Gość: zeb
IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl
15.09.01, 01:57
Współczuję Glancowi
Współczuję bardzo i to z dwóch powodów. Z powodu otoczenia i z powodu jego
zachowania. Prawda o nim jest taka, że Wojtek Glanc ma 28 lat i najwyraźniej
brakuje mu... ? Dziewczyny, kobiety, seksu. Tak. To jest jasne i przejrzyste,
bo już w pierwszych dniach próbował zagadać Agniesię, potem może jeszcze inne
dziewczyny. To jak ostatnio ślinił się na widok kąpiącej się w stroju Baśki
również o tym świadczy dobitnie. Oczywiście, ktoś powie, że to naturalne, że
nie jest dzięki temu pedziem. Nie o to mi jednak chodzi. Oglądał on zapewne
pierwszą edycję BB i widział jak jego rówieśnik – Grzesiek tulił się ze
wzajemnością do młodziutkiej Karoliny. Glanc również miał nadzieję, że wśród
szóstki kobiet może uda mu się poznać w końcu jakąś dziewuszkę. Pamiętacie jak
mówił w BB2, (do WB chyba) że myślał, że wszystkie dziewczyny będą wolne w BB a
tutaj tak wcale nie jest ? Niestety okazało się że nie znalazł uznania w oczach
ani Agniesi, ani Anny, więc popadł w lekką depresję i łatwo dał się wciągnąć w
konflikt z Karolinką. Być może Glanc nigdy w swoim życiu nie poznał żadnej
dziewczyny z którą by „chodził” Z którą by po prostu współżył i dlatego mu tak
palma odbija ? Powodem tego, podejrzewam, jest jego zachowanie. Sam on przecież
nie ukrywał gdy płakał : „Jestem cholerykiem” A która z dziewczyn chciałaby się
związać z cholerykiem i to na dodatek bez kasy ? Prawdopodobnie Glanc jest
najbiedniejszym uczestnikiem tej edycji BB. ( Z drugiej strony ciekawe, że
zarówno w BB1 jak i teraz w BB2 większość uczestników to ludzie przy kasie)
Wracając do Glanca, najbardziej kontrowersyjnej postaci w BB2, wydaje mi się,
że on najczęściej trzepał konia w świecie zewnętrznym, a teraz ma problem
emocjonalny, bo przy kamerach nie może trzepać ( a może jednak w kiblu trzepie,
bo tam nie ma kamer ? ) Może dlatego popada właśnie tak często w frustrację,
podobnie jak niektórzy nie mogą obyć się bez nikotyny ? Doprowadza go do
szaleństwa również to, że inni faceci znaleźli akceptację u dziewczyn, pomimo,
że gadką, żartami wcale nie byli lepsi od niego. Drażni go to, że taka laleczka
Kubuś, malinowy Dawidek, superman Jurek, czy nawet 40 letni bono są lubiani
przez kobietki w BB za byle uśmieszek, za byle głupie słówko czy gest.
Tymczasem on, Glanc, z błyskotliwym umysłem nie potrafi się przebić do ich serc
i to go irytuje. Dlaczego ? Pyta się w duszy swojej ? Powód jest prosty i
brutalny, i pewnie częściowo sam zdaje sobie z tego sprawę. Glanc nie ma tak
pięknej buźki jak reszta amigos, Glanc jest łysiejącym cholerykiem, z błądzącym
nerwowym wzrokiem i uśmieszkiem klowna. Być może Eustachy jest jego
usposobieniem, rozdwojeniem jego jaźni. O dziwo Glanc wykazuje za pomocą
Eustacha zachowanie właściwe, godne, umiarkowane, ugładzone, stonowane, takie
jakie powinien przyjąć aby utożsamić się z grupą. Na szczęście dla nas Glanc
nie przystał na to aby utożsamić się z grupą. Na szczęście dla programu. Bo
czym będzie BB bez Glanca ? A potem prawdopodobnie bez psychola (bardzo
miękkiego, ale za to fajnego) rolnika ? Będzie niczym innym jak papką, operą
mydlaną. Będzie bez nich zwykłym serialem meksykańsko-argentyńsko-brazylijskim
na licencji wenezuelskiej. Eustachy często odpowiada :”nie wiem” Słowa te
świadczą o tym, że Glanc sam nie jest pewny czy dobrze robi zachowując się
wybitnie zawadiacko w stosunku do wszystkich pozostałych. Większość
odwiedzających forum solidaryzuje się z Glancem. Ja również. Jestem za nim z
całym sercem, pomimo, że się niesamowicie kompromituje czasami, pomimo, że
przesadza. Jest jednak sobą, tym cholerykiem, tym brzydalem nie lubianym przez
nikogo, kaczątkiem, które niestety nie wyrośnie raczej na łabędzia.
Indywidualizm – każdy podkreśla tą jego cechę. Ma tą cechę, ale nie
przeceniałbym jej w nim. Po prostu przy takich warunkach wytworzonych w tej
chwili zdaje on sobie sprawę, że wyleci w niedzielę. I wyleci chyba. Jeśli tak
to próbuje na zasadzie kontrastu odegrać się. Jest to jednak akt rozpaczy i
klęski. Kompromituje się i rani nasze serce, gdy płacze. Duża rzesza ludzi
gardzi nim. Liczą się tylko wyłapywane słowa wyciągane przez inne osoby na
wierzch takie jak : „uderzyłbyś kobietę”, „patriotyzm” „tolerancja” Nie sądzę,
żeby Glanc był aż tak niepatriotyczny. Pogrąża się on jednak w przeciwnościach
skrajnych by zaistnieć w te ostatnie dni, bo co ma do stracenia. Z jednego się
najbardziej cieszę. Już była taka chwila, że mówił w rozpaczy jak on wygląda,
co z sobą robi przed milionami Polaków, jak go przyjmie, nie oszukujmy się,
cała Polska, jego znajomi, jego rodzina ? To go niesamowicie martwi, ale na
szczęście nie zostanie zdruzgotany po wyjściu, gdyż zobaczy te wszystkie opinie
o nim np. z forum gazety. I to mnie bardzo cieszy. Inna rzecz jest jeszcze
zastanawiająca. Dwie przeciwstawne postawy podglądaczy, czyli nas. Jedni
absolutnie nie akceptują takiej postaci jak Glanc – np. moja mama. Drudzy
absolutnie są za nim. Chyba dlatego, że daje ostro popalić reszcie grupy BB,
która pławi się w sztucznych, ale dobrych uczynkach jak krasnoludki. Kubuś, to
taki malowany playboy, który się mocno zdziwił (zdziwił się jak Gulczas i
Klaudio) że dostał aż tyle głosów do nominacji (szkoda że nie o jeden więcej,
bo wtedy by wyleciał może) Dawidek to jest zero, bo co o nim można więcej
napisać. Bogumiła miała być w założeniach selekcji TVN Manuelką wesołą, ale do
pięt nawet jej nie dorasta, Carlos to typowy facet w ciepłych kapciach
chodzący, który niczym nie wyróżnia się. Basia to dziwna osoba, zgadzam się z
opinią któregoś z rozmówcy forum, że jak to możliwe, że zostawiła samotną
córeczkę, skoro się rozwiodła ? Ania to siląca się na oryginalność dziewczynka,
która próbuje wmówić reszcie, że z jej przeżyciami żaden nie może się równać.
Agnieszka to łażąca w chmurach dziewczynka, która oprócz Baczyńskiego nie zna
chyba żadnego poety, a przynajmniej takie mam wrażenie. Właściwie gdy Glanc,
nie ekspert przecież w poezji, wjechał z nią podczas ostrej wymiany zdań o
patriotyzmie na temat poetów walczących, wykazał dobitnie, że dumna poetka,
artystka, wypieszczona pod płaszczykiem mamusi ogranicza swoją wiedzę tylko do
Baczyńskiego i pustych frazesów. A jej próba psychoanalizy Glaca to obraza dla
Freuda i reszty rzeszy psychologów. Wreszcie strojąca fochy Karolinka, wiecznie
płacząca i niezadowolona przeżywa chyba bóle menstruacyjne trwające trzy
tygodnie, jest rozkapryszoną nastolatką. Jurek zgrywa zaś dobrego rycerza, jak
to ktoś tutaj określił struga Janosika obdarzającego biedaków papierosami. Ech,
ja też nisko upadłem skoro piszę takie bzdury, ale podziwiam Was wszystkich, że
jesteście za Glancem, że jednak Wojtek nie jest na straconej pozycji w naszych
umysłach i pokazuje tandecie własne ja.