Gość: żuczek
IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl
20.11.01, 14:09
Kontynuacja wątku o pod tym samym tytułem. Lepiej świrować, by nie zwariować.
Jurek napisał:
Jestem bardzo wzruszony, że mimo mojego nieprzemyślanego czynu 9nie to, że
dałem w ogóle, ale że dałem ten list Ani) jakim było przekazanie listu moim
synom, mieszkańcy domu Wielkiego Brata nie pozwolili mi, abym mógł być
nominowany. Ten gest, choć piękny, był ze wszech miar bardzo głupi. Przecież ja
i tak miałem pewną nominację, a oni poddali się karze. Przypomniało mi się
wielkie dzieło znanego socjologo-polityka, którego nazwiska teraz nie pamiętam,
a nosiło one nazwę "Socjalizm, a odpowiedzialność zbiorowa". Bardzo ciekawa
pozycja, ale historia zweryfikowała to wskazując na wypaczenia tak pięknego
nurtu społecznego. Nominowałem Agnieszkę, bo jak mówiłem, ona boi się krytyki,
a tylko prawdziwa cnota krytyk się nie boi, a ja nie uważam dziewczyn bez
wianka.
Kuba napisał:
Ale Wielki Brat czepił się mnie, imputując mi, że walczyłem (w cudzysłowiu) z
Anią. Ja ją bardzo lubiłem. A to że czasami troszeczkę się pozłościłem, to
tylko powinno wyjść jej na dobre, bo nieraz trzeba było gwałtowniej zareagować,
aby zaskoczyła. Nie moja wina, że w tych walkach (mam na myśli gry i zabawy)
była słaba. Nie dorosła mi nawet do pięt. Nawet taki twardziel jak Jurek to
cienias. Klocków nie potrafił ułożyć. Przez niego przegrałem, a tego, jak już
wspomniałem wcześniej, nie wybaczę mu. Ale fajowe brat na ten tydzień zabawy
wymyślił. Będę mógł sobie poskakać na trampolinie. W ogóle jest kul.
Agnieszka napisała:
Ledwom ukoiłam ból po wyjściu nieodżałowanej Ani, a już kolejny smutek targa
mym sercem. Nominacje są bardzo okrutne. Dlaczego muszę wybierać pomiędzy
osobami, które bardzo kocham (oprócz Jurka). Straciłam przez to moją wenę
twórczą i nie mogę śpiewać, gdy serce płacze. Nawet wchodząc do domu Wielkiego
Brata nie przewidziałam rozwoju sytuacji, że się do kogoś przywiążę i wzięłam
zwykły tusz do powiek i rzęs, a ni wodoodporny. Na Helloween wszyscy myśleli,
że się przebrałam za strzygę, a ja tylko nieświadomie rozmazałam się.
Dawid napisał:
Sze nycz sze ne zmeniło. Dalej ne lubie Kuby. On tak sze czeszy, sze nie mogę.
Jak on szmie nasz roszbawiacz. Myszle, sze terasz jeszt nominowany i opuszczi
nasz. Chocz nomynowałem Arkadiusza to go lubie i wiesze sze zosztanie. Ten jego
dowczip. Powala mnie sz nóg. Ma taksze u mnie plusza, bo mimo obaw nie je za
duszo. Wprawcie powiedziałem, sze szybko nie ufam nikomu, ale Arkadiusz ma
szansze by ształo to sze szybko. Zwykle zajmuje mi to koło 2 tygodni, a on
jeszt tylko 10 dni.