IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 05.05.04, 14:03
Hollywoodzki kicz,w tym kiepskim filmie jest przejrzysty ,zwlaszcza wtedy gdy
Van Sant ma poparcie od strony finasowej HBO films.
Obserwuj wątek
    • Gość: ppp Re: Słoń IP: *.qtn.pl / *.gdm.pl 06.05.04, 19:40
      Na czym ten kicz polega Twoim zdaniem?
      • Gość: dzidzia Re: Słoń IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.04, 20:15
        oj straszny kicz, nie rozumiem nagrody w cannes, to chyba na fali
        antyamerykanskich sentymentow ?... film chyba tylko dla gejow ... ladnie,
        kolorowo ale po co?
        • Gość: milosz Re: Słoń IP: *.lodz.msk.pl / 62.233.147.* 07.05.04, 18:47
          chyba was z deczka pogielo?!jesli sie nie znacie na filmach to po co sie
          odzywacie?kiczowaty bo daje do myslenia, nie mowi wszystkiego wprost. czy
          dlatego ze ma swietne zdjecia, scenariusz i rezyserie?!dla gejow?no tak jest
          tam jedna "taka" scena ale trwa chyba minute, poza tym jest to dodatkowy aspekt
          tej tragedii, gdyz jako homoseksualisci czuli sie oni prawdopodobnie odrzuceni
          i niezrozumiani.jesli nie rozumiesz tego filmu to masz chyba problem.w filmie
          jestesmy pobocznymi swiadkami tej tragedii.nie ma tu spielbergowskich
          moralitetow ani kazania prezydenta czy innych kiczowatow bdzur znanych z innych
          amerykanskich produkcji. rezyser nie stara sie wyjasnic tego aktu przemocy bo
          po prostu jest to niemozliwe.nigdy nie poznamy ich motywow, kazdy musi sam
          sobie to zinterpretowac.nie boli czasem pomyslec przy ogladaniu filmu. Gus Van
          Sant to bardzo "komercyjny" rezyser nie ma co, drugi Rolland Emmerich;)co do
          sprawy HBO.nie rozsmieszaj mnie koles.wlasnie tylko HBO ma odwage sponsorowac
          niezalezne ambitne przedsiewziecia jak seriale (Sopranos, 6 feet Under etc) czy
          filmy "Droga ku wojnie" Frankenhaimera.("Słoń" kosztowal pewnie tyle co jeden
          dzien zdjeciowy Wladcy Pierscieni, ktorego moze tez nazwiesz kiczowatym bo
          pieniadze wylozyl Warner Bros.?) nie bylby kiczowaty gdyby pieniadze wylozylo
          Studio filmowe Zebra?:)rozumiem ze moze sie komus nie podobac, do niego nie
          trafiac ale nazwywajac go kiczowatym sami sie osmieszacie.
          • franzmaurer Re: Słoń 07.05.04, 21:53
            Film byłby świetny gdyby nakręcił go student filmówki a nie markowy reżyser.
            Ciekawe ilu jeszcze reżyserów nakręci film o tym co się stało w Columbine żeby
            dostać nagrodę w Cannes ;) Bo o ile sobie przypominam "Zabawy z bronią" też
            jakąś palemkę zaliczyły.

            Nic w tym filmie nie ma fascynującego oprócz pracy operatora i ciekawego
            zabiegu narracyjnego polegającego na pokazaniu tych samych scen zza pleców
            różnych bohaterów.
            Różne L.A. Times'y piszą "szokujący" - redaktorzy jak by nie oglądali zdjęć z
            kamer Fox News na czołgach wjeżdżających rok temu do Bagdadu. Była taka scena
            ze znaczkiem "exclusive" - biały iracki pick-up jadący z naprzeciwka... seria z
            działka 32mm... pick-up płonie i zjeżdża do rowu... zbliżenie... tak to było
            szokujące.
            • Gość: gru Re: Słoń IP: 195.117.99.* 08.05.04, 10:55
              niejest szokujacy ani kiczowatyu tylko daje do myslenia chyba niedokaca
              zlapaliscie o co chodzi to nie byla strzelanina w bronxsie tylko na
              amerykanskim zadupiu gdzie wszystko jest poukladane
            • Gość: . Humor i Słoń z porcelany ! IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 08.05.04, 11:22
              Taki zart i taka powaga.
