Dodaj do ulubionych

Ojej, co tu wybrać 2016 - 7 (vol. 69)

    • grek.grek 20:20 TVP Kultura "Gosford Park" 15.07.16, 11:32
      Lata 30-te, brytyjskie salony, intrygi, sekrety, gry towarzyskie, a wszystko podczas jednego wystawnego przyjęcia w wytwornej posiadłości na prowincji. Śmietanka aktorska, 7 nominacji oscarowych.

      omawialiśmy, bo zdaje się nie przegapilśmy :], ale powtórka warta zapowiedzi.


    • grek.grek 20:00 TV Puls "Czerwona gorączka" 15.07.16, 11:48
      kompletnie inne nastroje i dizajn niż poprzedniej propozycji :]

      Brudnawe i chropowate Chicago. Przyjeżdza tutaj moskiewski milicjant Iwan Danko, żeby odszukać zbiegłego z Rosji gangstera narkotykowego Wiktora Rostawiliego. Amerykanie chętnie współpracują, więc Danko dostaje do pomocy policjanta z miejscowego wydziału, Ridzika.

      Dwie rzeczy są ciekawe.
      Pierwsza, to obrazek obyczajowo-scenograficzny Chicago. Żadnych pocztówek i miejskich landszaftów. Miasto jest plugawe, hoteliki parszywej jakości, twarze brzydkie, zaułki cuchnące samym widokiem, jakieś spelunki, więzienia gdzie rządzą czarnoskórzy. Atmosfera jest gęsta. To zasługa reżysera Waltera Hilla, starego dobrego wyjadacza kina sensacyjnego. "48 godzin", "Następne 48 godzin" czy "Ulice w ogniu" rozgrywał w bardzo podobnej poetyce. Znać rękę fachowca.

      Drugi atut, to duet Schwarzenegger-Belushi w głównych rolach. Danko jest sztywny, kwadratowy, zachowuje kamienny spokój. Ridzik rzuca się, pyskuje, awanturuje. Cała zabawa opiera się zatem na kontraście między nimi. Odkrywaają się wzajemnie, Amerykanin z ciekawością przygląda się Rosjaninowi, a Rosjanin Amerykaninowi. Czasami się pokłócą, ale częściej przerzucają się ripostami, i od początku czuć jak rośnie między nimi podskórna wzajemna sympatia. MOzna ? MOżna :]

      są strzelaniny, jest akcje, są potyczki. Jak to w kinie sensacyjnym.

      kto wie, może to jeden z najlepszych, i co ciekawe - w swoim gatunku : najambitniejszych, filmów w jakich miał szansę brać udział pan Arnie.

      ha, pamiętam ten film z dawnych lat :] Jeden z pierwszych jakie miałem okazję zobaczyć, kiedy pojawiło się w naszym domu video, hehe. Kupowało się, albo wypożyczało byle co, a 'akcyjniaki" były wówczas najpopularniejsze.

      w mojej "biografii kinomana" ;] starsze są tylko takie filmy jak "TYlko dla orłów" albo "Parszywa dwunastka" - oglądałem je na odtwarzaczu Beta. Kasety były kwadratowe i małe, a samo urządzenie duże i nieporęczne. To były początkowe początki :]]

      tak więc, mam lekki sentyment do podobnych filmów, ale akurat "Czerwona gorączka" nawet teraz - kiedy trochę nabrałem dystansu do dawnych tytułów - sprawdza się nieźle i chyba teraz naprawdę ją doceniam, jako kawałek dobrego, klimatycznego, surowego kina sensacji.

      polecam :]
    • grek.grek 1:05 Polsat "Niewinni czarodzieje" 15.07.16, 11:50
      Polsat wziął się za klasykę polskiego kina ?

      Tydzień temu "Nóż w wodzie" dzisiaj "Czarodzieje"... Późno, bo późno, ale w telewizji zawsze jakoś szczególnie smakują podobne filmu. w sieci można sobie codziennie ogladac, ale jak coś "można codziennie" i "o każdej porze", to co to ma za smak i urodę ? :]
    • grek.grek "Najlepsze filmy romantyczne" 15.07.16, 11:54
      może Siostra skomentuje to zestawienie :]
      ostatnio nie pisze zbyt często...

      Siostro, życzę mniej zapracowanych dni :]


      film.onet.pl/wiadomosci/najlepsze-filmy-romantyczne/1mt2k3

      • maniaczytania Re: "Najlepsze filmy romantyczne" 15.07.16, 18:09
        iii, słabe to zestawienie, widać, że się piszący nie wysilił i sięgnął tylko po te najbardziej popularne tytuły ;)
        • grek.grek Re: "Najlepsze filmy romantyczne" 16.07.16, 13:31
          racja, Maniu.

          żadnych oryginalnych propozycji, raczej te oczywiste.
      • barbasia1 Re: "Najlepsze filmy romantyczne" 16.07.16, 00:11
        No tak, do Siostry w romantyczne tony!

        ;/
        • grek.grek Re: "Najlepsze filmy romantyczne" 16.07.16, 13:41
          :]]

          każda z Was jest bezcenna !

          mam nadzieję, że Siostra jest tylko przepracowana albo ma awarię komputera, i że poza tym wszystko jest w porządku.

          Pepsic ostatnio nie odwiedza nas.
          Mozambique nie pisze z powodu mojego antytalentu dyplomatycznego, mówiąc krótko, bom "dyplomatoł".

          szkoda, szkoda tych absencji !
          • siostra_bronte Re: "Najlepsze filmy romantyczne" 16.07.16, 15:00
            Jestem, Greku, jestem! :) Ale masz rację, nawał obowiązków. Za to niżej moja nowa recenzja!
            • grek.grek Re: "Najlepsze filmy romantyczne" 16.07.16, 16:30
              cześć, Siostro :]

              rozumiem.
              trzymam kciuki za to, żeby obowiązki trochę zmniejszyły swoją objętośc i dały Ci wreszcie
              trochę odpocząć; mam nadzieję, że jest na to szansa już niebawem :]
            • grek.grek Re: "Najlepsze filmy romantyczne" 16.07.16, 16:32
              rewelacja !
              bardzo się cieszę na Twoją recenzję, Siostro :]

              rozglądam się, ale jeszcze nie widzę, więc jak rozumiem nanosisz ostatnie poprawki i pojawi się niebawem ?
              • siostra_bronte Re: "Najlepsze filmy romantyczne" 16.07.16, 19:23
                Miło mi :)

                Długi tekst, więc trochę to trwało!
                • grek.grek Re: "Najlepsze filmy romantyczne" 17.07.16, 13:23
                  :]

                  yes.
                  znakomity tekst i warto było czekać :]
          • barbasia1 Re: "Najlepsze filmy romantyczne" 16.07.16, 23:39
            Siostra jak się zjawiła po małej przerwie, to efektownie i z fajerwerkami. ;)

            > Mozambique nie pisze z powodu mojego antytalentu dyplomatycznego, mówiąc krótko
            > , bom "dyplomatoł".

            O czym Tym piszesz??? Nie przypominam sobie sytuacji, w której miałabyś się zachować dyplomatołkowato wobec Mozambique.
            • grek.grek Re: "Najlepsze filmy romantyczne" 17.07.16, 13:15
              Siostra pojawiła się z prezentem :]

              niestety, Barbasiu, ale wg mnie tak się zachowałem.
              chodziło o nowy wątek, ale inaczej zatytułowany niż zwykle, który założyła Mozambique.
              nie popisałem się swoją reakcją, więc nie dziwię się jej reakcji.
              mogłem inaczej.

              szkoda. mea culpa.
              • barbasia1 Re: "Najlepsze filmy romantyczne" 17.07.16, 16:00
                niestety, Barbasiu, ale wg mnie tak się zachowałem.
                chodziło o nowy wątek, ale inaczej zatytułowany niż zwykle, który założyła Mozambique.
                nie popisałem się swoją reakcją, więc nie dziwię się jej reakcji.


                Co Ty opowiadasz!? Przecież Mozambique nie obraziła się o ten tytuł wątku! Po tej sytuacji przecież pisała wiele razy. Kilka filmów nam opowiedziała. Na pewno życie pozawirtulane ;) ją wchłonęło. Zresztą udzielała się na różnych forach. Może teraz na innym pisze intensywniej?


                • grek.grek Re: "Najlepsze filmy romantyczne" 17.07.16, 16:43
                  dzięki :]

                  ale mimo wszystko odniosłem wrażenie, ze nie chciała dać po sobie poznać, ze ją to dotknęło, więc nie od razu, ale stopniowo się "wygaszała".

                  chciałbym się mylić, ale wydaje mi się, że jednak zawaliłem wtedy.
                  • barbasia1 Mozambique 17.07.16, 17:41
                    nie jest małostkowa. Na pewno nie ma w tu Twojej winy. Zresztą i my także domagałyśmy się zmiany nagłówka. Jeśli, ktoś tu byłby winny to my wszyscy. Ale, jeszcze raz powtórzę, nie sadzę, że nietrafiony nagłówek był powodem zniknięcia Mozambique.

                    grek.grek napisał:


                    > ale mimo wszystko odniosłem wrażenie, ze nie chciała dać po sobie poznać, ze ją
                    > to dotknęło, więc nie od razu, ale stopniowo się "wygaszała".
                    >
                    > chciałbym się mylić, ale wydaje mi się, że jednak zawaliłem wtedy.
                    • grek.grek Re: Mozambique 17.07.16, 18:22
                      miło mi, że tak myślisz, Barbasiu :]

                      niemniej, jeśli wina leży po mojej stronie, to ja o tym wiem.
                      • barbasia1 Re: Mozambique 17.07.16, 18:45
                        grek.grek napisał:

                        To nieprawda.

                        Właśnie wyśledziłam ;) Mozambique na ... forum emama!

                        • grek.grek Re: Mozambique 18.07.16, 11:29
                          :]

                          może kiedyś wróci do nas.
                          • barbasia1 Re: Mozambique 18.07.16, 23:57
                            :)
                            Wróci. Ona zdaje się tak ma, że znika, potem znów wraca.

                            • grek.grek Re: Mozambique 19.07.16, 12:14
                              wnosisz optymizm, Barbasiu :]

                              oby tak się stało.
        • siostra_bronte Re: "Najlepsze filmy romantyczne" 16.07.16, 14:32
          Haha :))
    • grek.grek "Sługi boże" premiera 16 września 15.07.16, 11:57
      bardzo ciekawa zapowiedź.
      czyżby nareszcie udany polski thriller ?

      kultura.gazeta.pl/kultura/10,114438,20397419,slugi-boze-bartlomiej-topa-w-polskim-kodzie-da-vinci.html#Czolka3Img
    • barbasia1 Wczoraj zamach z Nicei, dziś zamach stanu w Turcji 16.07.16, 00:10
      Ale zamęt w Europie tego lata! Oby więcej złego z tego nie wyniknęło.
      • grek.grek Re: Wczoraj zamach z Nicei, dziś zamach stanu w T 16.07.16, 13:38
        to prawda, Barbasiu.

        pełne zaskoczenie w obu przypadkach, choć ten turecki lekko podejrzanie wygląda, jak prowokacja w którą wszyscy mają uwierzyć, by obecny rząd z prezydentem mogli umocnić swoją kontrolę nad krajem. może dlatego puczystów właściwie nikt nie wsparł słowem i czynem, nawet mniejszośc kurdyjska, której wcale nie po drodze z obecnymi władzami Turcji.

        a Nicea... fatalna tragedia. i tak deliberują eksperci i fachowcy o przyczynach, podczas gdy tak naprawdę terror istnieje od zawsze i zawsze przyczyny są te same, nieprawdaż ? sprzeciw kulturowy, gest polityczny, ekspresja czysto osobistej natury, której przyczyn nigdy nie da się zdiagnozować, bo zamachowiec zabrał je ze sobą.

        I można rozmawiać, przekonywać, zgadzać się albo kłócić, a zjawisko pozostanie żywe. Smutne to, ale wg mnie - taki jest świat. Można tylko mieć nadzieję, że specsłużby na każdy jeden udany zamach będą udaremniać 50 innych. Zmniejszyć do minimum skalę całego procederu, to chyba jedyne co można zrobić, wg mnie.

        jak sądzisz ? jak sądzicie ?
        • siostra_bronte Re: Wczoraj zamach z Nicei, dziś zamach stanu w T 16.07.16, 15:37
          Coraz gorzej to wygląda. Kiedyś aż tylu zamachów nie było. Że też nie ma sposobu na to całe państwo islamskie...
          • grek.grek Re: Wczoraj zamach z Nicei, dziś zamach stanu w T 16.07.16, 16:39
            niestety, po 9/11 i inwazji na Irak terroryzm się rozpanoszył wszędzie. Mało rozważni, a może po prostu nazbyt chciwi, ludzie zdestabilizowali Bliski Wschód i otworzyli puszkę Pandory. także Europa zbiera efekty tej wariackiej polityki.

            z Panstwem Islamskim, z tego co słychać, ale nie w głównych wydaniach dzienników :], wiele państw z tzw. koalicji walczącej z ISIS handluje, dozbraja, kupuje tanią ropę i załatwia inne interesy i intersiki. Trudno uwierzyć, żeby kilka zachodnich, i nie tylko, potęg militarnych nie było w stanie poradzić sobie z gromadą uzurpatorów. Poza tym, oni tam nie przyjechali z karabinem dziadka pod pachą. Ktoś kupił im broń, ktoś im ją nadal wysyła, ktoś to sponsoruje.

            zabawne było odkrycie, że przez ostatnie 2-3 lata przez Syrię ciągnęły długie konwoje cystern z ropą nadzorowane przez ISIS. i dzielne państwa "walczące" z nim nigdy tych cystern nie bombardowały, mimo że musiały o nich wiedzieć, bo widać je na każdym zdjeciu satelitarnym ;] I wiedziały, że to ropa do handlu, z którego ISIS finansuje kolejne rozróby.

            Wnioski są dośc oczywiste. I smutne.
    • grek.grek "Harry Potter i Insygnia Śmierci cz.1' via TVN 16.07.16, 13:01
      oczywiście, zgubiłem się w gąszczu terminów, nomenklaturowych okresleń, akcja zupełnie mnie zdezoientowała, zrozumiałem tylko to, że Harry Potter i jego dzielni towarzysze stają do ostatecznej rozprawy z Lordem Voldemortem, który reprezentuje Ciemność i chce przejąć władzę nad światem, a towarzyszy mu w tych zamiarach zgraja mało sympatycznych pomocników. I że Harry z koleżeństwem szukają "horkruksów" [?], czyli "okruchów duszy Voldemorta", których zniszczenie ma osłabić energię czarodzieja. Reszta to dla mnie zupełne pomieszanie z poplątaniem, aczkolwiek jestem pewien, że istnieje tam absolutnie logiczna spójność przyczynowo-skutkowa :]

      Ale jako "mugol", mogę powiedzieć, ze wg mnie jest to bardzo dobrze sfilmowane, młodzi aktorzy grają bezpretensjonalnie i z niezaprzeczalnym talentem, a atmosfera całego filmu ma w sobie sporo zupełnie niedzieciącej grozy i apokaliptycznego odium. MOżna by powiedzieć, ze to taki "dorosły" "Harry Potter", zarówno jak chodzi o psychologię rodzących się dylematów, uczuć i konfliktów oraz niektórych obrazów [przypowieść o śmierci rozegrana za pomocą kukiełek, ale wieszanych i zabijanych, z krwią i scenami przemocy].

      Podczas jednej z przerw zagapiłem się w Info na relację z Turcji, a podczas innej na wydarzenia w Monako, gdzie trwał mityng Diamentowej Ligi, ale w zasadzie udało mi się 2/3 zobaczyć, i to jest naprawdę dobre kino. Ciekawe, jak oceniali ten film młodzi fani powieści J.K Rowlings ?

      PS : Helena Bonham Carter, jako lekko histerycznie agresywna, rozczochrana, czarodziejka - klasyka ! :] Tylko ona potrafi tak zagrać, jakby sama z siebie, hehe.
    • grek.grek Sherlock sezon 4 - psychogra ;]] 16.07.16, 13:03
      "4 seria Sherlocka może być ostatnią... ale nie musi" - czy to nie zabawne ? ;]

      film.onet.pl/wiadomosci/steven-moffat-czwarty-sezon-sherlocka-moze-byc-ostatnim/vjlk9e
    • grek.grek T-Mobile Nowe Horyzonty 2016 16.07.16, 13:12
      gdyby się ktoś wybierał albo akurat był w pobliżu...
      a trzeba przyznać, ze oferta wygląda naprawdę imponująco, liczne flmy z tegorocznego Cannes ["Toni Erdmann", "Juliette", "Służąca", nowy film Allena - polski tytuł "Śmietanka towarzyska", "Klient" Farhadiego, filmy Dumonta, "Neon Demon" Refna, film braci Dardenne'ów, "Komuna" Thomasa Vinterberga oraz ofk "Ja, Daniel Blake" Loacha triumfator ze Złotą Palmą] czy Berlina [ zwycięzca "Fuoconamore", "Aquarius","Egzamin" Ch. Mungiu, liczne konkursy filmowe, no i przegląd Mistrzów Euripejskiego Kina, 10 reżyserów, z Morrettim, Holland i Carlosem Saurą na czele. Kto ma karnet [o ile są takowe ?] ten już może przebierać nogami z radości :] Gratulacje !

      film.onet.pl/wiadomosci/t-mobile-nowe-horyzonty-2016-przewodnik-po-festiwalu/dhfjxy
    • grek.grek 21:40 TV Polonia "Panny z Wilka" 16.07.16, 13:19
      podobno TV Polonia znika z multipleksu od 19 lipca.
      cóż, szkoda, mimo wszystko było to jakieś "okno na Polskę" dla widowni z zagranicy.

      jeszcze dziś "Panny z Wilka" - może najlepsza ekranizacja literatury Iwaszkiewicza w polskim kinie ?

      znakomicie wykreowana nostalgiczna, ciut oniryczna, atmosfera pozornej sielanki wiejskiego dworku, w którym Wiktor Rubin pozbywa się ostatnich złudzeń z czasów młodości, konfrontuje się z myślą [rozmowy ze stryjem] i obecnością [grób przyjaciółki z dzieciństwa, zmarłej podczas jego wieloletniej nieobecności] smierci i ze świadomością nieodwracalności błędów popełnionych przed laty.

      świetne role kobiece, no i świetnie znajdujący się pośród tych wyrazistych, róznorodnych typów ekspresji Daniel Olbrychski, ściszony, przyczajony, sentymentalny, tym razem daleki od roli nadwiślańskiego macho [ale wąsy sobie zostawił, hehe].

      świetne. wybitne !
      I o dziwo w bardzo dobrym terminie dzisiaj :]
      • barbasia1 Re: 21:40 TV Polonia "Panny z Wilka" 16.07.16, 23:41
        Wiktor Ruben.

        Wspaniały film.
        • grek.grek Re: 21:40 TV Polonia "Panny z Wilka" 17.07.16, 13:21
          yes.

          yes !
          zawsze jakoś najbardziej intryguje mnie wątek zmarłej przed laty Feli.
          dlaczego ? jak zmarła ? zabiła się z milości do Wiktora, który wyjechał, a potem zaginał ?

          mam wrażenie, że zakochująca się w powracającym po latach Wiktorze Tunia [od jakiego imienia jest to zdrobnienie ?] jest w jakiś sposób powtórką z Feli. tak samo przeżywa jego odejście, jego próby flitru z każdą z panien, jest tak samo zazdrosna.

          i niesamowita jest ta scena podczas wieczorku tanecznego, kiedy Wiktor tańczy z Julią, tunia doznaje ataku płaczu, wybiega, on za nią, a Kazia zaczyna grać na fortepianie i gwizdać Marsz Pogrzebowy. śmieje się przy tym ukradkiem i inne też się śmieją.

          mnie to wygląda zawsze na jakieś odniesienie do Feli. jakby ironiczne wspomnienie, że w takich samych okolicznościach zabiła się z miłości. tyle że teraz Kazia i inne się śmieją z pobłażaaniem, bo ten poryw serca wydaje się im zabawny i naiwny, dziecinny, właściwy młodym dziewczynom, ktgóre nie znają życia. gdyby Fela tamto przeszła, to dzisiaj gwizdałaby z nimi.

          ale mimo wszystko brzmi to gorzko i smutno.
          • barbasia1 Re: 21:40 TV Polonia "Panny z Wilka" 17.07.16, 16:20
            > zawsze jakoś najbardziej intryguje mnie wątek zmarłej przed laty Feli.
            > dlaczego ? jak zmarła ? zabiła się z milości do Wiktora, który wyjechał, a potem zaginał ?

            Zajrzałam do książki i przypomniałam sobie.
            Fela zmarła na hiszpankę. Dziesięć lat wcześniej, licząc od przyjazdu Wiktora ( a Wiktor powraca do Wilka po 15 latach nieobecności, kilka lat po zakończeniu I wojny). Mówi o tym ciotka Wiktora, a wcześniej Julcia.
            Nie pamiętam, czy w filmie pojawia się ta informacja.


            Tunia [od jakiego imienia jest to zdrobnienie ?]

            Nie mam pojęcia. :) Trzeba by zapytać Iwaszkiewicza lub jego zacnych potomków. :)
            • grek.grek Re: 21:40 TV Polonia "Panny z Wilka" 17.07.16, 16:49
              dzięki, Barbasiu, jak zawsze masz wiedzę na temat :]

              w filmie nie ma tej informacji, zapewne celowo nie jest podawana, bo wspomnienie Feli unosi się nad całym filmem i staje się pewnego rodzaju zagadką.

              kiedy pierwszy raz Tunia prowadzi Wiktora na jej grób, okazuje się, że Fela nie została pochowana w rodzinnym grobowcu, ba - nie została pochowana razem ze wszystkimi innymi zmarłymi, ba ! - została pochowana gdzieś na uboczu, a grób zarośnięty jest trawą i nikt o niego nie dba. I żadna z panien nie mówi o Feli, kiedy Wiktor wspomina jej imię wymieniają znaczące spojrzenia, uciekają wzrokiem, zmieniają temat albo/i milczą wymownie. To prowokuje do rozmaitych spekulacji. No i potem ta scena z marszem pogrzebowym w tonie ironiczno-gorzkim, który jakby nie odnosił się do obecnego zawodu miłosnego Tuni, ale wprost do śmierci Feli sprzed wielu lat.

              ha :]

      • barbasia1 Re: 21:40 TV Polonia "Panny z Wilka" 16.07.16, 23:48
        >podobno TV Polonia znika z multipleksu od 19 lipca.
        >cóż, szkoda, mimo wszystko było to jakieś "okno na Polskę" dla widowni z zagranicy.

        Znika tylko z multipleksu, ale będzie można go oglądać za pośrednictwem sieci kablowych lub z satelity.
        • grek.grek Re: 21:40 TV Polonia "Panny z Wilka" 17.07.16, 13:25
          tak jest, Barbasiu :]

          podczas "Panien z Wilka" leciała informacja na dole ekranu.

          w sumie - szkoda trochę, co jakiś czas nawet na Polonii można było znaleźć jakieś interesujące przedstawienie teatralne albo film albo stary serial. Oglądało się to od pewnego czasu, tym lepiej, że zrezygnowali z umieszczania na dole ekranu angielskiej wersji językowej :]

          ale - w przyrodzie nic nie ginie, prawda ? Może na miejsce TV Polonia wskoczy jakiś nowy, atrakcyjny kanał tematyczny telewizji publicznej ? :]
          • barbasia1 Re: 21:40 TV Polonia "Panny z Wilka" 17.07.16, 15:51
            > w sumie - szkoda trochę, co jakiś czas nawet na Polonii można było znaleźć jaki
            > eś interesujące przedstawienie teatralne albo film albo stary serial.

            To samo myślę. :)

            > ale - w przyrodzie nic nie ginie, prawda ? Może na miejsce TV Polonia wskoczy j
            > akiś nowy, atrakcyjny kanał tematyczny telewizji publicznej ? :]

            Gdzieś mi mignęła mi informacja, że w to miejsce wskoczy TVPInfo w HD. Rządowe informacje w lepszej wizualnie jakości, hehe. :)
            • grek.grek Re: 21:40 TV Polonia "Panny z Wilka" 17.07.16, 16:51
              jeszcze bardziej wyraźny i ostry obraz Pana Prezesa ?! :] wow, nie mogę się doczekać ;]

              swoją drogą, zaczynam mieć obawy, czy następna do wycięcia nie jest TVP Kultura ? wiesz, teraz to wszystkiego można się spodziewać.
              • barbasia1 Re: 21:40 TV Polonia "Panny z Wilka" 17.07.16, 17:27
                grek.grek napisał:

                > jeszcze bardziej wyraźny i ostry obraz Pana Prezesa ?! :]
                Nieno, tę myśl mi z głowy wyjąłeś!!! To samo myślałam, jak pisałam post!!!
                Ale bałam się napisać!

                Hehehehe! :))))



                > swoją drogą, zaczynam mieć obawy, czy następna do wycięcia nie jest TVP Kultura
                > ? wiesz, teraz to wszystkiego można się spodziewać.

                Mnie już nic nie zdziwi. Ale wypluj te słowa przez lewę ramię na wszelki wypadek.
                • grek.grek Re: 21:40 TV Polonia "Panny z Wilka" 17.07.16, 18:21
                  haha ;]
                  no tak, teraz trzeba uważać na to co się mówi ;]] a nawet - myśli ! :]] ONI są wszędzie ! :]

                  zrobione.
                  może pomoże ? ;]
                  • barbasia1 Re: 21:40 TV Polonia "Panny z Wilka" 17.07.16, 20:04
                    Tak! Ciii! O_o

                    Hehehe! Musi! :))
    • grek.grek 20:20 TVP Kultura "Poradnik pozytywnego myślenia" 16.07.16, 13:30
      alez dzisiaj liczne... powtórki ;]

      ale to dobra powtórka, wg mnie.
      ni to ambitna komedia romantyczna, ale taka nie-komedia, raczej dramat, ale taki bardziej komediodramat... co to w ogóle jest ? Może po prostu dobry film ? :]

      on jest po przejściach, bo wyszedł z zakładu psychiatrycznego, gdzie leczył się z agresywnych zachowań, a konkretnie napadu gniewu z powodu złapania żony in flagranti z kochankiem.

      ona jest z przeszłością, bo wpadła kiedy w seksoholizm, a powodem był zawód miłosny.

      poznają się przypadkiem, bo mieszkają blisko siebie, na typowym amerykańskim przedmieściu. ona widzi w nim jakąs szansę dla siebie, ale on chce wrócić do byłej żony, ona jest jakąs jej przyjaciółką, więc robi za posłańca przekazującego listy od niego do niej... W zamian on zgadza się zostać jej partnerem w konkursie tańca, w którym ona koniecznie chce wziąć udział.

      jest jeszcze tata, który zapamiętale obstawia w zakładach bukmacherskich i traktuje naszego bohatera jak maskotkę przynoszącą szczęscie, troskliwa mama, no i grupa kolegów z psychiatryka, z większymi i mniejszymi problemami.

      no i zabawna skądinąd teza, że jak człowiek raz się wkurzy, absolutnie słusznie zresztą, i narozrabia, to później z łatką "wariata" może chodzić przez resztę życia. Komiczne są sceny, w którym najmiejszy objaw niezadowolenia ze strony bohatera odbierany jest jako zarzewie potencjalnego "szaleństwa" w jakie zaraz może wpaść, a młodociany sąsiad z kamerą video czyhający na kolejne sensacje w domu obok, to kwintensencja paranoi społecznej :]

      Bradley Cooper, Jennifer Lawrence, Robert De Niro, Jackie Weaver, a za kamerą wg własnego scenariusza David O'Russell.

      I 8 nominacji oscarowych.

      nietypowe, ambitne, inteligentne. jeśli nam się nie spodobał za pierwszym razem, może dzisiaj zmienimy zdanie ? :]]
    • siostra_bronte "Moja piękna pralnia" (1) 16.07.16, 16:58
      Ależ miałam szczęście! Skakałam po kanałach, aż w CBS Europe natknęłam się na zapowiedź kolejnego filmu, właśnie "Mojej pięknej pralni". Ostatnio mój "Teletydzień" nie drukuje programu tego kanału, a okazuje się, że trzeba go sprawdzać, bo to znakomity film!!!

      Widziałam go wiele lat temu, na przeglądzie kina brytyjskiego w nieistniejącym już kinie Skarpa. Ech, to były czasy...Kiedyś pokazała go też publiczna.

      Drugi film Stephena Frearsa z 1987 r. Skromny, telewizyjny film, finansowany przez Channel 4 tak się spodobał, że wprowadzono go do kin, gdzie stał się wielkim przebojem. Z pewnością to jeden z najważniejszych brytyjskich filmów lat 80-tych.

      Film świetnie oddaje klimat tamtej epoki, gdy krajem rządziła Margaret Thatcher. Oglądamy jakąś zaniedbaną dzielnicę Londynu, gdzie po ulicach włóczy się sfrustrowana młodzież, okazująca wyraźną niechęć wobec miejscowych Pakistańczyków. Ci z różnym skutkiem próbują się odnaleźć w brytyjskim społeczeństwie. A sytuacja gospodarcza zmusza wielu ludzi do zajęcia się nie zawsze legalnymi interesami.

      Bohaterem filmu jest Omar (Gordon Warnecke), który mieszka w obskurnym mieszkaniu z ojcem. Ojciec był w Pakistanie znanym dziennikarzem, ale po przyjeździe do Wlk. Brytanii nie potrafił znaleźć sobie miejsca. Po samobójczej śmierci żony załamał się i teraz siedzi w domu, topiąc smutki w alkoholu.

      Ale ojciec nie chce żeby Omar podzielił jego los. Namawia go, żeby poszedł do szkoły, zdobył dobre wykształcenie. Wcześniej powinien jednak znaleźć pracę. Ojciec dzwoni do brata, Nassera, który jest biznesmenem. Prosi go o jakieś zajęcie dla syna. Mówi o nim, że " jest na zasiłku, jak wszyscy w Anglii" :)

      Omar dostaje pracę na parkingu wuja. Na początek myje samochody, potem Nasser daje mu pracę przy rachunkach. Nasser ma różne biznesy, można się domyśleć, że nie wszystkie są legalne. Odnosi się do Omera z wielką sympatią, traktuje go jak syna. Przedstawia mu nawet swoją kochankę, Rachel.

      Omar dobrze sobie radzi. Kiedy dowiaduje się, że wujek ma do sprzedania pralnię ("zrobiła się z niej melina") namawia go, żeby mu ją przekazał. Nasser zgadza się. Omar będzie płacił tylko czynsz, a reszta będzie dla niego.

      Pewnego wieczora Omar idzie na przyjęcie do wuja. Spotyka tam jego córkę Tanyę. Dziewczyna bez ogródek mówi, co sądzi o całym towarzystwie ojca. Otwarcie flitruje z Oamrem. Kiedy chłopak wita się w pokoju z wujem i jego gośćmi Tanya przechadza się za oknem z odkrytym biustem :) Omar ledwo może się skupić na rozmowie. Jeden z gości, kiedy ją zauważ odmawia wypicia następnego drinka, bo jest już wystarczająco pijany :)

      Po przyjęciu Omar odwozi do domu podpitego znajomego wuja, Samira, też "biznesmena" i jego żonę. Nagle drogę zagradza im grupka włóczącej się młodzieży. Kiedy chuligani widzą, że Pakistańczycy są w środku zaczynają swoje wygłupy. Straszą pasażerów, a jeden z nich pokazuje im goły tyłek :)

      Ale Omar nie zwraca na nich uwagi. Wysiada z samochodu, bo z daleka widzi jakiegoś punka z blond czupryną, ewidentnie członka grupy napastników. To Johnny (przełomowa rola Daniela Day Lewisa!), kolega Omara z czasów szkolnych. Johnny wygląda trochę jak młody Morrisey :) Rozmawiają przez chwilę o tym co słychać. Omar mówi, że rozkręca swój biznes, a Johnny, aktualnie bezrobotny, mógłby mu pomóc. Johnny obiecuje, że się odezwie.

      I faktycznie, Johnny dzwoni do Omara. Przychodzi do pralni, która jest w kiepskim stanie. "Jestem pod wrażeniem" komentuje ironicznie Johnny :) Ale Omar jest pełen zapału. Mówi przyjacielowi, że będzie robił różne rzeczy, od mycia podłóg do przeganiania dzieciaków, które urządziły sobie z pralni miejsce zabaw. I Johnny ostro bierze się do roboty.

      W międzyczasie, Samir, znajomy Nassera, zleca Omarowi drobne zadania, za które dostaje kasę, np. odbiera od kogoś kasety video. Omar szybko odkrywa, że to przykrywka dla handlu narkotykami. Wpada na szalony pomysł, żeby uszczknąć coś dla siebie. Potrzebuje kasy na remont pralni. Johnny jest przeciwny, wie, że Samir dobierze się im do skóry. Ale Omar jest zdeterminowany. Zabiera partię narkotyków i przy pomocy Johnny'ego opyla je w jakimś barze.

      Remont pralni idzie pełną parą. Omar chwali się tym wujowi w czasie wizyty u niego. Opowiada, że pomaga mu przyjaciel. Nasser musi koniecznie go poznać, bez jego zgody nikt nie będzie tam pracował. Johnny, czekający pod domem zostaje zaproszony do środka. Robi dobre wrażenie na Nasserze: "wyglądasz mi na ostrego faceta" :)

      Nasser zleca mu zadanie, żeby pozbył się lokatora niepłacącego czynszu w jego kamienicy. Johnny nie ma na to ochoty, bo sam tuła się po opuszczonych lokalach i nie raz był tak wyrzucany. Ale nie ma wyjścia, musi się zgodzić.

      Wieczorem, po wyjściu od wuja, w drodze do pralni Omar omawia plany na następny dzień: "przywiozą deski, całkiem tanio...". Ale Johnny nie jest zainteresowany tym tematem. Za to namiętnie całuje Omara :)

      cdn...






      • siostra_bronte "Moja piękna pralnia" (2) 16.07.16, 18:35
        Niestety, tę romantyczną scenę przerywają hałasy dobiegające spod pralni. Omar i Johnny biegną na miejsce. To byli kumple Johnny'ego próbują robić demolkę. Johnny wdaje się z nimi w szarpaninę. W końcu jeden z nich pyta, dlaczego pracuje dla Pakistańczyków. Johnny odpowiada, że potrzebuje pracy. Może pracować nawet dla Chińczyków :) A co, zazdroszczą mu? Ex-kumpel na to, że przecież "po to ich sprowadziliśmy, żeby to oni pracowali dla nas". Ostrzega Johnny'ego, że tamci nigdy go nie zaakceptują jako swojego. Ale Johnny nie ma zamiaru wracać do dawnych kumpli.

        W końcu nadchodzi dzień otwarcia pralni. Tłumek oczekujących kłębi się przed wejściem. Nad pralnią wisi neon, a wnętrze wygląda bardzo elegancko. Na ścianach wymalowane morskie fale :) Nasser, który przychodzi z Rachel jest zachwycony. Jest nawet muzyka, jakiś walc. Rachel prosi go, żeby z nią zatańczył.

        A w drugim pomieszczeniu, za weneckim lustrem Omar i Johnny już otwierają szampana. Omar jest rozczarowany, że nie widać jego ojca, przecież obiecał przyjść. I znowu wypomina Johnny'emu, że kiedyś trzymał z faszyzującą grupą, która chciała wyrzucenia Pakistańczyków z kraju. To dlatego ich drogi kiedyś się rozeszły. Jego ojciec był tak dobry dla Johnny'ego, a on jak mu się odpłacił? Zdetonowany Johnny nie próbuje się tłumaczyć, to przeszłość. Liczy się to co jest teraz.

        W głównej sali pralni Nasser i Rachel wciąż pląsają. Nasser rozgląda się: "gdzie są chłopcy?". A ci spędzają namiętne chwile. Kamera przeskakuje kilka razy do obu par co daje komiczny efekt :) Niestety, chłopcy zauważają Nassera przez lustro i szybko próbują się ogarnąć. Nasser wchodzi i pyta zaskoczony :"co robiliście?". Omar na to, że "err...spaliśmy, byliśmy zmęczeni". Nasser, nieprzekonany, wychodzi bez słowa.

        Tymczasem zjawiają się pozostali goście, a także przyszli klienci. Pełen sukces. Niestety, pojawia się też Tanya, która ma ostrą rozmowę z Rachel. Wiedziała o niej, ale teraz spotkała ja po raz pierwszy. Rachel bliska płaczu wychodzi z pralni, a Nasser bezskutecznie próbuje ją namówić do powrotu.

        Omar gdzieś przepada, za to pojawia się jego ojciec. Rozmawia z Johnnym. Prosi go, żeby namówił Omara do pójścia do szkoły. Nie chce, żeby jego syn już zawsze "prał cudze gacie" :) I wychodzi.

        Tymczasem Omar zadowolony z sukcesu i już wstawiony rozmawia z Tanyą. Już wcześniej Nasser sugerował, że chce, żeby się pobrali. I Omar, bez sensu zupełnie pyta dziewczynę, czy wyjdzie za niego. Samir, który to słyszy, od razu przekazuje tę informację Johnny'emu, Ten jest oczywiście zaskoczony, delikatnie mówiąc. I wkurzony wychodzi z pralni. Omar szuka go na ulicy i widzi jak odchodzi i to z byłymi kumplami!

        W tym momencie muszę napisać, że w świetnym scenariuszu to naprawdę słaby punkt. Po co Omar powiedział to Tanyi? Nie rozumiem tego zwrotu, jest zupełnie nieprzekonujący. Zwłaszcza po tym co się stało wcześniej. Jakby był potrzebny po to, żeby zrobiło się dramatycznie.

        No i faktycznie. Równie wkurzony Omar idzie do domu Johnny'ego. Ten już pociesza się alkoholem. Omar każe mu wrócić do pracy, bo inaczej go "wywali". I rzuca w niego ciuchami, żeby się ubrał. Przyznam, że miałam w tym momencie ochotę przyłożyć Omarowi. Co za arogancki typ się z niego zrobił! Został szefem i już uważa się za kogoś lepszego. Na pytanie Johnny'ego co dalej, odpowiada, że na razie nie mogą się spotykać. I znowu nie rozumiem! A to dlaczego? A Johnny zamiast mu się odgryźć, potulnie wraca do pralni i zasuwa z mopem :)

        Ale Omar wkrótce ściąga Johnny'ego do domu wuja. Okazuje się, że rozpętało się piekło. Żona Nassera przygotowuje specjalny napar, żeby rzucić urok na kochankę męża. Są tam dzioby ptaków i inne paskudztwa :)

        A Omar tłumaczy. że jest w opałach. Samir w końcu upomniał się o zwrot "długu". Od początku wiedział, że to on zwinął narkotyki. Teraz musi zwrócić kasę. Omar prosi o pomoc. Johnny na to, że musieliby kogoś "skroić". Ma opory moralne, ale Omar przekonuje go, że to tylko ten jeden raz. Dla ich przyszłości. Już mu się odmieniło? :) I faktycznie, nocą włamują się do jakiegoś domu, delikatnie unieszkodliwiają jakąś dziewczynkę, która wyszła z łóżka i wynoszą sprzęt elektroniczny.

        Na przyjęciu u Samira Omar chce oddać kasę. Ale Samir ostro mówi mu, że jej nie potrzebuje, chciał mu tylko dać nauczkę. Następnym razem, jeżeli będzie potrzebował pieniędzy wystarczy poprosić.

        Mimo tej scysji, Samir docenia przedsiębiorczość Omara. Kiedy chłopak proponuje mu zainwestowanie w kolejne pralnie, zgadza się. To nie podoba się Johnny'emu: "zrobiłeś się chciwy". I faktycznie, Omar ma wielkie ambicje. Może wciąż pamięta o tym jak skończył jego ojciec? Ten widzi co się dzieje i ostrzega go, żeby nie bratał się z tym oszustem, jego bratem.

        Nasser mawia: "W tym kraju, który kochamy i który nienawidzimy, można osiągnąć wszystko. Trzeba tylko wiedzieć jak ICH wydoić". A Samir dodaje "W tym kraju bez pieniędzy jesteśmy nikim". No i Omar chce wykorzystać szansę, jaką dostał.

        Tymczasem Rachel rozstaje się z Nasserem. Widać, że go kocha, ale rozumie, że nie można tego tak ciągnąć. Dodaje: "masz zdolną żonę" i pokazuje ślady jakby oparzenia na brzuchu, widoczny efekt uroków odczynianych przez żonę Nassera. Ten jest załamany.

        Idzie odwiedzić swego brata, ojca Omara. Wspominają dawne czasy. Nasser mówi, że jest skończony, teraz Omar to ich przyszłość. Jego brat mówi, że nie powinni byli wyjeżdżać z ojczyzny. Ale Nasser odpowiada, że tam "rządzi religia, a to nie sprzyja interesom". Kiedy wychodzą na balkon widzą nagle Tanyę stojącą na peronie pobliskiego dworca (dom stoi chyba ze 20 metrów od torów). Nasser krzyczy do córki, ale ta nie reaguje. Po przejeździe jakiegoś pociągu nagle znika. Jeszcze bardziej załamany Nasser wychodzi.

        Tanya już wcześniej wspominała o wyjeździe i Omarowi i Johnny'emu. Miała już dosyć swojej rodziny i chciała uciec jak najdalej.

        Pewnego dnia dochodzi do dramatu. Johnny jak zwykle krząta się w pralni. Przyjeżdża Samir, żeby o czymś porozmawiać. Nagle widzi przez szybę jak grupa ex-kumpli Johnny'ego demoluje jego wóz. Wściekły wybiega na zewnątrz i dostaje niezły łomot. Wyjaśnię dlaczego. Otóż wcześniej Samir umyślnie potrącił jednego z tych łobuzów, chciał dać im nauczkę. Nawał ich "pasożytami". No i teraz doczekał się zemsty.

        Johnny najpierw nie reaguje, ale potem pomaga Samirowi, który z trudem ucieka. Johnny zostaje dotkliwie pobity. Omar razem ze znajomym wraca i przegania łobuzów. Troskliwie zajmuje się Johnnym, ale ten nie chce jego pomocy. Ma już dosyć takich przygód, chce odejść. Ale Omar prosi go bo został. I Johnny zostaje. Koniec.


        cdn...


        • siostra_bronte "Moja piękna pralnia" (3) 16.07.16, 18:56
          Świetna historia i to znakomicie zrealizowana. Kawałek prawdziwego życia, pokazany bez upiększeń, ale z odrobiną ironii i humoru. Rewelacja!!

          Muszę jeszcze wspomnieć o głównej atrakcji filmu. Otóż Daniel Day Lewis jest w roli Johnny'ego FANTASTYCZNY!!!!! Ma wręcz magnetyczny urok. Kiedy jest na ekranie nie można oderwać od niego oczu. No, ja nie mogłam :) Kapitalnie skonstruowana postać. Johnny na pozór jest twardy, pozbawiony złudzeń. A jednak drzemią w nim pokłady wrażliwości, do tego wciąż ma jakieś zasady moralne, albo przynajmniej wyrzuty sumienia, w przeciwieństwie do Omara. I potrafi być romantyczny :)

          I jeszcze jedno...Napiszę wprost, Daniel w roli Johnny'ego jest piękny i seksowny. Uff...W ogóle dla mnie to jego najlepsza rola!

          Dziękuję wszystkim za przeczytanie :)

          • siostra_bronte Re: "Moja piękna pralnia" (3) 16.07.16, 19:10
            Jeszcze jedna scenka. Samir i Johnny. W tle morskie fale :)

            www.youtube.com/watch?v=N3rQhGFk8VY


            I trailer:

            www.youtube.com/watch?v=xzSdRNxWJbs



            • grek.grek Re: "Moja piękna pralnia" (3) 17.07.16, 13:11
              klasyczna hiperrealistyczna estetyka kina 80s :]
              • siostra_bronte Re: "Moja piękna pralnia" (3) 17.07.16, 14:04
                Tak jest!
          • grek.grek Re: "Moja piękna pralnia" (3) 17.07.16, 13:09
            dzięki, Siostro :]

            doskonale, precyzyjnie i ekspresyjnie napisane ! :] nie straciłaś formy ani na milimetr :]

            nie znałem tego filmu, wpisuję go do notesu, by nie przegapić.

            świetnie namalowane tło społeczne.
            Główni bohaterowie, to bezrobotny "no future" biały punk i emigrant z Pakistanu, także parias w brytyjskiej rzeczywistości thatcheryzmu. I pralnia, jako szansa na awans społeczny, uczciwą pracę i wyjście z biedy. Zrobienie czegoś ze swoim życiem. Świetna konstrukcja.

            romans homoseksualny - odważny wątek. Z treści wynika, ze Johnny przyłącza się do Omara nie tylko dlatego, albo - wcale nie dlatego, ze mu doskwiera życie jakie prowadzi, ale także - a może zwłaszcza - dlatego, że jest w nim zakochany.

            jesli przyjąć za prawdziwą teorię, że w każdym związku jest strona "męska" i "żeńska" i mają one swoje klasyczne "rysy twarzy", to tutaj stronę męską reprezentuje Omar. Zwróciłaś uwagę na jego dziwne zachowania w drugiej częśc filmu, które prowokują urażonego Johnny'ego do odejścia [na chwilę]. wg mnie, w nich właśnie zawiera się jakieś potwierdzenie istnienia również w tej relacji tego "męsko-damskiego" podziału. Ofk, optymalny byłby wariant partnerski, ale... w filmie to się nie sprawdza ;]] Nie byłoby - właśnie - choćby takich momentów, jak propozycja Omara dla Tanyi, która faktycznie może dezorientować i być sugestią, że chodzi w niej głównie o podniesienie walorów dramaturgicznych.

            świetny portret diaspory pakistańskiej. Ojciec dziennikarz zalewający robaka i nie umiejący się odnaleźć w nowej rzeczywistości, w której skazany jest na społeczny niebyt, ale już dwaj inni panowie znajdują się bardzo dobrze, są obrotni i sprawnie robią biznesy. Jednoczęsnie wykazują lojalnośc wobec 'swoich'. Samir nie karze Omara za kradzież narkotyków, a nawet poucza, że powinien po prostu poprosić o pomoc zamiast samemu jej sobie udzielać :] Wyraźnie widzę tutaj życzliwy stosunek do emigrantów i ich aktywności. Jakoś muszą w tych realiach, startując z poważnym handicapem [język, pochodzenie, społeczne zahamowania otoczenia], radzić sobie i budować swoje miejsce pod słońcem. Lewe interesy ? Cóż, to może być krytyka systemu społecznego, który nie oferuje wielu innych możliwości, albo pochwała przesiębiorczości :] - skoro wszędzie się handluje prochem, a wam to idzie równie dobrze, to dlaczego macie się wstydzić ? Czasy są trudne.

            Jest i grupa młodzieżowców, którzy biją emigrantów. I Johnny się im sprzeciwia, za co obrywa. Piękny to obrazek. Wszyscy jadą na tym samym wózku, i ci emigranci, i ci którzy ich biją. I chyba tylko on rozumie, że w tych warunkach ta walka nie ma sensu i przyszłości, jest wyłącznie przejawem frustracji i braku świadomości społecznej.

            Świetnie namalowałaś ten obraz wzrostu ambicji Omara, który nagle zachowywać się zaczyna jak zdobywca. Apetyt wszak rośnie w miarę jedzenia. Sukces i powodzenie dają mu napęd aż przesadny. I upośledzają sposób podejścia do innych ludzi. Na szczęscie, w finale opamiętuje się chyba na dobre :] Swoją drogą, to ciekawe, ze w takiej trudnej sytuacji ekonomicznej, nagle można mieć ambicje posiadania, by "mieć" więcej. Spryt i wysiłek popłacają. MOżna. Nie jest beznadziejnie. Więc te ambicjonerskie zapędy Omara mają swoje drugie dno, całkiem pozytywne, wg mnie.

            Ileż tutaj interesujących wątków zostaje poruszonych. Na każdy z nich można by małą rozprawkę napisać :]

            o, Daniel Day Lewis by się zaczerwienił, jakby przeczytał, co o nim napisałaś ;]]

            Znakomity come back, Siostro ! Znakomity :]
            dzięki wielkie, świetnie się czytało. MOżna by w Wikipedii zilustrować ten film Twoim opisem :]
            • siostra_bronte Re: "Moja piękna pralnia" (3) 17.07.16, 14:39
              Dzięki, Greku!

              Tak, ten pomysł z dwójką bohaterów pochodzących z zupełnie innych światów jest znakomity. Wydaje się, że są bez szans, a jednak miłość zwycięża :) No i zdecydowanie, ta "piękna pralnia" to szansa na stabilizację w tej trudnej rzeczywistości, która ich otacza.

              Wątek romansu faktycznie odważny, bo dochodzi do tego jeszcze różnica rasowa. Do tego jest pokazany całkowicie naturalnie. Johnny i Omar co prawda nie obnoszą się ze swoim związkiem, ale też nie jest tu żadnym problemem ani powodem do dramatycznych wydarzeń.

              Do pewnego momentu wydaje się, że Johnny jest pod tak silnym wpływem Omara, że nie potrafi mu się przeciwstawić. Dopiero w finale kiedy grozi odejściem Omar zdaje sobie sprawę co może stracić. Jak pisałam momentami Omar bywa irytujący i jego zachowania nie są do końca wiarygodne, ale to już chyba wina scenarzysty.

              O właśnie, warto wspomnieć, że film powstał wg. powieści Hanifa Kureishi (napisał też scenariusz). Syn Pakistańczyka i Angielki, urodził się już w Wlk. Brytanii. Z pewnością wykorzystał swoje życiowe doświadczenia w tej historii. Pewnie stąd ta życzliwość dla imigrantów, choć nie ukrywa ich ciemnych sprawek.

              Kureishi napisał też powieść "Intymność", którą sfilmować Patrice Chereau.

              Tak, Omar jest bardzo ambitny. Nie ma oporów moralnych żeby poprosić Samira o inwestowanie w jego kolejne pralnie, choć wie, że kasa pochodzi także z handlu narkotykami. Ale Omar widzi jak mieszka wujek Nasser i Samir. Sam gnieździ się w jakiejś norze, z dwoma liniami kolejowymi tuż pod oknami. To może dać motywację do osiągnięcia sukcesu, nawet za cenę kompromisów moralnych.

              Wielką zaletą filmu jest ten realizm o którym wspomniałeś w poście wyżej. Można go pokazywać prawie jak dokument tamtych czasów i stąd jego wyjątkowa pozycja w kinie brytyjskim.

              Haha. Nic nie poradzę, musiałam to napisać o Danielu :) To jedna z najlepszych ról jakie widziałam we współczesnym kinie. Absolutnie brawurowa!!! Pamiętam, że po wyjściu z kina byłam oszołomiona i wręcz zakochana w tym nieznanym aktorze :)

              Jeszcze raz dzięki za te komplementy! Cieszę się, że udało mi się zobaczyć i opisać właśnie ten film. Tym bardziej że ostatnio repertuar filmowy w tv jest katastrofalny!




              • grek.grek Re: "Moja piękna pralnia" (3) 17.07.16, 16:35
                cała przyjemność po mojej stronie, Siostro :]

                dzięki za dodatkowe cenne informacje, no i wątek osobisty, który jest świetną przyprawą do
                do opowieści :]

                przymiotnik "piękna" zastosowany wobec pralni jest sam w sobie jakże symboliczny i znaczący, prawda ? piękno jest tutaj wieloznaczne, dotyczyć może jednocześnie kilku róznych rzeczy.

                yes ! znakomicie to wychwyciłaś.
                to romans z dodatkowym kluczem.
                zdecydowanie świetna uwaga.

                mam wrażenie, ze scenariusz, a także rezyser, nie potępiają źródeł finansowania pralni ani w ogole interesów prowadzonych przez Pakistańczyków ?, jakby twarde realia angielskiej ulicy tamtych lat były dla niej dostatecznym alibi ?
                to też jest całkiem odważne podejście, jak z włoskiego neorealizmu.

                wątek Twojej osobistej podróży sentymentalnej jest tutaj jakże znakomity :] dzięki :]

                świetna opowieśc, jak zawsze, Siostro :]



            • barbasia1 Re: "Moja piękna pralnia" (3) 17.07.16, 15:18
              A mnie się zdaje, że właśnie portret diaspory pakistańskiej to najsłabszy punkt filmu. Ojciec [...] zalewający robaka, nie umiejący się odnaleźć w nowej rzeczywistości, i brat ojca, odwrotnie, robiący z powodzeniem biznesy, które nie zawsze są czyste, nie zawsze legalne, lojalność wobec 'swoich' - te elementy portretu równie dobrze mogą charakteryzować każdą inną diasporę imigrantów i pod każda inną szerokością geograficzną.

              Elementów realizmu w portretowaniu diaspory pakistańskiej dopatrywałabym się gdzie indziej. W wątku zachęcania? zmuszania? Omara do małżeństwa z Tanią, kuzynką , siostrą stryjeczną! W buncie tej siostry stryjecznej Tani, która ucieka z domu, bo ma dość rodziny ( niedookreślony wątek? dlaczego Tania ucieka dokładnie nie wiadomo?). Ale to tylko male przebłyski, takie mam wrażenie na podstawie opisu.
              Pojawia się wątek homoseksualny, odważny owszem, ale jaki jest stosunek głowy rodziny pakistańskiej do tego rodzaju relacji nie wiemy, możemy się tylko domyślać.

              A tak w ogóle, film w opowieści Bronte bardzo mi się podoba, na pewno obejrzę, jak tylko nadarzy się okazja.

              Świetna opowieść, Bronte. Dziękuję. :))
              • siostra_bronte Re: "Moja piękna pralnia" (3) 17.07.16, 16:16
                Dzięki, Barbasiu!

                Może i ten portret diaspory pakistańskiej wydaje się powierzchowny, ale Kureishi z pewnością wykorzystał jakieś swoje doświadczenia.

                Tanya buntuje się przeciw patriarchalnej rodzinie, choć jest trochę zbyt radykalna w swoich opiniach. Ta postać jest w sumie nie do końca przekonująca.

                Miło mi, Barbasiu :)
                • barbasia1 Re: "Moja piękna pralnia" (3) 17.07.16, 16:41
                  O, na pewno.

                  Tak sobie pomyślałam teraz, że ten scenariusz raczej w założeniu nie miał ambicji opisywać dogłębnie wspólnoty Pakistańczyków w WB.

                  Zbyt radykalna , dlaczego?

                  A może właśnie znowu, przez to, że właśnie portret Pakistańczyków jest powierzchowny jej postawa wydaje się zbyt radykalna, nie do końca zrozumiała.
              • grek.grek Re: "Moja piękna pralnia" (3) 17.07.16, 16:40
                celne uwagi, Barbasiu :]

                yes, ten portret diaspory jest dośc uniwersalny : jeden się znajduje w nowej rzeczywistości, inny jest sfrustrowany, jeszcze następny przechodzi metamorfozę itd. może niepotrzebnie dodałem, że to portret akurat tej diaspory,aczkolwiek chodziło mi wyłącznie o to, że akurat o nią tutaj chodziło :]

                wątek Tanyi - ależ doskonale dostrzegłaś jego sens i symbolikę !
                • barbasia1 Re: "Moja piękna pralnia" (3) 17.07.16, 16:43
                  Tak, otóż to. :)
    • grek.grek Maria Kornatowska 17.07.16, 18:27
      pani Maria zmarła chyba niedawno. z okazji jej śmierci/rocznicy pojawiły się artykuły, a nawet jakiś zbiór tekstów chyba [niedawno czytałem recenzję w "Polityce"].

      szalenie ciekawa postać; pisała o kinie, po swojemu i bez przynależności do "klanu krytyków", dzięki czemu nie zarażała się opiniami środowiskowymi, normami politycznej poprawności i innymi wirusami.

      aż ciekaw jestem jej tekstów o filmach, zwłaszcza że lubiła np. Felliniego [no i oczywiście miała znakomite przemyślenia na temat jego filmów].

      wyborcza.pl/1,75410,20307597,maria-kornatowska-professoressa-od-ciemnosci-sobolewski.html
      jakby link nie chciał wyświetlić całego artykułu, to... przez gugla go ! ;']]
      • barbasia1 Re: Maria Kornatowska 17.07.16, 20:02
        Dzięki. Bardzo cenie Marię Kornatowską.

        PS
        Maria Kornatowska zmarła w 2011 roku. W sierpniu zbliża się 5. rocznica śmierci.
        • grek.grek Re: Maria Kornatowska 18.07.16, 11:32
          dzięki, Barbasiu.

          p. Maria pisała ponoć znakomicie o kinie Polańskiego czy Hitchcocka. kiedyś warto będzie dotrzeć do jej tekstów :]
          • barbasia1 Re: Maria Kornatowska 19.07.16, 00:05
            A własnie jest autorką monografii Federico Felliniego pt. "Fellini". Warto by ją zdobyć i przeczytać!
            • siostra_bronte Re: Maria Kornatowska 19.07.16, 02:56
              O, mam tę książkę.
              • grek.grek Re: Maria Kornatowska 19.07.16, 12:15
                brawo, Siostro :]


    • grek.grek BAMcinemaFest 2016 - resume 18.07.16, 11:23
      festiwal niezależnego kina amerykańskiego, z opisów filmów wynika, że nader interesujący, dotykający np. kwestii legalności posiadania broni w Ameryce, ostatnie masakry, czy zdarzenia w Luizjanie i Dallas z ostatnich tygodni pokazują, że ktoś tam wreszcie powinien ruszyć głową, choć zapewne zmiany blokują lobby sprzedawców broni, którzy mają w kieszeni większość polityków :

      kulturaliberalna.pl/2016/07/12/bamcinemafest-american-psyche-relacja/
      • siostra_bronte Re: BAMcinemaFest 2016 - resume 19.07.16, 03:01
        Gdzieś słyszałam, że wciąż większość Amerykanów jest za prawem do posiadania broni. Nie do pojęcia. W końcu to 21 wiek a nie Dziki Zachód!!
        • grek.grek Re: BAMcinemaFest 2016 - resume 19.07.16, 12:21
          niestety, Siostro.

          oni myślą, że uzbrojony przestępca nie zaatakuje praworządnego obywatela, bo będzie się bał, że ten obywatel też moze mieć broń :] jakie to naiwne, nieprawdaż ? jak przestępca nie jest idiotą, który nie powinien posiadać nie tylko karabinu, ale nawet łyżeczki do herbaty, to mając świadomośc że porządny obywatel też moze mieć broń - zaatakuje go tak, żeby tamten nie zdązył po nią sięgnąć.

          inna rzecz, że w Ameryce to prawo do posiadania broni jeszcze nikomu nie pomogło się obronić przed wystrzeloną w jego kierunku kulą, a za to posłużyło dziesiątkom wariatów do wykonania egzekucji na masie niewinnych ofiar ich frustracji.

          dopóki politycy siedza w kieszeniach lobby producentów broni - dopóty pewnie nic się tam nie zmieni. Nawet jesli lud zaczyna powoli dojrzewać do zmiany swojej mentalności i tych kowbojów chce wysłać do skansenu.
    • grek.grek "Wszyscy albo nikt" w kinach 18.07.16, 11:25
      od niedawna :] :
      kulturaliberalna.pl/2016/07/05/wszyscy-albo-nikt-recenzja/
    • grek.grek Alfred Hitchcock 18.07.16, 11:27
      czy ktoś powiedział, że mistrzowie kina muszą być ideałami ? ;]

      facet.onet.pl/znani/alfred-hitchcock-co-sie-dzieje-z-niegrzecznymi-chlopcami/3t3q7m
      • grek.grek Alfred Hitchcock vs Kodeks Haysa 19.07.16, 12:24
        niesamowite, że coś tak archaicznego i infantylnego jak kodeks Haysa istniało w kinie amerykańskim jeszcze w połowie XX wieku :] :

        kultura/gazeta.pl/kultura/7,114438,20243368,w-hollywoodzkim-kinie-pocalunek-mogl-trwac-3-sekundy-tak-alfred.html#BoxKultImg
    • grek.grek 41. Festiwal Filmowy w Gdyni - lista filmów 19.07.16, 11:52
      ciekawie się zapowiada.
      "Zjednoczone stany miłości' po sukcesie w Berlinie zapewne będą miały handicap, ale sporo jest tytułów, które zdaje się nie miały jeszcze premiery ? To cenne, bo pamiętam, że w ostatnich latach przynajmniej połowa miejsc zajmowana była przez filmy, które zdązyły oblecieć kina i po kilka festiwali, hehe :

      kultura.gazeta.pl/kultura/7,114438,20416730,41-festiwal-filmowy-w-gdyni-zmiana-pokoleniowa-w-polskim-kinie.html3BoxKultImg
    • grek.grek 20:00 TVN7 "Frantic" 19.07.16, 11:59
      wg mnie, świetna propozycja na dziś :]
      powtórka, ale za to w jakim stylu !

      wiadomo : amerykański lekarz przyjeżdza z żoną do Paryża, gdzie ma wziąć udział w prestiżowym kongresie medycznym. Instalują się w hotelu, on idzie pod prysznic, ona zostaje w pokoju, rozmawiają przez drzwi, a jak on wraca, to jej nie ma - zaczyna więc jej szukać, co przeradza się w detektywistyczno-sensacyjną wędrówkę po paryskich komisariatach, kamienicach, spelunkach, podejrzanych mieszkaniach, a nawet dachach, z pomocą albo na przekór [nie]przypadkowo spotykanym ludziom.

      Polański słabych filmów nie kręci, jak wiemy :]

      ale że o 20:00 ? lipiec miesiącem dobroci dla kinomanów ?
    • grek.grek TVP Kultura maluje trawę na zielono 19.07.16, 12:12
      zauważyliście, jakich metod używa TVP Kultura, aby wciskać kolejne powtórki do ramówki ? :]

      otóż - zbiera je w "bloki tematyczne", przedstawiając w nowych "cyklach" te same stare powtórasy.

      np. "najntisy", że niby filmy z lat 90-tych.
      ale żadne nowe tytuły.
      ot, puszczane po iks razy te same filmy, tyle że pod nowym zbiorczym szyldem.
      zielony kotlet bęc na patelnię i frontem do klienta.

      albo "bohaterowie zbiorowej wyobraźni".
      ofk, tutaj bohaterami są tylko świeccy święci : "Faustyna", "Prymas, 3 lata z tysiąca", "Kolbe" itd.
      w Polsce inaczej być nie może przecież, zwłaszcza po 2015 roku :]
      zabawne, że o tych świętych filmy z samej zasady muszą być tak jednostronne, ugrzecznione, lizusowskie i z poziomu klęcznika kręcone, że nie da się ich oglądać. A na pewno nie na trzeźwo. Czy się da po paru głębszych, to nie wiem, bo ja absytent jestem :]] pewnie dlatego ci "bohaterowie zbiorowej wyobraźni", to cykl zdecydowanie nie dla mnie.

      albo : "2 x Robert De Niro", "2 x ktoś tam"... 2 razy De NIro, to wcale nie oznacza że pokaża jakieś dwa nowe filmy z panem Bobbym. "2 x de Niro", to nowe szaty dla gołego króla, który pokazuje "Łowcę Jeleni" i "Harry Angel", dwa filmy które w Kulturze leciały już po kilka razy w ciągu ostatniego kwartału.

      albo : "filmy które zmieniły Amerykę".
      zauważyliście, że tych filmów, wg TVP Kultura, było tylko jakoś około tuzina ? I tak zmieniły Amerykę, ze Kultura musi je pokazywać po 3 razy. na czele z "Konwojem", w którym na czele buntu kierowców cięzarówek przeciw wrednej policji staje facet o ksywie Gumowa Kaczka.
      skojarzenia polityczne ? A jakże ! :]]

      filmy francuskie.
      miało być ciekawie, a dostajemy powtórki z filmów z ostatnich miesięcy. "Armia Cieni" i inne, które wszystkie skrupulatnie omawialiśmy. Jasne, ktoś mógł nie widzieć, jemu taka powtórka się przyda.

      ale z punktu widzenia samej metody - nie sądzicie, że to żałosne ? :]
      doceniam Kulturę za teatralne spektakle, za opery [nota bene, ostatnio deficytowy towar, kiedyś były co 2 tyg, góra co 3, a teraz co miesiąc z tendencją do stopniowego wygaszania, bo Ojca Kolbe albo Faustyny nie będzie gdzie pokazać - czy oni naprawdę sądza, ze widownia Kultury będzie kupować te knoty i je oglądać ? czy chodzi o, wybaczcie mi język !, rytualne zas..anie programu katolicko-narodową chałą ?], za wiele dobrych filmów, ale show must go on. Kto nie idzie do przodu - ten się cofa. Kanałów telewizyjnych, w moim odczuciu, też to dotyczy.
      • siostra_bronte Re: TVP Kultura maluje trawę na zielono 19.07.16, 19:31
        Wszystko prawda :) Niestety, wakacje to właściwie wszędzie sezon powtórek. Fakt, że Kultura wymyśliła niby nowe cykle, żeby je jakoś przemycić.
        • grek.grek Re: TVP Kultura maluje trawę na zielono 20.07.16, 12:02
          zgoda, Siostro.

          zastanawia mnie jednak, dlaczego tak rzadko TVP sięga do przepastnych archiwów. Tyle tam rózności... np. spektakli teatralnych, których nie pokazują w tzw. sezonie, wiec teoretycznie wydaje się, że mogliby pokazać właśnie w wakacje ?

          no i wiesz... dobór tych powtórek też jest fatalny ;] Znalazłyby się ciekawsze rzeczy, które mogliby puścić po raz drugi.


          • barbasia1 Re: TVP Kultura maluje trawę na zielono 22.07.16, 00:48
            Właśnie, brakuje niespodzianki, jaką wcześniej była seria letnia emisja Kobr. Nie ma niczego specjalnego w to lato w TVP.

            • grek.grek Re: TVP Kultura maluje trawę na zielono 22.07.16, 12:21
              o, na przykład.

              ktoś te KObry wymyślił, komuś do głowy wpadło, ktoś zrealizował. W "sezonie" nie było gdzie i kiedy, więc jak znalazł na lato.

              A archiwa są pełne takich rzeczy : za strasznego octowo-musztardowego [hehe...] PRL zrealizowano wiele spektakli, klasyka literatury światowej, polskiej, jakieś im-współczesne sztuki obyczajowe etc.

              W "sezonie' tego nie puszczają, więc chyba nie wierzą, że to da się obejrzeć. A latem i tak im nie zależy na tym, co w ramówce, więc why not ?

              nie masz wrażenia, Barbasiu, że oni tam w ogole nie pracują i biorą pieniądze za nic ? Co tacy dyrektorzy robią przez dzień cały, skoro później w ramówce nie widać żadnych efektów tej rzekomej pracy ? Lenią się w oczekiwaniu na milionową odprawę za odejście, żeby następny 'ziomal" mógł przyjśc i też odejść za pół roku, również z milionową odprawą ?

              Karuzela stołków, aktualnie doskonale opłacanych.
      • barbasia1 Re: TVP Kultura maluje trawę na zielono 19.07.16, 23:55
        To samo myślę. Pewnie i tu zrobiono przerwę wakacyjną.

        Żałosne, bez dwóch zdań, Greku.
        • grek.grek Re: TVP Kultura maluje trawę na zielono 20.07.16, 12:05
          niestety, Barbasiu.

          mam wrażenie, że w szybkim tempie TVP przestaje szanować widza.

          i zaczynam sądzić, że nowi dyrektorzy programowi, to jednak ludzie
          którzy dostali stołki za zasługi, a nie z powodu kompetencji.

          zobaczymy, co będzie jesienią, w nowej ramówce, po wakacyjnych odgrzewaniach kotletów, ale
          mam same kiepskie przeczucia.
          • barbasia1 Re: TVP Kultura maluje trawę na zielono 22.07.16, 00:52
            Tak, okaże się po wakacjach, co za telewizję po dobrej zmianie.
    • siostra_bronte "Zagadka przeznaczenia" 19.07.16, 19:19
      Wypatrzyłam w tvn7, w środę o 20.00. Ostatni jak dotąd film Jamesa Ivory'ego z 2009r. Wstyd się przyznać, że nawet o nim nie słyszałam. Ciekawa obsada: Laura Linney, Charlotte Gainsbourg, Anthony Hopkins. W sezonie powtórek to chyba must see!
      • barbasia1 Re: "Zagadka przeznaczenia" 19.07.16, 23:56
        Dobra wiadomość! :)
      • grek.grek Re: "Zagadka przeznaczenia" 20.07.16, 11:58
        dzięki, Siostro :]

        oglądam :]
      • grek.grek Re: "Zagadka przeznaczenia" 21.07.16, 11:54
        oglądaliście ?

        wg mnie, nakręcony z klasą, elegancją i świadomością. Znać fachowca :]

        Podobał się nieoczywisty sposób w jaki obsadzono aktorów.
        Laura Linney jest chłodna i skryta, zupełnie inaczej niż zwykle. Służy jej takie emploi. Doskonale się prezentowała. gra kobietę jak z Czechowa, co zresztą sugestywnie podkreśla pewien cytat z "Trzech sióstr" chyba. Zmarły mąż zostawił ją w pięknej posiadłości, ale jednak na odludziu, a ona chciałaby do miasta, "do Moskwy" :] Siedzi, udaje że tworzy malarstwo, a w istocie frustruje się dzień po dniu.

        Zmarły mążi z wojaży wrócił pewnego dnia z kochanką w ciąży, z którą żona musiała nauczyć się żyć pod jednym dachem, akceptować ją i ich dorastającą córkę. W finale dopina swego, wyjeżdza, ale i okazuje się być na swój sposób lojalną do końca : nie pali jednak rękopisu ostatniej powieści zmarłego Julesa. I wyraża zgodę na napisanie przez Omara jego biografii.

        za to Charlotte'a Gainsbourgh jest zupełnie inna niż u Von Triera. Ożywiona, młodzieńcza i tylko minimalnie neurotyczna. I zakochana. To ona jest tą kochanką sprzed lat. I wychowuje córkę. Zakochuje się w Omarze, który przyjeżdza napisać biografię Julesa. Tyle że Omar ma dziewczynę, chociaż od początku ta relacja wygląda na niespecjalnie namiętną.

        Tak więc, nie jest zaskoczeniem, ze w ostatnim akcie Omar wraca do posiadłości, z walizkami, po długim milczeniu, i zostaje przyjęty. Przy okazji scenariusz zapobiegliwie przekonuje, że jego dziewczyna wcale nie czuje się porzucona :] Ma narzeczonego, nie cierpi, i w ogóle ma się znakomicie, co dowodzi że i ona nie miała przekonania do tamtego para-związku.

        No i brat Julesa, grany przez Anthony'ego Hopkinsa. Jest w homoseksualnym związku z młodszym o połowę mężczyzną, są szczęsliwi, ale starszy pan czuje się... starszym panem, boi się zniedołężnienia i w ogóle starości jako takiej, więc ryzykując posądzenie o cynizm łatwo zgadza się na biografię brata, wierząc że będą z tego pieniądze, które przydadzą się jego partnerowi, kiedy jego samego już zabraknie. Mimo że ten partner ma pasiekę, którą "przynosi zyski".

        Wszyscy bohaterowie, koniec końców, mają swoją dobrą stronę, którą udaje się wydobyć spomiędzy zachmurzeń i niejasności :] No i mamy happy end w finale, a biografia najpewniej nie dojdzie do skutku, więc cała historia posłużyła bohaterom jako okazja do katharsis w ich życiu.

        Warto wspomnieć tę zażywną jejmośc, która nonstop chadza w towarzystwie dwóch młodszych mężczyzn, pije, tańczy, śmieje się, komentuje. Przyznam, że nie załapałem - kim ona dokładnie jest w tej układance ? Wyglądało na to, ze ma dużo pieniędzy, czasu i dobre pomysły na połączenie obu tych elementów ;]

        dobre kino ! :]
        dzięki, Siostro :]
        • siostra_bronte Re: "Zagadka przeznaczenia" 21.07.16, 19:20
          Cieszę się, że Ci się podobało :)

          Przede wszystkim urzekły mnie zdjęcia. Piękne!! Widać klasę reżysera. Także nastrojowa muzyka i oczywiście świetne aktorstwo (może prócz bezbarwnego Omara). Ale...sama historia jakoś mało porywająca. Zastanawiam się co tak zainteresowało Ivory'ego w tej książce, że postanowił ją sfilmować.

          Mam wrażenie, że z tej historii i takich bohaterów można było jednak wycisnąć więcej. Nie wiem, może jakaś tajemnica dotycząca zmarłego pisarza, o którym w sumie zaskakująco mało się dowiadujemy. Brakuje też większego napięcia między bohaterami, jakiejś ciekawszej psychologicznej gry.

          Ta pani z temperamentem to zdaje się ex-kochanka pisarza. Gra ją zresztą wybitna argentyńska aktorka, Norma Aleandro, która ma na koncie nagrodę aktorską w Cannes i nominację do Oscara.

          Ale oczywiście obejrzałam z przyjemnością!

          Miło mi :)
          • barbasia1 Re: "Zagadka przeznaczenia" 22.07.16, 00:44
            >Mam wrażenie, że z tej historii i takich bohaterów można było jednak wycisnąć więcej. Nie wiem, może >jakaś tajemnica dotycząca zmarłego pisarza, o którym w sumie zaskakująco mało się dowiadujemy. >Brakuje też większego napięcia między bohaterami, jakiejś ciekawszej psychologicznej gry.

            O własnie . Zgadzam się. Ale również obejrzałam z przyjemnością. :)
            • barbasia1 Re: "Zagadka przeznaczenia" 22.07.16, 00:45
              Choć z poślizgiem zasiadłam.
              • grek.grek Re: "Zagadka przeznaczenia" 22.07.16, 12:15
                świetnie, Barbasiu :]

                grunt to trafić w fotel, potem już samo idzie ;]
          • grek.grek Re: "Zagadka przeznaczenia" 22.07.16, 12:14
            masz rację, Siostro.

            te postaci można by wykorzystać w innym wariancie scenariuszowym. mają istotnie potencjał.

            reżyser postawił na wyeksponowanie ich lęków i ukrytych pragnień, które udaje się im jakoś zaleczyć/zrealizować, właśnie dzięki pojawieniu się potencjalnego biografa zmarłego brata. W sumie, tu też można by ciekawe motywy dostrzec : jak to ludzie tkwią w mentalnym stuporze, z którego wyciąga ich ktoś zupełnie przypadkowy, kto samym swoim zjawieniem się prowokuje ich do zmierzenia się ze sobą samymi, z przeszłością, do podjęcia fundamentalnych decyzji, jakie zapewne odwlekaliby w nieskończoność uciekając przed nimi i ich konsekwencjami.

            fakt, że mozna by nakręcić z tymi samymi bohaterami drugi film, może nawet ciekawszy, dowodzi jaki potencjał udało się zgromadzić, nieprawdaż ? :}

            o, dzięki za informację.
            ciekawa postać, dodająca kolorytu całej rzeczywistości filmowej.

            :]

    • grek.grek 23:25 TVN "Mucha" 20.07.16, 11:50
      propozycja "na drugę nogę" dzisiaaj :]

      ha, powrót do czasów, kiedy horrory miały swój sens i kręcili je znakomici rezyserzy.
      "Muchę" zrobił David Cronenberg.

      bohaterem jest naukowiec wizjoner, który prowadzi sekretne eksperymenty z teleportacją. Poznaje dziennikarkę, zaintrygowaną jego pracą i nim samym.

      Nie mając innego wyjścia naukowiec wykonuje próbę na samym sobie. Pech chce, że w jej trakcie do kapsuły dostaje się mucha. jej kod genetyczny łączy się z kodem genetycznym naukowca. od tego momentu bohater przechodzi stopniową metamorfozę - przeistacza się w hybrydę człowieka i muchy.

      O ile na początku jest przerażony, później górę bierze naukowa ciekawość i zaczyna obserwować uważnie kolejne etapy przemiany, na końcu zaś, zaczyna przejawiać cechy agresywne [o ile dobrze pamietam].

      znakomite kino w swoim gatunku :]

      ofk, jest tutaj wątek niebezpieczeństwa manipulacji kodem genetycznym człowieka, przestroga przed nieostrożnym eksperymentowaniem na bardzo czułym organizmie, ale jest też po prostu świetna atmosfera charkakterystyczna dla kina lat 80-tych, koszmarna moda lat 80-tych ;], i dobre role Jeffa Goldbluma i Geeny Davis.
      • siostra_bronte Re: 23:25 TVN "Mucha" 20.07.16, 18:51
        Przyznam, że nie pamiętam czy oglądałam :) Ale wieki temu, jako dziecię widziałam oryginał, z 1958 r. Absolutnie przerażający! Znalazłam trailer, tylko po włosku:

        www.youtube.com/watch?v=ODlSbLZTRE4
        • grek.grek Re: 23:25 TVN "Mucha" 21.07.16, 11:56
          dzięki, Siostro :]

          te oryginale wersje z lat 50-tych mają mnóstwo wdzięku i klasy :]
          • siostra_bronte Re: 23:25 TVN "Mucha" 21.07.16, 18:59
            To prawda :) Efekty specjalne budzą dziś uśmiech, ale atmosfera jest nie przebicia!
            • grek.grek Re: 23:25 TVN "Mucha" 22.07.16, 12:06
              właśnie ! :]

              mam wrażenie, że znakomitej większości wspólczesnych horrorow, thrillerów, filmów grozy etc - brakuje właśnie tej atmosfery. Próbują to przykrywać efektami, ale ze skutkiem spodziewanym, czyli przeciętnym :]

              coś w tym jednak jest, że kiedyś za kino tego typu "brali się" świetni reżyserzy, którzy umieli ten klimat, o którym mówisz, Siostro - wykreować.

              dzisiaj to już rzadkość. Im większe środki zaangażowane w film, tym większy "pewniak" na fotelu rezysera. Pewniak, czyli taki który nic nie sknoci, ale i nic błyskotliwego, atmosferycznego nie zrobi. ot, zapewni dobry boxoffice.

              może dlatego ciekawe filmy z dreszczykiem powstają tam, gdzie nie ma za wiele pieniędzy, ale jest ambitny reżyser, który nie boi się zaryzykować.
      • barbasia1 Re: 23:25 TVN "Mucha" 20.07.16, 23:59
        O!
        Szkoda, że tak póxno! /już śpię ;)/ Chętnie bym sobie przypomniała. W pamięci został mi tylko przemiana Jeffa Goldbluma (przystojnie się prezentującego ;), stopniowe pojawianie się na jego ciele owadzich cech.Efektowna była ta przemianan, robiła wrażenie. Ciekawej jak odebrałabym ten film dzisiaj.
        • grek.grek Re: 23:25 TVN "Mucha" 21.07.16, 11:58
          właśnie, Barbasiu, ciekawe jak to by dzisiaj wyglądało :]

          mam wrażenie, że kiedyś takie filmy były sensacją z powodów "horrorowych".
          dzisiaj, jak sądze, dostrzeglibyśmy chyba więcej tego tzw. drugiego dna, ciekawych koncepcji i
          przemyśleń ukrytych pod kostiumem "filmu grozy", nieprawdaż ?
    • grek.grek "Ghostbuster" od nowa ;] 20.07.16, 11:54
      pamiętacie klasyczną wersję z Billem Murrayem i Danem Aykroydem ?

      to było całkiem niezłe, bezpretensjonalne i humorystyczne, a te naiwne efekty specjalne - rozczulające.

      nakręcono ponoć nową wersję i weszła do kin.
      nie czytałem jeszcze wzmiankowanego artykułu, ale tytuł brzmi niepokojąco :] :

      kulturaliberalna.pl/2016/07//19/kacperski-ghostbusters-pogromcy-duchow-zniszczenie-dziecinstwa/

    • grek.grek "Cafe Society" nowy zwiastun 20.07.16, 11:57
      miłośnicy maestro już w pogotowiu :]]

      kultura.gazeta.pl/kultura/7,114438,20382055,woody-allen-i-jego-smietanka-towarzyska-bedzie-hit-zwiastun.html#BoxKultImg
      • barbasia1 Re: "Cafe Society" nowy zwiastun 21.07.16, 00:00
        :))

        Opowiem! Słowo!
        • grek.grek Re: "Cafe Society" nowy zwiastun 21.07.16, 11:59
          Barbasiu, będziemy Cię trzymać za to słowo ;]]
          • barbasia1 Re: "Cafe Society" nowy zwiastun 22.07.16, 00:53
            :)
            • grek.grek Re: "Cafe Society" nowy zwiastun 22.07.16, 12:22
              Barbasiu, premiera "Cafe Society" w Polsce już 12 sierpnia :]


    • grek.grek Roman Polański znów kręci 21.07.16, 11:30
      ciekawe, bo nie tak dawno ogłaszano, że pracuje nad filmem o tzw. Sprawie Dreyffusa ?

      miejmy nadzieję, że po kameralnych "Wenus.." i "Rzezi" będzie to powrót do klasyki Polańskiego, czyli thrillera [z meta- poziomami], w którym samotny bohater trafia do obcego, wrogiego świata, w którym musi nie tylko przeżyć, ale i znaleźć rozwiązanie problemu/ów.

      film.wp.pl/id,161002,title,Roman-Polanski-kreci-prawdziwa-historie,wiadomosc.html
    • grek.grek "Hel" - polski film grozy [w kinach] 21.07.16, 11:34
      opis... scenografii :] brzmi naprawdę zachęcająco. Pytanie : jak rozwija się intryga i czy dorównuje tym zareklamowanym klimatom ? recenzja jest ostrożna a'propos, więc można mieć niejakie wątpliwości... albo dodatkowo się zaciekawić :
      film.onet.pl/recenzja/hel-debiutancka-wersja-grozy-recenzja/hhsrg0

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka