panna_holly Re: Ilosć partnerów seksualnych dopuszczalna. 24.02.10, 15:29 Najlepiej, żeby to była dziewica z dużym doświadczeniem. :)) Odpowiedz Link Zgłoś
pan_jozio Re: Ilosć partnerów seksualnych dopuszczalna. 24.02.10, 16:40 Dziewica, która uprawiała petting i szalała z facetem na golasa to żadna dziewica Odpowiedz Link Zgłoś
sarawi eh ... 18.03.10, 02:43 Tak sobie czytam i czytam ... I nie rozumiem. Dlaczego FACET bez wzgledu na to z kim i ile razy uprawial sex jest OK - wydawaloby sie nawet, ze im wiecej "zaliczonych" kobiet, tym lepiej. W druga strone to jednak nie dziala. I tu mozemy wyroznic dwa typy kobiet, obydwa "nie takie jak trzeba", czyli tak czy siak nikomu nie dogodzi. 1.KOBIETA CNOTLIWA badz ZONA, ktora ma ograniczone potrzeby, nie lubi seksu, dlatego maz szuka kochanki, bo zona go nie zaspokaja, ewentualnie dziewczyna, ktora owszem - zona kiedys zostanie, bo to "idealna partia", ale seks ... nie jest w tej kwestii taka jak byc powinna. 2.DZIWKA czyli kobieta, ktora lubi seks, potrafi otwarcie o tym mowic, wyrazac swoja opinie, czerpie przyjemnosci i satysfakcje z seksu lub chce poznac sama siebie poprzez przeprowadzanie swego rodzaju eksperymentow - seks z przypadkowo poznanym mezczyzna, seks dla sportu, seks z przyjacielem ... i tak by mozna wymieniac, plus pozycje inne niz "po Bozemu", zabawki ... no po prostu zboczona! nie wspominajac juz o tym, ilu pewnie partnerow miala. Zwykla szmata. Czyli podsumowujac: i tak zle i tak niedobrze. A tak naprawde - jakie to ma do cholery znaczenie? dlaczego ludzi najbardziej interesuje to, co inni robia w sypialni, a nie zajma sie swoim wlasnym zyciem i leczeniem swoich kompleksow? Odpowiedz Link Zgłoś
nanai11 Re: eh ... 18.03.10, 09:03 NIe powinno mieć to znaczenia, zwłaszcza kiedy kochamy kogoś. Jednak jak widać ma. Odpowiedz Link Zgłoś
nikt_znaczacy Re: eh ... 22.03.10, 23:46 A kto powiedział, że facet jest ok? Z tym, że ja widzę o wiele gorsze zjawisko. Jakoś nie zdarza się, żeby facet kłamał o swojej przeszłości seksualnej, kobiety zaś czynią to, może nie notorycznie, ale dość często, ja sam zaś spotkałem się z paroma takimi przypadkami (zarówno u kolegów, których nie mam aż tak wielu, dziewczyn też nie zmieniają jak rękawiczki, jak i raz zdarzyło mi się na własnej skórze). Ja wszystko rozumiem, próbujesz, eksperymentujesz, masz do tego prawo. Tak samo jak człowiek, który takich rzeczy nie akceptuję ma prawo nie chcieć partnerki z takimi doświadczeniami. Bądźmy więc po prostu uczciwi i skoro stać nas aby coś robić, miejmy odwagę się do tego przyznać. Odpowiedz Link Zgłoś
nikt_znaczacy Re: eh ... 22.03.10, 23:48 Ad. W życiu nie przyszłoby mi wymagać od kogoś z kim jest w związku czegoś, czego nie wymagałbym najpierw sam od siebie. I ja nie mam żadnego problemu ze swoją przeszłością, mogę opowiedzieć wszystko i o wszystkim, a jeżeli ktoś tego nie akceptuje to sprawa jest jasna, nie pasujemy do siebie, nie był mi przeznaczony. Odpowiedz Link Zgłoś
s.p.7 sarawi 23.03.10, 08:05 W druga strone > to jednak nie dziala. W środowisku lesbijskim to chyba nei jest tak... Im wiecej kobiet zaliczysz tym jestes bardziej jurna i popędliwa i dobrze o tobie swiadczy. W normanym spolezcenstwie... dac dupy ejst łatwiej niz ją zaliczyc, bo wystarczy sie wypiąc, ogolnie to takze nie zapominajmy ze kopulacja jest zwiazana pierwotnie z funkcja prokreacyjną... jaka jest kobieta ktora robi dzieci byle jak z byle kim? jest tylko kur.wą > 1.KOBIETA CNOTLIWA badz ZONA, ktora ma ograniczone potrzeby, nie > lubi seksu, dlatego maz szuka kochanki, bo zona go nie zaspokaja, > ewentualnie dziewczyna, ktora owszem - zona kiedys zostanie, bo > to "idealna partia", ale seks ... nie jest w tej kwestii taka jak > byc powinna. Dlaczego akłądasz ze jak ktos sie nei suczy i nie daje ciala wszedzie na okolo czy zaa pieniadze, za awanse, i dla zabawy czy poprawienia poczucia wartosci to NIE MA POTRZEB? kobiety cnotliwe maja takie same i wieksze potrzeby jak "suki" z tym ze potrafą to kontrolować. I robiąto np wtedy iedy tworza relacje z partnerem oparte o milosc i wartosci. Wiec kobieta cnotliwa albo zona moze lepiej zaspokoic partnera niz "dziwka" > 2.DZIWKA czyli kobieta, ktora lubi seks, potrafi otwarcie o tym > mowic, wyrazac swoja opinie, czerpie przyjemnosci i satysfakcje z > seksu lub chce poznac sama siebie poprzez przeprowadzanie swego > rodzaju eksperymentow - seks z przypadkowo poznanym mezczyzna, seks > dla sportu, seks z przyjacielem ... i tak by mozna wymieniac, plus > pozycje inne niz "po Bozemu", zabawki ... no po prostu zboczona! nie > wspominajac juz o tym, ilu pewnie partnerow miala. Zwykla szmata. Lubiec seks to co innego niz byc dziwką. Kobieta moza lubiec seks ale nie puszczac sie jak szmata gdzie popadnie i z kim popadnie. Bo sprawdza jak to jest byc ruchaną przez żula poznanego dzis wieczorem. > Czyli podsumowujac: i tak zle i tak niedobrze. A tak naprawde - > jakie to ma do cholery znaczenie? dlaczego ludzi najbardziej > interesuje to, co inni robia w sypialni, a nie zajma sie swoim > wlasnym zyciem i leczeniem swoich kompleksow? Czyli podsumowując tworzysz jakies kategorie nie majace nic wspolnego z rzeczywistoscia a bedacymi jakimis ultra-steoretypowymi schematami które najpewniej maja w zamysle usprawiedliwiac lub normatywnie sankcjonowac badz aprobowac kobiety któe seks uprawiaja dosc czesto z byle kim i byle jak, byle wiecej i czesciej. CZy dla korzysci. Kto kobietom to broni? chesz mozesz taka byc, nei zabraniaj jednak innym przed chociazby wypowiedzeniem opini swojej o takich sytuacjach... Głownie chodzi o to ze takie kobietki potem czesto wpadaja na pomys laby znales sobie męza, i czesto tająswojąprzeszlosc seksualna. i mezczyna jest z dziwką nawet nei bedac tego swiadomy Odpowiedz Link Zgłoś