Gość: tulipan
IP: *.hist.uni.wroc.pl
26.10.01, 10:24
Druga edycja programu jest bardzo słaba i wypada niezwykle blado w porównaniu z
pierwszą wiosenną edycją BB.Większość uczestników to grupa ludzi, którzy
przyszli po to aby tylko wygrać kasę, ale oficjalnie się do tego nie
przyznają.Udają przed kamerami jacy to oni są tolerancyjni,dobrzy i
poukładani,a tak naprawdę - większość z nich - myśli tylko o sobie,starając się
jak najlepiej wypaść przed widzami.Ciągła,udawana słodycz w ustach połączona z
wymuszoną dobrocią (zwłaszca u Jurka)przyprawia o mdłośći.Wspólne
wazeliniarstwo względem innych mieszkańców i Wielkiego Bracha dopełnia reszty.
Ciągle się dziwię dlaczego nie wyleciała jeszcze Boguśka,która wyraźnie się
męczy w programie , w dodatku nic nie wnosząc ciekawego.Jurek to lizus grający
dobrego panicza,starajacego sie grać faceta z zasadami,Jeśli wziął sobie za
wzór Janusz Dzięłcioła aby wygrać,to mu jeszcze dużo brakuje.Anna Buchacz
sprawia wrażenie,że przez chorobę którą przeszła, miejsce w finale lub jak
najdłuższy pobyt w programie się jej należy.I przez to też powinna być ulgowo
traktowana,mam nadzieję, że dla dobra dziewczyny ktoś ją z błędu wyprowadzi i
zotanie zmuszona do wyjścia z Domu BB.Agnieszka jest jedną z niewielu osób-moim
zdaniem-która zasługuje na to by być jak najdłużej w programie.Dlaczego?Jest
szczera,najpierw myśli,potem mówi i nie stara się jak najlepiej przypodobać
współmieszkańcom.Do Marzeny,mam mieszane myśli,z tego względu,że jest ona
aktorką i w pewnych aspektach może odgrywać umiejętnie osobę inną niż jest w
rzeczywistości.a tak po za tym wywołuje pozytywne wrażenie.Kuba to z kolei
koleś, który dopiero teraz pokazuje swoje prawdziwe ja czyli: postać człowieka
chamowatego ,który myśli ,że mu wszystko wolno i ,że jest mądrzejszy od innych
(zwłaszcza od rolników,którzy według Jego filozofii zycia widzieli jedynie
gówno).David sprawia wrazenie przylizanego chłopczyka o gołębim sercu,
wrażliwego na krzywdę drugiego człowieka jak i na wszelkie przejawy agresji i
złości innych.Za bardzo emanuje od niego miłość wzgledem kobiet,całkowitego
poświecenia się płci pieknej(może chce zdobyć sobie poparcie w ten sposób?)
Cenię i szanuję Irka,chciałbym aby wytrwał jak najdłużej,bo mimo swojej
ekstrawagancji (przy czym ona mnie nie drażni) jest najszczerszym człowiekiem w
domku.Wojtka Witczaka zaczynam lubić, mimo że jest za spokojny i powinien
trochę poszaleć.To tyle.