              To nie jest kicz , ale czy fakt - robienia filmu w formie prawie dokumetalnej
              nie jest naduzyciem , ktore przeradza sie w oceny krtykow i jury w cannes ,
              ktorych wiekszos - lubi realizm / z zycia wziete/.
              Czy nie lepiej , by to byl po prostu film dokumetalny o tej tragedii , po co
              Van Sant robi ten teatrzyk szkolny z kamerom w reku ? , Czy aby nie po to by
              zgarnoc nagrody i pochwaly , bo "Pscho" to drugie jego amerykanskie ego ?
              Tak HBO , robi wiele b.dobrych filmow telewizyjnych opartych na ...
              co nie znaczy , ze taki sam jest "Elephant".
              Warto tez zwrocic uwage ze w "Monster" bohaterka ma motyw , a w "Elephant" go
              generalnie brakuje .
              Ja poczekam na Premiere w HBO.
              • Gość: ikijigxc Re: Humor i Słoń z porcelany ! IP: *.local.family / *.warszawa.sdi.tpnet.pl 09.05.04, 18:34
                a myślałeś kiedyś o karze za skurwysyństwo w szkole? o wersji oczyszczającej? a
                z drugiej strony, o zbrodni bez motywu? ileż jeszcze można znosić
                idiotów!!!!!!!!
              • klee Ano nie lepiej... 05.08.04, 12:07
                (...) bo po pierwsze Van Sant nie jest dokumentalistą, a po drugie to już było,
                było, więc po co być wtórnym. Jeśli kogoś razi paradokumentalizm tego filmu, to
                zapewniam, że wcale go tam dużo nie ma, a dla porównania polecam
                obejrzeć "Krwawą niedzielę" Greengrassa. To dopiero paradokumentalizm.
            • Gość: niegey Re: Słoń IP: *.udn.pl 11.06.04, 12:58
              kolejny spec od spiskowej teorii,pewnie matka dlatego cie zrobila,zebys cos tak
              madrego wysmazyl
          • Gość: niegey Re: Słoń IP: *.udn.pl 11.06.04, 12:57
            bravo,bardzo trafnie
        • Gość: niegey Re: Słoń IP: *.udn.pl 11.06.04, 12:56
          kretynka!
    • Gość: muza Re: Słoń IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.05.04, 17:56
      Jesem tuż po seansie. Film moim zdaniem jest... powalający. Nie będę się
      rozpisywać. Najbardziej uderz kontrast między spokojnym początkiem i środkiem
      filmu, a uciekającymi ludźmi i strzałami. Film daje do myślenia.
    • Gość: oldsock jestem w szoku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.04, 18:10
      po prostu jestem w szoku... film bardzo polecam
    • Gość: jim111 Znakomity film IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.04, 19:50
      Widziałem "Słonia" Gusa van Santa! Po wyjściu z kina brakło mi słów... Film,
      który wchodzi do szpiku kości, prawdziwy, namalowany - opowiedziany obrazem,
      bez sztucznych aktorów, z wieloma symbolami, z dialogami które COŚ znaczą....
      Idę do kina jeszcze raz...
    • Gość: moi Chała IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.04, 07:17
      Film ten to chała. Palemka z Cannes + komentarze Mossakowskich czy Sobolewskich
      zapełnią seanse. Po projekcjach stadka pięknoduchów, które już wiedzą, że
      obejrzały arcydzieło, powtarzać sobie i innym będą jakie to poruszające
      przeżycie było.
      Nie dajcie się nabrać! To co stało się w tej amerykańskiej dziurze w realu BYŁO
      potworne i poruszające. To, że ktoś wykorzystał tę historię do zrobienia filmu
      nie oznacza automatycznie, że nakręcił arcydzieło.
      • Gość: max Re: Chała IP: 195.245.213.* 10.05.04, 18:01
        Niestety moi - jesteś debilem, choć chciałbyś pewnie być autorytetem i to tak
        po gombrowiczowsku klepiącym innych po pupkach. Ale Gombrowiczem to nie jesteś,
        ino debilem. Kropka.
        A film naprawdę bardzo interesujący i poruszajacy. Już szczególnie nawet nie
        dodając, że na tle tego hoolywoodzkiego gówna... (choć nie o wszystkich
        tytułach z Hollywood tu mowa).
        Świetne zdjęcia, ciekawa narracja, koniec urwany, jakby niedopowiedziany.
        Nastrój koszmaru zawieszony w dzieciecej wyliczance...
        Polecam wszystkim (ale nie debilom)
        Max
        • Gość: moi Re: Chała IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.04, 14:51
          Czuję się poklepany po gombrowiczowsku po pupce, zdrętwiałej nieco po obcowaniu
          z ciekawą narracją.
          Pozdrawiam,
          moi
          • Gość: max Re: Chała IP: 195.245.213.* 12.05.04, 10:51
            To ją trochę rozruszaj. Tak, jak lubisz najbardziej:)
            I wybieraj kina z mięciutkimi siedzeniami!
            pzdr.
      • Gość: milosz Re: Chała IP: *.lodz.msk.pl / 62.233.147.* 12.05.04, 15:55
        ja widzialem ten film juz w lutym przed recenzjami Sobolewskich i
        Mossakowskich, ktore nic dla mnie nie znacza gdyz sam ogladam i oceniam
        filmy.jesli do ciebie nie trafil to twoja sprawa i opinia, i jesli sie komus
        podobal to nie nazywaj go od razu pozerem.
        • Gość: moi Re: Chała IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.04, 21:14
          no co ty, przecież nie pisałem o Tobie, tylko o pięknoduchach
          pozdr
      • Gość: kasia_blond trzeba myśleć moi... IP: *.chello.pl 18.05.04, 11:49
        no ale moi, Ty wyraźnie nie jesteś w stanie podeprzeć swojego poglądu
        jakimikolwiek argumentami, :). więc sie nie dziw tym opiniom o sobie, :).
    • Gość: robert Re: Słoń IP: *.anhmca.adelphia.net 11.05.04, 06:57
      tylko jedno określenie - film dno kompletne - sennie przez 3/4 filmu, dłużyzny
      jakich nie pamiętam z żadnego innego filmu, pseudointeligencki obraz dla
      pseudointeligentów. Śmieszne są posty osób, które czują się wybranymi bo
      zrozumieli ten film od A do Z, tylko dziecko z przedszkola mogłoby mieć z tym
      problemy. Odradzam wszystkim - strata czasu.
      • Gość: rodrigo Re: Słoń IP: 195.245.213.* 11.05.04, 13:28
        Nic nie łapiesz koleś! Nie chodzi tym razem o zrozumienie filmu, choć jak widać
        masz z tym problemy. Tym razem chodzi o zrozumienie czegoś, co się wydarzyło w
        pewnej szkole w Kolorado, czego nikt nie potrafi do końca zrozumieć. O
        zrozumienie tego, co się dzieje dzisiaj z ludźmi, szczególnie młodymi...
        Dla bezrefleksyjnego pokolenia MTV, dla tych, co lubią łupaninę, szybką akcję i
        efekty, a także dla popcornowców - to będzie rzeczywiście strata czasu.
    • Gość: ani Re: Słoń IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.04, 17:13
      Mi sie film bardzo podobal. i dzieki Bogu ze powstaja jeszcze filmy orginalne i
      pomyslowo zrobione. Jesli ktos woli jakies van helsingi i wie ze cos takiego go
      nudzi to po co w ogole sie do kina wybiera... Mnie powalil sposob w jaki ten
      obraz jest zrealizowany...dlugie ujecia, powtarzajace sie sceny itd-wszystko to
      tworzy dla mnie fascynyjaca calosc. I ta ogromna roznica miedzy sielanka na
      poczatku a pieklem na koncu oraz rosnace przez caly film jakies podswiadome
      oczekiwanie i napiecie...goraco polecam!
      • Gość: J.R. DLACZEGO 'Slon'??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.04, 14:33
        Film wg mnie swietny.
        Ale moze ktos mi wyjasni skad ten tytul??? Dlaczego nie 'Zyrafa'?
        • Gość: Never Again Re: DLACZEGO 'Slon'??? IP: 140.109.235.* 16.05.04, 15:54
          > Ale moze ktos mi wyjasni skad ten tytul??? Dlaczego nie 'Zyrafa'?

          franz.blox.pl/html/1310721,262146,20.html?8
          • Gość: J.R. Re: DLACZEGO 'Slon'??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.04, 16:29
            dzieki...
            czlowiek sie uczy przez cale zycie. :)
    • Gość: karol Re: Słoń IP: 212.160.150.* 16.05.04, 15:49
      Hollywoodzki kicz? Co za bzdura! Przeciez ten film nie jest w ani jedntm
      momencie hollywoodzki!
      • Gość: felicja Re: Słoń IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.05.04, 02:02
        jak to nie jest- ladnie i pusto- czy to nie hollywood???
    • Gość: eol Re: Słoń IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 23.05.04, 17:53
      Film znakomity: ujęcia, sceny (np. dyskusja w kręgu),pokazywanie tych samych
      wydarzeń z różnych perspektyw i te zbliżenia do twarzy i pleców - od razu
      czujesz, że zdarzy się coś złego, tylko nie wiesz, w którym momencie oraz który
      z bohaterów zginie. Muzyka również ważna.
      Zgadzam się: ogromny kontrast między początkiem i zakończeniem.
      Film nie daje gotowych odpowiedzi, tak jak nie było ich w życiu. To, co się
      wtedy wydarzyło, było tak szokujące i nieracjonalne, że nie da się tego
      wyjaśnić. Film bardzo dobrze to oddaje. Myślę, że gdyby nakręcono go w inny
      sposób, wyszłaby krwawa jadka, a tak mamy film poruszający, dający do myslenia.
    • Gość: Mati Zawód :( ........ IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 03.06.04, 01:40
      Film nie zadaje nowych pytań (bo te pytania wcześniej i dosadniej zadały
      prawdziwe wydarzenia w Columbine), nie szuka odpowiedzi (co ma być jego wielką
      zaletą) i jest mało interesujący fabularnie. Czyli nic nie wnosi i to ma być
      najlepszy sposób na zrobienie arcydzieła? Co do zdjęć - moim zdaniem wcale nie
      takie dobre, mocno oparte na źle wykorzystanym (nudnym!) steadycamie. Jeden
      pomysł z kręconym z trzech stron ujęciu to chyba trochę mało na film. I jak
      ktoś nie umie robić postrzałów, to nie powinien ich pokazywać w poważnym
      filmie. Tu mała dygresja: wielbiciele kina nietypowego są znani z tego, że idąc
      na holywoodzki film i dostrzegając kicz, ryją jak głupi niszcząc seans, ale
      zapewne osobniki takie widząc na Słoniu jak facet dostaje w brzuch i krwawi
      plecami zachowają grobową powagę 'bo to sztuka' (żeby była jasność osobiście
      nigdy nie wyśmiewam się z filmów w trakcie seansu, zawsze mogę wyjść).

      Wracając do Słonia - mnóstwo scen powatarza to, co już wcześniej było wyraźnie
      powiedziane (tak, wiem, że ten chłopak interesuje się fotografią, nie
      potrzebuję do tego pięciominutowego reportażu z ciemni, tak, wiem też jak
      wygląda ciemnia). Równocześnie brakuje portretu morderców, którzy w scenie
      finałowej zachowują się jak Terminatory, co jest oczywistą psychologiczną
      bzdurą w wypadku osób, które przeżywają coś tak intensywnego. Obawiam się, że
      tutaj rzeczywistość była o niebo ciekawsza od fikcji - prawdziwi mordercy z
      Columbine mieli dużo większe plany, włącznie z porwaniem samolotu i władowaniem
      go w Nowy Jork. Sami musieli odczuć, jak rzeczywistość odstaje od fikcji i to
      jest dopiero wielki temat. Polecam 'Niebiańskie istoty' Petera Jacksona, też na
      faktach, też o morderstwie dokonanym przez ciche, zaszczute osoby, a
      psychologicznie kilka klas wyżej i przede wszystkim - ciekawiej!
    • Gość: kinomaniak Re: Słoń IP: *.udn.pl 11.06.04, 12:53
      przykro mi,że jesteś infantylnym idiotą, idź obejrzeć plebanię
    • Gość: mała Re: Słoń IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.04, 14:32
      eeeeeeeeeee tam, dłużyzna panie i tyle, dłużyzna jest dibra jeśli jest
      potrzebna a nie jeśli ktoś chce zrobić arcydzieło nie mając na nie pomysłu...
      jedynie operator wiedział co robi...
      • heja_heja Słoń 22.06.04, 08:26
        Mi się PODOBAŁ I TYLE!!! Chodzę do kina średnio raz na tydzień i same kicze,
        ten przenajmniej się wyrużnia. Nie podobało mi się tylko że... hm... jak by to
        powidzieć... Ktoś kto nie znał tych wydażeń wcześniej mógłby pomyśleć że jeden
        z tych chłopaków przeżył... no i tu coś mi nie stukło...

        Generalnie widać że podobał się dziewczynom a faceci wolą sobie pujść na mądre
        filmy w stylu Punisher'a czy Troje których jest od cholery. Sory że atakuje tu
        mężczyzn, ale to nie ja na widok całujących się facetów zrobiłam
        gromke: "uuuuuuuuu", "bleeeeeeee" i "o kurwa"... Nie ma to jak publika na
        poziomie... Wielkie halo, a to tego ze ktoś wyżyna 50 osób za jednym zamachem
        to jest spoko i nie wzbudza w was obrzydzenia?
        • jasiek_natolin Re: Słoń 23.06.04, 13:04
          heja_heja - tak się składa,że jestem facetem - i to hetero - a mimo to
          uważam,że jest to jeden z najlepszych filmów ostatnich lat.
          • heja_heja Re: Słoń 23.06.04, 22:21
            :) Miło... sorki, nie poczuwaj się do ataku :):) to było do osobników myślących
            wprost przeciwnie, nie mówię też że wszystkim dziewczynom film się podobał,
            tylko "głównie"...

            jasiek_natolin napisał:

            > heja_heja - tak się składa,że jestem facetem - i to hetero - a mimo to
            > uważam,że jest to jeden z najlepszych filmów ostatnich lat.
            • jasiek_natolin Re: Słoń 26.06.04, 14:32
              Bez przesady - nie masz za co przepraszać.Mam tylko nadzieję,że nie jesteś
              nieprzejednanym wrogiem przredstawicieli płci męskiej.
              • heja_heja Re: Słoń 05.07.04, 14:59
                Ależ skąd :) nigdy w życiu!
    • negatywista beznadziejny film 27.06.04, 23:16
      Nudny, na siłę oryginalny, chaotyczny, bez klimatu, a przede wszystkim nie
      trzymający się faktów. Masakra w Columbine miała zupełnie inne podłoże,
      czytałem na ten temat - ten film był KOMPLETNIE nieprzekonujący. Van Sant jest
      odrealniony, napuszony w swoim artystowskim egocentryzmie i nie ma za grosz
      wyobraźni psychologicznej. Widać, że nie ma pojęcia o prawdziwych problemach
      dzisiejszej młodzierzy, dlatego tekst do utworu Dezertera "Czterdziestoletnia
      młodzierz" można mu spokojnie zadedykować.
      • negatywista tytuł 27.06.04, 23:19
        artystowskie napompowanie dobrze oddaje tytuł - kompletnie "od czapy", z
        kretyńską interpretacją, mający niby stworzyć głębię.
    • Gość: Miki 21 Re: Słoń IP: 64.168.120.* 05.08.04, 01:21
      Absolutnie nie zaluje ze obejrzalam, ale dawno film juz mnie tak nie
      wkurzyl...wyszlam b. zdenerwowana...reakcje ludzi na cale zdarzenie...nie wiem
      co o tym myslec.
      Absolutnie nie krytykuje innych opinni...jakie to szczescie ze ludzie sa inni,
      w przeciwnym razie taka strona nie miala by sensu
      • anut Re: Słoń 28.10.04, 22:29
        Chłopak wchodzi do szkoły. Ale nie wiemy jakiej, nie widzimy jakiej. Ostrość
        jest skierowana tylko na niego, wszystko pozostałe jest tłem. Ważny jest tu on.
        Człowiek. I jego przyjaciele. Ale przez większość czasu nasz człowiek jest sam -
        chodzi po szkolnych korytarzach, ale te są jakby opustoszałe. Nie ma innych
        uczniów - czy nie są ważni? Czy ich po prostu nie zauważamy? Dlatego
        przyglądamy się każdej postaci po kolei, dokładnie, uważnie. Poznajemy jej
        zainteresowania, problemy, lęki. Reżyser poświęca każdemu osobny kawałek
        filmowego czasu. Bo to oni są ważni w tej historii. Ważne jest, żebyśmy ich nie
        przegapili. Tak jak kiedyś dyrektor szkoły przegapił Alexa.

        Dlatego mijamy kolejne szkolne sale, anonimowych ludzi, których widzimy tylko
        przez ułamek sekundy i dostrzegamy, że coś tu jest nie tak. Że oglądamy właśnie
        zupełnie inny obraz amerykańskiej szkoły – nie ma tłumów, krzyków, śmiechów.
        Jest cicho. W spokojnym obrazie wyczuwamy niepokój. W każdym pojedynczym
        dźwięku fortepianu – grozę. Nieuchronność towarzyszy każdej sekundzie. Więc
        czekamy. Czekamy na coś, co wiemy, że musi się wydarzyć. Bo już kiedyś się
        stało. Bo wszyscy wiemy. Czekamy na pierwszy strzał, na to wielkie wydarzenie.
        Mocne. Szokujące. Ale umiera pierwszy człowiek i nic się nie zmienia. Umiera
        drugi człowiek. Cisza panująca w szkole tylko się pogłębia. Nikt nie krzyczy,
        nikt nie płacze – w tej masakrycznej scenie morderstw można odnaleźć jakiś
        paranoiczny spokój. Ciszę. Pustkę. Tak, jakby chwilami kamera rejestrowała
        więcej życia, niż śmierci. Widzimy uciekających przez okno, chłopca, który
        odnajduje swoje ojca, uratowanych ludzi wybiegających ze szkoły. Ale nie
        widzimy wielu zabitych. Słyszymy tylko strzały. Nie ma ciał na korytarzach.
        Plam krwi. Jest tylko ogromna przestrzeń. Gus Van Sant nie próbuje tłumaczyć
        morderców. Nie próbuje ich nawet oskarżać. Dlaczego? Dlaczego nie wykorzystał
        tak poruszającej historii – jakby się mogło wydawać – do końca? Dlaczego nie
        zszokował? Dlaczego tak mało tu tego realnego okrucieństwa? Odczuwalnej
        zbrodni? Ta cisza jest tą odpowiedzią.

        Historia sama w sobie jest straszna, jest okrutna. Chyba czas przestać ją
        poznawać, a zacząć starać się zrozumieć. W buddyjskiej przypowieści trzech
        ślepców starało się wybadać jak naprawdę wygląda słoń. Przez dotyk. Jednemu
        ucho słonia przypominało liść kapusty, drugi uznał ogon słonia jako węża,
        natomiast ostatni ze ślepców nogę zwierzęcia przyrównał do pnia drzewa. Każdy z
        nich miał po części rację, ale miał też tylko kawałek tej wiedzy. I nie
        potrafił z tego kawałka stworzyć całości obrazu zwierzęcia. My też nie
        potrafimy wyjaśnić tego, co stało się w Columbine. Nasze pytania pozostają
        zawieszone w pustce jak to niebo kończące i rozpoczynające cały film.

        Wszystkie elementy „Słonia” łączy jedno – ludzie. To oni są kluczem tej
        historii – przez nich poznajemy filmowy świat, szkolną przestrzeń, ich życie. I
        ich śmierć. Nathan umrze razem ze swoją dziewczyną w chłodni. Razem z
        kilogramami zwierzęcego mięsa. Jak zwierzęta. Zabity przez kogoś, kto przez tą
        krótką chwilę chciał panować nad życiem i śmiercią. Który nie zachowywał się
        jak człowiek, nie myślał jak człowiek, nie był człowiekiem. Pozornie. Bo oprócz
        tego mięsa, każdy z nas ma również dusze. Nikt nie wie, jaką miał Alex. I czy
        przypadkiem nie była tak pusta, jak te szkolne korytarze. Nie wiemy. Ale tak
        dużo nie wiemy. I bardzo często nie chcemy – film Van Santa stawia również inne
        pytanie niż to o sens zła - czy trzeba dopiero nakierować ostrość na danego
        człowieka, poświecić mu całą sekwencję i kadr, żebyśmy go dostrzegli?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka