branca28
06.07.03, 13:49
...właśnie kryła się przed pielęgniarkami na terenie szpitala, w którym
zmuszona była pozostać po urodzeniu wcześniaka - Ignasia. Męczył ją głód
nikotynowy, rzadko zaspokajany - Paweł nie znosił zapachu tytoniu, ale
ponieważ obecnie przebywał na wczasach w Kołobrzegu,(dzieląc pokój ze
Stiepanem Vujkovicem), mogła sobie pofolgować. Niecierpliwymi palcami zerwała
banderolkę z Ekstramocnych, wydobyła papierosa bez filtra, przysiadła na
ławeczce w parku otaczającym szpital, i już miała zapalic, kiedy obok niej
przejechała karetka na sygnale. Krysytna zupełnie ją zignorowała, zapaliła,
zaciągnęła się dymem aż po pępek. skończywszy udała się w strone oddziału
noworodków - nadchodziła pora karmienia Ignasia.
nagle na korytarzu dopadła ją rozemocjonowana pani Stenia.
- Pani doktorowo! właśnie przywieźli tu pani córkę, jest w drugim miesiącu
zagrożonej ciąży!!! jak to mój mąż nieboszczyk mawiał..
Krystyna nie słuchała dłużej gaworzenia pani Steni i szybko udała się na salę
przyjęć, zapominając na razie o głodnym Ignasiu. tam ujrzała jedną ze swoich
córek...