mika_p
23.09.11, 22:34
- Ty lubisz Chmielewską - zagaiła moja mamusia lekko pytającym tonem.
Przytaknęłam ostrożnie, zastanawiając się, czy zapyta o "Studnie przodków", które tak dawno zaginęły w pomroce dziejów, że kupiłam sobie nowy egzemplarz, czy raczej o nową powieść, której nie zdążyłam jeszcze kupić, czy może strzeli pytaniem rodem z tutejszych Zagadek.
- No to powinno ci się to spodobać - wyjaśniła mama, wręczając mi "Natalii 5"
Podeszłam do rekomendacji ostrożnie, pamiętając choćby o "rosyjskiej Chmielewskiej", Doncowej, która czytalna jest, ale bez porównania z Guruą.
Ale mamusia trafiła dobrze; myślę, że nawet Gurua byłaby zadowolona z porownania.
Mamy tam:
- aferę o zabarwieniu kryminalnym
- silne, ciekawe kobiety
- kobiety spokrewnione, które są dla siebie piekłem i wsparciem
Do tego miejscami jest zabawnie lub śmiesznie.
I tak sobie myślę: co ja mam się sama cieszyć lekturą tak przyjemnej powieści, jak mogę się podzielić we właściwym miejscu. Gdyby komuś wpadło w ręce i zastanawiał się, czy brać - to brać. Wielce przyjemna lektura. 5 skumulowanych wariatek, a każda inna, rzadko się trafia we współczesnej literaturze. Chyba.