grek.grek
30.07.07, 13:23
Odpalam internet i czytam - Bergman nie żyje.
Pierwsza reakcja - szkoda, ale... biologii nie oszukasz.
Druga, znacznie gwałtowniejsza - wszystkie stacje TV poinformują
dzisiaj o śmierci tego wybitnego reżysera.
Będą trąbić i puzonować, jaki to cudowny reżyser był,jakie ważne
filmy kręcił i jakiej głębokiej filozofii nimi nie uprawiał.
Mam pytanie -
aaaa... ile wyście ciołki pokazali jego filmów na przestrzeni ostatnich lat ???
Ileście pokazali filmów Allena, Fellinego, Tarkowskiego, Antonioniego,
De Sici, Bunuela, że się tylko do kilku największych ograniczę ?
Ile ?
Tyle co kot napłakał, albo Kurski prawdy powiedział.
Gdzie jest misja TVP, gdzie jest ambicja stacji komercyjnych
(mówię o tych szeroko dostępnych,a nie (de)kodowanych, czy
w kablowkach śmigających) ?
Czy definitywnie jesteśmy skazani na wiochę, bazar i debilizmy,
czy nie ma choć kilku godzin w tygodniu by pokazać kino wybitne ?
Pytanie stare jak świat,ale naprawdę się wymiotować chce,kiedy
telewizje wszwelkie z zadęciem i patosem informują o kolejnych
zgonach wybitnych twórców,a większość narodu siedzi i kombinuje -
maaan,kto to był ? Kombinuje,bo nigdy żadnego filmu delikwenta w
telewizji nie widziała.
Wyedukowany telewizją Polak potrafi bezbłędnie wymienić aktorów
z Plebanii,Klanu,odróznić braci Mroczków i z wypiekami na twarzy
opowiadać o Ranczo, ale kto to jest Bergman... ni chuchu nie wie.
Bo niby skąd ?
Dziś większość Polaków będzie w szoku.