Gość: Batmanka
IP: *.acn.waw.pl
30.05.06, 14:36
Tak się zastanawiam... jakby zrobić statystykę ról kobiecych w kinie to
myślę, że z 70% byłyby to prostytutki, potem ew. kochanki, żony itd. Czy nie
jest znamienne, że mężyźni reżyserzy właśnie w takich rolach widzą kobietę?
Czy to się kiedyś zmieni?