Gość: Pracownik
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
29.05.07, 12:06
Kilka miesięcy temu podpisałam nieszczęsną umowę zlecenie z firma PCM (
Polskie Centrum Marketingowe). Umowa obejmowała paragraf, w którym było
napisane, iż w momencie jej rozwiązania zobowiązuję się zwrócić firmie 50%
kosztów szkolenia tj 300 zł. Szkolenia trwały 2 dni ( po mniej-więcej 4,5
godzin, w papierach było 20), uczestników było 12. Obliczyłam koszt szkoleń
na sumę 7200 zł. Odbywały się w budynku firmy, prowadzone były przez 2
(bardzo marnie opłacanych) pracowników. Skąd ta zawrotna suma? Co więcej,
ponieważ działalność firmy opiera się na stałej rotacji ( dlatego wprowadzili
te żałosne lojalki), takie szkolenia odbywają się co kilka dni, liczba
uczestników za każdym razem się zmienia, ale nie "opłata". To znaczy, że
zmienia się koszt szkoleń? A moze 600 zł od glówki to średni koszt? Tylko za
co?
Wzięłam urlop, po którym zachorowałam, mój projekt się zakończył. Nie
przepracowałam 500 godzin. Nie zerwałam umowy, przeszłam do tzw. bazy osób
oczekującyh (tak sądziłam). Tymczasem mój pracodawca żąda ode mnie 300 zł w
związku z rozwiazaną umową (której de facto nie rozwiązałam). czy pracodawca
może rozwiazać umowę nie informując o tym pracownika? czy taki fikcyjny zwrot
kosztów szkolenia jest zgodny z prawem? Proszę o pomoc.