Dodaj do ulubionych

Idol - B. Szymoniak

11.05.05, 15:21
Pytanie brzmi - na czym polega fenomen tego kolesia?

Spiewac nie potrafi zupelnie, glos ma plaski, jak nalesnik, hit Marleya, na
ktory rzekomo bardzo czekal, wykonal tragicznie, niewyraznie i skaczac przy
tym, jak srednio rozgarnieta malpa (tym samym odwracajac uwage od
najwazniejszego, czyli spiewu samego)...

'gembofonowanie' - czemu to ma sluzyc? Ja rozumiem, raz-drugi-trzeci pokazac,
ze ustami mozna wydac kilka trudnych do okreslenia dzwiekow, ALE... on nawet
w tym nie jest zbyt dobry. Spojrzcie (koniecznie) na to:
media.ebaumsworld.com/beatbox.wmv - tyle w temacie muzykowania
twarza :P

Spiewac nie potrafi, 'gembofonowac' tez nie, wiec?
Obserwuj wątek
    • lwica.salonowa Re: Idol - B. Szymoniak 11.05.05, 15:55
      Nie śpiewa źle, ma fajną barwę głosu, gdyby fachowo sie podszkolił mogłoby być
      bardzo dobrze. Gebofonowanie jest ciekawym dodatkiem. W Idolu byli (i są)
      śpiewający znacznie gorzej od niego. Poza tym wydaje się być sympatycznym,
      ciekawym czlowiekiem z pomysłami. No i fajnie (przystojnie) wygląda, co dla
      wielu osób (dziewczyn) nie jest bez znaczenia ;)
      • n0one Re: Idol - B. Szymoniak 11.05.05, 16:07
        Rzecz w tym, ze on byl* tylko i wylacznie ciekawy - w zadnym wypadku dobry. Ani
        w spiewaniu, ani w wydawaniu dziwacznych dzwiekow, nie jest nawet *dobry*, nie
        wspominajac juz o jakiejs szczegolnej wybitnosci pod jakims tam wzgledem.

        * napisalem, ze *byl* ciekawy, gdyz teraz, moim zdaniem, jest jedynie
        denerwujacy. Kolejny raz z rzedu w jakis absurdalny sposob tlumaczona jest jego
        golym okiem widoczna niemoc i ewidentne braki - nawet w przypadku piosenki,
        ktora niby tak mu doskonale pasuje, na ktora czekal, ktorej pragnal...
    • agata_to_ja Re: Idol - B. Szymoniak 11.05.05, 16:16
      A dlaczego nazywasz go fenomenem? Fenomenem to byłby, gdyby wygrał ten program,
      nagrał 15 płyt, z czego 12 otrzymałoby miano złotych, zrobiłby ogólnoświatową
      karierę przy tych wszytskich niedostatkach, o których piszesz. A on zaledwie
      trafił do programu rozrywkowego i zapewne niebawem go opuści, i tyle. Nie
      wywołuje histerii milionów ani niczego jeszcze nie osiągnął, co nakazywałoby
      dziwić się "jak on to zrobił, przecież nic nie umie".
      Lubię Bartka, ale tez mnie zawiódł wokalnie. Nie nazywam go jednak fenomenem.
      • n0one Re: Idol - B. Szymoniak 11.05.05, 16:31
        Co racja, to racja - mozliwe, ze 'fenomen' to zbyt duze slowo, ale w kazdym
        razie cos z niego w tym jest, gdyz po kazdym nieudanym wystepie finalowym
        rzesze panienek pisza, jaki to piekny on, jaki uroczy i jaka to jeszcze mu
        szanse daja :P Kolejna, zawsze ostatnia ;)

        Dziwne zjawisko... a gosc ciagle, jak nie pokazal, ze w czymkolwiek jest dobry,
        tak wciaz nie pokazuje...
        • agata_to_ja Re: Idol - B. Szymoniak 11.05.05, 16:38
          Skoro piszczą, jaki piękny i uroczy, to masz odpowiedź. Estrada to także
          aparycja, Bartek może się podobać. Bardzo dobrze do tego zaśpiewał w teatrze i
          nieźle w klubie i to chyba przysporzyło mu sympatyków.
          • n0one Re: Idol - B. Szymoniak 11.05.05, 17:03
            Jest wiec zywym dowodem na to, ze nieprawda jest, jakoby "video killed the
            radio star" ;)
        • lwica.salonowa Re: Idol - B. Szymoniak 11.05.05, 17:24
          > po kazdym nieudanym wystepie finalowym
          > rzesze panienek pisza, jaki to piekny on, jaki uroczy i jaka to jeszcze mu
          > szanse daja :P Kolejna, zawsze ostatnia ;)

          Dziwisz się? Wystarczy na niego popatrzeć :P.
          Poza tym zgadzam się z tym, ze dobrze mu poszło w klubie i w teatrze. Jest to
          dowód na to, że chłopak jednak coś umie i chyba nie zaszkodzi jeszcze dać mu
          szansę. Ponadto już wcześniej robił w życiu coś związanego z muzyką, na
          przykład te skrzypce, jakiś jego zespół czy zespół ludowy, czyli nie jest tak,
          ze mu się nudziło i poszedl do Idola. Nie wydaje mi się, zeby byl poniżej
          idolowej średniej ze wszystkich czterech edycji, bylo sporo osób dużo gorszych
          wokalnie. Dla mnie kompletnie niezrozumiały jest przypadek Pączka - dziewczyny
          pozbawionej głosu i talentu, która przyszła sobie z ulicy (tak jak mogłaby
          zrobić każda inna osoba) a jest w finale. I chyba temu należy sie dziwić.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka