Dodaj do ulubionych

Paragraf 148 - kara śmierci

IP: *.revers.nsm.pl 19.11.03, 21:28
Dziś TVP2 pokazała kolejny odcinek z tego dokumentalnego cyklu.
No brak mi słów...
Takiego MAXA w kategorii "typy ludzkie", "wypowiedzi", "obserwacje społeczne"
nie widziałem dawno temu. REWELACJA!
Pokazano psychopatycznego ojca i dwóch synów, kompletnych kmieci ze wsi, o
IQ=0. Ich wypowiedzi i miny to coś co trzeba było zobaczyć. Do tego klimat
późnych lat '60. Dla mnie uczta. Lepsze od odcinka o psychopatycznym
nożowniku, uczniu technikum Kocie Karolu.

Szkoda że VCR zepsute mam... :(
Obserwuj wątek
    • Gość: makary Re: Paragraf 148 - kara śmierci IP: 193.0.117.* 20.11.03, 14:06

      Było coś bardzo dziwnego w tej historii
      Ta Wolna Europa co im kazała zabijać. Był tam w tle jakiś sędzia, który ich
      krył i on rzekomo kazał im przysięgać wierność Wolnej Europie i dawał rozkazy.
      O co tu chodzi? Oczywiście prawdziwej Wolnej Europie nic do tego, ale skąd u
      takich prostaczków takie urojenia? Bylibyć prawdziwym, samozwańczym podziemiem
      zbrojnym?
      • Gość: lll Re: Paragraf 148 - kara śmierci IP: 213.69.253.* 20.11.03, 14:09
        Zdążyłem na sam koniec odcinka...Czy ktoś może mi powiedzieć co oni robili?
      • sonny07 Re: Paragraf 148 - kara śmierci 20.11.03, 14:10
        widziałem końcówkę, jakieś last 6 minut.. ale wbiło mnie w fotel totalnie!! czy
        to jest jakiś serial (zapomniałem z wrażenia sprawdzić w gazetce)??? klimat
        tamtych lat po prostu masakrystyczny!!! ci milicjanci w czapkach z zapięciami
        na brodach (największa moc to ten milicjant w okularach przeciwsłonecznych -
        normalnie klimaty jak z Lyncha), ten ton sądu, miny tych wieśniaków.. chcę
        jeszcze!!!
        • Gość: makary Re: Paragraf 148 - kara śmierci IP: 193.0.117.* 20.11.03, 14:30

          Chyba tydzień, algo 2 temy był hit - o zbrodni (oczywiście na wsi) popełnionej
          w wigilię bodaj 30 lat temu. Dokonali tego na oczach kilkudziesięciu świadków
          miejscowi, jakby tu powiedzieć "szefowie wioskowi". Autobus rozjeżdzał dwójkę
          osób, potem gonili kobietę i zatłukli jakimś narzędziem. A potem dopiero się
          zaczęło. Cała niemal wieś uznała, że "szef" miał prawo mordować, przysięgano na
          medaliki z Jasnej Góry i sprawa się toczyła kilka lat. W końcu sprawców
          powieszono, ale po dziś dzień wieś milczy i zaprzecza prawdzie.
          Ale mamy w Polsce pojebanych wieśniaków! Jak w jakiejś Afryce! Przysięgi,
          klanowa lojalność...
          • fox Re: Paragraf 148 - kara śmierci 21.11.03, 09:32
            Po pierwsze powitać starych znajomych z 07 - czołem Sonny i Trooper !
            Cykl "paragraf 148" widziałem juz wcześnie, jakieś dwa lata temu na loklanej
            tvp (dziś tvp3), teraz na Dwójce idzue już jako powtórka
            Klimaty rzeczywiscie maxx, choć tłem sa ludzkie tragedie

            Gość portalu: makary napisał(a):

            >
            > Chyba tydzień, algo 2 temy był hit - o zbrodni (oczywiście na wsi)
            popełnionej
            > w wigilię bodaj 30 lat temu. Dokonali tego na oczach kilkudziesięciu świadków
            > miejscowi, jakby tu powiedzieć "szefowie wioskowi". Autobus rozjeżdzał dwójkę
            > osób, potem gonili kobietę i zatłukli jakimś narzędziem. A potem dopiero się
            > zaczęło. Cała niemal wieś uznała, że "szef" miał prawo mordować, przysięgano
            na
            >
            > medaliki z Jasnej Góry i sprawa się toczyła kilka lat. W końcu sprawców
            > powieszono, ale po dziś dzień wieś milczy i zaprzecza prawdzie.
            > Ale mamy w Polsce pojebanych wieśniaków! Jak w jakiejś Afryce! Przysięgi,
            > klanowa lojalność...


            Z tego co kojarzę, na podstawie tej sprawy powstał film pt. "Zmowa"
            Czekam kiedy go powtórzą, pamietam jak leciał chyba z 10 lat temu, teksty z
            niego krązyły wśród tych co ogladali przez dłuższy czas. Może kotoś skojarzy:

            "Kolibowe dzieci"

            "- moge wsiąść ?
            - spierdalaj"

            "widziałem jak ukradli autobusa"

            itd.
            W każdym razie jak bedzie kiedys w programie - gorąco polecam

            Pozdr.
      • Gość: trooper Wyjaśniam po kolei: IP: *.revers.nsm.pl 20.11.03, 14:53
        Kolejno:
        - w pożarze chałupy sołtysa odkryto, że 5 ofiar zostało wcześniej zamordowanych
        - poszukiwania doprowadziły do rodzinki Zakrzeskich (ojciec Józef, synowi Adam
        i Czesław bodajże, + matka)
        - rodzina ta była znana ze swojego konfliktowego nastawienia: nie płacili
        sołtysowi składek, nie odstawiali płodów, kradli drzewo z lasu, w ogóle byli
        nielubiani i dziwni
        - zamknięto ojca i synów za kradzież drewna
        - w trakcie prowadzono śledztwo w sprawie zabójstwa, oni jako podejrzani
        musieli zeznawać - MIÓD! Wypierali się na maksa, stary nic nie kumał tylko
        biadolił ciągle, starszy syn (Czesiek) łgał jak z nut i robił boskie miny, Adam
        w ogóle nic nie mówił, tylko palił papierosa z teatralnymi minami ("udawał
        głupiego")
        - prowadzący śledztwo, uznając ich za kompletnych przypałów, wpadli na pomysł
        prowokacji:
        - do celi Cześka dokooptowano współtowarzysza
        - tenże wyciągnął od Cześka, że ten podejrzewany jest o morderstwa i
        zasugerował mu, że jeśli to prawda, to najprawdopodobniej czeka go stryczek.
        Ale... niech napisze list do Wolnej Europy, w którym uzasadni popełnione
        zbrodnie jako walkę z komunistycznym aparatem partyjnym, to ta (WE) go uratuje.
        - dureń uwierzył i list napisał, a ten został przechwycony
        - w ten sposób mieli haka na Zakrzewskich
        - w końcu Czesiek przyznał się do zabójstwa sołtysowstwa, a do tego do zabójstw
        3 innych osób (sprawcy dotąd of koz niewykryci)
        - po kolei przedstawiano tragiczne, ale miodne :), dokumenty z wizji lokalnych
        - ojciec do końca biadolił i się wypierał, wkurzał na Cześka że ten chce go
        wrobić (faktycznie zabijali ojciec i Czesiek, Adam pomagał przy sołtysowstwie)
        - milicja zrobiła sobie dodatkowe jaja z Cześka. Tenże ubzdurał sobie, że w
        trakcie wizji lokalnej (zabójstwo w lesie, jedno z tych trzech) pojawi się
        agent Wolnej Europy z kwiatem w butonierce, zabierze go i odlecą
        śmigłowcem :)))))
        - a jakże - przebrali funkcjonariusza, przystroili w kwiecie, nawet helikopter
        przeleciał - Czesiek był przekonany że cyt. "zaraz wstąpi do niebios" :)))))
        - koniec końców: Czesiek wygadał się o wszystkim kompletnie, stary biadolił i
        przytakiwał, np:
        sąd: "Dzisiaj mówi pan w ten sposób" - stary: "No, no..."
        sąd: "A wczoraj mówił pan dokładnie odwrotnie!" - stary: "No, no..."
        sąd: "To która wersja jest prawdziwa?" - stary: "No, no..."
        Była piękna scena z Cześkiem, jak kazali mu kominiarkę założyć, aby
        zademonstrował jak miał ją na sobie podczas zabójstwa. Czesiek włożył ją
        fikuśnie na bakier, i tylko na czubek głowy, stwierdzając w końcu że nie załoy
        dalej bo mu "dusno" :DDD
        - milicjant na rozprawie to faktycznie był maaaax Sonny :) Te okulary, boszszsz!
        Przypominał mi milicjanta-przebierańca z jednego z komiksów Christy, o
        marynarzach Gucku i Rochu :)
        - ojciec i Czesiek dostali k.s. - wykonaną, a Adam 25 lat (powiesił się po 5)

        Beczka była przez cały czas (uwierzcie, w obliczu tych typów cały aspekt
        tragedii zszedł na plan najdalszy...). Co jeszcze... w domu Zakrzewskich był
        ołtarzyk na stole, przy którym modlili się nader często. Do tego robili takie
        voodoo a'la wiocha polska:
        Wypowiadali nazwisko znienawidzonej osoby (np. Iksiński), przechylali płonącą
        świecę i zaklinali: "Iksiński niech skapie, niech skapie...!"

        Sonny: dużo straciłeś. Ten cykl leci rzadko i nieregularnie od ponad roku. Same
        klimaty PRL. Raz było o facecie-zboczeńcu, który wracając swoim "ogarkiem"
        przez pole zaatakował kobietę (chciał zgwałcić - zamordował). W zeznaniach
        (cytowanych) było że: Kobieta wykonywała prace polowe w pozycji nachylonej,
        tyłem zwrócona do drogi, którą przejeżdżał X. Widok nachylonej ofiary odebrał
        on jako zachętę i przyzwolenie do odbycia z nią stosunku płciowego"...

        Albo odcinek o Karolu Kocie (w oryginale co chwilę mówili "Kot Karol")
        Wyobraźcie sobie lata '60, chłopaczek z głupawym uśmieszkiem na twarzy,
        czarnobiały film z wizji lokalnych, chłoptaś w szarym prochowcu, w obowiązkowym
        berecie na głowie i z teczką pod pachą.
        Chodzi o to, że był to nożownik. Pokazywali jego zeszyty: wszędzie nasmarowane
        nieudolnie postacie "komandosów" uzbrojonych i pełno noży :))))
        Chłopaczyna opowiadał i demonstrował za pomocą tekturowego noża jak zabił
        ofiarę w klatce schodowej. Pytają go: "A co zrobiłeś potem"? "Potem zlizałem
        krew z noża". "Proszę pokazać jak! "O, tak..."
        -
        • sonny07 Re: Wyjaśniam po kolei: 20.11.03, 15:00
          Dzięki trooper!! Będę śledził teraz program w celu obejrzenia i nagrania
          kolejnych odcinków, bo to naprawdę niezła jazda!! Kominiarka faktycznie była
          miodzio!
          pzdr!
          • Gość: Luliszek Re: Wyjaśniam po kolei: IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.11.03, 18:44
            Kiedyś było o typie,który podczas procesu spaskudził się na sali sądowej,aby
            udowodnić,że jest niepoczytalny,ale sądu to nie przekonało,dostał kś,ale
            załapał się chyba na moratorium i siedzi dożywocie. Ekipa TV chciała z nim
            zrobić w pace wywiad,ale zrezygnowała,gdy spytał się,ile kasy za to dostanie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka