Dodaj do ulubionych

Prawo Agaty

04.03.12, 19:11
A ja tak nietypowo, bo a priori o potencjalnych wadach serialu. ;))
Obsada wydaje sie niezła i powinna dąc radę. Rezyserzy podobnie, oczywiscie to nie Smarzowski z Brzyduli ani Dejczer z Magdy M, ale przetarci w innych produktcjach, więc....
No ale scenarzysci, to jest jedna wielka zagadka. Ekipa z mojego ulubionego anty-serialu, czy z PwS: czy to może wypalic? No nie wiem, nie wiem... Tyle, ze kazdy kiedys zaczynał. I nie każdy od razu od Oskara.. Więc, pozyjemy, zobaczymy...
Obserwuj wątek
      • Gość: martyna Re: Prawo Agaty IP: *.acn.waw.pl 04.03.12, 22:06
        Prawda. Ilość absolutnie kliszowych scenek była jedynym zaskoczeniem. Ale, patrząc na zestaw scenarzystów, czego możnaby oczekiwać, poza przesuwaniem klocków? Intryga sądownicza, jak i jej zakończenie, cienka niesamowicie. To ma być "court room drama" czy telenowela z główną bohaterką prawniczką? Na razie jest to drugie. Fakt, że dosyć strawnie grane i świetna piosenka w czołówce. To już kolejny serial TVN, w którym czołóka muzyczna jest najlepszym punktem produkcji. A nie, przepraszam, zainwetowali w zdjęcia z helikoptera. Jupi.
        Ach, było coś sensacyjnego - nogi Dygant. Też dobrze.
    • Gość: matt_banco No, no ... no IP: 78.8.136.* 04.03.12, 22:12
      No co tu duzo mowic ... mocny poczatek, mozna powiedziec koncertowy. Zawodowo ... z puszczeniem dwoch odcinkow, dopinujacych sie calosc, nie wspominajac.
      Cieszy mnie to, ze w koncu cos w tym sezonie serialowym jest zrobione jak trzeba. Wrecz zadziwiajaco podrecznikowo i ... schematycznie, ale w dobrym znaczeniu. Postaci nakreslone, konwencja zasygnalizowana, w bonusie fajne zdjecia i wyborna muzyka oryginalna i ... piosenki (mialem napisac, ze mnie teledyski w trakcie wykanczaja, ale jak pojechali Nosowska w piosence VooVoo i dobili Raz-Dwa-Trzy ... tak to sie robi.
      Dygant ... napisze to, chociaz sam w to jeszcze nie moge uwierzyc ... cudna. Odpowiednio zbilansowana, wiarygodna w scenach dramatycznych i zabawna gdzie trzeba. No swietnie obsadzona, balem sie troche ze jej lekka "kanciastosc" bedzie przeszkadzac, ale nie, jest ok.
      Fajny Lichota, tez dajacy rade, w bardziej stylowej rzeczy, niz go widywalem do tej pory. Nawet mlody asystent, mimo ze na razie symbolicznie zaznaczony, to jednak dal sie zauwazyc. No i tlo ... ech ten Bonaszewski, w czyms co rozpoczal w MJM, ale tu mogl ladnie wykończyć. Mam nadzieje, ze bedzie sie pojawial. Dodatkowo cieply Opania w roli ojca.
      No i troche rzemiosla. Czyli swietnie skomponowany duet dwoch odcinkow. Z ladnym przeskokiem w finale (nie dopowiadanie wyroku, tylko od razu przeskok do szpitala). Z cukierkowatym, ale potrzebny "lokalnym" happy endem. Fajnie dawkowany humor, zarowno w scenie sadowej, jak i scenie fontannowej, ktora jednak zrobiono jak trzeba.
      A na deser zostawiam muzyke ... pan Targosz podobnie jak cala reszta ekipy odrobil zadanie i napisal swietna muzyke. Naprawde swietna. W scenach gdy Agata puka do Huberta, a potem samotnie zasypia ... rewelacja. I to nie tylko dlatego, ze slychac w tym momentami wplyw mistrza Newmana.
      Jest "dobrze". I to jest ten poziom "dobrze" o jaki zawsze chodzilo.
      • faszyna Re: No, no ... no 04.03.12, 22:17
        A ja ekspresowo porównałam sobie serial z prawniczą Magda M i jest zachwycona. Wreszcie dobrze zagrane sceny sądowe. Jednak co Dygant to nie JB. Ma klase dziewczyna. Jako aktorka, of course. I ten Lichota do kompletu, co prawda nie Korzecki, ale jakze do polubienia. Czekam na cd. I oby nie na darmo.
        A muzykę też pochwale. Jakos nawet ją zauwazyłam, co przy moim słoniowym uchu znaczy wiele. ;))
        • bez_portek Re: No, no ... no 04.03.12, 22:24
          Nie ma co porównywac tego dna jakim była Magada M. do Prawa Agaty, dzięki bogu, że AD to nie JB. A. jest fajnie naturalna, reszta aktorów też na spokojnie, wreszcie cos normalnego a nie do bólu sztucznego.
        • next_exit Re: No, no ... no 05.03.12, 16:48
          no ja wlasnie uwazam, ze chociaz Magda M. przeklamywala kompletnie realia pracy prawnikow, to jednak sceny sadowe byly tam blizsze polskiej prawdzie. W Agacie jednak rozprawy toczą się w stylu amerykanskim, nie polskim. W polskim sądzie tak nie wyglądają rozprawy.
            • Gość: matt_banco Re: No, no ... no IP: *.ssp.dialog.net.pl 05.03.12, 20:56
              No nie mozna miec wszystkiego ;-) Odrobili zadania formalno-konstrukcyjne, przypilnowali aktorow i tempa, troche zapatrzyli na "Dobra zone" i inne ... i juz nie bylo jak patrzec na polskie realia. Ale czy to wada? Niewielka. Kazdy serial w zasadzie jest wariacja na temat "jak sobie scenarzysta wyobraza prace/realia okreslonej osoby/sytuacji". Nie mowiac o tym, ze przecietny widz i tak bardziej orientuje sie w amerykanskim systemie prawnym (czy tez w jego wyobrazeniu przez amerykanskich scenarzystow) niz w polskiej rzeczywistosci ;-))))
              • faszyna Re: No, no ... no 05.03.12, 21:20
                Przeciez polskie realia nie nadają się na film. Te rozprawy wyznaczane co pół roku albo rzadziej, te procesy ciągnące się latami... Agata by sie zestarzała albo i poszła na emeryture, nim by doszło do finału tej sprawy o ojcostwo. To ja juz wole ten prawniczy ekspres- chociaż w filmie sprawy sie mają jak trzeba.
        • Gość: marion Re: Prawo Agaty-ciesze sie-rewelacja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.03.12, 09:38
          ciesze sie ze tyle poytywnych opinii.Na prawde REWELACJA ak dla mnie !!!!!!! Muzyka swietnie dobrana, Dygant sie obawialam a tu prosze-udowodnila ze jest swietna!!!!!BRAWO! Tak trzymac!!!!no to niedziele godz. 20.00 MUSS ogladamy! Nareszcie serial na poziomie, swietny pomysl z polaczenia dwoch odcinkow, gdzie to sie ma do PnŻ czy Magda M? Tamte plastikowe,zabawne na chwile.Tak jak 39ipol mi sie podobal tak i tu jestem zachwycona. No bo to nasza produkcja a nie sciagniete z Ameryki!~Co polskie to polskie. Alez sie nie moge doczekac przyszlej niedzieli, eh...dali kopa.;-) Magda M zupelnie niewiarygodna jako prawniczka, sceny sadowe polozene minami i gra Brodzik (ktora lubie jako kobiete) a tu-miodzio. No i Lichota-uwielbiam go.Swiderski w roli drania-tez cudny,no i asystent wyrasta na Ciacho....oj bedzie sie dzialo.Cieawe czy Kozuchowska da rade? Bo to mieszanka wybuchowa w obsadzie, na prawde.A pamietacie jak zaczynal sie Dom nad Rozlewiskiem i scena jak Brodzik traci prace itp. - to byl niewypal a tu - wszystko rzeczywiscie zyciowe,mozliwe i odpowiednio poprowadzone. Sceny z muzyka w tle, jak Dygant puka do drzwi Narzeczonego, pozniej jak usypia....bardzo, bardzo to dobre. Powodzenia, i czekamy na wiecej w takim samyjm stylu....
      • Gość: kkk Re: Prawo Agaty IP: *.dynamic.chello.pl 05.03.12, 22:00
        Serial banalny , a sprawa ojca z drugiego odcinka śmieszna (zwłaszcza zakończenie), logiki tam raczej nie ma.
        Najbardziej zastanawia mnie marnowanie 20 min odcinka na pseudo teledyski, ale rozumiem brak pomysłu na fabułę i dialogi
        Serial ratują jedynie poprawne zdjęcia
    • kelle1986 Re: Prawo Agaty 06.03.12, 00:14
      Obejrzalam z nudow i naprawde mi sie podobalo:) Bardzo mi odpowiada Dygant w tej roli, nie drazni, pasuje jak ulal. Wiadomo ze przewidywalne to strasznie - kolejny wyswiechtany motyw pt "cale zycie mi sie wali w pierwszym odcinku ale potem to juz tylko z gorki". Oczywiscie Dygant i Lichota beda razem itp. O dziwo jednak fabula mnie wciagnela, oby tak dalej.
      • Gość: Nika Re: Prawo Agaty IP: *.CNet.Gawex.PL 06.03.12, 08:52
        Przychylę się do opinii przedmówców - jak na polski serial współczesny, całkiem przyzwoicie :) Uroda A. Dygant jest trochę kontrowersyjna, ale przecież nie o urodę chodzi. Fajnie się ją ogląda, bo gra lekko i dobrze, choć chwilami zalatuje trochę Nianią Franią.
        Daria Widawska w końcu ma twarzowa fryzurę i nie wygląda jak prosiaczek.
        Muzyka bardzo fajna, tylko muzyka przypomina mi Magdę M. Reszta na szczęście lepsza.
    • Gość: rikki Re: Prawo Agaty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.03.12, 09:29
      W końcu obejrzałam. Mam mieszane uczucia. Podoba mi się obsada, zwłaszcza Dygant i Lichota, Marian Opania jako ojciec również. Karolak mignął przez sekundę... Mnie się jeszcze nie przejadł, więc czekam na więcej, niekoniecznie sekund ;-)
      Pilot był wprowadzeniem, więc mogę go potraktować ulgowo, ale pierwsza "poważna" sprawa Agaty to jakieś kpiny. To bajka czy serial prawniczy? Scenarzyści powinni obowiązkowo obejrzeć produkcje Kelley'a, przecież nawet "lżejsza" Ally Mc Beal" pokazywała wiarygodne sprawy sądowe.
      I jeszcze piosenki, którymi prawie wszyscy się zachwycają... Mnie bardzo przeszkadzały. To już kolejny polski serial, w którym niezłe piosenki są "zapchajdziurą". A może by się tak bardziej wysilić i pozwolić pograć aktorom?
      • Gość: martyna Re: Prawo Agaty IP: *.testardo-redcell.pl 06.03.12, 10:08
        Dokładnie. Nie jestem w stanie uwierzyć, że ktokolwiek wciągnął się, czy śledził z prawdziwym zainteresowaniem tą sprawą sądową (2 odcinek) - przecież to było absolutnie nieciekawy zestaw kliszowych scenek, a intryga, swoją drogą cienka jak barszyk, była napisana tak, jakby widzami były dzieci z młodszych klas podstawówki - dla niech może tam byłoby trochę emocji i zaskoczenia.

        Dziwi mnie też bardzo, że nie przeszkadzają, a wręcz są wychwalane pocztówki muzyczne, kiedy nic się nie dzieje, jest tylko ładny obrazek i muzyczka. I tak co chwila, łaczenie pewnie była to z 1/4 całego odcinka a może więcej. Chyba zmierzę ze stoperem w ręku.

        Nie rozumeim, dlaczego TVN kosekwentnie przedstawia produkty "dietetyczne" i "lightowe" - Układ Warszawski byl diet crime story, a teraz to jest diet court drama. Mięsa tam nie ma prawie wcale. Ja rozumiem, ciężkie życie, wokół tyle problemów, itp, ludzie chcą rozrywki, ale, naprawdę, czy rozrywki może dostarczyć tylko rozwodniona papka w ładnym naczyniu? A gdzei krew, pot i emocje? Czy to gorsza rozrywka?

        Żeby nie było - Dygant była fajna. Ale też znowu Lichota, Widawska, Karolak, no rany, naprawdę ile można oglądać te same twarze w lekko innych konfiguracjach. Dziwne - na całym świecie bardziej rozwiniętym pod względem produkcji filmowej (telewizyjnej) - producenci za wszelką cenę starają się wyróżnić swoje dzieło, żeby było inne, wyjątkowe, specjalne, neispotykane, interesujące. A u nas z uporem maniaka, wszyscy starają sięby, żeby było tak samo.
        • Gość: matt_banco Re: Prawo Agaty IP: *.ssp.dialog.net.pl 06.03.12, 10:33
          Bardzo udane okreslenie "diet court drama" ;-)
          Mysle jednak, ze TVN robi to z premedytacja i to zupelna. W tym sie wyspecjalizowal i ma odpowiednia maszynke marketingowa aby skutecznie to sprzedawac. Przeciez te piosenki w trakcie, to nie dlatego zeby bylo ladniej, czy nawet zeby "rozciagnac" odcinek, a po to aby za 3 miesiace wydac 2-pack CD (bo przeciez nie pojedynczy) i dolozyc jeszcze troche przychodow.
          Pewnie, ze oryginalne rzecz sa fajne (chociazby tvn-wy "39 i pol"), ale zrobienie czegos przyzwoitego w gatunku "standaryzowana rozrywka kosmpolityczna" tez jest niezle ;-) W ten sposob mozna probowac sprzedac "standaryzowany" produkt gdziekolwiek.
          Klisze, kalki, standardowe rozwiazania, ale jednak sprytnie polaczone w cos co nie bolalo, ba trzymalo sie zasad, na ktore mozna sie oczywiscie wkurzac, ale daja rame i szanse na to, ze moze tym razem bedzie "dobrze".
          No i na koniec ... w kategoriach "otwarcia" premierowej serii "Prawo Agaty" bylo zrobione naprawde dobrze. 2 odcinki pelniace funkcje pilota ... jak dla mnie wzorcowe rozwiazanie. A jak bedzie pozniej ... no zobaczymy.
      • Gość: matt_banco Re: Prawo Agaty IP: *.ssp.dialog.net.pl 06.03.12, 10:10
        Ja tez nie lubie "teledyskow" w serialach ... i tu tez bylo ich za duzo, ale przyznam ze gdy pojawil sie Sojka, Nosowska i 1-2-3 to troche inaczej na to spojrzalem. Ale ... mysle, ze trzeba tu rozrozniac piosenkowa sciezke dzwiekowa (owe "teledyski") i muzyke oryginalna (tzw. film score), ktora byla bardzo dobra. Zreszta Targosz juz kilka razy pokazal, ze potrafi zrobic cos co brzmi intrygujaco (chociazby w ostatnich serialach, typu "Uklad Warszawski" czy "Instynkt" bywaly ciekawe lub urocze rzeczy). Nie sa to zwykle rzeczy zapadajace mocno w pamiec (no chyba z wyjatkiem charakterystycznego "Marszu korporacyjnego" z "39 i pol"), ale z obrazem graja swietnie, co bylo widac w kilku scenach "Prawa Agaty".
        Jakby ktos chcial sobie przypomniec to "cos" zapadajace w pamiec:
        www.youtube.com/watch?v=Y6_IM3mFGyU
        • faszyna Re: Prawo Agaty 06.03.12, 10:23
          Ciekawa ta opinia o sprawach w Ally McB. Bo ja, gdy ogladałam tamten serial, miałam wrażenie, ze oglądam parodię sądu, a nie sąd. Co jest własciwie nie tak w PA? Na pewno tempo rozpatrywania sprawy. Zupelnie nie polskie. Nasza procedura nie nadaje sie na taki serial, pisałam o tym juz wczesniej. A poza tym, czy nie ma ludzi dochodzacych na drodze sądowej swojego ojcostwa? Na pewno sa, natomiast na ile taki proces byłby mozliwy przy braku zgody matki dziecka i jej męża, nie wiem. No ale nawet jeżeli bylby niemozliwy, to jednak ładnie wyglada w TV.;)
          Co do obsady, ze zawsze taka sama, no niestety tak polskie seriale mają. Z jednej strony czytam o setkach absolwentów szkól aktorskich bez pracy, a z drugiej strony-ciągle te same geby. Tylko że zmiana "gąb" na prowincjonalne nieznane twarze srednio się kończy. Jakos nie powaliła mnie na lopatki obsada takiej np. "Majki", złozona z ekipy krakowsko-olsztynskiej.
          • sundry Re: Prawo Agaty 06.03.12, 10:45
            No ale nawet jeżeli bylby niemozliwy, to jednak ładnie wyglada w TV.;
            > )

            IMHO jak już się robi serial o prawie, to można by w nim przemycać jakieś dydaktyczne wątki:)
            • faszyna Re: Prawo Agaty 06.03.12, 11:34
              sundry napisała:
              > IMHO jak już się robi serial o prawie, to można by w nim przemycać jakieś dydaktyczne wątki:)
              A co, to nie był dydaktyczny wątek? Nie cudzołóż i szanuj ojca swego. Dwa przykazania na raz, to drugie pokazane przewrotnie, ze najpierw trzeba ustalic "ojca swego", a dopiero potem go szanowac. ;)
              Poważniej, jakie dydaktyczne watki mogą byc w sprawach procesowych z kc? Kłotnie w sprawach cywilnych przynosza mało dydaktycznej wiedzy, no chyba że tą, iż "niezgoda rujnuje" albo tą, że Polak Polakowi wilkiem...
          • Gość: next_exit Re: Prawo Agaty IP: *.icpnet.pl 06.03.12, 11:41
            mi chodzilo o nierealistyczne przedstawienie samej rozprawy jako takiej:
            -w PL sędzia nie uzywa młotka, rozumiem, ze to taki malowniczy wpływ amerykanskich seriali;
            - adwokat podczas zadawania pytan nie chodzi po sali, odwracajac sie tylem do sedzi, tylko zadaje pytania stojąc w swojej ławce - to jest jest ewidentny wplyw amerykanski
            - takie nagłe odzywanie sie swiadkow, stron w trakcie rozprawy tez pewnie byloby strofowane przez sedzie.
              • Gość: malgosia Re: Prawo Agaty IP: *.devs.futuro.pl 06.03.12, 12:18
                i żeby pociągnąć wątek realiów prawniczych:
                1. adwokat, co zostaje zwolniony dyscyplinarnie z pracy - niemożliwe; albo nie był adwokatem (nie wykonywał zawodu adwokata), albo nie był w stosunku pracy (adwokatom nie wolno wykonywać zawodu w ramach stosunku pracy).
                2. adwokat, co kradnie koledze togę - to się kwalifikuje na dyscyplinarkę i świadczy o debiliźmie adwokatki, która nie wie, że w sądzie togę można wypożyczyć, dając legitymację adwokacką "w zastaw".
                3. sposób sformułowania sentencji wyroku w sprawie odszkodowania z polisy dla pani studentki wieczorowej - nie wiem, gdzie tak piszą wyroki, ale z pewnością nie w Polsce.
                4. dyrektor działu prawnego w firmie ubezpieczniowej uprawniony do dokonywania dyspozycji finansowych - nie wiem, kto w to uwierzy.
                5. zdziwienie p. Oskara, że adwokat przyjechał tramwajem - osobiście nie wyobrażam sobie jazdy do sądu inaczej niż zbiorkomem lub taksówką; własny samochód to czas zmarnowany na poszukiwanie miejsca do parkowania; niezaleśnie od tego - naprawdę nie każdego adwokata musi być stać na utrzymanie samochodu (tak! tak! tak!).
                6. o sprawie zaprzeczenia/ustalenia ojcostwa się nie wypowiadam, bo na rodzinnym sie nie znam.

                kolejny serial wypaczający obraz pracy prawników.
                m
                • Gość: matt_banco Re: Prawo Agaty IP: *.ssp.dialog.net.pl 06.03.12, 13:04
                  To zastanowmy sie jak "realnosc" zagra fabularnie:
                  - adwokat nie zostal zwolniony dyscyplinarnie - no z tego co pamietam, to zostala zwolniona za porozumieniem stron, a srodowiskoweg problemy wygenerowal byly szef. No ale gdyby jej nie zwolniono, to nie byloby historii ;-))))
                  - adwokat co nie kradnie koledze togi, tylko idzie grzecznie wypozyczyc - hmmm ... Pani Jadziu, ja tu mam legitymacje i prosze ta w rozmiarze 38 ... a nie ma. no dobra wezme 40 ;-))) No teoretycznie do zagrania, ale jednak malo dramatyczne
                  - dyrektor dzialu prawnego nieuprawniony do dokonywania dyspozycji - no tak, to jest faktycznie dosc niezreczne, no ale jaka piekna "podlozna świnka". Dajace od razu ile mozliwosci, nie dosc ze wylot z roboty, to jeszcze problemy finansowe i emocjonalne. Mysle, ze warto bylo poswiecic realnosc za potencjal tego rozwiazania ;-)
                  - adwokat w tramwaju - no to faktycznie niekoniecznie bylo potrzebne, bo oni specjalnie smieszne, ani tak naprawde nie potrzebne bylo dodatkowe podkreslanie kiepskiej sytuacji Agaty.
                  • sundry Re: Prawo Agaty 06.03.12, 13:54
                    > To zastanowmy sie jak "realnosc" zagra fabularnie:
                    > - adwokat nie zostal zwolniony dyscyplinarnie - no z tego co pamietam, to zosta
                    > la zwolniona za porozumieniem stron,

                    Chyba było coś w stylu: Tutaj jest wypowiedzenie, zostaje pani zwolniona za porozumieniem stron:P
                • lilith76 Re: Prawo Agaty 06.03.12, 13:37
                  > 6. o sprawie zaprzeczenia/ustalenia ojcostwa się nie wypowiadam, bo na rodzinny
                  > m sie nie znam.

                  Tylko dodam, jakiś czas temu prawo się właśnie zmieniło i już można dochodzić ojcostwa dziecka, pomimo protestów jego matki :) Kiedyś rzeczywiście, wystarczyło, że ta nie wyraziła zgody i bio ojciec nie miał nic do powiedzenia.

                  O serialu może jeszcze napiszę, ale mój zachwyt jest stonowany :)
                • Gość: ;) Re: Prawo Agaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.12, 13:51
                  Jeszcze zwolnienie dyscyplinarne w formie ustnej;)

                  Mieszanie w sprawie z urzędu ( Nie pójdę, bo nie mam czasu, może mnie zastąpisz;))

                  Nie wspomnę o zleceniu sprzedaży mieszkania przez telefon ( tylko jutro pieniądze mają być na koncie:D), a po co komu notariusz?

                  ;)
                  • Gość: alex Re: Prawo Agaty IP: *.szczecin.vectranet.pl 10.05.12, 14:27
                    Oni nie chcieli jej zwolnić "ustnie", ale poinformował ją tylko o tym... jak wiesz, papiery dostała później, choć sam fakt zwolnienia adwokata jest niemożliwy... adwokat nie może być w ogóle zatrudniony w żadnej formie..

                    A sprawa z urzędu.. dziwi mnie Twoje zdziwienie, adwokaci często ustanawiają substytucję. Aczkolwiek podkreśla to niezręczność scenarzystów, którzy zrobili z Agaty czynnego zawodowo adwokata, jednocześnie zatrudnionego na umowę o pracę (skoro dostała "urzędówkę", to musiała działać czynnie zawodowo).

                    A z tym mieszkaniem - też myślę, że to była bardziej możliwość uzyskania informacji o możliwości uzyskania pieniędzy na drugi dzień i jaka to mogłaby być ewentualnie kwota.

                    Także parę wątków faktycznie istotnych mogliby skonsultować, ale części nie można się czepiać, przecież serial pokazuje skróconą wersję życia prawników (w przypadku np. sytuacji sprzedaży mieszkania, czy terminów rozpraw). Gdyby pokazać polską rzeczywistość, to w trakcie serialu musiałoby się ciągnąć wiele wątków na raz, a widz pewnie już by nie pamiętał która sprawa jest która, i że w ogóle taka była na początku.

                    A do polecenia zapłaty - przecież można ustanowić pełnomocnika do dokonywania określonych czynności - może Agata uzyskała takowe.
    • Gość: Nika Re: Prawo Agaty IP: *.CNet.Gawex.PL 06.03.12, 12:00
      No dobrze, ale nie czepiajmy się szczegółów.
      To polski serial, a wiadomo, że rzeczywistośc nie jest taka jak w polskich serialach: szpital nie wygląda tak jak w NDinZ, policjanci nie jeżdżą kabrioletami, galerie handlowe nie są takie nudne, a sąd nie wygląda jak w PA.
      Trzeba docenić wartką akcję, fajną muzykę i dobre zdjęcia.
      • faszyna Re: co pisza inni.. 06.03.12, 14:48
        Trafiłam na taki fajny kawałek o PA:
        www.popcorner.pl/blogi/nieobiektywnie/2012/03/prawo_agaty_czy_magda_m_20
        Tej samej autorki jest tez o Alexie.
        www.popcorner.pl/blogi/nieobiektywnie/2012/03/komisarz_alex__duzo_szczeka_malo_gryzie?bo=1
        • panipoirot Re: co pisza inni.. 06.03.12, 15:52
          Obejrzalam wczoraj 2 odcinki i w zasadzie jestem zachwycona. Oczywiście są pewne niediciągnięcia, głównie związane z realizmem na sali sądowej, ale umówmy się- pokazywanie rozprawy w formie, w jakiej faktycznie ma to miejsce, nie byłoby interesujące i w odpowiednim tempie. Realizm realizmem, ale moim zdaniem serial ma prawo do tego, aby upiększyć niektóre elementy. Nie popadajmy w skrajności i nie domagajmy się dokładnego odwzorowania pracy adwokata, kucharza, sekretarki, lekarza czy logistyka. Wiadomo jak jest w rzeczywistości, jakie sa realia dostępności do lekarzy; "bogactwa" adwokatów; kierowania kuchnią w modnej restauracji i widzimy jak to jest pokazane w serialu. Każdy, którego zawód pokazują w TV może krzyknąc: ale tak nie jest w realu! co oni pokazują!" I co? scenarzyści mają dążyć do 100% odwzorowania rzeczywistości? Moim zdaniem nie, bo nie po to oglądam serial, żeby się wkurzać, że patrzę na to, co obserwuję na codzień. Serial ma mnie rozerwać.
          Prawo Agaty zapowiada się na sensowny serial, postaci są na poziomie, sytuacje czy wydarzenia są w miarą realne i mam nadzieję, ze tak będzie i w następnych odcinkach.

          Denerwuje mnie to co poprzedników- ci sami aktorzy w kolejnym serialu... Agnieszka Dygant po długiej od siebie przerwie da się oglądać. Widawska już mniej. Ale Karolak, Kożuchowska...?
          Pięknie pokazana Warszawa, Bydgoszcz i wnętrza lokali, świetne stroje AD. bajkowe.
          • aga_ata Re: co pisza inni.. 06.03.12, 16:27
            No cóż... Agata to by Magdzie mogła buty czyścić.

            Dygant - po dłuższej przerwie - idealnie dograna. Przyjemna dla oka:) Co do reszty aktorów, szkoda, że Świderski wyleciał po pierwszym odcinku, chyba, że wróci (?). Lichotę bardzo lubię i chociaż, jak wspomniała faszyna, nie posiada uroki Pjjjotra Korzeckiego, to może i lepiej dla niego. Co do Widawskiej i Karolaka, nie przejedli mi się ani trochę. Mają w sobie sporą lekkość, z jaką grają, zwłaszcza Karolak. I to lubię!

            Trochę mnie irytuje, że szykuje się miłość między Agatą a Markiem. Jakieś to takie... No ileż razy można?! Ale skoro ludzie wolą seriale o miiilllllooooooościiiii, to niech będzie i tak;)

            Aha! No i czołówka niesamowicie mi się podoba! Niby nic, a pozytywnie mnie nastraja do kolejnych czterdziestu minut z Agatą.
    • lilith76 Re: Prawo Agaty 07.03.12, 11:53
      Ja się widocznie nie znam, ale PA dla mnie aż tak bardzo nie różni się od innych seriali TVNu.
      Podobne bajkowe wnętrza, pejzaże, ubrania, styl życia, ścieżka dźwiękowa, a wątek spraw sądowych na razie w stylu "nie jestem ojcem naszego syna Pablito".

      Agata traci cały dorobek życia, oszczędności, wpada w kredyt i ok - jeździ komunikacją miejską, w knajpie zbiera grosze na jedną kawę, ale jestem ciekawa, gdzie wyląduje po opuszczeniu apartamentu za 800 tys PLN. Zapewne w klimatycznym mieszkanku, po którym można się ścigać na wrotkach, a którego wynajem oscyluje w granicach 2-3 tys (Warszawa). Bo jakoś nie widzę, by scenarzyści dokonali gwałtu umieszczenia jej w mieszkaniu wynajmowanym z kimś, by mogła zaoszczędzić i szybciej odbić się od dna. Choć kto wie...

