IP: *.bio.temple.edu 27.03.03, 21:02
Widzialem ten film w wersji orginalnej, w polowie lutego w
Filadelfii, na sali kinowej nalezalem z moja zona do
najmlodszych (25 lat). Bardzo dobry film, nalezaloby jednak cos
niecos wiedziec na temat Virginii Woolf(przynajmniej kim byla).
Inaczej mozna byc czasami zagubionym w watku/watkach.A moze to
tylko moje wlasne spostrzezenie jako osoby myslacej po Polsku,
ogladajacej film po angielsku...
Dla mnie warto, dla wielbicieli kina akcji: "mozna chwile pospac"
Obserwuj wątek
    • kropkaa Godziny 27.03.03, 22:49
      Widziałam "Godziny" w ubiegłą sobotę. Smutnie piękny film o
      samotności, z dobijającymi obserwacjami znajomych typu "Ty to
      teraz MUSISZ być szczęśliwa". Do tego pół butelki wina i przez
      kilka godzin depresyjny nastrój murowany. I nic nie jest już
      straszne: ani porzucenie rodziny, ani samobójstwo, ani samotność
      na łonie najbliższych. Ale przychodzi też pocieszenie: tak
      naprawde niky nie jest do końca szczęśliwy...
    • kujhuj Ten film to tragedia! 28.03.03, 07:43
      Ludzie nie oglądajcie tego (tą uwage kieruje szczególnie do
      męższczyzn) jest to film seksistowski- dla kobiet, i o
      kobietach.
      • Gość: mała Re: Ten film to tragedia! IP: *.galileo.com.pl 28.03.03, 11:54
        kujhuj napisał:

        > Ludzie nie oglądajcie tego (tą uwage kieruje szczególnie do
        > męższczyzn) jest to film seksistowski- dla kobiet, i o
        > kobietach.
        No coz, najwyrazniej nie dla wszystkich kobiet... 2 godziny
        wiercilam sie na krzesle w kinie zastanawiajac sie kiedy to sie
        wreszcie skonczy :(
        • Gość: bard Re: Ten film to tragedia! IP: proxy:* / 192.168.30.* 28.03.03, 15:01
          ten film jest rowniez o tym ze kazdy(a) h.s.(rowniez i kobieta)
          moze podjac decyzje w czasie swojego ziemskiego zywota ,szczegol
          nie jezeli ,jak to w twoim wypadku, wyjscie bylo za darmo.
          .

    • Gość: Kadaffi Re: Godziny IP: *.core.hp.com 28.03.03, 10:11
      Pierwsze 30 minut można przespać, ta kicha jest od dawna
      dostepna na divixie i nie polecam.
    • tempus Re: Godziny 28.03.03, 11:35
      Film może jest dobrze zrobiony, ale gdy się nie zna życia i
      twórczości Virginii Woolf to oglądanie go jest raczej stratą
      czasu...
      • Gość: Artur Re: Godziny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.03, 12:39
        tempus napisał:

        > Film może jest dobrze zrobiony, ale gdy się nie zna życia i
        > twórczości Virginii Woolf to oglądanie go jest raczej stratą
        > czasu...


        Ja tak nie uwazam.Nie znalem zycia ani tworczosci a film
        zachecil mnie do zapoznania sie.Polecam!
    • Gość: hejka Re: Godziny IP: 212.244.51.* 28.03.03, 13:29
      ten film to pretensjonalne g...
      • Gość: xxx Re: Godziny IP: *.interia.pl 28.03.03, 15:05
        Gratuluję wrażliwości i ekspresji werbalnej. Oglądaj i czytaj
        więcej to Ci się może słownictwo wzbogaci ... Szczerze życzę!
      • Gość: DZIKUS Re: Kto się boi Virginii Woolf? IP: router:* / 10.114.50.* 28.03.03, 15:33
        No cóż. W Większości opinie na temat tego filmu można
        sprowadzić do słowa - gówno. Ja w trakcie oglądania byłem pod
        wielkim wrażeniem i po obejrzeniu nadal jestem. Negatywne
        opinie na temat tego filmu, mnie nie zaskakują, jak nie
        zaskoczyło przyznanie oskara Chicago, a nie Godzinom. To ten
        sam pułap traktowania filmu wyłącznie jako rozrywki. Tak też
        można. Można też potraktować film jako dzieło artystyczne,
        które może nam powiedzieć o świecie coś zaskakującego. Gdzie
        sens jest jakimś sposobem poszukiwania prawdy. Ale jeśli ktoś
        chodzi do kina wedle zasady "lubie tylko te filmy, które znam"
        i podnieca go oglądanie kolejnej, kiepskiej wariacji opartej na
        starym wyświechtanym pomyśle - to Godzin mu nie polecam.
        Do kina amerykańskiego podchodzę z rezerwą, bo od wielu lat
        dominuje w filmach z USA szmirowatość, blaga i kicz. A tu nagle
        zaskoczenie. Nie jest prawdą, że nie da się tego filmu
        zrozumieć bez znajomości twórczości i życia V.W. Scenariusz
        oparty na świetnej powieści M.Cuuninghama nie jest opowieścią
        stricte biograficzną. Bohaterką jest kobieta. Kobieta - w
        trzech odsłonach. Biografizm jest raczej podporządkowany światu
        powieściowemu, myśli zawartej w twórczości V.W. M.C. napisał
        powieść, która jest interpretacją myśli V.W. i zrobił to z
        pozycji nie historycznej, a współczesnej. Duszność, którą
        odczuwała V. W. i dramat jaki wynikał z konfliktu między jej
        pragnieniami a światem (opisany w jej powieściach) to problemy
        uniwersalne. Ten film to "Pani Bovary" współczesności. Seksizm?
        takie stwierdzenie to pierd... Pożyczyłem ten film na dvd
        znajomemu, który robi program filmowy i on powiedział, że jest
        to film lesbijski. Tak a "Tam gdzie rosną poziomki" to film o
        zbieraczach leśnego runa, "Fitzgeraldo" instruktażowy film o
        przepychaniu statku przez dżunglę, a "Nóż w wodzie " jest o
        żeglarstwie.
        Niemożliwa miłość - konflik między pragnieniem a zasadami
        świata to jest uogólnijąc( i jak to z ogólnościa - fałszując
        trochę)temat tej opowieści. I jego realizacje w różnym czasie.
        To, że ten problem jest wciąż aktualny i przez to, że zmieniają
        się sytuacje i zasady nie jest możliwe jego rozwiązanie.
        Nuda? tak nudzi ten film osoby, które nie potrafią skupić się
        na słowach i kompilując je z obrazem zdobyć się na wysiłek
        zrozumienia. Łatwo jest oglądać filmy, których scenariusz
        opiera się na efektach specjalnych. Przy tym filmie dramat
        rozgrywa się w znacznej mierze w dialogach. Każde słowo jest
        ważne.
        Jest to ważny film. Szczególnie w Polsce gdzie kobieta nadal
        jest uprzedmiotawiana i sprowadzana do kilku funkcji
        społecznych. I dla większości będzie to nudny, seksistowski
        film o jakiejś tam pisarce. Ale znajdą się tacy, którzy
        dostrzegą, że samobójstwo Virginii Woolf nie jest bezsensowne.
        Poeta, wizjoner przecież ginie by pozostali bohaterowie
        dostrzegli wartość życia.
        • Gość: zyga The Hours IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.03, 00:26
          Film jest znakomity, a Wy wszyscy, ktorzy nazywacie ten film
          chala, gownem itp, jestescie banda tepych mlotow, dla ktorych
          wartosciowy film, to taki w ktorym pada conajmniej 25 trupow.
          Boleje nad tym, boleje bardzo... The Hours to prawdziwe, dobre,
          ekspresyjne i mocno dzialajace na emocje kino. Niestety
          wiekszosc z Was ma emocje na poziomie skorupiaka. Howgh.
        • Gość: kresska Re: Kto się boi Virginii Woolf? IP: *.man.polbox.pl 09.04.03, 10:19
          Widziałam ten film wczoraj. Chciałam coś o nim napisać, ale po jak przeczytałam
          twoje słowa, nie muszę już nic dodawać. Jest dokładnie tak jak piszesz.

          Pozdrawiam
          Kasia
    • Gość: uszeti Re: Godziny IP: *.icpnet.pl 28.03.03, 16:18
      wcale nie uważam, żeby film byl nudny czy kiepski, ani chwili
      sie nie nudziłam, jest niezły.
    • Gość: uszeti Re: Godziny IP: *.icpnet.pl 28.03.03, 16:19
      wcale nie uważam, żeby film byl nudny czy kiepski, ani chwili
      sie nie nudziłam, jest niezły.
    • Gość: Mag Re: Godziny IP: 193.0.110.* 28.03.03, 16:20
      widzialam ten film na maratonie w Lunie pare tygodni temu. od
      tamtej chwili caly czas mysle o tym filmie, ktory potrzasnal
      moimi emocjami i na nowo pobudzil do zycia. takich filmow nikt
      juz teraz nie kreci. brawo dla Nicole Kidman i Meryl Streep
    • Gość: jalokim Re: Godziny IP: *.imid.med.pl 28.03.03, 16:24
      Dawno nie było tak nudnego filmu z tak dobrą prasą. Najbardziej szkoda mi aktorów i samego pomysłu na formalne rozwiązanie filmu. Te dwa elementy są bez zarzutu i dla nich warto film obejrzeć na video. Znaczące było to że podsypiając co chwilę w kinie nic nie traciłem, może wręcz pogłębiałem swój odbiór filmu. Film jest świadectwem tego, że nie potrafimy mówić o odmienności w sposób nieprzerysowany. Chcąc pokazać, że homoseksualizm jest równoprawnym wyborem życiowej drogi, mamy obraz w którym tylko homoseksaliści są szczęśliwi. Mówiąc o dysonansie między światem kobiet i mężczyzn pokazujem, że nie istnieje sytuacja życiowa bez niego. Heteroseksualiści i szczęśliwe małżeństwa czas umierać, jesteście niemodni i nie poprawni politycznie.
    • Gość: Swiss Re: Godziny IP: *.ethz.ch 28.03.03, 17:44
      To prawda-film genialny!!! Aczkolwiek tu w Zurichu przekroj wiekowy byl
      bardzo szeroki, z przewaga mlodych ludzi! Wersja orginalna jak
      najbardziej godna polecenia, zreszta jak zawsze!!!
    • Gość: franek Re: Godziny IP: router:* / 10.114.50.* 28.03.03, 20:29
      x
    • Gość: Roman Zgroza!!!! IP: router:* / 10.114.50.* 28.03.03, 20:34
      Dno! Film dla pedałów i lesbijek. Niech puszczają to w
      specjalnych kinach, anie w normalnych. Ja swojej żonie, ani
      córce nie pozwole oglądać takich bzdur!
      • Gość: tori Re: Zgroza!!!! IP: 212.33.69.* 28.03.03, 23:08
        A może Pana wpuszczać by tylko do specjalnych kin! Jak wkurzają mnie tacy
        homofobi! Niech Pan uważa, kto wie, czy pana córka nie ma ZUPEŁNIE przeciwnych
        poglądów na tą sprawę. Nigdy nic nie wiadomo.
      • Gość: Weronika Re: Zgroza!!!! IP: *.bienczyce.sdi.tpnet.pl 29.03.03, 12:36
        ..gratuluje wolności wyboru.. współczuję żonie i córce.. ich
        wolności?
    • Gość: DD Re: Godziny IP: *.tarnow.sdi.tpnet.pl 29.03.03, 19:42
      Wcale nie bylo tak zle - usnolem dopiero po 1,5 h..
    • Gość: pat Re: Godziny IP: *.jasna.tarnow.pl 29.03.03, 22:46
      Film jest rewelacyjny !!!!!!!!1
    • Gość: zyga Re: Godziny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.03, 00:30


      Film jest znakomity, a Wy wszyscy, ktorzy nazywacie ten film
      chala, gownem itp, jestescie banda tepych mlotow, dla ktorych
      wartosciowy film, to taki w ktorym pada conajmniej 25 trupow.
      Boleje nad tym, boleje bardzo... The Hours to prawdziwe, dobre,
      ekspresyjne i mocno dzialajace na emocje kino. Niestety
      wiekszosc z Was ma emocje na poziomie skorupiaka. Howgh.

    • Gość: uasiczka Re: Godziny IP: 212.244.209.* 31.03.03, 08:33
      może i coś ten film wnosi ale zdecydowanie szkoda kasy na kino - można na wideo
      lub dvd
    • anula78 Re: Godziny 31.03.03, 16:27
      Nie chce tu nikogo urazic, bo rozumiem potrzebe kazego czlowieka do osobistej
      oceny, ale czy ktos moze mi ten film wytlumaczyc? W sumie wiem, ze jest on o
      samotnosci rozumianej jako niemoznosc spelnienia sie, w sumie rozumiem dramat
      V.W.; jak ogladalam "Godziny" to niektore sceny (szczegolnie z lat 50)...sama
      nie wiem, byly takie wzruszajace, a jednoczesnie okrutne... tak strasznie
      chcialam, aby film ten mna wstrzasna, porazil...ale nic, pustka. Po wyjsciu z
      kina juz nie pamietalam poczatkowych scen... Mam bardzo mieszane uczucia, niby
      rozumiem a jednak nie...Czy ktos ma podobne odczucia?
      • Gość: syl Re: Godziny IP: *.vox.pl 02.04.03, 10:55
        film rozumie sie o wiele głębiej po przeczytaniu ksiażki... tam historie są
        rozbudowane, postacie również... polecam Ci!Ta ksiażka dostała wiele nagród
        między innym Pulitzera i nagrodę pen/faulkner award za najlepszą powieść roku
        1999... dla mnie i film i książka ( z róznym natężeniem) mówią o dwóch
        światach - kobiet i mężczyzn, one nie mogą bez siebie istnieć ale często są dla
        siebie niezrozumiałe, odległe.. i o tym, że są takie "godziny, kiedy nasze
        zycie, na przekór wszelkim przeciwnościom i oczekiwaniom, otwiera sie nagle
        przed nami, dając to co zawsze istniało tylko w wyobraźni, chociaż wszyscy z
        wyjątkiem dzieci (a może nawet i one), zdajemy sobie sprawe z tego, że po tych
        godzinach nieuchronnie nadejdą następne..."(m.cunningham "godziny")i dla tych
        godzin warto :)))))!!!!!!!
        • Gość: milo Życie po Godzinach IP: *.bj.uj.edu.pl 02.04.03, 13:57
          Dla mnie bomba!
          Genialnie zrobiony, precyzyjny, dopracowany w szczegółach film, który (jak
          pokazują Wasze komentarze i nie tylko) można odbierać i czytać na wiele
          sposobów. Film o przemijaniu, ciężarze zmagania się ze zwykłą codziennością,
          samotności, śmierci i niezrozumieniu. Film, w któym dzieje się rzeczywiście
          niewiele (jak w książce napisanej przez chorego na AIDS Richarda), a mimo to
          pełno w nim napięcia i dramatyzmu. Świetne kino, chociaż na pewno ciężkostrawne
          dla ludzi z trzema paskami i przeżuwaczy popcornu.
          Aha, no i oczywiście aktorki. Oscar jak najbardziej zasłużony, ale dla Juliane
          Moore. Geniusz.
          Polecam.
      • Gość: Baisha Co je łączy IP: *.pruszkow.sdi.tpnet.pl 26.04.03, 14:30
        Mam te same odczucia- mam wrażenie, że w tym filmie chodziło o "coś więcej", a
        ja nie łapię o co. Po obejrzeniu "Godzin" czuję niedosyt. A może o to właśnie
        chodziło?! ;-)
        Idąc na ten film, a także już podczas trwania seansu, spodziewałam się, że
        zaraz coś mnie zaskoczy i wszystko się wyjaśni. Wiecie, coś w rodzaju "Szóstego
        zmysłu" tudzież "Podziemnego Kręgu". A tu nic. Ratuje mnie jedynie tłumaczenie
        sobie, że wszystkie trzy bohaterki tego filmu miały dość swojego życia i każda
        na swój sposób chciała z nim skończyć. I skończyła. I to je łączy.
        Z srugiej strony, czy musi je coś łączyć?!!! ;-)
    • oyey Re: Godziny 02.04.03, 15:59
      Niesamowity, bardzo dobry film i do tego można poczynić zarzut dystrybutorowi,
      że tak niedoreklamowany. Wszystko w tym filmie jest na swoim miejscu, świetne
      kreacje aktorskie, bardzo rozwinięta płaszczyzna psychologiczna i emocjonalna
      postaci, dobrze ułożone sceny, świetna muzyka, która do tej pory dudni mi w
      głowie, dźwięki, które jakby były stoperem, odznaczającym kolejne sekundy. Film
      pokazuje ludzi o słabej woli i wierze, zapatrzonych w sprawy swojego "ja",
      zapominających o tych najprostszych i najważniejszych, przekształcających się z
      oddanych i kochających w szkaradnych egoistów kończących swoje życie
      samobójstwem. Czyli w skrócie - to film o ludziach nieodpowiedzialnych.
      • oyey Re: Godziny 02.04.03, 16:02
        nie rozumiem też, czemu ten film dostał tylko jednego oskara ? "Chicago"
        do "Godzin" ma się mniej więcej tak jak maluch do mercedesa. Chicago to zwykła
        macdonaldowa papka, pusta w środku, z ładnym opakowaniem na wierzchu
    • oryginal Re: Godziny 03.04.03, 00:10
      Wspaniały film. Obciążający emocjonalnie...
      Świetnie ułożona fabuła, ciągle trzymająca w napięciu. Zaskakuje mnie, że jak
      twierdzą tu niektóre osoby - film był nudny i chciało się spać.

      Dla mnie to film o zwykłej szarej codzienności. Życiu ułożonym według ogólnie
      przyjętych norm i zasad. Życiu w rutynie. W rutynie, z której nie można się
      wyrwać. A ci, którym koniec końców się to udaje - nie są szczęśliwi.
      To także film o miłości, którą tak trudno wyrazić. I o tym, że nas samych do
      wyobrażenia o tym, jacy chcielibyśmy być i jak żyć, dzielą niestety godziny.

      A do tego piękna muzyka i świetna kreacja Julien Moore.
      • Gość: stone Re: Godziny IP: *.gdynia.mm.pl 29.05.03, 22:30
        Wszyscy aktorzy grali w godzinach koncertowo! Wspaniały film.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka