andrz_ej
30.09.05, 20:43
Zapewne zdarzyło Wam się oglądnąć niekiedy program "Werdykt" nadawany na
stacji Tele 5/ dawniej w Polonii 1/.Ostatnio zdarzyło mi się obejrzeć na
Tele5 kilka odcinków tego programu i ...w pewnym sensie trochę się
zafascynowałem tym programem..Program polega na przedstawieniu w krótkiej 20-
minutowej formule sprawy sądowej.Studio wygląda jak sala sądowa,jest
publiczność,prowadzącymi program jest para młodych ludzi,z których
jedno/mężczyzna/ z zawodu jest prawnikiem.Pojawia się pani sędzina / nie wiem
czy to autentyczna sedzia czy aktorka/ oraz na dwóch przeciwnych stanowiskach
powód/-ka/ i pozwany/-a/.Obie strony odpowiadają na pytania sędziny.Po
uzyskaniu wnikliwych odpowiedzi sąd/w tym przypadku ta pani sędzina/ udaje
się na naradę,w przerwie prowadzący program prowadzący pytają publiczność co
sądzą o sprawie,głosują przyciskami albo za jedną albo za drugą
stroną /pozwanego lub powoda/ a następnie pani sędzina ponownie wchodzi na
salę i ogłasza werdykt/ dla potrzeb programu tv nie nazywa się to wyrok tylko
werdykt/.Sądzę,że sprawy sądowe przedstawiane w tym programie oparte są na
faktach autentycznych.Zastanawiam się tylko czy osoby /pozwana i powód/ w
tych programach to zawodowi aktorzy czy tzw.naturszczycy,gdyż zachowują się w
tym programie niesamowicie autentycznie,zeznając wyglądają tak jakby to oni
faktycznie byli zwykłymi ludżmi,których dotyczy dana sprawa sądowa a nie
aktorami.Dlatego fenomen tego programu upatruję właśnie w tym naturaliżmie
wystepujących tam osób...