andrz_ej
25.12.07, 23:08
Od 14 lat bez tygodnia przerwy cały czas niezmiennie 2 razy w tygodniu /w
soboty i niedziele/a także i w święta emitowany jest teleturniej Familiada
niezłomnie prowadzony wciąż przez jednego prowadzącego-Karola Strasburgera
/jak zauważyłem nawet w czasie wakacji w przeciwieństwie do innych programów i
teleturniejów nie ma wakacyjnej przerwy tylko ciągle emitowane są premierowe
odcinki/.Ale nie chodzi mi o jakąś merytoryczną ocenę czy krytykę tego
programu-ot,prosty w założeniu,nieskomplikowany rodzinny teleturniej z
pytaniami na zasadzie skojarzeń.Grają dwie drużyny,jedna wchodzi do finału i
w zależności od powodzenia albo w finale-jeżeli zgromadzi 200 pkt-wygrywa 15
tys.zł lub przegrywa jeżeli nie zdobędzie 200 pkt.I to jest zrozumiałe.Ale
chodzi mi o specjalne wydania tego turnieju,nadawane zawsze w święta już nie z
udziałem zawodników-amatorów tylko drużyn zaproszonych specjalnie na tę
okoliczność a składających się np.z artystów itp.I tak dziś np.walczyły ze
sobą drużyny:rodziny Maryli Rodowicz i drużyna piłkarzy pod wodzą Jana
Tomaszewskiego.W tych specjalnych wydaniach jest zawsze cel
charytatywny:"wygrane" 15 tys. przeznaczane jest zawsze na rzecz domów
dzieci.I tutaj w przeciwieństwie do "normalnych" wydań programów,te specjalne
wydania siłą rzeczy muszą być "ustawiane",bo jeszcze nigdy się nie zdarzyło a
by w finale jedna z drużyn nie wygrała owych 15 tys.Załóżmy,że taki specjalny
program nie byłby "ustawiany" i faktycznie w finale zaproszona drużyna nie
gromadzi 200 pkt i nie pada nagroda 15 tys.,a na sali już czeka dyrektora
danego ośrodka pomocy dzieciom wraz z grupą wychowanków,i co wtedy?Karol mówi
:"Pani dyrektor,no niestety ale drużyna aktorów nie zdobyła 200 pkt tylko
188,przykro mi,ale czek,który jest już dla Pani Ośrodka wypisany muszę
podrzeć,trudno,takie zasady programu"..dlatego w tym przypadku razi mnie ta
"sztuczność",że jest to na niby,a zaproszeni specjalni zawodnicy muszą chocby
nie wiem co tak odpowiadać aby zdobyć wygraną.