      Wiem, że "istnieje prawda czasów i prawda ekranu" oraz "28 filmów o tym zrobiłem, robię 29", ale bohaterka zadziwiająco szybko podniosła się po tym jak w jednym momencie - straciła narzeczonego/miłość (fakt, fajerwerków to tam nie było), dorobek całego życia, oszczędności, prestiżową pracę, pozycję społeczną. 24 godziny - chylę czoła.

      I chyba dlatego serial spotkał się z takim pozytywnym odzewem - postacie w stylu Magdy ("Magda M), czy Anki (PNŻ), drażnią ludzi swoją słabością, jęczydupowatością i neurotycznością, a daleko im bliżej do realnych osób, niż Agacie, która wstaje jak T1000 po tym, gdy Terminator próbował go unicestwić.
      Albo czyżby Agnieszka Dygant jest w swojej kreacji roli 1000 razy wyżej niż Brodzik i ta której chwilowo zapomniałam nazwiska (przepraszam).
      • Gość: Nika Re: Prawo Agaty IP: *.CNet.Gawex.PL 07.03.12, 12:13
        Powtarzam: to jest serial! Bajkowe klimaty, lekka akcja, przyjemne dla oka postaci. Na pewno nie odwzorowuje rzeczywistości, ale kto chciałby oglądać np. serial o ubogim magistrze po studiach pracującym w MCDonaldzie?
        Liczy się wartka akcja, proste dialogi, ładne zdjęcia, przyjemna muzyka. Przy serialu człowiek ma odpoczywać. Oczywiście, są absurdy i smaczki, które później analizujemy i wyśmiewamy na forum, ale nie spodziewajmy się realizmu, to nie "Plebania" czy "Dom"!
        • lilith76 Re: Prawo Agaty 07.03.12, 12:30
          Ależ wiem :) Pisałam "jest prawda czasów i prawda ekranu" :D
          Ale na jednym serialu jest używanie, nad drugim nagle zachwyt, a oba to ten sam batonik :)
          Zobaczymy, jakie będą recenzje po kolejnych odcinkach.
          • Gość: marta Re: Prawo Agaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.12, 12:45
            Zgadzam się w pełni. Jestem po dwóch odcinkach PA i na razie daleko mi do zachwytów. Typowa sztampowa historyjka, główna bohaterka dostała w kość od życia, a teraz w każdym odcinku będzie się podnosić, aż do ostatecznego sukcesu(własnej kancelarii, faceta i ślubu w ostatnim odcinku I serii...) "Magda M." po przejściach. Jedyny argument, który do mnie trafia to Agnieszka Dygant. Radzi sobie o wielel lepiej niż Brodzik(co akurat trudne nie jest). Zobaczymy, co będzie dalej, "Przepis na życie" też chwalony był, a kończy jak widać i słychać.
          • faszyna Re: Prawo Agaty 07.03.12, 12:54
            Nie wiem, czy sie nie znasz, jak sama sugerujesz, ale sądzę, ze ciut niesprawiedliwie oceniasz PA. Mnie akurat Magda M. w pierwszej serii nie wkurzała, ale też doceniam pozbieranie Agaty. Czy to jest nienormlane pozbieranie, nie wiem, ale mi sie przypomniały wypowiedzi różnych korporacyjnych "lwów", którzy w pierwszym momencie po wylaniu z firmy byli chojrakami, a załamanie przychodziło dopiero z czasem, gdy kasy było juz brak, a pracy na horyzoncie zero. Tu na razie mamy etap pierwszy; w tym szoku "pourazowym" Agata całkiem sprawnie sie zebrała do kupy, choc przecież i zaliczyła wizyte u ojca i rozmowe z przyjaciólką, której się przyznaje do kleski całkiem nie w tonie triumfalistycznym.
            Co do jak zwykle wypasionych wnętrz etc, chyba wole takie niż np. klimaty z "Głębokiej wody". W końcu wiele osób z tej pólki wiekowej i wykształceniowej zyje w takiej rzeczywistości, a serial ma byc "ku pokrzepieniu serc", a nie do samobiczowania.
            I jeszcze jedno, stąd nasz zachwyt nad PA, ze wreszcie jakos serial trzyma sie kupy od strony realizacyjnej. Nie ma ewidentnych wpadek scenariusza, pomijając pewną licentia poetica, ani obsadowych. Oczywiscie na starcie dobrze zapowiadał sie i PnŻ i nawet PwS, ale lista seriali, które ostatnio nie miały startu, lecz jedynie falstart, jest chyba znacznie dłuższa...
            • aga_ata Re: Prawo Agaty 07.03.12, 13:26
              > Co do jak zwykle wypasionych wnętrz etc, chyba wole takie niż np. klimaty z "Gł
              > ębokiej wody".

              Dokładnie. TVN robi swoje seriale kolorowe i pogodne, ale mimo wszystko Agata stoi wyżej niż radosna paczka przyjaciół z "Teraz albo nigdy", wiecznie uśmiechnięta, a potem wiecznie szlochająca Magda ze swoim światełkiem w oczach czy też żenująco sztywna pani Kumorek i Szyc_ależ_mam_to_wszystko_w_d.

              Moim zdaniem to jednak kwestia aktorów, w dużej mierze. Dygant nie jest może tak klasyczna jak Żmuda, ale równie interesująca. Lichota Małaszyńskim też nie jest, ale w pewnym sensie jest ciekawszy od Małacha czy nawet Bobka (może?). Kożuchowska już dawno przestała być dla mnie Hanką i nie drażni mnie jej obecność w tv, bo to w końcu jej praca, podobnie jak Karolaka czy Widawskiej, oni przynajmniej potrafią coś zagrać, w przeciwieństwie do swoich kolegów z PnŻ.
              • faszyna Re: Prawo Agaty 07.03.12, 13:39
                "Lichota Małaszyńskim też nie jest, ale w pewnym sensie jest ciekawszy od Małacha czy nawet Bobka (może?). "
                No własnie, własnie.. Lichota reprezentuje typ faceta na serio. Nie do miłego oglądania (Bobek) ani do szalenczego zakochania (Małaszynski), ale do wspolnego zycia. Mniej emocji, ale więcej pewnosci, ze to wspolne zycie sie uda. No ciekawe, czy ta postac potwierdzi tą moją ocenę. ;)
                • myszka1969 Re: Prawo Agaty 11.03.12, 12:23
                  Serial zapowiada sie ciekawie a przynajmniej oryginalnie- chycba nie mielismy niczego polskiego o adwokatach?...A. Dygat w roli adwokata tez wygląda interesująco...Jajk widac do twarzy jej w róznych zawodach;)...Tylko jakoś cały czas jak to oglądam pobrzmieewa mi z tyłu głowy Ally Mc' Beal w zupełnie innej bo komediowej konwencji...A tu zwygląda to bardzo smutno i cięzkawo :(
                  • aga_ata Re: Prawo Agaty 11.03.12, 12:47
                    Tylko jakoś cały czas jak
                    > to oglądam pobrzmieewa mi z tyłu głowy Ally Mc' Beal w zupełnie innej bo komed
                    > iowej konwencji...A tu zwygląda to bardzo smutno i cięzkawo :(

                    Ally McBeal nie była taka do końca komediowa... Przynajmniej dla mnie. Agata z kolei jest bardziej... hm... normalna. Ani śmieszna, ani naiwna, ani głupia, ani smutna.

                    > Serial zapowiada sie ciekawie a przynajmniej oryginalnie- chycba nie mielismy n
                    > iczego polskiego o adwokatach?

                    A Magda M.?
      • faszyna Re: Prawo Agaty 11.03.12, 22:28
        Słowo daje, ten serial wprawia mnie w dobry nastrój. Jakos to wszystko lekko podane no i Lichota w roli antagonisty Agaty bardzo OK. Taki z niego misiek wychodzi. A i Kluzniak w roli nieco odjechanej byłej przyjaciólki modelki bardzo strawna.
        Jedyne, czego nie do konca pojęłam, to scena ze Swiderskim. Czyzby to był sen? Nieuwaznie patrzyłam i nie do konca załapałam sens tej sceny.
        • Gość: matt_banco Prawie, prawie IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.03.12, 09:51
          Pierwsze dwa odcinki byly troche zgrabniejsze niz ten trzeci. Tu przede wszystkim jakos tak "wystawal" ten remont, ale calosc przyjemna. Podoba mi sie rodzaj humoru jaki wkomponowano w ten serial, czyli zbudowanego z cietych starc slownych i charakterystyk postaci. Cieszy tez, ze robia ten serial z perspektywy filmowej, co widac i w zdjeciach i w montazu (np. scena rownoleglych negocjacji z dwom klientkami). Lichota faktycznie trafiony ... po prostu facet na miejscu, troche chropowaty, troche misiowaty, momentami troche niezdarny, ale facet, a nie wyobrazenie o nim. Uwielbiam Braciaka za takie male epizody. Swietna scena gdy byl przytloczony kobiecoscia i pewnoscia swojej klientki. No wlasnie ... Magdalena Łaska. Mam wciaz pewien problem z ta aktorka. Nie do konca trafia do mnie jej sposob gry, za bardzo korespondujacy z ... hmmm ... uroda. Tak to sobie chyba wymyslila. Niby sie to klei i odpowiada jakos tam stereotypom, ale jakos mnie drazni. Choc wlasnie ma draznic. Na szczescie juz widzialem wczesniej, a i w tym odcinku tez sa momenty, gdy ta maniera ulatuje i na ekranie pojawia sie ciepla i sympatyczna dziewczyna. "Szybka" Kluźniak zawsze mnie fascynuje, czasami sie to nie sprawdza, a znow w tym odcinku zagralo. Bo podobnie jak u kolezanki wiem, bo widzialem, ze istnieje tez "wolna" Kluzniak i jest rownie dobra.
          No i mniej bylo wczoraj "teledyskowych" rozwiazan, choc zalapal sie Grechuta. Ma to swoj smaczek, a nawet pewien walor edukacyjny ;-)
          Ogladamy dalej ...
          • Gość: marion Re: Prawie, prawie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.03.12, 10:00
            No i bardzo fajnie mamy,super serial na zakonczenie wekednu, pora swietna godz. 21.00 rewelka jak dla mnie,dzieci spia a rodzice moga odreagowac. Lichota nieziemsko dobry, no swietny jets i co tu duzo gadac ;-) Dygant tez daje rade, te jej usmiechy, machania rekami, WIdawska tez dobrze dobrana. Karolaka malo ale tez ok choc jak widac on wszedzie gra tak samo....niestety. Jest soba i tyle. Hm, ten mlody w kancelarii rzeczywiscie ma dziwna urode choc dobrze mu idzie, milo sie na niego patrzy, tylko wydaje mi sie ze za malo powiazali go z Dygant w pierwszych odcinach zeby az taka zazylosc ze od razu asystent, choc z kasa krucho itp.
            Muzyczka swietna. Sam poczatek serialu-napisy itp. bardzo jak w ally mc beal, stad mje skojarzenia...ogolnie troche mi zalatuje a ze tamten serial uwielbialam,czmu nie?..
            Braciak-fenomenalnie, eh jak szedl kolo tej modelki (Laska) i ejszcze ona w gorsecie na szyi no jak zyrafa....smiech murowany.
            Czekamy na dalsze odcinki ze zniecierpliwieniem ;-)
            • aga_ata Re: Prawie, prawie 12.03.12, 10:47
              > Muzyczka swietna. Sam poczatek serialu-napisy itp. bardzo jak w ally mc beal, s
              > tad mje skojarzenia...

              Mam to samo:) Dlatego tak mi się podoba.

              Lichota odgrywa trochę takiego Bartka Malickiego z Magdy. I - co już mówilłam - jego relacje z Agatą pt. kto się czubi, ten się lubi trochę łopatologiczne. No chyba, że miłości z tego scenarzyści nie planują...
              Moim zdaniem niepotrzebne są historie klientów. Dałoby się przecież zrobić serial w oparciu o samych głównych bohaterów, żeby kancelaria była tłem - dodatkiem.

              Miło się ogląda, to na pewno:)
              • lilith76 Re: Prawie, prawie 12.03.12, 11:18
                Trzeci odcinek oglądało mi się fajniej - właśnie dlatego, że nie był już taki promocyjny, tak bardzo by "zachęcić".
                Dobrze dobrana piosenka tytułowa, podkład muzyczny (choć trochę czekałam aż wokal Jima Morissona wejdzie ;) ), tym razem mało hitów, bo - patrz wyżej ;)

                Świderski na początku - to był sen. Jasne, że sen, bo przytomna kobieta zamiast zatrzasnąć drzwi z dramatycznym tekstem, chwyciła by gościa za klapy i wydusiła swoje stracone pieniądze :)

                Podobało mi się zakończenie odcinka, zachęca by włączyć tv za tydzień, albo odpalić w necie. Chwyt znany, ale ok.
              • faszyna Re: Prawie, prawie 12.03.12, 11:20
                aga_ata napisała: "Moim zdaniem niepotrzebne są historie klientów. Dałoby się przecież zrobić serial w oparciu o samych głównych bohaterów, żeby kancelaria była tłem - dodatkiem"
                No ale jak by to było? Gdyby nie klienci, to akcja nie musiałaby toczyc się w kancelarii, tylko gdziebądź. A tedy głowny zarzut do serialu byłby taki, że nie widać, gdzie pracuja bohaterowie. No i bez klientów wiekszośc fajnych scen by wypadła, poniewaz nieusuwalnym tłem do ich relacji sa własnie sceny zawodowe. Za nami trzy odcinki, a scen całkiem prywatnych jak na lekarstwo. Więc bez zawodowych wątków tresci by starczyło na jakiś kwadrans. ;)
                Ponawiam pytanie o scenę ze Swiderskim. Sen czy real?
    • Gość: wuwu no i co JA PACZE? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.12, 21:08
      właśnie kolejny odcinek w tle leci
      ja wiem czemu ja chcę to oglądać i czemu zakochałam się w tym serialu po 2 odcinkach
      bo jak patrzę na tą Agatę, która z luksusów tak lekko zeszła na ziemię, od której bije taki blask i energia życiowa (naprawdę CHYLĘ czoło przed Agą Dygant), która mówi mi przez szklaną szybę, że nie ma problemów nie do rozwiązania, to ja jej wierzę, po prostu
      i podoba mi się jej ekipa pracownicza i podoba mi się muzyka i ten serial jest jak ulubiona wieczorynka z lat dziecięcych
      brawo brawo, chcę więcej
        • Gość: matt_banco x-factor ... swietne IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.03.12, 22:04
          Tak jest, to swietne powiedziane. To sie jakos nadzwyczaj dobrze oglada, z przyjemnoscia. Ladnie to wszystko poniuansowane. No i te filmowe rozwiazania ... scena na dworcu pierwsza klasa. A przy kolacyjnej sie posmialem sie szczerze. Nie wiem o co chodzi z Lichota, ale facet jest doskonaly. Nie wiem, jakis taki inny rodzaj meskosci, ktorej nie oglada sie zbyt czesto, a ktorej jednak brakowalo (hmmm ... napisze cos troche glupiego, ale momentami jest w nim cos z Rusella Crowe'a ... no wiem, glos, ale nie tylko, cos jeszcze, jakas takie osadzenie w sobie).
          No a jako bonus jeszcze ta przewrotka ze sprawa spadku.
          Tak sie dobrze na to patrzy, ze az mi sie nie chce notowac spostrzezen ... no, no.
        • faszyna mnie się odżarło 18.03.12, 22:30
          Ech, a ja skwituję: żarło, żarło i sie odżarło. ;)) Było swietnie aż do sceny ogladania zdjęc w albumie i pozostałych z tego kompletu. Nie wiem, czy to zadziałał ten podkład muzyczny, mocno uzyty w Magdzie M., czy co, ale nastrój zdecydowanie siadł w czesci dalszej. Nie do konca mnie przekonała finałowa scena z nieślubną wdową. Czy miała oznaczac, ze cała trójka fałszywie śwadczyła w sprawie testamentu? Czy że co? Nie panimaju...
          A Lichota rzeczywiscie jest bardzo OK. I jakos tym "bardzo OK" mi przypomina Bukowskiego z Hotelu 52. Oczywiscie to inny typ faceta, ale jednak jakby ten sam. Nie na urodzie głownie polega urok obu panów, ale na... No własnie na czym? Może na dorosłej męskości?
        • Gość: wuwu Re: Jak się skończyło? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.12, 08:00
          skończyło się tak, że przyszła do Agaty wystrojona na luzie wdowa ze Stelmaszykiem, chcieli dać Agacie kasę, za to że tak gładko przewaliła sędziego i chcieli by pomogła im w kolejnej sprawie przepisania czegoś na firmę Stelmaszyka. No i okazało się, że umęczona wdowa prócz tego, że umęczona nie jest, to jeszcze ma romans z przyjacielem zmarłego męża.
          • lilith76 Re: Jak się skończyło? 19.03.12, 08:57
            Akurat scena z przewrotką najbardziej toporna z całego odcinka. Jakim cudem oni pomyśleli, że numer na "biedną wdowę" i na Agacie nie robi wrażenia? Fajne zagranie scenariuszowe, ale mogło być inaczej rozwiązane - mogliśmy się razem z panią prawnik dowiedzieć o prawdziwych motywach wdowy jakoś przypadkiem, przy okazji czegoś tam.
            Już przy składaniu zeznań - pewnie zboczenie od oglądania innych seriali - czułam, że ta precyzja w zapamiętaniu ubrania zmarłego przez panów jest dziwna. Ludzie nie pamiętają takich szczegółów.
            Czy jest w ogóle możliwe przepisanie majątku z nieletniego dziecka na opiekuna prawnego? Ja jestem osobiście zainteresowana szczegółami. Tzn, szczegółami jak przed czymś takim dziecko zabezpieczyć :)

            Scena na dworcu malownicza i nawet podobna z "Kabaretu" mi się przypomniała (ile młodych dziewcząt będzie teraz ćwiczyć machanie rączką Agaty? ja ćwiczę, serio), ale też taka wyciśnięta. Zazwyczaj człowiek czeka aż rodzic wejdzie do pociągu, pociąg odjedzie. Wiem, rozumiem, miało być dramatycznie, malowniczo i chwytająco za duszę.

            Czepiam się :P
            Przyda się trochę soli w tym torcie :P
            • faszyna Re: Jak się skończyło? 19.03.12, 10:46
              lilith76 napisała:
              > Akurat scena z przewrotką najbardziej toporna z całego odcinka.
              /../ Scena na dworcu malownicza/../ ale też taka wyciśnięta. Zazwyczaj człowiek czeka aż rodzic wejdzie do pociągu, pociąg odjedzie. Wiem, rozumiem, miało być dramatycznie, malowniczo i chwytająco za duszę. > Czepiam się :P

              No ja sie tez czepiam dokładnie w tych samych momentach. :) Tez mnie ten dworzec zdziwił.
              Co do sprawy sądowej, mogłoby sie np. okazać, ze dziecko nie jest zmarłego. No a tak, jak wyszło, to własciwie gdzie tu przekret? Miał facet nową kobiete, nowe dziecko, któremu cos tam sie po ojcu należało, a ze formalnie nie cała chata, tylko częśc, to co? Znam przypadek podobny jak z odcinka,a raczej dokładnie na odwrót, gdzie pierwsza rodzina gładko wymanewrowała drugą zone z dzieckiem z domu nieboszczyka, bo w papierach dom był piewrszej rodziny. Wiec sam problem bardzo zyciowy.
              Natomiast co do przepisania domu na firme, to jest dziwne. Przeciez dom ma byc córki, więc po co ten manewr? By wygwałcic własna córkę z domu na rzecz kochanka? Nie kupuję tego finału wątku...

              A co do pytania:
              "> Czy jest w ogóle możliwe przepisanie majątku z nieletniego dziecka na opiekuna prawnego? Ja jestem osobiście zainteresowana szczegółami. Tzn, szczegółami jak przed czymś takim dziecko zabezpieczyć"
              to mam niejaka, choc dośc uboga wiedze w temacie. Otóz każde dysponowanie majątkiem nieletniego wymaga zgody sądu rodzinnego. Pytanie, czy i jak mozna sąd przymusic do przepisania domu na firme? Teoretycznie niemozliwe, przy założeniu, że sąd sumiennie wykonuje swoja pracę. Rodzinnie spotkałam się kiedys z taka procedurą: bardzo nieletni miał udział w spadku po matce, spadkiem był m.in. samochód, a ojciec chciał ten małżenski samochód sprzedać z oczywistych wzgledów, czyli leciwego wieku rzęcha (malucha zresztą). No i sąd sie łaskawie zgodził dopiero wtedy, gdy ojciec zadeklarował, ze suma ze sprzedazy zostanie wydana na utrzymanie nieletniego. Wiec pewnie jak to bywa z sądami, wszystko w rekach sądu, który jest konstytucyjnie całkiem niezalezny etc., czyli jest takze niezalezny od zdrowego rozsądku. ;)

              I jeszcze scena z piosenką z Magdy M, o której wieczorem napisałam. Nie chodziło mi o piosenkę, Matt, lecz o dłużyznę. Juz myslałam, ze ta rozwleczona scena to wypełniacz przed samym koncem odcinka, a tu nie, był i ciąg dalszy akcji. Coś chyba montazowo nie zagrało...


              • Gość: matt_banco Re: Jak się skończyło? IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.03.12, 11:09
                Scena dworcowej bede bronil, bo byla filmowa. ;-) Od strony zdjec, montazu i calego tego "amerykanskiego" wahania. Byla w tym "przestrzen", ruch, dynamika.
                "Przewrotka" fabularnie oczywiscie fajna, ale zgadzam sie, ze mogla byc poprowadzona zdecydowanie subtelniej. I niepotrzebne bylo to dobicie zmiana wizerunku wdowy, troche zbyt nachalne. No ale ... ucza sie ;-) Pomysly sa dobre, ale lekko kuleja wykonczenia. Nie do konca tez zapanowano nad dwoma watkami w odcinku (watek "cycaty" w pewnym momencie siadl totalnie), ale znowu ... byly dwa, jak niepisane zasady krecenia nowoczesnych seriali mowia ;-) Podoba mi sie tez to, ze finaly spraw rozgrywaja sie bez pokazywania finalow samych rozpraw.
                • Gość: matt_banco Re: Jak się skończyło? IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.03.12, 11:57
                  Analiza "teledysku" ... obejrzalem go jeszcze raz i ... spiewa K. Kilijanski, a na ekranie:
                  - pani od pozwu o piersi z mezem - dopowiedzanie przebaczenie ;-)
                  - Agata ogladajaca album wygladajaca jak Sandra Bullock i grajaca oczami (zreszta p Dygant wie co z nimi robic);-)
                  - tato Agaty przygotowujacy sie do snu i jakos tak zadowolony
                  - Karolak w roli czulego meza - dopowiedziana milosc pomiedzy ;-)

                  A tak przy okazji fajna ta kwestia "Wynocha ... ty tez wynocha, sio .. "

                  Scena dworcowa ... sporo ludzi, gwar, fajne ustawienie na linii ojca z corka i zabawa glebia ostrosci przy przyjsciach z jednej postaci na druga. Ladne zmieszanie Agaty, gdy slyszy od ojca ze probowal jej szukac w korporacji. Wjezdzajacy pociag i naturalny dzwiek dworca. Ciekawie filmowane odejscie Agaty, z rozwianymi wlosami i ze zdjeciami "z reki" (istotna kwestia jest tez to, ze Agata jest w tenisowkach i inaczej sie porusza ... tak, tak wiem przeginam ;-). No i ladnie wszystko zagrane i "podbite" bardzo przyjemna muzyka.
                  Tak sobie patrze na to jeszcze raz i widac, ze zarowno operator jak i rezyser nie boi sie zostawiac p, Dygant samej w kadrze, bo ta skutecznie ale nienachalnie potrafi go "wypelnic".
                  • myszka1969 Re: Jak się skończyło? 19.03.12, 12:40
                    Byłam prawdziwie wzruszona tą piosenką Kiliańskiego...poza tym w niesamowite rozrzewnienie wprawia mnie oglądanie tu czołowych postaci z "Na dobre i na złe"- salowej i dyrektora Zyberta (nie pomieszałam czegoś?;)...Nawet jesli to i tak widok tych legendarnych postaci wprawia mnie w niesamowicie przyjemny nastrój :) ).

                    A wracając do "Prawa Agaty" to ja akurat wczoraj oglądałam dwa ostatnie odcinki i mam mieszane uczucia- bardzo podobało mi sie, ze Agata tak szybko sie podniosła z tej osobistej i zawodowej klęski bo, jesli dobrze zrozumiała z powodu faceta i wspólnika - oszusta straciła wszystko...Ale od strony prawnej nic z tym nie zrobiono?
                    Natomiast jak Agata stanęła do pracy jako część ekipy remontowej w nowej kancelarii wstawiając sie do za zatrudnieniem kolegi, byłam pełna podziwu...
                    Ten odcinek z przypadkiem tej postrzelonej eks, ktora najechała na swojego byłego był bardzo fajny i szalenie mi przypominał Ally Mc' Beal ale wg mnie to zupełnie nie przystaje do naszej rzeczywistosci.

                    Ostatni odcinek był znacznie bardziej poważny. Ten przypadek roszczenia za spieprzony biust- że tak powiem kolokwialnie, był ładny ale zupełnie nie zrozumiałam jak to sie własciwie skończyło...
                    Z kolei to roszczenie spadkowe było związane z jakims wyłudzeniem, skoro Agata odmowiła?...tez nie do konca zrozumiałam....własnie dlatego, ze nie do konca rozumiem (choc mam troche własnych spraw sądowych) zastanawiam sie czy aby te przypadki są osadzone w naszej sądowej rzeczywistosci...Oczywiscie nie muszą ale jednak chciałabym wreszcie zobaczyć jakis nasz rodzimy serial o prawnikach ale mający cos wspolnego z naszymi realiami....

                    Rzecz jasna, mozna powiedziec, ze NDinZ tez było iscie bajkowe (pisze "było" bo to co jest teraz to przeciez zupełnie inny serial tylko pod tym samym tytułem) ale jednak te postacie miały wiele wspólnego z naszym medycznym światkiem choc z tej lepszej, górnej półki a tez wiele sytuacji pokazywało realne mechanizmy funkcjonowania pewnych spraw, np. związanych z karaniem lekarzy za przestępstwa zawodowe czy błędy lekarskie.

                    A tak a propos zastanawia mnie, co sie nagle podziało, że tv raczy nas w weekendy tyloma serialami, że zupełnie nie wiadomo coi jak wybrać??? :) :) :) :(...Zawsze w weekendy kompeltnie nie bylo na co patrzec bo serwowano jedynie sensacje tj. mordobicie ewentualnie powtorki do znudzenia, np. Blondynkę...
                    A tu teraz w niedziele na jedynce Ranczo, zaraz potem na TVN Prawo Agaty a tez jest na dwojce "Aida", notabene niesłychanie sympatyczny i nietuzinkowy serialik:)...Ponieważ nie wypatzryłam powtórek Aidy chyba bede oglądać Prawo Agaty tylko w powtórkach w niedziele w południe...To tyle moich weekendowych refleksji:)
                  • konim691 Re: Jak się skończyło? 19.03.12, 12:41
                    Gość portalu: matt_banco napisał(a):

                    Ciekawie filmowane odejscie Agaty, z rozwian
                    > ymi wlosami i ze zdjeciami "z reki"


                    Dałabym sobie w momencie oglądania tej sceny rękę uciąć, że ojciec Agaty zaraz zawału dostanie czy cuś i ona się odwróci.
                    • faszyna realizm? nierealne.. 19.03.12, 13:05
                      Myszka: "zastanawiam sie czy aby te przypadki są osadzone w naszej sądowej rzeczywistosci...Oczywiscie nie muszą ale jednak chciałabym wreszcie zobaczyć jakis nasz rodzimy serial o prawnikach ale mający cos wspolnego z naszymi realiami...."

                      Odpowiadajac na powyższe, mozna powiedzieć tak: przypadki sa realne, a procedury nierealne. Nie ma czegos takiego jak odraczanie sprawy na jutro (odracza się na miesiace), nie ma postanowień (wyroków) zapadających w czasie tygodnia czy cos. Gdyby ktos (chyba jakis filmowy samobójca) chciał pokazać, jak jak naprawdę wyglądają sprawy sądowe w PL, to by wykonczył i zanudził widzów na amen. Nie tylko by to trwało wieki, ale i by było obficie upstrzone tak nieefektownymi elementami rozprawy jak np. dyktowanie protokolantowi do protokołu. W PA jest co prawda nieralnie, ale za to szybko.
                      A co do samej sprawy spadkowej, zachowanie Agaty wobec wdowy i jej faceta było z sufitu. Bo nawet jezeli przeczuła jakis przekręt, to czemu od razu potraktowała faceta "z buta"? Jakos dziwne to było... Matt, wyjasnisz mi to jakos uczenie? ;))
                      • Gość: Kas_stan Re: realizm? nierealne.. IP: *.home.aster.pl 19.03.12, 15:57
                        Chcę dorzucić swoje trzy grosze na temat wykorzystania piosenki Kiljańskiego w 4 odcinku. Wydaje mi się, że Faszyna ma rację (tak to zrozumiałam), że piosenka kojarzy się z Magdą M. i koniec kropka. Tam była wykorzystywana na zakończenie odcinka, więc dla kogoś kto zna tamten serial jest to oczywiste skojarzenie. Ten kto dobiera utwory do PA powinien się zastanowić nad swoimi wyborami, bo jak na razie dochodzę do wniosku, że przez te 7 lat od Magdy M nie napisano żadnej fajnej polskiej piosenki. A to chyba niemożliwe? ;)

                        Amant Lichota? Kupuję to :) Matt napisał, że on jest po dorosłemu męski (piszę z pamięci, więc nie wiem, czy oddaję wiernie sens) i to prawda. Bo dzięki Bogu, Lichota nie jest "metroseksualny", tak jak i nie był Korzecki, tak jak nie jest Bukowski w H52.

                        Dygant jest zachwycająca! Nie spodziewałam się tego. Ta przerwa w pracy działa na jej korzyść.
                          • Gość: Kas_stan Re: realizm? nierealne.. IP: *.home.aster.pl 19.03.12, 16:19
                            > To nie ja, to Faszyna nazwala Lichote "dorośle meskim" ;-)

                            A to przepraszam Faszynę :)

                            Czytam wypowiedzi hurtem i tak mi się źle zapamiętało. No i w takim razie zaczynam się bać tego co pisze Faszyna - jestem w stanie podpisać się po 90 % jej wypowiedzi, oglądamy te same seriale, o facetach myślimy to samo. Głupia sprawa ;)
                            • faszyna Re: realizm? nierealne.. 19.03.12, 17:03
                              Gość portalu: Kas_stan napisał(a):
                              No i w takim razie zaczynam się bać tego co pisze Faszyna - jestem w stanie podpisać się po 90 % jej wypowiedzi, oglądamy te same seriale, o facetach myślimy to samo. Głupia sprawa ;
                              > )
                              Nie, nie, głupio to bedzie dopiero wtedy, jak sie zakochamy w tej samej aktorce. A póki mowa o aktorach, jest OK. ;)))
                              • myszka1969 Re: realizm? nierealne.. 20.03.12, 11:19
                                Ależ Kiliańskiego dawali tez w M jak miłość, jak Gosia z Tomkiem się pogodziła :)...Też mi się podobało :)...Kiliański jest jak widać strzałem w dziesiątkę jak chodzi o tło do seriali :)


                                Faszyno, no ja wiem, że w naszych realiach cos takiego jak odroczenie rozprawy do jutra w ogóle nie wchodzi w rachubę ale nawet mnie to nie razi po TVNowskich Sądach Lipińskiego i Wesołowskiej...notabene bardzo brakuje mi tych programów bo jednak sporo można sie było z nich dowiedzieć... aczkolwiek tez wiele rzeczy było bardzo mylących, np. ja nie uświadczyłam by u nas Sąd z urzędu wszczynał postępowanie o fałszywe zeznania..takie uciązliwe "drobiazgi" jak dyktowanie do protokołu juz pomijam choc to zakała naszych sądów!:(

                                Jednak chciałabym, zeby ten serial mniej wiecej oddawał ducha naszych spraw sądowych no i własnie w tę sprawę tej eks co najechała na swojego byłego jakos nie bardzo chce mi sie wierzyć zwłaszcza, że przeciez sprawa była w tonie raczej komediowym...Czy to by przeszło w naszym sądzie?...Ciekawa jestem...

                                To z tym spadkiem to nie bardzo załapałam, w ktorym momencie ta adwokat sie zorientowała, że oni oszukują (ciekawa jestem jak sie do tego ma etyka zawodowa- czy adwokat moze tylko nie przyjąc sprawy?...byc moze tak bo przeciez obowiązuje go tajemnica adwokacka...:( )a to chyba ciekawa rzecz zwłaszcza, ze akurat sprawy o spadki są przeciez na porządku dziennym...
                                • lilith76 Re: realizm? nierealne.. 20.03.12, 14:33
                                  > To z tym spadkiem to nie bardzo załapałam, w ktorym momencie ta adwokat sie zor
                                  > ientowała, że oni oszukują

                                  W założeniu chyba, już od progu, gdy wczorajsza szara, zabiedzona "przepraszam że żyję" mysia, wpadła do gabinetu wylaszczona, dominująca i drwiącą miną. Rzadko wygrana sprawa tak odmienia kobietę.
                                  Ja od razu połapałam się, że poprzednio to była kreacja, ale takie było założenie scenarzystów.

                                  ciekawa jestem jak sie do tego ma etyka zawodowa- c
                                  > zy adwokat moze tylko nie przyjąc sprawy?

                                  Przyszli do niej z nową sprawą, więc nie musi przyjąć. Przecież to nie z urzędu, nie ma obowiązku brać co wejdzie do gabinetu.
                                  I co niby miałaby zrobić - złożyć doniesienie o planowaniu przejęciu spadku? Poprzednia sprawa była całkiem ok - dlaczego małej nie należał się dom po ojcu, skoro starsze rodzeństwo i tak dostało co ich przy rozwodzie rodziców? Szczególnie, że - mam nadzieję - przejęcie spadku przez opiekuna prawnego nie jest takie proste. Matka musiałaby mieć mocne argumenty.
                                  • faszyna Re: realizm? nierealne.. 20.03.12, 14:47
                                    "Szczególnie, że - mam nadzieję - przejęcie spadku przez opiekuna prawnego nie jest takie proste. Matka musiałaby mieć mocne argumenty."
                                    No własnie, nie jest proste, a reakcja Agaty zupelnie nietrafiona i przesadna. Troche skopali ten finał, ale rozumiem, ze gdyby nie bluznęła i nie wygoniła ich z gabinetu, to by nie było tak filmowo. I tu sie kłania "prawda czasu-prawda ekranu". Ja bym jednak wolała, aby ta "prawda czasu" nie była tak podporządkowana "prawdzie ekranu".
                                    • Gość: matt_banco Re: realizm? nierealne.. IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.03.12, 15:33
                                      W sumie to macie racje ... tak jedzac obiadowego nalesnika zaczalem sie zastanawiac nad tym, ze w sumie to nie bylo takie czarno-biale. Wdowa po prostu uznala, ze w normalnej "walce" szans moglaby nie miec. No tylko niepotrzebnie "docisneli" ta metamorfoza. Ciekawiej byloby gdyby ta para przyszla na koniec wciaz taka "wyszarzona", nie ostentacyjna. Ot, mieli zawalczyc i zawalczyli, ze nie do konca uczuciwie ... Moze jednak kluczowa byla ostatnia kwestia wdowy mowiacej do Agaty, ze jeszcze nie dojrzala i wciaz traktuje prawo idealistycznie. No ale jednak to troche naciagane, bo przeciez Agata "robila w prawie" od lat.
      • Gość: Kas_stan Re: Prawo Agaty IP: *.home.aster.pl 22.03.12, 07:34
        Gość portalu: Nika napisał(a):

        > Ja tylko zwrócę uwagę, nie że się czepiam, bo serial jest bardzo fajny, że dziw
        > i mnie mylenie brodawek z sutkami w tak oficjalnej sytuacji jak rozprawa sądowa

        Jak mówią "sutki" to wszyscy wiedzą o co chodzi ( na zdjęciu było konkretnie widoczne), a słowo "brodawka" może różnie się kojarzyć (typu pypeć na twarzy).

