Dodaj do ulubionych

testy do pracy w UE

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.06.03, 09:57
Poszukuje osób,które pisały testy kwalifikacyjne do pracy w UE.
Obserwuj wątek
    • miriam_73 Re: testy do pracy w UE 18.06.03, 22:03
      Pisałam w maju, w Parlamencie. Całkiem zabawne. Zwłaszcza test wiedzy ogólnej i
      o UE.
      • Gość: Carpzow Re: testy do pracy w UE IP: 213.17.164.* 24.06.03, 16:19
        Będę bardzo wdzięczny, jesli do mne też wyślesz informację na temat testów,
        które pisałaś w Brukseli. Z góry dziękuję !
        carpzow@wp.pl
    • Gość: gryka Re: testy do pracy w UE IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.06.03, 20:02
      Próbowałam wysłać do Ciebie masę pytań na adres który pokazuje się na forum ale
      dostałam zwrotkę, że domena nie taka. Zmianiłaś adres? Podaj najświeższy zżera
      mnie ciekawość jak tam było.
      • beata_ Re: testy do pracy w UE 19.06.03, 22:29
        Gość portalu: gryka napisał(a):

        > Próbowałam wysłać do Ciebie masę pytań na adres który pokazuje się na forum
        ale
        >
        > dostałam zwrotkę, że domena nie taka. Zmianiłaś adres? Podaj najświeższy
        zżera
        > mnie ciekawość jak tam było.

        Opuść NOSPAM w adresie, wtedy pójdzie.
        Chyba, że opuściłaś - w takim wypadku trafiło na kłopoty z pocztą gazetową,
        które były zapowiadane
    • miriam_73 Odpisałam! 20.06.03, 11:54
      • Gość: seniorita Re: Odpisałam! IP: *.acn.pl 20.06.03, 21:30
        A czy mi takze moglby ktos wyslac?
        Dziex :)))))
        francais@wp.pl
        • Gość: Te Re: Odpisałam! IP: *.ac / 172.16.0.* 20.06.03, 23:12
          Ja tez poprosze i od razu dziekuje
          no1teresa@gazeta.pl
          • Gość: ksia78 Re: Odpisałam! IP: *.one.pl 24.06.03, 18:53
            Czy moge sie podlaczyc? Interesuje mnie, co tez mnie smoze spotkac, nie
            chcialabym byc calkiem zielona jak te testy zobacze! Moj adres:
            ksia78@gazeta.pl

            dzieki z gory!
            kaisa
            • miriam_73 Re: Odpisałam! 25.06.03, 09:17
              Przykłady testów są dostępne w ionternecie na stronie EPSO.
              • Gość: asik Re: Odpisałam! IP: 62.148.83.* 25.06.03, 17:47
                miriam_73 napisała:

                > Przykłady testów są dostępne w ionternecie na stronie EPSO.

                czesc Miriam,

                widziałam te testy na stronach EPSO, ale Twoje osobiste wrażenia z takich
                testów i ewentualne uwagi byłyby pewnie cenniejsze. Jeśli jeszcze Ci sie nie
                znudziło odpowiadania na takie maile, to też proszę o info na priva:
                asik.p@interia.pl
                Na jakie stanowisko pisałaś testy? Tłumacz, czy może jakieś inne?
                dzieki z góry,
                a.
                • Gość: Doc Re: Odpisałam! IP: *.ipt.aol.com 02.07.03, 01:23
                  To jest cos absolutnie niesamowitego, nie moge sie temu po prostu nadziwic, nie
                  moge. Od kilku dni czytam elektoniczne wydanie GW i pojawiaja sie tam atrykuly
                  o pracy. Wnioski sa takie, sa 2 opcje, albo praca w rolnictwie, albo praca na
                  stanowiskach urzednikow w Brukseli. Nie zaliczam do tego stanowisk tlumaczy, to
                  zupelnie inna kategoria ludzi, ktorzy maja wiedze z zakresu jezykow obcych i ja
                  to bardzo szanuje, sam kiedys pracowalm jako tlumacz dla firm farmaceutycznych,
                  bo jestem z wyksztalcenia lekarzem. To co mnie przeraza, to to, ze to tak,
                  jakby dla Polakow na otwierajacym sie z oporami rynku UE nie bylo innej pracy
                  poza niewykwalifikowanymi robotnikami i poszerzajaca sie biurokracja. To jest
                  jakas paranoja. Ja pracuje w Wielkiej Brytanii od prawie trzech lata jako
                  chirurg, musialem zdac testy nostryfikacyjne i starac sie o prace konkurujac z
                  miejsowymi lekarzami. Dlaczego, jezeli juz gazeta promuje, no tak promuje, w
                  taki czy inny sposob wyjazdy ludzi za granice to nie takich, aby tworzyli za
                  granica kadre ludzi wyksztalconych i dobrze lub bardzo dobrze zarabiajacych.
                  Czy jedyna opcja jest zbieranie czeresni? Czy to oznacza, ze narastajaca gora
                  obsolwentow wyzszych uczelni nie mogacych znalezc pracy w nekanej recesja
                  gospodarce ma sznase jako urzednicy albo zbieracze owocow? Czy zawsze bedzie
                  tak, ze bedziemy pracowac w nieswoich zawodach. To nas bedzie zawsze
                  degradowac, degradowac psychicznie, ekonomicznie, spolecznie i jak tam jeszcze
                  sobie chcecie. Sorry, ze tak ostro, ale po prostu mnie to oslabia, to jakas
                  zenada. Nie tak dalej jak w zeszlym miesiacu bylam na 3 tygodniowym kursie w
                  Londynie, sam mieszkam w Walii. W kazdej knajpie, pubie, restauracji
                  kelnerkami, barmanami, osobami pracujacymi na kasie i co tam jeszcze chcecie sa
                  osoby z Polski w wiekszosci lub innych krajow Europy Centralnej. Jak z nimi
                  rozmawiam to sa to absolwencji uczelni takich jak SGH, AGH, UMCS, ktorzy
                  pracuja wlasnie na takich stanowiskach, w barach.Sa ogarnieci marazmem, chca po
                  prostu zarobic pare funtow, bo przy obecnym kursie wymiany wydaje im sie to
                  kupa forsy, wiec po co ryzykowac, po co sie starac, no po co? A no po
                  towlasnie, zeby innym pokazac, zeby zmienic pojecie o kraju o narodzie i
                  wreszcie po to, zeby znacznie lepiej zarabiac i robic to na czym sie znaja. Czy
                  to oznacza, ze nie sa w stanie sprostac konkurencji? Przeciez nie sa glupi, nie
                  wierze w to. Moze nikt im nie pomogl, nie podpowiedzial jak to zrobic, zeby
                  starac sie o prace, ktora w jakis sposob bedzie prowadzila do pracy we wlasnym
                  zawodzie, ale do tego trzeba zdawac egzaminy z jezyka i testy nostryfikacyjne.
                  Ale poniesione naklady, z wlasnego doswiadczenia powiem zrwacaja sie po 1
                  miesiacu (jednym). Praca do ktorej trzeba wyzszego wyksztalcenia jest
                  nieporownalnie lepiej platna, to po prostu inna skala. Zal mi tych ludzi, traca
                  w jakis tam sposob swoje naprawde dobre lata i szanse. Prosze otrzasnijcie sie,
                  podniescie glowy i walczcie, nie bedzie latwo, ale chociaz bedziecie mogli
                  powiedziec, ze nie poddaliscie sie bez walki, a to juz cos zupelnie innego. To
                  tyle. Niech biurokracjie nie bedzie "polska specjalnocia" nawet w Unii.
                  Dziekuje.
                  • miriam_73 Re: Odpisałam! 02.07.03, 09:42
                    Gość portalu: Doc napisał(a):

                    > To jest cos absolutnie niesamowitego, nie moge sie temu po prostu nadziwic,
                    nie
                    >
                    > moge. Od kilku dni czytam elektoniczne wydanie GW i pojawiaja sie tam
                    atrykuly
                    > o pracy.

                    To za krótko ją czytasz. Poza tym GW jedynie informuje o pojawiających się
                    ofertach. A jakie wpływają - na to oni wpływu nie mają.

                    Wnioski sa takie, sa 2 opcje, albo praca w rolnictwie, albo praca na
                    > stanowiskach urzednikow w Brukseli.

                    W tej chwili jest sezon roliczy, stąd sporo ogłoszeń,a unijne biorą się stąd,
                    że akcesja za pasem i również Polska musi byc repreazentowana w strukturach
                    unijnych, podobnie jak wszystkie inne kraje członkowskie (UK nie wyłączając)

                    Nie zaliczam do tego stanowisk tlumaczy, to
                    >
                    > zupelnie inna kategoria ludzi, ktorzy maja wiedze z zakresu jezykow obcych i
                    ja
                    >
                    > to bardzo szanuje, sam kiedys pracowalm jako tlumacz dla firm
                    farmaceutycznych,
                    >
                    > bo jestem z wyksztalcenia lekarzem. To co mnie przeraza, to to, ze to tak,
                    > jakby dla Polakow na otwierajacym sie z oporami rynku UE nie bylo innej pracy
                    > poza niewykwalifikowanymi robotnikami i poszerzajaca sie biurokracja.

                    Nie tylko. Jest praca i dla informatyków, i w turystyce, dla lekarzy i
                    pielęgniarek i inne. Tylko trzeba szukać.

                    To jest
                    > jakas paranoja. Ja pracuje w Wielkiej Brytanii od prawie trzech lata jako
                    > chirurg, musialem zdac testy nostryfikacyjne i starac sie o prace konkurujac
                    z
                    > miejsowymi lekarzami. Dlaczego, jezeli juz gazeta promuje, no tak promuje, w
                    > taki czy inny sposob wyjazdy ludzi za granice to nie takich, aby tworzyli za
                    > granica kadre ludzi wyksztalconych i dobrze lub bardzo dobrze zarabiajacych.
                    > Czy jedyna opcja jest zbieranie czeresni? Czy to oznacza, ze narastajaca gora
                    > obsolwentow wyzszych uczelni nie mogacych znalezc pracy w nekanej recesja
                    > gospodarce ma sznase jako urzednicy albo zbieracze owocow? Czy zawsze bedzie
                    > tak, ze bedziemy pracowac w nieswoich zawodach. To nas bedzie zawsze
                    > degradowac, degradowac psychicznie, ekonomicznie, spolecznie i jak tam
                    jeszcze
                    > sobie chcecie.
                    Nie rozumiem Cię. To nie GW tworzy jakiekolwkiek kadry. To rynek pracy określa
                    zapotrzebowanie, a poza tyum tylko i wyłącznie od danej osoby zależy gdzie i w
                    czym będzie pracować. Kto szuka ten znajdzie.

                    Sorry, ze tak ostro, ale po prostu mnie to oslabia, to jakas
                    > zenada. Nie tak dalej jak w zeszlym miesiacu bylam na 3 tygodniowym kursie w
                    > Londynie, sam mieszkam w Walii. W kazdej knajpie, pubie, restauracji
                    > kelnerkami, barmanami, osobami pracujacymi na kasie i co tam jeszcze chcecie
                    sa
                    >
                    > osoby z Polski w wiekszosci lub innych krajow Europy Centralnej. Jak z nimi
                    > rozmawiam to sa to absolwencji uczelni takich jak SGH, AGH, UMCS, ktorzy
                    > pracuja wlasnie na takich stanowiskach, w barach.Sa ogarnieci marazmem, chca
                    po
                    >
                    > prostu zarobic pare funtow, bo przy obecnym kursie wymiany wydaje im sie to
                    > kupa forsy, wiec po co ryzykowac, po co sie starac, no po co?
                    A co złego jest w takiej pracy? Nie każdy, zwłaszcza w UK może dostać legalną
                    pracę, zgodną z jego wykształceniem i aspiracjami. A jeśli ci ludzie się z tym
                    godzą to w czym problem?

                    A no po
                    > towlasnie, zeby innym pokazac, zeby zmienic pojecie o kraju o narodzie i
                    > wreszcie po to, zeby znacznie lepiej zarabiac i robic to na czym sie znaja.

                    ????
                    Jakbyś nie wiedział jakie na dzień dzisiejszy są realia rynku w UE, w tym w UK.
                    Tak po prostu Polak to jeszcze podejmnowac pracy po prostu nie może. I jeszcze
                    trochę potrwa zanim będzie mógł. I nie ma to nic wspólnego z niemożnością
                    sprostania konkurencji. Po prostu są ograniczenia administracyjne.

                    Czy
                    >
                    > to oznacza, ze nie sa w stanie sprostac konkurencji? Przeciez nie sa glupi,
                    nie
                    >
                    > wierze w to. Moze nikt im nie pomogl, nie podpowiedzial jak to zrobic, zeby
                    > starac sie o prace, ktora w jakis sposob bedzie prowadzila do pracy we
                    wlasnym
                    > zawodzie, ale do tego trzeba zdawac egzaminy z jezyka i testy
                    nostryfikacyjne.
                    > Ale poniesione naklady, z wlasnego doswiadczenia powiem zrwacaja sie po 1
                    > miesiacu (jednym). Praca do ktorej trzeba wyzszego wyksztalcenia jest
                    > nieporownalnie lepiej platna, to po prostu inna skala. Zal mi tych ludzi,
                    traca
                    >
                    > w jakis tam sposob swoje naprawde dobre lata i szanse.

                    Prosze otrzasnijcie sie,
                    >
                    > podniescie glowy i walczcie, nie bedzie latwo, ale chociaz bedziecie mogli
                    > powiedziec, ze nie poddaliscie sie bez walki, a to juz cos zupelnie innego.
                    To
                    > tyle. Niech biurokracjie nie bedzie "polska specjalnocia" nawet w Unii.

                    Biurokracja nie jest poską specjalnością w Unii. Jak tylko zostaną zniesione
                    bariery administracyjne sytuacja i struktura zatrudnienia zmieni się. Na razie
                    ludzie zatrudniają się tam gdzie mogą. Nie każdy zaś jest na dziś w stanie
                    znależć pracodawcę który przewalczy zezwolenia na pracę. A to nie jest proste.

                    Krótko mówiąc - nie przesadzaj. Poczekaj jeszcze trochę czasu. Na razie
                    jesteśmy na progu.
                    > Dziekuje.
                    • Gość: Doc Re: Odpisałam! IP: *.ipt.aol.com 02.07.03, 15:07
                      Czekam wiec i zobacze jak przekroczymy ten prog, mam nadzieje, ze tak jak
                      nalezy, wlasnie tak. Trzymam za to kciuki z calego serca i popieram wszystkich
                      tych, ktorzy chca sprobowac pracy za granica. To jest ogromne doswiadczenie
                      zyciowe. Inny jezyk, inna kultura, inni ludzie, inaczej, lepiej?, smalkuje tez
                      sukceS, bo nie poparTy niczym innym oprocz wlasne pracy. TRZYMAM KCIUKI LUB JAK
                      TU MOWIA "FINGERS CROSSED".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka