"Ty lubisz Chmielewską"

23.09.11, 22:34
- Ty lubisz Chmielewską - zagaiła moja mamusia lekko pytającym tonem.
Przytaknęłam ostrożnie, zastanawiając się, czy zapyta o "Studnie przodków", które tak dawno zaginęły w pomroce dziejów, że kupiłam sobie nowy egzemplarz, czy raczej o nową powieść, której nie zdążyłam jeszcze kupić, czy może strzeli pytaniem rodem z tutejszych Zagadek.
- No to powinno ci się to spodobać - wyjaśniła mama, wręczając mi "Natalii 5"

Podeszłam do rekomendacji ostrożnie, pamiętając choćby o "rosyjskiej Chmielewskiej", Doncowej, która czytalna jest, ale bez porównania z Guruą.

Ale mamusia trafiła dobrze; myślę, że nawet Gurua byłaby zadowolona z porownania.
Mamy tam:
- aferę o zabarwieniu kryminalnym
- silne, ciekawe kobiety
- kobiety spokrewnione, które są dla siebie piekłem i wsparciem
Do tego miejscami jest zabawnie lub śmiesznie.

I tak sobie myślę: co ja mam się sama cieszyć lekturą tak przyjemnej powieści, jak mogę się podzielić we właściwym miejscu. Gdyby komuś wpadło w ręce i zastanawiał się, czy brać - to brać. Wielce przyjemna lektura. 5 skumulowanych wariatek, a każda inna, rzadko się trafia we współczesnej literaturze. Chyba.
    • se_nka0 Re: "Ty lubisz Chmielewską" 24.09.11, 08:07
      Dzięki za podzielenie się. Dobrze zrobiłaś. Jak widać Mamusia dobrze zna Córcięsmile
      • salam_ji Re: "Ty lubisz Chmielewską" 25.09.11, 19:38
        Podobna charakterystyka nadaje się tez do książek Ewy Stec. Mam wszystkie trzy wink i będe do nich wracać.
        • szkorbut-lumbago Re: "Ty lubisz Chmielewską" 25.09.11, 21:49
          Skorzystam z rekomendacji, bo ostanio jakoś nic mi nie podchodzi. Co zaczyna czytać odkładam na później. Nastrój może nie ten.
          • mika_p Re: "Ty lubisz Chmielewską" 27.09.11, 00:29
            A, to uważaj, bo początek nie zapowiada, że dalej będzie tak fajnie. Bo ów początek to wprowadzenie w akcję i przedstawienie postaci i specjalnie wciągający nie jest. Gdybym sama wzięła z bibliotecznej półki, a nie dostała do ręki z rekomendacją własnej matki, to nie wiem, czy bym nie odłozyla na zawsze, jako nudy

            Sama z siebie odkryłam ostatnio Fannie Flagg - i jak mnie "Smażone zielone pomidory" kiedyś nie zachwyciły, tak "Dogonić tęczę" czytałam w kazdej możliwej wolnej chwli (albo i niemozliwej). A jak się dowiedziałam, że jest kontynuacja" Witaj na świecie, Maleńka" i wypożyczyłam, to niewiele by brakowało, a bym się dziś spóźniła do pracy smile
            No, ale to całkiem nie Guruowe klimaty.

            Taka dygresja raczej.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja