Dodaj do ulubionych

35 lat i co dalej

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.05, 18:28
Zacytuję część mojego LM:
Jestem osobą komunikatywną, bezpośrednią i bezkonfliktową; potrafię szybko
działać, także w sytuacjach stresowych. Nie jestem osobą młodą, ale moje 35
lat wiąże się z nabywaniem doświadczenia na różnych szczeblach związanych z
pracą biurową, jak i zarządzaniem.
Jestem przekonana, że takie moje cechy jak odpowiedzialność, dyskrecja,
lojalność, skuteczność w działaniu a także umiejętność pracy samodzielnej jak
i w zespole pozwolą mi w pełni sprostać Państwa oczekiwaniom.
Wierzę, że praca w firmie dostarczyłaby mi nowych wyzwań oraz, że moje
dotychczasowe doświadczenie i kwalifikacje odpowiadają Państwa wymaganiom.
Będę wdzięczna za umożliwienie mi przedstawienia swojej kandydatury osobiście
na stanowisko pracownika w Państwa Firmie, ponieważ CV może w pełni nie
odzwierciedlać zarówno moich zalet, jak i na pewno wad.
Niestety 35 lat, brak super znajomości języków, co najmniej 2 fakultetów i co
dalej .....już rok szukam pracyy i nic
urszulaswiekatowska @wp.pl
Obserwuj wątek
    • Gość: prezes Re: 35 lat i co dalej IP: *.p-s-inter.net 16.05.05, 19:47
      nie jestem osoba mloda...

      Ludzie 35 lat, to nie emerytura !!!

      Pozdrawiam
    • Gość: MC Re: 35 lat i co dalej IP: 193.0.117.* 16.05.05, 19:48
      Eeee, nie martw się też mam 35 lat i od kilku lat jestem bez pracy :) jedynym
      rozwiązaniem dla ciebie jest własna działalność gospodarcza lub praca na czarno
      (niestety).

      • Gość: hr Re: 35 lat i co dalej IP: *.acn.waw.pl 16.05.05, 20:42
        Ja Twój list wyrzuciłabym do kosza. Wiesz co on o tobie mówi? Że zadałaś sobie
        trud wyszukania w necie najbanalniejszego LM - kalki który nic o Tobi nie mówi.
        Nieciekawe to jest. Standardowe. Beznadziejne. Nie znajdziesz raczej z tym
        pracy. Poszukaj dalej w necie - tam pisze jak list powinien wyglądać.
        • alicja_123 Re: 35 lat i co dalej 16.05.05, 20:45
          Gość portalu: hr napisał(a):

          > Poszukaj dalej w necie - tam pisze jak list powinien wyglądać.

          Tez mi sie autorytet znalazl! "Tam JEST NAPISANE", jesli juz...

        • Gość: ag Re: 35 lat i co dalej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.05, 22:22
          Ja tez tak mam napisane i wiesz co???? o dziwo do mnie dzwonią!!!!!!!!
        • Gość: realista Re: 35 lat i co dalej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.05, 10:31
          Gość portalu: hr napisał(a):

          > Ja Twój list wyrzuciłabym do kosza. Wiesz co on o tobie mówi? Że zadałaś sobie
          > trud wyszukania w necie najbanalniejszego LM - kalki który nic o Tobi nie mówi.

          Kochanie, a co w przypadku gdy autorka sama sobie wymyśliła taki list a nie korzystała z durnych porad działów hr? Odszczekasz to wszystko??? :-)))
          • Gość: ndowson Re: 35 lat i co dalej IP: *.aster.pl 17.05.05, 15:15
            no coz moze to byl w takim razie zly hr????? bo nikt dobry tak nie poradzilby
            napisac:)
    • Gość: Ania Zmień to zdanie!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.05, 21:52
      wykreśl to szybko: "nie jestem osobą młodą, ale moje 35 lat".
      35 lat to jest osoba młoda, w pełni sił produkcyjnych, przed którą jeszcze
      wszystko. Umieszczając takie zdanie w LM, dajesz do zrozumienia potencjalnemu
      pracodawcy, że jesteś wypalona, że nie wierzysz w siebie itp.
      Napisz coś o tym, co osiągnęłaś, co potrafisz, że pragniesz się dalej zawodowo
      rozwijać. W LM musisz przedstawić się w samych superlatywach, nie pisz o
      wadach!!!
      Życzę Ci powodzenia
    • Gość: Węglarz Re: 35 lat i co dalej IP: *.aster.pl 16.05.05, 22:28
      Ten list to czysta rozpacz! Jesteś młoda, doświadczona, pracodawca będzie miał
      korzyść jak cię zatrudni. Ty znasz pracodawcę i cenisz go (wkońcu chcesz
      dlaczegoś u niego pracować). LM uzupełnia CV, nie powtarza a nawiązuje. Chcesz
      zachęcić czytającego do spotkania z Tobą, świetną osobą. Nikt nie będzie się
      upewniał, na ile udało się Tobie opisać zalety i wady (!?). Wszystko co robiłaś
      można zinterpretować w sposób pozytywny, ciekawy i zachęcający. Jeśli firma nie
      jest KRZAK to dobre LM i CV pomagają.

      Jeśli chcesz odezwę się na priv. Przy Tobie, ja to próchno :)
      • Gość: bassPL Re: 35 lat i co dalej IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.05.05, 00:33
        Do szału mnie doprowadzają te wszystkie rady jak pisać. Mamy niedobór miejsc
        pracy liczony w miliony, choćby wszyscy byli mistrzami świata w pisaniu to
        pracy to nie przysporzy. Tworzenie atmosfery że jesteś sobie winny bo nie
        umiesz pisać jest cyniczne.
        Inna sprawa że w "nowoczesnych" firmach pracują generalnie młodzi. Taki układ
        historyczny. W działach HR rządzą trzydziestolatki. Dla nich człowiek starszy o
        10 lat to trup. Wiem dobrze bo mam 47 lat i przerabiałem takie spotkania wiele
        razy.
        Zmęczona, samotna trzydziestka predzej pójdzie do łóżka z ciekawym facetem po
        czterdziestce niż da mu pracę.
        Wizerunek firmy nie pozwala.
        Przez moment chciałem założyć fundację "over 40" w celu promocji średniego
        pokolenia i zwalczania mitów, obnażania tego fałszywego wizerunku młodości.
        Zabrakło mi niestety wiary, może szkoda.
        Walczmy tu z mitami, konformizmem i w koncu z głupotą. Z durną terminologią
        angielską, z zakłamaniem które jest powodowane strachem.
        Inaczej będziemy brnęli dalej w głupotę, która jest chwilami większa niż za
        komuny.
        • remb2 Re: 35 lat i co dalej 17.05.05, 00:38
          oj...nie stresujcie mnie ...ja tez po 30..i szukam pracy :(
          Ale ja jestem młoda :)!!!
          • Gość: Karolina Re: 35 lat i co dalej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.05.05, 07:51
            "Nie jestem osobą młodą"
            Jesli osoba przeprowadzająca rekrutację ma np. 36 lat, przepadłaś za takie
            zdanie w liscie już na wstępie. Zgadzam się z przedmówcami, list banalny,
            schematyczny, nic o Starszej Pani (sorry, nie mogłam się powstrzymać) nie
            mówiący. Pozdrawiam!
        • Gość: Stara co ma pracę Re: 35 lat i co dalej IP: *.in.gazownia.pl 17.05.05, 08:54
          Masz rację - firmy są pełne trzydziestoparoletnich lasek, które nie mają z kim,
          bo dla swoich rówiesników są za stare.Paradoksalnie jesteś "za stary" do pracy
          a w sam raz do czegoś innego.Żałosne te panny.I to ględzenie pt"jak
          pisać"Miejsc pracy brakuje to i pisać sobie mozna najlepiej i co z tego.
        • Gość: Teresa Re: 35 lat i co dalej IP: *.net-serwis.pl 17.05.05, 14:27
          bass, a skad jestes? moze razem pomyslimy o tym "over40"?
          • Gość: bassPL Re: 35 lat i co dalej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.05, 14:52
            Jestem z Wawy.
            Ta fundacja to mój pomysł sprzed pięciu lat.
            Byłem bez pracy przez dwa lata. Zaliczyłem tyle spotkań że książka mogłaby
            powstać. Pod koniec chodziłem na nie już tylko dla rozrywki, te były
            najciekawsze. Mając ogląd z zewnątrz, choćby pobieżny, tylu firm, zaczyna się
            dostrzegać pewne regularne zjawiska. Długo można opowiadać ...
            • Gość: Teresa Re: 35 lat i co dalej IP: *.net-serwis.pl 17.05.05, 15:08
              opowiadac mozna i posluchac tez byloby ciekawie, ale jeszcze lepiej byloby cos z
              tym zrobic, spozytkowac, ja mam czas i chec sensownego dzialania...
        • Gość: anador Re: 35 lat i co dalej IP: *.aster.pl 17.05.05, 15:06
          rzeczywiscie do szalu doprowadza jak ludzie nie rozumieja co sie wokol nich
          dzieje. Nikt tutaj nie mowi, ze dzieki dobremu LM zwiekszy sie liczba posad.
          Mowi, tylko ze dzieki dobremu LM mozesz pokonac innych kandydatow:)
          Pozdrawiam serdecznie i zycze mniej frustracji, gdyz to one ciagna na dno:)
          • Gość: bassPl Re: 35 lat i co dalej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.05, 15:27
            jednym słowem-talent literacki
            :)
        • Gość: babuszka48@gazeta. Re: 35 lat i co dalej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.05, 11:45
          Ja bardzo chetnie współzałoże takowa fundację i wespre swoimi pomysłami jeśli
          nadal nie wygasł twoj pierwotny zapał. Pomyśł jest przedni ja mam 49 lat i
          podobne spostrzeżenia, nic innego tylko w społeczeństwie doszła jeszcze jedna
          dyskryminacja i nazwę ją metrykalną. Czekam na informacje na priv
          babuszka48@gazeta.pl. Pozdrawiam.
    • Gość: Aleksandra Re: 35 lat i co dalej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.05, 08:20
      Ja zajmuje sie rekrutacja i powiem szczerze, ze list motywacyjny nie ma dla
      mnie prawie zadnego znaczenia, byle nie zawieral bledow ortograficznych, bo
      tylko to powoduje, ze wrzucam do kosza. Ludzie przeceniaja jego znaczenie. Ja
      rozumiem, ze kazdy go pisze, bo musi i jedni wykaza sie mniejsza, inni wieksza
      inwencja ale doskonaly LM moze swiadczyc czasem tylko o tym, ze ktos
      swietnie "leje wode" i nic poza tym. Wazne jest CV i osobisty kontakt. Czesto
      osoby najbardziej pracowite i zdolne nie potrafia po prostu siebie sprzedac ale
      mnie nie zalezy na takich, co sie swietnie sprzedaja, bo nie szukam akwizytorów.
      • ndowson Re: 35 lat i co dalej 17.05.05, 10:18
        co osoba to inny sposob. Rowniez od lat zajmuje sie rekrutacja i powiem
        szczerze, ze list jest dla mnie bardzo wazny. To prawda, ze weryfikacja moze
        okazac sie niekorzystna dla kandydata, ale... No wlasnie jest to ale, przeciez
        istotne jest to ile czasu dana osoba poswiecila na napisanie tego listu ( dla
        mnie to wskazowka czy jest pracowita, zawzieta itd). Poza tym jak ktos pisze
        ze jestem stara mam wady itd to rowniez duzo mowi mi o tej osobie. Ze nie
        wierzy w siebie np a takie osoby nie zatrudnie na stanowisko gdzie wymagana
        jest pewnosc siebie , czy tez umiejetnosc komunikacji. Przeciez nie moge
        zatrudnic osoby ktora bedzie sie trzesla przed kazda rozmowa. Kwestia czasu i
        listy mozna nauczyc sie czytac miedzy linijkami. Dlatego polecam z calego serca
        do przykladania sie przy pisaniu lm.
        • Gość: realista Re: 35 lat i co dalej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.05, 10:34
          Lubię takich "profesjonalistów".
          • ndowson Re: 35 lat i co dalej 17.05.05, 10:56
            tylka skad ten cynizm?
            • Gość: Romek Re: 35 lat i co dalej IP: *.pkobp.pl 17.05.05, 11:06
              Czuję, że trochę tu nie pasuję. Ja już po 40-tce! Pracę mam-
              odpowiedzialną, "na stanowisku", ale chcę zmienić. A tak, tak- zdrowie i moja
              rodzina sa dla mnie ważniejsze. Sam przyjmowałem ludzi do pracy- CV i LM są
              ważne, ale wyłącznie jako sygnał do zainteresowania sie osobą w bezpośrednim
              kontakcie. Kiepski LM odstrasza od razu. A co do samego poszukiwania pracy
              przez kolportaż swych "papierów" poprzez internet czy w jakikolwiek inny sposób-
              próżny trud. Nie liczę ile już tego narozsyłałem- i cisza. Zdaje sobie sprawę,
              że nie ma co liczyć na to, że posypią się oferty jak z rękawa- ale nawet jednej
              rozmowy nie miałem. Sam wiem doskonale, że bez "pleców", dobrych znajomości-
              nie można za bardzo liczyć na dobra posadę...
            • Gość: realista Re: 35 lat i co dalej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.05, 12:03
              ndowson napisała:

              > tylka skad ten cynizm?

              Bo:
              - działy hr raczej słabo są wyszkolone w szukaniu właśicwych kandydatów. proces rekrutacji jest dosyć skomplikowany a "u nas" zazwyczaj robi się łapankę.
              - zatrudnienie w dziale hr nie oznacza że jesteś profesjonalistą :-)))
              - jeden hrowiec lubi to a drugi tamto ( w cv czy lm) i nakłada swój sposób myślenia na proces rekrutacji. A powinien być jak maszyna: suchy,techniczny, dokładny. No i najważniejsze musi wiedzieć KOGO potrzebuje firma. Wtedy rzeczywiście znajdzie właściwych pracowników.Zobaczysz jak ulegnom zmianie "procesy rekrytacyjne" jak bezrobocie zacznie spadać.
              • Gość: ndowson Re: 35 lat i co dalej IP: *.aster.pl 18.05.05, 12:11
                W działce hr siedze juz dosc dlugo. Zgadzam sie z jednym ze nie zawsze za
                biurkiem siedzi profesjonalista. Mam nadzieje, ze mnie to nie dotyczy. Oby.
                Co do pozostalej czesci Twojej wypowiedzi to niestety musze oponowac. Przede
                wszystkim nie wolno uogolniac. Nie wszyscy sa zle wyszkoleni, nie ma jednego
                systemu naboru kadr. Kazda firma wypracowuje swoj system na bazie doswiadczen,
                wymagan i kultury organizacyjnej. Nie ma jednego dobrego systemu, dobry jest
                taki, ktory prowadzi do celu.
                Czlowiek nie jest maszyna - i mam nadzieje, ze tak zostanie. Nie wyobrazam
                sobie siebie jako robota zadajacego suche pytania bo inaczej odpadloby z
                procesu rekrutacyjnego wiele bardzo intersujacych osob. Czasami trzeba zadac
                pytania dodatkowe aby uzyskac pelen obraz sytuacji, czasamo rowniez trzeba
                rozluznic atmosfere aby osoba poczula sie bezpiecznie i potrafila
                zareprezentowac calego siebie. Juz byl taki czas, ze bylo wiecej ofert pracy
                niz chetnich ( przynajmniej w mojej dzialce) i nie zmienilo to mojego podejscia
                do rekrutacji. Zatrudnialam odpowiednich kandydatow a nie byleby zatrudnic.
                Taka polityka zatrudniania szybko odbilaby sie na wynikach firmy.
                Pozdrawiam
        • Gość: Mądrala wiek nie będzie czynnikiem eliminujacym IP: 193.0.117.* 17.05.05, 14:58
          za jakieś 10 - 15 lat, tak mi się wydaje. trzymam sie tej myśli bo obecnie
          jestem 25 latkiem i wiem, zę za 10 lat na rynek pracy będzie wchodził niż
          demograficzny. już teraz zresztą niż zaczyna sie an pierwszych rocznikach szkół
          wyższych, za 10 - 15 lat nastąpi jego apogeum. Prawda jest taka, że następnego
          wyżu demograficznego nie widać, a miejsc pracy jeśli nawet nie przybędzie to
          napewno nie ubędzie. Wniosek? - Już za 10 lat przyszli 35 - 40 latkowie będą
          mjieli dużo łatwiej w znalezieniu pracy
      • Gość: korkowa Re: 35 lat i co dalej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.05.05, 13:18
        A jak dostać pracę w firmie zajmującej się rekrutacją czy sama socjologia
        wystarczy??
        pozdrawiam
        • Gość: bassPL Re: 35 lat i co dalej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.05, 13:32
          Cyba jednak pomyliła Pani drzwi ...
          • Gość: korkowa Re: 35 lat i co dalej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.05.05, 13:47
            "Cyba", a dlaczego?
            i czy to do mnie było????
            • Gość: bassPL Re: 35 lat i co dalej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.05, 14:00
              "Omskła" mi się literka h.
              A było owszem do Pani.
              Po socjologu można się spodziewać że czyta tytuł wątku nim coś napisze.
              pozdrawiam
              • Gość: korkowa Re: 35 lat i co dalej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.05.05, 15:22
                Pytanie nie było do Pana tylko do Aleksadry
                Pani, która zajmuję się rekrutacją
                • Gość: bassPl Re: 35 lat i co dalej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.05, 15:25
                  ... i padło w wątku 35 lat i co dalej ...
                  • Gość: korkowa Re: 35 lat i co dalej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.05.05, 16:05
                    no właśnie mam 35 lat i dlatego zapytałam
                    • Gość: bassPL Re: 35 lat i co dalej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.05, 16:07
                      Poddaję się
                      :)
                      • poliweglarz Re: 35 lat i co dalej 17.05.05, 21:22
                        Idz na calosc! Idz na calosc! Jestem z Toba!
      • Gość: Szukająca Re: 35 lat i co dalej IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.05.05, 10:32
        Gdzie ostali się rekrutujący o takim podejściu? :-). Mam nadzieję, że wkrótce
        spotkam taką osobę :-).
        Brzmi to jak powiew świeżego powietrza w zestawieniu ze schematami, szufladkami
        i łatwymi interpretacjami typu: to na pewno świadczy o tym a tamto o śmym.
        Wiem, że istnieją pewne zależności, ale...
        Nie da się przecież powiedzieć jaki ktoś jest nie rozmawiając z nim.
        Z tym sprzedawaniem siebie też całkowicie się zgadzam. Nie każdy jest chodzącą
        agencją marketingową ds. sprzedaży samego siebie.
        Dobrze, że są jeszcze ludzie, którzy zachowali zdrowy rozsądek i do innych też
        podchodzą jak do ludzi.
        Bardzo serdecznie pozdrawiam i życzę sukcesów nie tylko w pracy :-).
    • Gość: bassPL Re: 35 lat i co dalej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.05, 11:42
      No to może ludzie z rekrutacji wyjawią nam prawdziwe kryteria ?
      Czy stosują barierę wieku ?
      A może nie ?
      Niby to prawnie zabronione bo dyskryminacja ale jakie są realia w waszych
      firmach ?
      Śmiało, tu możecie wreszcie być sobą.
      I pamiętajcie, już niedługo też będziecie "starzy".
      Przyjdą młodsze i bardziej bezwzględne od Was krokodyle.
      • Gość: ndowson Re: 35 lat i co dalej IP: *.aster.pl 17.05.05, 12:11
        Coz nie bede ukrywac, ze zdarzaja sie kryteria nie tylko umiejetnosciowe,
        rowniez i te wiekowe. Ubolewam nad tym,ale ja tylko rekrutuje. Wymagania stawia
        firma ( ktos powie ze firma to ludzie i miedzy innymi ja), to prawda ale nie ja
        zarzadam firma. Przyznam szczerze, ze czasami sie rowneiz z tym zgadzam (sama
        nie jestem mlodym krokodylem), firmy chca uniknac ludzi , ktorzy ,przepraszam
        ze napisze to tak nieladnie ale ludzi przesiaknietych praca z czasow komunizmu
        (patrz nasze kochane urzedy, gdzie panie siedza i jedza kanapeczki lub
        rozmawiaja z kolezanka a kolejka stoi). Wiele firm woli zatrudnic osobe mloda
        bo mozna ja uksztalotwac, czy slusznie czy nie , nie mnie to oceniac.
        A co do pamietania ze i my bedziemy starzy? owszem to nikogo nie omija. Mam
        jednak nadzieje, ze nadejda czasy gdy wiek nie bedzie czynnikiem eliminujacym
        ale zdobyta wiedza oraz umiejetnosci personalne. Tylko w naszym kraju ( no moze
        i jeszcze dawna wschodnia Europa) na stanowiska konsultantow zatrudnia sie po
        studiach, w innych krajach trzeba troche popracowac, zdobyc doswiadczenie aby
        moc doradzac innym
        • Gość: bassPL Re: 35 lat i co dalej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.05, 13:10
          I tak buduje się w pocie czoła "kulturę" korporacyjną.
          Ciekawi mnie czy nie miewasz kaca, myśli w tyle głowy że to nieetyczne, że coś
          tu nie gra.
          Trwałe społeczeństwo to budowanie ciągłości między pokoleniami. I czym więcej
          takich związków tym mniej konfliktów.
          No ale to tylko mój sposób patrzenia, a to się akurat kompletnie nie liczy.
          Ja już złudzeń nie mam, ale kompleksów też nie. A co do "bagażu" z przeszłości
          to chętnie poddam się konfrontacji.
          Wiem jak się produkuje amunicję do kałasznikowa, ale umiem też kwartet
          smyczkowy skomponować, byłem przedsiębiorcą gdy "braliśmy sprawy w swoje ręce",
          a teraz pracuję w turystyce.
          I nie jest to moje ostatnie zajęcie-bo firma padnie za parę lat.
          Ciekawe gdzie trafię ?
          "Śmierć komiwojażera" ?
          • ndowson Re: 35 lat i co dalej 17.05.05, 14:49
            chciales szczerej odpowiedzi i ja dostales. Taka jest moja opinia. Nie wiem
            tylko dlaczego w swojej frustracji probujesz mnie obrazic? Kaca? jak kazdy
            inny pracujacy dlugo w tym zawodzie, zobojetnialam. Musialam, nie zmeinilabym
            niczego tylko przenosila swoje zmartwienia na rodzine. A poza tym wole myslec
            optymistycznie, ilu ludziom zaoferowalam prace a nie ilu odrzucilam. Moze to
            jest nasza wada, ze tylko myslimy pesymistycznie?
            • Gość: bassPL Re: 35 lat i co dalej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.05, 14:56
              Bez urazy, pytałem z czystej ciekawości.
              Jako artysta (za takiego się uważam) jestem wrażliwy inaczej.
              Pozdrawiam i życzę niekonwencjonalnego spojrzenia na ludzi jak najczęściej.
              • Gość: Mądrala wiek nie będzie czynnikiem eliminującym IP: 193.0.117.* 17.05.05, 14:59
                za jakieś 10 - 15 lat, tak mi się wydaje. trzymam sie tej myśli bo obecnie
                jestem 25 latkiem i wiem, zę za 10 lat na rynek pracy będzie wchodził niż
                demograficzny. już teraz zresztą niż zaczyna sie an pierwszych rocznikach szkół
                wyższych, za 10 - 15 lat nastąpi jego apogeum. Prawda jest taka, że następnego
                wyżu demograficznego nie widać, a miejsc pracy jeśli nawet nie przybędzie to
                napewno nie ubędzie. Wniosek? - Już za 10 lat przyszli 35 - 40 latkowie będą
                mjieli dużo łatwiej w znalezieniu pracy

                • Gość: anador Re: wiek nie będzie czynnikiem eliminującym IP: *.aster.pl 17.05.05, 15:03
                  Mozliwe, ale bardziej chcialbym uwierzyc ze bedzie sie liczylo doswiadczenie
                  niz wiek. Dla mnie osobiscie wazne sa kwalifikacje i predyspozycje, ale
                  rzeczywistosc jest inna.
                • Gość: bassPL Re: wiek nie będzie czynnikiem eliminującym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.05, 15:06
                  Być może, ale może jakiś pomysł na dziś dla tych których rynek nie akceptuje ze
                  względu na wiek ?
                  Problem bowiem istnieje nawet jeśli nie dotyczy Ciebie bezpośrednio.
                  • Gość: ndowson Re: wiek nie będzie czynnikiem eliminującym IP: *.aster.pl 17.05.05, 15:11
                    Jestem w takim wieku, ze problem rowniez i mnie dotyka. A dzis moge tylko
                    poradzic szukac i jeszcze raz szukac. Nie wszedzie i nie zawsze wiek decyduje o
                    wyrzuceniu cv do kosza. Trzeba tylko umiec czytac ogloszenia i na odpowiednie
                    przesylac swoje zyciorysy. A juz nie zmieni tutaj nic zwatpienie. Ja cenie
                    sobie ludzi, ktorzy walcza o swoje.
                    • Gość: bassPL Re: wiek nie będzie czynnikiem eliminującym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.05, 15:23
                      Nie chodzi o zwątpienie i brak woli walki.
                      Matematyka wskazuje że mamy i będziemy mieć grupę ludzi wykluczonych z rynku
                      pracy. Dla mnie to dylemat moralny a nie techniczny.
                      Ja sobie radzę, ale co z innymi ?
                      Nie umiem zaakceptować takich stosunków społecznych, źle sie czuję z tym.
                      A może jestem nienormalny ?
                      • Gość: Ania Re: wiek nie będzie czynnikiem eliminującym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.05, 15:59
                        też tego nie akceptuję, uważam, że człowiek bez pracy powinien dostać
                        odpowiednie wsparcie finansowe. Tak jak jest np. w Niemczech, gdzie bezrobotny
                        otrzymuje z Urzędu Pracy zasiłek na przeżycie (ubogie, bo ubogie, ale nie
                        upodlające) + opłacane jest jego mieszkanie.
                        • Gość: gk Re: wiek nie będzie czynnikiem eliminującym IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.05.05, 17:28
                          zgadzam się z Tobą, powinno być zabezpieczenie socjalne dla ludzi bez pracy.
                          Kiedy Unia Europejska tym się zajmie, po wejściu do Unii miało byc tak dobrze
                          wszystkim ludziom.
                          • Gość: 4kalafiory Re: wiek nie będzie czynnikiem eliminującym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.14, 11:02
                            A ja myślę, że nie chodzi tutaj o "wiek" w pojęciu, że masz tyle-a-tyle lat.
                            Przeszłam już przez 5 firm na swojej drodze zawodowej, i obserwuję, że niewielki procent stanowią naprawdę dobrzy fachowcy, a większość to osoby przeciętne a nawet źle wykonujące pracę. A dlaczego?
                            Bo chodzi o wynagrodzenie. Człowiek z wykształceniem, doświadczeniem i wiedzą poukładany emocjonalnie i odpowiedzialny chce zarabiać pewną kwotę. Więc biorą takiego jednego, bo kogoś trzeba mieć, a reszta to młode stażem osoby i płaci się im mało, robi wałki na premiach i umowach, jak się zwolni to co - wezmą następnego.
                            Tak to widzę, dlatego na małą liczbę miejsc pracy przypada jeszcze ułamek miejsc "poważnych".
                            W mojej obecnej firmie to jest naprawde widoczne, są nie raz fantastyczne osoby na rozmowach z idealnymi kwalifikacjami, a potem menedżer wybiera kogoś o całkiem innym doświadczeniu, bez znajomości programów mimo że miał z "kogo wybierać", niby "uczy" go przez rok czy 2 lata, a i tak strategiczne i ciężkie zadania w efekcie muszą zrobić za tą osobę starzy pracownicy, bo młody się przez 2 lata nie umie połapać....


                • tomeczek_44 9 lat temu Mądrala napisał optymistycznie: 21.10.14, 15:51
                  Gość portalu: Mądrala napisał(a):

                  > wiem, zę za 10 lat na rynek pracy będzie wchodził niż
                  > demograficzny. już teraz zresztą niż zaczyna sie an pierwszych rocznikach szkół
                  > wyższych, za 10 - 15 lat nastąpi jego apogeum. Prawda jest taka, że następnego
                  > wyżu demograficznego nie widać, a miejsc pracy jeśli nawet nie przybędzie to
                  > napewno nie ubędzie. Wniosek? - Już za 10 lat przyszli 35 - 40 latkowie będą
                  > mjieli dużo łatwiej w znalezieniu pracy

                  Drogi Mądralo, posyłam ci odpowiedź z naszych czasów (2014) czyli 9 lat po twojej prognozie :)
                  Kompletnie nie miałeś racji! :
                  - miejsc pracy nie tylko nie przybyło ale i ubyło
                  - 35- a zwłaszcza 40-latkowie mają większe problemy ze znalezieniem pracy niż w 2005
                  - niż demograficzny ma znaczenie tylko dla upadających prywatnych szkół wyższych
                  - rok 2005 możemy wspominać jako całkiem niezły na rynku pracy

                  A poważnie: fajnie czasem poczytać takie prognozy sprzed lat, prawda? :)
    • Gość: Urszula Re: 35 lat i co dalej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.05, 20:39
      Witam.
      Widzę, że mój post wywołał maleńką burzę szczególnie w pewnym kręgu zwanym
      potocznie "HR". Nie chodziło mi o weryfikację merytoryczną mojego LM, tylko o
      faktyczny stan rynku pracy w Warszawie, gdzie osoba mająca doświadczenie i coś
      potrafiąca ( chociaż może nie mająca 10-ciu dyplomów) nie jest w stanie znaleźć
      pracy :-)
      Pozdrawiam Ula
      • Gość: Ania Re: 35 lat i co dalej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.05, 21:29
        hm, to dziwna rzecz z tą W-wą, bezrobocie na poziomie 9%, a jednak ludzie mają
        problemy ze znalezieniem pracy. Być może to kwestia tego, że przytłaczająca
        liczba szukających pracy zarejestrowana jest poz W-wą, stąd tak niska stopa
        bezrobocia a takie problemy z pracą.
        • cezar_zorba Do Ani 23.05.05, 09:28
          Nie mów proszę o wysokości stopy bezrobocia. W moim mieście (około 50 tys.)
          bezrobocie sięga blisko 30%. Obserwując młodych ludzi wałęsających się po
          mieście od rana do wieczora mam wrażenie, że stopa bezrobocia jest dla nich
          znakomitym wytłumaczeniem. Młode wypasione byki od rana piwko, komuś trzeba by
          też w mordę dać, cos spalić, coś zniszczyć...No bo co tu robic jak takie
          bezrobocie???A spróbuj znaleźć chętnych do jakichś prac interwencyjnych?
          Spróbuj znaleźć kogoś aby wywieźli dwie ciężarówki gruzu spod domu? Ja kiedys
          wziąłem takich kilku podczas remontu mieszkania- do pomocy przy przeprowadzce-
          ukradli dwie flaszki alkoholu z barku- całe szczęście, że tylko to.Ten problem
          dotyczy oczywiście ludzi z określonej grupy społecznej. Ludzie z wykształceniem
          mają przy tak wysokim bezrobociu poważny problem. I po to człowiek się uczy
          tyle lat. Próbowałem oddać samochód do mechanika samochodowego do naprawy-
          odwiedziłem 5-ciu. Lepiej było mi sie uczyć na mechanika...
          • Gość: pampers Re: Do Ani IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.05, 11:55
            Panie Czarku, Pan nam nie ma za złe tych dwóch flaszek:) I tak chyba Pan jakieś
            podróby zakupił bo głowa po spożyciu nas bolała niemiłosiernie. A jeszcze
            przepraszam za kolegę bo wzioł też Panu z lodówki ze 30 deko kiełbasy
            zwyczejnej podwędzanej. No przecież musieliśmy czymś przegryść tę ciecz.

            A co mieliśmy robić jak teraz bezrobocie takie:)
            • Gość: bassPL Re: Do Ani IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.05, 11:46
              hm ...
              No ładnie
      • Gość: mła Re: 35 lat i co dalej IP: *.crowley.pl 18.05.05, 10:11
        wiele firm obecnie nie zwraca uwagi na wiek kandydatów, lecz własnie na
        doświadczenie zawodowe, wiem o czy mówię, mam 40 lat, 2 dzieci i znalazłam pracę
        niecałe 2 lata temu. Nie pisz ,że jesteś niemłoda , liczysz 35 wiosen - tylko
        zaznacz co potrafisz, opisz doświadczenia, w zależności od stanowiska na jakie
        aplikujesz, dodaj coś "od siebie", LM nie musi być suchy i li tylko rzeczowy.
        Podaj datę urodzenia i dodaj w nawiasie, że nie wyglądasz, bądź się nie czujesz.
        Ja w info o stanie cywilnym napisałam zgodnie z prawdą - rozwiedziona, a w
        nawiasie /szczęśliwie/.
        35 latki to dla pracodawcy przeważnie same korzyści - napewno Ci się uda,
        nie zniechęcaj się, a najlepiej zdecyduj, w której firmie chcesz pracować- i
        zrób to.............
        • Gość: gość Re: 35 lat i co dalej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.05, 13:26
          a gdzie sama zainteresowana, autorka tego wątku, twój LM jest faktycznie do
          poprawki, budzi wątpliwości co do twoich atutów (bo nic konkretnego nie
          wymieniasz) a po przeczytaniu w pamięci zostają tylko zdania - 35 lat w
          negatywnym sensie, i wady!!! a po co o nich pisać, każdy je ma,
          nie zgodzę się z przedmówcami hr-wcami, ja wręcz nie znoszę rozmów
          kwalifikacyjnych, potrafię się zaciąć, bo chyba nie umiem się sprzedać, ale
          rozkręcam się potem, (kiedyś zawaliłem taką rozmowę), ale to, że na rozmowie
          nie byłem rozmowny, to nie znaczy, że nie potrafię rozmawiac z klientami i się
          ich boje, bo się nie boję, rozmawiac potrafię pewnie,
          ale rozmów w sprawie pracy nie znoszę,...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka