IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.03, 18:21
nareszcie! Jest to jeden z tych bardzo nielicznych polskich
filmów po wyjściu z którego nie ma sie poczucia wstydu i
obciachu. Świetny film, który został ze wszech miar słusznie
nagrodzony. Niestety "pornografia" wypada przy "warszawie"
płasko. Myślę, że osoby, które najbardziej krzyczały po
festiwalu w Gdyni nazbyt pochopnie okresliły swoje stanowisko.
Zwłaszcza, że większość z nich nawet Warszawy nie oglądała. Tak
łatwo stracić twarz... Szczególne pozdrowienia dla Kolskiego,
który nie stanął na wysokosci zadania, że przypomne jego słynną
wypowiedź o Grudziądzu. Może szanowny Pan, zechce jednak
obejrzeć Warszawę zanim zacznie w towarzystwie wydawać sądy o
młodszych, debiutujących kolegach. Bo jak na razie najbardziej
skompromitowany jest Pan właśnie.
Obserwuj wątek
    • Gość: M Nie warto IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 15.11.03, 21:23
      słaby film, niewiadomo dlaczego nazywa się Warszawa, równie
      dobrze akcja mogłaby się dziać w kazdym innym mieście w Polsce;
      jedynym plusem jest doskonała gra D. Ostałowskiej; autor
      opowiada kilka historii, które nie mają zakończenia i nie
      wiadomo po co je opowiada; to nie jest film o warszawiakach ani
      o ludziach, którzy przyjeżdżają do Warszawy, po prosu kilka
      bezsensownych historii...
    • Gość: Arvo Dolam zero IP: *.wesola.sdi.tpnet.pl 17.11.03, 00:56
      zenujaca realizacja nieznosnie naiwnego scenariusza.
      warszawa??? Pcim Dolny raczej, a i to w kryzysie.

      filmik moglby byc do przyjecia w ramach przegladu mlodego kina
      amatorskiego, a i to bez rewelacji.
      horrendalne bledy realizacyjne wypaczajace logike narracji
      (przeskoki w czasie i miejscu), niewiarygodnie fatalna jakosc
      techniczna (dv?), porazajaca naiwnosc ultrasztucznych dialogow,
      zagubieni aktorzy rozpaczliwie poszukujacy swojego miejsca na
      planie...

      "najlepszy film polski"??? To zart, sabotaz czy samobojstwo???
    • Gość: anieczka Re: Warszawa IP: *.nfz.gov.pl / 10.10.15.* 17.11.03, 15:27
      totalnie nieudany film, ktory nie zasluguje nawet na to,zeby go
      pokazywac w kinie w koziej wolce pod pcimiem małym.jedyne co
      mozna o nim powiedziec to to,ze mial bardzo nieudane dialogi,
      kiepska gre aktorska (dominika ostalowska mnie rowniez
      zawiodla),bezsensowne akcje, nie na temat itp itd. szkoda
      kilkunastu pln na kino!a polecilabym go tylko najgorszemu
      wrogowi.i po co te zyrafy na koniec - czy mialo to być "liryczne
      zakonczenie realistycznego obrazu współczesnej warszawy :)))"?
      • Gość: hubertytus Re: Warszawa IP: *.acn.waw.pl 19.11.03, 01:32
        WARSZAWA to znakomity film dla tych wszystkich, którzy kochają polskie kino.
        Film nie wciąga od razu. Na początku długo się wlecze, ale takie tempo nie
        dziwi - w życiu też "niewiele się dzieje", a ten film jest trochę
        takim "zwierciadłem życia". Później zaczyna fascynować, a nawet wzruszać.
        Mieszkam w Warszawie od urodzenia i w tym obrazie zobaczyłem naszą
        codzienność ( problemy ze znalezieniem pracy, stres i wynikającą z niego
        wulgarność języka, brak perspektyw, samotność ).Ten obraz nie nastraja
        optymistycznie, gdyż problemy rzeczywiście istnieją i jakoś trudno dla nich
        znaleźć "światełko w tunelu". Kino opuściłem jednak w dobrym nastroju. Po
        pierwsze: Klara wyciągnęła rękę w kierunku zagubionego Pawła, udowadniając że
        wyjściem z największej depresji może być miłość. Po drugie: żyrafa pojawiająca
        się na samym końcu. To dowód na to, że nawet w tak "brzydkim" i "nudnym"
        mieście można zobaczyć coś pięknęgo. Sądzę, że na widok "twarzyczki" żyrafy
        uśmiechnąć się musi nawet największy ponurak. Polecam WARSZAWĘ wrażliwym i
        ambitnym widzom.
    • magda_s4 Tylko po co ta żyrafa? 19.11.03, 11:35
      Film mi się podobał: dobrze nakręcony, naturalnie zagrany, przemyślany,
      powiedziałabym nawet, że ciut Altmanowski. Ale... po cholerę żyrafa pojawia się
      na końcu? Żart reżysera? Zwrócenie uwagi na coś, czego ja nie dostrzegłam?
      Prowokacja?
        • magda_s4 Re: 24.11.03, 21:00
          Gość portalu: Treb napisał(a):

          > Żyrafa jest bardzo ważnym elementem, symbolem wręcz.

          Tak, tak... I tu zaczyna się zabawa w "Co autor miał na myśli?" Bzdura! Film
          powinnien być rozsądnie niedopowiedziany, a nie rzucenie sobie żyrafy ot, tak
          dla draki.
          • Gość: passenger Re: PALMA de Gaulle'a IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 20.12.03, 17:04
            magda_s4 napisała:

            > > Żyrafa jest bardzo ważnym elementem, symbolem wręcz.
            > Tak, tak... I tu zaczyna się zabawa w "Co autor miał na myśli?"
            > Bzdura! Film powinnien być rozsądnie niedopowiedziany, a nie
            > rzucenie sobie żyrafy ot, tak dla draki.

            Kiedy tłumaczenie że "takie zwierzę jak żyrafa nie istnieje"
            wydaje mi się rozsądne.

            Ale wcześniej w filmie pojawiła się palma na rondzie de Gaulle'a,
            cała w śniegu. Skądinąd byt zupełnie realny, jak parę innych
            miejsc w Warszawie. Dla mnie to dość oczywiste skojarzenie, że
            jak palma, to i zyrafa może być. Ale każdemu może się to wszystko
            kojarzyć jeszcze inaczej. Dlatego między innymi ten film mi się
            podoba ;-)
    • Gość: Muffin Re: Warszawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.03, 23:29
      Po rozczarowaniu jakim okazał się "Zmruż oczy", przyszedł czas
      na jeszcze większą a zarazem kolejną porażkę polskiej
      kinematografii. Nie owijając w bawełne- żal d... ściska.
      Scenariusz? Wybaczyłabym tą plątaninę bezsensownych, źle
      napisanych, nic nie wnoszących do treści filmu scen, gdyby była
      to próbka twórczości studenta pierwszego roku szkoły filmowej.
      Niestety tak nie jest. Gorzej nawet, bo ów gniot został
      nagrodzony!
      Temat? Warszawa- temat rzeka, stanowiący naturalnie nie lada
      wyzwanie. Wymagał od twórców umiejętności syntezy, ujęcia wielu
      wątków w jedną zwartą całość, posiadającą zwarty (trafnie
      oddający poruszaną tematykę) charakter. Tak aby pierwiastek
      klimatu, najbardziej chyba prowincjonalnej stolicy Europy-
      tygla: historii, nowoczesności, małomiasteczkowości,
      brutalności i obezwładniającej szarzyzny został zawarty w
      treści filmu. Takie przynajmniej były oczekiwania mnie jako-
      Warszawianki. Poszłam do kina sadząc, iż odnajdę na ekranie
      cząstkę atmosfery mojego miasta. Niestety. Temat najwyraźniej
      przerósł twórców. Równie dobrze mogli nazwać swój film
      jakkolwiek inaczej, nie miałoby to znaczenia.
      Jedynych wartości artystycznych można się dopatrywać w grze
      aktorów. Co prawda niektóre sceny były tak napisane, iż ciężko
      byłoby sobie z nimi poradzić nawet mająć duży talent i
      paredziesiąt lat doświadczenia… Reasumując- słaby film, dobrzy,
      z pewnymi wyjątkami, aktorzy, jednak nic dla czego warto
      byłoby się poświęcać.


      • Gość: cometta Ta Warszawa jest OK IP: *.hod.ar.wroc.pl 25.11.03, 17:51
        Film o niczym? Może, ale może warto dzisiaj opowiedzieć coś o
        niczym. Czyli o życiu. Czyli warto pokazać jeden dzień w poetyce
        fragmentu - z początkiem, ale bez zakończenia. Miło mi się
        siedziało w fotelu i oglądało te kilka osób, które przyjechały do
        Warszawy nie po to, żeby zrobić karierę i się sprzedać. O tym
        chcielibyście pooglądać? Znowu wylać wiadro jadu i pomyj, i
        zapomnieć o tym? Lepiej chyba popatrzeć na dziewczynę z torbą
        podróżną na kółkach, chłopaka w kurtce z ortalionu i Japończyka z
        aparatem (Giuseppe w Warszawie - dobry pomysł), i humanitarnego
        kanara, ktory umie czytać w twarzach. Pomyślałem: może jednak Wwa
        to nie tylko miasto sprzedanych karierowiczów i karków...
        Zarzut, że akcja mogłaby się rozgrywać gdziekolwiek, w Pcimiu -
        jest dziwny. Pierwszy raz ktoś potraktował to miasto, jakby było
        zwykłym miastem, a nie blokowiskiem pod pałacem kultury i
        toitoiem. Sprawił, że stało się bardziej ludzkie, mniej
        warszafkowe. Ale akurat tutaj z krytyków wychodzą warszawiacy z
        krwi i kości.
        W sumie mamy ciepłą historię o jednym dniu z życia. Tak, mógłby
        to być Wrocław albo Gdańsk, tylko że jedynie do Warszawy
        zjeżdżają ludzie z całej Polski zacząć życie "od nowa".
        Żyrafa to moim zdaniem nawiązanie do Wajdy (biały koń), tak samo
        zresztą jak i powstaniec.
        Co ciekawe Koterski nagrodził film zupełnie nie w patologicznym
        duchu Koterskiego. A ogląda się go lepiej niż
        kolszczyznę-pornografiznę, bez wzdecia-nadęcia (pamiętacie
        dlaczego w "kallafiorrze" babcia wybuchła? - gazy!).
        Tylko tekst "Umyj słonia" mi się nie podobał. Ale to prawda, że
        to nie czasy na robienie wielkich rzeczy. "Warszawa" jest dobra,
        bo nie stara się być wielka.
        Piszę to tak długo, że zapomniałem, co chciałem napisać.
        Film jest dobry i nie ma co narzekać, że tak mało w nim Pałacu.

        P.S. A poza tym Klara jedzie autobusem 175, którym na wakacjach
        też jechałem, jak byłem w Warszawie.
      • meelka Re: Warszawa 07.12.03, 01:04
        Ludzie , macie oczy szeroko zamkniete! NA wszystko to co dzieje się dokoła was
        w tym biednym kraju i to co dzieje się na ekranie. Film Warszawa może nie jest
        zadnym wielkim dziełem ale jest filmem WAŻNYM tu i teraz i dlatego zasługuje na
        obejrzenie a nawet nagrode dla najlepszego filmu polskiego ostatniego roku .
        Wiadomo że Pornografia Kolskiego jest obrazem dojrzalszym, większym ale i za
        wielka kasę w dodatku kase tego grubego co przchodzi z propozycja... Warszawa
        natomiast to w końcu głos normalnych młodych ludzi którzy chcą mieć coś do
        powiedzenia i o takich ludziach, niekoniecznie wcale przyjezdnych, ale w ogóle
        o młodych, zdolnych i spoza układów. I dlatego taka nagroda to jakas
        prowokacja, odwazna ale jak potrzebna. Nie jestem młodocianą frustratką ale w
        czasie filmu i po nim chciało mi sie płakać , bo znam takich ludzi, młodych
        zdolnych , spotykam ich na co dzien w Warszawie i widzę sciskająca dupę biede
        i brak szansy na normalne życie. Ludzie, wokoło nie jest fajnie i zajebiscie
        tylko jest tak jak w filmie TEn obraz jest do bólu prawdziwy i dlatego
        dobry!!!! choć nie do pokazywania zagranica, Warszawa sfilmowana ładnie i z
        wyczuciem - są wszystki moje ulubione mimo ze może wcale nie najładniejsze
        miejcsa A po co żyrafa?? Idźcie na Terminatora czy inny amerykaźski chłam to
        nie zaboli was głowa od myślenia
        • Gość: Arvo Dolam Re: Warszawa IP: *.wesola.sdi.tpnet.pl 08.12.03, 00:22
          powiadasz:
          >to w końcu głos normalnych młodych ludzi którzy
          >chcą mieć coś do powiedzenia

          chcą. ale nie mają! a nie mając nic do powiedzenia bredzą coś nieskładnie,
          pseudointlektualnie bełkocą, użerają się z własną niemocą.

          >o młodych, zdolnych

          zdolnych???
          chłopaczyna do noszenia cegieł
          dziewuszka na hotelową pokojówkę
          gdynianka na tirówkę
          dwa przygłupy do nędznej polskiej komedii
          kogoś pominąłem?
          a! ogrodnik na mr o'grodnicka (ale to wyłączna zasługa dorosłości aktora)

          • meelka Re: Warszawa 11.12.03, 21:14
            Ale o co chodzi z tym ogrodnikiem, o co chodzi???
            A widzieliście zestawienie oglądalności polskich tytułów? No to popatrzcie:
            Stara baśń - 800 tys.
            Zmruż oczy - 63 tys.
            Warszawa - 14 tys. ( dane po 10 dniach od premiery kinowej )
            I co wy na to ?
      • Gość: Obieracz Re: Warszawa IP: *.citicorp.com 11.12.03, 17:14
        > (...) Tak aby pierwiastek
        > klimatu, najbardziej chyba prowincjonalnej stolicy Europy-
        > tygla: historii, nowoczesności, małomiasteczkowości,
        > brutalności i obezwładniającej szarzyzny został zawarty w
        > treści filmu.

        I co, nie widziałeś tego w filmie???? Przecież właśnie to tam było!!!!!
    • jasiek_natolin Re: Warszawa 26.11.03, 09:26
      Zgadzam się całkowicie z Comettą.Faktem jest,że pisząc dzisiaj
      o "Warszawie",nie sposób nie wspomnieć o"Pornografii".Już
      wtedy,kiedy usłyszałem arogancką opinię Kolskiego,tę,w któraj
      bredził coś o Grójcu,byłem mocno zdegustowany.Teraz,kiedy
      obejrzałem w końcu "Warszawę"widzę,że Kolski był nie tylko
      niegrzeczny,ale i niesprawiedliwy.Film Gajewskiego jest na
      pewno interesujący.Bardzo mi się podobał jego bezpretensjonalny
      ton oraz to,że reżyser nie uległ łatwej pokusie rzucania
      inwektyw pod adresem miasta,w którym faktycznie często dochodzą
      do głosu elementy zwyrodnienia i powszechne zakłamanie.Jeśli
      porównamy ten film z beznadziejną "Pogodą na jutro",to można
      radośnie wykrzyknąć,że oto myśl warszawska góruje nad
      krakowską,więc można dać upust lokalnemu
      szowinizmowi.Można,ale...
    • Gość: kosa beznadziejny film IP: *.wspiz.edu.pl 28.11.03, 15:23
      Film naprawdę nie jest dobry. Moim zdaniem bardzo płytki, nie
      zawierający nic ciekawego ani ujmującego. W porównaniu
      z "pornografią" wypada bardzo słabo. Widzowie, którzy chodzą do
      kina przeważnie na matrixy czy inne podobne buble, mogą uznąć
      ten film za dobry, ale widz uwrażliwiony na dobre kino pewnie
      podzieli moją opinię na temat "warszawy".
    • koglyn Re: Warszawa 02.12.03, 11:13
      "Warszawa"? Polecam, goraco i jak najmocniej. Przede wszystkim
      film powinni obejrzec mieszkancy Wawy, ludzie ktorzy sa z nia w
      jakis sposob zwiazani czyli pojawiaja sie w niej codziennie, jak
      na przyklad ja :-) i ci, ktorzy mysla o Wawie, chca przyjechac
      szukac pracy. Ogolnie film jest dla wszystkich, ale ci ktorzy
      znaja miasto zobacza w filmie sceny z zycia wziete. Uwaga moje
      refleksje, jak ktos chce isc, niech tego nie czyta:

      Najbardziej podobaly mi sie momenty, kiedy ludzie sie mijali na
      ulicy. Wiekie miasto, milion ludzi, to tylko tak brzmi! Tak
      naprawde, ludzi nie chca sie tu znac. Wszyscy w filmie na
      poczatku rozmowy sie przedstawiali. Padalo zdanie: "Mam na
      imie..." Wychodzila potrzeba bliskosci w tym anonimowym
      zbiorowisku ludzi. Wszyscy ci anonimowi ludzie maja swoje
      historie, wszyscy walcza o przetrwanie. Najwazniejsze, zeby miec
      mieszkanie w Wawie, to oznacza juz jakis sattus spoleczny. Wtedy
      jestes warszawiakiem. Pelno jest takich farbowanych
      warszawiakow, ostro sie woza. Nie powiem mi tez imponuje Wawa,
      bardzo ja lubie i dlatego zdecydowalem sie na powtorna
      przeprowadzke. Jest jeszcze jeden watek, ktory rezyser
      fantastycznie pokazal. WSZYSCY KLAMIA. Kazdy cos ukrywa, lewe
      interesy, swoje emocje, cokolwiek. Nie ma szczerosci. Kiedy
      dziewczyna na serio widzi zyrafe na ulicy w zimie, chlopak z
      ktorym powinno laczyc ja cos wiecej nie wierzy jej, bo sam
      klamie. Film fantastycznie skonstruowany. Polecam. Warszawiacy,
      to dla Was :-*
    • Gość: asiawu Re: Warszawa IP: *.u.mcnet.pl 02.12.03, 11:58
      śledzę wątek o "warszawie".. dołączę się.. to jest bardzo ciekawe że opinia
      jest tak podzielona.. i ciekawe jest to że film się nie podobał.. mnie
      zachwycił (do kosy: nie chodzę na matrixy i inne buble).. i jestem zdecydowanie
      na tak.. prawdopodobnie urzekła mnie prawdopodobnie prostota małe wydarzenia
      które tak naprawdę nie mogły się wydarzyć (nie chodzi o żyrafę bo ona może być
      najbardziej prawdopodobną sytuacja z tych wszystkich innych).. wiele
      nierealności dla znających warszawę.. bo to miasto nie jest łatwe.. nie jest
      łatwe na odnalezienie się (dosłownie i w przenośni) nie jest łatwe dla relacji
      z obcymi.. a jednak.. ujęcia poprzez zaparowane i zaśnieżone szyby a także cala
      ta zima wzmaga wrażenie czegoś zwykłego a zarazem niezwykłego.. dużo tej
      nierealności ale ja to lubię.. i mimo że można sobie coś zinterpretować coś
      jako głupie naiwne i proste ja to sobie interpretuję jako zamierzony cel..
      (do kosy) czy film musi grzebać się w ludzkich wnętrznościach by był głęboki?..
      głębokie były spojrzenia, głębokie były proste dialogi głęboki był płacz i
      żal.. smutek i radość..
      tytuł jak najbardziej trafiony.. nie oszukujmy się ale to do warszawy
      przyjeżdżasz za "lepszym życiem".. to warszawa jest miejscem lewych i dziwnych
      interesów.. to w warszawie możesz zaginąć i nikt nawet o tym nie będzie
      wiedział.. i to w warszawie możesz spotkać się w najmniej oczekiwanym
      momencie.. poza tym to właśnie warszawę możesz ujrzeć w takim (innym) świetle..
      żadne inne miasto nie odczuje takiej różnicy..
      do "pogody na jutro" nie ma co porównywać bo "pogoda..." to żenada i przykro mi
      że ludzie wydają pieniądze na takie knoty.. ;-(
      żyrafa ma z pewnością jakieś znaczenie.. ja go nie odkryłam.. i dobrze.. nie
      szukam.. niech tak zostanie a jak spotkam ją to napiszę..
      asia
      p.s. najbardziej podobał mi się wątek wiktorii.. uderzyło mnie to że poznajesz
      człowieka.. przeżywasz z nim cos w tak krótkim czasie.. cieszysz się że staje
      ci się bliski poprzez małe sytuacje.. pójście z nim na kolację jest dla ciebie
      naturalne.. i po prostu jest ci bliski.. ufasz mu.. jeszcze chwila a się
      zakochasz.. i gdyby nie ta jedna sytuacja mogłabyś żyć w nieświadomości że ten
      facet wcale nie jest miły.. a może jest.. tylko że jest słaby?..
    • Gość: passenger Rejs do Warszawy IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 20.12.03, 16:55
      Reakcje na forum pokazują klasę filmu.

      To jest bardzo dobry film. Który +dzieli+ publicznośc. Na taką,
      która nic nie kuma i taką, która od razu w lot załapała wszystkie
      smaczki. Tak jak życie - dresy i ludzie zakręceni to dwa różne
      światy, których nic nie łączy. Ten film będzie kultowy.

      Dla samych dialogów zamierzam wybrać się jeszcze raz.

      - Kiedyś chciałem zostać kosmonautą
      - no i dlaczego nie zostałeś?

      :-)
    • Gość: Anna M Re: Warszawa IP: *.chello.pl 03.01.04, 00:19
      A mnie się podobało średnio. Rzeczywiście miałam wrażenie, że autor miał dobry
      pomysł, tylko potem nie wiedział, jak z tego wszystkiego wybrnąć. W związku z
      tym pokazał żyrafę i zakończył, mając nadzieję, że widzowie porażeni symboliką
      nie zauważą...

      Dla mnie największym problemem było pokazanie miasta - Warszawa nie jest
      wymarła! Wręcz przeciwnie, wstrząsem mogą się okazać przewalające się tłumy
      ludzi, sznury samochodów, światła. A w filmie widzimy niemal wyludnione ulice,
      boczne alejki, zaułki. Zamiast pustych autobusów wolałabym zobaczyć np. metro.
      Warszawiaków w tym filmie ani na lekarstwo, sami przyjezdni.

      Drugi problem to parę zbędnych postaci i wątków, które nic nie dokładają.
      Zamiast tego reżyser mógłby lepiej rozwinąć wątki główne. Powstaniec warszawski
      plączący się tam i z powrotem niewiele wnosi, a jego scena z równie zbędnym
      (może z wyjątkiem sceny z próbą kradziezy samochodu) złodziejem jest patetyczna
      do obrzydliwości. Grazyna Szapołowska też mogłaby się równie dobrze w ogóle nie
      pojawiać i nic by się nie stało... Wypadek samochodowy też jakoś dziwnie
      wypadł, nie dałoby się tego jakoś lepiej rozwiązać?
      • Gość: Warszawianka Re: Warszawa IP: *.sasiedzi.pl 18.03.04, 15:18
        "> Dla mnie największym problemem było pokazanie miasta - Warszawa nie jest
        > wymarła! Wręcz przeciwnie, wstrząsem mogą się okazać przewalające się tłumy
        > ludzi, sznury samochodów, światła. A w filmie widzimy niemal wyludnione
        ulice,
        > boczne alejki, zaułki. Zamiast pustych autobusów wolałabym zobaczyć np.
        metro.
        > Warszawiaków w tym filmie ani na lekarstwo"

        Muszę Ci powiedzieć, że Warszawa jest jednym z bardziej pustych miast. ..jeżeli
        wogóle ją można miastem nazwać. :> A metro to poprostu żenada :D trzy stacje na
        krzyż ...co tu pokazywać?? W Warszawie praktycznie nie ma warszawiaków, sięgnij
        do jej historii a sama się przekonasz.
    • Gość: Bartek Gorąco Polecam IP: *.warszawa.comarch.pl 06.02.04, 15:45
      Ten film to arcydzieło! Pierwszy od lat tak doskonały film podejmujący temat
      polskiej współczesności. Obraz jest autentyczny i osobisty aż do bólu. Warszwa
      jest zaś w tym filmie nawet piękna.

      Cieszę się, że wygrał na Festiwalu w Gdyni, pokonując tak promowaną w mediach
      i środowisku "Pornografię" JJ Kolskiego, którego skądinąd również ogromnie
      cenię.

      I nie dajcie się zmylić, że film ma w GW tylko 3 gwiazdki! Twórcy filmu nie
      mieli przecież wielkich środków na "promocję" ;-)

      pozdrowienia dla wszystkich lubiących kino,
      Bartek
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka