Dodaj do ulubionych

Ojej, co tu wybrać 2017 - 2 (vol. 76)

    • grek.grek 20:00 TVN7 "Niesamowity jeździec" 20.02.17, 15:21
      klasyka westernu, czy raczej - post-westernu ;]

      prości poszukiwacze złota z rodzinami, są przedmiotem szantażu i przemocy ze strony bogatego przedsiębiorcy. I wtedy pojawia się Nieznajomy, może nawet pastor, który oferuje im wsparcie i pomoc, staje się obiektem kobiecych uczuć, a także budzi jakiś rodzaj grozy, podlewany cytatami z Biblii i niejasną sugestią, że jest duchem albo czyimś koszmarem.

      Clint Eastwood w swoim emploi, jako aktor i reżyser zresztą :]

      pamiętam, że kiedy grali go w znajomym kinie, to rodzice załatwili mi wejście, mimo że był dozwolony od lat 15, a ja byłem znacznie młodszy ;] Tak mi się spodobał ten kapitalny afisz na wystawie kinowej, że musiałem pójść na ten film.

      kiedy się zjawiłem, a pani bileterka mrugnęła do mnie porozumiewawczo okiem, okazało się, ze brakuje odpowiedniej liczby widzów, zeby film w ogóle mógł zostać wyświetlony. Zaczeła się łapanka uliczna... ;]

      Afisz dostałem po tym jak film zszedł z ekranu, wisiał w moim pokoju przez długi, długi czas :]
      • maniaczytania Re: 20:00 TVN7 "Niesamowity jeździec" 20.02.17, 17:46
        hehe, to jedno (chyba już o tym pisałam zresztą ;) ) z moich najwcześniejszych i najważniejszych kinowych momentów :)
        Mam podobne do Ciebie wspomnienia - to był chyba mój pierwszy film, na który poszłam do kina ... sama! I też nie miałam wymaganej liczby lat ;)
        • grek.grek Re: 20:00 TVN7 "Niesamowity jeździec" 21.02.17, 12:09
          dzięki, Maniu ! :]

          jak przyjemnie było tanecznym krokiem omijać tę cezurę wiekową, nieprawdaż ? :]]
    • grek.grek w kinach : "Moonlight" 20.02.17, 15:27
      skromny film reżysera, który niemalże już zrezygnował z marzeń o kręceniu filmów, kilka nominacji do Oscara, sukces artystyczny... historia iście amerykańska :]

      ciekawy temat, ciekawa historia, choć zapewne i tak wielu komentatorów i widzów, zwłaszcza u nas, będzie się fiksować na fakcie, że bohaterem filmu jest gej :

      wyborcza.pl/7,75410,21377354,moonlight-kinomani-pedaly-czarnuchy-ten-film-to-najczarniejszy.html
      film.onet.pl/artykuly-i-wywiady/w-drodze-do-moonlight/7h0v26
      film.org.pl/r/moonlight-barryego-jenkinsa-7-aff-90684/
      www.filmweb.pl/reviews/Bluehood-19780

    • grek.grek 20:20 TVP Kultura "Między nami dobrze jest" 21.02.17, 12:16
      na okoliczność pożegnania Danuty Szaflarskiej.

      teatr na podstawie powieści Masłowskiej, reżyseria Grzegorz Jarzyna, w rolach głównych : obok Szaflarskiej - Maria Maj, Aleksandra Popławska i Adam Woronowicz.

      trzy pokolenia kobiet : babcia, matka, córka/wnuczka, zamieszkujące czynszówkę w kamienicy, plus sąsiędzi oraz obraz polskiej obyczajowości i mentalności w czasach transformacji.

      Rzecz z 2014 roku, a premiera odbyła się w Teatrze Rozmaitości.

      planujecie obejrzeć ?

      [u mnie konkurencją jest mecz LM w Ct Sport :)]
    • grek.grek 21:30 TVN "Belle Epoque" odc.2 22.02.17, 10:15
      a zatem : odcinek 2, może nam się cała historia rozkręci, klimat się pojawi, postaci rozkwitną :]

      OBY !

      jak wynika z opisu : znów będziemy mieli do czynienia z zabójstwami na tle religijnym, a w warstwie obyczajowej - nastąpić ma spotkanie Jana z jego byłą kochanką, Konstancją, której brata zabił w pojedynku. To znaczy : nie on zabił, bo strzelał ktoś inny, z ukrycia, ale na Jana spadła wina.
      • grek.grek "Belle Epoque" odc.2 - jakie opinie ? :] 23.02.17, 12:01
        jakie wrażenia, Czcigodni ? :]

        wg mnie, mimo wszystko pan reżyser nie ma idei na pokazanie tego, co w scenariuszu zapisano, ewentualnie : ma ideę, ale błędną.

        da się zauważyć przecież zwroty akcji, nowe tropy, zaskoczenia, są spotkania po latach [Jan i Konstancja], ale jak one są pokazane ? Żadnych gwałtownych najazdów kamery na postać odkrywającą nowy trop, żadnego efektu dźwiękowego podnoszącego rangę zaskoczenia, żadnej gry reżyserskiej podczas dialogu kochanków widzacych się po raz pierwszy od wielu lat, po rozstaniu w jakże dramatycznych okolicznościach.

        ciężar gatunkowy "Belle Epoque" jest minimalny. Same kostiumy to za mało, by poczuć energią i specyfikę 1915 roku :]

        Intryga rozegrana bez reżyserskich zabiegów uatrakcyjniających jej prowadzenie - będzie płaska, i jest płaska :]

        Barbasia mnie zgromi, ale jednak postać Jana Koryckiego, w wykonaniu P. Małaszyńskiego, jest płytka i bezbarwna. Świetnie się prezentuje, z brodą, w płaszczu, meloniku i z tatuażami, ale poza wizerunkiem - nic w niej nie ma ciekawego.

        podobnie jak w innych postaciach, ale tamte są przynajmniej "uciekawiane' zabiegami aktorskimi ;] Olaf Lubaszenko i Eryk Lubos wiodą tutaj prym, a Anna Próchniak jest urocza.

        Na plus : scena koncertu [zwłaszcza z powodu wnętrza pałacowego], scena w knajpie siłowania na rękę [z powodu ogólnego nastroju i żywiołowości], oraz sceny w laboratorium Skarżyńskich, choć powstaje pytanie, czy nie jest ono zby schludne jak na przeznaczenie ? ;] Ale jest to dizajn na pewno wart pochwały.

        Niezłe są "wykłady" obojga rodzeństwa nt zawodowe :] Gdyby je tylko lepiej pokazać...

        w sumie, scenariusz wybitny nie jest, ale reżyser z większą wyobraźnią mógłby z nim stosownie więcej zdziałać, wg mnie.
        • maniaczytania Re: "Belle Epoque" odc.2 - jakie opinie ? :] 23.02.17, 20:55
          zgadzam się z Tobą prawie we wszystkim :)

          Najbardziej podobała mi się scena koncertu, ale wyłącznie ze względu na przepiękną grę pianisty ;)))) Wspaniale ktoś to zagrał!

          Też bardzo podoba mi się Anna Próchniak - jej postać zyskuje chyba najbardziej.

          Do minusów dołożę idealnie wypucowaną wieś ;) - mam porównanie do świetnego serialu obyczajowego produkcji BBC "Z Lark Rise to Candleford", gdzie Lark Rise to wieś właśnie, ale pokazana tak, jak pewnie wtedy wyglądały wsie i wiejskie chaty - zapadające się dachy, ciemne brudne ściany i podłogi, itp.
          Do tego Żydzi w zasadzie nie do odróżnienia od reszty mieszkańców tej wsi - miała ich wyróżniać tylko menora na półce?

          Przyznam, że w zasadzie to nawet nie chciało mi się wczoraj oglądać BE, ale dziecię mnie namówiło, bo często ze mną ogląda seriale i filmy kostiumowe i bardzo je polubiło :) Napięcia nie było w nas żadnego, intryga była tak bezpłciowo poprowadzona, a przecież zbrodnia była okrutna i do tego jeszcze to na kobiecie w ciąży. Swoją drogą, skąd cała wieś wiedziała, że ona w ciąży, jak to był 3 miesiąc?

          I masz rację Greku - spotkanie dawnych kochanków było tak wyprane ze wszystkiego, że nie ratowały go nawet panie Cielecka i Rosati.

          Co do prezentacji p. Małaszyńskiego to się jednak nie zgodzę ;) , bo podupadła mocno - wystającym brzuszkiem ;)

          No ale nic, pewnie kolejne odcinki też obejrzę, szkoda tylko, że bardziej dla rozrywki wyłapywania błędów i luk, a nie z powodu 'wciągnięcia' w wir zdarzeń ;)
          • grek.grek Re: "Belle Epoque" odc.2 - jakie opinie ? 24.02.17, 11:28
            miło mi, Maniu :]

            racja, racja, Maniu - wieś jak spod igły; a miasto... wysypane słomą, ale w tak "studyjny" sposób, że nie sposób tego serio potraktować.

            dobre pytanie :]

            miejmy nadzieję, Maniu, że obie panie aktorki dostaną kilka szans, by uratować przynajmniej częściowo ten serial.

            o, nie zauważyłem, ale kobiety zawsze mają lepsze oko do szczegółów :]

            protokół błędów i nieścisłości może być wręcz ciekawszy od tak serwowanych intryg kryminalnych, więc Twoja idea, Maniu, jest : i dowcipna, i racjonalna :]
        • siostra_bronte Re: "Belle Epoque" odc.2 - jakie opinie ? :] 25.02.17, 12:27
          Chyba nie ma się co spodziewać jakiejś zmiany, nie przy takiej formule serialu.

          Małaszyński chodzi z ponurą miną, rzuca groźne spojrzenia i mamrocze pod nosem :) To za mało, żeby stworzyć ciekawą postać. Fakt, że brak tu materiału, ale lepszy aktor potrafiłby wycisnąć jednak więcej, choćby zasugerować jakąś głębię u bohatera.

          Oglądam jutro :)
          • grek.grek Re: "Belle Epoque" odc.2 - jakie opinie ? 25.02.17, 16:02
            przy całym moim sceptycyzmie, co do niektórych aspektów "Belle..." - życzę Ci przyjemnych wrażeń, Siostro :] I wyczekuję Twojej recenzji.

            no właśnie, pytanie czy to pan Małaszyński sam nie jest w stanie ubarwić swojej postaci czy nie pomagają mu w tym reżyser i scenarzysta ? :]

            mam nadzieję, że Jan Korycki ma jakąś przeszłośc, bo na przyszłość raczej trudno liczyć ;] Ciekawe, że wspomina on, że spędził jakiś czas w chińskim więzieniu, innym razem dodaje, że "Nowy Jork to piękne miasto, byłem tam", i jakoś zupełnie nie dodaje mu to egzotyczności ;]
    • siostra_bronte "Patrioci" 22.02.17, 12:01
      Dzisiaj o 23.10 w Kulturze. Już kiedyś o nim pisałam. Film Erica Rochanta z 1994 r. Ciekawy, realistyczny obraz działania Mossadu, bezwzględnego nawet wobec swoich sprzymierzeńców. Wciągający thriller. Polecam!
      • grek.grek Re: "Patrioci" 22.02.17, 17:19
        dzięki, Siostro :]

        może uda mi się doczekać :]

        PS : a na Jedynce, o 23;30 "Spring Breakers", film może nie wybitny, ale z pewnością intrygujący, z klimatycznymi scenami, drwiący z popkultury, american way of life i w krzywym zwierciadle pokazujący jak mądrości rodem z "MTV" robią młodzieży wodę z mózgu. Świetna rola, i jakże oryginalna, Jamesa Franco.
    • grek.grek 16:50 TVP Kultura "O północy w PAryżu" 23.02.17, 15:20
      wiem, wiem ;]
      znów !

      Ale wg mnie, wizja światów równoległych, myśl że "lepiej by się mnie/nam żyło w przeszłości" , czy ogólny radosny i twórczy klimat prowadzonego przez bohaterów życia, to są niewątpliwe atuty "O północy..." - warte wielokrotnego spotykania się z tym filmem :]
      • barbasia1 Re: 16:50 TVP Kultura "O północy w PAryżu" 23.02.17, 22:32
        Podpisuję się pod Twoim postem! :)
        • grek.grek Re: 16:50 TVP Kultura "O północy w PAryżu" 24.02.17, 11:30
          świetnie ! :]
        • grek.grek Re: 16:50 TVP Kultura "O północy w PAryżu" 24.02.17, 11:32
          świetnie, Barbasiu :]
    • grek.grek 20:40 TVP2 "Uśpieni" 23.02.17, 15:30
      dawno nie było tego filmu, a kiedyś puszczano go bez przerwy :]

      może dzięki temu seans zapowiada się interesująco.

      dwaj młodzi mężczyźni zabijają jednego faceta w restauracji, przy świadkach zresztą. Zostają postawieni w stan oskarżenia. Oskarżycielem ma być ich dawny przyjaciel.

      rozprawa sądowa jest jednak tylko mniejszą częścią dramatu. Większą stanowi opowieść o ich dzieciństwie, które spędzali beztrosko na Brooklynie, aż z powodu głupiego żartu trafili do ośrodka wychowawczego, w którym doświadczyli rzeczy, które ukształtowały ich charaktery i zmieniły z chłopców w cięzko doświadczonych przez los mężczyzn.

      świetny film, choć może momentami zbyt efekciarski ?

      obsada znakomita, opowieść sugestywna, historia demaskująca "świętość" instytucji, przeznaczonych do umoralniania młodzieży, a zajmujących się wszczepianiem jej strachu i kierujących w stronę patologii.
      • maniaczytania Re: 20:40 TVP2 "Uśpieni" 23.02.17, 20:35
        pamiętam naszą dyskusję, bardzo żywą :)

        Świetny film, zwłaszcza jak się nie widziało, ale chyba lepszy oglądany ponownie, bo znajomość pewnych rzeczy pozwala na zauważenie innych ;)

        A co do świętości tych instytucji ;) - poprawczaki raczej za święte nigdy nie uchodziły, a przypomnę przy okazji postać księdza, który ... A tego już nie zdradzę, żeby nie zaspojlerować ;)
        • grek.grek Re: 20:40 TVP2 "Uśpieni" 24.02.17, 11:23
          yes, Maniu :]

          fakt !
          I ta prawda dotyczy większości filmów, dodałbym tylko :]

          ksiądz jest kluczowy :]
          I jaki mądry, racjonalny :]
    • grek.grek 21:00 TV4 "Kobieta w czerni" 23.02.17, 15:37
      warto spróbować, jeśli jeszcze nie mieliście okazji.

      rzecz się dzieje w XIX wieku - prawnik z Londynu zostaje wezwany do otoczonej mgłą staromodnej grozy posiadłości zmarłej niedawno właścicielki. Ludzie z leżącej nieopodal wioski boją się kręcić wokół zamczyska, bo ponoć straszy tutaj widmo kobiety odzianej na czarno.

      Prawnik jest człowiekiem racjonalnym i wykształconym, ale - jak łatwo się domyślić - stanie on wobec wydarzeń, które będą skłaniać go do rewizji swoich dotychczasowych poglądów.

      Ważne jest, że prawnik nosi w sobie żałobę po śmierci swojej żony i dziecka.

      wg mnie : naprawdę dobry film grozy. Owszem - są strachy, ale niegłupie i uskuteczniane z niezgorszą finezją. Są momenty "podskakujące" ;], ale jest też pewna historia, która się z nimi wiąże, a którą poznaje nasz bohater, a wreszcie finałowa scena - bardzo "współczesna" jak chodzi o rozwiązania w filmach grozy.

      No i jest w głównej roli nie kto inny jak Daniel Radcliff.

      A owiany złą legendą zamek wraz z przyleglościami prezentuje się naprawdę zacnie :]
    • barbasia1 Oscary 2017: muzyka filmowa 23.02.17, 23:14
      "La La Land" - autor muzyki Justin Hurwitz.
      www.youtube.com/watch?v=Yl7D5LeU_Qg
      Muzyka doskonale współgra z obrazem, znakomicie słucha jej się bez obrazu filmowego. Jest naprawdę wspaniała.

      Dodam jeszcze, że muzyka do filmu "La La Land" zdobyła już w tym roku dwie ważne nagrody - Złoty Glob i BAFTA. Chyba nie ma wątpliwości, komu dostanie się Oscar.

      Justin Hurwitz jest autorem muzyki do filmu "Whiplash"!


      "Jackie" - Mica Levi (znana również pod pseudonimem Micachu)

      "Children"
      www.youtube.com/watch?v=WPpBWPVsphc
      "The End"
      www.youtube.com/watch?v=zuV659q-TRI
      Biograficzny film o żonie JKF z Natalie Portman.
      Mica Levi - Brytyjka (rocznik 1987) jest to artystką mającą klasyczne wykształcenie muzyczne Jest piosenkarką, autorką tekstów i kompozytorką. "Jackie" to jej drugi film pełnometrażowy.
      Niestety znawcy surowo oceniają kompozycje Micachu: "W albumie znajdziemy zaledwie 34 minuty muzyki, która - choć odpowiada nastrojom rysowanym na ekranie - nie jest w stanie wyjść poza schemat przeciętnej kompozycji ilustracyjnej. Jest ona monotonna i... mało ciekawa."



      "Moonlight" autor -Nicholas Britell

      www.youtube.com/watch?v=i7ycY04RnxE
      Great Movie Themes 16: Moonlight (Main Theme) by Nicholas Britell

      www.youtube.com/watch?v=u7tKZ-P9pss
      Moonlight (OST) - End Credits Suite

      "Moonlight"-Historia niełatwej młodości i kształtowania się życia czarnoskórego geja. Jak piszą znawcy muzyk filmowej "[...] muzyka, choć ładna, jest mocno eteryczna, spokojna, skromna i często ustępuje na ekranie piosenkom źródłowym" .
      www.muzykafilmowa.pl/artykuly/oscary2017.htm
      cdn.
      • barbasia1 Re: Oscary 2017: muzyka filmowa 23.02.17, 23:16
        Cytat i cały tekst o muzyce do "Jackie" pod tym linkiem:
        w.soundtracks.pl/reviews.php?op=show&ID=1146
      • grek.grek Re: Oscary 2017: muzyka filmowa 24.02.17, 11:36
        dzięki, Barbasiu :]

        bez Twoich prezentacji - Oscary utraciłyby cały swój smak !

        zaraz wychodzę [ale dziś wieje !], więc muzykę zostawiam sobie na popołudnie i wtedy napiszę o tym jak podobały mi się utwory, które zalinkowałaś :]

        zatem, stay tuned !
        zwiastowanie Oscarowe rozpoczęte w najlepszym stylu 1
        dzięki, Barbasiu :]
        • barbasia1 Re: Oscary 2017: muzyka filmowa 24.02.17, 18:58
          OK! Miło mi bardzo. :)))

          U nas też wiało! W nocy, nad ranem strasznie!

          • grek.grek Re: Oscary 2017: muzyka filmowa 25.02.17, 11:41
            mam nadzieję, że aura już się uspokoiła, Barbasiu ?

            u nas spokojnie było już pod wieczór, ale co nawiało i przewiało, to ho ho ! ;]
      • grek.grek Re: Oscary 2017: muzyka filmowa 24.02.17, 15:29
        muzyka do "La La Land" - świetna, faworytna :]

        "Children" - bardzo dobre, zagrane na jednym głównym motywie, a zmiany nastrojów subtelne i za pomocą ciekawych "przeszkadzajek" w tle.

        "The End" - idealna muzyka na noc :] nocą słucha się najlepiej takich właśnie dźwięków. Dostojnych, a co jakiś czas wzmacnianych nagłym wzrostem temperatury. Nie mają energii "La La Land', więc - moze tutaj saama nominacja jest już dużym sukcesem ?

        "Theme" z "Moonlight" - rzeczywiscie bardzo stylowy, poważny, z ciekawym wejściem klawiszy pianina w pewnym momencie. Podoba mi się :]

        "End Credit Suite" świetnie łączy nostalgię z niepokojem. Bardzo ciekawy kawałek.

        dzięki, Barbasiu :]
        pozostaję/pozostajemy w oczekiwaniu na kolejne propozycje ! :]
        • barbasia1 Re: Oscary 2017: muzyka filmowa 24.02.17, 18:59
          Ładnie! Dziękuję! :))
          cdn.
          • barbasia1 Re: Oscary 2017: muzyka filmowa cz.2. 24.02.17, 20:18
            "Lion. Droga do domu" - autorzy muzyki Dustin O’Halloran / Hauschka

            www.youtube.com/watch?v=jlebdhv7HEs
            Dustin O'Halloran & Hauschka - Lion Theme (From "Lion" Soundtrack)
            Oparta na faktach historia pięcioletniego chłopca, który gubi się na ulicach Kalkuty, po latach, jako dorosły mężczyzna próbuje odnaleźć swój dom i rodzinę.

            Wysoko oceniają kompozycje instrumentalne, aczkolwiek i podkreślają, że muzyka doskonale współgra z obrazem. Aczkolwiek raczej nie ma dużych szans na Oscara.


            "Pasażerowie" kompozytor Thomas Newman

            www.youtube.com/watch?v=qLwfCfiHwIA
            Spacewalk (Passengers OST)

            Całość:
            www.youtube.com/watch?v=2JBluROmtaw
            Polecam fragment - 14 Passegners (brzmi troszkę jak muzyka Jana Garbarka)


            Dla Thomasa Newmana, najbardziej znanego kompozytora w tym gronie, to już trzynasta nominacja do Oscara!
            Muzyka w filmie wypada bardzo efektownie i jeśli, któraś z kompozycji miałaby rywalizować z muzyką z "La La Land" , to byłaby to właśnie dzieło autorstwa Thomasa Newmana.
            Osobiście bardzo lubię i cenię tego kompozytora.

            Dwa słowa o filmie "Pasażerowie", który ponoć poniósł finansowo-artystyczna klapę!

            Podczas międzyplanetarnej podróży kosmicznej do nowego domu, na nową planetę, dwoje pasażerów – wskutek niezrozumiałych, tajemniczych okoliczności – budzi się ze snu dziewięćdziesiąt lat za wcześnie. Jim (Chris Pratt) i Aurora (Jennifer Lawrence) zakochują się w sobie, wiedzą, że spędzą na pokładzie resztę życia. Szybko odkrywają, że statek kosmiczny znajduje się w śmiertelnym niebezpieczeństwie, a życie pasażerów zależy tylko od nich...

            filmweb

            Łukasz Muszyński pisze, że "ostatecznie film Tylduma broni się właśnie dzięki obsadzie. Lawrence i Pratt są nie tylko niezłymi aktorami, ale stanowią też wdzięczny, obdarzony naturalną chemią duet".

            Koniec
            • barbasia1 Re: Oscary 2017: muzyka filmowa cz.2. 24.02.17, 20:19
              Recenzenci wysoko oceniają kompozycje instrumentalne, aczkolwiek i podkreślają, że muzyka doskonale współgra z obrazem. Aczkolwiek raczej nie ma dużych szans na Oscara.
              • never_never Re: Oscary 2017: muzyka filmowa cz.2. 24.02.17, 21:40
                wyrazy wdzięczności za to bardzo ciekawe zestawienie :)
                choć, tak jak wspominałaś, w tej kategorii wątpliwości żadnych nie ma, miło było poznać wszystkie propozycje
                • barbasia1 Re: Oscary 2017: muzyka filmowa cz.2. 24.02.17, 23:25
                  Cała przyjemność po mojej stronie! :))
                  • barbasia1 Re: Oscary 2017: muzyka filmowa "Pasażerowie" PS 25.02.17, 20:14
                    Jeszcze jeden dobry kawałek muzyczny z "Pasażerów"

                    www.youtube.com/watch?v=nD_CCyHVqdI
                    Sugarcoat The Galaxy - End Titles (Passengers OST) (kompozytor: Thomas Newman)
            • grek.grek Re: Oscary 2017: muzyka filmowa cz.2. 25.02.17, 11:49
              dzięki, Barbasiu ! :]

              ale świetny jest ten kawałek do "Lion" : pianino, długa "fala" rytmu idąca raz lekko w górę, a raz lekko w dół, falująca. Bardzo klasyczna muzyka filmowa. Przypomina mi soundtracki do filmów francuskich :]

              "Spacewalk" - też dobry ! intensyfikujący, wznoszący w drugiej fazie, potem wyciszenie, bardzo... "kosmiczna" muzyka, ale jednocześnie doprawiona sporą dozą sentymentalizmu, w tym przypadku jakże potrzebnego.

              o, i cała ścieżka z filmu - świetnie, warto będzie jej posłuchać :]

              dzięki, Barbasiu ! znakomite prezentacje, jak zawsze.
              I teraz dopiero czuję, dzięki Tobie, że to weekend oscarowy :]]
              • barbasia1 Re: Oscary 2017: muzyka filmowa cz.2. 25.02.17, 19:09
                > dzięki, Barbasiu ! znakomite prezentacje, jak zawsze.
                > I teraz dopiero czuję, dzięki Tobie, że to weekend oscarowy :]]

                Dziękuję! A wiesz, że ja też. :))
                • grek.grek Re: Oscary 2017: muzyka filmowa cz.2. 26.02.17, 12:41
                  :]

                  znakomicie :]
                  • barbasia1 Re: Oscary 2017: muzyka filmowa cz.2. 26.02.17, 13:27
                    Się sama nakręciłam oscarowo. ;)
              • barbasia1 Oscary 2017 Najlepsza Piosenka Oryginalna 25.02.17, 20:08
                Jeszcze piosenki! :)

                Film: "Jim"
                Piosenka: "The Empty Chair", wyk. Sting
                www.youtube.com/watch?v=zAsiKC5krz4
                Film: "La La Land"
                Piosenka: "City Of Stars", wyk. Ryan Gosling, Emma Stone
                www.youtube.com/watch?v=GTWqwSNQCcg

                Film "La La Land"
                Piosenka: "Audition (The Fools Who Dream)", wyk. Emma Stone (III)
                www.youtube.com/watch?v=SXsqYs1l_IY

                Film: "Trolle"
                Piosenka: "Can't Stop The Feeling", wyk. Justin Timberlake
                www.youtube.com/watch?v=ru0K8uYEZWw
                Niektórzy ją krytykują, a ja bardzo lubię tę piosenkę! :)

                Film: "Vaiana: Skarb oceanu"
                Piosenka: "How Far I’ll Go", wyk. Lin-Manuel Miranda
                www.youtube.com/watch?v=cPAbx5kgCJo

                Wszystkie nominowane piosenki pod jednym linkiem:
                www.youtube.com/watch?v=G_Q_r-M9iPA
                • grek.grek Re: Oscary 2017 Najlepsza Piosenka Oryginalna 26.02.17, 12:52
                  bardzo ciekawy zestaw !
                  dzięki, Barbasiu :]

                  "Empty Chair" - refleksyjny tekst, nastrój, pianino, głos Stinga : wg mnie, gotowy materiał na ulubioną piosenkę wielu słuchaczy, także list przebojów w stylu Trójkowej :]

                  "Audition" - wspaniały tekst chwalący odwagę i "odrobinę szaleństwa" marzeń i jakże dobry wokal, jakby nie było, aktorki Emmy Stone.

                  "Can't stop the feeling" - ha ! już kiedyś zgodziliśmy się, że przy tym kawałku można doznać niemal niebezpiecznych dla życia wibracji rzucających w nieokiełznany pląs ;] Ale czy Oscar... mam wrażenie, że jednak jest to zbyt energetyczny utwór, no i już bardzo popularny.

                  "How far I'll go" - ciekawe video, tekst wyrażający przywiązanie do swojej małej ojczyzny, taki - etniczny, ale muzyka całkiem mainstreamowa.

                  "City of Stars" - wybrałem tę piosenkę jako swojego faworyta do nagrody i podtrzymuję tę decyzję :] Emblematyczny i sztandarowy [tekstowo także, mam wrażenie ?] utwór dla najlepszego muzycznego filmu od wielu, wielu lat. Wydaje mi się, że jest pewniakiem, chociaż "Audition" w niczym mu nie ustępuje :]

                  świetne, świetne prezentacje, Barbasiu !
                  Jak co roku :]

                  PS : Czesi pokazują Oscary live, ale najpewniej nie skuszę się ;]... za długie przerwy pomiędzy kolejnymi nagradzanymi. Za to samą listę nagrodzonych czytał będę z zainteresowaniem, wręcz pochłaniał będę :]
                  • barbasia1 Re: Oscary 2017 Najlepsza Piosenka Oryginalna 26.02.17, 15:46
                    >"Empty Chair" - refleksyjny tekst, nastrój, pianino, głos Stinga : wg mnie, gotowy materiał na ulubioną piosenkę wielu >słuchaczy, także list przebojów w stylu Trójkowej :]

                    O tak! :)

                    Dziękuję pięknie! :))

                    Nie dziwię się, w sumie Gala jest nieco nużąca imprezą, zwłaszcza w środku nocy. Zdecydowanie lepiej, szybciej będzie przeczytać listę nagrodzonych . Też tak zrobię.
                    • grek.grek Re: Oscary 2017 Najlepsza Piosenka Oryginalna 26.02.17, 16:45
                      :]

                      otóż to, Barbasiu :]


              • barbasia1 Re: Oscary 2017: muzyka filmowa cz.2. 25.02.17, 20:10
                Dzięki! Jak zawsze Twoje interpretacje muzyczne są ciekawe.
                • grek.grek Re: Oscary 2017: muzyka filmowa cz.2. 26.02.17, 12:53
                  miło mi, Barbasiu :]

                  tak znakomitych prezentacji, jak Twoje, nie sposób pozostawić bez komentarzy :]
                  • barbasia1 Re: Oscary 2017: muzyka filmowa cz.2. 26.02.17, 16:15
                    :)))
                    Dziękuję, Greku! :}
                    • grek.grek Re: Oscary 2017: muzyka filmowa cz.2. 26.02.17, 16:48
                      cała przyjemność po mojej, naszej, stronie, Barbasiu ! :]
                      • barbasia1 Re: Oscary 2017: muzyka filmowa cz.2. 27.02.17, 22:52
                        Dziękuję raz jeszcze! :)))
    • grek.grek 22:05 Ct2 "Żegnaj, laleczko" [ 1944 r.] 24.02.17, 15:33
      klasyka Raymonda Chandlera w reżyserii Edwarda Dmytryka i ze scenariuszem [ponoć zmieniającym sporo w stosunku do oryginału ?] Johna Paxtona.

      główne role : Dick Powell, Mark Mazurki, Claire Trevor.

      czy znacie może ten film ? :]
      • siostra_bronte Re: 22:05 Ct2 "Żegnaj, laleczko" [ 1944 r.] 25.02.17, 12:30
        Nie widziałam!
        • grek.grek Re: 22:05 Ct2 "Żegnaj, laleczko" [ 1944 r 25.02.17, 16:04
          ;]

          mnie wczoraj też się nie udało, Siostro :]

          zatem... wszystko przed nami :]
          • barbasia1 Re: 22:05 Ct2 "Żegnaj, laleczko" [ 1944 r 25.02.17, 18:30
            Też nie widziałam, może w TVPKultura pokażą! Klasyka, nad klasykami to wszakże.
            • grek.grek Re: 22:05 Ct2 "Żegnaj, laleczko" [ 1944 r 26.02.17, 16:47
              miejmy nadzieję, Barbasiu.

              tym większą, że "Zegnaj..." jest politycznie neutralną historią i dlatego w sam raz na jakiś niezobowiązujący seans, ktorych nawet mocno obecnie "zorientowana" TVP Kultura musi pokazać co najmniej kilka w tygodniu ;]
    • grek.grek 20:40 TVP2 "Wyjazd integracyjny", czyli Misja 24.02.17, 15:36
      TVP postanowiła uskuteczniać misję : do telenoweli portugalskich, tureckich i rodzimych, zajmujących wspólnie 2/3 ramówki dziennej w Jedynce i Dwójce, dochodzą hity polskiej myśli filmowej ;]

      "Wyjazd integracyjny", to ponoć największa chała ostatniej dekady w polskim kinie. Brawo Tvp ;]
      • barbasia1 Re: 20:40 TVP2 "Wyjazd integracyjny", czyli Misja 24.02.17, 18:29
        "Dobra zmiana". :)
        • grek.grek Re: 20:40 TVP2 "Wyjazd integracyjny", czyli Misja 25.02.17, 11:34
          yes, Barbasiu ;]

          przy tej "zmianie" "wyjazd integracyjny', to spotkanie u cioci na imieninach ;]
      • siostra_bronte Re: 20:40 TVP2 "Wyjazd integracyjny", czyli Misja 25.02.17, 12:38
        Ręce opadają!
    • grek.grek 20:20 TVP Kultura "Tess" 24.02.17, 15:41
      nie oglądałem nigdy, a widzę że znów koliduje mi z noir wyświetlanym przez Czechów, więc mam kłopot z decyzją :]

      ponoć "nietypowy" to film Polańskiego, bo kostiumowy i obyczajowy, ale jak tak czytam opis, w którym napisane jest, że to historia młodej kobiety padającej ofiarą męskich ambicji i kompleksów, zmuszonej do istnienia w świecie jej obcym - widzę wyraźnie ulubione motywy kina Polańskiego, które przecież zawsze opiera[ło] się na postaci samotnego bohatera w pułapce sił, których znaczenia i pochodzenia nie rozumie, zwykle jednocześnie mając w sobie ciekawość i pragnienie by toczyć z nimi swoistą grę celem rozpoznania i przejrzenia.

      jakie są Wasze odczucia ? [zakładam, że oglądaliście już :) ]
      • barbasia1 Re: 20:20 TVP Kultura "Tess" 24.02.17, 19:15
        Bardzo dawno temu widziałam. Oglądam dziś "Wiktorię", po niej skoczę do "Tess".
        • grek.grek "Tess" - kilka słów a'propos :] 25.02.17, 12:27
          "Wiktoria" spełnia nadzieje, Barbasiu ?

          obejrzałem z ciekawością "Tess" i nie przerzuciłem się na "Żegnaj, laleczko" w Ct, mimo że miałem taki plan jeszcze 10 minut przed rozpoczęciem, planując dokończyć "Tess" w internecie.

          Bardzo zajmująca historia. młoda piękna kobieta [rzeczywiście piękna Nastasja Kinski] przez całe krótkie życie spełnia oczekiwania mężczyzn, podporządkowuje się im, jest przez nich wykorzystywana, albo przeciwstawia się ich opresji, by w końcu skapitulować, a kiedy po raz pierwszy decyduje się męskiej władzy otwarcie wypowiedzieć posłuszeństwo i zabija swojego kochanka-dobrodzieja - robi to w imię miłości do męża, który uciekł nie mogąc wybaczyć jej przeszłości, a potem wrócił przepraszając i kajając się. Efekt ? Tess zostaje złapana przez policję i w dopisanym epilogu : zostaje powieszona.

          wiktoriańska Anglia, rządy mężczyzn, ważne są tytuły i pochodzenie oraz opinia. Jak w tym świecie ma się znaleźć młoda piękna chłopka [ojciec odkrywa wprawdzie, z pomoca pastora, że wywodzi się z rodziny szlacheckiej, ale to nie zmienia zasadniczo sytuacji] ?

          mężczyźni zakochują się w niej albo/i jej pożądają, a ona instynktownie odpycha ich albo przyciąga, cały czas zastanawiając się nad porządkiem świata, w którym żyje. Po jakimś czasie, po tym jak zachodzi w ciążę przy przypadkowym seksie z uwodzącym ją "paniczem", jak później ten seks i ciążą [dziecko zmarło] powodują rozpad jej dopiero co zawartego małżeństwa - Tess zyskuje świadomość i samodzielnie skazuje się na poniewierkę, zamiast korzystania z protekcji "panicza".

          Musi jednak przyjąć jego propozycje, kiedy ojciec umiera, a los rodziny [matka plus czworo rodzeństwa młodszego] zależy od jej decyzji. Czy mogłaby pozwolic, by tułali się po ulicy i nocowali pod namiotem przy kościelnym murze ?

          Wraca mąż - z którym łączy ją szczere uczucie, ale dzieli burzliwa przeszłość [on jej wyznaje że miał romans przed ślubem, ona mu wybacza, a kiedy ona jemu o romansie swoim mówi, on jej za cholerę wybaczyć nie chce, a podpiera to swoimi poglądami, w których klasa panująca jest postrzegana jak zło i epidemia - to wynik lektury "Kapitału" Marksa, mimo że pan mąż sam pochodzi od klasy panującej].

          co ona ma do wyboru ? Zostać utrzymanką "panicza', który zrobił sobie z niej zabawkę czy skończyć z nim i iśc za miłością, którą wyznaje jej na kolanach mąż ?

          Panicza" musi zabić, bo pozostawiony przy życiu niechybnie wyrzuciłby jej rodzinę z domu, który im załatwił.

          Koniec musi być zatem przykry. Nie ma szans na happy end. Los Tess musi się dopełnić, by być świadectwem ponurych i niesprawiedliwych stosunków społecznych w XIX-wiecznej Anglii.

          Doskonałe , nagradzane - jak czytam, zdjęcia. Te obrazki matki natury są przepiękne. Przypominają, wiem - to oklepane porównanie i skojarzenie :] obrazy impresjonistów. Mistrzostwo w swoim gatunku. No i wspaniale sfilmowane sceny z wykorzystaniem mgły [z której wyłaniają się postaci, czy to idącej drogą Tess czy paniczów podczas barbarzyńskiego zwyczaju polowania na lisa].

          Nastaja Kinski jest nie tylko urodziwa wyjątkowo, ale i bardzo dobrze gra - Tess w jej wykonaniu ewoluuje i rozwija się pod względem świadomości własnej i społecznej, a wszystko rozgrywa się na jej twarzy, w krótkich gestach i ekspresji wypowiadanych słów i rzucanych spojrzeń.

          no i reżyseria samego POlańskiego, który prawie 3-godzinnego filmu nie "wcisnął" ani jednej sceny, którą później ewentualnie by można wyciąć. Nie da się tutaj niczego przyspieszyć, niczego spowolnić, dokładnie tych 160 minut trzeba by wiarygodnie i wciągająco opowiedzieć tę historię, a na dodatek ani na moment nie da się utracić zainteresowania nią. Znać mistrza :]

          • siostra_bronte Re: "Tess" - kilka słów a'propos :] 25.02.17, 12:33
            Dzięki, Greku :)

            Niestety, obejrzałam tylko ostatnie 30 minut, więc trudno mi się wypowiadać. Ale jak będzie okazja, to chętnie obejrzę, choć 3 godziny to jednak wyzwanie!
            • grek.grek Re: "Tess" - kilka słów a'propos :] 25.02.17, 16:09
              dzięki, Siostro :]

              o, szkoda !
              byłem przekonany, że oglądałaś ten film ? I niestety zdradziłem puentę, za co przepraszam.

              yes, trwa około 3 godzin, ale myślę, że piękne kadry, interesująca historia, wyczucie Polańskiego i bardzo sugestywna Nastasja Kinski są to atuty, dzięki którym ten film jest idealnie, jakby to rzec... "wyliczony" :]
              • siostra_bronte Re: "Tess" - kilka słów a'propos :] 25.02.17, 17:41
                Jakoś nie miałam okazji wcześniej go zobaczyć.

                Wiedziałam, że ta historia źle się kończy, więc niczego nie zdradziłeś :)

                • grek.grek Re: "Tess" - kilka słów a'propos :] 25.02.17, 17:56
                  cieszę się, Siostro :]

                  mówiąc szczerze, wydaje mi się, że od pewnego momentu finał tej historii wydaje się być przesądzony, los bohaterki musi się dopełnić, a najmniej wątpliwości co do spodziewanego zakończenia ma... ona sama.
    • never_never Oscary 2017 - "Manchester by the Sea" 24.02.17, 18:49
      Tuż przed rozdaniem nagród udało mi się zobaczyć "Manchester by the Sea" i powiem Wam, że tak jak nieraz obawiam się filmów powszechnie chwalonych, ponieważ zwykle mnie nieco rozczarowują (syndrom zbyt wysoko zawieszonej poprzeczki?), to w tym wypadku nic takiego nie nastąpiło, a wręcz przeciwnie... to było naprawdę wspaniałe kino!

      Opowieść spokojna, subtelna, jak elegia - a zarazem niepozbawiona emocji i nawet elementów humoru

      Opowieść o życiu, rozgrywająca się w zimowej scenerii nadmorskiego miasteczka, znienacka przeplatana flashbackami, które ujawniają coraz więcej faktów z życia głównego bohatera i tragedii, która go dotknęła

      Opowieść prawdziwa, nie oferująca łatwo nasuwającego się "dobrego zakończenia" - czasem strata jest po prostu tak wielka, że powrót do w miarę normalnego życia nie jest możliwy

      Casey Affleck gra człowieka złamanego, gra oszczędnie, bez wielkich emocjonalnych fajerwerków, nie jest to może typowa "rola oscarowa", ale szczerze mu kibicuję
      Bardzo dobrze dawał sobie też radę partnerujący mu w roli bratanka Lucas Hedges

      I, mimo że ścieżka dźwiękowa nie jest nominowana, to moim zdaniem połączenie oryginalnych kompozycji oraz klasycznych utworów muzyki poważnej bardzo pięknie dopełnia film

      na zachętę... :)

      www.youtube.com/watch?v=2aXtLtfv2bE
      • never_never Re: Oscary 2017 - "Manchester by the Sea" 24.02.17, 18:55
        zapomniałam wspomnieć, że język jest dość dosadny (cóż, samo życie...), nie wiem czy to zostało złagodzone w tłumaczeniu, jeśli nie, może to niektórym trochę przeszkadzać
        • barbasia1 Re: Oscary 2017 - "Manchester by the Sea" 24.02.17, 19:13
          Piękny utwór, dziękuję, Never_Never!
          Bardzo bardzo zachęcająca relacja. Aż się chce iść do kina!
          W takim razie umocniłam się w przekonaniu, że to Casey Affleck otrzyma Oscara.
          • never_never Re: Oscary 2017 - "Manchester by the Sea" 24.02.17, 20:34
            Oj, z tym Oscarem to jednak wcale nie taka klarowna sytuacja.
            Pozwalam sobie wkleić tu kawałek najnowszej analizy (całość: film.onet.pl/artykuly-i-wywiady/oscary-2017-faworyci-przewidywania-i-prognozy-na-oscary-2017/4xb1rn )

            "Oscary 2017: NAJLEPSZY AKTOR (...)

            Kto wygra: Denzel Washington lub Casey Affleck
            Kto powinien: Casey Affleck
            Możliwa niespodzianka: Ryan Gosling

            Bez dwóch zdań – w niedzielę to właśnie przy ogłaszaniu werdyktu w tej kategorii serca kinomanów będą bić najszybciej. Szanse Washingtona i Afflecka można tak naprawdę ocenić na 50/50. Młodszy ze słynnych braci przez długi czas był zdecydowanym faworytem, ale w pewnym momencie do gry włączył się Washington i kto wie, czy teraz nawet delikatnie nie prowadzi w tym wyścigu. Affleck zdobył Złoty Glob, BAFTA, Critics' Choice, ale zabrakło mu najważniejszej z nagród – SAG. Dlaczego najważniejszej? Bo przyznawanej przez grono, które później (w znacznej części) głosuje też na laureatów Oscarów. Aktorzy nie są oczywiście jedyną grupą zawodową zrzeszoną w Akademii, ale z wszystkich 17 oddziałów stanowią zdecydowanie najliczniejszy. Poza tym nie można zapominać, że te nagrody to też w pewnej mierze konkurs popularności – ogromnie znaczenie ma kampania promocyjna, a tę Affleck zawalił. Aktor zawsze był małomówny, nieco dziwny, wyobcowany, co nie przysparza mu fanów, poza tym w czasie sezonu nagród media podchwyciły temat oskarżeń o molestowanie sprzed 7 lat. Do Mela Gibsona trochę mu brakuje, ale w porównaniu z Denzelem, od lat uwodzącym Amerykanów swoim śnieżnobiałym uśmiechem i wielką klasą, nie wypada najlepiej. Washington, choć zasługuje na tę nagrodę nieco mniej niż Affleck, też zagrał świetnie. Jego wygrana nie będzie skandalem. Pamiętając o "gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta" jakieś mikro-szanse na statuetkę ma też Ryan Gosling – "La La Land" prawdopodobnie będzie zwyciężać w niemal każdej kategorii i kto wie czy część głosujących nie wybierze przystojnego Kanadyjczyka niejako "z rozpędu".


            BTW: "Aktor zawsze był małomówny, nieco dziwny, wyobcowany" - taką postać grał w filmie, czy w kampanii to dalej była gra, czy to w filmie grał siebie? Niewiele wiem o tym aktorze...

            • never_never Re: Oscary 2017 - "Manchester by the Sea" 24.02.17, 21:09
              no i jeszcze tak drążąc ten temat...

              cojestgrane24.wyborcza.pl/cjg24/1,13,21297015,0,Casey-Affleck--Czy-zarzuty-o-molestowanie-pogrzebi.html

              • barbasia1 Re: Oscary 2017 - "Manchester by the Sea" 24.02.17, 23:31
                Ożeż! Ale historia. Rzeczywiście ta sprawa stawia Oscara dla Casey'a Afflecka pod znakiem zapytania.

                Też dopiero poznaję Casey'a Afflecka. Szkoda, ze okazał się tak nieciekawym człowiekiem.

                • maniaczytania Re: Oscary 2017 - "Manchester by the Sea" 25.02.17, 12:48
                  Barbasiu - ja bym go jednak tak łatwo nie skreślała. Te sprawy nie są do końca jasne, a nagłośnione zostały teraz po latach, bo nominacji nie dostał jeden czarnoskóry aktor. I pojawiły się głosy o dyskryminacji rzecz jasna, chociaż ten czarnoskóry ma zarzut gwałtu (czyli sprawa karna, nie cywilna jak w przypadku Afflecka), a ofiara popełniła samobójstwo.
                  • barbasia1 Re: Oscary 2017 - "Manchester by the Sea" 26.02.17, 15:38
                    Też racja.
            • grek.grek Re: Oscary 2017 - "Manchester by the Sea" 25.02.17, 11:57
              dzięki, Never_Never ! :]

              bardzo interesujące spekulacje Oscarowe.
              w tym roku kategorie aktorskie są naprawdę bardzo zajmujące.

              wydaje mi się, że wśród kobiet też czeka nas interesująca "rywalizacja" : Natalie Portman zagrała ponoć wybitną rolę w "Jackie", ale Emma Stone, na fali sukcesu "La La Land" ma spore szanse, Meryl Streep zawsze jest "groźna" ;], no i Isabelle Huppert, która gra bardzo wieloznaczną postać w "Elle".

              wg mnie, spore znaczenie będzie miało to, że w Ameryce zmienił się rząd, a zmiana ta nastąpiła w odpowiedzi na duże zmiany w myśleniu i postrzeganiu rzeczywistości przez społeczeństwo, spolaryzowały się poglądy, a nowa administracja na sztandarach ma hasła raczej sprzeciwiające się otwartości kulturowej niż ją popierające.

              Akademia może brać pod uwagę zarówno wartośc artystyczną dzieła, jak i kampanię marketingową, reputację producentów poszczególnych filmów [ponoć to bardzo ważna rzecz, spełniająca rolę "szarej eminencji" przy okazji oscarowych decyzji], ale także właśnie polityczno-społeczne niuanse.

              Tak więc, może zostaniemy zaskoczeni w tym roku paroma zupełnie sensacyjnymi werdyktami ? :]
      • grek.grek Re: Oscary 2017 - "Manchester by the Sea" 25.02.17, 11:40
        dzięki, Never_Never :]

        bardzo ciekawa recenzja !

        świetnie, że w tym roku do Oscara nominowane są takie filmy jak "Manchester..." czy "Moonlight" - pozbawione efekciarstwa, za to zaglądające głęboko w duszę [czy jak kto woli : świadomośc i psychikę] ludzi. To się nazywa dopiero "dobra zmiana" :] Zresztą, pod warstwą musicalową, na nieco bardziej mainstreamowym poziomie takim filmem jest też "La La Land", jak mi się wydaje, po recenzji Barbasi.

        świetny jest ten chór !
        słychać tam bardzo subtelną nutę muzyki irlandzkiej [celtyckiej].
        Zapewne świetnie oddaje klimat miejsca, w którym rozgrywa się akcja filmu.

        Dzięki !
    • barbasia1 Oscary 2017 - typowanie 24.02.17, 23:21
      Moje typy:

      Najlepszy film: „La La Land”
      Reżyseria: Damien Chazelle („La La Land”)
      Aktorka: Emma Stone („La La Land”)
      Aktor: Casey Affleck („Manchester by the Sea”)
      Zdjęcia: „La La Land”
      Scenariusz oryginalny: „Manchester by the Sea”
      Scenariusz będący adaptacją: „Lion. Droga do domu”
      Aktorka drugoplanowa: Viola Davis („Fences”)
      Aktor drugoplanowy: Dev Patel („Lion. Droga do domu”)
      Muzyka: „La La Land”
      Piosenka: "City Of Stars", z: “La La Land”
      Charakteryzacja: „Legion samobójców”
      Kostiumy: „Jackie”
      Scenografia: „Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć”
      Efekty specjalne: „Doktor Strange”
      Film nieanglojęzyczny: "Toni Erdmann" (Niemcy)
      Dokument: „13th”
      • grek.grek Re: Oscary 2017 - typowanie 25.02.17, 12:05
        no to może i ja spróbuję, licząc na mityczne i rekordowe dla mnie 50 % trafień :] żadnego z filmów nie oglądałem, więc opieram się tylko na Waszych recenzjach, podpowiedziach i intuicji :

        1. film "La La Land"
        2. aktor : Denzel Washington
        3. aktorka : Natalie Portman
        4. aktor drugoplanowy : Lucas Hedges
        5. aktorka drugoplanowa : Naomie Harris
        6. reżyser : Damien Chazelle
        7. scenariusz org : "Manchester..."
        8. scenariusz adapt. : "Moonlight"
        9. film nieanglojęzyczny : "Toni Erdmann"
        10. muzyka : "La La Land"
        11. piosenka "City of stars" z "La La Land"
        12. scenografia : "La La Land"
        13. efekty " Doktor Strange"
        14. kostiumy : "La La Land"
        15. zdjęcia : " La La Land"
        16. dźwięk "La La Land"
        17. montaż "Nowy początek"
        18. dokument : "OJ made in America"


        • siostra_bronte Re: Oscary 2017 - typowanie 26.02.17, 14:10
          Wklejam jeszcze raz:

          Przyznam, że w tym roku głosuję wyjątkowo bez przekonania. To są kompletne strzały.

          1. Film -"Manchester by the sea"
          2. Reżyser- Barry Jenkins ("Moonlight")
          3. Aktor 1-planowy - Casey Affleck
          3. Aktorka 1-planowa - Isabelle Huppert (nie uwierzycie... śniła mi się tej nocy, uważam to za znak!)
          4. Aktor 2-planowy - Mahershala Ali ("Moonlight")
          5. Aktorka 2-planowa- Viola Davis ("Fences")
          6. Scenariusz oryginalny - "Manchester by the sea"
          7. Scenariusz adaptowany - "Ukryte działania"
          8. Film nieanglojęzyczny - " A man called Ove"

          Uff...Sądzę, że "La la land" przepadnie w głównych kategoriach, a po krytyce "białych" Oscarów w ub.r. tudzież wygranej Trumpa będzie parę nagród dla czarnoskórych filmowców. Ale to moje gdybania :)
          • siostra_bronte Re: Oscary 2017 - typowanie 27.02.17, 11:15
            50% trafień :)

            3 nagrody aktorskie i scenariusz oryginalny. I jako jedyna nie postawiałam na "La la land" w kategorii film roku :) Do końca wahałam się między "Manchester..." i "Moonlight". Trailer tego drugiego filmu zrobił na mnie duże wrażenie. Jednak nie przypuszczałam, że Akademia podejmie tak odważną decyzję! Widzę tu "efekt Trumpa", tudzież krytyki ubiegłorocznych nagród. Co nie znaczy, że film na nagrodę nie zasłużył.

            Pomyłka przy wręczeniu głównej nagrody za film to całkowita kompromitacja! :) Podobno Beatty się tłumaczył, że na kartce napisane było: Emma Stone "La la Land". Czyli nagroda aktorska. Nie zorientował się, że coś tu nie gra? No i jak to możliwe, że dostał niewłaściwą kopertę, zresztą już otwartą wcześniej? :)
            • grek.grek Re: Oscary 2017 - typowanie 27.02.17, 12:34
              brawo, Siostro :]

              wyczułaś Oscary dla aktorów, które wcale nie było oczywiste ! 3 na 4 - świetny wynik !

              No i miałaś rację, że czarnoskórzy aktorzy - po zeszłorocznych oskarżeniach pod adresem Akademii, iż czarnoskórych dyskryminuje - będą mieli fory :]

              Z tej perspektywy, oraz nastrojów po wyborach prezydenckich, Oscar dla "Moonlight" wydaje się wręcz banalną konstatacją ;] Ale łatwo mówić po fakcie, hehe.
            • barbasia1 Re: Oscary 2017 - typowanie 27.02.17, 22:52
              >Jednak nie przypuszczałam, że Akademia podejmie tak odważną decyzję!

              Ja też! :)

        • barbasia1 Re: Oscary 2017 - typowanie 26.02.17, 15:24
          >no to może i ja spróbuję, licząc na mityczne i rekordowe dla mnie 50 % trafień :]

          Hehehe, trzymam kciuki, żeby było więcej! :)
          • grek.grek Re: Oscary 2017 - typowanie 26.02.17, 16:43
            dzięki, Barbasiu :]

            mam nadzieję, że którejś z Was uda się trafić te wyczekiwane 100 %, o ile zapomniałem, że w poprzednich sezonach już tego dokonałyście, bo coś mi się tam po głowie kołacze, że chyba "setka" już była ? Może więc rzecz w tym, by teraz powtarzać ten wynik na wyższych liczbach kategorii ?

            tak czy owak : życzę Tobie, i Wam, 100 % celności ! :]
            • siostra_bronte Re: Oscary 2017 - typowanie 26.02.17, 18:39
              Ja miałam "setkę", bodajże 2 lata temu, ale głosowałam tylko na główne kategorie :)
              • barbasia1 Re: Oscary 2017 - typowanie 26.02.17, 19:07
                Hehe! Sprytnie! ;)
                • siostra_bronte Re: Oscary 2017 - typowanie 26.02.17, 20:31
                  Ale to one są najważniejsze. Możecie tak liczyć trafność nawet przy większej ilości typowań :)
                  • siostra_bronte Re: Oscary 2017 - typowanie 26.02.17, 20:33
                    Miałam na myśli większą ilość typowanych kategorii :)
                  • barbasia1 Re: Oscary 2017 - typowanie 27.02.17, 22:15
                    >Ale to one są najważniejsze.

                    Tak, to prawda.
      • maniaczytania Re: Oscary 2017 - typowanie 26.02.17, 14:16
        no to moje typy:

        1. Najlepszy film - La La Land
        2. Najlepszy aktor pierwszoplanowy - Casey Affleck
        3. Najlepsza aktorka pierwszoplanowa - Natalie Portman
        4. Najlepszy aktor drugoplanowy - Dev Patel
        5. Najlepsza aktorka drugoplanowa - Viola Davis
        6. Najlepszy reżyser - Damien Chazelle
        7. Najlepszy scenariusz oryginalny - Manchester by the Sea
        8. Najlepszy scenariusz adaptowany - Moonlight
        9. Najlepszy film nieanglojęzyczny - Toni Erdmann
        10. Najlepsza charakteryzacja i fryzury - Legion Samobójców
        11. Najlepsza muzyka oryginalna - La La Land
        12. Najlepsza piosenka - City of Stars
        13. Najlepsza scenografia - Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć
        14. Najlepsze efekty specjalne - Doktor Strange
        15. Najlepsze kostiumy - Jackie
        16. Najlepsze zdjęcia - La La Land
        17. Najlepszy długometrażowy film animowany - Zwierzogród
        18. Najlepszy dźwięk - Łotr 1
        19. Najlepszy krótkometrażowy film aktorski - Silent Nights
        20. Najlepszy krótkometrażowy film animowany - Piper
        21. Najlepszy krótkometrażowy film dokumentalny - The White Helmets
        22. Najlepszy montaż - La La Land
        23. Najlepszy montaż dźwięku - Przełęcz ocalonych
        24. Najlepszy pełnometrażowy film dokumentalny - OJ Made in America
        • barbasia1 Re: Oscary 2017 - typowanie 26.02.17, 15:23
          Pięknie!
          Obejrzałam sobie trailery.
          13. Najlepsza scenografia - Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć
          www.youtube.com/watch?v=fUOwugMBffA


          14. Najlepsze efekty specjalne - Doktor Strange
          www.youtube.com/watch?v=cZ8ICKOzTDc&t=58s

          15. Najlepsze kostiumy - Jackie
          www.youtube.com/watch?v=g9pW3B8Ycc4

          Kostiumy do tego filmu to chyba była łatwizna, nieprawdaż? :)
          • maniaczytania Re: Oscary 2017 - typowanie 26.02.17, 15:39
            "Doktora Strange" widziałam w kinie w 3D - efekty są powalające!
            Aczkolwiek w tej dziedzinie bardzo trudno było wybrać - efekty z "Księgi dżungli" również są fantastyczne!
            • barbasia1 Re: Oscary 2017 - typowanie 27.02.17, 22:37
              maniaczytania napisała:

              > "Doktora Strange" widziałam w kinie w 3D - efekty są powalające!
              > Aczkolwiek w tej dziedzinie bardzo trudno było wybrać - efekty z "Księgi dżungl
              > i" również są fantastyczne!

              Rzekłaś! I powinnaś sobie zaliczyć sobie punkt za efekty specjalne, choć wyżej wytypowałaś "Doctora Strange", właśnie za ten post.
      • maniaczytania Re: Oscary 2017 - nasze wyniki 27.02.17, 11:36
        Podaję wyniki po dokonaniu skomplikowanych wyliczeń ;)

        Barbasia - 9 trafień na 17 - 53%
        Grek - 8 trafień na 18 - 44%
        Siostra.bronte - 4 trafienia na 9 - 44%
        Maniaczytania - 13 trafień na 24 - 54%

        więcej komentarzy do wyników i gali -później :)
        • grek.grek Re: Oscary 2017 - nasze wyniki 27.02.17, 12:40
          dzięki, Maniu :]

          gratulacje dla Ciebie, a takze dla Ciebie, Barbasiu, dla Ciebie, Siostro :]

          uratował mój wynik "La La Land" i nagrody muzyczno-dźwiękowo-scenograficzne dla tego filmu ;]

          końcówka gali przejdzie ponoć do historii, co za wpadka, pisała już o tym Siostra - gdzieś mignęło mi wyjaśnienie, że zawsze przygotowywane są 2 kopie kopert z nagrodami, na wszelki wypadek. Może właśnie na tym odcinku nastąpiła gafa, ktoś wziął zapasową kopertę z nagrodą dla aktorki zamiast z tą dla filmu ? Inna rzecz, że na kopercie jest dokładnie opisana zawartość, a więc... ? ;]

          film.wp.pl/oscary-2017-ta-wpadka-przejdzie-do-historii-jak-do-niej-doszlo-6095592377770625a

          • mala_ciekawostka Re: Oscary 2017 - nasze wyniki 27.02.17, 12:49
            To dla mnie niewątpliwie wpadka stulecia, przyćmiła wszystko. Dlugo będzie pamiętana, oj długo.
            • grek.grek Re: Oscary 2017 - nasze wyniki 27.02.17, 15:51
              tak zapewne będzie, Mała Ciekawostko :]

              a przy okazji... Oscary tylko zyskają na tej sytuacji, bo wreszcie wydarzyło się coś, co wywołało żywe reakcje widowni i mediów ;]
          • siostra_bronte Re: Oscary 2017 - nasze wyniki 27.02.17, 13:16
            Swoją drogą, czy Warren Beatty nie potrafi czytać? :)
            • mala_ciekawostka Re: Oscary 2017 - nasze wyniki 27.02.17, 13:28
              Też się nad tym zastanawiałam:) Najprawdopodobniej potrzebuje okularów do czytania i widział tylko duże litery zwycięzcy, ale już nie był w stanie przeczytać, że to inna kategoria (napisana małymi literami).
              • siostra_bronte Re: Oscary 2017 - nasze wyniki 27.02.17, 22:28
                O, bardzo możliwe.

                Pamiętam, że Beatty miał już kiedyś wpadkę na ceremonii Oscarów, czy też innej imprezie (nie pamiętam czy prezentował kogoś czy odbierał nagrodę, to było jakiś czas temu). Zaczął pleść coś bez sensu, trwało to tak długo, że właściwie ściągnięto go ze sceny. Dziwne, że po takiej historii znów go zaproszono, ale widać ma znajomości w Akademii :)
                • maniaczytania Re: Oscary 2017 - nasze wyniki 27.02.17, 23:03
                  ale to chyba nie on wyczytał, tylko właśnie Faye ;)
                  • siostra_bronte Re: Oscary 2017 - nasze wyniki 28.02.17, 10:29
                    Aha :)
                    • grek.grek Re: Oscary 2017 - nasze wyniki 28.02.17, 16:00
                      Siostro, jakie wrażenia po niedzielnym obejrzeniu 2 odcinka "Belle Epoque" ? :]
                      • siostra_bronte Re: Oscary 2017 - nasze wyniki 28.02.17, 21:52
                        Przyznaję się bez bicia, że wolałam uciąć sobie drzemkę :)
                        • grek.grek Re: Oscary 2017 - nasze wyniki 01.03.17, 12:14
                          aż tak źle [z tym serialem], Siostro ? ;]
            • grek.grek Re: Oscary 2017 - nasze wyniki 27.02.17, 15:54
              dobre pytanie, Siostro ;]
              Faye Dunaway też chyba błądziła myślami gdzieś indziej.

              można by rzec, że Bonnie i Clyde znów napadli na bank, ale na szczęście zostali przyłapani na gorącym uczynku i zastopowani ;]
              • barbasia1 Re: Oscary 2017 - nasze wyniki 27.02.17, 22:18
                >można by rzec, że Bonnie i Clyde znów napadli na bank, ale na szczęście zostali przyłapani na gorącym uczynku i >zastopowani ;]

                Już biedni postarzeli, heh.
                • barbasia1 Re: Oscary 2017 - nasze wyniki 27.02.17, 22:31
                  Już się biedni postarzeli.
                • grek.grek Re: Oscary 2017 - nasze wyniki 28.02.17, 12:18
                  może dlatego tego "banku" nie udało im się okraść, Barbasiu ;]
          • barbasia1 Re: Oscary 2017 - nasze wyniki 27.02.17, 22:50
            Tak, będzie co wspominać po latach. ;)
        • barbasia1 Re: Oscary 2017 - nasze wyniki 27.02.17, 22:14
          Dziękuję, Maniusiu, w imieniu swoim i wszystkich za te skomplikowane wyliczenia. Coś nam w tym roku słabiej poszło w tym roku typowanie. Bywały lepsze wyniki. Ty najlepsza jak zwykle. :))
          • barbasia1 Oscary 2017 czerwony dywan czyli oscarowe kreacje 27.02.17, 22:31
            www.dailymail.co.uk/tvshowbiz/article-4249972/Oscars-2017-Red-Carpet-Live.html
            W tym roku nie było jakichś oszałamiających kreacji czy wyjątkowych na tyle, by zostały na zawsze w pamięci.
            Ale kilka ładnych się znalazło. Podobały mi się suknie Emmy Stone, Halle Berry, Chrissy Teigen, pan,i która nazywa się Olivia Culpo
            .

            ;)
            • maniaczytania Re: Oscary 2017 czerwony dywan czyli oscarowe kre 27.02.17, 23:05
              mnie się podobały dwie panie w kwiecie wieku ;) - Viola Davis i Taraji P. Henson, ale najbardziej to podobała mi się Kirsten Dunst- jej obłędna sukienka miała kieszenie!!!
              • barbasia1 Re: Oscary 2017 czerwony dywan czyli oscarowe kre 28.02.17, 23:43
                Tak, Tak. Zgrabnie skrojona suknia, i te kieszenie! :)
    • siostra_bronte "Jak być kochaną" 25.02.17, 14:05
      Natknęłam się przypadkiem na kanale Kino Polska. Nie mogłam obejrzeć do końca, ale kiedyś już go widziałam. Jest okazja, żeby napisać parę słów.

      Wspaniały film Wojciecha J. Hasa z 1963 r, adaptacja opowiadania Kazimierza Brandysa.

      Bohaterka, Felicja (Barbara Krafftówna) leci do Paryża. W trakcie rozmowy z miłym sąsiadem zaczyna wspominać czasy wojny.

      I oglądamy retrospekcje. Felicja pracuje w barze. Przed wojną była aktorką. Podkochuje się w swoim koledze ze sceny, Rawiczu (Zbigniew Cybulski). Kiedy Rawicz jest ścigany za zabójstwo folksdojcza (potem okazuje się, że tego nie zrobił), Felicja zabiera go do swojego mieszkania. Tam go ukrywa.

      Felicja poświęca się dla Rawicza, dba o niego, robi wszystko, licząc, że odwzajemni jej uczucia. Ale Rawicz wciąż zachowuje dystans.

      Pewnego razu do kamienicy, w której mieszka, wpadają Niemcy. Oficer (kapitalny epizod Wiesława Gołasa!), gwałci Felicję, potem robi to jego jego adiutant. Felicja nawet się nie broni, bo nie chce, żeby Niemcy przeszukali jej mieszkanie i znaleźli Rawicza. Wstrząsająca scena.

      Kiedy jest po wszystkim Felicja idzie do Rawicza, ukryty w sąsiednim pokoju, pod materacami. Nie mówią o tym co się stało. Felicja zachowuje absolutny spokój, próbuje nawet pocieszać Rawicza, ale po chwili łamiącym się głosem mówi: "musi być nagroda i kara za to wszystko, bo inaczej świat przepadnie".

      Felicja chce zapewnić sobie i Rawiczowi większe bezpieczeństwo i zaczyna pracę w niemieckim teatrze. Będzie miała wtedy świetne papiery. Jej kolega z baru, Tomasz, otwarcie ją adorujący, chce ją od tego odwieść, bo to duże ryzyko, ale Felicja jest zdeterminowana.

      Nadchodzi wyzwolenie. Rosyjskie czołgi na ulicach miasta. Felicja wraca do mieszkania, a tam Rawicz ubiera się. Zdziwiona Felicja daje mu kupione papierosy. Rawicz bierze je bez słowa i ...wychodzi. Felicja jest absolutnym szoku. Zaczyna płakać, biegnie do okna i woła Rawicza, ale na ulicy widzi tylko cieszących się ludzi.

      Już z perspektywy czasu Felicji mówi, że była naiwna. Do końca wierzyła, że Rawicz ją pokocha, doceni jej poświęcenie i pomoc. Ale była przecież świadkiem jego upokorzeń i bezradności. To musiało się tak skończyć. Ale Felicja zrozumiała to za późno.

      Przy okazji, powstaje pytanie, czy można kogoś zmusić do miłości? Nawet jeżeli dokonuje się największych poświęceń?

      Po wojnie Felicja została skazana przez sąd koleżeński na zakaz wykonywania zawodu przez 5 lat. Tomasz, kolega z baru, który był w sądzie dowiaduje się od niej, że ukrywała Rawicza, Namawia ją, żeby o tym powiedziała przed sądem, byłaby to okoliczność łagodząca, ale Felicja się nie zgadza.

      Dzięki pomocy Tomasza Felicja dostaje pracę w radiowym słuchowisku i zyskuje dużą popularność.

      Spotyka ponownie Rawicza, który popadł w nałogi i wciąż żyje przeszłością, opowiadając zresztą o swoim bohaterstwie w czasie wojny i oczerniając przy tym Felicję. Ale kobieta, znów chce mu pomóc. To się kończy tragicznie. Rawicz popełnia samobójstwo, wyskakując przez okno w mieszkaniu Felicji, na jej oczach.

      Świetna, niezwykle emocjonalna historia. Felicja źle lokuje swoje uczucia, do końca wierzy, że Rawicz ją pokocha. W imię miłości jest zdolna do największych poświęceń. I kończy się to wielkim rozczarowaniem.

      Ciekawy jest obraz codziennego życia w czasie okupacji. Felicja bez broni w ręki, walczy każdego dnia o przetrwanie dla siebie i Rawicza. To ciche bohaterstwo, o którym się często zapomina. Jest też wątek przynajmniej częściowej współpracy z okupantem, który był udziałem wielu Polaków.

      Obraz grozy wojny mimo braku scen walki, zbrodni i jakiegokolwiek patosu jest naprawdę przejmujący.

      Świetnym pomysłem było obsadzenie Cybulskiego w roli Rawicza. Konfrontacja z postacią walczącego do końca Maćka z "Popiołu i diamentu" jest oczywista.

      Postać Felicji jest wspaniale napisana i zagrana przez Barbarę Krafftównę. Choć przyznam, że chwilami gra trochę zbyt teatralnie, do tego jakoś drażni mnie jej głos :) Ale w sumie to niezwykle ciekawa rola.

      Znakomity film, który na długo pozostaje w pamięci.

      Pozostaje pytanie, dlaczego klasykę polskiego kina pokazuje kanał Kino Polska, a nawet szemrany Super Polsat (ostatnio 2 filmy Hasa: "Rękopis..." i "Pętla"), a nie publiczna tv???

      Nie znalazłam żadnego filmiku, więc daję link do zdjęć z filmu.

      www.filmpolski.pl/fp/index.php?galeria_filmu=151128







      • grek.grek Re: "Jak być kochaną" 25.02.17, 15:57
        dzięki, Siostro :]

        rzeczywiście, świetny film i sama historia, którą opowiada.
        Nie znałem go wcześniej, tym bardziej zajęła mnie Twoja znakomita opowieść.

        Intencje Felicji są jasne i czytelne, ale jakie są intencje Rawicza ? To mnie najbardziej zaciekawia. Miłośc, nadzieja na miłość, może zaślepić i odebrać czasowo rozsądek, więc kolejne poświęcenia bohaterki, dla niewdzięcznego obiektu jej uczuć, można jakkoś wytłumaczyć, a nawet zrozumieć. Ale dlaczego on chowa się u niej, przyjmuje wszystkie te jej akty dobroci, a koniec końców nie wydaje się nawet sympatią jej darzyć ? Czyżby był aż takim cynikiem ?

        A może jest to strategia przetrwania, którą przyjmuje nie mając innych możliwości, albo mając - ale ta daje większą szansę powodzenia ?

        Jakby tak rzecz całą ocenić, to wg mnie Rawicza trudniej by było jednoznacznie potępić. Jak napisałaś celnie, wojna rozgrywa się nie tylko na polach bitew, ale przede wszystkich w ludzkich głowach, a zakodowana w zwierzęcej częsci człowieka desperacka potrzeba przetrwania zaczyna brać górę nad moralnością i szlachetnością, i w tym zdaje się zawiera się cała tragedia wojny ?

        Felicja ma tę szlachetność, nawet jesli znajduje się w stanie "odurzenia", ale moze i dla niej jest to także związane z potrzebą poradzenia sobie z traumą wojny ?

        Dba o kogoś, opiekuje się, chroni go - to nadaje sens jej codzienności, która bez tego byłaby być może zupełnie nie do przyjęcia, ewokowała by jedynie apatię i rutynę ?

        zdecydowanie masz rację, Siostro - Cybulski w takiej roli, i to w tych charakterystycznych okularach czarnych, które "nosił jako symbol nieodwzajemnionej miłości do ojczyzny" - jest znakomitym pomysłem reżyserskim.

        ha, to jest właśnie pytanie za 100 punktów, Siostro :] Klasyka polskiego kina znajduje miejsce wszędzie, a nie w TVP. Choć, ofk, Historia czy Kultura pokazują naprawdę sporo polskich filmów, niemniej : jakże wiele, jakże ważnych, takich które powinny być pierwszymi wyborami ramówkowymi - omija zupełnie.

        "Pociąg" był w Polsacie, "Nóz w wodzie" nawet Czesi pokazywali nie tak dawno, teraz wymienione przez Ciebie filmy Jerzego Hasa... uff :]

        dzięki, Siostro, za kolejną świetną opowieść i świetny film :]
        • siostra_bronte Re: "Jak być kochaną" 25.02.17, 17:58
          Dzięki, Greku :)

          Co do Rawicza, to chyba po prostu wykorzystuje szansę na przetrwanie. W końcu to wojna. Ale też nie potrafi, czy też nie chce powiedzieć Felicji wprost, żeby sobie nie robiła nadziei, co jednak nie daje mu najlepszego świadectwa. Jakby trzymał ją wciąż w niepewności. Może się bał, że po takim wyznaniu Felicja wyrzuci go za drzwi?

          Żeby chociaż Rawicz już po wszystkim jakoś jej podziękował, w końcu było za co. A tu nic, po prostu wyszedł bez słowa. Ta sytuacja chyba go przerosła. Uciekł. Chciał jak najszybciej zostawić za sobą to co tam przeżył. Bo też siedzenie parę lat w ukryciu nie było łatwe. Ale jego późniejsze zachowanie, już po wojnie, kiedy opowiada o swojej bohaterskiej przeszłości a Felicję nazywa "prostytutką" pogrąża go zupełnie. Coś w tym jest, że potrafimy nienawidzić ludzi, którym coś zawdzięczamy.

          Dzięki raz jeszcze :)
          • grek.grek Re: "Jak być kochaną" 25.02.17, 18:32
            Siostro, cała przyjemność po mojej stronie ! :]

            w pełni podzielam Twój punkt widzenia.

            po wojnie Rawicz najwyraźniej, po ludzku - choć go to nie usprawiedliwia, wstydzi się tego, co zaszło. Krył się, był na łasce innego człowieka, może nawet przeszkadzało mu, że to była kobieta, a do tego poświęcała się dla niego ponad miarę [ten gwałt] - możliwe, że ten splot okoliczności okazał się cięzarem, który należało [w jego mniemaniu] wyprzeć, pozbawić znaczenia.

            jako że Rawicz tonie w nałogach jednocześnie próbując sobie przypisywać zasługi, a swojej dobrodziejce umniejszać - można by podejrzewać, że strasznie mu ciąży fakt, że ona okazała się dzielną i odważną, a on wyłącznie korzystał z jej dobroci.

            powiedziałbym, że on także jest ofiarą wojny. W nie mniejszym stopniu niż ona. Jej dramat łatwo zrozumieć, jego dramat - łatwo przeoczyć. MOże zwłaszcza dlatego, wydaje mi się ten film niezwykle ważny i intrygujący.

            dzięki, Siostro !:]
          • barbasia1 Re: "Jak być kochaną" 26.02.17, 15:17
            >Coś w tym jest, że potrafimy nienawidzić ludzi, którym coś zawdzięczamy.

            Tu chyba też przede wszystkim należałoby powiedzieć, że potrafimy nienawidzić ludzi, którzy byli świadkiem naszego upadku, słabości.
            • siostra_bronte Re: "Jak być kochaną" 26.02.17, 15:41
              Dokładnie tak.
      • barbasia1 Re: "Jak być kochaną" 25.02.17, 22:40
        Scenariusz świetny, bo miał zacny pierwowzór - opowiadanie znakomitego pisarza, Kazimierza Brandysa.

        Dziękuję, Bronte. Muszę obejrzeć.
    • grek.grek 20:00 TV Puls "Django" 25.02.17, 16:13
      powtórka i to nie pierwsza, oraz zapewne nie ostatnia :], ale - to zawsze się dobrze ogląda, zwłaszcza te długie sceny mówione, które Tarantino rozgrywa w sposób nadzwyczajnie wciągający.

      facet, który uczył się kina nie w szkole filmowej, ale w wypożyczalni video, gdzie zamiast wkuwać teorię i pracować na szablonach - oglądał tysiącami filmy i rozwijał swoją wyobraźnią i intuicję ;]
    • grek.grek 21:55 Ct2 "Gdzie jesteś, Amando ?" 25.02.17, 16:18
      Casey Affleck jako bostoński prywatny detektyw prowadzący, w parze ze swoją przyjaciółką Angie [Michelle Monaghan] śledztwo w sprawie zaginęcia 4-letniej dziewczynki, tytułowej Amandy.

      Reżyseria [i współ-scenariusz] - Ben Affleck.

      zupełnie nie znam tego filmu.

      a czy Wy oglądaliście ?






      • maniaczytania Re: 21:55 Ct2 "Gdzie jesteś, Amando ?" 25.02.17, 16:36
        nie oglądałam, ale słyszałam, że to bardzo fajny film i czaję się na niego już dłuższy czas - zazdroszczę!
        • grek.grek Re: 21:55 Ct2 "Gdzie jesteś, Amando ?" 25.02.17, 17:53
          dzięki, Maniu :]

          mam nadzieję obejrzeć i napiszę parę słów, oczywiście - tym razem nie spoilerując :]
      • siostra_bronte Re: 21:55 Ct2 "Gdzie jesteś, Amando ?" 25.02.17, 17:48
        Widziałam, nie pamiętam na jakim kanale. Wciągający thriller z zaskakującym zakończeniem. Polecam!!
        • grek.grek Re: 21:55 Ct2 "Gdzie jesteś, Amando ?" 25.02.17, 17:57
          dzięki, Siostro, za świetną zachętę ! :]


      • barbasia1 Re: 21:55 Ct2 "Gdzie jesteś, Amando ?" 25.02.17, 18:25
        Nie, też nie widziałam tego filmu. Chętnie przeczytam o filmie, jeśli obejrzysz i opowiesz!
        • grek.grek Re: 21:55 Ct2 "Gdzie jesteś, Amando ?" 25.02.17, 18:34
          dzięki, Barbasiu ! :]

          taki właśnie mam plan :]
        • grek.grek "Gdzie jesteś, Amando ?" - parę słów po projekcji 26.02.17, 13:14
          A zatem... :]

          Obejrzałem z ciekawością i zmuszony jestem wystawić temu filmowi jak najlepszą notę. Zaskakujący, wchodzący w niuanse psychologiczne, stawiający pytania.

          Tym razem może bez spoilerów :]

          Zawiązanie akcji następuje bez specjalnych wstępów. Pewnego letniego dnia w jednej z dzielnic Bostonu znika dziecko - Amanda, lat 4. Policja zaczyna poszukiwania, ale ciotka i wujek dziewczynki odwiedzają prywatnego detektywa [i jego partnerkę, zawodowo także] z prośbą by zajął się sprawą.

          Matka zaginionej należy do tzw. white thrash, jakoś nie wygląda na przejętą zniknięciem dziecka, za to siedzi z nogami na stole i z koleżanką [podobnego pochodzenia] ogląda "Jerry Springer Show". Przez moment detektyw waha się czy przyjąć zlecenie, ale jakby nie przyjął, to by nie było filmu :"]

          Sprawa okazuje się szalenie skomplikowana, tropy kilkukrotnie zacierają się, na jaw wychodzą intrygi, powiązania, wydarzenia, które wprowadzają detektywów w konfuzję, a widzowi mącą jasność sytuacji. Mętlik niecodzienny, ale jednocześnie zachowujący swoją logikę. Nikt detektywom nie przychyla nieba, nikt specjalnie nie pomaga, a większość zwyczaajnie próbuje okłamać, albo nie mówi całej prawdy, zwodzi, skrywa prawdę. Ślady wiodą przez mało przyjemne miejsca, mało przyjemnych ludzi, raz wydaje się, że zaraz doprowadzą do celu, a za moment okazuje się, że cel rozmył się lub nigdy go tutaj nie było. Autentyczna huśtawka, pewną ręką prowadzona przez tandem Afflecków.

          A prawda jest zaiste niespodzianką fabularną. I stawia nie tylko oboje śledczych, ale i widzów [o czym zaświadczam osobiście :)] w dylemacie pomiędzy zdrowym rozsądkiem, a poczuciem obowiązku. Co jest słuszne ? Co jest profesjonalne, a co racjonalne ? Co ma głęboki sens, a co jest tylko spełnieniem powinności ?

          KOnskwencje całej sprawy są bolesne dla wielu zaangażowanych w nią osób, konsekwencje wyboru podjętego w krytycznym, finałowym, momencie - dotkliwe dla decydującego.

          A w ostatniej scenie reżyser stawia go oko w oko z tym, co wybrał. Zastanów się, czy podjąłeś właściwą decyzję, czy dokonana rachuba między zdrowym rozsądkiem, a profesjonalizmem była dobrze obliczona, pomyśl : czy to był dobry pomysł czy jednak nie ?

          Bardzo dobry, trzymający dramaturgię film. Scenariusz misterny. Motywacje postaci : zwłaszcza wyjaśniające ostateczne odpowiedzi na kluczowe pytania - z życia wzięte.

          No i ciekawe pomysły na pokazanie codzienności - głównie poprzez obrazki obyczajowe i zdjęcia zza szyby samochodowej lub okna, "ukrytą" kamerą - specyficznej, osobnej dzielnicy miasta, w której rozgrywa się gros akcji. Ameryka bez upiększeń i pocztówkowych słodkości.

          Dobry film ! Mogę Was tylko zachęcić do obejrzenia :]

          Detektywi ry
          • barbasia1 Re: "Gdzie jesteś, Amando ?" - parę słów po proje 26.02.17, 16:27
            Brzmi szalenie intrygująco! Ależ zachęciłeś do obejrzenia!
            :)
            • grek.grek Re: "Gdzie jesteś, Amando ?" - parę słów 26.02.17, 16:51
              miło mi, Barbasiu , to oznacza że moja misja została wykonana :]

              filmy w polskich stacjach i czeskich - lubią się pojawiać w podobnych terminach, więc możliwe, że i ten niebawem odkryjemy w ramówce jednej z dostępnych stacji polskich :]
              • barbasia1 Re: "Gdzie jesteś, Amando ?" - parę słów 27.02.17, 22:42
                Na pewno obejrzę!
    • barbasia1 Re: Oscary 2017 - typowanie 25.02.17, 18:27
      kkasiaj1 napisała:

      > "żadnego z filmów nie ogladałem" - Ty pier...ny kretynie, piszesz tu o filmach?
      > ???

      Wynocha chamidło!
      • grek.grek Re: Oscary 2017 - typowanie 25.02.17, 18:35
        Barbasiu, takie wstawki najlepiej pomijać milczeniem :]


        • barbasia1 Re: Oscary 2017 - typowanie 25.02.17, 20:15
          Nienawidzę takich poj.b.nych ludzi! :/
          • maniaczytania Re: Oscary 2017 - typowanie 25.02.17, 20:46
            Barbasiu - znów zapomniałaś ;) - Trolli nie karmimy!
            • barbasia1 Re: Oscary 2017 - typowanie 25.02.17, 22:04
              Przepraszam, Maniu! Ale jak czytam taką osobę, to nie mogę się powstrzymać, no nie mogę, to silniejsze ode mnie.


              A! Maniu! Nie zapomnij o oscarowym typowaniu!
              I'm watchig you! ;)
              • maniaczytania Re: Oscary 2017 - typowanie 26.02.17, 10:28
                Zamiast odpowiadać trzeba klikać 'Zgłoś ' :)

                A typowanie będzie, jeszcze chwilka ☺
                • barbasia1 Re: Oscary 2017 - typowanie 26.02.17, 13:29
                  Wiem! :/

                  Świetnie! :)
                  • barbasia1 Siostra Bronte niech się nie ukrywa! ;) 26.02.17, 13:30
                    Tylko podaje typowanie oscarowe, nie ma wyjątków. ;)
                    • siostra_bronte Re: Siostra Bronte niech się nie ukrywa! ;) 26.02.17, 13:49
                      Haha. Zaraz napiszę :)
                      • siostra_bronte Re: Siostra Bronte niech się nie ukrywa! ;) 26.02.17, 14:07
                        Przyznam, że w tym roku głosuję wyjątkowo bez przekonania. To są kompletne strzały.

                        1. Film -"Manchester by the sea"
                        2. Reżyser- Barry Jenkins ("Moonlight")
                        3. Aktor 1-planowy - Casey Affleck
                        3. Aktorka 1-planowa - Isabelle Huppert (nie uwierzycie... śniła mi się tej nocy, uważam to za znak!)
                        4. Aktor 2-planowy - Mahershala Ali ("Moonlight")
                        5. Aktorka 2-planowa- Viola Davis ("Fences")
                        6. Scenariusz oryginalny - "Manchester by the sea"
                        7. Scenariusz adaptowany - "Ukryte działania"
                        8. Film nieanglojęzyczny - " A man called Ove"

                        Uff...Sądzę, że "La la land" przepadnie w głównych kategoriach, a po krytyce "białych" Oscarów w ub.r. tudzież wygranej Trumpa będzie parę nagród dla czarnoskórych filmowców. Ale to moje gdybania :)
                        • siostra_bronte Re: Siostra Bronte niech się nie ukrywa! ;) 26.02.17, 14:09
                          Oj, źle się podpięłam :)
                          • barbasia1 Re: Siostra Bronte niech się nie ukrywa! ;) 26.02.17, 15:19
                            Dobrze jest! Najważniejsze, że jest typowanie.

                            Aktorka 1-planowa - Isabelle Huppert (nie uwierzycie... śniła mi się tej nocy, uważam to za znak!)

                            Hehehe, niesamowite! To może być mocna konkurencja dla Emmy Stone.
    • grek.grek 21:55 Ct2 "Szok" z 1982 r. 27.02.17, 16:04
      Alain Delon w klasycznej roli gangstera, który chce zerwać ze swoim fachem, ale środowisko ma na ten temat inne zdanie i konfrontacja jest właściwie nieuchronna.

      obok niego - Catherine Deneuve.

      spróbuję. Może choć częściowo jest to film na poziomie mistrzowskich wyczynów Jeana-Pierre'a Melville'a.

      tutaj reżyserką jest pani Robin Davis.
      • barbasia1 Re: 21:55 Ct2 "Szok" z 1982 r. 27.02.17, 22:43
        Brzmi dobrze! :)
        • grek.grek "Szok" - parę słów po seansie 28.02.17, 13:16
          to prawda, Barbasiu :]

          Ale w bezpośrednim oglądzie nie jest to wybitny film.

          Pokrótce : Delon gra Martina Terriera, zawodowego zabójcę. Właśnie z powodzeniem wykonuje misję w jakimś afrykańskim mieście, gdzie zabija pewnego dyplomatę.

          Po powrocie do Francji zamierza wycofać się z branży. Nie wiadomo dlaczego. Po prostu. Chyba zamierza w ogóle wyjechać i zniknąć, bo zapowiada swojej dziewczynie, Mathilde, że ich związek jest skończony, co oczywiście wywołuje w niej reakcję rozgniewania.

          Cox, zleceniodawca ostatniego zamachu, jest rozczarowany jego planami i powiada, że z tego towarzystwa nie jest łatwo się wymiksować, zwłaszcza "najlepszemu".

          Martin ma pieniądze. Chomikuje je w banku. Jego przyjaciółka, ekscentryczna miłośniczka zwierząt [całe mieszkanie wypełniają jej psy i koty, także dzikie], Rosane, zarządzająca częścią jego finansów kupiła mu... fermę indyków. Uznała, że będzie to dobra inwestycja. Martin za chwilę przekonuje się, że to jedyne bezpieczne miejsce, w którym może się schronić.

          Odwiedza go bowiem zawodowy killer nasłany przez Coxa, imieniem, uwaga - Borevitsch ;'] Trzyma Martina i Mathilde na muszce, ale na szczęście na moment jego uwagę odwraca kot Martina - Sułtan, i Martin ma ułamek sekundy w którym zabija Borevitscha rzutem noża w czoło.

          Po tej akcji musi uciekać i wybiera tę farmę, jako miejsce przeznaczenia.

          Na farmie gospodarzy małżeństwo : Felix i Claire [C.Deneuve]. No i są tysiące indorów :] Farma jest schludna i wydaje się faktycznie być dobrym przedsiewzięciem biznesowym.

          Felix lubi wypić i słucha... awangardowego jazzu. Claire jest zaś piękną kobietą, która ma dosyć tej całej rzeczywistości, a zwłaszcza swojego wiecznie pijanego i chamskiego męza. Martin dostrzega w niej kobietę idealną [dla siebie]. ROmans rozwkita w try miga, a Felix dowiaduje się o nim równie szybko.

          Martin i Claire spacerują plażą, wybierają się na obiady i kolacje do miasta ["oddalonego o 32 km", jak parę razy podkreśla Claire], czują się ze sobą znakomicie.

          Pewnego wieczora na farmie pojawia się kilkoro terrorystów i chcą zabić Maartina. Okazuje się, że to gang z Niemiec, któremu kiedyś Martin odstrzelił przywódcę [ofk, na czyjeś zlecenie]. Mają Martina, Claire i jej męza na muszkach, ale znów sytuacja się odwraca i wszyscy giną z niezawodnej ręki Martina. Ginie też mąż Claire.

          Po tym wypadku Martin i Claire wyjeżdzają. PO drodze Martin upewnia się, ze Claire jest pewna co robi. Był to dla niej szok, dowiedzieć się, że Martin zabijał ludzi na zlecenie, ale większe wrażenie zrobiła na niej jego miła i elegancka powierzchowność.

          Martin wraca do Paryża, gdzie odkrywa że znikneły jego pieniądze z bankowej skrytki, a przyjaciółka-miłośniczka zwierząt leży zastrzelona w swoim mieszkaniu.

          Kontaktuje się z przyjacielem, Michelem, i udaje mu się znaleźć lokum dla siebie i Claire. Oczywiście, z tego lokum porywają ich jacyś gangsterzy ;] Martin i Claire próbują uciekać, ale zostają złapani.

          Gangsterzy przedstawiają Martinowi propozycję nie do odrzucenia. Ma zabić arabskiego ważniaka, podczas jakichś uroczystości. Ostatnia akcja i będzie wolny.

          Martin nie ma wyjścia, zgadza się, ale podczas akcji [celuje do szejka z karabinu, przez otwór w tylnej częsci specjalnie urządzonego samochodu dostawczego] orientuje się, że pilnujący go "współpracownik" celuje do niego z pistoletu od tyłu. Znów błyskawicznym atakiem powala przeciwnika.

          Nie wykonuje zadania, ale wyciąga od powalonego, że zleceniodawcą porwania jego i Claire oraz tego zadania - był Cox, a on miał zabić Martina tuż po akcji. Martin wysyła gościa na łono Abrahama.

          A potem ściąga Michela i wspólnie włamują się do aparatementu Coxa i wszystkich ekspediują w zaświaty. Michel zostaje ranny, ale będzie żył.

          W sejfie Coxa Martin znajduje swoje pieniądze.

          Po akcji Michel niespodziewanie celuje do Martina i powiada, że to on stał za wszystkim. To on nasłał na niego tych gangsterów z Niemiec, to on skierował ludzi Coxa na farmę. Powód ? Chciał Martinowi udowodnic, ze "to on jest najlepszy" :] Mierne wytłumaczenie, ale zawsze jakieś.

          Na szczęście dla Martina Michel traci tyle krwi, że sam umiera.

          Martin zabiera Claire, i w ostatniej scenie oboje ładni i weseli zaraz wsiądą do wynajętej awionetki, a Martin pyta "No to - dokąd lecimy ? MOże Bahamy ?".

          I koniec :]

          Zatem, mamy bohatera bez dylematów, wcale niespecjalnie zmęczonego życiem, lecz szukającego nowego startu. Zupełnie inna postać niż gangsterzy, których Delon grał u Melville'a. Żadnej filozofii tutaj nie ma.

          Akcja dość naiwna, Martin łatwo wychodzi spod muszki pistoletów, przeciwnicy przewracają się pacnięci trochę mocniej, a kuriozum jest scena, w której Martin powala uderzeniem czołem panią wagi cięzkiej [wtedy gdy próbują uciec ludziom Coxa].

          Romans chyba najbardziej wiarygodnie wypada, a Catherine Deneuve gra na tyle, na ile to możliwe z powodu scenariusza nienajwyższych lotów.

          atrakcjami są z pewnością szary kot Sułtan i mąż Claire, który na dalekiej prowincji w otoczeniu indyków zasłuchuje się w eksperymentalnym jazzie :]

          www.youtube.com/watch?v=Ev3HeATHY2M
          • barbasia1 Re: "Szok" - parę słów po seansie 28.02.17, 23:56
            > Borevitsch ;']

            Znajomi brzmi. :))

            Piękna para Delon i Deneuve!

            Dzięki , Greku. Uśmiałam się na koniec z tych atrakcji w filmie. :))
            • grek.grek Re: "Szok" - parę słów po seansie 01.03.17, 12:22
              prawda ? ;]
              zupełnie niepodobny do imiennika, ale zawsze ;]

              yes, Barbasiu :]

              haha ;]

              dzięki !
    • grek.grek 20:20 TVP Kultura "La Traviata" 28.02.17, 15:46
      już się ucieszyłem, że to jakaś nowa wersja, ale to tylko powtórka.

      Niemniej - zdecydowanie polecam i zachęcam do obejrzenia i wysłuchania :]
      przedstawienie z 2009 r. prosto z Covent Garden, z wybitną rolą Renee Fleming.
    • grek.grek 21:05 Ct Art "Kongres futurologiczny" 28.02.17, 15:58
      ekranizacja czy też adaptacja ? opowiadania Stanisława Lema.

      wg samego reżysera jest to "historia aktorki, która sprzedała swój wizerunek pewnemu studiu filmowemu. Została zeskanowana elekrotnicznie przy użyciu pewnych technik. Utrwalona w ten sposób na zawsze jej postać rozpoczęła niejako nowe, wirtualne życie. Po nabyciu praw do postaci studio filmowe może więc produkować filmy, korzystając ze swego elektronicznego archwium postaci aktorskich. I prawdziwi aktorzy nie są już w ogóle potrzebni.

      W drugiej części przenosimy się dwadzieścia lat w przyszłość. Akcja rozgrywa się w świecie animowanym, w fikcyjnym mieście, gdzie znajduje się siedziba owej wytwórni filmowej. Rozrosła się, jest ogromnym konglomeratem nie tylko rozrywkowym, ale ma też interesy w innych branżach, zwłaszcza w przemyśle farmaceutycznym. Wyprodukowała też wiele filmów z wykorzystaniem technik komputerowych, posługując się elektronicznym wizerunkiem owej aktorki. Filmy okazały się hitami, a ona gwiazdą. Nie uczestniczy jednak w tym sukcesie. Ma 65 lat, zmieniła się fizycznie i nikt jej nie rozpoznaje. Nie radzi sobie z tą sytuacją. Czuje się oszukana i próbuje odnaleźć swoją prawdziwą tożsamość. Bierze udział w kongresie futurologów zorganizowanym przez ową wytwórnię filmową"

      tak to wygląda w opisie osoby nadzorującej całośc :]

      W roli aktorki Robin Wright.

      mam nadzieję, że uda mi się coś z tego wszystkiego zrozumieć ;]
      • siostra_bronte Re: 21:05 Ct Art "Kongres futurologiczny" 28.02.17, 21:56
        O, słyszałam o tym filmie pozytywne opinie. Z ciekawością czekam na Twoją recenzję.

        Przy okazji, ostatnio naszło mnie na czytanie Lema. "Opowieści o pilocie Pirxie" genialne, "Katar" i "Śledztwo" świetne. A "Kongres futurologiczny" przeczytałam do połowy, za bardzo męczące jak dla mnie :)
        • grek.grek Re: 21:05 Ct Art "Kongres futurologiczny" 01.03.17, 12:18
          dzięki, Siostro :]

          przyszło mi do głowy, że napiszę o "Kongresie" już w nowym wątku, żebyśmy przy okazji rozmowy na jego temat, nie musieli cofać się do poprzedniego volume :]

          Na razie powiem tylko, że zaciekawiła mnie na poły animowana forma, a wizja przyszłości przypomniała tę z "Matriksa".

          o, świetne lektury !
          przyznam, że nie znam Lema zupełnie.
          Ciekawe, na ile filmowy "Kongres" przypomina oryginał literacki ?
      • barbasia1 Re: 21:05 Ct Art "Kongres futurologiczny" 28.02.17, 23:45
        Może być ciekawe! :)
        • grek.grek Re: 21:05 Ct Art "Kongres futurologiczny" 01.03.17, 12:20
          jest ciekawie, Barbasiu :]

          napiszę więcej już w nowym wątku, jeśli pozwolisz, pozwolicie :]
          • barbasia1 Re: 21:05 Ct Art "Kongres futurologiczny" 01.03.17, 22:59
            Super! Koniecznie! :))

            O BE jutro! Pa!
    • grek.grek 21:30 TVN "Belle Epoque" odc.3 01.03.17, 15:51
      cóż, miejmy nadzieję na rozwój akcji i dobre momenty, bo chyba trudno już wierzyć w to, że nagle "BE" dozna jakiejś nagłe, całościowej metamorfozy w rasowy kryminał z głęboką psychologią :]

      może przeniesiemy wątek 3 odcinka BE do nowego wątku ?

      PS : byłbym zapomniał - bardzo podoba mi się intro :] A Wam ?
      • maniaczytania Re: 21:30 TVN "Belle Epoque" odc.3 01.03.17, 19:24
        przenośmy :) Już zakładam!
    • grek.grek 21:40 TVP Kultura "Pozycja dziecka" 01.03.17, 15:56
      A jesli nie "BE", to koniecznie czołowy w ostatnich latach film prężnego kina rumuńskiego.

      świetny obrazek stosunków społecznych w kraju "nowej Unii", w którym postomunistyczne układy i mentalnośc ciągle święcą triumfy.

      Zwłaszcza dobrze obejrzeć "Pozycję..." w kontekście ostatnich demonstracji ulicznych w Bukareszcie, będących odpowiedzią na oderwanie się władzy od rzeczywistości.

      Tutaj dodatkowo jest wątek trudnych, a może nawet toksycznych, relacji matka-dorosły syn. Pytanie kluczowe brzmi : gdzie jest granica między opiekuńczością i lojalnością, a zaborczością i dominacją ?

      świetny film, zrobiony na chłodno, bezstronnie, z pozycji obserwatora.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka