grek.grek 16:30 Kultura "Wyrok na Franciszka Kłosa" 11.07.18, 10:05 film Andrzeja Wajdy nakręcony kamerą cyfrową. Dziwne powstaje wrażenie, ale sama rzecz warta jest uwagi : kameralna, bardzo psychologiczna, intensywna emocjonalnie. Kłos jest aspirującym do rangi folksdojcza polskim tzw. granatowym policjantem, wysługuje się okupantom niemieckim. W zasadzie w nim nie ma jakiegoś dylematu moralnego, pod tytułem : muszę przeżyć, więc wybieram taki wariant, choć w istocie wszystko się we mnie buntuje przeciw niemu. on po prostu uznał, że tak będzie lepiej i reszta to niespecjalnie zajmuje, co widzą bliskie mu kobiety - żona i matka, więc modlą się za niego i z zażenowaniem oraz troską spoglądają na to, jak mąż i syn gorliwie gania ukrywających się Żydów. kiedy Kłos dowiaduje się, że podziemie wydało na niego wyrok śmierci, bagatelizuje to na początku. Co mu mogą zrobić, jest pod niemiecką ochroną. Ale z czasem atmosfera gęstnieje, Kłos przejawiać zaczyna podejrzliwość i strach zbliżające się do objawów paranoi, a także popada w alkoholizm nieopanowany. To właściwie jest jego cena za postępki, których się dopuścił, czy trzeba stawiać kropkę nad "i" ? staje się niebezpieczny dla własnej rodziny, a kiedy Niemcy powoli tracą grunt pod nogami, a podziemie zabija jego niemieckiego kompana, facet zupełnie się podłamuje i nawet zaczyna biegać do kościoła i różaniec odmawiać, tak bardzo boi się, że teraz na niego pora, chce pokazać także otoczeniu, że się nawrócił i chce być częścią społeczności. czy wybacza się na wojnie ? I czy silne postanowienie poprawy jest na tyle silne, by go nie złamać w sposób zbyt ostentacyjny, aby już drugiej szansy sie pozbawić ? wybitna rola Mirosława Baki, świetne zdjęcia Bartosza Prokopowicza, ale przede wszystkim niezwykle interesująca, nietypowa dla polskiego kina traktującego o czasach II wojny światowej, historia i zupełnie inny niż zwykle główny bohater. warto ! mniej znany film Wajdy, ale bardzo udany ! Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:00 Kultura "Konformista" z 1970 r. 11.07.18, 10:24 w reżyserii Bernarda Bertolucciego na podstawie powieści Alberto Moravii, ze zdjęciami Vittorio Storaro. czasy przedwojenne we Włoszech, młody pan wiąże swoją przyszłośc w rosnącym w znaczenie i możliwości ruchem faszystowskim. zdobywa pozycję społeczną wżeniając się w rodzinę mieszczańską, a także wstępuje w szeregi tajnej policji i zostaje agentem; przypada mu zadanie szpiegowania pewnego profesora, działacza antyfaszystowskiej opozycji. realizuje swoje życiowe plany gorliwie, sam tytuł wiele wyjaśnia, to jest człowiek który chce płynąć na fali, realizować się nie w modelu wybranym po namyśle i poznaniu siebie, ale za pomocą dopasowania do ogólnie przyjętych zasad i idei, co w tym przypadku bardzo złą cenzurkę wydaje włoskiemu społeczeństwu lat 30-tych. co ciekawe, jest to wybór podyktowany także, a mozę zwłaszcza, pewnym fatalnym wydarzeniem z jego wczesnej młodości, które ukształtowało w nim pewien rodzaj pędu ku spełnianiu oczekiwań społecznych i dostosowaniu do ogólnie panujących reguł. doskonały w tej roli jest Jean-Louis Trintignant. film prowadzi wybitna muzyka Georgesa Deleure'ego, wspaniałe zdjęcia Vittorio Storaro [np scena spaceru przez patio posiadłości, kiedy wiatr zrywa wielobarwny huragan liści], doskonała scena zamachu na górskiej szosie albo intymna scena spowiedzi Marcella czy też jego rozmowy z profesorem o jaskini platońskiej albo w sali dansingowej. Oraz zupełnie zadziwiająca scena, w któreej Marcello odkrywa, ze cała jego przeszłość podytkowana została przez pomyłkę, błąd w systemie, nieporozumienie. krytyka mieszczaństwa włoskiego, ale i nie tylko tego, w ogóle europejskiego, które do dziś zresztą chętnie sprzyja róznej maści populistom, demagogom i politycznym szarlatanom obiecującym ład, porządek, czystośc rasową i inne takie gifty. Jedyny człowiek, który nie ulega tej zawierusze, to ojciec Marcella, zamknięty w zakładzie dla obłąkanych starszy pan, który odleciał, aby w tym szalenstwie nie uczestniczyć, nie oglądać, a może po prostu wyprzedza on czasy, kiedy faszyści zaczęli zamykać albo zabijać wszystkich niepasujacych do rysopisu obywatela : odmiennych rasowo, pod względem preferencji seksualnych, niebieskich ptaków, artystów z bohemy czy właśnie ludzi psychicznie "niestabilnych". wybitny film. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 22:15 Stopklatka "Sanctum 3D" 11.07.18, 10:27 chyba to powtórka, chociaż czy "Sanctum 3D", to to samo co "Sanctum" bez "3D" ? ;] tak czy owak, rzecz polega na tym, ze w jaskini podziemnej utyka paru nurków, speleologów, tlen się szybko kończy, muszą się ratować jakoś, albo ktoś uratować ich musi. oparte na faktach. producentem jest nie kto inny, tylko James Cameron, autor okazałych hitów a'la "Titanic", a tutaj historia wydaje się bardzo kameralna i klaustrofobiczna nawet, przynajmniej w opisie. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 22:25 Kultura "Paryż na bosaka" - premiera 11.07.18, 10:34 efekt współpracy belgijsko-francuskiej, tak chyba w nawiązaniu do wczorajszego półfinału mundialu ;] mieszkająca w Paryżu starsza pani obawia się, że będą - dzieci ? opieka społeczna ? - chcieli ją umieścić w domu spokojnej starości. prosi więc o pomoc swoją siostrzenicę z Kanady. kiedy siostrzenica zjawia się na miejscu, okazuje się, że starsza pani znikła. zaczynają się poszukiwania, w której towarzystwem i radą służy pewien bezdomny pan. ponoć postaci w tym filmie są optymistyczne, energiczne i rezolutne :], zatem zapowiada się kolejna dobra komedia, a może film obyczajowy, we francuskim stylu, czyli pro life :], w lekkiej, inteligentnej formie. w głównych rolach Fiona Gordon i Dominique Abel, jednocześnie będący reżyserami filmu. a w roli jeszcze bardziej głównej Emmanuelle Riva oraz Pierre Richard. brzmi obiecująco, nieprawdaż ? Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 23:35 TVN "Piętno przeszłości" 11.07.18, 10:42 też chyba nowość ? :] z więzienia wychodzi młodociany morderca, który odsiadywał karę za zabójstwo rodziców. Wydaje się być zresocjalizowany, ale detektyw/policjant, który go złapał, zupełnie nie wierzy w jego przemianę i postanawia śledzić, w przekonaniu, że chłopak jest psychopatą i chce znów kogoś wysłać na łono Abrahama. do tej główne intrygi dochodzi wątek dziewczyny, która ulega zaintrygowaniu tym młodym przestępcą. w głównej roli Russell Crowe. gdyby nie ten "Glina" w nocy, przed którym jednak ze 2 godziny musze się zdrzemnąć... ;] Liczę więc na Wasze recenzje, mam nadzieję, że uda się Wam obejrzeć ! :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:00 Stopklatka "Sherlock. Wielka Gra" 12.07.18, 09:46 znakomity odcinek ! na scenę wchodzi Jim Moriarty i jest to wejście rewelacyjne ! scena finałowa na basenie, to klasyka "Sherlocka". a wcześniej Holmes z Watsonem muszą "grać w grę" wymyśloną przez samego Moriarty'ego, który bierze zakładników, zawiesza na nich bomby z zapalnikiem czasowym i zmusza Sherlocka do ratowania ich życia za pomocą rozwiązywania zagadek kryminalnych na czas. Holmes tego nie powie, i nie mówi ;], ale zapewne ma mnóstwo frajdy z tej rozgrywki, jego umysł pracuje na najwyższych obrotach, nie motywuje go los zakładników, chodzi mu o rozwiązanie szarady, ratuje ich przy okazji. Taka osobowość. doskonały odcinek, jakie tempo, dynamizm, jaki znakomity skrypt, no i aktorzy w komplecie są bezcenni. w archiwum mamy recenzję-opis w wykonaniu Siostry ! koniecznie warto przeczytać ! po obejrzeniu. Albo i przed. Albo przed i po :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:00 Puls "Sztos 2" 12.07.18, 09:54 oryginalny "Sztos" był sympatyczną podróżą w przeszłość : w peerelowskie lata 60-te, świat cinkciarzy, barów "Marynarz", dansingów, kurtek-szwedek, dzwonów, małych fiatów i najgorszych restauracji w całym bloku wschodnim ;] Fundowali tę nostalgię dwaj panowie, wspominający tamte lata z perspektywy gabinetu prezesów nowoczesnej firmy w tzw nowej Polsce. Intryga była skromna, w sam raz na warunki i moment dziejowy, ot dwóch kanciarzy zostaje wykantowanych i chce się od-kantować na tym, co ich wykantował, więc robi "tournee" po okolicy i kantuje kogo popadnie [ głównie turystów zachodnich na wymianie waluty], żeby zebrać na ten kant odpowiednią ilośc gotówki. Można więc poznać Polskę, obejrzeć polskie drogi i świadkować paru przekrętom. "Żądło" na miarę czasów ;] I zdaje się pomysł chwycił, bo powstał sequel, też w reżyserii Olafa Lubaszenki, z tą samą obsadą, czyli Janem Nowickim i Cezarym Pazurą w głównych rolach plus, jak widzę, Borys Szyc oraz pp Linda i Topa. not bad :] jesli peerelowskie retro nastroje zostały utrzymane, to film na pewno nie zawiedzie oczekiwań :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:00 Kultura "Kobra : Okno na morze" z 1984 r. 12.07.18, 09:59 pięknie ! raczej nie obejrzę, chociaż nigdy nic nie wiadomo ;] Tak czy owak, mam wielką nadzieję na Wasze znakomite recenzje ! :] "Bogaty przemysłowiec zostaje wciągnięty przez mężą swojej siostry w mistyfikację. Ma upozorować własną śmierć. Nie orientuje się jednak, że grozi mu realne niebezpieczeństwo - szwagier postanowił pozbyć się go naprawdę..." - tako rzecze opis : brzmi kapitalnie, nieprawdaż ? w głównych rolach Edmund Fetting, Ewa Szykulska, Marta Lipińska, Michał Pawlicki. rzecz wg oryginału napisanego przez duet pisarski ukrywający się pod jednym nazwiskiem-pseudonimem : Boileau-Narcejac. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 20:00 Kultura "Kobra : Okno na morze" z 1984 13.07.18, 09:36 czy udało Wam się obejrzeć wczoraj ? :] jakie wrażenia ? [nie zdążyłem, niestety, ale to tak programowo, więc zdążyłem awansem rozczarować się spodziewaną absencją własną :)] Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: 20:00 Kultura "Kobra : Okno na morze" z 1984 13.07.18, 18:36 Niestety mi się nie udało obejrzeć. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 20:00 Kultura "Kobra : Okno na morze" 14.07.18, 09:45 pech ! miejmy nadzieję na seans powtórkowy ! :] Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: 20:00 Kultura "Kobra : Okno na morze" 14.07.18, 12:17 Tak jest:)! Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:10 TVP2 "Cartouche" 2/2 12.07.18, 10:08 druga część filmu o swawolny, szlachetnym rabusiu :] w pierwszej Cartouche rabusiem został i w swoim fachu się rozwinął, zorganizował wokół siebie gang leśnych ludzi, skupiający m.in eks-niewolników, przybyszów z Egiptu czy zbuntowanych wobec patologii własnej klasy społecznej markizów. porywają w pewnym momencie, dla okupu, księżniczkę, i nie dość, ze z głowy nie spada jej ani jeden włos, to jeszcze pannica przegląda na oczy widząc jak rzekomi "rzemieszkowie" troszczą się o miejscową biedotę i jak oszczędzają życie żołdaków, których wysłano celem spacyfikowania ich. zostaje ich mecenasem na dworze, gdzie jej opowieści o dzielności Cartuoche'a i jego gromady są przyjmowane z niedowierzaniem i kpiną. obraz baronów i innych tytularnych panów jest tutaj karykaturalny. inna pani z wyższej strefy pomaga w ucieczce przyjacielowi Cartouche'a, pojmanemu podczas jednej z potyczek w lesie, tym samym ratuje życie samemu przywódcy, który szedł mu na pomoc i gotów był dać się zamknąć w zamiana za jego wypuszczenie. Co nie zmienia faktu, że w ostatniej scenie 1 części Cartochue wpada w ręce dworskich siepaczy. dobra inscenizacja, na miarę skromnego - jak sądzę - budżetu, umiejętne wykorzystanie całej szafy strojów i dekoracji z epoki, jak również naturalnych możliwości, czyli sporo wypraw z kamerą w teren oraz do pałacowych komnat i salonów, których we Francji nie brakuje :] warto spróbować, chociaż dzisiaj konkurencja jest mocna :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 20:10 TVP2 "Cartouche" 2/2 13.07.18, 09:38 czy oglądaliście ? ależ chytre zakończenie ! inaczej niż faktycznie, to kolega Cartouche'a zostaje złapany i skazany na śmierć, a sam dzielny rabuś ucieka, wraz ze swoją ukochaną, i to okrętem uciekają, pewnie gdzieś do ciepłych krajów :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 21:25 Kultura "Tam gdzie rosną poziomki" 12.07.18, 10:21 letnie powtórki przeglądu filmów Bergmana :], aczkolwiek nie mam żadnej pewności, czy "Tam gdzie rosną..." był w tym przeglądzie ostatnim, coś mi się zdaje, że niekoniecznie, natomiast na pewno był dawniej. czyżby Kultura nie przymierzała się do przeglądów twórczości innych reżyserów ? Tarkowski byłby bardzo na miejscu, nie sądzicie ? :] w sam raz na wakacje, tak swoją drogą. "Tam gdzie rosną..." jest retrospekcją z życia, jaką czyni sędziwy profesor Lund jadący pociągiem na jubel, gdzie otrzyma jakąś wybitną nagrodę za całokształt pracy zawodowej. sny, wspomnienia, wizje, w których rozmawia z róznymi waznymi osobistościami z przeszłości - de facto własne opinie i przemyślenia na temat siebie i swojego życia wkładając w ich usta,, konfrontujac swoje wybory z ich konsekwencjami, wracając do momentów i przyglądając się zmianom jakie nastąpiły w czasie, przypominając sobie pierwszą miłośc i matkę. Po odebraniu nagrody profesor odbywa drugą częśc swojej podróży i doznaje tym razem refleksji cokolwiek krytycznej. Przez cały czas towarzyszy mu synowa, Marianne, niezwykle istotna osoba w tej historii. brawo dla Kultury : Kobra i Bergman ! tak trzymać ! :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 22:30 TVN "Truman Show" 12.07.18, 10:29 kanon kina 90s :] 30-letni Truman nie ma zielonego pojęcia, że od kołyski funkcjonuje w fałszywym świecie telewizyjnej fikcji, jest bohaterem show udającego prawdziwe życie, to co uważa za swój świat w istocie mieści się w ogromnym studiu telewizyjnym, jest jedną wielką dekoracją, otaczający go ludzie, to aktorzy, sytuacje życiowe są napisane przez scenarzystów, a i nawet własne preferencje i fobie wdrukowano mu w dzieciństwie, aby tym łatwiej go kontrolować. pewnego dnia ta bańka mydlana musi pęknąć, stawiając bohatera wobec smutnej i cięzkiej jak tona ołowiu prawdy. Katalizatorem zmian będzie miłośc i pragnienie wolności, którego człowiekowi nikt nigdy i nigdzie zabrać nie potrafi. emblematyczny film dla przełomu lat 90- i 2000-cznych, krytyczny wobec kreacyjnej roli telewizji i w ogóle mediów, nieautentyczności życia w świecie reklamy i materializmu, ale ma też takie uniwersalne prawdy, nawet gdzieś tam teologia mruga okiem, przecież relacje między telewizyjnym showrunnerem, a Trumanem, nie jest odległa zbytnio od relacji Bóg- człowiek w ujęciu większości religii wyznawanych na świecie i ich formatu w ujęciu kulturowym również. świetne, ironiczne i zaskakująco głębokie. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek nocą w Stopklatce... ;] 12.07.18, 10:34 o północy : "Człowiek z marmuru", o 3:30 "Imagine". ech, klasa filmy :] patrząc na dzisiejszą ofertę np Kultury : ta późna pora emisji jest usprawiedliwiona ;], ale w zapowiedziach widzę 3 rózne terminy wyświetlania "Człowieka..." i za każdym razem jest to północ albo 1:50. szkoda ! przy czym trudno nie zrozumieć motywacji stacji komercyjnej, oni muszą zarobić na reklamach w dobrym czasie antenowym, raczej wątpliwe, by w prime "Człowiek z marmuru" czy "Imagine" generowały odpowiednie zainteresowanie reklamodawców. cóż, dobrze zatem, że w ogóle są. a dzisiaj, jakby tam się zebrać w sobie, to można zacząć maraton filmowy o 20:00 i finiszować nad ranem ;] ech ! :]] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: nocą w Stopklatce... ;] 18.07.18, 09:53 znów najlepsze rzeczy - nooocąąą ;] o północy "Człowiek z marmuru", a o 3:00 "Panny z Wilka". w TVP2 od 2:45 "Glina", 2 odcinki, nie pokazują wcześniej, bo główne role grają aktorzy publicznie krytykujacy aktualną władzę :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 17:05 Kultura "Wilkołak" z 1941 r. 13.07.18, 09:50 czy oni u licha myślą, że jeśli horror jest z 1941 roku, to można go, ot tak beztrosko, puszczać o 17:00, bo jest mniej strasznie ? ! jak można tak deprecjonować ten gatunek filmowy ?! żartuję ! :]] wspaniale, że o takiej porze można zobaczyć tak cenny film na podstawie kanonicznego wątku nie tylko kinowego, ale i mającego swoje miejsce w kulturze masowej. w istocie przecież nie jest to film nakręcony po to, by straszyć, lecz w celu opowiedzenia historii o złożoności ludzkiej osobowości, o meandrach ludzkiego charakteru i samotności człowieka. "Ten klimat jest nie do podrobienia ! Styl i elegancja realizacji plus rys humanizmu dają efekt i dreszcze chodzą po plecach" - tak recenzowała Siostra przy okazji premiery, która miała miejsce, gdy Kultura prezentowała cykl dawnych filmów grozy. nie można nie obejrzeć ! no excuses ;] ciekawe, że remake powstał dopiero w 2010 roku ! PS : przydałaby się druga część tego przeglądu w Kulturze :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:00 Stopklatka "Blitz" 13.07.18, 09:55 seryjny morderca wziął sobie na cel policjantów, przyjmując ksywę Blitz właśnie, i żeby było bardziej frapująco, na bieżąco kontaktuje się z mediami w postaci pewneego dziennikarza. powstrzymać go musi, rzecz jasna, policjant. na podstawie literackiego oryginału Kena Bruena. to chyba jeden z filmów, które najczęściej pojawiają sie w ramówce, a których jeszcze nie obejrzeliśmy ? :"] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 22:00 Stopklatka "Blitz" 14.07.18, 09:50 I tu również... powtórka ! ;] Odpowiedz Link Zgłoś
maniaczytania Re: 22:00 Stopklatka "Blitz" 14.07.18, 12:40 ja go widziałam! Naprawdę świetny kryminał to jest - obejrzyj Greku przy następnej powtórce. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 22:00 Stopklatka "Blitz" 14.07.18, 14:05 dzięki, Maniu :] w takim układzie, z Twoją rekomendacją, będę się starał dziś obejrzeć ! :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:00 TVN "World War Z" 13.07.18, 10:13 tytuł enigmatyczny, a po rozszyfrowaniu oznacza po prostu wojnę z Zombiakami. zatem - kanon :] tutaj róznica [?] jest taka, że ta wojna opanowała już cały świat, biorąc początek, oczywiście, od fatalnego wycieku wirusa z naukowych laboratoriów, który przedostał się do otoczenia, no i fala ruszyła. rzecz jasna, wojsko walczy z żywiołem, cywile próbują się ratować w panice, a naukowcy starają się znaleźć jakie antidotum na tego wirusa i lekarstwo dla już zarażonych, którzy w niektórych ujęciach wyglądają jak roje atakujące wściekle każdego kto wykazuje objawy zdrowia. główny bohater, to jegomośc pracujący dla ONZ, który znajduje się w ekspedycji zmierzającej do źrodła, czyli miejsca, w którym zanotowano pierwsze zakażenie, skąd naukowcy mają nadzieję pobrać próbki i przeanalizować je , by znaleźć jakiś punkt zaczepienia w drodze do stworzenia lekarstwa. są ucieczki, są sceny dantejskie, są katastrofy, są suspensy, są zombiaki liczne, jest Brad Pitt, kamera z ręki uczestnicząca i chaotyczna w ferworze zdarzeń :] I widać, że to nie były tanie rzeczy, te wszystkie efekty specjalne, i Siostra miała/ma rację, pisząc w swojej recenzji, że wygląda to cokolwiek sztucznie, ale i efektownie. czysta rozrywka czy także metafora problemu imigracji, buntu ubożejących mas przeciw rosnącym wpływom elit finansowych, a sam w sobie wirus ma oznaczać zakażenie populizmem i retoryką politycznych szarlatanów, na którą nabierają się masy ? a i tak, wydaje mi się, najważniejsza jest przestroga przed możliwością wystąpienia takiego kryzysu w rzeczywistości. kto wie, nad czym pracują laboratoria wojskowe państw, które mają odpowiednie pieniądze, żeby sobie na to pozwolić, i kiedy zamierzają przestestować swoje... pomysły. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:05 Polsat "Gwiezdne wojny.Część 2 :Atak Klonów" 13.07.18, 10:19 Polsat na serio ruszył z Gwiezdnymi Wojnami, na to wygląda ? :] rzecz z 2002 w reżyserii George'a Lucasa. ruchy separatystyczne w Republice, zamachowcy, armie klonów, mistrz Yoda, Obi Wan Kenobi, Luke Skywalker... sam kanon Star Wars, na to wygląda :] gdyby to jeszcze na ekranie kinowym leciało, prawda ? to dopiero jest moment, kiedy ta muzyka i napisy lecą w kinie, ech, TO pamiętam, jako jedyne CO pamiętam z seansów, na które chodziłem jako malec ;] Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: 20:05 Polsat "Gwiezdne wojny.Część 2 :Atak Kl 13.07.18, 18:39 Znowu z dubbingiem;) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 20:05 Polsat "Gwiezdne wojny.Część 2 :Ata 14.07.18, 09:46 będą "podkładać" Lorda Vadera [ ? ] ;] Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: 20:05 Polsat "Gwiezdne wojny.Część 2 :Ata 14.07.18, 12:16 A jednak nie - teraz dali z lektorem:)) Lord Vader jeszcze w tej części był młodym rycerzem Jedi, więc nie było kogo dubbingować;) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 20:05 Polsat "Gwiezdne wojny.Część 2 :Ata 14.07.18, 13:58 cześć, Mała Ciekawostko ! :] a jednak lektor ! :] a już się bałem, że Lordowi Vaderowi odbiorą głos ;] Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: 20:05 Polsat "Gwiezdne wojny.Część 2 :Ata 14.07.18, 14:05 Cześć:) No widzisz - jednak tego nie zrobią, chyba;) Kto wie w jakiej wersji puszczą pozostałe części:) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 20:05 Polsat "Gwiezdne wojny.Część 2 :Ata 15.07.18, 09:33 :] gdyby się ośmielili, Lord Vader by ich zagadał w koszmarnych snach :] Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: 20:05 Polsat "Gwiezdne wojny.Część 2 :Ata 15.07.18, 09:57 :)) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:00 Kultura "Ostatnie uderzenie młotem" 13.07.18, 10:31 o, polecam ! skromne, kameralne, bardzo ciekawe francuskie młode kino. głównym bohaterem jest chłopiec, miłośnik piłki nożnej, ale gotów położyć na szali swoje szanse na dostanie się do drużyny młodzików klubu Montpellier kosztem poznania swojego ojca. matka nie mówi o nim wiele, chłopiec jest owocem krótkiego romansu, ojciec to znakomitej renomy dyrygent operowy, nawet nie wiadomo, czy wie, że ma syna. chłopiec fatyguje się do tego pana osobiście, przedstawia się, zaczyna go nachodzić, a dalej jest zupełnie inaczej niż w filmach mniej finezyjnych. ojciec go nie odtrąca, nie ucieka przed nim, choć najpierw sądzi, że małemu chodzi o kasę. Kiedy jednak chłopak nie ustępuje, po prostu zaczyna spędzać z nim czas i obaj odkrywają ciekawe rzeczy, ojciec syna, a syn ojca i... muzykę klasyczną. część scen ma miejsce w kuluarach opery, podczas prób zespołu, ale kamera chętnie operuje także w terenie, bo naturalnym środowiskiem chłopca jest dom przy plaży, gdzie razem z matką mieszka, a także ma sąsiedztwo podobnego autoramentu. tytuł odnosi się do historii związanej z kompozycją jeden z symfonii Mahlera, w której dochodzi do trzech mocnych uderzeń w tzw kotły. symbolizują one trzy trudne momenty jakie miały miejsce w życiu kompozytora w czasie gdy pracował nad swoim utworem. Jednym z nich była choroba i śmierć matki, przez wiele lat sam Mahler, jak i inni wykonawcy jego muzyki, wykonywali symfonię uderzając w kotły tylko dwa razy, aby przegnać w ten sposób zły los. w filmie również mamy chorobę matki głównego bohatera, więc te wątki zaczynają ze sobą korespondować, bo zespół opery pracuje właśnie nad ta mahlerowską symfonią. bardzo interesująca historia, arcyfrancuska z ducha filmowego i scenariusza oraz wszystkiego innego :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 12:30 Kultura "Ostatnie uderzenie młotem" 14.07.18, 09:47 replay :] niezmiennie polecam Waszej uwadze. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:35 TVP1 "Sanctum" 13.07.18, 10:33 w ub. tygodniu w Stopklatce, dziś w TVP1 - ma wzięcie ten film :] albo powołany został w kamasze w związku z historią jaka rozegrała się na dniach w Tajlandii, albo ktoś miał wizję ? tutaj mamy grupę speleologów, którzy zostają uwięzieni w jaskini podziemnej i muszą szukać ucieczki zanim skończy się tlen [w butlach chyba też]. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:50 TVP2 "Lwie serce" 13.07.18, 10:43 jeden z klasyków ery VHS :] żołnierz legii cudzoziemskiej dostaje informację, że jego brat mieszkający w Ameryce padł ofiarą porachunków gangów. Chce do niego jechać, przełożeni odmawiają zgody, więc jegomość decyduje się na ucieczkę przez piaski pustyni, a potem okrętem aż do celu. przebywa długą drogę, po to by dowiedzieć się, że brat nie żyje. I tutaj niespodzianka : zamiast szukać i ukarać jego morderców, bohater obiera inny cel : chce zadbać o przyszłość wdowy po bracie i jej córeczki, a swojej siostrzenicy, które zostały bez środków do życia. jedyna szansa na szybkie i duże pieniądze, to udział w pojedynkach bokserskich organizowanych przez nielegalne podziemie, które kręci wokół tego biznesu hazard, a Leon akurat ma do tego odpowiednie umiejętności, co łatwiej zrozumieć, kiedy weźmie się pod uwagę, ze główną rolę gra pan Van Damme ;] wszelako, pomagać musi incognito, bo szwagierka nie chce go na oczy widzieć, na szczęście ma zaufanego przyjaciela na miejscu. po piętach depczą mu jednak dwaj wysłani za nim legioniści, mający za zadanie sprowadzić go z powrotem, bo z legii nie można ot tak sobie wystąpić. chwytliwa historia, Van Damme robi to co umie najlepiej, Ameryka jest tutaj mało twarzowa, muzyka znakomita, a ilustrujący "sercowe" momenty motyw bardzo ładny :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 21:55 Stopklatka "Półmrok" 13.07.18, 10:48 powtórka :] pani pisząca kryminały mieszka w Londynie z mężem i synem. Dnia pewnego syn topi się w stawie przydomowym. Małżeństwo popada w kryzys, zwłaszcza że mąz zawsze żonie zazdrościł sukcesów, a koniec końców rozpada się. rozwód jest kwestią czasu, pani pisarka wyjeżdza do zimnej, górzystej Szkocji, aby trochę ochłonąć. na miejscu doznaje coraz częściej jakiegoś rodzaju wizji czy halucynacji, podczas których widuje zmarłego syna. Zwierza się z tego pozyskanemu na wyspie przyjacielowi, miejscowemu latarnikowi. potem jest sensacyjny twist, którego lepiej chyba nie zdradzać, no a film, to raczej dreszczowiec niż horror, bo bardziej w nim chodzi o lęki i zagrożenia związane z człowiekiem niż o udział sił nadprzyrodzonych czy fantasmagorycznych postaci z podań i klechd :] w głównej roli Demi Moore. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 22:20 TVN "Sicario" - premiera :] 13.07.18, 10:56 no to mamy hit ! :] "Sicario" miał same wybitnie korzystne recenzje, jako thriller policyjno-psychologiczny, a takze trzy nominacje do Oscara. rzecz się rozgrywa na pograniczu amerykańsko-meksykańskim, gdzie agenci specjalni policji walczą z przemytnikami narkotyków. w reżyserii Denisa Villeneuve'a, który ostatnio ma wzięcie, zrobił w końcu nowego "Blade Runnera", ale też świetny "Labirynt" [nie tak dawno był w TVN], świetnie przyjęty "Nowy początek", a niebawem premiera "Diuny". świetne ponoć role : Benicio Del Toro [nominacja oscarowa], Josha Brolina i - główna - Emily Blunt. a w kinach już, albo za chwilę będzie, sequel "Sicario 2". doświadczenie uczy, że sequele niemal nigdy oryginałom nie dorównują, a - jak recenzje mówią - ten oryginał może być jednym z najtrudniejszych w dorównaniu mu klasą. ponoć rewelacyjne kino. świetnie, że TVN tak się postarał o widza :] Brawo ! hit na dziś. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek "Sicario" - po obejrzeniu 14.07.18, 11:37 mam nadzieję, że udało się Wam obejrzeć ? Cóż, wrażenia iście królewskie mam ;] To jest kryminał w krystalicznej postaci. Wszystko opiera się na stworzonej wokół głównej intrygi atmosferze. Tak jak być powinno :] Intryga jest prosta : młoda policjantka Kate Macer zostaje wybrana i dołączona do specgrupy zajmującej się walką z kartelami narkotykowymi na pograniczu amerykańsko-meksykańskim. Organizowana jest duża, ale tajna, akcja w El Paso. Kate jedzie tam z grupą agentów, potem akcja się rozwija, policja łapie brata wpływowego gangstera Diaza, ustala którędy przebiega szlak przemytników, przy okazji robiąc sztuczny hałas, zeby skłonić szefa Diaza do wezwania go na dywanik i w ten sposób dotrzeć do niego. Tak to wygląda w zarysie planowym i tak się odbywa, tyle że... nic co jest realizacją planu, nie ma czegokolwiek wspólnego z tym planem. Nic nie jest tym, czym się wydaje i Kate przekonuje się o tym godzina po godzinie. Jej koledzy, maskująco zabawny Matt Graver z ministerstwa i zamerykanizowany meksykański spec od karteli Alejandro, są cierpliwi , pomocni, ale i bezwzględni. Także wobec niej. Nie trzymają się żadnych procedur, które Kate zna na pamięć, puszczają mimo uszu jej narzekania i zdumienia, robią po prostu swoje; Alejandro, enigmatyczny i opanowany, mówi jej już na początku : "Będziesz kwestionowała wszystko, co zrobimy, będziesz wściekła na to, jak będziemy to robić, ale na końcu, już później... zrozumiesz". I być może rzeczywiście,w końcowym momencie, kiedy Kate celuje do niego z pistoletu, zaczyna do niej docierać, ze rozumie sens ich działania. Motywacje wyjaśnia jej w którymś momencie Matt i są one dla niej niezwykle rozczarowujące, bo zaprzeczają wszystkiemu, w co wierzyła, co wiedziała o pracy policjantów, którzy tutaj okazują się zupełnie dalecy od wyobrażenia, które pielęgnowała w sobie. Wybrali ją do zespołu, bo brała udział w pięciu akcjach, w których dochodziło do strzelaniny i wybuchów, zatem : ma doświadczenie z pola walki. I ona w to wierzyła, traktowana była przez nich z uznaniem, w przeciwieństwie do swojego mniej doświadczonego partnera. Oni dają jej wiarę w to, że jest im równa, ceniona, ważna dla nich, by potem tę wiarę zmieść jednym zamaszystym ruchem ręki. Pozostawić ją bez złudzeń co do własnej roli w tym teatrze fałszu. znakomita jest Emily Blunt w tej roli, niełatwej, bo raz że Kate jest jedyną kobietą w całym tym wydarzeniu, to jeszcze jej nowi koledzy zupełnie mieszają jej w głowie, nie wahają się nawet wystawić jej cnoty na przynętę pewnemu cennemu dla nich skorumpowanemu glinie, którego muszą złapać, by kontynuować swoją robotę. Alejandro jest małomówny i chłodny, ale pomocny, a nawet mówi, że Kate przypomina mu kogoś ważnego, ale nie waha się do niej strzelić, nie po by zabić, raczej by na moment unieszkodliwić, lecz oporów nie ma żadnych. Nie ma też ich, kiedy trzeba ją poddusić do podpisania protokołu, pod którym Kate nie ma zamiaru się podpisać, a jej autograf jest niezbędny. Kiedy Kate dowie się kogo mu przypomina, i przy okazji odsłoni się główna motywacja Alejandro, znów Kate ma mętlik w głowie, bo czy osobiste pobudki nie powinny powodować odsunięcia agenta od sprawy ? Już nie wspominając o tym, jak on te sprawy rozwiązuje. I o co tak naprawdę w tej całej akcji chodzi, kiedy mowa o walce z narkotykowym biznesem. Prawda o niej jest dla Kate niemal szokująca, a przecież wyjaśnienie Matta jest zabójczo logiczne i racjonalne. Benicio Del Toro gra naprawdę oscarowo, biorąc pod uwagę determinację Alejandra, zmieszane w nim rózne tropy psychologiczne, a takze to, ze w istocie jest to postać nieludzka w pewnym sensie, wydrążona, maszynopodobna. nawet jego kolega w pewnym momencie nazywa go "duchem", bo w istocie Alejandro umarł dawno temu, mentalnie, emocjonalnie,powodem było pewne wydarzenie, które raz na zawsze odebrało mu ludzki charakter. wybitna rola, wg mnie. Matt Brolin, czyli Matt : uśmiechający się rozbrajająco, ale i fałszywie, a gdy trzeba bezlitosny - również prezentuje się świetnie. Cały ten aktorski tercet ma chemię ze sobą i jest wielkim atutem filmu. Muzyka Johanna Johannssona ogromną rolę odgrywa przy tworzeniu nastroju, jest dyskretna, ciemna, ciężka, w tle. Zwłaszcza te grube akcenty w głównym motywie przewijającym się przez gros filmu robią niezawodne wrażenie. Pięknie to się komponuje ze zdjęciami Rogera Deakinsa. Pokazuje on pogranicze meksykańsko-amerykańskie w formie serii ujęć z helikoptera, ale w taki sposób, że wzgórza, pustynia, miasto Juaraz, w którym toczy się znaczna większośc akcji, wygladają niczym obrazy abstrakcyjnych impresjonistów, momentami nie wiadomo co widać na ekranie, są to istne popisy wyobraźni operatorskiej, ale i zupełnie rzetelna robota filmowa, sposób w jaki Deakins kameruje policyjny konwój aut jadący do Juarez, potem przez Juarez, w towarzystwie obstawy wojskowej - wybitny jest w swoim fachu, również zdjęcia akcji policyjnych mają dynamikę, a nie jest łatwo zrobić 15 minutową sekwencję podchodów w której zdjęcia z noktowizorów mieszają się ze zdjęciami pośród nocnej ciszy. Wybitne osiągniecie operatorskie. I ten moment, gdy wjeżdzają do miasta, a ktoś cicho mówi : "Oto ono. Bestia. Juarez", ale to robi klimat filmowy ! I kamera obejmuje to miasto coraz szereszym obiektywem, widać je jak klocki, pudełka zapałek rozstawione na dywanie, jak jeden spory slums, momentami lepszy, momentami gorszy, ale nadal on właśnie. Z bliska wygląda to korzystniej, ale obrazy panoramiczne są bezbłędnie pełne niepokojącej energii. Znakomita sekwencja otwierająća, która służy nie tylko wprowadzeniu postaci Kate, ale i demonstracji codziennej roboty policjantów, choć czy to co znajdują w domu, na który robią nalot, i w piwnicy garażu, to codziennośc, no to już pytanie do fachowców w tej materii. Równie wybitna jest scena kręcona podczas postoju w korku, w Juarez już, kiedy policjanci orientują się, że w sąsiednich autach są gangsterzy i mają broń, więc możliwe że szykują na nich zamach. Rewelacyjna rzecz. Znakomite sceny przesłuchań, dialogów, krótkich rozmów. Wnętrza wypełnione kolorem pastelowej żółci, nie tylko te biurowe, ale i coś w rodzaju hangaru, gdzie zatrzymani zostają nielegalni imigranci przekraczający zieloną granicę, a policjanci z nimi rozmawiają, ale nie po to, by ich ukarać czy coś, ale w celach pozyskania informacji "pomiędzy słowami" ukrytymi, brzmi dziwnie, ale jak będziecie oglądać - stanie się to jasne :], zwłaszcza że Matt wyjaśnia to wszystko Kate i jej koledze, którzy też nie łapią na początku o co tutaj chodzi. Kate cały czas to odkrywa, otacza ją kłamstwo i tajemnica, na równi, momentami nie można rozstrzygnąc, co jest czym w tym układzie. Ona sama ma poczucie bycia manipulowaną i cynicznie wykorzystywaną, ale być może w ostatnim momencie, po rozmowie z Alejandro, dociera do niej cały sens tej maskarady i bezprawia, jakie czynią jej koledzy. "Nie nadajesz się tutaj, wracaj tam, gdzie jeszcze istnieje praworządnośc. Tutaj są tylko wilki, a ty wilkiem nie jesteś", życzliwie mówi jej Alejandro, i ona chyba boleśnie rozumie, że to prawda. Nic nowego niby, że policjanci, agenci, muszą działać poza prawem, aby radzić sobie z sytuacją, w której przestępcy żadnego prawa nie przestrzegają. Zagwozdka "Sicario" polega na tym, że nie do końca o to chodzi w tej zabawie, a jesli nawet jest to ze strony rządowych agencji "walka", to pokazana jest w sposób intrygujący. Kate odkrywa ten świat, i widz ma odkrywać z nią. Tajemnice, półsłówka, niejasne intencje, dziwne decyzje, niestanandarowe zachowania. Jej głowa pęka i widzowi pękać ma także. Ma być tak samo zaskoczony konstatacjami i instrukcjami jakich udzielają jej doświadczeni koledzy. tak jak ona zszokowanym światem, w jakim się nagle znalazł. Zasługa w tym główna Denisa Vileneuve'a, stworzył cięzki, niepodrabialny klimat według najlepszych wzorców kryminału i kina sensacyjnego. Nie dla pokazania paru banałów o walce z kartelami nar Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Sicario" - po obejrzeniu 14.07.18, 11:45 Nie chodzi o parę banałów podciągniętych z dziesiątek filmów o walce z narkobiznesem czy schematów z policyjnego sztambucha, ale o pełnej krwi rasowy psychothriller, w znacznej mierze czerpiący energię z malowniczego przedstawienia niebezpiecznego i dziwnego świata, w którym się realizuje, i takim też filmem jest "Sicario". znakomitość, wg mnie. Nie sposób nie podkreslić wybitności scenariusza Taylora Sheridana, który ustanawia prostą dośc oś główną intrygi, ale obudowuje ją świetnymi interakcjami między postaciami i całą paletą wrażeń i odkryć jakie czyni główna bohaterka, rzucona w zupełnie nieznany jest świata; wydawało się jej, ze coś wie o pracy gliniarza, ze jest dobra, że dlatego ją wybrano, bo jest dobra, i nawet przecież dawano jej to do zrozumienia. A koniec końców, tak naprawdę, zostaje z niczym, nawet bez cienia wiary w dalszy sens bycia policjantką. Zobaczyła jak się gra w pierwszej lidze i dotarło do niej, że mentalnie ona do tej pierwszej ligi się nie nadaje, nie musiał jej tego nikt mówić. Sama się dowiedziała. Czy zrozumiała sens działania swoich kolegów ? Pewnie tak, sugeruje to scena kiedy celuje z pistoletu z balkonu, a nawet jeśli ona nie zrozumiała, jak sądzę widz ją wyręczy :] znakomity film, naprawdę świetny ! Jeśli tylko będziecie mieli okazję - koniecznie jej nie przegapcie ! :] I nie zapomnijcie napisać recenzji po obejrzeniu ! Będę na nie czekał :] nie wiem, czy trailer zalinkować, bo te trailery zdradzać mogą to i owo, no ale - pal licho, spróbujmy :} : www.youtube.com/watch?v=bNPDbgo4F4o Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: "Sicario" - po obejrzeniu 14.07.18, 12:22 Dzięki za opis i polecenie, na pewno spróbuję go obejrzeć:)! Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Sicario" - po obejrzeniu 14.07.18, 14:02 dzięki, Mała Ciekawostko ! :] bardzo się cieszę z Twojego postanowienia ! I już dziś zamawiam u Ciebie recenzję ! :] Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: "Sicario" - po obejrzeniu 14.07.18, 14:06 Zamówienie przyjęte:) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Sicario" - po obejrzeniu 15.07.18, 09:34 cieszę się, Mała Ciekawostko ! :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 23:40 TVN "Sicario" - premiera na bis :] 18.07.18, 09:55 strasznie późno, ale nigdy nic nie wiadomo, może się nadarzy okazja obejrzeć, zawsze lepiej zapowiedzieć :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Mundial 2018 - dzień 24, mecz o 3 miejsce 14.07.18, 09:56 przedostatni mecz turnieju. I to jest chyba moment, w którym chciałoby się wrócić na start i oglądać od początku, jednocześnie czując ulgę, że ten maraton dobiega kresu, prawda ? ;] "mały finał", tak kiedyś mówiono o meczu o 3 miejsce, dzisiaj "finał pocieszenia" brzmi nomenklatura - jakże to się zmienia ;] mamy dobre wspomnienia z nim związane, prawda ? w 74 wygrana z Brazylią, w 82 z Francją; ech, cóż to za wspaniałe czasy polskiej piłki były ! coś mi się wydaje, że mecz o 3 miejsce wygrywa zwykle ten zespół, który mniej się poczuł rozczarowany porażką w półfinale ;]; ofk, decyduje jednak ambicja, poziom zdolności do motywacji w trudnym momencie, profesjonalne podejście do gry. cóż, typ na dziś : 3-1 dla Belgii :] a jak u Was ? Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: Mundial 2018 - dzień 24, mecz o 3 miejsce 14.07.18, 09:57 btw, mecz w TVP1 od 15:4o ;]] Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: Mundial 2018 - dzień 24, mecz o 3 miejsce 14.07.18, 12:21 Obstawiam: Belgia-Anglia 2:1, bez dogrywki. Rzeczywiście można mieć mieszane uczucia z powodu nieuchronnego końca turnieju:) Odpowiedz Link Zgłoś
maniaczytania Re: Mundial 2018 - dzień 24, mecz o 3 miejsce 14.07.18, 12:38 to ja obstawię tak, jak i w 'realu' ;) Belgia - Anglia 1:2 Musiałam zaryzykować, żeby wygrać ;) , ale po przeanalizowaniu myślę, że jednak szanse mam - Belgia grała bardzo dobrze na początku, ale z czasem wydaje się, że doszli do punktu krytycznego i dalej ani rusz na razie. Z kolei Anglia ma teraz 'flow' - jest na fali wznoszącej pomimo przegranej, ma ogromne wsparcie kibiców, a to daje wiele :) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: Mundial 2018 - dzień 24, mecz o 3 miejsce 14.07.18, 14:04 cześć, Maniu :] absolutnie masz szansę na trafienie; może być tak, że dla Belgów to 3 miejsce nie znaczy wiele, bo poza mistrzostwem świata wszystko co niżej nie zasługuje na większą uwagę, a z kolei dla Anglików brązowy medal byłby sukcesem nie lada, bo oni i tak na tytuł mistrzowski jakoś przesadnie nie liczyli ? Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: Mundial 2018 - dzień 24, mecz o 3 miejsce 14.07.18, 14:01 otóż to. a jednocześnie, nie masz, nie macie, wrażenia, że za długa jest ta przerwa przed meczem finałowym ? bardzo spadła przez to temperatura tego mundialu, wg mnie, tak świetnie podniesiona przez mecze 1/8, wszystkie ćwierćfinały i z pewnością oba półfinały. za długo to trwa chyba, może nawet częśc widzów utraciła w tym czasie kontakt z tym wydarzeniem i nie zmobilizuje się już do obejrzenia meczu finałowego ? Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: Mundial 2018 - dzień 24, mecz o 3 miejsce 14.07.18, 14:08 No właśnie - też uważam, że szybciej mogłyby się te mecze odbywać, ale pewnie dla piłkarzy to lepiej, mogą sobie spokojnie odpocząć po półfinałowym wysiłku. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: Mundial 2018 - dzień 24, mecz o 3 miejsce 15.07.18, 09:35 yes, piłkarze zasługują na tę przerwę, zdecydowanie tak. Odpowiedz Link Zgłoś
maniaczytania Re: Mundial 2018 - dzień 24, mecz o 3 miejsce 14.07.18, 14:09 nie sądzę, żeby widzowie stracili kontakt ;) Ta przerwa jest potrzebna zawodnikom na regenerację, chociaż częściową ;) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: Mundial 2018 - dzień 24, mecz o 3 miejsce 15.07.18, 09:35 ;] zgadzam się, Maniu ! :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 10:45 Kultura "Yesterday" 14.07.18, 10:07 historia kilku chłopców dorastających w polskich realiach lat 60-tych, przy dźwiękach beatlesowskiego "Yesterday', będących odskocznią od otaczających ich opresji kulturowych i społecznych. tworzą zespół, grają covery Wiadomo Czyje, przyjmują pseudonimy od imion swoich idoli, ale to nie jest przyjemny film o grupce zapaleńców, którzy realizują się w muzyce i brzydki świat ich się nie ima. tutaj świat się ich ima i ściąga w dół : rodzice i opiekunowi, nauczyciele i wychowawcy, księża i dewoci, wszyscy uparli sie przyciąć ich do społecznego szarego szablonu, a za cel obrali sobie zmusić ich do obcięcia bujnych fryzur, które są symbolem ich buntu i kolą w oczy nawet bardziej niż muzyka. no i jest dziewczyna, która niechący rozbija dotychczas zgodną grupę, a nawet nie tyle ona rozbija, co uczucie do niej jakie żywią jednoczesnie "John" i "Paul". nostalgia przez duże N rządzi tym filmem. Pozostawia gorzki posmak. świetny film. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 16:45 Super Polsat "Brooklyn" 14.07.18, 10:22 pewnie zginie w dzisiejszej ramówce przygniecony meczem mundialowym, ale wart jest wzmianki polecającej, wg mnie :] bo to rzecz jakże współczesna, choć akcja rozgrywa się w latach 50-tych. dotyczy bowiem imigracji, wrastania w nowe środowiska, pozostawiania za sobą tego, co stanowiło dotyczasową treśc życia. bohaterką jest młoda Irlandka, która wyjeżdza do Nowego Jorku, aby tutaj ułożyć sobie świat. Korzysta z protekcji kościelnej instytucji organizującej diasporę irlandzką w Ameryce. Pozostawia matkę, siostrę, przyjaciółkę i szuka swojego szczęścia na Brooklynie, gdzie mieszka w pensjonacie, pracuje w sklepie odzieżowym i probuje jakoś przeżyć w czasie wolnym, czytając regularnie przychodzące z domu listy i pisząc zwrotnie. Poznaje rówieśnika, Włocha, z którym najpierw się zaprzyjaźnia, a potem tworzy związek i żeni się, choć to "tylko' ślub cywilny, więc może dla niej nie całkiem "pełny" ? Staje się nowojorską dziewczyną, choć nie popada w manierę, po prostu nosi się zgodnie z tutejszą modą. Kiedy umiera siostra, bohaterka wraca do domu na pogrzeb, dostaje miesiąc urlopu. I w trakcie tego miesiąca, nagle sprawy układają się w taki sposób, że staje ona przed jakże trudnym wyborem : wykorzystać sprzyjającą okazję i zostać tutaj, w domu, gdzie zawsze chciała przecież być, zaopiekować się matką spełniając jej nadzieje, czy jednak wrócić do Ameryki, do prawowitego męża, który przełamuje własne słabości i śle do niej listy, i którego kocha, bo to dobry chłopak jest ? tutaj scenariusz trochę bohaterce pomaga w podjęciu wyboru, ale nadal nie zdejmuje z niej ciężaru emocjonalnego podejmowanej decyzji. wbrew pozorom nie opowiedziałem wszystkiego ;] zwłaszcza świetnej, urodziwej inscenizacji lat 50-tych, której poświęcono wiele czasu i wysiłku, co się opłaciło strukrotnie, no i aktorskich zdolności Soarsie Ronan występującej w głównej roli, wspieranej równei klasowym... supporting cast :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 16:45 Kultura "Testament doktora Mabuse" z 1933 r. 14.07.18, 10:31 hit na dziś ! brawo TVP Kultura ! klasyk Fritza Langa z 1933 roku, kontynuacja "Doktora Mabuse" z 1922 roku. Mabuse, naukowiec i morderca, przebywa w klinice profesora Bauma, który jako jedyny ma z nim kontakt, za pomocą kartki papieru. kiedy Mabuse umiera, zbrodnie są wciąz popełniane, i profesor docieka, co jest tego przyczyną, reinkarnacja ? zapewne chodzi jednak o coś znacznie bardziej demonicznego; swoje śledztwo prowadzi też policja kryminalna. oczywiście, NSDAP po dojściu do władzy zakazała tego filmu, wpisała go na indeks, nic dziwnego, skoro - jak można się spodziewać nawet dopiero przed obejrzeniem - pokazuje on szarlatanów sterujących bezwolnymi marionetkami ludzkimi w celach zbrodniczych. Zobaczyli samych siebie w tym lusterku. I ówczesne społeczeństwo, a w szczególności mieszczaństwo niemieckie, ale i nie tylko, także np. włoskie. dzisiaj film znów aktualny z powodów ideologicznych i kulturowych, co smutne, ale radosne jest to, że znalazł się w ramówce ! :] szkoda, że Siostra jeszcze nie wróciła, na pewno z entuzjazmem zapowiedziałaby "Mabusego", ale... dzień jeszcze młody, może się zjawi ? Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek "Testament doktora Mabuse" - po obejrzeniu 1/2 15.07.18, 11:31 Czy oglądaliście ? ależ znakomitość ! Aż trudno uwierzyć, że to film z 1933, tylko tu i tam widać oznaki zdradzające jego wiek, epokę w której został nakręcony, zwłaszcza w finałowej scenie pościgu samochodowego, kiedy postaci momentami poruszają się w charakterystycznie minimalnie przyspieszony sposób. A poza tym - kino absolutnie wyprzedzające swoje czasy, jak chodzi o poziom realizacji, a nawet udane efekty specjalne. Fabuła opiera się na motywie uwiedzenia złem, jakiego doznaje profesor Baum, zajmujący się badaniem pozostającego w zamknięciu zbrodniczego doktora Mabuse. Doktor znajduje się w jakimś rodzaju stuporze, całymi dniami uprawia automatyczne pismo, początkowo zupełnie niezdarne, później składające się w całe wyrazy, a na końcu w zdania o logicznej konstrukcji. Nikt nie wie, co pisze, prócz Bauma i jego współpracownika. Jednocześnie grupa przestępców, którą jej tajemniczy herszt nazywa "organizacją", jest w swojej działalności kryminalnej uruchamiana i sterowana przez instrukcje jakie odbiera od głosu zza kotary w dziwnym pokoju. Kiedy kolejne wyczyny bandytów stają się dolegliwe społecznie, sprawę przejmuje policja, a ściślej komisarz Lohmann, który zręcznie prowadzi śledztwo, wyjaśnia punkt po punkcie kolejne zajścia, a ostatecznie trop wiedzie do profesora Bauma. Badając pismo i umysł doktora Mabuse doznał zbyt daleko idącego utożsamienia z jego postacią, tak bardzo ze po śmierci doktora przejmuje jego rolę, stając się niejako jego reinkarnacją, czyli popadając w obłęd. To co pisał Mabuse było jego testamentem, a dokładniej : punkt po punkcie podyktowanym sposobem na zniszczenie ładu społecznego i wprowadzenie zupełnie bezinteresownie chaosu, który ostatecznie pogrąży ludzkość i doprowadzi do jej upadku. Baum przekazywał zbirom instrukcje, a oni je realizowali, mimo czasami obiekcji i wątpliwości co do ich sensu. Na szczęście udało się zdemaskować spisek i chyba ostatecznie zapobiec skażeniu biologicznemu, do jakiego miało dojśc po sabotażu w fabryce środków chemicznych na przedmieściach miasta. Lohmann najpierw puszkuje cały gang, a potem on i Kent, były uczestnik bandy, który zrezygnował z powodu miłości do kobiety, dopadają w końcu Bauma, który ostatecznie ląduje w zakładzie psychiatrycznym podając się za doktora Mabuse i siedząc w łózku, ze wzrokiem wbitym w ścianę wolno drze na kawałki arkusze papieru z zapisanym tekstem Mabusego. nic dziwnego, ze NSDAP zabroniła tego filmu. Wprost odnosi się bowiem do tego, co sami planowali, co miało nadejśc, a wiele scen filmowych ma wręcz wizjonerski charakter, nie tylko zresztą a'propos rządów tej zbrodnicznej organizacji, ale i innych reżimów jakich doświadczyła ludzkośc w XX wieku. Zarażeniu złem ulega tutaj inteligencja, porządne mieszczaństwo; banda od brudnej roboty, to tylko instrumentarium w rękach prawdziwych sprawców zła. Czarno-białe zdjęcia są uwodzicielskie, kolejne kadry skompowane zdumiewająco precyzyjnie i wręcz zmysłowe, a już na początku mamy zabieg z kina niemego [w istocie, ten film został udźwiękowiony po nakręceniu, w oryginale był niemy] : pod filmowy obraz podłożona jest drażniąca, a tutaj ciekawie pasująca do typu sceny, złowroga muzyka, a może nawet nie tyle muzyka, co taki jakiś szum muzykopodobny wypełniający ciszę. Mnóstwo świetnych scen, poza wymową ideologiczno-kulturową i zaawansowaniem technicznym, jest to po prostu świetnie poprowadzona opowieść filmowa. Oto upadły glina Hoffmeister wpada na trop poważnej intrygi, dzwoni do Lohmanna, ale najpierw komisarz nie chce z nim rozmawiać, potem Hoffmeister nie mozę złapać wątku, ze strachu, a następnie gaśnie światło i padają strzały, Lohmann tkwi przy telefonie i nie wie, co tam się dzieje po drugiej stronie słuchawki. My też nie wiemy ! ale się domyślamy najgorszego. Wykład profesora Bauma dla studentów, w którym pierwszy raz wyraża zaintrygowanie możliwościami umysłowymi doktora Mabusego, jakby już myślał o tym, jak je wykorzystać dla dobra ludzkości. Niestety, flirt z czystym złem kończy się zawsze fatalnie, bez względu na intencje. Mabuse piszący jak automat, Baum zbierający zachłannie te kartki z podłogi, zaczynający widzieć na ścianie hologram Mabusego. Klasyka ! I jak jest to staranne i schludne pismo ! Tak pisze nie ktoś chory, ale zupełnie zdrowy, kontrolujący sytuację i własne emocje. Sam fakt, że Mabuse nazywa gang zbirów "organizacją" już budzi najgorsze skojarzenia. Fenomenalna scena w korku ulicznym, kiedy "organizacja" najpierw prowokuje innych kierowców do zabawy w klaskonadę, a potem, w tym hałasie, pada strzał w stronę współpracownika profesora Bauma, który ostzregał go przed wpływem doktora. Mężczyzna ginie. I mamy ujęcie : korek się rozładowuje, wszystkie auta ruszają, tylko jedno stoi w miejscu... kapitalne ujęcie ! Cóż za koncept, wirtuozeria w prostocie ! cdn Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek "Testament doktora Mabuse" - po obejrzeniu 2/2 15.07.18, 12:00 świetna scena, w której obłąkany Hofmeister, zamknięty w zakładzie psychiatrycznym, "dzwoni" wciąz do Lohmana, i wydaje mu się, że robi to siedząc przy biurku, w otoczeniu szklanych rzeźb zwierząt. Wpada w jakiś stupor na tle melomańskim. Mamy tez wątek melodramatyczny, Kent sprzeciwia się swoim kolegom z bandy i wiąże się z młodą damą, która gotowa jest nie zwracać uwagi na to, ze pan kolega odsiedział 4 lata w więzieniu. KOniec końców para ta stacza walkę o życie, kiedy najpierw chcą ich zabić bandyci, a potem muszą wydostać się z najpierw zamkniętego, a później zalewanego wodą, pomieszczenia, w którym gang odbierał instrukcje od tajemniczego Głosu. Głos ten przekazywał im zalecenia Mabusego, ale właścicielem tego głosu był Baum, który nadawał ze swojego gabinetu. Zresztą, zabawnie to wygląda, bo kiedy Kent zdziera kotarę okazuje się, ze za nią jest biurko, na nim megafon, a za biurkiem posadzony ludzki kształt z kartonu. Czy nie tak wygląda propaganda w każdym reżimie ? W Chinach, Niemczech czy ZSRR, na Kubie, a współcześnie w Korei Płn i nie tylko, wszędzie było i jest jednakowo : jak nie telewizja czy radio, to specjalne radiowęzły nadające przemówienia ideologiczne idącego do setek rozwieszonych głośników. Gadacza nikt nie widział, ale wszyscy klękali przed Głosem i Słowem. Tutaj dodatkowa zagwozdka jest taka, że "organizacja" w istocie nie tylko dązy do przejęcia władzy, ale do zniszczenia świata, więc uprawia regularny terroryzm. Zmysł kompozycji przestrzennej Fritza Langa ujawnia się np. w wyglądzie podziemnych piwnic, gdzie gang urzęduje, panuje tam piękny nieład, łatwo wziąć to miejsce za należące do cyganerii artystycznej; podobnie jest z gabinetem grafologa, na stole wyróznia się duża paczka zapałek i cygara oraz filiżanka kawy. w gabinecie profesora Bauma panuje zaś ład i porządek, ale natychmiast skontrastowany z przerażająćymi maskami afrykańskich ludów, może też indiańskich, które stoją na półkach oraz czaszkami, które wypełniają gabloty. W innym miejscu filmu kamera spogląda na piwnicę gangu, gdzieś z boku, albo z góry, jak by ich podglądała podczas narady, widac okna zabite deskami, ale pośrodku stoi ładne biurko, no i wszyscy noszą garnitury, a żaden nie wdział dresu ;] Plus gra oświetleniem ! Dom mieszczański, gdzie ukrywa się gang, i skąd ostatecznie zostaje wyprowadzony w kajdankach, poza jednym gościem, który popełnia samobójstwo [cóż za wizja, tak ginąć będzie wielu nazistowskich zołnierzy i cywilów, kiedy dotrze do nich, ze III Rzesza upadła], nie jest już tak fantazyjny, raczej bezbarwnie elegancki. Komisarz Lohmann jest zabawnie opryskliwy, arogancki, nerwowy, ale i odważny, inteligentny. Ciekawa postać, zapowiadająca pewien ikoniczny typ policjanta w filmie i nie tylko. Zabawny jest moment, kiedy jego współpracownik budzi go, Lohmann jest wkurzony, a pierwszą aktywnością jaką podejmuje, jeszcze leżąc w łózku, jest odpalenie cygara ;] Albo scena, kiedy mamy postać na zdjęciu i z tego zdjęcia płynnie przechodzimy w kadr filmu i akcję. Jest scena wyścigu z czasem, w której Kent i jego narzeczona już zaraz się utopią, bo woda siega im do nosa, ale za moment pojawia się ratunek, lecz nie w postaci ludzkiej, ale załamania się podłogi, w której tworzy się lej i woda spływa w dół, niczym w gigantycznej wannie. Scena nocnych wybuchów w malowniczej manufakturze chemicznej, eksplozje, ogień, jakże widowiskowe, walące się kominy, staromodne wozy strażackie pędzące do gaszenia pożaru. Trwa to kilka minut i wyróznia się świetną synchronizacją działań ludzi i maszyn. No i pościg dekawkami Lohmanna i Kenta za Baumem, pośród nocy, przez drogi między drzewami, pod opadającymi szlabanami na przejściach kolejowych, wśród wichru miotającego upiornie oświetlone korony drzew. Rewelacyjna scena ! dynamizm, muzyka i świetne pomysły realizacyjne. I pomyliłem się, Lohmann i Kent nie łapią Bauma, on im ucieka, dlatego że coś tarasuje im drogę. Baum sam pojawia się w szpitalu psychiatrycznym, gdzie zajmujje miejsce Hofmeistera, który odzyskuje momentalnie formę i odzyskuje zmysły. Baum, podający się za dr Mabuse, siedzi na łózku i drze papiery zapisane przez doktora, jest testamentowe instrukcje "jak zniszczyć świat". Bardzo dobry jest też moment symboliczny, kiedy hologram doktora Mabuse krązy wokół Bauma w jego gabinecie, siada twarzą w twarz, a jego oczy wyglądają groteskowo, rozjeżdzają się na boki, sa nienaturalnych rozmiarów, a wreszcie profesor dostaje od Mabusego jego "scenariusz", w taki sposób, ze hologram wręcza realnemu człowiekowi realne papiery trzymane w hologramowej dłoni. Mistrzostwo koncepcji i realizacji ! wybitny reżyserski wyczyn Fritza Langa oraz całej grupy jego współpracowników. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Testament doktora Mabuse" - po obejrzeniu 2/ 15.07.18, 12:03 trailer : www.youtube.com/watch?v=o178cdu1zFE Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: "Testament doktora Mabuse" - po obejrzeniu 2/ 15.07.18, 16:36 Dzięki za opis, widać, że to naprawdę bardzo dobry film, nie udało mi się wczoraj go zobaczyć, ale na pewno kiedyś to zrobię:) Na bank obejrzę też "Doktora Mabuse"! Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Testament doktora Mabuse" - po obejr 16.07.18, 09:38 dzięki, Mała Ciekawostko :] dziękuję ! o, trzymam kciuki za realizację przez Ciebie tego znakomitego postanowienia, naprawdę warto obejrzeć ! jest to film absolutnie świetny, a także nostalgiczny, ba - romantyczny wręcz, bo to w istocie początki kina takiego, jakie znamy dziś; aż trudno czasami uwierzyć, że pochodzi z 1933 roku, wygląda na 20 lat starszy :] na początku seansu jest informacja, że został zremasterowany, odnowiony, i parę innych wiadomości technicznych, co później znajduje potwierdzenie na ekranie : obraz jest idealny, dźwięk perfekcyjny; nowoczesna technika cyfrowa w służbie historii kina - piękne :] Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: "Testament doktora Mabuse" - po obejr 16.07.18, 09:51 Dzięki za polecenie:) Tak, mam postanowienie obejrzenia jednego i drugiego filmu:) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Testament doktora Mabuse" - po obejr 16.07.18, 10:18 znakomicie ! :] bardzo liczę na Twoje recenzje !! :] Odpowiedz Link Zgłoś