sonny07
31.10.03, 10:15
za www.bb.prv.pl
--W czwartek realizatorzy poprosili Edytę, aby w programie na żywo nic nie
wspominała o tym, że ma zamiar opuścić "Bar bez granic". Producenci nie
chcieli bowiem, by nagle zaszły tak duże zmiany w liczbie uczestników.
Rozmowa z Edytą toczyła się także po rozdaniu plusów i minusów. Drużyna
czerwonych wróciła do domu, a w pracy pozostali żółci. Barmani urządzili dla
klientów konkurs kto najszybciej wypije... PoloCocktę. Jedna z osób wypiła aż
cztery szklanki napoju. Reakcja organizmu na taką dawkę mogła być tylko jedna-
klient wybiegł do łazienki, gdzie natychmiast zwymiotował. Magda mówiła
Marcowi, że w programie znajdują się osoby, które co innego mówią, a co
innego myślą. Dziewczyna opowiadała, że była na cmentarzu z Edytą, Iwoną i
Aldkiem. Przekonała się, że niektórzy udają dobrych ludzi, aby jak najdłużej
utrzymać się w programie, a po odłączeniu mikroportów nie mają oporów aby
obgadywać innych uczestników. Wkrótce do domu wróciła drużyna żółtych.
Realizatorzy dostarczyli domownikom wódkę. Rozpoczęła się zabawa. Iwona
Guzowska mówiła, że wszystko jest już przygotowane na jej wyjście z "Baru".
Dziewczyna wie o której godzinie znajdzie się w niedzielę we własnym domu.
Mówiła, że osiągnęła w programie swój cel, tęskni za rodziną i nie chce
odebrać innym szansy na udział w programie i na zwycięstwo. Dlatego właśnie
odchodzi. "A ja chciałam ci Iwonko powiedzieć- i mam nadzieję, że nie dostanę
za to w zęby, że nie jesteś taką suką na jaką wyglądasz!"-
zażartowała "Frytka". Pijana Agnieszka Tomala doszła do niezwykłego
wniosku. "Wiecie co? Ja chyba naprawdę nie potrafię śpiewać"- stwierdziła
nieoczekiwanie. Marco rozmawiał z Edytą. Chłopak przyznał, że jego dziewczyna
również zdenerwowała się sytuacją, jaka miała pomiędzy nimi miejsce. Mąż
Edyty stwierdził natomiast, że po kilkukrotnym obejrzeniu materiału filmowego
pokazanego w jednym z odcinków "Baru", cała sytuacja zaczęła go bawić.
Poprawiły się stosunki Leszka i Agnieszki Tomali. Oboje podarowali sobie
nawet całusa. Marco, "Frytka" i Aldek szukali miejsca najbardziej oddalonego
od kamer. Wyszli na dwór i koło wozu zaczęli palić trawkę. Mówili przy tym,
aby realizatorzy ich nie filmowali. Wcześniej Agnieszka Frykowska szukała
zapalniczki. "Po co ci ogień, jak nie masz fajek?"- pytała ją Edyta.
Narkotyki pojawiały się już w poprzednich programach reality shows-
przemycone zostały do Domu Wielkiego Brata w "Big Brother- Bitwie", a
w "Barze 2" realizatorzy przyzwalali na zażywanie środków odurzających
Adrianowi. Alkohol i trawka wywołały burzę u "Frytki". Dziewczyna na ławce i
przy Maćku całowała się z Aldkiem. Magda martwiła się, ponieważ jej
miesiączka spóźnia się już 11 dni. Zachowanie Agnieszki Frykowskiej wywarło
wpływ na Maćka. Chłopak przez cały czas potrafił zwodzić "Frytkę", a sam nie
mógł zrozumieć, że Aga chciała się na nim odegrać za jego wcześniejsze
zachowanie. "Myślę, że byłem w jej ręku narzędziem po to, żeby ona pokazała
Polsce jak czułą jest kobietą, że potrafi kochać i że nie jest bezpłciowa. To
co teraz robi... potraktowała mnie jak zabawkę. Czy ty myślisz, że jej
naprawdę na mnie zależało? Jest tak jak mówię"- pytał pijany Maciej. "Ja
myślę, że tak nie jest"- uspokajała go Magda. Tymczasem Agnieszka położyła
się u boku Aldka. Dziewczyna zasnęła na łóżku Magdy i nie dała się na noc
przenieść do swojego pokoju.
Poznań - Dębiec
Trafny wybór