Dodaj do ulubionych

kompetencje vs potencjalne macierzynstwo

IP: *.acn.pl 18.08.04, 09:56
mam 30 lat, niedawno wyszlam za maz i na rozmowach w sprawie pracy wypadam
dobrze do momentu, gdy pada pytanie: czy planuje pani zostac matka?
wiem, ze to pytanie niezgodne z prawem, ale mimo to jest ono zadawane...
ciekawa jestem waszej opinii..
Obserwuj wątek
    • Gość: mk Re: kompetencje vs potencjalne macierzynstwo IP: 195.117.50.* 18.08.04, 16:38
      musisz w takich sytuacjach odpowiadac zgodnie z prawda ze jest to twoja
      prywatna sprawa i nie masz zamiaru rozmawiac na ten temat z nieznajomymi
    • Gość: gosc Re: kompetencje vs potencjalne macierzynstwo IP: *.acn.pl 18.08.04, 16:44
      myslisz, ze taka odpowiedz zwiekszy moje szanse na rynku pracy?
      pozostala mi tylko nadzieja, ze jednak sa pracodawcy, ktorym bardziej zalezy na
      dobrym pracowniku niz na obawie przed jego "niedyspozycyjnoscia".
      pozdrawiam.
      • Gość: mk Re: kompetencje vs potencjalne macierzynstwo IP: 195.117.50.* 18.08.04, 19:36
        ja wiem ze jest trudno, ale czasem az sie prosi zeby takiemu pracodawcy
        odpowiedziec w dosadny sposob (albo obic ryja)
        • Gość: gosc Re: kompetencje vs potencjalne macierzynstwo IP: *.acn.pl 18.08.04, 20:38
          no nic to, szukam dalej...
    • Gość: corgan odpowiadaj, że jesteś bezpłodna IP: 217.11.142.* 18.08.04, 22:28
      i nie możesz mieć dzieci. Rozmówca jesli jest normalny powinien się
      zaczerwienić ze wstydu. A jeśli zajdziesz w ciąże to odpowiesz "sory, ale w
      końcu nam wyszło".

      Na debilne pytania trzeba dawac debilne odpowiedzi.
      • Gość: wiśnia Re: odpowiadaj, że jesteś bezpłodna IP: *.acn.pl 18.08.04, 22:52
        Na jednej rozmowie kwalifikacyjnej dyrektor firmy - Amerykanin jak się
        dowiedział, że mam dziecko to się bezczelnie zapytał czy planuję następne,
        chciałam dać mu w twarz. Teraz nie piszę ani o tym, że jestem mężatką, mam
        dziecko. Ale i tak wychodzi w trakcie rozmowy- to wszystko zależy od
        pracodawcy, jeżeli jest normalny to się nie pyta. Poza tym do czego to doszło,
        przecież to powinno być normale, że kobiety rodzą, wychowują dzieci i pracują.
        • cruella Re: odpowiadaj, że jesteś bezpłodna 19.08.04, 16:14
          Njednej z rozmów padło pytanie "czy mam dzieci". Odpowiedział, zgodnie z
          prawdą, że mam jedo. Na co pan odpowiedział, że jak mam jedno to mogę mieć
          równie dobrze dziesięcioro. Nie wiedziałam co mu odpowiedzieć.
          • cruella Re: odpowiadaj, że jesteś bezpłodna 19.08.04, 16:15
            Ups, ale literówki:(( Przepraszam.
          • Gość: wiśnia Re: odpowiadaj, że jesteś bezpłodna IP: *.acn.pl 19.08.04, 22:52
            A w jakiej to było firmie?
            • cruella Re: odpowiadaj, że jesteś bezpłodna 20.08.04, 11:30
              Duża, międzynarodowa firma z branży FMCG z siedzibą w W-wie. Nazwy niestety nie
              podam, świat jest mały.
              • Gość: wiśnia Re: odpowiadaj, że jesteś bezpłodna IP: *.acn.pl 20.08.04, 11:51
                Ja spotkałam się z tym pytaniem w agencji reklamowej.
                A Ty Cruello pracujesz czy szukasz pracy?
                • cruella Re: odpowiadaj, że jesteś bezpłodna 20.08.04, 15:59
                  Tym razem swoja działalność, na szczęście nie w pełnym wymiarze godzin.
                  Piszę "na szczęście" ponieważ taka forma jest dla mnie wygodna (w chwili
                  obecnej).

                  Zdarzały się dowcipne pytania na rozmowach, komentarze dot. łączenia pracy z
                  wychowywaniem dziecka.


                  Jeśli podejście pracodawców nie ulegnie zmianie, grozi nam prawdziwy niż
                  demograficzny:)))

                  Pozdrawiam:)
                  • servetka Re: odpowiadaj, że jesteś bezpłodna 20.08.04, 22:30
                    A ja dostałam pracę, pomimo że poinformowałam wtedy przyszłego pracodawcę, że
                    mam 5,5 m-czne dziecko. Fart??
                    • cruella Re: odpowiadaj, że jesteś bezpłodna 21.08.04, 00:22
                      Miałam różnych pracodawców, w różnym wieku i obojga płci. Jeśli ktokolwiek
                      czynił jakieś uwagi od kątem dzieci to były to kobiety. Oczywiście bezdzietne.
                      O dziwo żaden z mężczyzn-pracodawców nie zwracał uwagi na to czy jestem mężatką
                      i czy mam dzieci. Ja ze swej strony nie zawracałam im głowy zwolnieniami
                      lekarskimi.
                      No może poza panem prowadzącym wspomnianą rozmowę kwalifikacyjną.
          • Gość: bea Re: odpowiadaj, że jesteś bezpłodna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.04, 09:43
            Może: "czego i Panu życzę"

            Njednej z rozmów padło pytanie "czy mam dzieci". Odpowiedział, zgodnie z
            > prawdą, że mam jedo. Na co pan odpowiedział, że jak mam jedno to mogę mieć
            > równie dobrze dziesięcioro. Nie wiedziałam co mu odpowiedzieć.
    • Gość: gosc Re: kompetencje vs potencjalne macierzynstwo IP: *.acn.pl 19.08.04, 08:44
      ja tez nie mam w CV mojego stanu cywilnego, z headhunterami daje sobie rade -
      oni wlasciwie nie pytaja (choc zdarzylo mi sie, ze nie zapytali a w raporcie
      napisali panna i potem pracodawca weryfikowal..).
      tak naprawde to chyba duzo zalezy od wielkosci firmy - im wieksza firma tym
      mniej pytan o zycie prywatne. nie poddaje sie poki co.
      myslalam o opcji bezplodnosc - ale tak jakos nie chcialabym sobie czegos
      "wykrakac"......
    • Gość: bibi Re: kompetencje vs potencjalne macierzynstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.04, 16:40
      ja bym powiedziała: oczywiście, a czy Pan/Pani ma dzieci, ew. planuje je mieć?
    • Gość: bibi Re: kompetencje vs potencjalne macierzynstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.04, 16:41
      a tak naprawde, to powazny pracodawca ocenia Twoje kompetencje i nie zadaje
      takich pytań
    • Gość: ika tez mnie to wk...ia IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.08.04, 20:55
      tez jestem po 30 i od 2 lat mam meza
      bez szans na pracę
      powód jasny: JESTEM PODEJRZANA O PRZYSZŁE POSIADANIE DZIECI
      a ja nie moge miec dzieci własnie z tego powodu ze nie mam pracy i nie stac
      mnie na to
      obecnie pracuje jako tłumacz zatrudniona na umowę zlecenie zarejestrowaną na
      mojego męża
      oczywiscie nikt mi wprost nie powie jak jest ale znajomi z róznych firm są
      szczerzy
      U NAS SZEF KOBIET W WIEKU ROZPŁODOWYM NIE PRZYJMUJE !!!!
      i co mam zrobic jak sobie inne z tym radzą
      • to-nie-ja Re: tez mnie to wk...ia 25.08.04, 16:58
        He, he to niech sobie zatrudniaja Panie po 50-tce, bo takie juz dziecka nie
        beda mialy chociaz przy tym postępie medycyny wszystko jest możliwe skoro
        ostatnio nawet 60-latka dziecko urodziła. Ciekawa jestem kto będzie robił na
        ich emerytury jezeli nikt nie bedzie mial dzieci. Pozdrawiam( 35-latka z jednym
        dzieckiem).
        • Gość: michał Re: tez mnie to wk...ia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.04, 18:28
          w sumie to nie jest w porządku, ale w jakimś stopniu jestem w stanie to
          zrozumieć (i nie dlatego, że jestem męską szowinistyczną świnią, acz dlatego, że
          myślę obiektywnie). Pracownik dobry z punktu widzenia pracodawcy to nie tylko
          pracownik odpowiednio wykształcony i z kwalifikacjami - to też pracownik,
          którego można zajeździć, wykorzystać itd itp. A kobieta w ciązy niestety przez
          prawo chroniona i inne historie, które nie wpływają na jej możliwości
          pracownicze. Nie jest moim zdaniem przypadkiem, że takie pytania pojawiają się
          na rozmowach kwalifikacyjnych w sektorze FMCG, "markjietingu" i innych
          potencjalnych "wyciskaczach" ludzi. Nie ma się co dziwić. Póki będzie taka ch...
          sytuacja na rynku pracy, to wyzysk będzie, a jak wyzysk będzie to i o dzieci
          będą pytać.
          pozdrawiam
          • to-nie-ja Re: tez mnie to wk...ia 26.08.04, 08:11
            Masz ciekawy punkt widzenia. Ja bedac w ciazy bylam na zwolnieniu 2 dni z
            powodu grypy (przed zajsciem w ciaze przez cały okres swojego zatrudnienia u
            tego pracodawcy tj. przez 4 lata nie byłam na zwolnieniu ani jednego dnia),
            wszystkie badania wykonywalam poza godzinami pracy (skoro byla taka mozliwosc
            to nie uwazam, ze nalezy wykorzystywac przyslugujacego mi prawa), pracowalam
            normalnie tzn. 9-10 godzin dziennie (tyler sie pracuje w naszej firmie) a i tak
            pracodawca sciagnal mnie z urlopu macierzynskiego 2 tygodnie przed jego
            zakonczeniem. Aktualnie dziecko ma 5 lat i przez ten caly czas nie bylam na
            zwolnieniu ani jednego dnia natomiast moje kolezanki, ktore nie maja dzieci ida
            na 2 tygodnie zwolnienia gdy tylko trafi im sie lekki katar.
            • szczoter Re: tez mnie to wk...ia 26.08.04, 18:45
              to-nie-ja napisała:

              > Masz ciekawy punkt widzenia. Ja bedac w ciazy bylam na zwolnieniu 2 dni z
              > powodu grypy (przed zajsciem w ciaze przez cały okres swojego zatrudnienia u
              > tego pracodawcy tj. przez 4 lata nie byłam na zwolnieniu ani jednego dnia),
              > wszystkie badania wykonywalam poza godzinami pracy (skoro byla taka mozliwosc
              > to nie uwazam, ze nalezy wykorzystywac przyslugujacego mi prawa), pracowalam
              > normalnie tzn. 9-10 godzin dziennie (tyler sie pracuje w naszej firmie) a i tak
              >
              > pracodawca sciagnal mnie z urlopu macierzynskiego 2 tygodnie przed jego
              > zakonczeniem. Aktualnie dziecko ma 5 lat i przez ten caly czas nie bylam na
              > zwolnieniu ani jednego dnia natomiast moje kolezanki, ktore nie maja dzieci ida
              >
              > na 2 tygodnie zwolnienia gdy tylko trafi im sie lekki katar.

              Rozumiem, ale nie zaprzeczysz, że jakbyś w ciąże nie zaszła to i na urlop byś
              nie poszła:) Ja nie popieram takiego rozumowania, ale staram się jedynie
              prześledzić tok rozumowania potencjalnego pracodawcy.
              pozdrawiam
              • to-nie-ja Re: tez mnie to wk...ia 27.08.04, 07:59
                Oczywscie nie zaprzeczam, ale w trakcie urlopu macierzynskiego nie umarlam dla
                firmy tylko sterowalam praca moich pracownikow z domu.
    • agnieszek1 Re: kompetencje vs potencjalne macierzynstwo 26.08.04, 18:42
      wiecie co, jak zerknełam na forum emama czy jakos tak, to opadła mi szczęka i
      sie chyba co niektórym pracodawcom nie dziwię. jak ma miec pracownika, który 24
      na dobe dzidziusiuje a potem nie ma zamiaru do pracy wrócić no przecież "ja
      żadną karierowiczką nie jestem!", no to sorry.
      Oczywiscie teraz przesadzam, ale może jest w tym coś...Ja jestem w ciąży i z
      tego tyułu nie czuje sie jakoś wywyższona i skłoniona do opierdzielania się...
      • Gość: Guest Do Agnieszek1... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.04, 23:21
        Sprawa pierwsza: Co to znaczy "dzidziusiuje"??? Nie znałam do tej pory takiego
        czasownika.
        Sprawa druga: Na forum, które przeglądałaś, jest wiele kobiet wykształconych i
        pracujących na odpowiedzialnych stanowiskach.
        Sprawa trzecia: Ty też wymagałaś opieki 24 godziny na dobe w pewnym okresie
        Twojego życia. Co nie znaczy, że musiała być to Twoja mama. Mogła być babcia,
        tatuś, niania, pani ze żłobka... Kwestia priorytetów i organizacji.
        Sprawa czwarta: Rozwój zawodowy jest bardzo ważny. Nie mniej ważna jest
        możliwość zarabiania większych lub mniejszych pieniędzy(kolejność zdań można
        odwrócić, zależy, co kto woli. Jednak najbardziej brutalne jest to, że pracownik
        najemny jest zawsze WYROBNIKIEM. Pracuje tylko wtedy, gdy jest potrzebny. Jeżeli
        przestaje, to sorry, ale dziękujemy. Nieważne, czy jest to manager najwyższego
        szczebla, czy tez robotnik na taśmie produkcyjnej.
        A z dziećmi bywa inaczej. Często jesteś dla nich bezwarunkowo najważniejsza. I
        nigdy o Tobie nie zapomną.
        Moje zdanie (bardzo osobiste): TZREBA BYC SKOŃCZONYM IDIOTĄ, ŻEBY DLA PRACY
        POŚWIĘCAC RODZINĘ. ŚLUBU Z FIRMĄ SIĘ NIE BIERZE. I SKOŃCZONA NAIWNOŚCIĄ JEST
        OCZEKIWANIE LOJALNOŚCI OD PRACODAWCY.
        Pozdrawiam wszystkich
        • agnieszek1 Re: Do Agnieszek1... 27.08.04, 13:52
          O dzizaz Ty też jesteś z tych zapeżonych? Litości, to był w sumie krzyk rozpaczy
          po tych babskich forach a nie wstep do dysputy filozoficzno-społecznej. Zajrzyj
          a zrozumiesz.
          Ale gwoli wyjasnienia-ja nie atakuje mam tylko takie jakieś panny, które juz nic
          więcej w zyciu ani na jote nie widzą i tylko kombinują jak by tu zorganizowac
          zwolnienie od poczatku. ja sama jestem pracodawcą (na dodatek w ciąży) i mam
          wrażenie, ze podchodzę do sprawy u dziewczyn w firmie normalnie: ciąża, super,
          mozna pracowac OK -ustalmy co jak kiedy i kto zastapi pracownice. Ciąża
          powikłana-bez dwóch zdań marsz na zwolnienie.i w życiu mi się nie zdarzyło pytać
          o plany na małżeństwa i dzieci bo uważam toz a chamstwo
          Ale mam wrazenie, ze sa takie Panie, które swoim postepowaniem zrażają
          pracodawców. I kobiety generalnie maja potem przerabane, bo dostaja takie
          pytania na interview. O roli ojców nie wspomnę bo sie tu rozpęta III światowa

          A teraz odpowiedzi
          prawa pierwsza: Co to znaczy "dzidziusiuje"??? Nie znałam do tej pory takiego
          > czasownika.
          Zatem już znasz. Polecam fora "ciążowe" słownictwo Ci się wzbogaci.

          > Sprawa druga: Na forum, które przeglądałaś, jest wiele kobiet wykształconych i
          > pracujących na odpowiedzialnych stanowiskach.
          GDZIE?!!!! SZUKAM I SZUKAM TAKICH!!! Czyżby miało tam miejsce zjawisko mimikry?
          Zobacz jak tam sie "zjeżdza" te na odpowiedzialnych stanowiskach, które
          niesmiało sugeruja, ze może sie da pracowac i mieć dziecko...

          > Sprawa trzecia: Ty też wymagałaś opieki 24 godziny na dobe w pewnym okresie
          > Twojego życia. Co nie znaczy, że musiała być to Twoja mama. Mogła być babcia,
          > tatuś, niania, pani ze żłobka... Kwestia priorytetów i organizacji.
          Sory, ale nie rozumiem związku. Kewstia opieki nad noworodkiem jest dośc
          oczywista, myslę że edukowanie w tym zakresie na tym forum jest nie na miejscu.

          > Sprawa czwarta: Rozwój zawodowy jest bardzo ważny. Nie mniej ważna jest
          > możliwość zarabiania większych lub mniejszych pieniędzy(kolejność zdań można
          > odwrócić, zależy, co kto woli. Jednak najbardziej brutalne jest to, że pracowni
          > k
          > najemny jest zawsze WYROBNIKIEM. Pracuje tylko wtedy, gdy jest potrzebny. Jeżel
          > i
          > przestaje, to sorry, ale dziękujemy. Nieważne, czy jest to manager najwyższego
          > szczebla, czy tez robotnik na taśmie produkcyjnej.
          > A z dziećmi bywa inaczej. Często jesteś dla nich bezwarunkowo najważniejsza. I
          > nigdy o Tobie nie zapomną.

          Świete słowa. W 100% się zgadzam.
          > Moje zdanie (bardzo osobiste): TZREBA BYC SKOŃCZONYM IDIOTĄ, ŻEBY DLA PRACY
          > POŚWIĘCAC RODZINĘ. ŚLUBU Z FIRMĄ SIĘ NIE BIERZE. I SKOŃCZONA NAIWNOŚCIĄ JEST
          > OCZEKIWANIE LOJALNOŚCI OD PRACODAWCY.

          Hmm, tylko czemu pracownik oczekuje lojalności od pracodawcy? Generalnie zgadzam
          sie z Tobą, trzeba myselć przede wszystkim o sobie ale ja jeszcze dodaje do
          tego przynamniej elemntarną uczciwość. A teraz ide do pracy, ja niestey nie moge
          sobie pozwolic na zwolnienia. Nie ma pracy nie ma kasy.
          A w ogóle to cała ta rozmowa nie na temat watku jest. O!
          > Pozdrawiam wszystkich

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka