Dodaj do ulubionych

Wisniewski oskarza Katarzyne Kanclerz

04.01.06, 19:49
www.gala.pl/gala2/index.jsp?place=Menu01&news_cat_id=-1&layout=0
Obserwuj wątek
    • piotr7777 Re: Katarzyna Kanclerz 04.01.06, 21:23
      Ta baba to jakaś femme fatale polskiej musyki rozrywkowej - lista artrystów,
      którzy mają o niej jak najgorszą opinię jest bardzo długa - najgłośniejszy był
      jej konflikt z Kasią Nosowską i zespołem Hey, ale nie tylko.
      Inna ciekawostka - w 2003 r. Kazik Staszewski (który miał ten luksus, że nigdy
      nie musiał szukać protektorów) w felietonie w "Gazecie Telewizyjnej" opisywał
      program "Jestem jaki jestem" gdzie Wiśniewski i K. Kanclerz wynaleźli jakiś
      młody talent mniej wiecej tak: "Biada ci dziecino (to do tej młodej osoby),
      jeśli ona się za Ciebie weźmie". No i chyba miał rację.
      I właściwie to że Wiśniewski pożarł się z tą właścicielką muzycznej stajni o
      nazwie Universal nie jest niczym nadzwyczajnym, dziwne że mając opinię
      człowieka ze smykałką do interesów wcześniej jej zaufał.
      • dzika_rzeka Re: Katarzyna Kanclerz 04.01.06, 22:39
        Piotr - Katarzyna Kanclerz nie jest właścicielką Universalu, tam rządzi niejaki
        Andrzej Puczyński. (ale to tak tylko, gwoli ścisłości ;))
        Zawsze mnie zastanawiało jak to jest, że po tak szeroko komentowanej
        publicznie, gigantycznej aferze z Heyem, ktokolwiek z tzw.branży chce jeszcze
        współpracować z Kanclerz. Niepojęte po prostu. Zespół Hey zakończył kooperację
        z tą panią z gigantycznymi długami do spłacenia, utratą praw autorskich wobec
        swoich 5 albumów i teledysków. Tak, jasne, trzeba było czytać kontrakty, które
        podpisywali, ale w tym przypadku w grę wchodzą również socjotechniczne, podłe i
        nieludzkie zagrywki pani menadżer na polu prywatnym. Zresztą Piotr Banach pisał
        o tych sprawach dość obszernie na łamach Tylko Rocka.
        Minęło kilka lat, a pani Kanclerz znów jest obiektem zainteresowania brukowców,
        bynajmniej nie z chwalebnych powodów. Dziwne, że ciągle jeszcze ktoś się na nią
        nabiera...
        • piotr7777 Re: Katarzyna Kanclerz 04.01.06, 22:47
          dzika_rzeka napisała:

          > Piotr - Katarzyna Kanclerz nie jest właścicielką Universalu, tam rządzi
          niejaki
          >
          > Andrzej Puczyński. (ale to tak tylko, gwoli ścisłości ;))
          O.K. - a czy przypadkiem firma fonograficzna K. Kanclerz nie nazywa się czasem
          Universal Music Polska? Po prostu nie sprawdziłem całej nazwy za co
          przepraszam.
          • yane.yane Re: Katarzyna Kanclerz 04.01.06, 22:51
            Zgodnie z tym co na stronie Universalu stoi, Kanclerz jest szefową działu marketingu i promocji.
          • dzika_rzeka Re: Katarzyna Kanclerz 04.01.06, 22:54
            Piotr - jeszcze raz. :)
            Dyrektorem firmy Universal Music Polska jest Andrzej Puczyński. Katarzyna
            Kanclerz jest pracownikiem tejże firmy na stanowisku dyrektora d/s marketingu i
            promocji.

            • lammeresse A o co poszło z Heyem i z tymi umowami??? 05.01.06, 05:32
              • mati29 Re: A o co poszło z Heyem i z tymi umowami??? 05.01.06, 08:41
                o pieniadze
        • gocha221 do Dzikeij Rzeki 06.01.06, 14:18
          napisz prosze wiecej o aferze z heyem.
          Słuchałam ich we wczesnej mlodośc, drugi album nmi sie nie podobał i jakos
          straciłam zainteresowanie.
          Kojarzyło mi się, ze ona jest ich menedżerem, później mowili o niej cały czas w
          powiązaniu z Wiśniewskim, wiec myślałam ze to może była inna Katarzyna, ze
          pomyliłam nazwiska.

          O aferze niczego wczesniej nie slyszalam, to ze hey stracił prawa do wlasnych
          albumów słysze pierwszy raz.
          Zaciekawiliscie mnie, napiszcie wiecej, proszę!
          • dzika_rzeka Re: do Dzikiej Rzeki 06.01.06, 14:59
            Od początku - zespół Hey objawił się w Jarocinie w roku bodajże 1990 i tam
            wypatrzyła ich łowczyni głow z Izabelin Studio - niejaka Katarzyna Kanclerz.
            Obiecała im płytę, mimo, że zespół miał wtedy tylko 4 swoje kawałki. Udało się -
            płyta Fire sprzedała się w ponad 250tys. egzemplarzy, a zespół Hey podpisał
            kontrakt na następne wydawnictwa. Kontrakt, który przewidywał tylko co
            miesięczne pensje dla muzyków(!) czyli zero dochodów za sprzedaż, tantiemy,
            koncerty, itd. Po gigantycznym sukcesie płyty Ho! i pamiętnym koncercie w
            Spodku w 1994, Heyem zainteresował się rynek zachodni. Katarzyna Kanclerz
            podsuwa bohaterom naszej historyjki papierek, który rzekomo muszą podpisać
            (zrzeczenie się praw autorskich), aby ich albumy mogły być wydawane na świecie.
            Dodatkowo grozi, że jeśli tego nie zrobią, to oznaczać to będzie koniec ich
            kariery i już ona się postara, żeby żadna inna firma ich nie przyjęła. Zespół
            ulega. Następuje ciąg dziwnych zdarzeń - Kanclerz nakazuje Heyowi nagranie
            płyty w dwa tygodnie (USA czeka!). Powstaje ? (część materiału z Epki Heledore
            i utwory starego zespołu Banacha plus tylko kilka premier)- i okazuje się, że
            tak naprawdę nikt w Ameryce na nią nie czeka, bo mityczny Zachód był
            zainteresowany wydaniem płyty Heya, ale koncertowej (zapis Spodka, na którym
            byli obecni szefowie MTV). Okazuje się, że zespół musi zwrócić z własnej
            kieszeni koszty studia i promocji(a wciąż dostawali tylko miesięcze pensje, w
            jednym z wywiadów Nosowska stwierdza, że nie wystarczała jej ona nawet na
            podróże pociągiem do rodzinnego Szczecina). Zaciągają więc u Kanclerz
            (pośrednio w Universalu) potężny kredyt, a dodatkowo Nosowska prosi o kredyt na
            zakup mieszkania, w którego zakupie Kanclerz pośredniczy. Mieszkania nie
            dostaje (podobno upadła spółdzielnia), pieniądze musi oddawać (spłaca je
            poprzez albumy solowe). W atmosferze szantażu zespół zostaje zmuszony do
            podpisania weksla i nowego kontraktu (tylko Banach i Ligiewicz odmawiają
            złożenia podpisu).
            Hey zostaje zepchnięty do mniejszej komórki Universalu - Mercury i nagrywa
            swoją piątą i szóstą płytę(oficjalnie już z nowym menadżerem), którą spłaca
            długi w firmie. Albumy nie są praktycznie promowane i przepadają na listach
            sprzedaży, a środowisko (czytaj Universal) rozpuszcza plotki o końcu zespołu.
            Album szósty - czyli "Hey" był ostatnim kontraktowym albumem, jednak zanim
            zespół opuszcza "gościnne" ramiona firmy i pani Kanclerz dowiaduje się, że nie
            ma praw do piosenek z płyt nagranych dla Universalu, teledysków, tantiem, itd,
            czyli praktycznie całego, dotychczasowego dorobku artystycznego. Ostatecznie
            atmosfera w zespole jest tak zła, że jej dotychczasowy lider - Piotr Banach,
            odpowiedzialny za jej sukces, kompozytor praktycznie wszystkich hitów grupy,
            odchodzi, a Hey z nowym gitarzystą przenosi się do Warnera.
            Ot i taka to historia - swego czasu Piotr Banach szczególowo opisał ją w swoich
            felietonach na łamach Tylko rocka.
            • mallina Re: do Dzikiej Rzeki 06.01.06, 15:25
              na szczescie Heyowi udalo sie w ostatnim czasie nagrac trzy naprawde dobre plyty
              i mam nadzieje, ze dobrze na nich zarobili.

              a plyte "Hey" tez lubie:-)

              Katarzyna Kanclerz wspolpracowala rowniez z Acid Drinkers
            • gocha221 Re: do Dzikiej Rzeki 06.01.06, 19:36
              Dziekuje za wyczerpujaca odpowiedź.
              ja do dzis pozostawałam w przekonaniu, ze Banach odszedł z zespołu przez jakies
              konflikty z Nosowska, że była to sytuacja typu Varius
              Manx/Lipnicka/Stankiewiecz, czy też Blue Cafe/Okupnik.
              czyli konflikty na linii twarz zespołu - lider/kompozytor.
              Jeszcze raz dzięki!

              • dzika_rzeka Re: do Dzikiej Rzeki 06.01.06, 20:42
                Wiesz, Gocha, Piotr przyznaje, że dziś utrzymuje sporadyczny kontakt tylko z
                Marcinem Żabiełowiczem. Z resztą zespołu nie rozmawia od lat, do czego reszta
                Heya walnie się przyczyniła, ale to już temat na inną historię ;)

                pozdrawiam.
                • mallina Re: do Dzikiej Rzeki 06.01.06, 22:18
                  hmm a tej historii to nie znam????
                  raz slyszalam jak Nosowska mowila ze nie utrzymuja kontaktow i ze nie zna nowego
                  numeru Banacha, wydawalo mi sie, ze on w pewnym momencie chcial isc troche inna
                  droga(artystyczna). i ze roznice zdan sprawily rozstanie.
                  • dzika_rzeka Re: do Dzikiej Rzeki 07.01.06, 13:08
                    Malinka, nie do końca tak to wyglądało. Nie zdradzam żadnych tajemnic, bo Piotr
                    otwarcie mówi o tym każdemu, kto zapyta, a było tak: ;)
                    Po odejściu z zespołu, Piotr wyjechał z kraju, nie miał więc kontaktu z
                    sytuacją, jaka rozgrywała się wtedy w Polsce i siłą rzeczy nie mógł się bronić.
                    Miał przed czym, bo zespół Hey szeroko opowiadał w wywiadach (szczególnia
                    zaskakująco wylewna w tym temacie była Kasia), że "za czasów" Banacha w Heyu
                    nie było demokracji, że nie mogli grać tego co chcieli, bo to on wyznaczał
                    artystyczny kierunek, że każda ostateczna decyzja należała do niego, to on
                    decydował o wszystkim i że czuli się przytłoczeni jego osobowością.
                    Moim zdaniem to było zwyczajnie nie fair - śledziłam tą awanturę na łamach
                    prasy i byłam zniesmaczona. Kasia podkreślała, że dopiero teraz, kiedy dołączył
                    do nich Paweł Krawczyk, czuje się jak w prawdziwym zespole o demokratycznych
                    zasadach. W praktyce jak wiesz (a wiesz, bo znasz wszystkie 3 albumy "nowego"
                    Heya) te wyznania wyglądały dość groteskowo. Zasadniczo to Piotr został uznany
                    za "winnego" całej afery z Universalem i klapy marketingowej albumów Karma i
                    Hey, co zaskakuje, bo on (jak pisałam w poprzednim poście) NIE podpisał nowego
                    kontraktu z firmą i przestrzegał przed tym pozostałych członków zespołu.

                    Moje pytanie - jeśli było tak źle, to dlaczego nikt nie odważył się powiedzieć
                    tego w czasach, kiedy na ich koncerty przychodziło po 10 tysięcy ludzi, a płyty
                    sprzedawały się w pół milionowych nakładach? Odpowiedź jest prosta, prawda?
                    Bez Banacha, jego kompozycji i jego wizji zespołu - Heya po prostu by nie było.
                    A obsmarowywanie nieobecnego w prasie, było zwyczajnym brakiem klasy.

                    Zrobiłyśmy tu poważny offtop, a jeśli chcesz wiedzieć jak to wyglądało od
                    strony Piotra to prześlę Ci jego odpowiedz na maila ;)
                    • mallina Re: do Dzikiej Rzeki 07.01.06, 14:40
                      jasne, jak mozesz przeslij na maila, bo jestem zainteresowana:-)
                      • paero123 Re: do Dzikiej Rzeki 09.01.06, 15:02
                        Ja tez bylby wdzieczny za wersje P.Banacha

                        Pozdrawiam
                    • epiphany Re: do Dzikiej Rzeki 09.01.06, 16:03
                      Mogłabym też prosić odpowiedź Piotra?
                      Z góry thanx
                    • dziki_bez4 Re: do Dzikiej Rzeki 19.01.06, 14:57
                      dzika_rzeko,nie wiesz jak do konca to wygladalo,wiec nie swiruj i nie rob
                      pie..w internecie.nie jestes,ani piotrem ani nikim z zespolu hey,ani nikim z
                      zespolem hey zwiazanym,wiec nie madruj sie,bo pierdoly ida w swiat.
                      • mallina Re: do Dzikiej Rzeki 19.01.06, 15:40
                        a Ty wiesz jak to wygladalo?
                        Dzika_Rzeka niczego nie wymysla, a jedynie cytuje, ale moze tez chcesz sie z
                        nami podzielic swoja wiedza w temacie?
                        • dziki_bez4 Re: do Dzikiej Rzeki 19.01.06, 16:54
                          mallina napisała:

                          > a Ty wiesz jak to wygladalo?
                          > Dzika_Rzeka niczego nie wymysla, a jedynie cytuje, ale moze tez chcesz sie z
                          > nami podzielic swoja wiedza w temacie?


                          na poczatek z checia zobaczylbym ten tajemniczy link.wiec jesli mozesz podeslij
                          mi go na poczte.dzieki
                          • mallina Re: do Dzikiej Rzeki 19.01.06, 17:00
                            popros jak inni Dzika_Rzeke, nie czuje sie upowazniona do przesylania
                            • dziki_bez4 Re: do Dzikiej Rzeki 19.01.06, 18:41
                              widzisz...nie mam zamiaru prosic o nic dziekiej_rzeki z prostego powodu.nie mam
                              tabloidalnych potrzeb,a wlasnie w takim klimacie posunal sie ten watek.od pani
                              katarzyny kanclerz i michala wisniewskiego,po weksle podpisywane przez czlonkow
                              zespolu hey.dla mnie tego typu klimaty sa dalece niedzentelmenskie,tak jak
                              dalece niewiarygodne jest promowanie online,opinii osoby,ktora jest strona,a co
                              za tym idzie,wcale nie jest powiedziane,ze ma racje.biorac pod uwage,ze cala
                              akcja odbywa sie w tonie mocno autorytatywnym,to caly ten text dotyczacy heya
                              jest mocno krzywdzacy,przede wszystkim z tego wzgledu,ze odbywa sie w
                              internecie,gdzie kazdy moze byc kazdym.pozdroxy.lukasz.
    • ja-czyli-nie-ty Re: Wisniewski oskarza Katarzyne Kanclerz 06.01.06, 13:29
      a może po prostu to jakies nędzne oszczerstwa porzuconego chłopa????
      może zona mialago dosyć a on nie ma sie na kim wyżyc bo ucierpiala tzw męska
      duma??
      • mati29 Re: Wisniewski oskarza Katarzyne Kanclerz 06.01.06, 13:32
        a moze poszli do lasu
        • iza331 Katarzyna Kanclerz to mega ściemniara!!! 06.01.06, 14:14
          Zaczęła dobre 15 lat temu i dodziś ścienmnia. Zapyatjcie Edzię Bartoszewicz cze Heya to Wam powiedzą
          za co nie lubią już Kasi K. To ona popychała Mandarynkę w czarną otchłań bo jej płyta się nie
          sprzedawała. KK wyciska ludzi a potem olewa. Czemuona jeszcze jest!!!
          • anulka748 Re: Katarzyna Kanclerz to mega ściemniara!!! 07.01.06, 10:54
            a wiecie skąd się ta cala Kancelrz wywodzi?Kiedyś byla tzw gruppier Lady Pank
            Jeżdzila za nimi po calej Polsce ,bo się w którymś tam kochala,byla szefową fun-
            clubu itd.I jakoś z czasem Borysewicz ją gdzieś tam wciągnąl.Pamiętam w jakimś
            programie o tym sam opowiadal.
            • spacey1 Re: Katarzyna Kanclerz to mega ściemniara!!! 09.01.06, 16:09
              To prawda, ale co z tego? Miała wtedy 17-18 lat, w tym czasie to raczej się nie
              kończy studiów ani nie robi MBA.
              Potem była managerem kilku zespołów (m.in Dżemu, jeszcze za Riedla, Martyny
              Jakubowicz). Potem założyła (nie wiem dokładnie jak i z kim) Izabelin Studio
              (jedna z prężniejszych małych wytwórni w Polsce), które zostało kupione przez
              Uniwersal.
              Normalna wydaje mi sie droga w tym zawodzie.
              Znałam ją kiedyś, ale nie mogę się wypowiadac na jej temat teraz. Dawno z nia
              nie rozmawiałam. Natomiast co do kariery w branży, to wydaje mi sie, że
              osiągnęła wiele i nikt jej niczego nie dał za darmo.
              • iza331 stara baba z kompleksami... 09.01.06, 18:20
                niszczy kariery innych bo sama nic nie potrafi tylko intryi... zobaczcie jaka ona brzydka i
                niezgrabnota... nie dziwota że chciała wyd... Mandi
    • paul_ina Re: Wisniewski oskarza Katarzyne Kanclerz 09.01.06, 22:35
      Ja myślę że Wiśniewski jest niejedno w stanie powiedzieć, żeby tylko zwrócić na siebie uwagę.
    • dzika_rzeka Kanclerz oskarża Wiśniewskiego 16.01.06, 15:18
      Pani Kanclerz przemówiła:

      www.gala.pl/gala2/index.jsp?place=Lead02&news_cat_id=39&news_id=5362&layout=1&forum_id=415&page=text
      • monia515 Re: Kanclerz oskarża Wiśniewskiego 16.01.06, 15:50
        A ja myślę, że to dzięki Kanclerz wypłynął Hey, Bartosiewicz, Kowalska i Ich
        Troje. Raczej powinni jej dziękować. A to, że nie można być na topie non -stop,
        to chyba każdy powinien wiedzieć. Kanclerz musi na tym też zarobić i normalne
        jest, że wykonawca, który się wypalił na rynku odpada i lansuje się nowego.
        A Wiśnia rzuca takie teksty, bo w pewnym momencie Mandaryna dostała złotą
        płytę, a popularność Ich Troje zaczęła spadać. To czysta zawiść- wyszły
        wszystkie kompleksy tego psychola. Nie zdziwiłabym się gdyby to on
        rozpowszechnił fałsze Mandaryny- nie mógł znieść, że o niej mówi się więcej niż
        o nim...
        • spacey1 Re: Kanclerz oskarża Wiśniewskiego 16.01.06, 15:54
          tak właśnie było, ostatnio gdzieś czytałam, że to on nagrał i puścił w
          internecie jej próbę.
        • lilith76 Re: Kanclerz oskarża Wiśniewskiego 16.01.06, 16:33
          > A ja myślę, że to dzięki Kanclerz wypłynął Hey, Bartosiewicz, Kowalska i Ich
          > Troje. Raczej powinni jej dziękować.

          ale to nie znaczy chyba, że mają jej oddawać latami większą część forsy!
          przeczytaj w jednej w wypowiedzi powyżej jak były kontruowane umowy.
          rozumiem, że promując nieznany zespół bierze się ciężar finansowy i ryzyko
          porażki, ale nie doi się dojnej krowy w nieskończoność. Hej nawet gdy odniosło
          sukces medialny było traktowane jak zespół weselny z Grójca.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka