Gość: krol macius
IP: *.ts524.cwt.esat.net
05.02.06, 20:56
jak sie czyta o tych filmach ktore traktuja o zlozonych problemach jakie
ludzie maja i o niejednoznacznosci swiata to czuje ulge.staram sie nie
ogladac tv ani czytac gazet ale czuje sie przytloczony nawalem
informacji,newsow i innych bzdur.czasami mam wrazenie ze politycy i
dziennikarze stworzyli sobie takie wirtualny swiat i z kazdej strony nas nim
bombarduja,staraja sie wmowic ze to wszystko jest wazne.no bo czy nie jest
wazne jezeli trabia te swoje informacje 24/7?tam jakis zginal w
angoli,codziennie sie gdzies wysadzaja.jakie to ma znaczenie?ja chce
kochac,jesc,moc pojsc do kina i pograc na gitarze.wywalmy telewizory na
smietnik,pokazmy ze zyjemy