        A a propos tego, że PA jest dobre i oglądane, to muszę napisać, że małżonek zapytał mnie co to za serial, po tym jak był świadkiem jak jakiś wierny widz zadzwonił do Szkła kontaktowego, żeby podziękować TVNowi za serial :) Co się chyba nie często zdarza...
    • vandikia krzyżyk w domu Rudej 25.03.12, 21:46
      oglądam ten serial z przyjemnością ale nie poddaję takiej analizie jak niektórzy z Was, po prostu podoba mi się :)
      ale zwróciłam dziś uwagę na tzw. smaczek
      umówmy się, że tvn promuje raczej zachodni-zepsuty styl życia, a tu krzyż na ścianie na widocznym planie w domu wziętej pani prawnik i jej męża negocjatora
          • vandikia Re: krzyżyk w domu Rudej 25.03.12, 22:03
            dokładnie jak napisałaś, wyglądała bardzo autentycznie, nie powiedziała więcej jak 2 zdania chyba w całym odcinku, a zrobiła wielokrotnie duże wrażenie samym spojrzeniem, samą charakteryzacją (charakteryzatorom chylę czoła)
          • faszyna OT o dopiskach 26.03.12, 13:08
            jowita771 napisał:
            "Dorota Pomykała to wspaniała aktorka. ---Sądzę więc, że z Twoją d... wszystko w porządku. Nawet przejęła funkcje innych narządów. Taka d... to skarb."
            Ile razem czytam podobne kompozycje, czyli wpis własciwy i stały przypis o treści zupelnie nieneutralnej, zastanawiam sie, co ma w głowie autor tychże? Na przykład, czy daje tu wyraz swemu głebokiemu przekonaniu, ze jego wpisy są (adresowane) do d..y? Czy moze po prostu wszystko mu sie kojarzy z d...? Inaczej mówiąc, gdzie spojrzy, tam widzi d...? Jeżeli tak sie sprawy mają, to żal takiego zadu..onego człeka z horyzontem myslowo-obserwacyjnym sprowadzonym do czterech liter...
    • Gość: matt_banco Wkreceni srubokretem IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.03.12, 22:09
      Zawodowo. Po prostu. Pospinane podrecznikowo, a najlepiej widac to na watku "srubkreta". Wygrany, ograny, rozegrany. No i przypilnowane. Nie wiem kto pilnowal p. Kozuchowskiej, byc moze sama, ale zatrzymywala sie w idealnych momentach. No i wygladala pieknie. No i te dialogi. Wystarczy wziac chocby ten ... Badz fair ... Jestem fair ... Dobrze, badz. Swietnie to zagralo, bo i swietnie zagrane bylo.
      A caly glowny watek ... mocny. Pomykala przejmujaca, Kulesza nie mniej. Obie swietne.
      No i muzyka. Niestety ponapychanie piosenkami (swietnymi) sugeruje, ze wyjdzie z tego serialu soundtrack, a nie oryginalna muzyka (ta pewnie bedzie fragmentarycznie). No chyba, ze zrobie cos sensownego i dadza 2 plyty, jedna z piosenkami a druga z muzyka Targosza. I to byloby swietne.
        • faszyna Re: Wkreceni srubokretem 25.03.12, 22:31
          Początek poświęciłam dla Kingi Preis na Kulturze, więc mam ogląd niekompletny. No ale to co zobaczyłam, fajne bardzo. Najwieksze wrazenie zrobiła na mnie Pomykała w finalnej scenie. I Kulesza. No tak, jak ktos umie grac, to starczy mu kilka sekund, by wstrząsnąc bebechami widzów. Tyle, ze dzisiaj mocno dostrzegłam to niepolskie tempo rozpraw. Rozumiem, rozumiem, potrzeby serialu, no ale mogli choc troche zwolnic...
            • aga_ata Re: Wkreceni srubokretem 26.03.12, 09:28
              A mnie triochę denerwuje to, że zarówno w Magdzie M., jak u Agaty, zazwyczaj w OSTATNIEJ chwili coś wydarza i następuje mniej lub bardziej względny happy end.
              Wiem, że widzowie lubią kolorowe i dobrze kończące się bajki, wiem :) Ale chciałabym czasami trochę smutnego realizmu, nie zawsze się udaje przecież, co nie? ;)

              Kożuchowska do schrupania ;-)
              • myszka1969 Re: Wkreceni srubokretem 26.03.12, 09:51
                Kożuchowska jak widać najbardziej sprawdza się w kryminałach ;)

                Ale czy to realne, że ta zabójczyni mogła dostać tylko dwa lata??..Zostało udowodnione dzięki Bogu, że była ofiarą przemocy ale z tego co mi wiadomo, jesli nie udowodni się, że w chwili zabójstwa działała w obronie koniecznej to i tak jest strasznie cieżka sprawa...
              • Gość: marion Re: Wkreceni srubokretem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.03.12, 09:56
                zgadzam sie....juz myslalam ze jednak sie nie uda....a tu masz...ostatnie minuty, osttani dzien i bach-udaje sie...mam nadzieje ze nie zawsze bedzie sie tej Agacie wiodlo-ot jak w zyciu.KOzuchowska-rewelacja-oj ona to jednka najlepiej wypada w takich rolach.I az mam ciarki jak wspomne sobie jej kreacje w Rodzince - oj,tam wygladala tylko ladnie ....
                Genialna dykcja, i ta pogarda w strone Agaty...miodzio. Jak dobrze ze Dygant nie serwuje nam min i wywracania oczami rodem z Magdy M....oj jak dobrze.
                Na serial czekam na prawde bardzo, Pora idealna 21.00 w niedziele-eh...moze lepiej niech juz sie biora za drugą serie bo zapowiada sie bardzo ciekawwie i wciagająco i do 13 tego odcinka zleci jak z bicza i pozostanie czekanie, czekanie....
                Kulesza bardzo dobrze-podobal mi sie final,ze nie polecialy lzy i ze wyszla a nie nagle happy milosc do matki itp.super.Spelnila obowiazek. Rola oskarżonej-boskie-realne, i fakt, nie wypowiedziala wielu slow a wypadlo to nieziemsko dobrze.BRAWA!!!! i tak dalej

                p.s. tylko czemu Darie ubieraja jak ciotke klotke, na milosc boska...fajna kobitka, a ta biala sukienecaka w zielona laczke rodem z lum.pexu....nie bardzo teges...
                • lilith76 Re: Wkreceni srubokretem 26.03.12, 10:17
                  Tak mi przemknęło przez głowę, że po wczorajszym odcinku widać jak by wyglądała "Głęboka woda" gdyby kręcono ją na zlecenie TVN ;)

                  Prawdopodobieństwo i czepianie się chyba daruję, bo pomyślałam, że gdyby to było coś ze stajni Bruckheimera, serial zagraniczny, to bym łyknęła bez zastrzeżeń.
                  • myszka1969 Re: Wkreceni srubokretem 26.03.12, 10:37
                    Kożuchowska jak dla mnie tez była boska w "Nowej":)...
                    A ta jej fryzurka już deczko nie za bardzo nastroszona? :)
                    A propos zachowań pani prokurator wobec obrońcy czy aby nie za wile ona sobie pozwalała?...byłam pełna podziwu dla Agaty, ze nie pozwoliła się zbić z pantałyku...Przeciez to sprawa karna, do tego bardzo poważna - tak nonszalancko to wg mnie może się zachowywac tylko pełnomocnik a nie prokurator...

                    A propos realiów sądowych to nie wiem czy to było takie filmowe stopniowanie napięcia czy naprawdę Sąd zastanawia się nad dopuszczeniem dowodu gdy świadek wszedł na salę w czasie mów końcowych?? I znowu, przeciez to sprawa karna więc chyba Sąd zawsze dopuszcza i bada wszystko a mowa prokuratora i obrońcy to chyba nie mowa świetej krowy;)... Tak przynajmniej było u Sędzi Wesołowskiej, u ktorej nawet na sali sądowej nagle objawiał się jakis swiadek w ogóle przez nikogo nie zawnioskowany;)
                    • myszka1969 Re: Wkreceni srubokretem 26.03.12, 10:41
                      P.S .Żałuję, że nie śledziłam jak należy "Głębokiej wody" bo serial był bardzo ciekawy ale dla mnie ten serial był stanowczo za cieżki jak na niedzielny wieczór...Ktos chyba nie pomyslał a szkoda bo serial miał przecież dobrą promocję.
        • faszyna Re: Wkreceni srubokretem 27.03.12, 09:42
          W jakim sensie format? Serial zdaje się jest polski:"Scenariusz-pomysł: Karolina Frankowska" (filmpolski).
          Może dlatego jest dobry, ze stacji po serii klap przestało sie opłacac kręcenie kiepskich seriali, a akurat teraz trafił sie niezły pomysł?
    • antychreza Re: Prawo Agaty 27.03.12, 11:09
      Obejrzałam pilota. Nieźle się uśmiałam. Też chcę być adwokatką na etacie. Nieco mniej odrealnione niż Magda M., ale znów można się spodziewać fali maturzystek szturmujących wydziały prawa. Porównuję sobie z "The Good Wife" i wypada słabiutko.
      • bez_portek Re: Prawo Agaty 27.03.12, 14:45
        nie porównuj tego do The Good Wife, tylko do polskich seriali - na ich tle nie jest tak słabiutko, jest całkiem dobrze.

        gdybyśmy wszystko co wychodzi w pl porównywali do tego co robi usa to wszystko wydawałoby nam się denne, śmieszne lub do d...
        ich seriale to inna półka, ale tylko dla nas polaków, bo dla przeciętnego amerykanina, to co się dzieje w chociażby właśnie The Good Wife też jest odrealnione :)



        • antychreza Re: Prawo Agaty 29.03.12, 10:20
          Wiem że hamerykańskie odrealnione, ale mam wrażenie, że jednak mniej niż polskie. The Good Wife jest lepiej zrealizowane, również na płaszczyźnie obyczajowej, ma zupełnie inne tempo. Agacie tak dobrali muzykę do scen na sali sądowej, że miałam wrażenie, że chcą podkreślić, że to parodia.
          Nie widzę powodu czemu mam porównywać z chłamem, a nie z najlepszymi, ale niech Wam bedzie, na tle Magdy M. całkiem przyzwoite.
          • bez_portek Re: Prawo Agaty 29.03.12, 11:17
            ok, rozumiem co masz na myśli
            o Magdzie M. się nie wypowiadam, bo uważam to coś za największego gniota jakiego tvn wypuściła
            chciałam wrócić do muzyki w Agacie
            czytam tutaj, że większości się podoba, pytanie dlaczego? przecież to same oklepane hiciory,
            czy nie lepiej prezentowałby się ten film z muzyką mniej znaną gdzie po każdym odcinku ludzie rzucaliby się do netu żeby odnaleźć co to był za kawałek?
            miałam tak po wielu odcinkach dr House'a i choć w ostatnich sezonach serial podupadł i to mocno, muzyka do końca była/jest wyśmienita.
              • bez_portek Re: Prawo Agaty 29.03.12, 13:34
                to jest moje zdanie, a Ty się z nim możesz zgodzić albo nie, proste

                swoją opinię opierasz na przesłuchaniu OST z serialu, czy uważnym obejrzeniu i "wysłuchaniu" każdego odcinka z każdego sezonu?
            • mama303 Re: Prawo Agaty 07.04.12, 10:05
              bez_portek napisała:

              > chciałam wrócić do muzyki w Agacie
              > czytam tutaj, że większości się podoba, pytanie dlaczego? przecież to same okle
              > pane hiciory,

              Mnie akurat muzyka sie wybitnie nie podoba.Kojarzy mi sie z Magda M, Ulami Brzydulami, Majkami itd.
              Wole cos oryginalnego. Pamietacie muzke z Głebokiej wody ...albo z Pitbula? :-)