Gość: Riki
IP: *.aster.pl
11.12.04, 15:12
O fuck! Obejrzałem przez przypadek ostatnią randkę i się załamałem. Masakra!
Kolega Konjo był ż.a.ł.o.s.n.y !!! Po prostu popłuczyny po Skibie, z tym że
tamten jeszcze wali jakieś grepsy, a ten już tylko bełkocze. Chyba lata
gorzałkowania rozmiękczyły mu mózg, bo jeszcze 10 lat temu był niezłym
kabareciarzem.