Dodaj do ulubionych

WFF: "Piękne miasto"

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.04, 15:01
"Piękne miasto" / "Shahr-e Ziba"
(Iran)

Dwoje młodych ludzi usiłuje wyciągnąć z więzienia bliską im osobę, 18-
letniego Akbara, w którym oczekuje na wykonanie kary śmierci za zabójstwo.

Irański system karny jest pełny egzotycznych dla nas, Europejczyków zasad.
Jedną z nich jest możłiwość ułaskawienia zabójcy przez ojca ofiary,
połaczonego z odpowiednim "okupem" na jego rzecz.

Wykorzystując tę możłiwość, kumpel Akbara z poprawczaka oraz jego siostra
próbują wpłynąć na ojca ofiary, młodej dziewczyny. Film w sposób przekonujący
ukazuje poszczególne postaci, zarównie pierwszo- jak i drugoplanowe. Akcja
się komplikuje, następują zwroty akcji, a w tle pojawia się wątek uczuciowy.
Dramaturgię sytuacji pogłębiają kolejne okrutne normy społeczne. Przyznam że
właśnie ta płaszczyzna filmu wyjątkowo przypadła mi do gustu.

"Piękne miasto" to dobry i mądry film. Chociaż akcja dzieje się w ściśle
okreslonych lokalnych realiach, to jednak sporo mówi o ludzkiej naturze - o
tolerancji, wybaczaniu, honorze, uczuciach - w sposób uniwersalny. Pięknie
wpleciony został wątek religijny, o tym jak Koran traktuje kwestie łaski,
wybaczenia i żalu za popełnione czyny. Temat aktualny również w kontekście
dyskusji o karze śmierci w krajach "zachodu".

"Piękne miasto" to też film bardzo smutny. Ludzkie uczucia moga być bardzo
poharatane przez ludzi, którzy ich nie rozumieją. Reżyser traktuje tę kwestię
bez taryfy ulgowej.

"Piękne miasto" to wreszcie film krytykujący irańskie normy społeczne.
Krytyka ta jest co prawda (i na szczęście) niedosłowna, ale każdy kto obejrzy
film w całości zrozumie w czym rzecz. Budującą sprawą jest fakt, że już mozna
w tym kraju takie filmy kręcić.

Niestety, przyjemność oglądania bardzo popsuła niska jakość techniczna filmu
(bądź tylko tej kopii). Zarówno obraz jak i dźwięk sprawiały wrazenie, że
ktoś wcześniej amatorską kamerą zgrał go w jakimś irańskim kinie, dorzucił do
tego angielskie napisy i przywiózł do Warszawy.

Mam też małe zastrzeżenie do muzyki. Podkład muzyczny był - choć dyskretny -
zbyt oczywisty. Momenty smutne - grobowe dźwięki, momenty wesołe i
optymistyczne - wysokie, rozświergotane tony. Trochę za sztampowo.

Ale to nie muzyka odgrywała tu główną rolę. To kawałek trudnego, ale i
pięknego kina.

Ocena 5/6.

marcin
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka