Dodaj do ulubionych

Ojej, co tu wybrać 2023 - 8 (vol. 154)

    • grek.grek 13:05 Historia "Szatan z siódmej klasy" [2006] 14.08.23, 05:11
      Pierwsza ekranizacja powieści Kornela Makuszyńskiego [miałem kiedyś archiwalne wręcz wydanie książkowe :] pojawiła się w 1960 roku, reżyserowała Maria Kaniewska, w głównych rolach wystąpili Józef Skwark, Pola Raksa i Stefan Milski. Film do dziś zachował całą tonę wdzięku, a może dzisiaj szczególnie rzuca się on w oczy ? :]

      W remake'u czołowe role grają : Bartosz Fajge, Katarzyna Bator i Wojciech Malajkat, reżyseruje Kazimierz Tarnas.

      Akcja przepisowo rozgrywa się w latach 30-tych, co może być pomysłem ryzykownym - mam wrażenie, że współczesne powroty do przeszłości wychodzą raz lepiej, a raz gorzej, zazwyczaj średnio. A gdyby tak "Szatana" uwspółcześnić ?
    • grek.grek 15:40 Stopklatka "Hotel Marigold" [2011] 14.08.23, 05:17
      O filmie pisała niezastąpiona Siostra :

      "W obsadzie śmietanka brytyjskiego kina, m.in. Maggie Smith, Tom Wilkinson i Billy Nighy. Z opisu wynika, że to komedia o radosnej stronie starości.

      No, pod warunkiem, że ma się emeryturę w euro, wtedy można sobie zaszaleć w Indiach :)

      Najlepszy był początek, jeszcze w Wlk. Brytanii. Potem film jakoś zwolnił tempo, rozlazł się w różnych kierunkach. Zabrakło tu dramaturgii, jakiegoś napięcia. Znacznie ciekawiej byłoby, gdyby fabuła opowiadała 1 czy 2 osobach, które "odnajdują siebie" w Indiach, cała grupka to już za dużo, siłą rzeczy każdy jest potraktowany powierzchownie. Finałowy happy end oczywiście mnie nie przekonał. Szkoda takiej świetnej obsady. ]

      Tak, zabawne momenty i teksty były. Ale to za mało. Cała historia po prostu mnie nie przekonała. Wydała mi się naciągnięta i na siłę optymistyczna.

      Obsada miała przysłonić słabości scenariusza, ale to się nie udało"


      Jak chodzi o fabularny koncept : oto siódemka szczęśliwie już emerytów z Anglii jedzie do Indii, by spędzić wakacje w luksusowym hotelu Marigold, po przyjeździe okazuje się, ze luksusowy hotel, to w istocie fatalna rudera. I państwo zamiast obrócić się na pięcie i wyjechać, postanawiają przywrócić mu blask i chwałę, we współpracy z właścicielem, który ma zapał i pomysł. Oni mają też zapał i... pieniądze :]

      Cóż za obsada : Judi Dench, Tom Wilkinson, Bill Nighy, Maggie Smith, żeby tylko wymienić kilkoro z całej plejady brtyjskich asów aktorskich, oraz Dev Patel ze "Slumdoga".

      Na podstawie powieści Deborah Moggach, reżyseria : John Madden.

      W piątek: o 8:30.
      • grek.grek 8:30 Stopklatka "Hotel Marigold" [2011] 18.08.23, 05:27
        O filmie pisała niezastąpiona Siostra :

        "W obsadzie śmietanka brytyjskiego kina, m.in. Maggie Smith, Tom Wilkinson i Billy Nighy. Z opisu wynika, że to komedia o radosnej stronie starości.

        No, pod warunkiem, że ma się emeryturę w euro, wtedy można sobie zaszaleć w Indiach :)

        Najlepszy był początek, jeszcze w Wlk. Brytanii. Potem film jakoś zwolnił tempo, rozlazł się w różnych kierunkach. Zabrakło tu dramaturgii, jakiegoś napięcia. Znacznie ciekawiej byłoby, gdyby fabuła opowiadała 1 czy 2 osobach, które "odnajdują siebie" w Indiach, cała grupka to już za dużo, siłą rzeczy każdy jest potraktowany powierzchownie. Finałowy happy end oczywiście mnie nie przekonał. Szkoda takiej świetnej obsady. ]

        Tak, zabawne momenty i teksty były. Ale to za mało. Cała historia po prostu mnie nie przekonała. Wydała mi się naciągnięta i na siłę optymistyczna.

        Obsada miała przysłonić słabości scenariusza, ale to się nie udało"


        Jak chodzi o fabularny koncept : oto siódemka szczęśliwie już emerytów z Anglii jedzie do Indii, by spędzić wakacje w luksusowym hotelu Marigold, po przyjeździe okazuje się, ze luksusowy hotel, to w istocie fatalna rudera. I państwo zamiast obrócić się na pięcie i wyjechać, postanawiają przywrócić mu blask i chwałę, we współpracy z właścicielem, który ma zapał i pomysł. Oni mają też zapał i... pieniądze :]

        Cóż za obsada : Judi Dench, Tom Wilkinson, Bill Nighy, Maggie Smith, żeby tylko wymienić kilkoro z całej plejady brtyjskich asów aktorskich, oraz Dev Patel ze "Slumdoga".

        Na podstawie powieści Deborah Moggach, reżyseria : John Madden.
    • grek.grek 20:00 Stopklatka "Gorączka" [1995] 14.08.23, 05:25
      Al Pacino i Robert De Niro razem na ekranie, chyba po raz pierwszy ?, ale najciekawsze jest to, że ten wiekopomny dla kina fakt nie przyćmiewa filmu samego w sobie.

      To dopiero coś ! :]

      Świetna jest ta opowieść o gangu sprytnych złodziei, których ściga niezmordowany gliniarz. Klasa najwyższa.

      Są sceny akcji, na czele z tą fenomenalną strzelaniną w centrum Los Angeles, która trwa dobre 25 minut i zasłużyła na rangę ideału.

      Jest pojedynek dwóch godnych siebie rywali, z drugą kapitalną sceną, czyli spotkaniem w barze, gdzie lider złodziei siedzi przy drinku z policjantem i rozmawiają o życiu, snach i własnej rywalizacji.

      Czują do siebie sympatię wzajemną, są do siebie podobni, ale na pierwszym miejscu są zawodowcami : nie zawahają się przed niczym, co będzie potrzebne by zwycięzyć. Są więc honorowymi przeciwnikami, niczym z kodeksu bushido.

      Wybitna scena, co ciekawe ani przez moment Pacino i De Niro nie są tutaj jednocześnie na ekranie.

      Świetnie narysowane są sylwetki obu ich bohaterów : policjant to energiczny nerwus z włoską duszą, złodziej ma naturę opanowaną i chłodną, wyznaje zasadę "nie przywiązuj się do niczego, czego nie mógłbyś w 20 sekund zostawić, gdy zrobi się gorąco"; policjant ma problem z małżeństwem, żona nie wytrzymuje trybu jego życia, nie do końca dogaduje się tez z córką; złodziej stroni od bliskich znajomości, ale właśnie mu się taka trafia, z bardzo sympatyczną panią sprzedającą ksiązki.

      Jednocześnie mamy crime story : gang złodziei, który się naradza, przygotowuje, realizuje, policjantów którzy śledzą, zbierają ślady i dedukują, a to prowadzi do podchodów, ucieczek, tropienia zwierzyny przez myśliwych; na drugim planie rozgrywki poboczne, jakieś zdrady, wyrównywanie rachunków, trudne sprawy postaci drugoplanowych [Chris i jego żona] i wszystko inne, co musi zawierać porządny film sensacyjny.

      Właściwie jest to więc ideał. A uskutecznia się on w obrazkach miejskich i podmiejskich Kalifornii.

      Michael Mann w formie życiowej, nie licząc "Policjantów z Miami" ;]

      Drugi seans: niedziela, 22:05.
      • grek.grek 22:05 Stopklatka "Gorączka" [1995] 20.08.23, 06:04
        Al Pacino i Robert De Niro razem na ekranie, chyba po raz pierwszy ?, ale najciekawsze jest to, że ten wiekopomny dla kina fakt nie przyćmiewa filmu samego w sobie.

        To dopiero coś ! :]

        Świetna jest ta opowieść o gangu sprytnych złodziei, których ściga niezmordowany gliniarz. Klasa najwyższa.

        Są sceny akcji, na czele z tą fenomenalną strzelaniną w centrum Los Angeles, która trwa dobre 25 minut i zasłużyła na rangę ideału.

        Jest pojedynek dwóch godnych siebie rywali, z drugą kapitalną sceną, czyli spotkaniem w barze, gdzie lider złodziei siedzi przy drinku z policjantem i rozmawiają o życiu, snach i własnej rywalizacji.

        Czują do siebie sympatię wzajemną, są do siebie podobni, ale na pierwszym miejscu są zawodowcami : nie zawahają się przed niczym, co będzie potrzebne by zwycięzyć. Są więc honorowymi przeciwnikami, niczym z kodeksu bushido.

        Wybitna scena, co ciekawe ani przez moment Pacino i De Niro nie są tutaj jednocześnie na ekranie.

        Świetnie narysowane są sylwetki obu ich bohaterów : policjant to energiczny nerwus z włoską duszą, złodziej ma naturę opanowaną i chłodną, wyznaje zasadę "nie przywiązuj się do niczego, czego nie mógłbyś w 20 sekund zostawić, gdy zrobi się gorąco"; policjant ma problem z małżeństwem, żona nie wytrzymuje trybu jego życia, nie do końca dogaduje się tez z córką; złodziej stroni od bliskich znajomości, ale właśnie mu się taka trafia, z bardzo sympatyczną panią sprzedającą ksiązki.

        Jednocześnie mamy crime story : gang złodziei, który się naradza, przygotowuje, realizuje, policjantów którzy śledzą, zbierają ślady i dedukują, a to prowadzi do podchodów, ucieczek, tropienia zwierzyny przez myśliwych; na drugim planie rozgrywki poboczne, jakieś zdrady, wyrównywanie rachunków, trudne sprawy postaci drugoplanowych [Chris i jego żona] i wszystko inne, co musi zawierać porządny film sensacyjny.

        Właściwie jest to więc ideał. A uskutecznia się on w obrazkach miejskich i podmiejskich Kalifornii.

        Michael Mann w formie życiowej, nie licząc "Policjantów z Miami".
    • grek.grek 20:00 Polsat "Inferno" [2016] 14.08.23, 05:27
      Raz jeszcze Tom Hanks w roli profesora Langdona, gdyż tylko jego wiedza na temat symboli jest w stanie uratować świat, na którym ponownie czyha religijnie, albo wprost przeciwnie, wzmożony terrorysta.

      w opisie stoi informacja, że ów jegomość chce wytruć połowę ludzkości, gdyż uważa że Ziemia cierpi na przeludnienie i w ten sposób powstrzyma zagładę całej populacji.

      interesujacy wątek, przy okazji chętnie zwróciłbym uwagę na kiedyś pokazywany w Kulturze - rewelacyjny ! - serial brytyjski "Utopia", którego główna intryga kryminalna właśnie wokół tego wątku została nakreślona. Może niebawem pojawi się powtórka ?

      oczywiście, rzecz na podstawie powieści Dana Browna, zdjęcia realizowane m.in w Stambule, Wenecji i Florencji, czyli uroda, akcja, dramaturgia i happy end, jak można się spodziewać ?

      obok Toma Hanksa : Felicity Jones, Omar Sy czy Irrfan Khan.

      muzyka niezawodnego Hansa Zimmera, zdjecia : Salvatore Tottino [dobra robota przy "Męskiej grze", "Frost'Nixon" czy "Evereście"].

      na RT : 23 % z recenzji krytycznych i 36 % od widowni, czyli dość wstrzemięźliwie.
      • grek.grek 23:15 Polsat "Inferno" [2016] 19.08.23, 06:29
        Raz jeszcze Tom Hanks w roli profesora Langdona, gdyż tylko jego wiedza na temat symboli jest w stanie uratować świat, na którym ponownie czyha religijnie, albo wprost przeciwnie, wzmożony terrorysta.

        w opisie stoi informacja, że ów jegomość chce wytruć połowę ludzkości, gdyż uważa że Ziemia cierpi na przeludnienie i w ten sposób powstrzyma zagładę całej populacji.

        interesujacy wątek, przy okazji chętnie zwróciłbym uwagę na kiedyś pokazywany w Kulturze - rewelacyjny ! - serial brytyjski "Utopia", którego główna intryga kryminalna właśnie wokół tego wątku została nakreślona. Może niebawem pojawi się powtórka ?

        oczywiście, rzecz na podstawie powieści Dana Browna, zdjęcia realizowane m.in w Stambule, Wenecji i Florencji, czyli uroda, akcja, dramaturgia i happy end, jak można się spodziewać ?

        obok Toma Hanksa : Felicity Jones, Omar Sy czy Irrfan Khan.

        muzyka niezawodnego Hansa Zimmera, zdjecia : Salvatore Tottino [dobra robota przy "Męskiej grze", "Frost'Nixon" czy "Evereście"].

        na RT : 23 % z recenzji krytycznych i 36 % od widowni, czyli dość wstrzemięźliwie.
    • grek.grek 20:00 TVN7 Testosteron" [2007] 14.08.23, 05:28
      Nadzwyczaj chętnie uczęszczana przez widownię teatralną sztuka, tutaj zainscenizowana filmowo : wtajemniczeni stwierdzali, że jakkolwiek z pewnym powodzeniem, to jednak daleko od oryginału scenicznego ;]
      Cóż, może jednak lepszy rydz niż nic, nie każdy miał zaszczyt być widzem szlachetniejszego medium, czyli Teatru Montownia, więc przynajmniej z grubsza, na ekranie, zapoznać się miał okazję z materią podbijającą serca szczęśliwców.

      Inna rzecz : zupełnie nic nie pamiętam z seansu, a Wy, Czcigodni ?, poza tym, że akcja dzieje się na weselu, a jej treścią są dialogi i monologi na tematy damsko-męskie, prowadzone przez kilku spontanicznie zebranych panów. Oczywiście, zazwyczaj biadolą, lamentują i się uskarżają wszechstronnie, ale : na co, po co i dlaczego - zupełnie nie potrafię sobie wyświetlić.
      Co sugeruje konieczność zaordynowania sobie powtórki ;]

      Reżyseria : duet Konecki & Saramonowicz
      Grają : ... kwiat polskiego aktorstwa ;] pp. Kot, Szyc, Adamczyk, Stuhr czy Karolak.

      Powtórka: niedziela, 22:00.
      • grek.grek 22:00 TVN7 Testosteron" [2007] 20.08.23, 06:01
        Nadzwyczaj chętnie uczęszczana przez widownię teatralną sztuka, tutaj zainscenizowana filmowo : wtajemniczeni stwierdzali, że jakkolwiek z pewnym powodzeniem, to jednak daleko od oryginału scenicznego ;]
        Cóż, może jednak lepszy rydz niż nic, nie każdy miał zaszczyt być widzem szlachetniejszego medium, czyli Teatru Montownia, więc przynajmniej z grubsza, na ekranie, zapoznać się miał okazję z materią podbijającą serca szczęśliwców.

        Inna rzecz : zupełnie nic nie pamiętam z seansu, a Wy, Czcigodni ?, poza tym, że akcja dzieje się na weselu, a jej treścią są dialogi i monologi na tematy damsko-męskie, prowadzone przez kilku spontanicznie zebranych panów. Oczywiście, zazwyczaj biadolą, lamentują i się uskarżają wszechstronnie, ale : na co, po co i dlaczego - zupełnie nie potrafię sobie wyświetlić.
        Co sugeruje konieczność zaordynowania sobie powtórki ;]

        Reżyseria : duet Konecki & Saramonowicz
        Grają : ... kwiat polskiego aktorstwa ;] pp. Kot, Szyc, Adamczyk, Stuhr czy Karolak.
    • grek.grek 20:00 Kultura "Milczenie" [2016] 14.08.23, 05:30
      Pojawia się ponownie!

      Niesłychanie intensywny emocjonalnie, rewelacyjnie wyreżyserowany przez Martina Scorsese, z ekspresyjnymi zdjęciami Rodrigo Prieto, naszpikowany całą baterią pytań o istotę Boga, sens religii, rangę i formę poświęcenia w imię wyznania oraz manifestacji wiary, a także o to czy misjonarstwo jest potrzebą niesienia ludziom otuchy czy może ociera się o zapędy kolonizatorskie, których ofiarami padają nie tylko wysłannicy Kościoła, ale przede wszystkim miejscowi.

      Pan reżyser Scorsese stawia kluczowe pytania dotyczące istoty i znaczenia wiary w Boga : czym jest, czym powinna być, manifestacją czy intymnym wyznaniem ? Ekspozycją symboli czy przeżyciem wewnętrznym ? Męczeństwem czy ocaleniem ?

      Pasjonująca lektura filmowa !

      Grają : Andrew Garfield, Adam Driver, Liam Neeson.

      Swawolnie pozwolę sobie na odrobinę szaleństwa; może się tekst ów na coś przyda ? :
      [ 13 od dołu ] :

      forum.gazeta.pl/forum/w,14,169498884,169498884,Ojej_co_tu_wybrac_2020_3_vol_113_.html?s=1#p169511037

      Replay: jutro, 23:25.
      • grek.grek 23:25 Kultura "Milczenie" [2016] 15.08.23, 07:25
        Pojawia się ponownie!

        Niesłychanie intensywny emocjonalnie, rewelacyjnie wyreżyserowany przez Martina Scorsese, z ekspresyjnymi zdjęciami Rodrigo Prieto, naszpikowany całą baterią pytań o istotę Boga, sens religii, rangę i formę poświęcenia w imię wyznania oraz manifestacji wiary, a także o to czy misjonarstwo jest potrzebą niesienia ludziom otuchy czy może ociera się o zapędy kolonizatorskie, których ofiarami padają nie tylko wysłannicy Kościoła, ale przede wszystkim miejscowi.

        Pan reżyser Scorsese stawia kluczowe pytania dotyczące istoty i znaczenia wiary w Boga : czym jest, czym powinna być, manifestacją czy intymnym wyznaniem ? Ekspozycją symboli czy przeżyciem wewnętrznym ? Męczeństwem czy ocaleniem ?

        Pasjonująca lektura filmowa !

        Grają : Andrew Garfield, Adam Driver, Liam Neeson.

        Swawolnie pozwolę sobie na odrobinę szaleństwa; może się tekst ów na coś przyda ? :
        [ 13 od dołu ] :

        forum.gazeta.pl/forum/w,14,169498884,169498884,Ojej_co_tu_wybrac_2020_3_vol_113_.html?s=1#p169511037
    • grek.grek 20:30 Historia "Historia w postaciach zapisana" 14.08.23, 05:32
      Znakomita seria historyczno-dokumentalna. Tym razem bohaterką będzie sama pani królowa Nefretete : pl.wikipedia.org/wiki/Nefertiti
    • grek.grek 21:00 TVP2 "U Pana Boga w ogródku" [2007] 14.08.23, 05:34
      Polska sielska, anielska i katolicka, rzecz jasna, czyli filmowa petryfikacja stereotypów na temat prowincji. Intrygancko i całkiem wesoło, niby trochę w stronę "Rancza", a trochę w kierunku papieskich kremówek, ostatecznie: bronią się zwłaszcza ładne miejsca zielone i pochwała pożycia w zgodzie z naturą:]

      Obsada: Wojciech Solarz, Emilian Kamiński, Andrzej Zaborski.
      Reżyseria: Jacek Bromski.

      Jutro: o 11:45.
      • grek.grek 11:45 TVP2 "U Pana Boga w ogródku" [2007] 15.08.23, 06:08
        Polska sielska, anielska i katolicka, rzecz jasna, czyli filmowa petryfikacja stereotypów na temat prowincji. Intrygancko i całkiem wesoło, niby trochę w stronę "Rancza", a trochę w kierunku papieskich kremówek, ostatecznie: bronią się zwłaszcza ładne miejsca zielone i pochwała pożycia w zgodzie z naturą:]

        Obsada: Wojciech Solarz, Emilian Kamiński, Andrzej Zaborski.
        Reżyseria: Jacek Bromski.
    • grek.grek 21:20 TV4 "Predator 2" [1990] 14.08.23, 05:37
      Oryginalny "Predator", to był naprawdę dobry kawałek thrillera science-ficton, w którym grupa komandosów, wykonująca tajne zadanie dla rządu, spotyka w dżungli jakiejś republiki bananowej w Ameryce Środkowej krwiożercznego kosmitę i musi mu się przeciwstawić w ramach maksimum swoich wojskowych kompetencji, aby ocalić życie.

      Suspens podyktowany w tamtym filmie, cierpliwie, ba - z wyrafinowaniem, budowana dramaturgia, a przede wszystkim kapitalnie prowadząca fabułę niepokojąca muzyka renomowanego Alana Silvestriego [kiedyś do takich filmów muzykę pisali zawodnicy z pierwszej ligi :)], to zalety do dziś działające bez zarzutu. "Predator" do dziś ma 7 na 10 1 Filmweb ;], a na Rotten Tomatoes : 87 % od widowni i, czy to zaskoczenie ?, 80 % z recenzji krytycznych.

      Pytanie : co w takiej sytuacji zdziałać mozę sequel ? Nadal z muzyką Silvestriego, ale z klimatycznej drzewiastej dżungli przeniesiony do miasta, no i bez Arnolda Schwarzeneggera w głównej roli ? ;] Niektóre oryginały są tak dobre, że wypadałoby na nich poprzestać, ale za duże pieniądze można na nich zrobić, by producenci mogli zachować maniery ;]

      Ale kto wie, może tutaj akurat doszło do sytuacji wyjątkowej ?

      Reżyseria: Stephen Hopkins.

      Bis: z piątku/sobotę, 0:05.
      • grek.grek 0:05 TV4 "Predator 2" [1990] 18.08.23, 06:23
        Oryginalny "Predator", to był naprawdę dobry kawałek thrillera science-ficton, w którym grupa komandosów, wykonująca tajne zadanie dla rządu, spotyka w dżungli jakiejś republiki bananowej w Ameryce Środkowej krwiożercznego kosmitę i musi mu się przeciwstawić w ramach maksimum swoich wojskowych kompetencji, aby ocalić życie.

        Suspens podyktowany w tamtym filmie, cierpliwie, ba - z wyrafinowaniem, budowana dramaturgia, a przede wszystkim kapitalnie prowadząca fabułę niepokojąca muzyka renomowanego Alana Silvestriego [kiedyś do takich filmów muzykę pisali zawodnicy z pierwszej ligi :)], to zalety do dziś działające bez zarzutu. "Predator" do dziś ma 7 na 10 1 Filmweb ;], a na Rotten Tomatoes : 87 % od widowni i, czy to zaskoczenie ?, 80 % z recenzji krytycznych.

        Pytanie : co w takiej sytuacji zdziałać mozę sequel ? Nadal z muzyką Silvestriego, ale z klimatycznej drzewiastej dżungli przeniesiony do miasta, no i bez Arnolda Schwarzeneggera w głównej roli ? ;] Niektóre oryginały są tak dobre, że wypadałoby na nich poprzestać, ale za duże pieniądze można na nich zrobić, by producenci mogli zachować maniery ;]

        Ale kto wie, może tutaj akurat doszło do sytuacji wyjątkowej ?

        Reżyseria: Stephen Hopkins.
    • grek.grek 21:35 TVN "Zabójcy" [1995] 14.08.23, 05:38
      Sensacja: wybitnej renomy kiler kontra renomowany wybitnie kiler w śmiertelnie niebezpiecznej grze o super-cenną dyskietkę komputerową!

      Czyli, akcja na sto dwanaście fajerek, z pp.Stallone i Banderasem w głównych rolach oraz z samą Julianne Moore w roli tej trzeciej, która możliwe iż wykołuje ich obu ?

      Reżyseria : Richard Donner, scenariusz autorstwa rodzeństwa Wachowskich.

      Bis: z piątku/sobotę, 0:00 - w Metro TV.
      • grek.grek 0:00 Metro TV "Zabójcy" [1995] 18.08.23, 06:20
        Sensacja: wybitnej renomy kiler kontra renomowany wybitnie kiler w śmiertelnie niebezpiecznej grze o super-cenną dyskietkę komputerową!

        Czyli, akcja na sto dwanaście fajerek, z pp.Stallone i Banderasem w głównych rolach oraz z samą Julianne Moore w roli tej trzeciej, która możliwe iż wykołuje ich obu ?

        Reżyseria : Richard Donner, scenariusz autorstwa rodzeństwa Wachowskich.
    • grek.grek 22:00 SuperPolsat "Rok pierwszy" [2009] 14.08.23, 05:40
      Kiedy jaskiniowy walczyli o ogień, wydając zaledwie jakieś nieartykułowane pomruki i chrapnięcia, dzisiaj mają idealnie wydepilowane brwi, mówią nienaganną angielszczyzną i błąkają się po gościńcach, przeżywając przygody sygnalizujące wydarzenia z legend biblijnych - tak się czasy zmieniły:]

      Reżyseria: Harold Ramis.

      Na RT: 14% z 173 recenzji krytycznych oraz 23% z ponad 250 tys. opinii publiczności.

      Bis: niedziela, 16:55.
    • grek.grek 22:00 TV Puls "American Fighter" [2019] 14.08.23, 05:41
      Kino sportowego dramatu: pan bohater zgłasza się do turnieju walk w formule wolnoamerykańskiej, bo potrzebuje pieniędzy na wyleczenie matki; z czasem, najpewniej w miarę rosnących sukcesów i powodzenia, przestaje sprawować kontrolę nad własnymi odruchami i motywacjami, czyli mamy tu sugestię pewnego szablonu opowieści zbliżonej treści, ale, rzecz jasna, wewnątrz zawsze jest dużo miejsca na wydarzenia całkiem osobne i doznania nader intensywne.

      Reżyseria: Shaun Paul Piccinino.

      Na RT:
      50% z 8 recenzji krytycznych oraz 71% z mniej niz 50 opinii widowni.

      Na bis: z niedzieli/poniedziałek, 0:45.
      • grek.grek 0:45 TV Puls "American Fighter" [2019] 20.08.23, 06:22
        Kino sportowego dramatu: pan bohater zgłasza się do turnieju walk w formule wolnoamerykańskiej, bo potrzebuje pieniędzy na wyleczenie matki; z czasem, najpewniej w miarę rosnących sukcesów i powodzenia, przestaje sprawować kontrolę nad własnymi odruchami i motywacjami, czyli mamy tu sugestię pewnego szablonu opowieści zbliżonej treści, ale, rzecz jasna, wewnątrz zawsze jest dużo miejsca na wydarzenia całkiem osobne i doznania nader intensywne.

        Reżyseria: Shaun Paul Piccinino.

        Na RT:
        50% z 8 recenzji krytycznych oraz 71% z mniej niz 50 opinii widowni.
    • grek.grek 22:35 TVN7 "Jesteśmy przyjaciółmi" [2015] 14.08.23, 05:42
      Młody didżej z Los Angeles komponuje swoją muzykę z nadzieją na powodzenie płytowo-koncertowe i faktycznie przytrafia mu się szansa na sukces : poznaje starszego i doświadczonego kolegę, który z uznaniem zerka na jego dokonania i proponuje tournee po klubach i imprezach.
      Ten starszy kolega ma dziewczynę, więc oczywiście w grę nieuchronnie wchodzi trójkąt emocjonalno-miłosny, co może doprowadzić do rozpadu muzycznego duetu ?

      Obsada : Zac Efron, Wes Bentley, Emily Ratajkowski.
      Reżyseria : Max Joseph.

      Na RT :
      39 % z 136 recenzji krytycznych - "pociągająca aktorskie gwiazdy i przebłyski głębi, ale zrównoważone na niekorzyść całości oklepaną coming of age story i ostentacyjnym nastawieniem na muzyczne beaty" - oraz 42 % z ponad 5 tys. opinii widzów.

      Na drugą nogę: z niedzieli/poniedziałek, 0:35.
      • grek.grek TVN7 "Jesteśmy przyjaciółmi" [2015] 15.08.23, 07:34
        Złowiony! Dziś/jutro dorzucę parę zdań :]
        • grek.grek "Jesteśmy przyjaciółmi" po filmie o filmie 1/2 15.08.23, 09:29
          Rzecz o tym, jak rodzi się artysta, jak budzi się w nim świadomość sensu i sposobu uprawiania swojej sztuki, jaką rolę w tym procesie odgrywa doświadczony, a nawet nieco wypalony, chcący komuś przekazać pałeczkę w sztafecie pokoleniowej, mentor, a jaką, w przeciwieństwie do mniej wytrwałych, a może i mniej zdolnych?, kolegów, odpowiednie nastawienie i zaufanie dla własnego powołania samego autora; cała historia rozgrywa się przy dużej dawce muzyki elektro, o taki bowiem artyzm tutaj chodzi, a wydarzenie stanowi urodziwa i powabna Emily Ratajkowski, z łatwością przyćmiewająca swoją obecnością aktorskie usiłowania panów; wydarzeniem kulminacyjnym staje się tragedia śmierci, ale największe wrażenie robią sceny wprost wypływające z charakteru wykonywanej na ekranie muzyki, co tu dużo ukrywać, w swym oddziaływaniu na zmysły podsycanej używkami: w pewnym momencie z obrazów schodzi farba i oblewa ludzi, zamieniając całą sekwencję w animację, w innym miejscu państwo młodzi szusują przez nocne Las Vegas, wśród świateł, neonów, architektury, hoteli, klubów, co również działa w szczególny, pociągający niewątpliwie sposób. Podsumowując: film niekoniecznie aspirujący do najwyższych splendorów, może nie epatujący wstrząsającą głębią, ale w kompaktowej formule rzetelnie zajęty wytypowanymi zagadnieniami, muzycznie satysfakcjonujący. A panorama Los Angeles, zwłaszcza nocnego, pojawia się co najmniej kilkukrotnie:]

          Trochę więcej detali - spróbujmy.

          Oto więc mamy pana Cole'a [Zac Efron], chłopaka z San Fernando Valley, początkującego didżeja, nie rozstającego się ze swoim laptopem, na którym komponuje kolejne kawałki elektro, z nadzieją na powstanie tego jednego, otwierającego mu drogę do spełnienia w środowisku, gdzie konkurencja jest gigantyczna. Póki co, mieszka kątem u kolegi - Masona, a paczkę kumpli tworzą wraz z nimi - Ollie i kolega zwany Wiewiórem. Cała czwórka zajmuje się komponowaniem, a szansy na wzloty szuka najmując się do organizacji klubowych koncertów: ich zadanie polega na rozdawaniu zaproszeń pod szkołami i uczelniami, chodzi bowiem zwłaszcza o dziewczyny. W nagrodę mogą czasami zaprezentować swoje umiejętności przed publicznością, lecz nader rzadko, a i stawki za powyższe usługi nie należą do zadowalających. W ten sposób nasi panowie trafiają do biznesu handlu nieruchomościami, prowadzonego przez obnoszącego się z ferrari pana Paige'a [Jon Bernthal], dżentelmen ów potrzebuje telefonistów poszukujących zadłużonych właścicieli domów i mieszkań, aby pod pozorem pomocy prawnej w negocjacjach z bankami-wierzycielami, przejmować ich własności po zaniżonych cenach, a potem sprzedawać je z wielokrotnym przebiciem.

          Tak więc, do południa nasza czwórka udziela się w biurze, po południu zajmuje się sobą, zwykle na imprezach, gdzie można skonsumować znajomość z przygodnie poznaną dziewczyną, coś zapalić albo wciągnąć, poszaleć przy ulubionej muzyce, w czwartki zaś - wykonuje wyżej opisane zadania zlecone w klubie.

          Na jednym z takich muzycznych party, pan Cole poznaje pana Jamesa [Wes Bentley], wybitnego didżeja, od lat na szczycie, choć zarazem od lat kilku "odcinającego kupony od dawnej świetności", jak wkrótce Cole powie mu w oczy, a on potwierdzi w innej rozmowie. Pan James zaprasza go na inną imprezę, wiezie swoją limuzyną, na miejscu, czyli w swojej willi nad oceanem, poznaje z bardziej klasowym towarzystwem, a najważniejszym, punktem całego programu staje się poznanie jego dziewczyny - Sophie [E. Ratajkowski], nie tylko pięknej, ale nie palącej, nie pijącej, byłej studentki prestiżowego Stanforda, co w ogóle nie pozbawia jej imprezowej atrakcyjności, do Cole'a przemawiającej w zaawansowanej formule, gdyż wydaje się on z miejsca w niej zakochany.

          Uczucie sytuuje w pozycji klasycznej, między młotem, a kowadłem, bo z jednej strony przepada w całokształcie Sophie, a z drugiej James imponuje mu niesłychanie: koncertował na całym świecie, był wszędzie, imprezował w każdym zakątku globu, no i wydał przecież hitowe albumy, słowem: osiągnął wszystko to, o czym Cole marzy; w dodatku ma fenomenalnie wyposażone studio nagraniowe, ze sprzętem wręcz unikatowym oraz bardzo drogim; słuchając kawałków Cole'a, prezentowanych z telefonu, nie ma przekonania co do ich wartości, ale nie wątpi zarazem w talent autora - problem polega na widocznej, słyszalnej, wg Jamesa, wtórności tej muzyki, biorącej się z oczywistych inspiracji. Rada dla młodego artysty musi być taka: szukaj dźwięków wokół siebie, zdejmij słuchawki z cudzą muzyką, chłoń miasto, naturę, a czerpiąc z nich unikalne, bo przez ciebie zauważone i przez twoją wrażliwość filtrowane, elementy kompozycji znajdź własny język, własny styl.

          Pan James co i rusz zaprasza do siebie Cole'a, konsultują się w sprawach muzycznych, razem składają muzykę, a Cole bywa chętnie, bo gdzie indziej spotka piękną Sophie, a co więcej: dzięki Jamesowi dostaje szansę wdrożenia w czyn swojej filozofii rozkręcania imprezy za pomocą serii działań z użyciem muzyki, wyjawionej z użyciem licznych filmowych pomocy naukowych, dosłownie!, bo chodzi w tym o znajomość działania ludzkiego organizmu! I na tym polu debiutujący didżej odnosi pierwszy poważny sukces, a w tym fachu taka zdolność ma znaczenie fundamentalne, cóż bowiem komu po didżeju, na którego koncertach publiczność drepcze w miejscu bez przekonania.

          James nie zraża się do Cole'a nawet wtedy, gdy na zabawę u niego przychodzą jego koledzy i wszczynają awanturę. Widzi w młodziaku talent, zarazem nie widząc jego zaaferowania własną dziewczyną, jakoś tak bardziej zajmuje się bowiem zażywaniem, popijaniem i robieniem miny frasobliwych, wyrażających chyba cierpienie z powodu trwającej od lat blokady twórczej.

          W ten sposób Sophie i Cole zbliżają się do siebie, czego apogeum następuje w Las Vegas, gdzie odbywa się jakiś duży festiwal muzyczny, na którym występuje pan James, więc i Sophie się zjawia, a Cole przybywa z kolegami; ona urywa się jemu, on im i oboje biegają, jeżdżą i fruwają po mieście, by sfinalizować swój romans w efektownym hotelu, ze śniadaniem o poranku włącznie.

          Gdy wracają do domu i Cole znów odwiedza willę Jamesa, na stronie Sophie prosi go, by zapomniał o tym incydencie, dla nich obojga może być krępujący i szkodliwy, jeśli wyjdzie na jaw.

          A niestety wychodzi, gdy podczas spotkania w barze, upojony diabelską mieszanką płynów wyskokowych Cole musi wyjść do toalety, zostawia telefon, a Sophie dzwoni właśnie wtedy i James, bardziej zaprawiony w bojach z whisky wymieszaną z całym bukietem innych trunków, odkrywa, że nasi państwo mają ze sobą stały kontakt, po czym robi Cole'owi awanturę w łazience, a nawet bija go boleśnie, co prowadzi do zerwania kontaktu, co gorsza: w momencie, gdy Cole miał już obiecany przez James angaż w roli rozpoczynającego prestiżowy festiwal; oczywiście, wobec takiego dictum szansa przepada, a w rozpada się także związek Jamesa z Sophie, w istocie mającej dość jego samodestrukcji; nasza pani wyprowadza się, wraca na przerwane studia i podejmuje pracę jako baristka w kawiarni; Cole odwiedza ją, razem idą na spotkanie z udziałem jej dawnych towarzyszy szkolnych, już na posadach i kariery robiących, a o niej mówiących źle i wulgarnie, za co jeden dostaje od Cole'a po nosie.

          cdn.


          • grek.grek "Jesteśmy przyjaciółmi" po filmie o filmie 2/ 2 15.08.23, 09:57
            Pan Cole koncentruje się teraz na pracy w nieruchomościach, zarzuca muzykowanie, bo i gdzie ma grać, skoro pan James załatwiał mu okazje. Gdy jednak świadkuje niecnej operacji pana Paige'a, cynicznie próbującego odebrać dom zadłużonej po uszy pani Romero, rezygnuje z tej mało szlachetnej aktywności, nawet pomimo pokaźnych zysków, jakie odnotowuje w swoim pudełku po butach, gdzie przechowuje zarobioną gotówkę.

            Rozmawia ze swoim kolegą Wiewiórem, który zwierza mu się z kresu swych nadziei na sukces w muzyce. Zaczął szukać byle banalnej pracy, jednocześnie zadając sobie pytanie: "czy naprawdę nie stać mnie na więcej?".

            Inni panowie nie są tak wrażliwi, więc niebawem kolega Mason oferuje trzem przyjaciołom swym nowe lokum za przystępną cenę, obszerne i z basenem, gdzie od razu urządzają imprezę stulecia.

            Rankiem budzą się na śmietnisku i z amnezją, dopiero po chwili dostrzegając zapaść w jakiej pozostaje kolega Wiewiór, co wiedzie do jego zgonu, po czym następuje pogrzeb i cięzka kłótnia między pozostałymi kolegami, o ustalenie proporcji indywidualnej winy za tę tragedię, co powoduje definitywny rozpad ich paczki.

            Pan Ollie zostaje agentem od nieruchomości na pełen etat, chyba porzuci wreszcie ryzykowny obrót towarem, pan Mason zostaje selekcjonerem w klubie muzycznym pana Paige'a, a Cole poświęca się muzyce i teraz dopiero stosuje metody podsuwane przez pana Jamesa: podczas porannego biegania zdejmuje słuchawki i łowi dźwięki miasta, natury, jak lawina wracają wspomnienia zarejestrowanych wcześniej odgłosów: od suwaka bluzki pani Sophie, przez pistolet do gwoździ Masona, po ostatnią rozmowę ze zmarłym kolegą, też nagrywaną na telefon. I z tego powstaje zaczyn wybornego kawałka.

            Po przeprosinach z panem Jamesem, Cole dostaje z powrotem szansę występu na prestiżowym festiwalu i właśnie tym kawałkiem, "tym jednym, zrobionym z własnej historii, będącym przepustką na wyżyny", oraz z użyciem swoich metod rozkręcania imprezy, a jednocześnie wspominając zmarłego kumpla i nawet łzy roniąc na swym stanowisku bojowym, pan Cole porywa widownię i przy aprobacie pana Jamesa wkracza do świata prawdziwych didżejów.

            W epilogu zaś spotyka się z panią Sophie w jej kawiarni, aby zjeść reklamowane ciastko.

            W epilogu drugim, właściwie postscriptum nawet, pan Cole swoje zarobione na pomocy szwindlarzowi nieruchomościami, oddaje w komplecie pani Romero, co zapewne pozwoli jej ocalić domostwo.

            Happy end, jak się patrzy:]

            Jeszcze trailer:

            www.youtube.com/watch?v=gZzAeYWXFpk
            • grek.grek 0:35 TVN7 "Jesteśmy przyjaciółmi" [2015] 20.08.23, 06:21
              Młody didżej z Los Angeles komponuje swoją muzykę z nadzieją na powodzenie płytowo-koncertowe i faktycznie przytrafia mu się szansa na sukces : poznaje starszego i doświadczonego kolegę, który z uznaniem zerka na jego dokonania i proponuje tournee po klubach i imprezach.
              Ten starszy kolega ma dziewczynę, więc oczywiście w grę nieuchronnie wchodzi trójkąt emocjonalno-miłosny, co może doprowadzić do rozpadu muzycznego duetu ?

              Obsada : Zac Efron, Wes Bentley, Emily Ratajkowski.
              Reżyseria : Max Joseph.

              Na RT :
              39 % z 136 recenzji krytycznych - "pociągające aktorskie gwiazdy i przebłyski głębi, ale zrównoważone na niekorzyść całości oklepaną coming of age story i ostentacyjnym nastawieniem na muzyczne beaty" - oraz 42 % z ponad 5 tys. opinii widzów.

              Rzecz o tym, jak rodzi się artysta, jak budzi się w nim świadomość sensu i sposobu uprawiania swojej sztuki, jaką rolę w tym procesie odgrywa doświadczony, a nawet nieco wypalony, chcący komuś przekazać pałeczkę w sztafecie pokoleniowej, mentor, a jaką, w przeciwieństwie do mniej wytrwałych, a może i mniej zdolnych?, kolegów, odpowiednie nastawienie i zaufanie dla własnego powołania samego autora; cała historia rozgrywa się przy dużej dawce muzyki elektro, o taki bowiem artyzm tutaj chodzi, a wydarzenie stanowi urodziwa i powabna Emily Ratajkowski, z łatwością przyćmiewająca swoją obecnością aktorskie usiłowania panów; wydarzeniem kulminacyjnym staje się tragedia śmierci, ale największe wrażenie robią sceny wprost wypływające z charakteru wykonywanej na ekranie muzyki, co tu dużo ukrywać, w swym oddziaływaniu na zmysły podsycanej używkami: w pewnym momencie z obrazów schodzi farba i oblewa ludzi, zamieniając całą sekwencję w animację, w innym miejscu państwo młodzi szusują przez nocne Las Vegas, wśród świateł, neonów, architektury, hoteli, klubów, co również działa w szczególny, pociągający niewątpliwie sposób. Podsumowując: film niekoniecznie aspirujący do najwyższych splendorów, może nie epatujący wstrząsającą głębią, ale w kompaktowej formule rzetelnie zajęty wytypowanymi zagadnieniami, muzycznie satysfakcjonujący. A panorama Los Angeles, zwłaszcza nocnego, pojawia się co najmniej kilkukrotnie:]

    • grek.grek 23:00 Nowa TV "Nieugięci" [1996] 14.08.23, 05:49
      "Na budowie pod Los Angeles robotnicy znajdują zwłoki dziewczyny. Allison była prostytutką, przyjmowała bogatych i wpływowych klientów. Policjanci z brygady specjalnej rozpoczynają śledztwo. Na światło dzienne wychodzą tajemnice, w które wmieszani są wysoko postawieni obywatele"

      [www.filmweb.pl]

      Grają: Nick Nolte, Melanie Griffith, Michael Madsen.
      Reżyseria: Lee Tamahori.
    • grek.grek 23:35 Stopklatka "Psy" [1992] 14.08.23, 05:52
      Chętnie powtarzany film, ale trudno się dziwić : kopalnia niezawodnych onelinerów obecnych w masowo używanym języku codziennym, skandal w dniu premiery, związany ze sceną niesienia pijanego ubeka i śpiewem towarzyszy : "Janek Wiśniewski padł !", konsternacja twórców kina moralnego niepokoju i temu podobnych, z niedowierzaniem przyjmujących fakt, iż bohater filmu, funkcjonariusz bezpieki, zostaje idolem kinowej widowni, a na dodatek gra tę rolę aktor kojarzony z inteligenckim, solidarnościowym etosem.

      W gruncie rzeczy reżyser Pasikowski zręcznie łączy gatunkowe kino sensacyjne, spod znaku Jean Pierre'a Melville'a, z bardzo celnym i zarazem krytycznym obrazem momentu zmiany ustrojowej w Polsce : politycy prawicy zblatowani z biznesem i gangsterami, panoszący się nieudolni dowódcy i ministrowie ze styropianu, służba bezpieczeństwa paląca akta, których ujawnienie nikomu nie byłoby na rękę, a już najmniej świeżo urodzonej demokracji, rosnący kult materializmu i początki aktywności mafii narkotykowej nad Wisłą.

      W tym chaosie pojęć, etyki, systemów wartości, jedynym uczciwym człowiekiem pozostaje szorstki, obcesowy, ale posiadający kręgosłup moralny eks-ubek. Cudem zostaje pozytywnie zweryfikowany, razem z kolegami zaczyna służbę w policji i pomimo wrażenia upokorzenia koniecznością wysługiwania się jakimś politycznie mianowanym na stołki cywilom, mówi : "Albo dowiedziemy własnej przydatności w tej pożal się Boże policji, albo naprawdę nadajemy się już tylko do tego, by wyrzucić nas na śmietnik historii". Któż tak precyzyjnie mógłby wyrazić stanowisko ONYCH ? Filmów o dzielnych strajkujących i pomnikowcach było już od metra i bedzie niemało, bo każda władza dokonuje rewizji wydarzeń minionych i dla partyjnych, środowiskowych celów wynosi kolejnych swojaków na cokoły, choćby nawet ich zasługi polegały na dokręceniu śrubki albo innym patriotycznym wyczynie. Są to hagiografie albo bezmyślne rewanżystowskie pamflety na wrogów z własnego obozu zdobywców i zwycięzców, którym się uroiło obalenie komuny", wbrew rozsądkowi podpowidającemu, iż rzecz dokonała się w Rosji, na Kremlu. Bez zmian tam, tutaj nic by się nie wydarzyło. Tak czy inaczej, głos drugiej strony, tych "obalonych", szukających miejsca w nowym układzie, przyzwyczajonych do władzy stupajków, teraz zmuszonych układać się z dawną opozycją, wydaje się tematem daleko bardziej interesującym, co pan Pasikowski zauważył szybciej od innych reżyserów.

      Wyprzedził ich także powołując do działania rasowego antybohatera. Istnieje wiele powodów by go nie lubić, ale tyle samo podpowiada sympatię dla niego, choćby za czystość etyczną, jakiej dochowuje wobec samego siebie. Nie sprzedaje się mafii, nie czapkuje nowej władzy, woli stracić kobietę niż dla dogodzenia jej konsumpcyjnym zachciankom pójść na współpracę z tymi złymi celem napełnienia cienkiego portfela. W świecie bez zasad on jeden im hołduje, pancerzem zewnętrznej gruboskórności chroniąc resztki honoru i wrażliwości. A pan Linda potrafi zagrać jakżę przekonująco, stworzyć kreację na tyle dobrą, by dorównała jego aktorstwu w "Przypadku", "Kobiecie samotnej" czy "Gorączce", co wyczynem samym w sobie nazwać można, wg mnie.

      Im dalej od roku 89, im bardziej trzeźwo oceniamy tamte wydarzenia, tym mniej rzeczy w "Psach" oburza, mam wrażenie, a więc tym większa nadzieja na docenienie tego filmu na równi z nieco bardziej poprawnymi politycznie analizami kondycji społecznej w czasach demokracji :]

      Drugi seans: czwartek, 21:55.
      • grek.grek 21:55 Stopklatka "Psy" [1992] 17.08.23, 05:50
        Chętnie powtarzany film, ale trudno się dziwić : kopalnia niezawodnych onelinerów obecnych w masowo używanym języku codziennym, skandal w dniu premiery, związany ze sceną niesienia pijanego ubeka i śpiewem towarzyszy : "Janek Wiśniewski padł !", konsternacja twórców kina moralnego niepokoju i temu podobnych, z niedowierzaniem przyjmujących fakt, iż bohater filmu, funkcjonariusz bezpieki, zostaje idolem kinowej widowni, a na dodatek gra tę rolę aktor kojarzony z inteligenckim, solidarnościowym etosem.

        W gruncie rzeczy reżyser Pasikowski zręcznie łączy gatunkowe kino sensacyjne, spod znaku Jean Pierre'a Melville'a, z bardzo celnym i zarazem krytycznym obrazem momentu zmiany ustrojowej w Polsce : politycy prawicy zblatowani z biznesem i gangsterami, panoszący się nieudolni dowódcy i ministrowie ze styropianu, służba bezpieczeństwa paląca akta, których ujawnienie nikomu nie byłoby na rękę, a już najmniej świeżo urodzonej demokracji, rosnący kult materializmu i początki aktywności mafii narkotykowej nad Wisłą.

        W tym chaosie pojęć, etyki, systemów wartości, jedynym uczciwym człowiekiem pozostaje szorstki, obcesowy, ale posiadający kręgosłup moralny eks-ubek. Cudem zostaje pozytywnie zweryfikowany, razem z kolegami zaczyna służbę w policji i pomimo wrażenia upokorzenia koniecznością wysługiwania się jakimś politycznie mianowanym na stołki cywilom, mówi : "Albo dowiedziemy własnej przydatności w tej pożal się Boże policji, albo naprawdę nadajemy się już tylko do tego, by wyrzucić nas na śmietnik historii". Któż tak precyzyjnie mógłby wyrazić stanowisko ONYCH ? Filmów o dzielnych strajkujących i pomnikowcach było już od metra i bedzie niemało, bo każda władza dokonuje rewizji wydarzeń minionych i dla partyjnych, środowiskowych celów wynosi kolejnych swojaków na cokoły, choćby nawet ich zasługi polegały na dokręceniu śrubki albo innym patriotycznym wyczynie. Są to hagiografie albo bezmyślne rewanżystowskie pamflety na wrogów z własnego obozu zdobywców i zwycięzców, którym się uroiło obalenie komuny", wbrew rozsądkowi podpowidającemu, iż rzecz dokonała się w Rosji, na Kremlu. Bez zmian tam, tutaj nic by się nie wydarzyło. Tak czy inaczej, głos drugiej strony, tych "obalonych", szukających miejsca w nowym układzie, przyzwyczajonych do władzy stupajków, teraz zmuszonych układać się z dawną opozycją, wydaje się tematem daleko bardziej interesującym, co pan Pasikowski zauważył szybciej od innych reżyserów.

        Wyprzedził ich także powołując do działania rasowego antybohatera. Istnieje wiele powodów by go nie lubić, ale tyle samo podpowiada sympatię dla niego, choćby za czystość etyczną, jakiej dochowuje wobec samego siebie. Nie sprzedaje się mafii, nie czapkuje nowej władzy, woli stracić kobietę niż dla dogodzenia jej konsumpcyjnym zachciankom pójść na współpracę z tymi złymi celem napełnienia cienkiego portfela. W świecie bez zasad on jeden im hołduje, pancerzem zewnętrznej gruboskórności chroniąc resztki honoru i wrażliwości. A pan Linda potrafi zagrać jakżę przekonująco, stworzyć kreację na tyle dobrą, by dorównała jego aktorstwu w "Przypadku", "Kobiecie samotnej" czy "Gorączce", co wyczynem samym w sobie nazwać można, wg mnie.

        Im dalej od roku 89, im bardziej trzeźwo oceniamy tamte wydarzenia, tym mniej rzeczy w "Psach" oburza, mam wrażenie, a więc tym większa nadzieja na docenienie tego filmu na równi z nieco bardziej poprawnymi politycznie analizami kondycji społecznej w czasach demokracji :]
    • grek.grek 0:15 TVP1 "King Kong" [1976] 14.08.23, 05:55
      Klasyczna ekranizacja z 1976 roku, przez Siostrę przeciwstawiana, jako ta lepsza, bardziej romantyczna i naturalniejsza, od późniejszej, przeładowanej efektami specjalnymi, wybitnymi!, ale jednak zamieniającej film, choć częściowo, w widowisko sporządzone na komputerze, już oddalone od kina w formule pomyślanej przez jego ojców; sensy i znaczenia pozostają te same i niezmienne: krytyka kolonializmu, niewolnictwa, wyzysku Czarnego Lądu, rasizmu itd., do tego melodramat.

      Grają: Jessica Lange, Jeff Bridges, Charles Grodin.
      Reżyseria: John Guillermin.
    • grek.grek 0:20 TVP2 "Nie ma nas w domu" [2019] 14.08.23, 05:58
      Film Kena Loacha.

      Rodzina dwa plus dwoje z Newcastle, Wielka Brytania, balansuje między wzajemny wsparciem, troską i opiekuńczością, a poważnym kryzysem finansów domowych, wskutek ekonomicznej zapaści dotykającej całą sferę gospodarki państwowej : pan ojciec podejmuje wreszcie tzw. męską decyzję, zadłuża się, sprzedaje auto osobowe, kupuje dostawczego busa i rozpoczyna pracę jako wolny strzelec w branży kurierskiej.

      Niestety, z deszczu pod rynnę wpada wraz z całą familią : warunki pracy są fatalne, klienci groźni, policja na drodze zaczepna, a zorganizowani w dużych firmach partnerzy niekoniecznie uczciwi i pomocni, zaś nadmiar czasu spędzanego w rozjazdach zaczyna pożerać szczęście rodzinne, jakie wcześniej, mimo ekonomicznych kłopotów, udawało się ocalić, gdyż bliscy mieli dla siebie czas i obecnością swą działali kojąco.

      Ken Loach tradycyjnie o tzw. zwykłych ludziach, zapewne z życzliwą wnikliwością, empatią oraz szczyptą swoistego humoru ?

      Grają : debiutujący na ekranie Kris Hitchen &Debbie Honeywood i Rhys Stone.

      Na RT :
      88 % z 154 recenzji krytycznych oraz 83 % z ponad 100 opinii widowni.

      Pan recenzent Filmweb przyznał 6/10 [ "[Naszpikowana kliszami] klasyczna nowela Loacha o wyzysku klasy pracującej przez bezduszny system"]

      Społeczność [5,130 osobistości] : 7,1 /10.

      Według mnie, film niezawodnie ważny, istotnym tematem się zajmujący, ilustracyjny, choć niekoniecznie odkrywczy, wszak opowiadający o współczesności zmuszającej ludzi do nadmiaru pracy kosztem zajmowania się sobą nawzajem i dbałości o szczęście i harmonię rodzinnego pożycia, produkującej tzw. biednych ciężko pracujących, sporo się pisze w poradnikach terapeutycznych i krytycznych opracowaniach społecznych.
      Decydujący walor filmu, na moje oko, stanowi zaangażowana i szczera reżyseria Kena Loacha, niezmiennie wierzącego w sens zabierania głosu w sprawach tzw. zwykłych ludzi, nienatrętnie empatyczny styl i zaproszonych do współpracy aktorów.

      Oryginalny tytuł "Sorry, We Missed You" pochodzi z informacji pozostawianej przez kurierów dla klientów, których nie zastali w domu przywożąc dla nich paczkę. Ma więc ona smutny wymiar jako symbol ceny, płaconej przez tłamszonych wymaganiami rynku pracowników za najskromniejsze z możliwych aspiracje egzystencjalne.

      Gdyby szersza relacja mogła się przydać, służę zajadle:]

      9 od góry:

      forum.gazeta.pl/forum/w,14,172448424,172448424,Ojej_co_tu_wybrac_2021_10_vol_132_.html?s=18#p172600087
    • grek.grek 1:55 Stopklatka "Zaginiona bez śladu" [1993] 14.08.23, 06:02
      Thriller z manierze kina lat 90-tych.

      Wątek trochę jak z "Incydentu", tyle że "Zaginiona" powstała 4 lata wcześniej :]
      Podczas podróży narzeczeństwo zatrzymuje się na stacji benzynowej : on idzie zatankować, a ona po zakupy.

      A potem okazuje się, ze pani znikła jak kamfora. Pan szuka, policja szuka, niczego nie znajdują. Policja rozkłada bezradnie ręce, więc pan poświęca cały swój czas, by panią odnaleźć. Czy trzeba lepszego dowodu uczuć ? Po takiej przygodzie, śmiało będą mogli się pobrać ;]

      O ile oczywiście pani zostanie odnaleziona, ale w kinie lat 90-tych, zwłaszcza pierwszej ich połowy ;] porwani, zagubieni, zniknięci jakkolwiek odnajdują się niezawodnie. Zdarzają się wybitne thrillery a'la "Milczenie owiec", "Fargo" czy "Siedem", oryginalne i nowatorskie jak chodzi o rozwiązania fabularne albo styl narracji, ale większość stanowia własnie takie produkcje jak ten dzisiejszy film, z mniejszymi lub większymi zaskoczeniami, ale zmierzające od punktu A do punktu B, które raczej nietrudno oznaczyć. Największą ich zaletą jest porządna reżyseria i prosty, precyzyjny scenariusz.

      W głównych rolach : Kiefer Sutherland, Sandra Bullock, Jeff Bridges.

      Szerzej o filmie, gdyby relacja mogła się przydać ;]

      12 od góry :

      forum.gazeta.pl/forum/w,14,165521916,165521916,Ojej_co_tu_wybrac_2018_2_vol_88_.html?s=5#p165646571
      • grek.grek 3:45 Stopklatka "Zaginiona bez śladu" [1993] 20.08.23, 06:33
        Thriller z manierze kina lat 90-tych.

        Wątek trochę jak z "Incydentu", tyle że "Zaginiona" powstała 4 lata wcześniej :]
        Podczas podróży narzeczeństwo zatrzymuje się na stacji benzynowej : on idzie zatankować, a ona po zakupy.

        A potem okazuje się, ze pani znikła jak kamfora. Pan szuka, policja szuka, niczego nie znajdują. Policja rozkłada bezradnie ręce, więc pan poświęca cały swój czas, by panią odnaleźć. Czy trzeba lepszego dowodu uczuć ? Po takiej przygodzie, śmiało będą mogli się pobrać ;]

        O ile oczywiście pani zostanie odnaleziona, ale w kinie lat 90-tych, zwłaszcza pierwszej ich połowy ;] porwani, zagubieni, zniknięci jakkolwiek odnajdują się niezawodnie. Zdarzają się wybitne thrillery a'la "Milczenie owiec", "Fargo" czy "Siedem", oryginalne i nowatorskie jak chodzi o rozwiązania fabularne albo styl narracji, ale większość stanowia własnie takie produkcje jak ten dzisiejszy film, z mniejszymi lub większymi zaskoczeniami, ale zmierzające od punktu A do punktu B, które raczej nietrudno oznaczyć. Największą ich zaletą jest porządna reżyseria i prosty, precyzyjny scenariusz.

        W głównych rolach : Kiefer Sutherland, Sandra Bullock, Jeff Bridges.

        Szerzej o filmie, gdyby relacja mogła się przydać:

        12 od góry :

        forum.gazeta.pl/forum/w,14,165521916,165521916,Ojej_co_tu_wybrac_2018_2_vol_88_.html?s=5#p165646571
    • grek.grek 4:15 TVP2 "Faustyna" [1994] 14.08.23, 06:04
      Trudno o takiej bohaterce nakręcić film niepokojący czy kontrowersyjny, zwłaszcza w Polsce, ale obsada kobieca jest imponująca : Dorota Segda, Stanisława Celińska, Danuta Szaflarska, Anna Milewska.

      Z tego choćby powodu, z pewnością warto spróbować, jak mi się wydaje ?

      Reżyseruje : Jerzy Łukaszewicz.
    • grek.grek 7:15 TV Puls2 "Mafia!" [1998] 15.08.23, 05:53
      Kino spod znaku "Hot Shots" czy "Szklanką po łapkach" lub "Straszny film", czyli parodia gatunkowych klasyków, w tym wypadku: filmów opowiadających, mniej lub bardziej zmyślone, historie mafijne.

      Na warsztat autorów trafia kanon, z "Ojcem chrzestnym", "Chłopcami z ferajny" i "Kasynem" na czele.

      Reżyseria: Jim Abrahams.
    • grek.grek 9:30 Polsat "Jumanji" [1995] 15.08.23, 06:00
      Ale to kiedyś był hit :]

      Grupa młodziaków znajduje na strychu grę planszową, której terenem jest dżungla. Zaczynają zabawę i nieoczekiwanie - dla siebie, bo dla widza wprost przeciwnie - przenoszą się do całkiem materialnej rzeczywistości z planszowych obrazków i reguł stanowiących rozgrywkę. Jeden z nich zostaje tam na zawsze.

      Po ćwierć wieku wraca jako dorosły, oczywiście w momencie gdy inne dzieci znajdują grę i rzucają kostką. Pech chce, że razem z nim przybywa świat z gry, czyli dżungla w całej swej okazałości !

      Który dzieciak nie chciałby takiej przygody przeżyć ! :]

      Reżyseruje Joe Johnston, w głównych rolach : Robin Williams, Bonnie Hunt, Kirsten Dunst.
    • grek.grek 9:50 TV Puls "Matylda" [1996] 15.08.23, 06:02
      Komedia z morałem? : paroletnia dziewczyna spełnia znamiona bycia wunderkind, co dorosłych, rodziców, skłania do próby skanalizowania jej potencjału i wysłania na nauki, czyż jednak szkoła nie szkodzi istotnemu talentowi?, zwłaszcza jeśli zostanie oddany pod obróbkę ludziom nie posiadającym osobistych zdolności?, aczkolwiek : może i w otoczeniu szorstkim i gburowatym można napotkać kogoś, kto dostrzeże w posiadaczce jawnie manifestowanych zdolności przede wszystkim małego i potrzebującego wszechstronnego emocjonalnego wsparcia człowieka.

      Grają : Mara Wilson, Danny DeVito, Rhea Perlman, Embeth Davidtz.
      Reżyseria : Danny De Vito.

      Replay: niedziela, 11:05.
      • grek.grek 11:05 TV Puls "Matylda" [1996] 20.08.23, 04:55
        Komedia z morałem? : paroletnia dziewczyna spełnia znamiona bycia wunderkind, co dorosłych, rodziców, skłania do próby skanalizowania jej potencjału i wysłania na nauki, czyż jednak szkoła nie szkodzi istotnemu talentowi?, zwłaszcza jeśli zostanie oddany pod obróbkę ludziom nie posiadającym osobistych zdolności?, aczkolwiek : może i w otoczeniu szorstkim i gburowatym można napotkać kogoś, kto dostrzeże w posiadaczce jawnie manifestowanych zdolności przede wszystkim małego i potrzebującego wszechstronnego emocjonalnego wsparcia człowieka.

        Grają : Mara Wilson, Danny DeVito, Rhea Perlman, Embeth Davidtz.
        Reżyseria : Danny De Vito.
    • grek.grek 9:55 Zoom TV "Dzięcioł" [1970] 15.08.23, 06:03
      Poczciwa komedia z jeszcze bardziej poczciwym bohaterem, próbujących swoich sił w sztuce podrywu, trochę dla sprawdzenia własnych umiejętności, a to trochę dla zamknięcia ust kolegom nazywającym go pantoflarzem, mężem swojej żony, skądinąd odnoszącej sukcesy sportsmenki :]

      Muzyka Czerwono-Czarnych, piosenki Violety Villas [w jednej z ról również], scenariusz Jerzego Gruzy [reżyseria również] i K.T Toeplitza, w obsadzie Janusz Gołas, Alina Janowska, Joanna Jędryka i w ogóle cała bateria aktorskich asów.
    • grek.grek 10:10 Kultura "Dla Ciebie, Polsko" [1920] 15.08.23, 06:04
      Rzecz oczywista, kino [nieme] na okoliczność Okazji.

      Będzie o wojnie polsko-bolszewickiej, o zwycięstwie wprost sensacyjnym i wiekopomnym, zaś w historię ową wplata się wątek romantyczny, z panią i panem młodymi.

      Reżyseria: Antoni Bednarczyk.

      Do złowienia via YouTube:

      www.youtube.com/watch?v=Vi0ZBiEnjyU
    • grek.grek 10:10 Historia/3:05 TVP1 "Przybyli ułani" [2005] 15.08.23, 06:05
      Kino z okolicznością jako pretekstem.

      Chodzi o rocznicowe uroczystości w polskim siole, przy okazji których lokalsi mają wiele ważnych spraw do załatwienia, od zupełnie ceremonialnych do całkiem oraz boleśnie osobistych.

      Zapewne wesoła komedia,z klimatem zielonej polskiej prowincji, może nawet punktująca wady narodowe, co dziś wyszło z mody, pod władzą grupy rekonstrukcyjnej PRL paradoksalnie mniej znaleźć można humoru, a więcej gęby wygiętej w pałąk od wiadra.

      Obsada: Zbigniew Zamachowski, Kinga Preis, Krystyna Feldman.
      Reżyseria: Sylwester Chęciński.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka