Dodaj do ulubionych

"Incognito" - dziś, Polsat.

21.09.08, 12:06
Żadne wielkie,oskar(d)owe kino, żaden film zmuszający do jakichś
powaznych refleksji nt. świata, ot taka sobie historia rewelacyjnego
fałszerza obrazów, który dostaje zlecenie na skopiowanie płótna
Rembrandta - od tego punktu rozwija się wątek kryminalny, później
romansowy, a w tle jest malarstwo, sztuka, dylematy głównego
bohatera, parającego się oszustwem głównie na skutek niemożności
odnalezienia własnego stylu jako artysta.

Niby żadne mecyje, ale ten film ma atmosferę, nastrój, jest rewelacyjnie sfotografowany - nie : wybitnie, ale estetycznie,nastrojowo,z klasą,twarzowo (po części dlatego,że kręcony był w Europie - sama architektura, ulice, miejsca w których akcja się toczy, muzea, kawiarenki, obrazki z prownicji - to po prostu kochają obiektywy, to tworzy właściwą otoczkę), akcja nie pędzi bezmyślnie, ale i nie ślamazarzy się beznadziejnie - zasadniczo, nie chodziło o zrobienie typowego filmu akcji, sensacyjnego, wartkiego, jakiegoś pifpafłubudu
bez ładu,składu, byle było głośno i płomiennie; dialogi są dobrze napisane, nonstop nazwiska mistrzów malarstwa się przewijają, jakieś uwagi o sztuce popełniania obrazów i takie tam pierdoły. Generalnie - jest klimat. Fajne sceny - wszystkie, w których gadka obraca się wokół
malarstwa i Rembrandta, przygotowania do wykonania kopii za pół basa, samo wykonanie, Patric malujący obraz w sądzie, albo sytuacja kiedy
potrzebując pieniędzy na lekarstwa dla przeziębionej Jacob przerabia
jakieś dziecinne bazgroły na całkiem sensowny szkic i sprzedaje go
w knajpie naiwnemu jej szefowi.

Aktorzy.
Irene Jacob, w roli konserwatorki sztuki, po prostu urzeka. Tylko tyle. Nie trzeba nic więcej pisać.
To nie najwybitniejsza kreacja w jej karierze, bo i wielu okazji popisywania się kunsztem tutaj nie ma, ale kiedy jest na
ekranie w ogóle trudno się skupiać na tym, czy jest wiarygodna i
autentyczna, jest na to zbyt ładna - sądzę, że i dla niej była to raczej przyjemność niż wytężona praca nad budowaniem postaci. Tu nie ma nic skomplikowanego do przedstawienia.Jej
Jason Patric robi swoje, nie ma nic do zepsucia, więc wygląda dobrze.
Nie ma tu głębi psychologicznej, więc nie ma na czym się poślizgnąć.
Rod Steiger w roli ojca głównego bohatera nieodparcie przypomina Jana Nowickiego :) Jego rozmowy z synem są najlepszymi fragmentami tego filmu.
Oprócz scen z Jacob, oczywista. Najsłabsze są epizody z handlarzami
dziełami sztuki, czy raczej - ich fałszywkami.

Tyle od ojca prowadzącego.

Kto ma ochotę przyjemnie spędzić czas - POlsat, dziś, 23:05.



Obserwuj wątek
    • barbasia1 Re: "Incognito" - dziś, Polsat. 21.09.08, 12:33
      Ojcze Dyktatorze (od: dyktować /czytaj: doradzać, zachęcać-i-uwagę-
      zwracać/), dzięki za info. o kolejnym ciekawym filmie.
      Może mi się tylko wydaje, ale ostatnio w telewizji/ w telewizjach
      sporo interesujących filmów i seriali do oglądania.

      A Ty już wszystko widziałeś??
      • grek.grek Re: "Incognito" - dziś, Polsat. 21.09.08, 12:47
        To zależy co rozumiesz pod hasłem "wszystko" - ja z tego mdłego ciasta ramówkowego (raz bardziej, raz mniej gumiastego, ale jednak) wybieram tylko, w moim odczuciu, pojedyncze zjadliwe rodzynki, i to na tych 5 podstawowych kanałach, które posiadam - gdzie mnie do tych wypasieńców, którzy dysponują dżyliardem kanałów i mają dylematy z zupełnie innej półki : włączyć tu,czy tam,bo leci jednocześnie 5 dobrych filmów; ja raczej patrzę, czy jest danego dnia jakaś okazja, by w ogóle odpalić grata ... :)

        Się zgodzę,że ostatnio jakby więcej ciekawego, ale i tak mało - jak są 3 dni pod rząd z jednym dobrym filmem dziennie, to można odtrąbić święto lasu.

        Aaaa, zauwazyłaś, że wycięli cichaczem Kinematograf ? Kolejna ofiara śmiertelna politrukowatych speców od kultury z krucht i byłych pegeerów.

        Za to coraz bardziej kupuję Łossskot - i to staram się kupować
        z pewną taką pazernością, w myśl zasady : spieszmy się
        kochać programy kulturalne w TVP, tak szybko są wywalane na zbity pysk.

        • barbasia1 Re: "Incognito" - dziś, Polsat. 21.09.08, 13:44
          Sorry za niejasności. Pisząc „wszystko” myślałam sobie ze szczerym
          podziwem, że obejrzałeś tak dużo dobrych filmów, że chyba wszystkie
          dobre oraz znakomite filmy już znasz!? (oczywiście oprócz tych,
          które dopiero w produkcji :).
          I świetnie.

          > Za to coraz bardziej kupuję Łossskot

          Mnie się Łossskot podobał od początku (niesty nie oglądam
          regularnie) , choć zawsze irytował mnie ... marny? dźwięk! – no
          chyba, że ja jestem już głucha.
          A J. Dehnela bardzo cenię za „Lalę”.

          - i to staram się kupować
          > z pewną taką pazernością, w myśl zasady : spieszmy się
          > kochać programy kulturalne w TVP, tak szybko są wywalane na zbity
          pysk.

          :) I słusznie.
          • grek.grek Re: "Incognito" - dziś, Polsat. 21.09.08, 15:17
            Skądże znowu :) Czasami coś się trafi w telewizorni, co już widziałem, więc daję cynk - tylko tyle.

            Mnie z kolei w Łossskocie drażniła forma - trzej panowie "dawali" ksiązkę, film, sztukę teatralną, czy jakiś inny produkt do oceny
            grupie szwaczek, bankierów, śmieciarzy, postrzygaczy owiec żeby później słuchać ich opinii na jego temat. MOże i oryginalne, ale nic z tego nie wynikało interesującego, a rozmowy z owymi recenzantami grzęzły w błocie
            jałowości. W którymś momencie z tego zrezygnowali i zaczęli sami
            się wywnętrzać na temat, w jakichś odpowiednio dobranych dekoracjach, co znacznie bardziej mi odpowiada, bo cała trójka jest wystarczająco
            wygadana, bystra i rozgarnięta, żeby nie musieć 3/4 programu zrzucać
            na wątłe barki jakichś oderwanych od codzienniej roboty, niekoniecznie
            mających coś do powiedzenia, zaaferowanych raczej swoją pracą ludzi z czego nic się nie rodzi ciekawego. Zdarza się, że dorzucą opinie osobników z branży, albo samych twórców i się rzecz cała kręci na dobrym poziomie...

            ... do czasu aż ich zdejmą z anteny, co z TVP jest rutyną.

            Tylko Moda na sukces,Klan i Jaka to melodia są nie do ruszenia :)

            Swoją drogą, polityka kreowania marek leży i kwiczy. Żeby coś się
            stało rzeczą kultową musi odpowiednio długo nonstop być na chodzie
            i stopniowo zyskiwać wierną widownię i właściwie nie mieć
            negatywnego elektoratu.
            Tak się stało z Wielką Grą,Perłami z lamusa, czy 1 z 10.
            A dziś w TVP widać metodę - niech polata rok-dwa (optymistyczny wariant)
            i dajemy coś innego, bo trzeba publikę zaskakiwać. I udaje się im -
            szkoda tylko, że zaskoczenie jest zawsze in minus :)
            • barbasia1 Re: "Incognito" - dziś, Polsat. 23.09.08, 12:01
              To już wiem dlaczego Łosskot podobał mi się „od początku”. Moja
              inicjacja nastąpiła zdecydowanie później, nie oglądałam tych
              pierwszych programów (ufff, jak dobrze, że napisałam o
              nieregularności oglądania :). Myślę/ jestem przekonana że też by mi
              się nie podobała ta koncepcja oceniania filmów, książek, muzyki itd.
              przez „szwaczki, bankierów, śmieciarzy, postrzygaczy owiec” :).


              „Swoją drogą, polityka kreowania marek leży i kwiczy.
              [...] A dziś w TVP widać metodę - niech polata rok-dwa
              (optymistyczny wariant)
              i dajemy coś innego, bo trzeba publikę zaskakiwać. I udaje się im -
              szkoda tylko, że zaskoczenie jest zawsze in minus :)”

              No właśnie, zupełnie nie rozumiem tej polityki /strategii, bo ona
              wydaje się dobra wyłącznie w przypadku programów rozrywkowych typu:
              show dla mas, bo masy jak dzieci, szybko się nudzą, wciąż potrzebują
              nowych atrakcji.
              Program o kulturze, jeśli jest dobrze i z pomysłem zrobiony będzie
              miał stałego i wiernego widza.

              Cdn.
              • barbasia1 Re: "Incognito" - dziś, Polsat. 25.09.08, 16:25
                Incognito.
                Oglądałam, choć niestety nie do samego końca (: / ze względu na
                porę, ale nie marudzę, bo to pora na thriller niestety odpowiednia,
                choć ten film spokojnie mógłby być, myślę, wyemitowany wcześniej).

                Było dokładnie tak, jak grek.grek napisał.
                Jason Patric jako Harry Donovan niezły.
                Irenka urocza.
                Piękne widoki.
                Motyw fałszowania obrazów – (oczywiście powierzchowny, bo to nie
                film o fałszowaniu czy o fałszerzach obrazów, zoey7!) – ale było
                sporo ciekawych instrukcji na temat tego, jak fałszować obrazy – dla
                tych, którzy talentem do malowania są obdarzeni :)
                Zwłaszcza koncept / pomysł, żeby sfałszować obraz , który wieki
                temu zaginął i znany jest tylko z opisów, jest niezwykle sprytny.
                Przypomniał mi się świetny artykuł z Wyborczej, rozmowa z
                konserwatorem dzieł sztuki na temat sprawy podejrzanego obrazu
                Wyczółkowskiego, który zakupiło muzeum w Gdańsku i w ogóle na temat
                fałszowania obrazów oraz wiedzy (ogromnej), jaką trzeba dysponować,
                żeby skopiować/ sfałszować obraz oraz z drugiej strony, żeby to
                fałszerstwo wykryć.
                Profesor mówił też właśnie o Hanie van Meegerenie, bohaterze książki
                Franka Wynne'a, o której wspomniała zoey7 (niestety nie czytałam
                jej), który na pocz. XX wieku tak znakomicie (a raczej, wg
                profesora, w sprytny sposób) podrobił Vermeera, że najwięksi znawcy
                uznali te falsyfikaty za oryginały. Podobnie jak w filmie, też miały
                one być cudownie odnalezione.

                PS Bardzo proszę o info. na temat zakończenia: Donovan udowadnia w
                sądzie, że to on sam dokonał fałszerstwa, że obraz nie był
                autentykiem i co było dalej?
                • barbasia1 Re: "Incognito" - dziś, Polsat. 25.09.08, 16:35
                  Profesor mówił też właśnie o Hanie van Meegerenie, bohaterze książki
                  Franka Wynne'a, o której wspomniała zoey7 (niestety nie czytałam
                  jej), który na pocz. XX wieku tak znakomicie (a raczej, wg
                  profesora, w sprytny sposób) podrobił Vermeera, że najwięksi znawcy
                  uznali te falsyfikaty za oryginały. Podobnie jak w filmie, też miały
                  one być cudownie odnalezione. Inspiracja dla filmu?
                • grek.grek Re: "Incognito" - dziś, Polsat. 25.09.08, 16:39
                  NIe udowodnił tego.
                  Przestał malować w którymś momencie stwierdzając,że Rembrandta namalować moze tylko Rembrandt.

                  Szczęściem dla niego jeden, sprytniejszy,bardziej chciwy paser (podpuszczony przez Jacob, sugerujcą mu że jego kolega chce go wyrolować) wygadał się,że to właśnie ten drugi
                  zabił trzeciego (Japońca). Donovana zwolniono z zarzutu morderstwa.

                  Kwestia obrazu.
                  Stanęło na tym,że to jednak Rembrandt.
                  Paser-kabel zlicytował obraz (w końcu "Rembrandt",nie ?)
                  i dostał 5 baniek.
                  Tyle,że Donovan wcześniej skontaktował się (Jacob wysłała
                  list, pamiętasz ?) z tym starym
                  Hiszpanem,od którego za 40 funciaków "właścicielstwo" obrazu
                  "kupili" paserzy - i oto dziadek okazuje się jego "prawowitym właścicielem", megakasa idzie do niego, obraz przejmuje Hiszpania, dziadek dzieli się megakasą z Donovanem, paser zostaje na golasa, "Rembrandta" wieszają w Prado, a Donovan w ostatniej scenie
                  prezentuje Jacob swój własny obraz - z jej twarzą, całusy,
                  miny rozanielone, theend.
                  • barbasia1 Re: "Incognito" - dziś, Polsat. 25.09.08, 16:52
                    To bardzo piękny koniec! :))

                    Dzięki Ci wielkie!

                    Naprawdę fajny film.
    • maureen2 Re: "Incognito" - dziś, Polsat. 21.09.08, 16:45
      pasuje,ja lecę tak : csi,kości ! i potem coś tam
      • zoey7 Re: "Incognito" - dziś, Polsat. 23.09.08, 13:08
        Film bardzo kiepski. Chcesz dowiedzieć sie czegoś o genialnym
        fałszerzu? Przeczytaj "To ja byłem Vermeerem" autorstwa Franka
        Wynne'a. Zresztą i o osobie będącej postacią w/w książki wspomniano
        w tym płytkim filmie.
    • forumowicz_pospolity Re: "Incognito" - dziś, Polsat. 23.09.08, 13:27
      podobało mi sie, jak wszystko gdzie Irenka wystepuje:)
      fakt ze troche niezbyt pogłębione ale luka sie przyjemnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka