mareczekk77
06.02.08, 17:42
Miesiąc szkolenia, często w dusznych cuchnących salach. Trenerzy
mili, profesjonalni szczególnie Piotrek i Natalia. Pensja 1390 na
łapke plus prowizje od sprzedaży telefonów. Telefon (szajsowy SE) z
limitem na wygadanie 250PLN. okulary o wartości do 200zł. Z
pierwszych dni w pracy nie pamiętam nic oprócz koszmarnego stresu i
przerazenia. Nie umiejąc kompletnie nic, rzucili nas niemalże bez
pomocy na słuchawki. (a pracowałem już na kilku infoliniach więc nie
byłem nowy w tej branży) Ponieważ kazdy pracuje bez chwili
wytchnienia więc nie może nam pomagać bo wtedy nie odbiera telefonu,
czyli obniża mu się wskaźnik w systemie, i odbiera premie. Co
sprawia że obcy człowiek zeby Ci pomóc, traci pieniądze. Więc warczy
i jest nieprzyjemny, co jest zrozumiałe, a jednocześnie przed prośbą
o pomoc wzdragasz się bo kto lubi byc pasożytem na którego się
warczy. Między młotem a kowadłem.
Biuro ery (blue point na Grochowie) jest bardzo długie (ok 100m) i
często gdy dzwonił klient tzreba było biec po budynku i prosic o
pomoc, wracać do klienta po drugie pytanie i znowu biec.
Wychodziliśmy stamtąd zrozpaczeni i wykończeni. Niektóre osoby ze
stresu płakały.
Później główny manager wezwał nas na rozmowę i obwieścił triumfalnie
rewolucję finansową - obniżyli pensję o 100pln, a podwyższyli progi
prowizyjne :)
Musze też przyznac, że ludzie byli bardzo w porządku, kierownicy w
sumie też, chociaz niektórzy byli bardzo wymagający i lekko
sadystyczni, jak to kierownicy :) Praca katorżnicza, zero chwili
spokoju, dwie przerwy po 15 minut, 10 minut na nieoczekiwane
zdarzenia. Często sa robione szkolenia w czasie pracy - to musze
przyznać. Na Grochowie dwie ubikacje na chyba kilkaset osób, nie daj
Boze jakby ktoś dostał rozwolnienia :)
Większość ludzi zwalniała się po max 2 miesiącach, ja jakimś cudem
wytrzymałem 3 mies plus miesiac zwolnienia :) wspominam tą prace
ogólnie jako koszmar.
Ogólnie mówiąc - firma mająca potworne zyski, traktuje nas, zwykłych
pracowników jak białych murzynów. Nie polecam tej pracy.
Pozdrawiam serdecznie,
Murzyn Marek.