Dodaj do ulubionych

w "Informacjach" o nauczycielach

19.09.06, 19:22
pokazali panią nauczycielkę, co to niby jako początkująca zarabia 700 zł. z
kawałkiem BRUTTO. proszę o komentarz nauczycieli, bo jeśli ja sie nie mylę,
to pani ta albo nie zna pojęć brutto/netto, albo ma niepełny etat, o czym juz
nie poinformowano.

Nie żebym uważała, że nauczyciele mają duzo i im się te obiecane 120 złotych
podwyżki nie należy. Bo się nalezy - moim zdaniem. Ale nieładnie jest mówić
tylko pół prawdy, oj nieładnie panie Lis, pani Smoktunowicz...
Obserwuj wątek
    • semijo Re: w "Informacjach" o nauczycielach 19.09.06, 19:50
      Nauczyciele źle nie mają ( oczywiście jak na polskie warunki). Praca do 13-14,
      wolne weekendy, swięta, wakacje i ferie. Praca może i męcząca, ale nie aż tak
      odpowiedzialna jak lekarza, która zarabia podobnie, a pracuje w świątki i
      piątki.
      • facecja Re: w "Informacjach" o nauczycielach 19.09.06, 20:07
        Czekaj, może się mylę, ale chyba nie o tym był mój post?? Ale się ustosunkuję:
        nie aż tak
        > odpowiedzialna jak lekarza, która zarabia podobnie, a pracuje w świątki i
        > piątki.

        bo lekarz to tylko chirurg i zawsze pracuje 17 godzin/dobę w upadających
        szpitalach? bo dermatolog/ginekolog/pediatra, który ma prywatny gabinet i żadne
        szpitale, żadne dyżury go nie obchodzą - to juz nie jest lekarz?

        aha - nieodpowiedzialna. no fakt, nikogo nie tnie. ale zapanuj nad 30
        dzieciaków, które gryzą sobie nawzajem nogi pod ławkami, mając do dyspozycji
        swój własny głos oraz oceny z zachowania, które ich nie obchodzą. spraw, żeby
        sobie nic nie zrobili w czasie lekcji, przed, po i między nimi. i wytłumacz
        rodzicom dziecka ze złamaną nogą, że nie byłeś w stanie podłożyć mu poduszki,
        gdy się wywracał na boisku.
    • ewcia1976 Re: w "Informacjach" o nauczycielach 19.09.06, 20:20
      Cztery lata pracowałam w biurze, rok w szkole ,teraz(brak pracy) sprzedaję
      telefony komórkowe. Wniosek : najciężej pracują nauczyciele. Zarabiałam 700,00
      netto w tym 1 nadgodzina i dodatek (40 PLN) za wychowawstwo. Nie miałam kursu
      pedagogicznego więc musiałam zainwestować 1400 żeby go zrobić. Z kursem
      zarabiałabym ze 150 zł więcej.
      • semijo Re: w "Informacjach" o nauczycielach 19.09.06, 21:08
        Po pierwsze nie napisalam że nie odpowiedzialna, ale że mniej odpowiedzialna od
        lekarza, który zarobki ma podobne.
        Praca nie jest lekka, ale ma też dużo przywilejów ( stosunkowo malo godzin
        pracy- 24 godziny tyg jest to caly etat, bardzo dużo wolnego) Nie wiem czy jet
        to akurat najbardziej "biedna" grupa zawodowa budżetówki.
        • madee1 Re: w "Informacjach" o nauczycielach 19.09.06, 21:25
          Dziś miałam do pracy na 8, osiem lekcji do 15.20. Osiem lekcji, podczas których
          nie mogę sobie zrobić przerwy (nawet na siusiu), nie mogę się zdekoncentrować
          ani wyjść z klasy. Potem o 17 rada pedagogiczna, z której właśnie wróciłam.
          Śmieszą mnie komentarze osób, które twierdzą, że praca nauczyciela to morze
          wolnego czasu. Wywiady środowiskowe, zebrania rodziców, dni otwarte, rady,
          zebrania bloków przedmiotowych, papiery, dokumenty, telefony do rodziców, bla
          bla bla. Lubię swoją pracę i owszem, wakacje są super, ale gdyby nie one, coś po
          prostu rozsadziłoby mnie od środka. Zarabiam 1100zł na rękę. No i nie mogę sobie
          pojechać do Grecji np. w październiku.
          • facecja Re: w "Informacjach" o nauczycielach 19.09.06, 21:37
            jak juz rozmowa i tak zeszła na nauczycieli - nie wiem czy kiedykolwiek nim
            będę, jeszcze mam trochę czasu do końca studiów, ale chciałam tu przytoczyć
            słowa mojej nauczyielki - kobiety zadowolonej ze swojej pracy mimo, iż uczy w
            gimnazjum (dość cięzkim gimnazjum): gdyby płace w ciągu roku skzolnego były na
            porządnym poziomie, to mogliby nie płacić za wakacje.
            • mist3 Re: w "Informacjach" o nauczycielach 19.09.06, 22:03
              Tłumaczenie innym, że praca nauczyciela to nie raj na ziemi to walka z
              wiatrakami - przerabiane było to już chyba na każdym forum, musiało dojść do
              tego i tutaj :)
              Ja zapytam tylko - skoro bycie nauczycielem to taka sielanka za niesamowite
              pieniądze, to czemu wszyscy nie rzucają pracy gdzie indziej i nie ustawiają się
              w kolejkach po pracę w szkole? I czemu, jeśli ktoś tylko ma ofertę pracy w innym
              miejscu to w znaczącej ilości przypadków nie zastanawia się tylko rzuca ten raj
              w diabły?
              Można zarabiać 700 zł brutto, jeśli nie pracujesz na pełen etat albo masz
              niepełne wykształcenie wyższe (np. licencjat)
              • semijo Re: w "Informacjach" o nauczycielach 19.09.06, 22:21
                mist3 napisała:

                > Tłumaczenie innym, że praca nauczyciela to nie raj na ziemi to walka z
                > wiatrakami - przerabiane było to już chyba na każdym forum, musiało dojść do
                > tego i tutaj :)
                > Ja zapytam tylko - skoro bycie nauczycielem to taka sielanka za niesamowite
                > pieniądze, to czemu wszyscy nie rzucają pracy gdzie indziej i nie ustawiają
                się
                > w kolejkach po pracę w szkole?

                A kto tu mówi o sielance i raju na ziemi? Kto tu mówi o niesamowitych
                pieniądzach?. Twierdze jedynie, ze jeśli rozpartujemy budżetówkę, to są grupy
                zawodowe którym się bardziej "należy" jesli mogę to tak niefortunnie ująć.
                Pielegniarki, lekarze mają bardziej odpowiedzialną pracę. Pracują 40 h tyg +
                dyżury, często pracują w weekendy i święta. A zarabiają grosze.
                • madee1 Re: w "Informacjach" o nauczycielach 20.09.06, 10:13
                  Nie chce mi się tłumaczyć ile pracy mam codziennie i do której pracuję w piątki.
                  Nie narzekam na swoją pracę bo ją lubię. Po prostu denerwują mnie opinie ludzi,
                  którzy tylko dlatego, że kiedyś chodzili do szkoły myślą, że wiedzą jak *lekko*
                  się w niej pracuje. Pracy i stresu jest mnóstwo, tak jak w innych zawodach,
                  specyfika pracy jest trochę inna. Moje 8 godzin lekcji pod rząd różni się od 8
                  godzin pracy mojego męża w biurze.
              • facecja Re: w "Informacjach" o nauczycielach 20.09.06, 16:47
                Mam nadzieję, że nie zostałam opacznie zrozumiana. Praktyki mi wystarczyły,
                żeby się przekonać, że to nie jest bułka z masłem (a zreszta nigdy tak nie
                myślałam). A 700 zlotych to pensja taka, jakby "w mordę dostał".

                Chodziło mi tylko o rzetelność dziennikarską. Była mowa o płacaach, to
                wypadałoby puscic wypowiedz osoby mieszczacej się w średniej, a nie wypowiedz
                osoby, która pracuje na pół etatu bądź ma niższą pensję ze względu na niepełne
                kwalifikacje. Nie fair to jest wobec widzów, dla nich to oczywiste, że
                budżetówka nie płaci poniżej najniższej krajowej (bo najniższa to chyba 799, o
                ile się nie mylę?) A widzowie nie-nauczyciele raz wprowadzeni w błąd uznają, że
                wszystko to, co sie mówi o trudnej pracy nauczycieli to ściema. Więc opinia
                publiczna zamiast po ich stronie znowu stanie w opozycji wobec "obiboków,
                którzy nic nie robią, tylko kasę biorą za darmo. i chcą coraz więcej".

                A że lekarz pracuje cieżej (powtórzę - nie każdy), to argument a propos czego?
                Równie dobrze można napisać, że w Chinach dzieci pracują za miskę ryżu, dlatego
                my w Polsce nie mamy prawa się upominać o złotówkę podwyżki?
              • mirkar1 Re: w "Informacjach" o nauczycielach 20.09.06, 19:00
                mist3 napisała:


                > Można zarabiać 700 zł brutto, jeśli nie pracujesz na pełen etat albo masz
                > niepełne wykształcenie wyższe (np. licencjat)

                Licencjat to wykształcenie wyższe.
                • mist3 Re: w "Informacjach" o nauczycielach 20.09.06, 19:59
                  Wiem, ale nie dla ustalających stawki dla nauczycieli. Tam licencjat jest
                  wykształceniem niepełnym wyższym i nauczyciel dostaje niższą pensję dopóki nie
                  zostanie magistrem.
          • semijo Re: w "Informacjach" o nauczycielach 19.09.06, 22:13
            madee1 napisała:

            > Dziś miałam do pracy na 8, osiem lekcji do 15.20. Osiem lekcji, podczas
            których
            > nie mogę sobie zrobić przerwy (nawet na siusiu

            8 godzin to pracuje codziennie prawie każdy. Ile razy w tygodniu masz tyle
            godzin? Podejrzewam, ze raz góra dwa, a w pozostale dni masz średnio 4 godziny.
            W piątek z tego co pamiętam lekcje byly góra do 14 i weekend się zaczyna.
            Nie rozumiem jak to nie mozesz zrobić sobie przerwy? Lekcje trwają 45 minut,
            później przerwa ( chyba nie masz dyżuru co każdą przerwę)

            Śmieszą mnie komentarze osób, które twierdzą, że praca nauczyciela to morze
            > wolnego czasu. Wywiady środowiskowe, zebrania rodziców, dni otwarte, rady,
            > zebrania bloków przedmiotowych, papiery, dokumenty, telefony do rodziców, bla
            > bla bla


            zebrania rodziców, dni otwarte, rady są kilka razy w roku. Wywiady
            środowiskowe, telefony do rodziców nie robisz chyba tego codziennie?

            <Zarabiam 1100zł na rękę


            Wiem ze są to śmieszne pieniądze. Ale znam wiele osób, które za tyle pracuja, a
            moją 40 h/tyg, stresy w pracy i urlop raz w roku. Nauczyciele zarabiają marnie,
            ale w dzisiejszej Polsce trudno o dobry zarobek. Nie bez przyczyny tyle osób
            wyjeżdza, bo za 1000 na reke nikomu tu się nie kalkuluje.
            • pomme Re: w "Informacjach" o nauczycielach 19.09.06, 22:42
              to ja dorzucę kamyczek do tego ogródka. Skończyłam filologie romańską z tzw
              specjalizacją na nauczyciela,że sie tak brzydko wyraże. Miałam mnóstwo stazy w
              szkołach ( od przedszkola do liceum) przez rok w podstawówce pod obserwacją
              prowadziłam klasę. Moja "pani od dydaktyki" przez trzy lata zapewniała mnie, że
              jestem urodzonym pedagogiem,ze mam wyczucie itd. Powiem szczerze, że i mnie
              uczenie sprawiało przyjemność, ALE
              żeby sie przygotowac do lekcji 45 min trzeba poświęcić na poczatku kilka godzin
              potem zapewne mniej ale przychodzenie na lekcje z marszu to jest odwalanie
              pańszczyzny,
              do tego trzeba dołozyc, jak ktos wyżej wspomniał, rozwrzeszczane dzieciaki,
              rodziców którzy uważaja, że szkoła ma wychowac i wciąz mają pretensje, ze tego
              nie robi, rodziców którzy łoża datki na szkołe i wymagaja aby tolerować ich
              nieokiełznanego bachora ( przykład z autopsji),
              poprawianie klasówek,
              zebrania spotkania konsultacje
              ciagłe podnoszenie kwalifikacji - szkolenia, poznawanie nowych metod
              i to wszystko o czym już pisano.
              Nie wspomnę,że trudno raczej znaleźć cały etat nauczyciela jęz francuskiego w
              jednej szkole.
              Jednym słowem mimo moich niezliczonych talentów pedagogicznych (!) nie wybrałam
              szkoły. I nie żałuję, bo mam wrażenie że pracuje tyle co nauczyciel tylko
              pensje mam 4x wyższą
              • monia515 Re: w "Informacjach" o nauczycielach 20.09.06, 10:31
                A ja zarabiam 1600zł netto w biurze- pracuję minimum 9 godzin dziennie- 12
                miesięcy w roku, mam problemy z wzięciem urlopu w lato, ciągłe stresy, praca po
                godzinach, telefony w weekend, telefony na urlopie, świeta tylko w dni
                świąteczne, wigilia i sylwester w pracy (jak każdy!).
                Jak to się ma do 1100 zł w szkole? Jakbym pracowała tyle godzin w roku co
                nauczyciel- zarobiłabym połowę swojego wynagrodzenia.
                • mozambique Re: w "Informacjach" o nauczycielach 20.09.06, 10:56
                  pracując w szkole miałabyś :

                  - pracy ok 8 godzin dziennie w miesjcu pracy + 2-3 godziny pracy w domu
                  - nie mozesz sie spóznic nawet o 5 min ani "wyrwac sie z parcy wczesniej ". O
                  piciu kawki ipogaduszkach w pracy nawet niech ci sie nie śni.
                  - praca głosem - spróbuj sobie kiedys, tak dla testu mówic bez przerwy przez 4
                  godziny, mówic cokolwiek, co ci do głowy przyjdzie ( o sens textu nie pytam .
                  masz prawo do 5 min przerwy raz na 45 minut) . ALbo nawet przez 5 godzin i
                  potem w domu sprawdz sobei swoje gardlo . Pamietaj ze tarkcie takiej pogadanki
                  NIE MOZESZ WYJŚĆ NA SIUSIU !!!! chcby cie skręcało .
                  - do kompletu przetestuj sobei taki spicz na stojąco (przynajmniej 3 godziny)
                  - do kompletu badz świadoma ze przez te godziny jestes osobiscie odpowiedizalne
                  za zycie i zdorwie kazdego ucznia ( jesli sobei rozbije nos, pobije sie z
                  innym, albo wpadnie mu do głowy staną na zewnątzreenym parapeci okiennym TY
                  JESTES ZA TO ODPOWIEDzIALNA!!). do kokmpletu cie informuje ZE NIE MASZ PRAWA
                  DOTKNĄC UCZNIA , np. zeby rozdzielic bijących sie gó..arzy. MOzesz za to
                  działaś np sarkazmem, groźnym spojrzeniem lub roztaczać aurę jaką chcesz )
                  - obowiazkowa opieka lub wychowastwo na tzw wycieczkach szkolnych, z karną
                  odpiwiedzialnoscia za zycie i zdrowie 30 obcych ci osobników, ktorzy robią
                  wszystko co im do glowy wpdanie bo przecież to wycieczka .Najgorszemu wrogowi
                  nie zyczę,TY ich pilnujesz w zwiazku z tym np. noc spedzasz na krzesełku pod
                  ich dzrwamai . Życzę miłych snów. w dzień latasz za kazdym po kolei nawet do
                  kibleka , zeby czasmai nie próbował czegoś wziąż lub sie upić. .

                  - ciągłe stresy , praca w hałasie o decybelach przekraczających wszlekie normy
                  bhp, po południu nie wiesz juz jak sie nazwyasz i maszpotowrną migrenę. Do domu
                  wracasz wsciekła i nabuzowana i marzysz o CHWILI CISZY !!

                  - w ramach nandgodzin chadzasz a agresywnym Krzysiem do : psychologa,
                  terapeuty, pedagogoa bo to twój obowiażek ( rodzic moze to olać, ty nie mozesz)

                  - telefony w weekendy od trosliwych rodziców uczniów ktorzy uważają , ze ty
                  nie masz parwa do prywatnego zycia i 24 godziny na dobe masz myslec jak
                  wyleczyc Krzysia z ADHD ( bo dla rodziców kwitek od lekazra jest jesdnoznaczy
                  ze zdjeciem z nich odpwiedizalnosci za gó..arza) -
                  • kubissimo Re: w "Informacjach" o nauczycielach 20.09.06, 11:13
                    bardzo ladnie to wszystko wypunktowalas, pytanie tylko co trafi do
                    przedmowcow? :/

                    mnie rozwala argument, ze to nic, ze praca nauczyciela jest ciezka i za grosze,
                    przeciez nauczyciel ma dwa miesiace urlopu! Bo to przeciez jest
                    zadoscuczynienie za wszystkie niewygody, a przede wszystkim dwumiesiecznym
                    urlopem na pewno da sie wyzywic rodzine. tjaaa

                    ja ucze m.in. w szkole, tyle ze jest to taki zwykly kurs jezyka w szkole
                    policealnej, wiec odpadaja mi wszystkie rzeczy zwiazane z wychowawstwem,
                    odpowiedzialnoscia, kontakty z rodzicami itp, niemniej sam bylem w szoku jak
                    wielka sterte cholernych papierkow musi wypelnic nauczyciel, ze o czasochlonnym
                    przygotowaniu zajec nie wspomne
                    • mozambique Re: w "Informacjach" o nauczycielach 20.09.06, 12:58
                      jeszce tak a propos wakacji

                      wszyscy krzyczą ze 2 miesiace nauczyciele się lenią i biora za to pieniądze

                      zwracam uwage ze pozakonczeniu roku szkolenego przez ok 2 tygodnie jeszce
                      dokańczają rozne sparwy , dokumentacje , jakiees choelrne odwoałania,
                      statystyki, ankiety , raportu itp a 2 tyg. przed rozpoczeciem roku robią to
                      samo - przygotwania, cholerne sprzątania, ustalania, jakies ankiety , kogo
                      zadowolic i jak . wic w efekecie tzw czystego urlopy wwychodiz ok miesiącac,
                      czyli tyle ile zgodnie z kodeksem sie należy .
                      • zazulka.1 Re: w "Informacjach" o nauczycielach 20.09.06, 17:54
                        Moja siostra jest nauczycielem fizyki. Ma 22godziny w tygodniu z czego 18 to
                        etat , a 4 to nadgodziny.Kiedy zaczynała prace to faktycznie siedziała w
                        książkach sporo ,ale dziś po przeszło 15 latach nauki tego samego przedmiotu -
                        fizyki i matematyki ,idzie do szkoły z biegu .Pewnie ,że sa klasówki,
                        wywiadówki ,rady ,ale to nie wygląda tak ,że co tydzień trzeba iść na jakieś
                        zebranie.
                        Najgorzej maja chyba nauczyciele historii, cały czas muszą być na bieżąco.
                        A jeśli chodzi o pensję to zarabia coś koło 1400zł( na rękę) + korepetycje , a
                        teraz zbiera rózne papiery do jakiegoś awansu.Nie ma jej w tej chwili w domu i
                        nie mam się kogo zapytać ,ale jeżeli się uda to zostanie nauczycielem
                        dyplomowanym z pensją wyższą o 300zł.Chyba nie najgorzej, więc niech w
                        telewizji nie robia z nauczycieli golców, bo może milionerami nie są ,ale
                        żebrać nie muszą.
                        • karol113 Re: w "Informacjach" o nauczycielach 20.09.06, 19:06
                          No tak 400 euro na miesiac to klawe zycie jest :)
                    • nadja Re: w "Informacjach" o nauczycielach 20.09.06, 20:03


                      Wszystko to prawda...
                      Ja po pierwszym tygodniu pracy w podstawowce nie moglam mowic,
                      po drugim po powrocie do domu wylaczalam wszystko co wydawaloby jakis dzwiek i
                      prosilam narzeczonego, zeby nie wlaczal nawet tv, bo mi przeszkadza...
                      Mimo motywacji po prostu czasami robi mi sie slabo, kiedy widze jak chlopczyk
                      ugryzl dziewczynke w reke, dziewczynka wyszla w lawki, bo taka miala ochote i
                      sobie biega po klasie, na przerwie podczas dyzurow mam chyba ciagle stan
                      przedzawalowy jak widze dzieci biegajace z predkoscia swiatla i mysle, ze
                      jestem za nie odpowiedzialna. ICH pomyslowosc nie zna granic. Plus rodzice,
                      ktorzy maja swoje nierealne wymagania, sadza ze dziecko w 2-3 klasie bedzie
                      natychmiast mowilo plynnie po angielsku i opluwaja wszystkich nauczycieli kiedy
                      tylko cos im sie nie podoba. To jest ciagly stres. Lubie uczyc, ale cala gama
                      dodatkow, ktore sie z tym wiaza, czasami przyprawia mnie o bol glowy...


                      n.
                  • semijo Re: w "Informacjach" o nauczycielach 20.09.06, 19:25
                    mozambique napisała:

                    > pracując w szkole miałabyś :
                    >
                    > - pracy ok 8 godzin dziennie w miesjcu pracy + 2-3 godziny pracy w domu

                    slucham? jakie 8 godzin. Etat to okolo 24 h, codzienie jest to niecale 5 h


                    >- nie mozesz sie spóznic nawet o 5 min ani "wyrwac sie z parcy wczesniej

                    Wiesz tak jest wszędzie. Niektórzy musza jeszcze zostac pogodzinach.

                    >- Pamietaj ze tarkcie takiej pogadanki
                    > NIE MOZESZ WYJŚĆ NA SIUSIU !!!! chcby cie skręcało

                    Co to za argument? Chcesz mi udowodnić, ze dorosla zdrowa osoba nie moze
                    wytrzymać 45 minut bez sikania?

                    >- > - obowiazkowa opieka lub wychowastwo na tzw wycieczkach szkolnych, z karną
                    > odpiwiedzialnoscia za zycie i zdrowie 30 obcych ci osobników


                    Nie wiem może coś się zmienilo ale za moich czasów to nie bylo obowiązku
                    jaeżdzenia na wycieczki. Moja wychowawczyni w liceum od razu nam zapowiedziala
                    że nigdzie z nami nie pojedzie i tak też bylo.

                    > - w wolnyc chwilach żebrzesz u rodziców o pieniadze, malujesz sciany w
                    klasie ,
                    > zbijasz rozpadajace sie szafki , przesadzasz cholerne paprotki, myjesz okan w
                    > szkole kupujesz za własne pieniądze obiady dla dzieci z rodzin alkoholików itp
                    > i inne takie rozrywki. Zycze powodzenia .

                    Nie pamietam, aby w mojej szkole ( 7 lat temu)byl taki obowiązek. Obiady
                    sponsorowane przez nauczycieli? no proszę Cie...


                    I jeszcze raz podkreslam, też uważam że nauczyciele zarabiają malo. Ale patrząc
                    calościową na budżetówkę, nauczyciele mają jeszcze względnie w stosunku do
                    slużby zdrowia.
                    • mist3 Re: w "Informacjach" o nauczycielach 20.09.06, 20:15
                      Zadam tylko jeszcze jedno pytanie - czy naprawdę uważacie, że praca
                      nauczyciela/lekarza to praca jak każda inna? Czy naprawdę uważacie, że ludzie
                      zarabiający tak mało powinni uczyć Wasze dzieci, spędzać z nimi więcej czasu niż
                      (bądźmy szczerzy) Wy - ich rodzice? Jedna dziewczyna napisała, że miała świetne
                      podejście do dzieci (wg innych, więc można uznać, że to ocena obiektywna),
                      lubiła to, ale zmieniła pracę bo uznała, że za takie pieniądze nie da się żyć.
                      Czy w szkole powinni zostawać ludzie, którzy pracują za takie pieniądze, bo po
                      prostu nigdzie ich nie chcą lub pasjonaci (mający inne źródła utrzymania -
                      bogaty współmałżonek, rodzice, firma na boku). Mój kolega mówi, że szkoła to
                      jego hobby bo zarabia gdzie indziej. Ja też tak mogę mówić - jestem n-lem
                      angielskiego, więc dorabiam korepetycjami, kursami, tłumaczeniami. Gdybym
                      zarabiała więcej, to może po prostu odpoczęłabym sobie i jutro poszła do szkoły
                      w lepszym humorze, z większą dozą energii i dobrych pomysłów.
                      Wczoraj musiałam zapłacić za ksero 20 zł - szkolne ksero nieczynne (a jak jest
                      czynne to i tak kto pierwszy ten lepszy), bo mam taką fanaberię, że kseruję
                      testy maturzystom (uczniowie są biedni i nie kupią kilku książek). Dziś wydałam
                      40 zł za książkę - wyszła nowa i ciekawa, więc pomyślałam sobie - trzeba kupić
                      bo może na lekcji się przyda.
                      W czasie tych cudownych wakacji byłam na kursie językowym (chcę się dokształcać
                      dla siebie i swoich uczniów) - gdybym zarabiała tylko w szkole, musiałabym na
                      wyjazd pracować pół roku.
                      Biurokracja, bzdurne przepisy, fanaberie dyrektora i dziwne wymagania rodziców
                      sprawiają jednak, że postanowiłam w przyszłym roku definitywnie ze szkoły
                      odejść, bo niestety Siłaczką nie jestem.

                      PS. Denerwuje mnie pisanie - ja pracuję więcej a zarabiam mniej. Po pierwsze nie
                      wiesz czy pracujesz więcej, po drugie - dlaczego w Polsce obowiązuje mentalność
                      - żeby inni mieli gorzej. Ja wyznaję zasadę 'równaj w górę, a nie w dół'

                      PS2. Ludzie, obudźcie się - my wychowujemy Wasze dzieci, kształtujemy je. Czy
                      naprawdę za to należą nam się nędzne grosze?!
                      • semijo Re: w "Informacjach" o nauczycielach 20.09.06, 20:47
                        Rany grochem o ścianę...już kilka razy napisalam, ze uważam, ze maja malo, ale
                        w stosunku do innych grup zawodowych w budżetówce nie maja tak żle.

                        > dlaczego w Polsce obowiązuje mentalność
                        > - żeby inni mieli gorzej. Ja wyznaję zasadę 'równaj w górę, a nie w dół'

                        Ja też ją wyznaje, ale co to ma do tematu? To jest budżetówka i w zasadzie
                        każdej grupie należalaby się pożądna podwyżka. Ale żeby dać, trzeba skądś wziąść

                        Nie tylko praca nauczyciela jest stresująca. Każdy ma jakieś kwasy w pracy.
                        Jedni musza sie użerać z klientami, ktoś ma ciśnienie na wyrobienie kolejnego
                        planu sprzedażowego. Jeszcze inny jest wykorzystywany w pracy, siedzi po
                        godzinach bo boi się ze straci prace. I te wszytkie atrakcje są najczęściej za
                        okolo 1000-1500 na lapkę. Więc nie pisz mi że tylko wy macie tak źle, bo inni
                        tez ciężko haruja bez wakacji i w pelnym wymiarze godzin.
                      • dorotab30 Re: w "Informacjach" o nauczycielach 20.09.06, 21:23
                        A ja to krótko podsumuję. Jestem nauczycielką od dziesięciu lat (wczesniej
                        pracowałam w biurze, w biurze rachunkowym , udzielałam korepetycji, nawet byłam
                        kasjerką). Jestem nią, bo po pierwsze baaaardzo lubię moją pracę, a po drugie (a
                        może po pierwsze) stac mnie na taką pracę ( mąż oczywiście dużo zarabia). I
                        wierzcie mi wszyscy, gdybym miała sama się utrzymac za 1700 brutto (przypominam
                        pracuję od 10 lat) to poszukałabym innej pracy. Niestety proporcje wkład pracy a
                        wynagrodzenie są dramatycznie zaniżone. Przez wkład pracy (nauczyciela
                        zaangażowanego) rozumiem: studia podyplomowe raz w roku (ok. 4 tys, zresztą
                        wiecie ile to kosztuje), przygotowanie do zajęc (jestem ekonomistką, więc uczę
                        kilku przedmiotów, często nowych, bo reforma, moduły itp), nowe książki,
                        aktualizacja wiedzy, czytanie, śledzenie...) Pracuje na dziennych i zaocznych,
                        co daje w sumie etat ( żadnych nadgodzin), często więc jest to 6-7 dni w
                        tygodniu. Każdy weekend zajęty bardziej lub mniej. A teraz te wakacje lub ferie,
                        których tak bardzo wszyscy zazdroszczą - w tym roku miałam 18 dni urlopu
                        (wszystkich, nie roboczych), bo jak pewnie wszyscy zdążyliście się zorientowac,
                        Polska jest w Unii. Tak więc, żeby uczy Wasze kochane dzieci porządnie
                        wyedukowac trzeba starac się o super sprzęt, szkolic się jak z niego skorzystac
                        itp.
                        Więc przestańcie się porównywac kto jest bardziej zapracowany. Wszyscy pracujemy
                        ciężko. Takie czasy. Ale są w naszym kraju zawody niezbędne dla rozwoju naszych
                        dzieci, niestety źle opłacane i wymagające wielu poświęceń.
                        A jeśli ktoś nie może odżałowac 18 h/etat, wakacji, świąt i ferii to niech
                        zostanie nauczycielem - wymagane jedynie studia magisterskie, kurs pedagogiczny
                        ( za jakieś 1500 na początek)i jakieś 30 % więcej na wakacje z rodziną, bo jak
                        wszyscy wiemy lipiec i sierpien to szczyt sezonu na całym świecie.
                        Ale tak jak powiedziałam na początku bardzo lubię moją pracę i nie zamienię jej
                        na żadną inną. Chyba, ze mąż zbankrutuje:)
                        Pozdrawiam
    • off-line Re: w "Informacjach" o nauczycielach 20.09.06, 21:19
      No tak, teraz będzie czy nauczyciele maja gorzej, czy lepiej.
      Niedawno pewna urzędniczka (której praca polega na pierdzeniu w stołek)
      powiedziała mi, że lekarze to nie wiadomo dlaczego protestowali bo ona zarabia
      1200 na ręke a jej kuzyn lekarz 2000. Bo oczywiście lekarz pewnie "wysila się"
      tak bardzo jak ona, a 2000 to rzeczywiście baaardzo dużo. Niestety, są tacy co
      zawsze bedą chcieli komuś zabrać bo uważają, że im się należy.
      Z drugiej strony - jeszcze w tym tysiącleciu uczęszczałam do liceum i jakoś nie
      pamiętam nauczycieli padajacych na przysłowiowy pysk, kserujących nam notatki,
      nieumiejących sobie poradzić z tą wstrętną, rozwydrzoną młodzieżą. Natomias
      wychodzenie na siku w czasie lekcji nie było zabronione, poza tym częstymi
      postawami były lekceważący stosunek do ucznia i tumiwisizm (a chodziłam do ponoć
      dobrego LO). Wiem, że od strony nauczyciela wygląda to inaczej, aczkolwiek jako
      uczennica - poza nielicznymi wyjątkami - nie zauważałam jakiejś wielkiej pasji
      nauczania i niesamowitego przygotowania do lekcji.
      • magonia24 Re: w "Informacjach" o nauczycielach 20.09.06, 22:57
        A chodziłaś tylk do Liceum??? A nie pomyślłaś o naucztcielach w podstawówkach,
        zawodówkach, nieszceśnych LP??? Masz bardzo wąskie spojrzenie na tę profesję>
        • off-line Re: w "Informacjach" o nauczycielach 21.09.06, 20:11
          Wyobraź sobie, że zdaje sobie sprawę z tego, że bycie nauczycielem to cieżka
          robota - aczkolwiek dodam, że nie zawsze i nie wszędzie. Ponadto uważam, że do
          tego zawodu trzeba mieć predyspozycje, sama wiedza nie wystarczy.
          Poza tym oni chyba sami wybieraja sobie taką robotę? Czy może ktoś ich zmusza?
      • kubissimo Re: w "Informacjach" o nauczycielach 21.09.06, 01:34
        ale to nie uczen ma wyjsc do toalety, tylko nauczyciel
        a porzadny nauczyciel nie zostawi nawet na 5 minut klasy pelnej dzieci, za
        ktore odpowiada
        • off-line Re: w "Informacjach" o nauczycielach 21.09.06, 20:12
          kubissimo napisał:

          > ale to nie uczen ma wyjsc do toalety, tylko nauczyciel

          Wiem, o to mi chodziło.:)

          > a porzadny nauczyciel nie zostawi nawet na 5 minut klasy pelnej dzieci, za
          > ktore odpowiada

          Dobrze, że napisałeś "porządny".
          • eilean_donan Re: w "Informacjach" o nauczycielach 22.09.06, 07:53
            Pracowałam kiedyś w szkole, wprawdzie nie jako nauczyciel, ale jako psycholog,
            i powiem z całym przekonaniem - nauczyciel, niezależnie czy ma gołe pensum 18
            godz, czy 18 + nagdodziny (których i tak nie może mieć więcej niż 9, czyli
            nawet gdyby chciał pracować więcej i zarobić więcej, nie może - w
            przeciwieństwie do wywyższanych tu lekarzy, których nikt nie ogranicza),
            powtarzam :niezależnie od tego ile ma godzin dydaktycznych i tak pracuje
            faktycznie dużo więcej niż 40 tygodniowo. Na nich zwala się mnóstwo
            obligatoryjnych, a nie wliczanych do pensum zajęć, bo każdy myśli tak jak
            niektórzy z was - że belfry się lenią. O odpowiedzialności nawet szkoda
            wspominać,służba zdrowia jest ubezpieczona od błędów w sztuce, nauczyciel
            odpowiada za życie, zdrowie, wykształcenie i wychowanie powierzonych mu dzieci
            bez taryfy ulgowej.
            Jeździłam z dziećmi na wycieczki, rajdy, pomagałam w lekcjach, zdarzyło mi się
            ratować życie ucznia, wiedziałam o swoich podopiecznych rzeczy, których
            istnienia by nawet rodzice nie podejrzewali, i stres, obciążenia związane z
            taką pracą są nieporównywalne do żadnej innej, a zwłaszcza do pracy biurowej, o
            której któryś z przedmówców wspominał.
            W ogóle cała ta dyskusja jest czysto akademicka, kto, choć przez krótki czas
            pracował w szkole, to rozumie jako to praca, inni zawsze powiedzą,
            że "nauczyciele mają dobrze".
            • precesja jest takie powiedzenie: 22.09.06, 08:15
              "obyś cudze dzieci uczył" i raczej ma znaczenie pejoratywne.
              Więc coś musi w tym być.
    • totalna_apokalipsa Re: w "Informacjach" o nauczycielach 22.09.06, 09:06
      Moi drodzy, skoro to taka łatwa, lekka i przyjemna praca to dlaczego wy w
      szkole nie pracujecie? Proszę na miesiac do pracy do gimnazjum i potem
      porozmawiamy o tym, co to znaczy lekka, łatwa i przyjemna praca. Zatęsknicie za
      swoimi biurami, spzredazami komórek itp.
      • off-line Re: w "Informacjach" o nauczycielach 22.09.06, 09:24
        Nie chodzi o to, że jest lekka, łatwa i przyjemna (bo nie jest), zarobki też są
        marne. Tylko że nie trzeba demonizować, bo zaraz okaże się, że dźwiganie tony
        węgla na plecach przy jednoczesnym żonglowaniu piłeczkami to pikuś w porównaniu
        z pracą nauczyciela.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka