu i świętują radośnie.

                  W sądzie zaś scena jak z "Zabić drozda", z amerykańskiego Południa połowy XX wieku : na dole sali siedzą Brytyjczycy, klasa uprzywilejowana, a na balkonach tłoczą się Hindusi, stan niższy.

                  Zabawne qui pro quo : Aziz z dobroci serca oddaje własną spinkę do mankietu Fieldingowi, bo obaj idą na spotkanie z panią Moore, Adelą i innymi Anglikami. Po spotkaniu, Ronny krytykuje Aziza, że nie raczył sobie nawet spinki do mankietu kupić i przyszedł taki rozgogolony.

                  Ciekawe, czy pani Moore specjalnie zabrała Adelę do Indii, domyślając się, ze ona nie kocha Ronny'ego i że ta wizyta, poznanie tego miejsca, umiejscowienie i skojarzenie obrazu panoszenia się Anglików i poniżania przez nich Hindusów, będą impulsem dzięki któremu Adela zrozumie własne uczucia i nie będzie siebie unieszczęsliwiać pakując się w zwiążek, który nie ma sensu ?

                  PIeknie sfilmowane góry, jaskinie... kąpiel słonia ;] Ekranowa uroda Indii w tym filmie naprawwdę robi wrażenie.

                  Znakomite kino !
                  Adela wydaje siuę do końca postacią enigmatyczną. Nie wiadomo, co naprawdę czuje, co myśli, jakie struny porusza w niej cała ta podróż i obcowanie z nowymi miejscami, z egzotyką przyrody, spoołeczeństwa i kultury. Częśćiowo odpowiedź na to daje jej pochopne oskarżenie, potem wycofanie zarzutów i rezygnacja z planów małżeńskich, choć zawsze zostają jakieś niezgłębione rejony jej świadomości.

                  Pani Moore jest zaś jednoznacznie szlachetna, choć jej wyjazd w tak ważnym momencie wydaje się minimalnym scenariuszowym ruchem zamierzonym, aby podnieść temperaturę procesu, bo przecież właśnie pani Moore mogłaby być istotnym świadkiem obrony. A na dodatek ona w tym dokładnie momencie umiera na statku, podczas drogi powrotnej do Anglii.

                  No i finał, symboliczny jest pokoju - list Aziza do Adele i jego spotkanie z jej córką, a obecnie żoną Fieldinga.

                  klasyka :]
                  Wyjątkowy film.

                  Dzięki, Siostro, za niezmienne zachęcanie mnie i NAS do obejrzenia :] Warto było !


                  • siostra_bronte Re: "Podróż do Indii" - kilka zdań po seansie 11.07.16, 20:38
                    Cieszę się, że tak Ci się podobało! Bo znowu miałam wyrzuty sumienia, że tak Cię męczę :)

                    Bardzo ciekawe uwagi! Niestety, jestem padnięta, więc napiszę krótki komentarz.

                    Czyli też jesteś pod wrażeniem wspaniałych zdjęć. To wciąż kino które można nazwać epickim, choć nie w takim stopniu jak inne klasyki reżysera. Przyznam się, że obejrzałam film w sobotę, po raz chyba 5-ty i wciąż byłam pod wrażeniem kompozycji kadrów i dbałości o każdy szczegół.

                    Też bardzo lubię scenę w meczecie, w blasku księżyca. No i ten krokodyl ! :) Podobną tonację ma scena śmierci pani Moore na statku.

                    Jest też scena bardzo poruszająca, zaraz potem kiedy pani Moore wybiega przerażona z jaskini. Mówi wtedy do Adeli: "tak jak wszyscy starzy ludzie mam wrażenie, że jesteśmy tylko przechodniami we wszechświecie pozbawionym Boga". I mamy piękne ujęcie księżyca. Co za scena! Ale tych słów Adela już nie usłyszała.

                    Są też zabawne sceny. Kiedy Aziz słyszy od przyjaciół co musi zabrać na piknik: alkohole, jedzenie ("Anglicy to żarłoki" jak sam mówi), stoliki, krzesła itd. Minę ma nietęgą :)

                    Albo kiedy goście Fieldinga z trudem wyciągają informacje od hinduskiego profesora na czym polega urok jaskini :).

                    No i trzeba wspomnieć o świetnych aktorach. Młodziutka Judy Davis jest naprawdę rewelacyjna w tej roli. James Fox w roli Fieldinga jak zawsze uroczy :) Zawsze miałam do niego słabość. Victor Banerjee w roli Aziza bardzo przekonujący. No i brawurowa rola Aleca Guinessa! Sceny kiedy moczy nogi w stawie i zajada się owocami -przezabawne :) No a Peggy Ashcroft po prostu cudowna w roli pani Moore. Jeden z bardziej zasłużonych Oscarów za rolę drugoplanową!

                    Zgadzam się z tym co napisałeś o wydarzeniach w jaskini. Choć czytając o filmie natknęłam się na ciekawą hipotezę. Uwaga, tylko dla dorosłych :) Otóż Adela była tak podekscytowana bliższym kontaktem z Azizem w czasie wspinaczki do groty (ta cudowna scena kiedy Aziz chwyta ją za rękę, a chwilę wcześniej stanowczo zbyt długo patrzą na siebie), że w grocie miała, hmm...orgazm. Następna scena, z wodą wylewającą się z stawu, w którym kąpał się słoń, miała być tego symbolem. Przyznam, że nie wpadłabym na to :) Jak dla mnie to zbyt daleko idąca interpretacja. Ciekawe jak scena w grocie została opisana w książce.

                    Uff, miało być krótko.

                    Nie ma za co dziękować :)




                    • siostra_bronte Re: "Podróż do Indii" - kilka zdań po sea 11.07.16, 20:54
                      O, scena z księżycem:

                      www.youtube.com/watch?v=V3UAPNPffGw


                      I jeszcze trailer, ale nie oficjalny. Świetny wybór scen.

                      www.youtube.com/watch?v=Ya5wHmKlP5g
                    • grek.grek Re: "Podróż do Indii" - kilka zdań po sea 12.07.16, 12:03
                      Twoje rekomendacje filmowe, Siostro, są wyznacznikami realizowania przyjemności z obcowania ze znakomitym kinem, :]

                      zdecydowanie ! znakomicie opisałaś te sceny, są świetne.
                      oglądając miałem problem, bo każda niemal scena wydawała mi się warta osobnego opisu, ostatecznie ratowałem się próbą zebrania ich w "bloki tematyczne" :] Ale ich uroda i kompozycja są wybitne tak w osobnych kadrach jak i w całokształcie jaki tworzą.

                      to prawda. Obsada jest rewelacyjna, a Aleca Guinessa nie rozpoznałem pod tą charakteryzacją :] swoją drogą : rewelacyjnie wykonaną.

                      Ależ to znakomita interpretacja !
                      ta scena urywa się tak nagle, zarówno w czasie realnym, jak i w retrospekcji opowiadanej z punktu widzenia Adeli, że naprawdę można wszystko podejrzewać, a to wytłumaczenie, które przytoczyłaś, jest naprawdę nietuzinkowe. Adele jest postacią tak skrytą, a jednocześnie sugerującą bogactwo doświadczeń wewnętrznych, że wiele można podejrzewać. No i ta przypadkowa samotna wizyta w starej światyni, i to jak zachłannie przyglądała się tym erotycznym rzeźbom, też wskazują na to, że przedstawione wyjaśnienie może być całkiem przekonujące.

                      bardzo się cieszę, że wyszedł Ci dłuższy post :]

                      jest za co dziękować, zdecydowanie jest :]
                  • barbasia1 Re: "Podróż do Indii" - kilka zdań po seansie 12.07.16, 23:23
                    Z przyjemnością przeczytałam. Czekam na kolejną powtórkę.
                    • grek.grek Re: "Podróż do Indii" - kilka zdań po sea 13.07.16, 11:47
                      dzięki, Barbasiu :]

                      miejmy nadzieję, że Kultura jeszcze raz wyświetli ten film i będziesz miała okazję
                      go obejrzeć.

                      Siostra z pewnością będzie go polecać, a ja z przyjemnością przyłączę się do Jej głosu :]

                      • barbasia1 Re: "Podróż do Indii" - kilka zdań po sea 15.07.16, 00:28
                        Tak. :)
    • grek.grek "House of Cards" sez 2 odc 13 [1] 09.07.16, 11:38
      No to mamy finał piętrowej intrygi i Franka Underwooda w miejscu, w którym tak bardzo pragnął się znaleźć.

      Prezydent Walker jest pod ostrzałem. Komisja Sądowa, śledztwo Departamentu Sprawiedliwości, media od prawa do lewa. Prezydent postawiony pod oskarżeniem o udział w procederze finansowania jego partii brudnymi pieniędzmi z Chin. Prezydent, który musiał wyznać, ze wraz z żoną brał udział w terapii duchowej z powodu kryzysu małżeńskiego i z tego tytułu zostały mu przepisane leki psychotropowe, które zażywał regularnie. Czy zatem pod wpływem leków zaostrzył konflikt z Chinami, zarówno w handlu, jak i na wodach wokół Japonii ? Burza z gradobiciem. A za wszystkimi decyzjami prezydenta, które niby sam podejmował, stał Frank Underwood zręcznie poruszający kukiełkami, które poniekąd sam zainstalował w tym teatrzyku.

      Republikanie stawiają wniosek o impeachment. Trwa zbieranie głosów. Demokraci nie wiedzą, co robić : bronić skompromitowanego prezydenta i może pójść razem z nim na dno, czy ratować partię jego kosztem i poprzeć wniosek ?

      Przed Komisją zeznaje Linda Vasquez, sekretarz prezydencki. Pytają ją, czy odeszła z powodu jakiejś nieprzemyślanej decyzji prezydenta. A ona broni go do końca i sugeruje,że to raczej wiceprezydent Underwood miał tutaj swój udział. Niewyznaje jaki, ale rzuca cień podejrzenia na Franka.

      Ten zaś udziela wywiadu w telewizorze. Zaklina się, że wspiera prezydenta, że go nie opuści, że nawet jesli prezydent odsunął go od siebie [bo się zorientował, kto go w maliny niejako wpuścił], to on zawsze będzie przy jego boku. W przemyślny sposób buduje sobie alibi, na to co stanie się później. Dziennikarz zadaje mu pytanie : czy chciałby pan sam zostać prezydentem ? Jesli Walker zostanie usunięty, automatycznie pan przejmie jego obowiązki ? Frank żywo zaprzecza. "Prezydent nie zostanie usunięty", zapewnia z niezachwianą wiarą ;]

      Prezydent wzywa do siebie LIndę Vasquez i zastanawiają się wspólnie, czy jeszcze jest jakaś szansa wyjścia z dołka. Dochodza do wniosku, że ostatnią deską ratunku jest Raymond Tusk, który za 2 dni zeznaje przed sądem. Vasquez informuje, że uruchomiła "szeptaną kampanię" mającą obarczyć Franka Underwooda odpowiedzialnością za cały kryzys, tyle że to za mało.

      Plan prezydenta jest taki : Raymond Tusk przed sądem przyznaje się do udziału w procederze finansowania partii politycznych "brudnymi pieniędzmi". Wkopuje też Franka Underwooda. Frank idzie do więzienia, a Tusk zostaje ułaskawiony przez prezydenta. Niezłe, prawda ? Vasquez ma zanieśc mu tę propozycję, a prezydent na wszelki wypadek opuszcza Biały Dom i z żoną udaje się do Camp David.

      W tym samym czasie Frank, ze swoimi przybocznymi, Dougiem Stamperem i Sethem Graysonem, z łatwością orientuje się w mechanizmach pułapki jaką na niego chcą zastawić. POleca załatwić spotkanie z Tuskiem, jeszcze przed jego przesłuchaniem.

      cdn
      • grek.grek "House of Cards" sez 2 odc 13 [2] 09.07.16, 11:53
        Dopuszczona do spisku Underwoodów, Jackie Sharp, jako "whip" Demokratów, zbiera głosy za impeachmentem. Przekonuje Donalda Blythe'a, jednego z kluczowych polityków Demokratów, żeby się przyłączył. Blythe dysponuje licznymi głosami swoich stronników, ale wcześniej miał zatargi z Underwoodem. Mimo wszystko, teraz decyduje się stanąć niejako po jego stronie. "Wolę być w obozie zwycięzców, nawet jesli oznacza to, ze Frank zostanie prezydentem", powiada i dodaje, że robi to, bo ufa Jackie, ufa, że... "nie będzie ona następnym Frankiem Underwoodem".

        Vasquez spotyka się z Raymondem Tuskiem w hotelu. Przedstawia mu propozycję prezydenta. Tusk jest nieufny, chciałby widzieć Franka za kratami, ale" ... nie chciałby tam siedzieć razem z nim". I nie wie, czy może wierzyć w słowa prezydenta, który już parę razy dowiódł, że potrafi zmienić zdanie z dnia na dzień.

        W trakcie rozmowy puka do drzwi boy hotelowy. Przynosi ładnie zapakowany prezent. Tusk otwiera go ukradkiem. W środku jest bilet na "Madame Butterfly". Oczywiście - od Franka Underwooda. Takie efektowne powiadomienie o miejscu i czasie spotkania. Vasquez Tusk mówi, że to prowiant od żony.

        Claire Underwood dostaje rankiem telefon. Natychmiast musi jechać. Chodzi o Megan Hennesey, która miała przed chwilą próbę samobójczą. Oto ofiara polityki. Naiwna dziewczyna zgłosiła się ze swoim donosem na generała, który ją zgwałcił, przełamała się i postanowiła opowiedzieć o swoim dramacie w mediach, wszystko dlatyego że uwierzyła, iż Claire Underwood wykorzysta jej świadectwo, by przeprowadzić w Kongresie, z pomocą męza wiceprezydenta, ustawę o nadzorze cywilnych sądów nad armią w sprawach o molestowanie seksualne. I na nic całe poświęćenie. Dziewczyna postawiła na szali swoje życie, a Claire tak po prostu zrezygnowała z forsowania projektu. Dla polityki, dla zysków.

        Claire nie wie, co jej powiedzieć. Ma wyrzuty sumienia. Dziewczyna jest blada, załamana, siedzi w oknie i patrzy jak pada deszcz. Jest na lekach uspokajających. Z płaczem opowiada jak ludzie się do niej odnoszą, jak ją traktują za to, co zrobiła. I co ? I została z niczym. Na nic cała jej odwaga. Została z niczym. Claire próbuje się tłumaczyć, ale tylko się jąka i ostatecznie wychodzi, widząc że dziewczyna nie słucha.

        W domu rozmawia z prezydentową, która zwierza się jej z odczuć z okazji całego zamieszania wokół nich. Claire przeprasza ją, bo przecież sama poleciła jej tę terapię i doktora, ale prezydentowa nie przyjmuje tych przeprosin : "Nie powinnaś, pomogłaś mi przecież. Nasze malzeństwo naprawdę ma się lepiej. Dzięki tobie, jesteś dobrym człowiekiem". I tutaj już Claire Underwood pęka. Po odłożeniu słuchawki zaczyna płakać i to szczerze. POrzuciła dziewczyną, która wierząc jej zaryzkowała wszystko. Prezydentowej nie dlatego poleciła terapię, zeby pomóc ich małżeństwu, ale po to, by przygotować grunt dla późniejszej akcji mającej zrzucić go ze stołka, aby zwolnił miejsce dla Franka. A naiwna prezydentowa jej dziękuje... To za wiele dla niej. Płacze naprawdę rzęsiście.

        cdn
      • grek.grek "House of Cards" sez 2 odc 13 [3] 09.07.16, 12:13
        W operze, w zakamarkach jej korytarzy, Frank spotyka się z Raymondem Tuskiem. Od razu informuje go, że wie, jaką propozycję zaoferował mu prezydent. Tusk : "Zaoferował coś, czego nie ma konkurencja". Na to Frank swobodnie, że Tusk powinien liczyć się z tym, ze za chwilę prezydent nie będzie już prezydentem, a prezydentem może być... Frank. A wtedy nici z ułaskawienia. Obaj pójdą siedzieć - i eks-prezydent Walker i Tusk. Biznesmen chwilę myśli, ale nie daje się przekonać. "Posłuchaj, Frank... - powiada wskazując na docierające do nich zgłuszone odgłosy trwającego spektaklu - posłuchaj tej pięknej muzyki, i zabierz ją ze sobą za kratki", na co Frank nie tracąc rezonu "Puccini jest taki pesymistyczny... wolę optymistyczne dźwięki", i odchodzi coś tam podśpiewując. Doskonała scena, klimat i dialogi - mistrzostwo :]

        Mimo wszystko, Frank wie, że jesli Tusk go obsmaruje,to będzie miał się z pyszna. Jedyne co moze zrobić, to spróbować wmanerwować prezydenta, co by Tuska "odwołał". Naciska na niego także Claire, która po ostatnich zdarzeniach jest pobudzona i wyraźnie zdenerwowana na niego.

        Frank sięga po ostateczne środki : wyciąga maszynę do pisania po ojcu, który miał firmę produkującą takowe, i pisze na niej wzruszający list do prezydenta. Zapewnia o swojej lojalności, wplata opowieść o swoim ojcu, a także dramatyczną historię z dzieciństwa, kiedy to ojciec prosił go, żeby pomógł mu popełnić samobójstwo, a on odmówił, wskutek czego ojciec gnębił rodzinę przez kolejne siedem lat. I że nie chce teraz znaleźć się w podobnej sytuacji. Dołącza także protokół przyznania się do wszystkich zarzutów, które są dziś stawiane prezydentowi. Nie dlatego, ze uznaje siebie za winnego, ale dlatego że w obronie prezydenta nie zawaha się pójśc do więzienia, nawet jeśli jest niewinny. Why ? Bo prezydent jest nadzwyczajnym człowiekiem, a on, Frank, jest patriotą i nie wie, co to własny interes. Kłamstwo na kłamstwie :]

        Prezydenta rozbraja jego oddanie i szczerość. Już następnego dnia dzwoni do Franka. Surowy jest, nie mówi, że nagle zaczął mu ufać, ale konsultuje się z nim w sprawie sytuacji w Kongresie, zbierania głosów przeciw impeachmentowi itd. Frank energicznie odpowiada, że działa już w tej sprawie, ale Jackie Sharp mu utrudnia wszystko [co za lawirant :) ona to robi na jego polecenie]. "Daj mi dowód lojalności. Zbierz głosy", twardo rzuca prezydent. Biedny facet, nie wie że już przegrał.

        W gabinecie Jackie Sharp zjawia się Remy Danton. On też wie, że przegrał. Jako najemnik Raymonda Tuska. MOże jedynie zgłosić swoją gotowość gry dla zwycięzcy. Ale Jackie nie przedstawia mu żadnej rzeczowej propozycji. Nie zapadły jeszcze decyzje w jego sprawie.

        Prezydent dzwoni do Vasquez i krotko węzłowato każe jej zerwać deal z Tuskiem. vasquez jest w mocnej konfuzji, ale prezydent nie ma zamiaru wdawać się w dyskusje. W ten sposób niejako podpisuje na siebie wyrok.

        Frank obłudnie niby zbiera głosy za odrzuceniem impeachmentu, ale swoim rozmówcom tak klaruje motywacje, że wychodzi na to, iż reklamuje... siebie, jako lepszy wariant prezydenta od obecnego.

        Tusk dowiaduje się o zerwaniu umowy. Jest pewien, że stoi za tym Frank Underwood. Dodatkowo dociera sensacyjna informacja, ze Remy Danton SAM zgłosił się na przesłuchanie przed Komisja. Zamierza sypać, by przypodobać się nowym władkom.

        Tusk przybywa przed Komisję. Zgodnie z pouczeniami prawników odpowiada na kolejne pytanie za pomocą powołania się na "5 poprawkę, gwarantującą mu prawo do milczenia". Sędzia jest trochę zdenerwowany, sugeruje że milczenie pogorszy jego sprawę, keidy sprawa pójdzie wyżej. Tusk intensywnie myśli i nagle... wyskakuje z zeznaniem, że "prezydent o wszystkim wiedział. O praniu pieniędzy. Wiedział. Znał mechanizm. Ja w tym brałem udział, ale wg mnie to wszystko było legalne. Ja i prezydent nie jesteśmy winni złamania prawa. Ale on WIEDZIAŁ". Petarda ;]

        Śledzcza z Dept Sprawiedliwości, Dunbar, podchwytuje. Odpuszczają Dantona. "Mamy Tuska", triumfuje. Od razu zatrzymują go z gmachu sądu. Areszt z szansą na kosmiczną kaucję. Media szaleją. W pobliżu Białego Domu tłum chce odwołania prezydenta. Sondaże partyjne pikują w dzikim tempie. A prezydent siedzi w Camp David, co odczytywane jest jako tcóhrzostwo.

        Frank dzwoni do niego. Cały jest zadowolony, ale wobec prezydenta próbuje grać obrońcę i ostatniego lojalnego żołnierza. Wymachuje hasłami pt "Nie podddamy !", ale prezydent - zgaszony i załamany - wie już, ze go odwołają. Martwi się o żonę i dzieci, żeby nie były świadkami, jak w kajdankach tata odwożony jest do więzienia. Frank solennie zapewnia, że go nie opuści i zajmie się jego rodziną i nim samym, już jako nowy prezydent.

        A jednak Tusk się złamał... Dotarło do niego, że Walker nie zagwarantuje mu nietykalności. Może tylko wkopać go, utorować drogę Frankowi, a potem liczyć na wdzięcznośc Franka. Ale już nigdy nie odzyska swojej pozycji w tej relacji. Przegrał ostatecznie.

        cdn
      • grek.grek "House of Cards" sez 2 odc 13 [4] 09.07.16, 12:35
        A Frank, cóż - rozegrał to jak dobry szachista. Wszystko zaplanował. Choć można zastanawiać się, na ile naciągany był ten numer z listem, i że prezydent dał się wziąć na tanie wzruszenie ;] Aczkolwiek, tutaj dałoby się to wytłumaczyć psychologią. Walker od początku jawił się jako taki właśnie, dość skłonny do podobnych zachowań, człowiek.

        W kawiarni spotykają się haker Heronymus z Dougiem Stamperem. Od kiedy haker włamał się do bazy AT&T i wzbogacił się o wiele cennych, a kompromitujących niektórych, danych - negocjuje z FBI swoje zwolnienie ze "smyczy". Od kiedy go złapali, a potem nakłonili do grania po ich stronie, w zamian za pozostanie na wolności - tylko czekał na ten moment. Wie jednak, że polecenia szły z góry, od Stampera. Ale i na niego coś ma. Wie o Rachel Posner. "MOgłaby dużo powiedzieć, prawda ? ma ogromną wiedzę", powiada Heronymus. Chce gwarancji od Douga, a Doug wie, ze zarówno ten facet jak i saama Rachel są dla niego i Franka smiertelnym zagrożeniem.

        Od razu z kawiarni Doug jedzie do jje mieszkania. Każe się jej pakować i wywozi ją za miasto, a jest środek nocy. Musi ją przeprowadzić skoro haker wie, gdzie ona mieszka. Ofk, haker ma billingi, smsy, całą dokumentację kontaktów Douga z Rachel, ale lepiej żeby jednak jej nie znalazł osobiście.

        W aucie Doug ostro wypytuje Raxchel, czy się z kimś nie kontaktowała, a ona z płaczem zapewnia że z nikim, bo przecież on osobiście "sp...lił" jej życie zakazując kontaktów z kimkolwiek. On na to, ze ją chroni, mimo że nie musiał. Mogli ją po prostu wyeliminować na amen. Rachel zaczyna się bać, że Doug chce ją zabić. Ona mu tłumaczy, że z nikim nie rozmawiała, a on jej nie wierzy. W dodatku wiezie ją gdzieś do lasu. Na postoju przed światłami p[zabawne że auto staje na drodze pośrodku pustki okołoleśnej] Rachel wybiega z auta i ucieka do lasu. Doug chodzi po lesie i nawołuje ją. Noc, ciemno. Za chwilę znienacka Rachel wyłazi zza drzewa i bach go kamieniem. A potem jeszcze kilka razy. Stamper pada nieprzytomny, a ona spanikowana odjeżdza jego autem.

        Komisja Sądowa kieruje wniosek o impeachment do Kongresu. Bez debaty, a to oznacza że przejdzie z łatwością.

        Prezydent i prezydentowa przyjmują Franka i Claire. Miło jest, choć nastroje nienajlepsze. U tych pierwszych :] Frank udaje strapionego, a prezydent dodaje mu otuchy " Teraz musisz mnie zastąpić. Nie chodzi już o twoją ochotę czy jej brak. Tak się złożyło". Naiwny. Jakże przygnębiające są te fragmenty odcinka, keidy odizolowany w swej leśniczówce w Camp David prezydent wierzy, że Frank jest jego ostatnią nadzieją i wiernym sojusznikiem. A przecież jest dokładnie odwrotnie. Jakie to smutne. "Jestem jego ostatnim światełkiem w mroku... więc teraz pora skierować go na skały", powiedział wtedy Frank do kamery. Doskonała, ale jakże nieprzyjemna scena.

        Przed występem dla telewizora - prezydent oddaje Frankowi list z tym przyznaniem się Franka do winy. Frank nonszalancko wrzuca go do palącego się ognia w kominku.

        Przed kamerami Prezydent składa dymisję, dziękuje wszystkim, i przedstawia Franka, jako 46 prezydenta Ameryki. Rekomenduje go, komplementuje i okresla jako swego wiernego przyjaciela. Ciekawe, czy Frank uchroni go przed więzieniem, albo ewnetualnie później ułaskawi ?

        Frank składa przysięgę na Biblię. Obok stoi Claire.
        Obserwuja go zaproszenie dziennikarze. W tym Alya Sayyad, dziennikarka, która prowadaziła sprawę brudnych pieniędzy.

        Jeszcze w leśniczówce Frank każe zamówić rozmowę z premierem Chin. Po owocnym dialogu Chińczycy wycofują swoje lotniskowce z wód dookoła Japonii. Szybki pierwszy sukces. "Szybko działa", mówi któryś z dziennikarzy, na co Alya Sayyad "Z Chinami czy z prezydentem Walkerem ?". Zapewne nie odpuści ona śledztwa wokół ewentualnych powiązań nowego prezydenta z procederem, który pogrążył poprzedniego. MOże w 3 sezonie ? :]

        Frank chce wiedzieć, gdzie się zgubił Doug Stamper. Szuka go przez sekretarkę, a ona przez policję. Fruwają helikoptery. Doug leży nadal nieprzytomny w lesie.

        Frank i Claire pierwsazy raz wizytują Biały Dom jako prezydent i first lady. Idą przez szpaler urzędników. Atmosfera uroczysta. Podają im dłonie.

        Potem Frank wchodzi do Gabinetu Owalnego. Sam, zgodnie z życzeniem żony. Zamyka cicho drzwi. No to dotarł do ściany.

        Rozgląda się, wdycha zapach chwili, rozkoszuje się momentem. Staje za biurkiem. Opiera się o nie rękoma. Zamaszyście odpycha krzesło na kółkach, żeby mu nie zawadzało. I uderza pięscią o stoł. Nie - w stól, ale - o stół ;]

        I koniec.

        cóż, doskonałe. Po prostu doskonałe. Dialogi, intryga, Kevin Spacey. wszystko :]

        nie wiem czy Czesi mają w planach 3 serię, ale jesli tak, to zapewne dopiero po wakacjach. Albo - już po :} Czas miewa kaprysy i raz jest szybki, a raz wolny, hehe.
    • grek.grek "Pi" [1997] via CT Art 10.07.16, 14:30
      debiut Darrena Aronofsky'ego, z doskonałą muzyką Clinta Mansella, tematem muzycznym w wykonaniu Massive Attack, i swietnymi zdjęciami niezawodnego Matthewa Libatique'a, stałego opertora pracującego w tandemie z Aronofskym.

      "Pi" kosztował 60 tys. dolarów. Patrząc na liste płac w zakończeniu - większość albo pracowała przy nim za darmo albo góra za 10 baksów ;]

      Nakręcony jest w czarno-białej tonacji, przy czym nie jest ona zawsze taka sama. Kiedy świat widziany jest oczyma głównego bohatera, w jego mieszkaniu : ta czarnobiel ma lekko ziarnisty charakter, a sama biel zaczyna dominować i intensyfikować swoje odium. Kiedy bohater wychodzi, rzec by można, ze swojej głowy - obraz się klaruje, jest czyściutki i gładki. Libatique daje tutaj przebłyski swoich możliwości, które później zaprezentuje w kolejnych filmach, zwłaszcza w "Requiem dla snu".

      Muzyka ma transowy charakter, doskonale oddaje nastroje bohatera i jego odbiór rzeczywistości.

      Tytuł nawiązuje do liczby. Pi czyli 3,14.

      Bohaterem jest Max Cohen. Matematyk, chyba ze skłonnościami autystycznymi. Liczy w mig najtrrudniejsze dzielenia i mnożenia.

      Mieszka sam. jego towarzyszem jest Euklides, komputer. Albo lepiej - cała baza komputerowa, centrum dowodzenia komputerowego, w jakie zamienił swoje małe mieszkanie w przeciętnej kamienicy w jakimś dużym amerykańskim mieście, być może jest to Nowy Jork.

      Max ewidentnie może mieć paranoję. Nie zamyka się na klucz, ale na cały zestaw zamków. Ciągle ma wrażenie, że ludzie na chodniku i w metrze go obserwują. Czuje się obserwowany. Ma wizje : a to widzi jakiegoś faceta w kapeluszu, który na peronie metra stoi plecami do niego, i z dłoni ścieka mu krew, a to znów na schodach metra znajduje... ludzki mózg [nie wygląda to tak odrażająco jak sugerowałby opis], dotyka go końcem długopisu, i za każdym razem gdy tego próbuje - rozlega się pisk. Widzi w wagonie metra faceta, który zaczyna śpiewac, a potem okazuje się nagle, że jest jednak zupełnie sam.

      Aby sobie jakoś z tym radzić, Max łyka tabletki [Libatique pokazuje to w szybkic poklatkowych ujęciach, które potem staną się wizytówką i lejtmotiwem "Requiem dla snu"]. Notuje to zresztą na bieżąco w czymś w rodzaju swojego dziennika odmierzanego datami, godzinami, krótkimi czytanymi "wpisami" przypominającymi raczej notatki naukowca niż opisy literata.

      Owszem, Max moze być schizofrenikiem, a dolegliwość ta może mieć źródło w jego nietuzinkowych zdolnościach matematycznych. Talent wykoślawia osobowość.

      Ale ma też głęboko racjonalne podstawy, by się obawiać ludzi...

      Max pracuje nad liczbą Pi. Nad jej właściwościami. Jest przekonany, że świat ująć można w matematycznym wzorze, że wszystko kręci się w spiralnym porządku, że natura istnieje w ściśle określonym mechanizmie matematycznym, do którego trzeba "tylko" znaleźć klucz, że nawet burza musi mieć swój wzór, że [tutaj podaje szereg rzekomych dowodów] jest wiele zjawisk atmosferyczno-przyrodniczych, ktore mogą potwierdzać taki stan rzeczy.

      Codziennie Max wprowadza do Euklidesa kolejne dane i czeka na wyniki przetworzenia go przez komputer. Zwykle nic z tego nie wychodzi, a kiedy wychodzi... dzieje się to zwykle wtedy, kiedy Max przestaje panować nad maszyną, a ona sama doznaje przebłyskow usamodzielnienia. Wtedy właśnie wypluwa z siebie ciąg cyfr, po którym pada procesor. Max ogląda ten ciąg cyfr, ale nie dostzrega żadnej wyjątkowości, prawidłowości w ich układzie - wyrzuca kartkę do śmietnika w parku.

      Wkrótce jednak okazuje się, że ten ciąg cyfr może mieć znacznei wprost fundamentalne. Max orientuje się w tym poniewczasie, próbuje odzyskać papier, przekopuje śmietnik, ale go nie znajduje.

      Mentorem Maxa był jego profesor Sol Robeson. Wycofał się z zawodu, po tym jak badania i studia nad liczbą Pi doprowadziły do ruiny jego zdrowie i spowodowały zawał. Max odwiedza go i grają w jakąs strategiczną grę japońską [używa się białych i czarnych żetonów stawianych na przecięciach linii dużej planszy - nie znam nazwy, moze Wam sie coś skojarzy ?]. Max zwierza mu się, że coś znalazł, ale profesor ostrzega go, żeby nie szedł za daleko, że może popaść w szaleństwo, że czasami trzeba odpuścić, żeby znaleźć rozwiązanie [jak Archimedes, który nie rozwiązał problemu zadanego mu przez króla Syrakuz za pomocą godzin głowienia się nad nim, ale wtedy kiedy żona siłą niemal zapędziła go do łaźni by tam odpoczął.

      W kawiarni poznaje Lenny'ego Meyera, członka grupy ortodoksynych Żydów. Lenny prowadzi badania nad Torą. On i ci ortodoksi wierzą, że istnieje ciąg 216 cyfr, które są "imieniem Boga", ukrytym w PIśmie, wzorem do Jego nauki, wzorem do zbawienia i mądrości. Kiedy Lenny pokazuje Maxowi jak wyglądają te ich badania, jak słowa przekształcają w cyfry i za ich pomocą próbują znaleźć prawidłowości w zapisie Tory - Max doznaje olśnienia. Czy ten ciąg cyfr, który wypuścił z siebie Euklides nie zawierał przypadkiem... 216 cyfr ?

      Czy o 216 cyfrach nie mówił też w pewnym momencie profesor Robeson ? [profesor potwierdza, dotarł do tej cyfry, ale nie znalazł nic więcej, ten zestaw cyfr wydał mu się zupełnie nieproduktywny i bez znaczenia, oznaczał martwy punkt w badaniach].

      cdn
      • grek.grek "Pi" [1997] via CT Art [2] 10.07.16, 14:57
        Jest jeszcze jedna strona tego dramatu. Coś w rodzaju mafii w białych rękawiczkach, która wie skądś, że Max Cohen pracuje nad swoim wzorem matematycznym wyjaśniającym mechanizm świata natury. Oni uwazają, że efekt badań Cohena może być czymś w rodzaju kodu, który pozwoli im kontrolować giełdę i zbić majątek na spekulacjach akcjami.

        sam Max sprawdza swoje obliczenia właśnie porównując ich wyniki z kursami giełdowymi jednej ze spółek.

        Kiedy pada procesor Euklidesa, to właśnie ten gang [kierowany przez atrakcyjną panią Murzynkę w marynarce z szerokimi ramionami] oferuje mu nowy, ale w zamian chce dostać ten wzór-kod.
        Max wchodzi w ten układ.

        Na nowo uruchomiony Euklides ponownie wyrzuca ten sam zestaw 216 cyfr. Nie daje się on skasować, nie daje się też wydrukować. Max spisuje go pilnie na kartce. I długo myśli, próbuje łączyć te cyfry ze sobą, znaleźć w nich prawidłowości. Dostaje od tego ataków autodestrukcji. Po jednym z nich do jego mieszkania muszą wdzierać się sąsiedzi, zaalarmowani jego wrzaskami. Wreszcie spanikowany Max goli głowę, aby odnaleźć - wg wzoru ksiązkowego - potencjalne źrodło swojej obsesji, częśc mózgu odpowiedzialną za ten nieustanny proces myślowy, który wykańcza go i wpędza w szaleństwo.

        W napadzie złości i frustracji rozwala Euklidesa, demoluje mieszkanie. Ma wzór, ale nie wie, jak go odczytać, nawet przeprowadzając intrygujące eksprymenty z próbą odczytania go według nauk Pitagorasa, Leonarda Da Vinciego czy wg ciągu Fibonacciego. A jeśli to nie wzór i nic nie znaczy ? Jesli jednak nie... dlaczego nagle kursy giełdowe zwyżkują według wzoru ? Max sledzi notowania z coraz większym zdumieniem i przerażeniem. MOżna dostaąć kręćka, w istocie.

        W dodatku nagle dostaje informację, ze umiera profesor. Max odwiedza jego mieszkanie, znajduje w rzeczach profesora otwarte notatniki i kartki papieru zapisane obliczeniami. Profesor wrócił do badań nad ciągiem 216 cyfr, nad liczbą Pi. I to go zabiło. Max go zainspirował, wbrew jego własnemu zdrowemu rozsądkowi.

        Najpierw próbują Maxa sterroryzować ci gangsterzy - daliśmy ci procesor, ty nam daj KOD. Wtedy pomagają mu ortodoksi, ale w zamian chcą kod. Rabin opowiada mu przypowieść, wedle której tylko człowiek czysty może doznać iluminacji, tylko człowiek nieskalany może posiąśc boską tajemnicę. "Pan nie jest czysty, dlatego nie wie pan, co pan ma", kończy chłodno. Ale Max broni się, mówiąc że "Lecz jednak JA to mam, JA !, w MOJEJ głowie jest ten wzór. Przy czym to wcale nie musi być to, czego JA pragnę, albo czego pragniecie WY, to może być zupełnie NIC". Czy zatem poznanie możliwe jest tylko na gruncie wiary ? Czy racjonalizm, nauka są bezsilne ? A może jedno i drugie nie tworzy środowiska dla człowieka, który musi pozostać nieświadomy istnienia Boga, a także mechanizmu istnienia natury ?

        Max w rozpaczy sięga po ostatni argument. Wiertarkę. Przykłada sobie do wskazanego punktu "na mapie" czaszki i... słychać tylko zdanie, które wypowiada jako początek swojej mantry, która wraca kilka razy w trakcie filmu "Kiedyś matka mówiła, żebym nie patrzył prosto w słońce. Spojrzałem i długo nie odrywałem wzroku od światła. Oślepłem na kilka kolejnych dni...".

        Wracamy do Maxa, kiedy siedzi na ławce w parku. Jest spokojny i rozluźniony. Podbiega córka sąsiadki, z którą zawsze się bawił w ten sposób, że ona zadawała mu jakieś dzielenie na dużych liczbach, on dzielił w pamięci, a ona na kalkulatorze i zawsze Max był prawie tak samo szybki jak maszyna. TEraz z półuśmiechem odpowiada na zadane dzielenie "Nie... nie wiem, ile to jest".

        Czy jedyny sposób na pozbycie się obsesji to autodestrukcja ? Co to za stan, w którym dociera się do obrazu tego, co może być największym odkryciem w nauce [albo i zupełnie niczym], ale nie można odczytać znaaczenia tego obrazu, mimo posiadania go, patrzenia weń z najbliższej odległości ? Co warunkuje poznanie - wiara ? nauka ? Umysł ścisły czy intuicja ?

        Świetny film. W opisie trudno zawrzeć te wszystkie erudycyjne monologi, matematyczne dedukcje, doskonale podawane przez aktora Seana Gullette'a krótkie zapiski badań i codzienności znaczone, a jakże, cyframi. Zawsze podaje dokładną godzinę, o której wypowiada dane słowa. TO absolutnie ścisły umysł, przy czym profesor ostrzega go, że jeśli zacznie wariować na punkcie tych 216 cyfr - przestanie mieć cokolwiek wspólnego z matematyką, a zacznie orbitować w kierunku numerologii.

        wybitne zdjęcia, niekiedy wirtuozerskie, jak w scenie, gdy Max chodzi w kółko w bardzo wąskim kole, a kamera obraca przemierza tę drogę razem z nim obejmując jego prawy profil. No i ta zmienna struktura obrazów, kapitalnie bawiąca się dwoma kolorami.

        www.youtube.com/watch?v=jo18VIoR2xU


        • barbasia1 Re: "Pi" [1997] via CT Art [2] 11.07.16, 23:52
          Przeczytałam wczoraj! Doceniam trud opisu tego filmu. :)
          • grek.grek Re: "Pi" [1997] via CT Art [2] 12.07.16, 12:08
            o, dzięki, Barbasiu :]

            nie było tak najgorzej, choć opis doskonały na pewno nie jest.
            trudno zawrzeć w nim te naprawdę świetne monologi Maxa Cohena, w których objaśnia swoje obliczenia, metodologię i sposób rozumowania.

            dlatego : bardzo polecam obejrzenie filmu :]

            "Matematyka to alfabet, którym Bóg opisał świat", rzekł był Galileusz i to jest film mniej wiećej o tym :] O tym, że bohater w to wierzy. I o tym jaka jest cena posiadania nieprzeciętnego talentu.
            • barbasia1 Re: "Pi" [1997] via CT Art [2] 12.07.16, 23:17
              Rozumiem. Dziękuję za objaśnienia! :))
    • grek.grek finał Euro : Francja-Portugalia 10.07.16, 16:18
      no i dotarliśmy do ostatniej rundy :]

      Francja czy Portugalia ?

      gospodarze, którym ściany pomagały ;]], ale i oni sami przełamali się do lepszej gry [ciekawe, że na początku turnieju trener nie wahał się posadzić na ławce rezerwowych zawodników, którzy dzisiaj decydują o grze drużyny, czyli Pogby i Griezmanna] czy goście, którzy wolno nabierali tempa, ciułali remisy, zawodzili, grali defensywnie i "pragmatycznie" niemal ponad miarę, ale już w półfinale wyłonili się z cienia jako zespół wysokiej klasy ?

      ja się powstrzymam do typowania ;] nie chcę nikomu zaszkodzić, hehe.

      Co sądzicie, Czcigodni ? jak myślicie ? Jak typujecie ? Komu kibicujecie ?
      • barbasia1 Re: finał Euro : Francja-Portugalia 10.07.16, 16:45

        Pan Marcin Kydryński właśnie znacząco powiedział na antenie Trójki w "Sjeście",że wszyscy [słuchacze] jesteśmy Portuglaczykami ;), więc Portugalii będę kibicować.
        Ale czuję, że wygra Francja. Świadomość , że grają u siebie, że nie mogą zawieść swoich kibiców, całego narodu będzie ich niosła.


        > ja się powstrzymam do typowania ;] nie chcę nikomu zaszkodzić, hehe.

        Hahaha!
        Wytypuj, Greku, proszę! :))

        A kogo wytypował na zwycięzcę osioł Zidane z Wrocławia? ;))

        • siostra_bronte Re: finał Euro : Francja-Portugalia 10.07.16, 17:28
          Ja też będę kibicować Portugalii, choć zdaję sobie sprawę, że nawet nie zasłużyła na finał. Francuzi podpadli mi eliminując, przy lekkiej pomocy sędziego, Niemców :)
          • barbasia1 Re: finał Euro : Francja-Portugalia 10.07.16, 17:39
            Hehe! Tak czułam.
        • grek.grek Re: finał Euro : Francja-Portugalia 10.07.16, 18:29
          ciekawa propozycja, Barbasiu :]

          o nie, nie dam się skusić ! twardy jestem ! ;]]

          wiesz, Zidane jest tak uroczy, że zasługuje na zdrobnienie - osiołEK.
          osiołek Zidane.

          a że "osioł" się w ten sposób zwolni, to wiadomo kogo nalezy od tej pory nim tytułować... ;]

          • barbasia1 Re: finał Euro : Francja-Portugalia 10.07.16, 20:55
            Ale jesteś uparty! I nie ma Twojego typowania! :/

            Tak, masz rację. :) Osiołek Zidane.


            Hahahaha! :))

            Nieno, nie pozwalam.
            PS A ja skoczyłam na rowerku do lasu na małą przejażdżkę! :)
            • grek.grek Re: finał Euro : Francja-Portugalia 11.07.16, 11:06
              uparłem się jak na osła przystało, Barbasiu ;]]

              ale po fakcie przyznam, że znów bym nie trafił, bo postawiłbym na Francję :]

              ;]

              o, świetna wycieczka przed znakomitym meczem :]
              sport to zdrowie :]
              • barbasia1 Re: finał Euro : Francja-Portugalia 11.07.16, 23:46
                :)))
                Byłam ciekawa na kogo stawiałeś. Dobrze, że teraz powiedziałeś. :)

                Wszyscy stawiali na Francję. Po zwycięstwie nad Niemcami to był pewniak. I grali u siebie. Ale okazało się, że to była inna drużyna niż w meczu z Niemcami.
                • grek.grek Re: finał Euro : Francja-Portugalia 12.07.16, 12:05
                  wygląda na to, Barbasiu, że nawet nie uzewnętrzniając swoich typów, mogę pogrążać pechowców, na których zwycięstwo wskazuję ;]]

                  to prawda.
                  we Francji na pewno spore rozczarowanie, ale przegrali w dobrym stylu, mimo wszystko, jak mi się wydaje ?
                  • barbasia1 Re: finał Euro : Francja-Portugalia 12.07.16, 23:21
                    Hahaha! :)) Na to wygląda.

                    No nie było źle.
        • grek.grek Re: finał Euro : Francja-Portugalia 10.07.16, 18:31
          właśnie !
          nie mogę odnaleźć typu Zidane'a na finałowy mecz :]
          możliwe, że po odpadnięciu Polakow zaprzestano odpytywania osiołka z jego przewidywań.

          zostały już tylko osły, w tym ten największy, znany Tobie i bywalcom forum Telewizja ;]]

          • barbasia1 Re: finał Euro : Francja-Portugalia 10.07.16, 21:05
            :))

            Pewnie tak było jak mówisz. Zatem pozostaniemy przy naszych forumowych typowaniach.

            Hahaha! :}
            Protestuję!!!

            Emocjonującego wieczoru. :)
            • grek.grek Re: finał Euro : Francja-Portugalia 11.07.16, 11:07
              dzięki, Barbasiu :]

              wieczór zdecydowanie przyjemny, mecz naprawdę godny finału.
              • barbasia1 Re: finał Euro : Francja-Portugalia 11.07.16, 23:47
                To prawda. :)
      • maniaczytania Re: finał Euro : Francja-Portugalia 10.07.16, 19:05
        kibicuję mocno Portugalii (co nie znaczy, że nie zmienię zdania w trakcie ;), jeśli zobaczę, że Francuzi grają lepiej) . Nie uważam, że nie zasłużyła na finał.
        Bardzo chciałabym, żeby Ronaldo wreszcie cieszył się z trofeum, zwłaszcza że dziś pokazał kolejny piękny gest:
        www.sport.pl/euro2016/1,136510,20378155,euro-2016-portugalia-francja-piekny-gest-ronaldo-zaprosil.html#BoxSpecCzolka3
        • barbasia1 Re: finał Euro : Francja-Portugalia 10.07.16, 21:07
          >kibicuję mocno Portugalii (co nie znaczy, że nie zmienię zdania w trakcie ;), jeśli zobaczę, że >Francuzi grają lepiej) .

          Sprytnie! ;))

          Ale masz rację, Maniu, niech wygra lepszy.
          • maniaczytania Re: finał Euro : Francja-Portugalia 10.07.16, 21:58
            ale po tym okropnym faulu (którego sędzia nawet nie zauważył!) na pewno już nie zmienię - Portugalia ma wygrać, a Cristiano wrócić na boisko, by podnieść puchar :)
            • barbasia1 Re: finał Euro : Francja-Portugalia 10.07.16, 22:03
              maniaczytania napisała:

              > ale po tym okropnym faulu (którego sędzia nawet nie zauważył!) na pewno już nie zmienię -
              > Portugalia ma wygrać, a Cristiano wrócić na boisko, by podnieść puchar :)

              Podpisuje się pod tym komentarzem. :)
      • barbasia1 Portugalia mistrzem Europy! :) 11.07.16, 00:11
        I pomyśleć, że tak niewiele brakowało, że brakowało szczęścia, aby nasza drużyna wyeliminowała w karnych Portugalię z mistrzostw!!?

        • barbasia1 Re: Portugalia mistrzem Europy! :) 11.07.16, 00:16
          fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3978678,2,1,Ronaldo-Portugalia-Mistrzem-Euro-2016.html

          ;)


          Greku, Maniu, Bronte, dzięki za wspólne oglądanie i komentowanie Euro 2016. :)
          • maniaczytania Re: Portugalia mistrzem Europy! :) 11.07.16, 00:19
            jestem bardzo zadowolona!!! Hurra :)

            Również Wam dziękuję, w grupie zawsze fajniej ;)
            • grek.grek Re: Portugalia mistrzem Europy! :) 11.07.16, 11:10
              dzięki, Maniu ! dzięki, Barbasiu ! dzięki, Siostro !
              świetnie skomentowane mistrzostwa :]]

              PS : Siostra nie skomentowała jeszcze finału, ciekawe komu kibicowała ? I czy wynik ją satysfakcjonuje ? :]
              • siostra_bronte Re: Portugalia mistrzem Europy! :) 11.07.16, 20:08
                Dziękuję również :)

                Pisałam wyżej, że kibicuję Portugalii, bo wyeliminowała Niemców :) Cieszę się z tego wyniku. I masz rację, tu była niesamowita dramaturgia. Wydawało się, że Portugalia bez Ronaldo nie ma szans, a jednak. Mam wrażenie, że to nawet jakoś zmotywowało dodatkowo drużynę.
                Brawa dla Francjo, że dzielnie walczyła, ale przegrała na własne życzenie. Nie można marnować tylu okazji do strzelenia bramki.
                • grek.grek Re: Portugalia mistrzem Europy! :) 12.07.16, 11:54
                  celna uwaga, Siostro.
                  istotnie, gra w osłabieniu z pewnością uaktywniła cały zespół Portugalii, może nawet - paradoksalnie - uczyniła go bardziej nieobliczalnym w ataku. Choć z pewnością, wg mnie, zdecydowała znakomita obrona Portugalczyków, której przez 120 nie sforsowali Chorwaci, przez 9o min Walijczycy, no i przez kolejne 120 Francuzi własnie.
            • barbasia1 Re: Portugalia mistrzem Europy! :) 11.07.16, 23:48
              >Również Wam dziękuję, w grupie zawsze fajniej ;)

              Otóż to! :))
          • grek.grek Re: Portugalia mistrzem Europy! :) 11.07.16, 11:13
            o, istotnie !

            dzięki, Barbasiu :]
            dzięki, Siostro :]
            dzięki, Maniu :]
            ponownie, bo nigdy dośc :]

            alez dramatyczny finał, prawda ?
            czy nie takie właśnie historie są solą podobnych meczów ?
            nie tam wyniki, ale takie właśnie opowieści.

            schodzi najlepszy zawodnik jednego z zespołów, wydaje się, ze szanse spadają do zera, potem słupki, żołte kartki, poprzeczka, dogrywka i wreszcie gol rzutem na taśmę zdobyty przez dalekiego rezerwowego, który wykonuje akcję życia, z linią utykający Ronaldo wspiera zespół niemal zastępując trenera, rozpacz kibiców francuskich... cała story ! :]

            to będzie mecz, który na pewno zostanie w pamięci.
            • barbasia1 Re: Portugalia mistrzem Europy! :) 11.07.16, 23:50
              O tak. Doskonałe podsumowanie. :)

              To teraz lecimy do Brazylii na Olimpiadę ! Przepraszam, na Igrzyska Olimpijskie .;)
    • grek.grek 20:20 TVP Kultura "Hardkor disko" 12.07.16, 12:17
      średnio dzisiaj :]

      ale "Hardkor disko" polecam z pełną odpowiedzialnością.

      ktoś porównał ten film do "Teorematu", i może coś w tym jest.
      Przyjeżdza do Warszawy młody chłopak, Marcin. Szuka kontaktu z małżeństwem Wróblewskich. W ich apartamencie jest tylko córka. Marcin idzie z nią na party, zostaje na noc, a rankiem spotyka się z Wróblewskimi przy śniadaniowym stole. Zapraszają go do jedzenia, jakby nigdy nic. Taka wyluzowana, otwarta, nowoczesna para 40-latków. Ona scenografka w teatrze, on architekt z zawodu, który projektuje "gargamelea" dla nowobogackich, mimo że "chciał zostać Gaudim" jak był na studiach.

      taki jest początek, a potem dzieje się wiele i ciekawie, a intencje Marcina ujawniają się krok po kroku i są częściowo wyjaśniane pojawiającymi się na ekranie gadżetami [nie zdradzę jakimi].

      bardzo ciekawe kino i proszę nie sugerujecie się tytułem, który zwiastuje jakiś film dla młodzieży gimnazjalnej ;] Są 2-3 sceny z młodzieżą, ale nie jest to w filmie rzecz ważna i kluczowa.

      świetne role, dialogi, z udziałem - jak zawsze wspaniałej, pięknej i atrakcyjnej szalenie - Agnieszki Wosińskiej i Janusza Chabiora, oraz naprawdę dobra rola Marcina Kowalczyka, który ma face, głos, styl ekranowy, wyczucie klimatu, które predystynują go do wybitnych ról już niebawem.
    • grek.grek 20:00 TVN7 "Kolekcjoner" [ten drugi] 12.07.16, 12:26
      klasyk w telewizji, był już chyba we wszystkich stacjach :]

      wg mnie, jest to "ten drugi" "Kolekcjoner", bo mimo wszystko chyba jednak pierwszy na myśl przychodzi ten z Denzelem Washingtonem i Angeliną Jolie :]

      Alex Cross, policyjny profiler, który zdązył napisać o swojej pracy poczytną książkę, staje przed naprawdę trudnym wyzwaniem, kiedy jego własna siostrzenica zostaje porwana przez typa, który uprowadza młode kobiety, zamyka je w czyms w rodzaju lochów, aby czynić z nie swoje niewolnice. Nie robi im krzywdy, dopóki wszystkie zachowuja się tak jak chce. Każda z nich jest urodziwa, utalentowana, nie są to dziewczyny z przypadku. GOśc nazywa sam siebie "Casanovą" i jest w istocie, jak głosi tytuł, kolekcjonerem. Kobiety kolekcjonuje. UBiera je w wytworne stroje, urządza wieczorki z muzyką poważną, recytacjami, przemawia do nich, ale się nie pokazuje itd.

      Policja nie ma żadnego punktu zaczepienia, do moment, gdy jednej z dziewczyn [pani doktor, nie pamiętam od czego] udaje się uciec. Nie widziała prześladowcy, ale udało się jej wyrwać z potrzasku i zapamiętać, ze "wybiegła przez drzwi"... w środku gęstego lasu. "Drzwi" w środku lasu ? Jest zatem wskazówka. Jeszcze tylko trzeba namierzyć te drzwi, no i znaleźć "Casanovę".

      dobre kino, naweet jeśli operuje w pewnym schemacie.

      Morgan Freeman gra Crossa, a panią doktor Ashley Judd.

      • grek.grek Re: 20:00 TVN7 "Kolekcjoner" 12.07.16, 12:28
        no i gafa :]

        tamten film to był "Kolekcjoner kości".

        przepraszam najmocniej :]
    • grek.grek "Sherlock" 4 sezon - zdjęcia z planu 13.07.16, 11:31
      premiera w przyszłym roku [dopiero !], ale dobrze wiedzieć, że coś dzieje i prace trwają :
      film.onet.pl/wiadomosci/sherlock-nowe-zdjecia-z-planu-czwartego-sezonu/fv4tnf
    • grek.grek "Kosmos" A. Żuławskiego - w kinie 13.07.16, 11:35
      ostatni film Andrzeja Żuławskiego, który odszedł nie tak całkiem dawno.
      na podstawie powieści Witolda Gombrowicza, ofk.

      ponoć 2 tygodnie temu wszedł do kin :]
      kulturaliberalna.pl/2016/07/12/klementyna-suchanow-urok-chaosu-komos-zulawski/
      film.interia.pl/recenzje/news-kosmos-recenzja-chaos,nId,2228948
      • barbasia1 Re: "Kosmos" A. Żuławskiego - w kinie 14.07.16, 00:07
        U nas w kinie oczywiście nie pokazują "Kosmosu".
        • grek.grek Re: "Kosmos" A. Żuławskiego - w kinie 14.07.16, 12:01
          pewnie najprędzej doczekamy się go w sieci, Barbasiu ;]
          • barbasia1 Re: "Kosmos" A. Żuławskiego - w kinie 15.07.16, 00:27
            O tak. :))
    • grek.grek kino z iluzją w temacie 13.07.16, 11:38
      niedawno opisywaliśmy telewizyjny miniserial "Houdini", teraz w kinach sequel "Iluzji'", w telewizji śniadaniowej fatalny iluzjonista powoduje kontuzję pani prowadzącej... ;] Temat na czasie.

      film.onet.pl/iluzja-2-magia-w-swietle-kamery-filmowej/m5m9sv
      • maniaczytania Kinowo - Iluzja 2 13.07.16, 20:06
        a ja właśnie wczoraj byłam na dwójce :)
        Świetny film rozrywkowy - klasa. Rozmach, efekty, sztuczki - to, co mi się najbardziej podoba w tej serii, to że nie jesteśmy tylko widzami oglądającymi film, cały film jest jedną wielką iluzją ;)

        Barbasiu - nie wiem, jak Ty, ale ja, jeśli chodzi o Franco, przerzucam się na młodszego z braci - już w 1 wpadł mi w oko, ale w 2 całkiem przepadłam pod wpływem jego uroku i łobuzerskiego uśmiechu ;)
        www.google.pl/search?q=dave+franco&client=firefox-b&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwihzrnlg_HNAhWDfiwKHZOhAI0Q_AUICCgB&biw=1708&bih=821&dpr=0.8#imgrc=J6TsqXX9JiCZ0M%3A
        • barbasia1 Re: Kinowo - Iluzja 2 14.07.16, 00:01
          Maniu, nie widziałam , że James Franco ma brata! Ależ on podobny do Jamesa! Uroczy! :}
        • grek.grek Re: Kinowo - Iluzja 2 14.07.16, 11:54
          dzięki, Maniu :]

          chyba jakoś nie bardzo przypadł mi do gustu oryginał. w istocie, chyba jednak oczekiwałem filmu, który zdradzałby jakieś kulisy prestidigitatorskiego fachu, jaką psychologię zawierał, a zdaje się nie takie intencje mieli autorzy :]

          w kategorii rozrywki - zdecydowanie było to już dużo lepsze kino, i zapewne przypadło do gustu widowni, skoro powstała druga część.
    • grek.grek "Długa noc" serial nowy i ponoć świetny 13.07.16, 11:41
      recenzja pana recezenta jest tak zachęcająca, że bardziej być nie może, a do tego John Turturro w głównej roli.

      może macie HBO ? :]

      seryjni.blog.polityka.pl/2016/07/11/nowojorska-pajeczyna-o-swietnej-dlugiej-nocy/
      • barbasia1 Re: "Długa noc" serial nowy i ponoć świetny 14.07.16, 00:09
        Brzmi zachęcająco. Cóż z tego, kiedy nie mam HBO. Ale może w innej TV zagości.
        • grek.grek Re: "Długa noc" serial nowy i ponoć świet 14.07.16, 12:03
          miejmy nadzieję :]

          w wakacje pewnie żadne nowe seriale nie ruszą, ale na jesień może coś się zdarzy, prawda ? Może np 3 seria "Hannibala" ? :]
          • barbasia1 Re: "Długa noc" serial nowy i ponoć świet 15.07.16, 00:27
            >w wakacje pewnie żadne nowe seriale nie ruszą, ale na jesień może coś się zdarzy, prawda ? Może >np 3 seria "Hannibala" ? :]

            No właśnie. Też czekam. :)
            • grek.grek Re: "Długa noc" serial nowy i ponoć świet 15.07.16, 12:07
              ciekawe, ile to jeszcze potrwa ? :]
              może po wakacjach zaczną tę 3 serię pokazywać ?

              póki co, zauważyłem, że chyba powtarzają pierwszą, więc albo robią to dla zapchania ramówki, albo podtrzymują obecność serialu na antenie, co by nałapać nowych widzów przed własnie 3 serią planowaną na jesień :] Tak mogłoby to wyglądać ?
              • barbasia1 Re: "Długa noc" serial nowy i ponoć świet 16.07.16, 00:15
                > póki co, zauważyłem, że chyba powtarzają pierwszą, więc albo robią to dla zapch
                > ania ramówki, albo podtrzymują obecność serialu na antenie, co by nałapać nowyc
                > h widzów przed własnie 3 serią planowaną na jesień :] Tak mogłoby to wyglądać ?

                O czeskiej telewizji piszesz oczywiście? Byłabym za sugestią, że przypominają serial, by na jesieni pokazać sezon 3! :)
                • grek.grek Re: "Długa noc" serial nowy i ponoć świet 16.07.16, 13:43
                  nie, nie, Barbasiu :]

                  chodziło mi o TV Puls.
                  Leci tam powtórkowo 1 sezon "Hannibala", i to zdaje się po raz drugi w ostatnich miesiącach ;]

                  pokazali już dwa, spodziewam się, jak widzę - spodziewamy się oboje :] - że wkrótce pokażą też trzeci.

                  czwartego raczej nie będzie, z tego co sugerowały media, które cytowaliśmy swego czasu, więc mielibyśmy komplet :]]
    • grek.grek "Zjednoczone stany miłości" premiera nadchodzi :] 13.07.16, 11:44
      sukces w Berlinie, bardzo dobre recenzje, premiera jeszcze w lipcu.
      wywiad z rezyserem :

      film.onet.pl/artykuly-i-wywiady/tomasz-wasilewski-moj-film-to-fantazja-na-temat-kobiet-jakie-spotykalem-w/3jt6vx
      • maniaczytania nowy Allen też nadchodzi 13.07.16, 20:09
        i chociaż, jak wiecie, ja go nie lubię i nie oglądam (można by rzec - bojkotuję), to zwiastun, który widziałam wczoraj w kinie jest zachęcający wielce - to może być naprawdę fajny film.
        • barbasia1 Re: nowy Allen też nadchodzi 14.07.16, 00:06
          Dobra wiadomość! Wybieram się. :)
        • grek.grek Re: nowy Allen też nadchodzi 14.07.16, 12:00
          ponoć "Cafe Society" zebrał znakomite recenzje w Cannes, gdzie otwierał tegoroczny festiwal. bardzo "allenowski" i to w tym najlepszym tego słowa znaczeniu. tak pisano ;]
          variety.com/2016/film/reviews/cafe-society-review-kristen-stewart-woody-allen-cannes-1201771214/
          • barbasia1 Re: nowy Allen też nadchodzi 15.07.16, 00:14
            grek.grek napisał:

            > ponoć "Cafe Society" zebrał znakomite recenzje w Cannes,[...]

            A właśnie! :))


    • maniaczytania Kinowo - BFG: Bardzo Fajny Gigant 13.07.16, 20:08
      czyli najnowszy film Spielberga.
      Mnie się bardzo podobał, piękny wizualnie, wzruszający, ale i zabawny - gra słowami jest wspaniała. Świetnie podłożony głos w dubbingu - do głównej roli tytułowego giganta głosu znakomicie użyczył, rzadko udzielający się tej sztuce, a szkoda! - Paweł Wawrzecki.
      • barbasia1 Re: Kinowo - BFG: Bardzo Fajny Gigant 14.07.16, 00:05
        maniaczytania napisała:

        > czyli najnowszy film Spielberga

        Mania oczywiście na bieżąco z nowościami kinowymi.

        Według Variety Bardzo Fajny Gigant to ?E.T.? dla nowego pokolenia!" !?
        Myślisz, Maniu, że BFG zapisze się w sercach i pamięci dzisiejszych dzieci, jak niegdyś E.T. w naszych?
        • maniaczytania Re: Kinowo - BFG: Bardzo Fajny Gigant 14.07.16, 20:43
          wiem, że tak piszą, ale to chyba trochę na wyrost ;)

          Ale jest kilka fajnych momentów, choć chyba bardziej mi się podobały ;) , jak np. cała scena w krainie, gdzie gigant łapał sny.
          • barbasia1 Re: Kinowo - BFG: Bardzo Fajny Gigant 15.07.16, 00:16
            Tak właśnie myślałam.

            >Ale jest kilka fajnych momentów, choć chyba bardziej mi się podobały ;) , jak np. cała scena w krainie, gdzie gigant łapał sny

            O! Brzmi intrygująco!!?
      • grek.grek Re: Kinowo - BFG: Bardzo Fajny Gigant 14.07.16, 11:56
        Maniu, trzymasz rękę na pulsie najnowszych nowości :] doskonale !

        jak wypadła frekwencja na sali ? lipiec przyciąga ludzkość do kina ? :] no i jak bawiła się sala, strzelam - w większości złożona z widowni bardzo młodej ? :]
        • maniaczytania Re: Kinowo - BFG: Bardzo Fajny Gigant 14.07.16, 20:47
          frekwencja była taka średnia, ale to był weekend, za to na Iluzji 2 we wczesny wtorkowy wieczór była prawie cała sala ...
          • grek.grek Re: Kinowo - BFG: Bardzo Fajny Gigant 15.07.16, 12:01
            rozumiem :]

            ponoć "Iluzja" w ogóle miała jakieś świetne otwarcie [mierzone właśnie ilości widzów], także w Polsce ?
    • grek.grek "Wołyn" przed premierą 14.07.16, 11:36
      Ponoć były problemy z finansami, ale ekipa wyszła na prostą i premiera planowana jest na 7 października. "Chcę tworzyć mosty, a nie budować mury", powiada rezyser i chwała mu za to. Wiele by można, bo to co się dzieje po tzw. drugiej stronie wygląda bardzo kiepsko i na budowanie czegokolwiek nie wygląda, a raczej wygląda na odradzanie się tendencji bardzo niepokojących, zwłaszcza w historycznym kontekście rocznicy 11 Lipca :

      kultura.gazeta.pl/kultura/7,114438,20387830,zwiastun-wolynia.html3BoxKultImg
    • grek.grek Dwa Brzegi 2016 14.07.16, 11:40
      start 30 lipca.
      tego samego wieczora wyświetlone zostaną zwycięskie [nie wiem, czy to dobre słowo w odniesieniu do sztuki ?] filmy z Cannes i Berlina, zatem - otwarcie będzie mocne :]

      film.onet.pl/wiadomosci/dwa-brzegi-2016-zlota-palma-z-i-zloty-niedzwiedz-z-berlina-na-otwarcie/h5egxm
    • grek.grek festiwal w Karlowych Warach - resume 14.07.16, 11:44
      w CTV mówili o festiwalu, owszem, ale jakoś nie natknąłem się na szerszą relację, a jedynie na wzmianki w dzienniku. Z pewnością jednak jakieś większe sprawozdanie było ;]

      ale jest wersja papierowa i to po naszemu ;] trzeba przyznać, ze nowa redakcja serwisów kulturalnych Onetu spisuje się naprawdę nieźle :
      film.onet.pl/artykuly-i-wywiady/karlowe-wary-2016-podsumowanie-relacja/t8qqvc
    • grek.grek Kot Larry - chluba Królestwa ;] 14.07.16, 11:50
      wiedzieliście, że na Downing Street rezyduje zatrudniony na rządowej posadzie kot ? ;] Ma na imię Larry i zajmuje się, bagatela, łapaniem myszy, czyli pracuje w zawodzie wyuczonym :]

      własnie następuje zmiana premiera w Wielkiej Brytanii, ale Larry niespecjalnie jest tym zaaferowany ponieważ jego pozycja jest niezagrożona. Ma nawet własnego policjanta, który otwiera mu drzwi i drzwi za nim zamyka, a zapewne także jest jakiś koci kucharz na pokładzie, hehe.

      www.newsweek.pl/swiat/kot-larry-rzadowy-myszolap-zostaje-na-downing-street-10,artykuly,389770,1.html
      • barbasia1 Re: Kot Larry - chluba Królestwa ;] 15.07.16, 00:26
        O istnieniu kota Larry'ego dowiedziałam się dopiero niedawno, jak pewnie większość, w związku z rezygnacją ze stanowiska premiera Camerona.

        Uważam, że kot Larry jest uroczy. :}
        • grek.grek Re: Kot Larry - chluba Królestwa ;] 15.07.16, 12:03
          haha ;]]

          zgadzam się z Tobą, Barbasiu :]

          no i chciałbym nadmienić, ze w pierwszym rzędzie kot Larry jest... profesjonalistą ;]]
          • barbasia1 Re: Kot Larry - chluba Królestwa ;] 16.07.16, 00:22
            :)

            >no i chciałbym nadmienić, ze w pierwszym rzędzie kot Larry jest... profesjonalistą ;]]

            Oczywiście! :))
          • barbasia1 Re: Kot Larry - chluba Królestwa ;] 16.07.16, 00:33
            www.flickr.com/photos/number10gov/sets/72157629314380845/
            • grek.grek Re: Kot Larry - chluba Królestwa ;] 16.07.16, 13:45
              hahaha ;]]
              dzięki !

              haha !

              profesjonalista, tancerz, model... all in one ;]
    • maniaczytania La La Land otworzy tegoroczną Wenecję 14.07.16, 19:33
      to nowy film reżysera "Whiplash", jednego z najlepszych filmów, jakie widziałam :)

      Tu link do artykułu, ale obejrzyjcie koniecznie teaser-trailer z przecudną piosenką "City of Stars" śpiewaną przez Ryana Goslinga :)

      www.filmweb.pl/news/Musical+z+Goslingiem+i+Stone+otworzy+tegoroczn%C4%85+Wenecj%C4%99-118075
      • grek.grek Re: La La Land otworzy tegoroczną Wenecję 15.07.16, 11:59
        dzięki, Maniu :]

        czy to będzie film muzyczny ?

        • maniaczytania Re: La La Land otworzy tegoroczną Wenecję 15.07.16, 18:07
          tak, to ma być musical! Cudownie, nie mogę się doczekać!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka