Dodaj do ulubionych

dzienniki wam-pirzycy

    • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 13.01.03, 14:14
      poniedziałek
      w czwartek po wieczerzy zaczęłam przegądać zawartość moich kufrów, które
      przyniósł Hannibal. W tym, w którym trzymałam zazwyczaj biżuterię znalazłam
      jakieś dziwne akcesoria: czarne skórzane kozaki, długie rękawiczki, łańcuchy,
      kajdanki, obroże, pejcze itp. Myślałam, że to taki perwersyjny prezent od
      Hannibala, ale jak on wyraził zdziwienie moim gustem w tym kierunku,
      zrozumiałam, że to już tam było, znaczy musiało należeć do Czarnego (albo do
      jakiejś lafiryndy z którą mnie zdradzał). Tylko dlaczego trzymał to w moim
      kufrze? No, ale skoro już było, to należało sprawdzić, jaki użytek z tego można
      zrobić...
      Ale już dzisiaj zebrałam trochę sił, żeby coś napisać...
    • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 16.01.03, 12:38
      czwartek
      efekt testowania niemojej zawarości moich kufrów - w poniedziałek Hannibal
      przykuł mnie do łóżka po czym przypomniał sobie, że ma umówionego pacjenta. I
      dopiero dziś przypomniał sobie, jak mnie zostawił. Całe szczęście, że chociaż
      jakieś jedzenie ze sobą przyniósł (chyba jakiegoś innego swojego pacjenta). Ale
      sińce na nadgarstkach to chyba jeszcze długo mieć będę.
      Czy ja zawsze muszę trafiać na sadystów??????????
      • vampi= Re: dzienniki wam-pirzycy 16.01.03, 14:00
        zależy, co się lubi.
        • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 16.01.03, 14:04
          ja nie lubię, mi się tak dziwnie trafia :(((
      • h.lecter Re: dzienniki wam-pirzycy 16.01.03, 18:55
        Ale te wampiry mają kondycję, no no.
        W końcu w poniedziałek musiałem na chwilę wyjść, udając się na umówioną wizytę.
        Powiedziałem Jagodzie, że za chwilę wrócę. Obiecała poczekać (zresztą nie miała
        innego wyjścia). Szybko załatwiłem sie z pacjentem (ściślej rzecz biorąc
        załatwiłem pacjenta) i już miałem wracać tam, gdzie niewątpliwie z tęsknotą
        byłem wyczekiwany, gdy nagle poczułem się jakoś dziwnie słabo i chyba
        zemdlałem. Kiedy się ocknąłem, zegarek wskazał mi, że jest już czwartek!
        Po bliższych oględzinach ustaliłem, co się stało. Wszystko powiedziały mi te
        zadrapania i nakłucia na moim ciele, a zwłaszcza ich charakterystyczne
        kształty. No tak, w trakcie wypróbowywania znalezionego sprzętu zostałem
        pozbawiony części moich cennych erytrocytów. Ciekawe, czy zrobiła to świadomie,
        czy też górę wzięła jej natura?
        Natychmiast wróciłem krypty przypominając sobie, że przecież nie dokończyłem
        jeszcze zabawy.
        Trochę się obawiam, że mogę zacząć się przemieniać, ale na razie nie widać
        żadnych objawów. Chyba na mnie było to za mało.
    • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 17.01.03, 14:04
      piątek
      Hannibal w końcu zauważył, że mu trochę krwi upuszczam. A co ja zrobię, że ja
      go lubię. A jak już kogoś lubię, to lubię totalnie i pod każdym względem. A
      krew Hannibal ma naprawdę wyborną. Cóż, dobrze się odżywia, to i krew dobra.
      Ale wampira z niego nie zrobię włąśnie ze względu na tą dobrą krew. Będę ją
      smakować od czasu do czasu, jak bogowie ambrozję...
      A teraz trzebaby iść coś upolować dla Hannibala na wzmocnienie
      • piotr_c Re: dzienniki wam-pirzycy 17.01.03, 14:14
        Polecam wizytę w jakimś dużym supermarkecie. W dzikim tłumie , łatwo będzie
        kogoś wybrac , a jak staniesz za nim w kolejce do kasy to będziesz miała 40
        minut na spokojną konsumpcję . Może nawet do manierki cos wlejesz dla Hanibala,
        niech się wzmocni. a danie co najwyże potem stwierdzi - ale sie zmeczyłem tymi
        zakupami.
        • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 17.01.03, 15:34
          koncepcja warta rozważenia
          tylko że u nas w supermarkecie trochę krócej stoi się w kolejce
    • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 17.01.03, 15:36
      a o ile dobrze liczę to jest 500. post
    • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 23.01.03, 08:36
      czwartek
      znudziły mi się zabawy tymi wszystkimi akcesoriami... Właściwie znudziło mi się
      wszystko... Chciałabym mieć dziecko...
      • vampi= Re: dzienniki wam-pirzycy 23.01.03, 11:57
        To adoptuj mnie.
        • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 23.01.03, 14:43
          właściwie to dlaczego nie?
          będzie ciekawie - uczyniwszy mnie wam-pirzycą stałeś sie poniekąd moim ojcem,
          mogłam z Tobą zamieszkać jako Twoja kobieta, a teraz adoptuję Cię jako mojego
          syna. zaliczymy w ten sposób wszystkie możliwe realcje... A poza tym zawsze
          chciałam mieć dziecko starsze od siebie ;)) przynajmniej problem z wychowaniem
          będę miała z głowy. I tylko jedna rzecz mnie martwi - co z Leosiem? czy będzie
          moim wnukiem? bo ja się czuję za młodo jak na babcię ;))
          • vampi= Re: dzienniki wam-pirzycy 23.01.03, 15:36
            Problem Leosia nie istnieje. Podtuczy się go jeszcze trochę i będzie dobrą
            przystawką.
            Dużo większy problem jest z Normą Jean.
            No bo wtedy ty będziesz jej teściową.
            • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 24.01.03, 09:00
              widzisz w tym coś złego??
              • vampi= Re: dzienniki wam-pirzycy 24.01.03, 10:07
                Ja nie, ale Norma.
                Jedyne wyjście, to osikowy kołek.
                • h.lecter Re: dzienniki wam-pirzycy 25.01.03, 18:18
                  Oświadczam, że prędzej zjem własny skalpel, niż Vampi wejdzie do mojej rodziny -
                  inną drogą, niż przez żołądek.
                  • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 27.01.03, 09:18
                    h.lecter napisał:

                    > Oświadczam, że prędzej zjem własny skalpel, niż Vampi wejdzie do mojej
                    rodziny
                    > -
                    > inną drogą, niż przez żołądek.
                    hmm... czy trafnie z tego dedukuję, że Ty i ja to już My???
                    • vampi= Re: dzienniki wam-pirzycy 28.01.03, 10:04
                      Czy mam już do Lectera mówić tato?
                      • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 28.01.03, 11:25
                        wstrzymaj się, musimy to jeszcze z Hannibalem omówić i uzgodnić wspólne
                        stanowisko. Nie żebym się obawiała, że połknie swój skalpel, bo wiem, że tego
                        akurat nie zrobi (w końcu jest sadystą, a nie masochistą), obawiam się
                        natomiast jaki inny użytek może zrobić z tego skalpela jak mu się coś nie
                        spodoba...
                        Ale póki co możesz mi mówić mamo, synku ;))
    • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 29.01.03, 12:07
      środa
      pomagam Vampiemu przy motelu. Dobrze że teraz zima, zmrok tak wcześnie zapada,
      że jeszcze można formalności po urzędach załatwiać. Bo gdyby to tak było latem,
      to gdzie znalazłoby się urząd czynny po 22.00. Ale ta papierkowa robita powoli
      zaczyna mnie przerastać. Gdyby jeszcze żyć ten, co wymyślił ten cały
      biurokratyzm, to rozszerpałabym go na kawałki, posoliła, popieprzyła czarnym
      pieprzem i żywcem zjadła. I Tyskim popiła...
      Za to nie wiem co z adopcją Vampiego... Ja chyba bym chciała, Hannibal za Chiny
      ludowe nie chce się zgodzić, a ja trochę się boję, co on zrobi jak się
      zdenerwuje... Ale tu biurokracja dla odmiany jest po mojej stronie. Zanim się
      wdrożą procedury, to z Hannibalem pięć razy zdążymy dojść do porozumienia.
    • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 03.02.03, 14:05
      poniedziałek
      postanowiłam: bez względu na opinię Hannibala adoptuję Vampiego. Fakt, że
      będzie on moim dziekiem ma tą zaletę, że jak mi się jakieś jego zachowanie nie
      spodoba będę mogła w ramach kary przykuć go do ściany w komórce (którą
      specjalnie na ten cel dobuduję do mojej krypty) i trzymać tam dzień i noc do
      picia podając wodę wzmocnioną kroplą krwi kiepskiej jakości... No i jako mama
      będę miała pewne prawa do motelu, o ile w końcu uda nam się go uruchomić. W
      sumie same zalety.
      Myślę, że Hannibal się wkrótce do mojego nowego synka przyzwyczai, a kto wie,
      może go nawet polubi... (no nie, w to ostatnie to sama nie wierzę). W każdym
      razie on go nie musi adoptować...
    • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 05.02.03, 13:39
      środa
      wczoraj mój nowy syn się do nas sprowadził. Oczywiście dobudowało się dla niego
      osobne pomieszczenie, bo za duży żeby spać z mamą w jednym pokoju. Na powitanie
      Hanni zrobił wspaniałą kolację (jak chce, to potrafi być czarujący), a Vampi
      powiedział, że za dużo czosnku, że Hanni to zrobił złośliwie, bo go nie lubi i
      że w związlu z tym jeść nie będzie. Więc Hanni bez słowa wstał i wyszedł, a ja
      przykułam Vampiego do ściany w komórce nad kryptą, w kącie postawiłam dzban z
      wodą, na wypadek jakby go suszyło, sama zaś usiadłam sobie wygodnie z
      kubeczkiem świeżej, jeszcze cieplutkiej krwi i zaczęłam przeglądć najnowszą
      książkę kucharską Hanniego.
      Hanni wrócił nad ranem. Zapytał gdzie Vampi, to mu powiedziałam, że w komórce i
      że zostanie tam na dzień (a za dnia tam słońce delikatnie prześwituje przez
      szczeliny w suficie - nie żeby krzywdę zrobić, ale i do przyjemności zaliczyć
      to trudno). I wtedy się tak dziwnie uśmiechnął, że aż mnie przeszedł dreszcz.
      Ale nie miałam siły pytać, cóż uśmiech ten oznacza, bo czas był już spać.
      • h.lecter Re: dzienniki wam-pirzycy 06.02.03, 11:50
        Czy jeśli nowe dziecko już się znudzi, będzie je można oddać do domu dziecka?
        Albo jeszcze lepiej - do poprawczaka?

        Mam lepszy pomysł. Po prostu któregoś pięknego słonecznego dnia zamuruję tę
        komórkę z Vampim w środku.
        • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 06.02.03, 12:13
          mój dom jest Twoim domem, i możesz w nim robić wszystko, na co tylko masz
          ochotę. Dotyczy to także sprzętu* się tu znajdującego.
          • h.lecter Re: dzienniki wam-pirzycy 06.02.03, 15:56
            Zamówiłem cegły. Jutro zabieram sie do roboty. Tylko gdzie ten klucz od
            łańcucha, co by Vampi przedwcześnie się nie uwolnił?
            • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 07.02.03, 08:16
              h.lecter napisał:

              Tylko gdzie ten klucz od
              > łańcucha, co by Vampi przedwcześnie się nie uwolnił?
              w mojej trumnie pod poduszką
    • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 11.02.03, 13:45
      wtorek
      w sobotę Hanni zamurował komórkę z Vampim. I dobrze, rzec by się chciało,
      będzie święty spokój. Ale gdzie tam... Vampi wył całymi nocami i nawet za dnia,
      więc nawet się porządnie wyspać nie mogłam. A Hanni praktycznie ewakuował się
      do siebie i miał święty spokój. A wczoraj pojawiła się Norma jak żywe
      wxcielenie furii i gołymi rękami rozwaliła mur (swoją drogą kiepski murarz z
      Hannibala). I jeszcze do mnie z pretensjami, jak ja jej męża traktuję. Po
      pierwsze, nie ja, tylko Hannibal, po drugie, do tego wszystkiego by nie doszło,
      gdyby go pilnowała. A jak ona go porzuca na miesiąc, to niech się potem nie
      dziwi jakie są konsekwencje. To ją trochę uspokoiło, zwłaszcza że była zmęczona
      rozwalaniem muru. Dałam więc jej filiżankę świeżej krwi na wzmocnienie i
      rozstałyśmy się w pokoju. Vampiego zabrała ze sobą. Stosunek adopcji został
      niniejszym rozwiązany. Tak więc nie mam już dziecka, ale przynajmniej mogę spać
      spokojnie.
    • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 13.02.03, 12:15
      czwartek
      żeby ukoić mój żal po stacie dziecka Hanni wczoraj przyniósł mi nowe, całkiem
      malutkie. Zjedliśmy je na kolację. Dobre było. Zupełnie nie rozumiem dlaczego
      będąc śmiertelniczką tak nie lubiałam dzieci. Od dzisiaj się to zmieni. Co
      najmniej jedno dziecko w tygodniu na kolację!!!
    • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 18.02.03, 12:31
      wtorek
      Vampi_r wrócił do siebie i się nie odzywa... Podobno karierę w szołbiznesie
      chce robić, reżyserem czy scenażystą chce zostać, nie wiem dokładnie i nawet
      nie ma czasu wpaść pogadać...
      Hanni od paru dni chodzi wściekły, że aż się odezwać boję, bo jak wiązankę
      łacińską puści, to aż uszy bolą słuchać... Za dużo łaciny uczą na tej
      madeycynie...
      Tak więc całe noce spędzam na polowaniu, a potem przychodzę i od razu
      zasypiam... tyko zapasy mi się coraz większe robią. Ale to dobrze, będzie na
      cięższe czasy, albo Hanni do restauracji weźmie...
    • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 20.02.03, 11:53
      czwartek
      całą noc w trumnie przeleżałam... nic mi się nie chce: polować, jeść, pić...
      nawet wstać z trumny... leniwa jakaś się zrobiłam... Hanni mówi, że to
      depresja... ja się kiedyś uczyłam, że Żułąwy Wiślane to depresja... czy to
      znaczy, że ja jestem Żuławy Wiślane??? Cóż, kto normalny może pojąć
      psychiatrę...
    • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 27.02.03, 12:40
      czwartek i do tego tłusty...
      w związku z tym ja upolowałam, a Hanni przyrządził kilkoro małych, tłuściutkich
      dzieciaczków... W sumie niezłe, tylko stanowczo za mało miały krwi w
      cholesterolu...
    • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 10.03.03, 09:23
      poniedziałek
      gdy obudziłam się w sobotę przez chwilę nie byłam pewna czy przypadkiem dalej
      nie śpię i mi się to wszystko nie śni... Obudziła mmnie muzyka, zdaje
      się "Wariacje goldbergowskie", cała krypta była przybrana czarnymi różami...
      wstałam, ubrałam się i weszłam do jadalni, a tam przy pięknie nakrytym stole
      siedział jak zwykle elegancki Hanni z tym swoim uśmiechem na widok którego
      nieodmiennie dostaję dreszczy i jakiś młody chłopak, w typie urody latino
      lover. przed Hannim leżały rozłożone jego najnowsze narzędzia chirurgiczne.
      chłopak wyglądał jakoś dziwnie, i miał taki głupi cielęcy wzrok... Na mój widok
      Hanni wstał i powiedział "Zapraszam do stału" i wskazując na towarzysza
      dodał "przedstawiam ci nasz posiłek". Posiłek wstał, głupio się uśmiechnął,
      pocałował podaną dłoń (trochę to dziwne uczucie być całowaną przez posiłek) i
      usiadł z powrotem. Zaczęła sie uczta (Hanni by rzekł kolacja, dla mnie to było
      śniadanie): najpierw Hanni naciął młodemu żyły napełnił jego krwią mój i jego
      puchar, sam wolał pić szampana... Krew młody miał zaiste gorącą...
      Później Hanni po kolei odkrajał i przyrządzał poszczególne fragmenty młodego,
      od najcenniejszych zaczynając... Jak długo był przytomny młody także posilał
      się sobą... Gdy stracił przytomność, Hanni wyjął mu serce, umieścił na srebrnaj
      tacy i złożył przede mną. Przekroiłam je na pół, jedną połówkę skropiłam własną
      krwią i podałam Hanniemu, swoją połówkę połówkę skropiłam jego krwią. Smakowało
      wybornie...
      Wieczerza (za względu na porę posiłku to chyba będzie najbardziej odpowiednia
      nazwa) trwała do białego rana i była wspaniała... Tylko po tych prochach
      którymi Hanni nafaszerował posiłek przed podaniem trochę dziwnie się czuję
    • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 17.03.03, 14:19
      poniedziałek
      Wróciła Norma. I całe szczęście, bo Vampi już nie wiedział co ze sobą zrobić i
      stawał się przez to nieznośny.
      Ale że jeszcze powitalnego party nie wydał, to nie rozumiem...
      • norma_jean Re: dzienniki wam-pirzycy 17.03.03, 15:46
        On mnie juz chyba nie kocha!!!! Jagoda, ratuj, moze jaka poradnia malzenska,
        alboco??????
        • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 18.03.03, 08:25
          a cóż ja Ci mogę poradzić - zmień partnera bo Vampi jest chyba niereformowalny.
          Ale jak już tak upierasz się być przy nim to po prostu musisz go trzymać
          krótko, bo inaczej to Ci wejdzie na głowę. Wiem coś o tym z czasów jak go
          adoptowałam, był nie do wytrzymania...
          • vampi_r Re: dzienniki wam-pirzycy 18.03.03, 11:10
            Ja!?!?!?! Nie do wytrzymania!?!?!?!!?

            Obie was zwampirzyłem, dałem życie wieczne i wieczną młodość.
            W mroku bo w mroku, ale jednak.
            Więc należy mi się trochę szacunku i zrozumienia.

            No dobra - był moment, ze byłem nieznośny. Ale to z tęschnoty za Normą.
            Teraz wszystko wróci do normy.
            Będę jak do rany przyłóż....

            To ja idę zrobić obiad i pomyć okna. Dywany też wytrzepię.
    • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 19.03.03, 11:10
      środa
      w związku z tym, że Vampi za właściwe powitanie żony po długiej nieobecności
      uznał oglądanie z nią filmów na video, postanowiliśmy z Hannim rządzić powitane
      party dla Normy. W końcu przyjaźń zobowiązuje, że już nie wspomnę, że każda
      okazja do zabawy jest dobra. Już wszystko przygotowane, impreza dzisiejszej
      nocy. Jak Vampi woli oglądać horrory na video, jego wola... Mężczyzn będzie
      dużo, tak że Norma nawet bez męża nie będzie czuła się samotnie.
      • vampi_r Re: dzienniki wam-pirzycy 19.03.03, 12:51
        Akurat na dzisiejszą noc porzyczyłem "Noc żywych trupów".
        • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 19.03.03, 12:54
          coż, skoro wolisz żywe trupy na wideo niż na żywo, na siłę Cię nikt na imprezę
          ciągnąć nie będzie. Jkaby nie patrzyć to impreza na cześć Normy, a nie Twoją
          • vampi_r Re: dzienniki wam-pirzycy 19.03.03, 17:40
            To może ja przyjdę z kasetą. Obejrzymy wspólnie.
            Plizzz

            Wezmę jeszcze 200 letni koniaczek. I to 3 butelki. Mam je jako pamiątke od
            Napoleona.
    • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 20.03.03, 11:38
      czwartek
      i po imprezie...
      było uroczo. Hanni jak zwykle sprawdził się jako kucharz, przyrządzając
      najrozmaitsze potrawy z najrozmaitszych części ludzkiego ciała. Nie
      przypuszczałam, że człowiek może tak rozmaicie (i za każdym razem jadnakowo
      wybornie) smakować. I w dodatku świetnie się to wszystko komponowało z
      szampanem od Normy.
      Norma jak zwykle wyglądała szałowo. Vampi zresztą też. W końcu jednak
      przyszedł. z kasetą wideo. Bez sensu - mieszkał tu jakiś czas, to powiniem
      pamiętać, że ja żadnego sprzętu na którym można by to odtworzyć nie posiadam.
      Więc oglądaliśmy kasetę najpierw z zewnątrz, a potem jak Wilkołak sobie popiłi
      zaczął rozwalać wszystko, co miał w zasięgu ręki (bo niestety Vampi przywlókł
      go ze sobą), również zawartość kasety ;)
      Impreza zakończyła się bladym świtem. Polały się litry krwi i alkoholu, co w
      sumie tworzyło wstrząsającą mieszankę...
      a terz proza życie - trzeba posprzątać po imprezie
      • norma_jean Re: dzienniki wam-pirzycy 20.03.03, 12:32
        Juz jestem, to co najpierw, myjemy okna, czy robimy pedikur???
        • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 20.03.03, 12:56
          pedikur, oczywiście
          okien się nie myje, okna się wybije i zamuruje, po co mi w krypcie okna??
          • norma_jean Re: dzienniki wam-pirzycy 20.03.03, 13:43
            Wiedzialam ze moge na Ciebi liczyc!! Chcialam Vamiego przytargac zeby nam
            pomogl jak my bedziemy pracowac nad uroda, ale biedak po tych wczorajszy
            harcach lekko chory jeszcze :) Ja mysle, ze niepotrzebie mieszal Rh plus z
            minusem, to zawsze daje taki efekt!
    • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 25.03.03, 11:11
      wtorek
      całą sobotę spędziłam na podróżach, żeby dotrzeć na spotkanie towarzyskie.
      Efekt - 16 godzin podróży, 5 godzin spotkania. Ale warto było... Poznałam smak
      innych napojów, niż krew... nie twierdzę, że od razu przerzucę się na miętową
      bawarkę, ale może ona stanowić od czasu do czasu przyjemne urozmaicenie. I
      oczywiście piwo, a Tyskie ponad wszystkie ;))
      Hanni gdzieś sobie pojechał, ale żebym się nie nudziła zostawił mi fascynującą
      książkę naukową, jak rozpoznać czarownice i jak je tępić. Ci ludzie w
      średniowieczu mieli jednak fantazję, dobrze że dziś takiej nie mają ;)) ,
      chociaż kto wie, może mają, tylko głośno o tym nie mówią???
      • vampi_r Re: dzienniki wam-pirzycy 25.03.03, 13:25
        A to trzeba było jechać autobusem, zamiast PKP?
        Koleją szybciej, punktualniej i bezpieczniej.
        Punktualnośc Komfort Prędkość - PKP
        • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 25.03.03, 14:09
          wracałam PKP - faktycznie, przynajmniej miałam komfortowe warunki spania. Stąd
          podróż zapamiętałam następująco: wsiadłam w Wawie, zasnęłam, obudziłam się i
          wysiadłam we Wroc. W autobusie były mniej komfortowe warunki do spania, dlatego
          budziałm się co chwila (zwłaszcza żę słońce obrzydliwie świeciło), ale za to
          podróż była tańsza.
          Ale tak generalnie (będę sie powtarzać), bez względu na to jaka była podróż,
          warto było, i nie rozumiemm dlaczego Ciebie tam nie było - nieobecność
          nieusprawiedliwiona.
          • vampi_r Re: dzienniki wam-pirzycy 26.03.03, 11:17
            He.
            A może byłem... inkognito
            • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 26.03.03, 11:40
              w innej knjpie o tej samej porze??? żeby Cie przypadiem nikt nie poznał???
    • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 26.03.03, 11:49
      nie, żebym miała coś pilnego do napisania, tylko nie chciałabym, żeby mi kto
      inny na moim wątku setnego posta umieszczał ;))
      • vampi_r Re: dzienniki wam-pirzycy 26.03.03, 12:10
        To jest post nr 100. Poprzedni był 99. hehe
        • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 26.03.03, 13:18
          nie chce mi się rzeglądać całości, więc może mnie oświecisz, który post został
          usunięty??
          • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 26.03.03, 13:21
            ale skoro już coś usuwałeś to mogłeś chociaż tego zdublowanego usunąć :|
            • vampi_r Re: dzienniki wam-pirzycy 26.03.03, 13:34
              Przywracam post usuniety. Tym samy znów twój był tym nr 100.
              Dobre mam serducho. Co nie?
              • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 26.03.03, 13:39
                vampi_r napisał:

                > Przywracam post usuniety. Tym samy znów twój był tym nr 100.
                > Dobre mam serducho. Co nie?
                no tak, tylko dlaczego za wszelka cenę starasz się to ukryć?? ;))
      • h.lecter Re: dzienniki wam-pirzycy 26.03.03, 13:59
        Jadoga wyjechała w weekend na jakieś spotkanie, podobno służbowe. Wróciła
        dziwnie zadowolona. Udało mi się od niej wyciągnąć strzępki wiadomości o jakimś
        facecie, który do niej sie dostawiał, o jakimś tajemniczym wielbicielu... Jak
        go dopadnę, to po prostu zjem żywcem!!!
        • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 26.03.03, 14:02
          ja tylko tak mówiłam, żeby sprawdzić, czy zazdrosny jesteś ;))
          reakcja prawidłowa
    • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 28.03.03, 13:40
      piątek
      Hanni wyjechał... Powiedział, że musi przemyśleć w spokoju na osobności
      sensowność naszego związku i jak dojdzie do jakichś konstruktywnych wniosków,
      to może wróci. Pytanie tylko, czy jeszcze będzie maił do kogo...
      • vampi_r Re: dzienniki wam-pirzycy 28.03.03, 14:30
        ...no ciagnij dalej. Nadstawiam ucha.
        Wiesz, Norma też znów ma wyjechać.
        Nie wyszło nam z adopcją, to moze ....
    • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 31.03.03, 10:37
      poniedziałek
      czytam tą książkę o czarownicach, co mi ją Hanni sprezentował swojego czasu, w
      trosce o mój rozwój intelektualny... ciekawe zwyczaje kulinarne miały te
      czaownice temtymi czasy: rozgotowywały niechrzczone niemowlęta na papkę i piły
      toto i po tym miały zdolności do czarowania...
      i podobno na szatana mówiły magisterek...
      jak to tak czytam, to zaczynam mieć dziwne wrażenie... Hanni taki kształcony,
      tyle wie o rzeczach przeszłych i przyszłych, przygotowuje mi posiłki z
      niemowląt, a i krew jego inaczej niż ludzka smakuje...
      wprawdzie pisze się doktor, a nie magister Lecter, i niemowlęta przyrządza
      trochę smaczniej, ale i czasy się zmieniły... a faktycznie po posiłkach
      sporządzanych przez Hannigo czuję dziwny przypływ mocy...
      może to lepiej, że wyjechał... a może zostawił mi tą książkę, żebym się sama
      domyśliła któż on zacz???
    • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 03.04.03, 10:44
      czwartek
      W tej książce to same mądre rzeczy wypisują... jak to czarownice mogły sprawić,
      że mężczyźnie członek wstydliwy zniknął... może ja też to potrafię
      chyba jak skończę czytać to się uówię z Vampim na tą kolację i
      poeksperymentuję... tylko, że jak się okaże że faktycznie potrafię robić takie
      rzeczy, to Norma mi tego nigdy nie daruje... ale za to Hanni będzie
      wniebowzięty ;)) a jak sie okaże, że nie potrafię, to Hanni mnie ukatrupi jak
      wróci :((, a Vampiego przy okazji... tylko czy Hanni w ogóle wróci???
      muszę to wszystko jeszcze raz przemyśleć, a na razie wracam do książki, może
      jeszcze czego mądrego się dowiem
      • vampi_r Re: dzienniki wam-pirzycy 03.04.03, 11:16
        A piszą tez w tych książkach co zrobić, by wyleczyć wampira z alergii na słońce?
        • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 03.04.03, 11:20
          nene, to jest książka o czarownicach i szatanie a nie o wamirach...
          tak z własnej praktyki Ci poradzę: krem faktor 60 lub więcej, ciemne okulary i
          kapelusz z dużym rondem. A tak w ogóle to żaden przyzwoity wampir na słońce nie
          wychodzi. Dzień jest od tego, żeby spać
          • vampi_r Re: dzienniki wam-pirzycy 03.04.03, 11:29
            Ale ja cierpię ostatnio na bezsenność. Więc zamiast przewracać się cały dzień w
            trumnie z boku na bok, poszedłbym gdzieś na spacer, do lasu albo parku,
            posłuchał śpiewu ptaków, popatrzył jak zieleń budzi się do życia, jak świat
            nabiera wiosennych rumieńców.
            • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 03.04.03, 11:53
              taaa... chodziłeś sobie po dworze wiosennymi dniami i Cię przygrzało
              jaki normalny wampir podziwia wiosnę??? a może u CIebie już instynkty
              samozachowawcze przestają działać??? jeśli tak, to pewnikiem wkrótce zostaniesz
              laureatem wampirzej wersji Darwinaward, czego jako serdeczna przyjaciółka z
              całego serca Ci nie życzę
    • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 07.04.03, 08:57
      poniedziałek
      śnił mi się Czarny, że krzyczał, że za to co mu z Hannim zrobiliśmy będzie mnie
      prześladował do końca dni moich, aż doprowadzi do tego, że się sama nadzieję na
      osinowy kołek, alebo wyjdę na słońce. Wstałam przerażona, krypta pusta i nikogo
      kto by mnie uspokoił... Więc żeby nie myśleć o koszmarach dziennych wróciłam do
      czytania książki. skończyłam po kilku godzinach i poczułam że jestem głodna...
      w ońcu od kiedy czytam, nie polwałam, nie jadłam nie piłam. A tu za późno już
      było na polowanie więc postanowiłam odwiedzić Vampiego, licząc, że może czym
      poczęstuje. Przychodzę do niego, a tu w krypcie porządek, pala się świece i
      kadzidła - myślałam, że pomyliłam krypty i kiedy już miałam wychodzić
      usłyszałam głos Vampiego i poczułam świeżą krew. Okazało się, że Vampi po
      stosunkowo udanej nocy konsumował przygodną partnerkę. Oczywiście był na tyle
      miły, że sie za mną podzielił. Trzeba przyznać, że gust ma dobry, krew była
      przedniej jakości. A przy okazji podrzucił mi pomysł, jak zapewnić sobie
      towarzystwo i posiłki co noc...
    • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 08.04.03, 09:34
      wtorek
      Dziś spałam bardzo dobrze, tamte nocne koszmaty to chyba trochę z głodu a
      trochę pod wpływem lektury... ledwie się obudziłam przyszła do mnie Norma w
      odwiedziny. Miło widzieć coraz rzaeziej widywana przyjaciółkę... Tyle, że one
      nie tylko z towarzyską wizytą przyszła, a znów rozmawić o Vampim. Mówi, że
      powiedzię, że pewne jest, że się do niego niedługo wprowadze, bo na takową
      propozycję odpowiedziałam: "zobaczymy", co on zinterpretował jako "z całą
      pewnością, tylko daj mi trochę czasu". Powiedziałm Normie, że ja to tylko tak
      na odczepnego powiedziałam, chociaż po prawdzie to ja sobie w ogóle nie
      przypominam, żebym coś takiego mówiła. Ale może faktycznie mi się wyrwało,
      byłam szczęśliwa, bo uspokojona i najedzona, to i nie zdziwiłaby się gdybym
      odpowiedziała "oczywiście". Tylko miałabym potem problem jak to odkręcić, bo,
      żeby przerwać różne spekulacje, i żeby Vampi dał sobie spokój z propozycjami,
      wyznam szczerze wszem i wobec: jakkolwiek bardzo lubię Vampiego i wysoko sobie
      cenię jego towarzystwo, to jest on ewidentnie nie w moim typie i trudno mi
      sobie wyobraazić, że miałabym z nim mieszkać pod jednym dachem...
    • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 10.04.03, 10:33
      twórczo wykorzystując metody Vampigo upolowałam sobie dwóch młodzińców w celu
      przyjemnego spędzenia czasu oraz konsumpcji. Jak już skończyłam etap I
      (przyjemne spędzanie czasu) to zaprosiłam Vampiego na posiłek, bo w końcu coś
      mu się należy za tamtą panienkę ;)) Tak więc dostał całego jednego ślicznego
      młodzieńca do konsumpcji... Marudził, że wolałby atrakcymną panienkę, ale jak
      ja mam panienki podrywać???
      W każdym razie było miło
      • vampi_r Re: dzienniki wam-pirzycy 10.04.03, 13:16
        Aha, tylko, że ci młodzieńcy byli kochający inaczej i teraz boję sie ze
        złapałem HIV-a
        • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 10.04.03, 13:28
          a nene, ja ja wyczuwam moim szóstym zmysłem takie choroby...
          • vampi_r Re: dzienniki wam-pirzycy 10.04.03, 17:23
            tak, tyle, że jakoś dziś czuję się słabo.
            Nie ma to jak dziewice.
            Następnym razem to ja zapraszam cię na posiłek.
            • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 11.04.03, 10:41
              vampi_r napisał:

              > tak, tyle, że jakoś dziś czuję się słabo.
              to słońce wiosennc Cię osłabia, a mie moje posiłki

              > Nie ma to jak dziewice.
              > Następnym razem to ja zapraszam cię na posiłek.
              ok, ale dla mnie facet

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka