0enola0
15.02.07, 23:14
Oglądam program. Wreszcie rzeczowa dyskusja, bez pyskówek, docinków, plecenia
3 po 3. Gośćmi są Zdrojewski i, o dziwo!, Lepper. Rozmowa spokojnie się toczy
między panami na temat odwołania Leppera, kto chce, dlaczego, o co komu
chodzi, itp. Może wreszcie się czegoś dowiemy. Aż tu nagle Tomasz Lis wtrąca
uwagę o tym, że ktośtam gdzieśtam pochwalił resort rolnictwa za sukcesy w
nasiennictwie! Na widowni śmichy-chichy, Lepper coś tam tłumaczy... Czar
prysł! Było za spokojnie, strach, że może widzowie zechcą zmienić kanał na
coś bardziej rozrywkowego (na tvn24 jest Szkło), a poza tym za kulturalnie i
rzeczowo się zrobiło, publisia w studiu nie zrozumie... Wkurzyłam się i
wyszłam z pokoju. Jak Lis chce mieć w studiu jatkę, to niech zaprosi
Gosiewskiego, Niesiołowskiego, Cymańskiego i Wierzejskiego albo Dużego Romka.
Zawsze miałam do T. Lisa dużo szacunku i myślałam, że poziom dyskusji w jego
programach jest odzwierciedleniem poziomu i umiejętności prowadzenia debat
jego gości. Myślałam, że te żałosne przedstawienia to wina polityków. O,
naiwności! Teraz wiem, że dziennikarze tak samo napędzają ten cyrk, jak jego
główni aktorzy. Tylko ja już tego oglądać nie będę... Szkoda czasu. I
Zdrojewskiego.