czarnajagoda
04.12.02, 12:06
Środa
Kilka dni temu rozpoczęłam nowe życie, ale dopiero teraz mam chwilkę, żeby
cos napisać...
A było to tak: w nocy z soboty na niedzielę pojechałam szukać Vamira, skoro
obiecał uczynić mnie nieśmiertelną, nie mkogłam przegapić takiej okazji, bo w
końcu nie wiadomo czy i kiedy zdarzy się następna. Po długich poszukiwaniach
(jak dobrze, że noce teraz takie długie) w końcu go znalazłam. Opłacało się,
przeżycie niesamowite, szkoda tylko że jednorazowe... No ale cóż, ileż razy w
końcu można zostawać wampirem???
Vampi proponował wspólne zamieszkanie, ale ja tam wolałam wrócić do siebie.
Nie żebym miała coś do Normy (całkiem dorzeczna z niej kobieta), ale 3w1 to
trochę przesada. Poza tym miałam już zamówiony piękny grobowiec i bałam się,
żeby mi go kto nie zajął. Więc zostałam 2 noce, poduczyć się polowań i
konserwacji krwi na wypadek braku świeżego pokarmu.
A kiedy wróciłam zabrałam się do urządzania swojego grobowca, żeby na sobotę
zdążyć zorganizowac parapetówę.