rapsodiagitana
10.12.06, 20:35
Oglądałam dziś ten program i trochę mną zatrzęsło. Zauważyliście, że w tym z
założenia złośliwym programie goście traktowani są bardzo grzecznie, wręcz
czołobitnie? Adamczyk dziś sprzedał nieprawdopodobną historię, jak to zupełnie
przypadkiem trafił na imprezę Playboya, bo akurat przechodził obok, akurat ze
znajomym, który go namówił... I tam w środku szalenie go zaskoczyło i
zdenerwowało, że ktoś mu zdjęcia robił... No biedny miś po prostu. Gdyby coś
takiego opowiedział jakiejś gazecie, Korwin-Piotrowska by na nim suchej nitki
nie zostawiła. A tutaj Wersal... No tak, łatwo jest się wyzłośliwiać na kimś,
jak się nie siedzi z nim twarzą w twarz i nie można się reakcji spodziewać :/
Lubię ten program, ale od tego mnie zęby zabolały.