Gość: ding
IP: *.wprost.pl / 192.168.0.*
02.09.02, 12:41
ogromna mnie nostalgia ogarnia jak mysle o arabelli.
A latajacego czestmira ktos pamieta? czy to tam mieli szklarnie z
czarodziejskimi roslinami?(jedna roslinka pozwalala latac, inna znikac itd).
A moze pomylilo mi sie z innym cudem czechoslowackiej kinematografii?
Mialam nawet taka schize kiedys, mala dziewczynka bedac, ze balam sie
otwartych okien wieczorem - w kazdej chcili mogl na parapecie usiasc czarny
ptak - wiadomo - rumburak (uwodzicielska mial grzywke, pamietacie?)
CZEMU JUZ ICH NIE MA?!