gianni_vonsacze
04.01.05, 09:44
Słońce - Chochoł Peter. Cudownie Kinia się zwróciła do swojego mężusia przy
śniadaniu...
1. A propo's śniadania. Młoda wiara wstaje rano, jeden idzie klikać na
wokandzie, druga bawić bachora menedżera OAZY gdzieś na drugim końcu stolicy,
trzecia ma wolne, bo sesja chyba już się skończyła co akurat ją tłumaczy, ale
ta dwójka, czyli Owad i Słońce Chocholskie spożywają sobie śniadanko jakby
byli na majówce. Do tego szyneczka pokrojona w palstereczki na talerzyczku,
kubeczki, warzywka itp. Jak znam życie studenckie, to jakoś nie przypominam
sobie takiego śniadania, gdy z kumplami dzieliłem mieszkanie podczas tamtych
czasów. Zawsze chwytało się coś z lodówy i w biegu jadło. Nie było czasu na
jakieś 'kawa czy herbata' przy stole.. ;) Poza tym to Słońce Chocholskie
mogłoby chociaż po śniadaniu przemyć ręce i się przejrzeć w lustrze czy
jakieś 'polish ham' mu na warze nie zostało... Wczoraj Słońce odrazu po
konsumpcji wrzucił na siebie ramoneskie i chodu na wokandę... Odrazu
przypomniała mi się scena, kiedy to drugi Chochoł po porannym wtulaniu się i
miętoleniu w pościeli z Teresą wstał i bez żadnych ceregieli jął zakładać
spodnie - beż żadnego prysznica itp :)
2. Rydż. Boski!!! Szkoda, że nie wspomniał o Formanie przy Słońcu - ciekawe
czy ten by w ogóle skumał 'Lot nad kukułczym gniazdem'??? :)) No i w scenie
kiedy Słońce robił za sanitariusza, jakoś tak go ujęli, że przez moment jego
układ fejsu wydał mi się podobny do Romana. No takie skojarzenie jakieś
rzuciło mi się na oczy... ;))
3. Owad machający czułkami. Coraz bardziej denerwuje mnie sposób w jaki
przyszła Chocholica demonstruje swoją radość. To machanie łapkami i te
uśmieszki, grrrrr :// No i ten jej palec - jakiś taki mało zgrabny mi sie
wydał, gdy pokazali jego zbliżenie z pierścieniem Saszy na nim... Chyba, że
przesadzam... ;)
4. Lucek z Kisielem i Natalką na łowach. Momentami ich teksty przypominały
pogawędki pary emerytowanych pedofili, którzy czają się na Natalie... Jednak
Lucek mimo wszystko powoli staje się moim ulubionym bohaterem MJM :)
5. Pavulon i jego plany żeniaczki powalające. Jeszcze pół roku temu strzelał
sobie kałachem w brzuch z powodu miłości do Teresy, a teraz już myśli o tym
by na zapowiedzi dla klechy dawać - najlepiej dla Damięckiego, który niczym
CBOS bada frekwencje na mszy, za co Luckowi opie..sie dostał. Ale to
pewnie tak dla skomplikowania jeszcze większego, bo przecież Owad już w
papierach ma status 'żony', więc pani Ilona chciała namieszać jeszcze
bardziej...
Czekam z niecierpliwością na Słońce Chocholskie, które zacznie romance w
pracy.. To dopiero będzie czad :)