misio_zalogowany
11.01.06, 09:30
Czasami zdarza mi się stłumić obrzydzenie do pszenno-buraczanej estetyki
polsatowskich "Wydarzeń" i oglądam podwładnych Liska chytruska. To, co ten
facet ostatnio tam wyprawia jeży włos na głowie. Jak z sowieckiego
podręcznika agit-propu. Nie sądzę zresztą by Lisek cokolwiek narzucał tym
miernotom zatrudnionym w Polsacie - eksperci od promocji disco-polo sprzed 10
lat lansują teraz PO, im tam wsio ryba. Albo ta bidulka Hania Smoktunowicz,
czy ktokolwiek wyobraża sobie jej "pryncypialną dyskusję" z przełożonym, z
którym przecież łączą ją szczególne stosunki?