Dodaj do ulubionych

mój mąż mnie zdradził

13.11.09, 12:08
Mój mąż mnie zdradził. Zakochał się w swojej o 13 lat młodszej pracownicy.
Kiedy wyszło to na jaw, przestraszył się, że mogę od niego odejść. Minął już
rok. Nie zwolnił jej z pracy i nie przestał się z nią spotykać, bo ciągle go
szantażuje, że popełni samobójstwo i nie może bez niego żyć. Zapewne jest on w
bardzo ciężkiej sytuacji, bo jak mówi, zauroczenie tą dziewczyną już minęło i
chciałby powrócić do normalnego życia. Jak wybrnąć z tego impasu?
Obserwuj wątek
    • ferro2 Re: mój mąż mnie zdradził 13.11.09, 12:17

    • real_mayer Re: mój mąż mnie zdradził 13.11.09, 12:39
      Co Ty robisz przed komputerem?? Obiad kochanemu mężowi gotuj, bo wróci biedak
      molestowany i szantażowany przez pannę a tu co?
      I nie zapomnij o seksie trzy razy dziennie, praniu, sprzątaniu. W ten sposób mąż
      będzie z Tobą zawsze i na dodatek pewnie będzie Cie kochał :)
      • esteraj Re: mój mąż mnie zdradził 13.11.09, 13:24
        Jak gotowałam, sprzątałam i zajmowałam się domem, to byłam niedobra, bo "robiłam
        to z obowiązku, a nie z miłości"
        Teraz jestem w pracy, z której jestem zadowolona i mam czas by poszukać kilku
        odpowiedzi na forum.
        • milemi27 Re: mój mąż mnie zdradz 13.11.09, 13:51
          nie wierzę w to co czytam:(:(
          Błagam kobieto nie bądz naiwna :(
          Macie dzieci?
          Jeśli tak to cie rozumiem ,że chcesz dać mu szansę?
          Kurczę może ja jestem dziwna ale ja bym nigdy w zyciu nie zaakceptowała takiego
          układu:(
          Mąż szczęsliwy bo ma was dwie,a tamta nawet młodsza.Jak żona nie da to da
          kochanka i na odwrót.
          • real_mayer Re: mój mąż mnie zdradz 13.11.09, 17:10
            milemi27 bingo! A swoja drogą po co ten wątek na FM?? Chłopaki mają to w du..
            tzn tam gdzie kręgosłup traci swoją szlachetną nazwę.
        • 5er Re: mój mąż mnie zdradził 13.11.09, 21:07
          esteraj napisała:

          > Teraz jestem w pracy, z której jestem zadowolona i mam czas by
          poszukać kilku odpowiedzi na forum.

          lepiej poszukaj sobie kochanka
        • justink Re: mój mąż mnie zdradził 14.11.09, 22:49
          w jakiej jestes pracy? w firmie gdzie pracuje twoj maz? no to macie fajny
          trjkacik a moze nawet czworokacik bo on ma kilka na boku a ty jestes zbednym
          balastem
      • esteraj Re: mój mąż mnie zdradził 13.11.09, 14:02
        Nie wiem czy jesteś facetem czy kobietą, ale nieźle się naigrywasz z mojej
        wyrozumiałości. Wiem, że istnieją bardzo silne uczucia z którymi nie można sobie
        poradzić. Mój 26-letni sąsiad powiesił się z miłości. Nie poradził sobie. Kiedyś
        też byłam bardzo zakochana i gdy chłopak mnie zostawił myślałam o najgorszym.
        Pomogło mi grono znajomych i poznałam inne miłości. Na pewno stałam się
        silniejsza i lepiej radzę sobie z takimi sytuacjami. Mój realizm czasami mnie
        przeraża, bo przestałam wierzyć w miłość. Przede wszystkim nie wierzę facetom.
        Dla mnie miłość jest pojęciem względnym. Nie ma miłości bezwarunkowej. Każdy
        kocha dopóki dana osoba spełnia nasze oczekiwania. Nie wiem czy ta dziewczyna
        nie umie sobie z tym wszystkim poradzić, dlatego jeszcze jestem taka wyrozumiała
        • nanai11 Re: mój mąż mnie zdradził 13.11.09, 14:28
          Napewno mąż jest w ciezkiej sytuacji. Pukać dwie kobiety przez rok, i to nie
          zaniedbując żadnej, to naprawde ciezko... Szkoda mi jednak ciebie głupia babo.
        • lidka_77 to juz tyle trwa i ona jeszcze sie nie zabiła? 14.11.09, 12:27
          rozumiem, że ten romans wydał się juz dawno i ni etylko Ty o tym
          wiesz, ale i ta dziewczyna - i Twój mąż jej nie opuszcza i dalej
          posuwa, bo ona się zabije? wrażliwa taka? ale nie przeszkadza jej
          to, że on nie podejmuje decyzji i jest równocześnie i z Tobą, i z
          nią?
          nic nie rozumiem.
          ale jesli ktos lubi się dawac nabierać na tekst, że "ja się zabiję"
          (kto tak w ogóle mówi? heh) to jego sprawa. tyle, że to dotyczy
          równiez Twojego zycia, więc już nie tylko jego sprawa i powinien
          podjąć decyzję. albo jest z kimś, kto go szantazuje, bierze na
          litość, albo jest z żoną.
          jeśli ona chce się zabić, to jej sprawa, po tamtej stronie jest
          podobno lepiej.
    • facettt gdzie problem, bo nie widze? 13.11.09, 15:12
      esteraj napisała:
      Jak wybrnąć z tego impasu?

      ale z jakiego impasu?
      nie spotyka sie z nia u siebie w domu, to problemu po prostu nie ma.
      przeciez - jak rozumiem - jest mily i nie zamierza sie z Toba rozwiesc, wiec o
      co chodzi?
      • esteraj Re: gdzie problem, bo nie widze? 13.11.09, 16:01
        To jest chore. Ja też mam swoje uczucia i swoją godność. Nie można żyć w
        trójkącie. Jeśli mogę choć trochę wierzyć mężowi, to twierdzi, że z nią nie
        sypia. Wiem, że wyglądam na idiotkę, ale jeśli połączyło mnie coś z moim mężem
        to zasady i wartości jakimi żyliśmy. Każdy może zbłądzić, upaść. Nie wiem już co
        o tym myśleć.
        • kobieta_na_pasach Re: gdzie problem, bo nie widze? 14.11.09, 15:13
          mysle,ze trzyma cie przy nim tylko jego kasa,a on o tym dobrze wie.innego
          wytlumaczenia nie ma na te sytuacje. nie rozumiem tylko dlaczego tu szukasz porady?
        • facettt Re: gdzie problem, bo nie widze? 15.11.09, 10:27
          esteraj napisała:

          > To jest chore.

          - co jesli sie z nia juz nie spotyka?
          Twoje obsesje sa raczej chore.

          Ja też mam swoje uczucia i swoją godność. Nie można żyć w
          > trójkącie.

          - po pierwsze - mozna :)
          - po drugie - gdzie ten Trojkat gdy (jesli wierzysz mezowi)
          to sprawa jest juz skonczona?

          Jeśli mogę choć trochę wierzyć mężowi, to twierdzi, że z nią nie
          > sypia. Wiem, że wyglądam na idiotkę

          - nie - wygladasz na obsesjonistke :)

          ale jeśli połączyło mnie coś z moim mężem
          > to zasady i wartości jakimi żyliśmy.

          - jazdy jednak jest ulomny

          Każdy może zbłądzić, upaść.

          - wiec wlasnie. i albo daje sie mu druga szanse, albo nie.

          Nie wiem już co o tym myśleć.

          - Twoj wybor (tego powyzszego)
          ale SMECIC NA FORUM nie ma po co.
          • esteraj Re: gdzie problem, bo nie widze? 16.11.09, 11:36
            Zamieściłam ten problem na męskim forum, żeby poznać przede wszystkim męskie
            opinie. Chciałam się przekonać, czy rzeczywiście można wierzyć facetom. Owszem,
            każdy jest inny i nie chcę wrzucać wszystkich do jednego wora. Na pewno
            wybaczyłam mężowi zdradę, tylko nie do końca rozumiem jego postępowania, lub też
            rozumiem, ale nie mogę się z tym pogodzić i tego zaakceptować. Byłoby to o wiele
            prostsze, gdyby było po sprawie. Nie robię już sobie nadziei na nasze
            małżeństwo. Jestem na tyle dojrzała, żeby się z tym pogodzić.
            Zawsze istnieją jakieś możliwości, żeby coś w swoim życiu zmienić. Postanowiłam
            zrobić mały krok w tym kierunku, a co z tego wyniknie, to los pokaże.
        • deodyma Re: gdzie problem, bo nie widze? 17.11.09, 12:26

          esteraj napisała:

          > To jest chore. Ja też mam swoje uczucia i swoją godność. Nie można
          żyć w
          > trójkącie. Jeśli mogę choć trochę wierzyć mężowi, to twierdzi, że
          z nią nie
          > sypia.





          alez przeciez Ty zyjesz w trojkaciku:)
          chcesz czy nie i tak w nim zyjesz na swoje wlasne zyczenie.
          a to dlatego, bo wlasnie wierzysz swojemu mezusiowi, ktory sypia z
          Wami obiema a Tobie wciska kit:D
    • real_mayer Re: mój mąż mnie zdradził 13.11.09, 17:17
      esteraj napisała:

      Mój mąż mnie zdradził. bla bla bla
      Minął już rok. Nie zwolnił jej z pracy i nie przestał się z nią
      spotykać
      , bla bla bla Jak wybrnąć z tego impasu?

      Moje zdanie na temat sytuacji już znasz to teraz Ci pomogę wybrnąć z impasu.
      Podpal jej dom, to będzie się miała czym zajmować i przestanie szantażować
      biednego mężulka. Istnieje niestety groźba że z rozpaczy wpadnie w jego
      ramiona,.. ale w sumie to nic nie zmieni bo ona tam cały czas jest .
    • brak.slow Re: mój mąż mnie zdradził 13.11.09, 17:49
      a znajdz sobie kochanka kobieto.. i skończą się twoje problemy
    • krupniok_pl Tylko zazdrościć 13.11.09, 18:24
      Tolerancyjnej żony i młodej kochanki.
      Inni faceci to jednak mają szczęście. Ech...
      • kobieta_na_pasach Re: Tylko zazdrościć 14.11.09, 15:15
        j krupniok_pl napisał:

        > Tolerancyjnej żony i młodej kochanki.
        > Inni faceci to jednak mają szczęście. Ech...

        raczej pieniadze. bo golas na kochanke nie moze sobie pozwolic.
        >
        >
        >
        >
        • esteraj Re: Tylko zazdrościć 15.11.09, 10:00
          Aby byla jasnosc to mamy rozdzielnosc majatkowa i nigdy nie bylam od
          niego zalezna finansowo. Chyba macie wszyscy racje i pora obudzic sie z
          tego marazmu. Nie pracuje z mezem, na szczescie. Wierze, ze moze byc
          jeszcze dobrze. Chcialam wierzyc, ze moze byc dobrze jeszcze w moim
          malzenstwie, ale chyba to bez sensu. Nic na sile.
          • 2rada Re: Tylko zazdrościć 15.11.09, 15:42
            jesli faktycznie jestescie zupelnie niezalezni od siebie , wiesz ze to co
            zdobylas jest Twoja zasluga, (a nie za pomoca jego nazwiska usuwasz sobie
            przeszkody spod nog i niekoniecznie zaslugujesz na to co "osiagnelnelas" w zyciu
            zawodowym)to walcz o niego porozmawiaj z nim bo skok w bok niekoniecznie
            prezkresla zwiazki. Muisz tylko byc pewna ze on Cie kocha a nie gra milosci ze
            wzgledu na lek przed wydatkami zwiazanymi z rozwodem
      • piorex12 Re: Tylko zazdrościć 17.11.09, 13:03
        krupniok_pl napisał:

        > Tolerancyjnej żony i młodej kochanki.
        > Inni faceci to jednak mają szczęście. Ech...
        > No dokladnie! Znam przypadek gdzie zona i kochanka sa
        przyjaciółkami.
        >
        >
        >
        >
    • sibeliuss Re: mój mąż mnie zdradził 13.11.09, 19:45
      esteraj napisała:

      > Jak wybrnąć z tego impasu?

      Zaproponuj życie we troje.
      • ferro2 Re: mój mąż mnie zdradził 13.11.09, 20:23
        w zasadzie to juz trojkacik jest:))))))ja czasem rozumiem facetow, ze jak
        kobiety im na takie wybryki pozwalaja , to czemu sie nie pobawic z inna????
        • esteraj Re: to co mam zrobic 13.11.09, 20:54
          Mamy dwunastoletnia corke. Poza tym moj maz nie jest mi obojetny.
          Spedzilam z nim pietnascie lat. Wiem, ze sama tez moge sobie dac rade,
          ale corka nie wyprowadzi sie ze mna, bo jest przywiazana do swojego
          domu. Nie moge powiedziec jej prawdy i zrujnowac jej zycia. To nie jest
          tylko walka o siebie sama. Moze teraz macie jakies pomysly.
          • nanai11 Re: to co mam zrobic 13.11.09, 21:02
            Upadł to pewne. Na biurko. Prosto między nogi jednej takiej koleżanki.
            • 5er Re: to co mam zrobic 13.11.09, 21:11
              nanai11 napisała:

              > Upadł to pewne. Na biurko. Prosto między nogi jednej takiej
              koleżanki.

              siedziała na tym biurku, czy tylko opierała się?
          • brak.slow a czy twój MĄŻ się tym martwil? 14.11.09, 13:51
            a zastanawialas sie nad tym czy twoj mąż się martwil, ze moze spieprzyc zycie
            córce? oczywiscie, ze nie, on radośnie rżnął inną pi... a Ty w imię poswiecenia
            chcesz ratowac swoje malzenstwo ktore tak naprawde jest fikcją. pomyśl o sobie,
            a nie o córce. to duża dziewczyna i na pewno zrozumie. nie wiem jak mozna chciec
            trwac w czyms takim, znosic upokorzenia tylko w imie tego, zeby dziecko nie
            zaczelo plakac. trudno, takie zycie, gorsze rzeczy spotykają male dzieci..
            mowi Ci to corka rozwodnikow.

        • mruff Re: mój mąż mnie zdradził 15.11.09, 09:10
          Dlaczego nie zaczniesz myśleć,że to z TOBĄ mieszka, z TOBĄ zasypia,
          z TOBĄ zajmuje się domem i problemami? I DLATEGO masz przewagę?

          Czy tamta sprawia, że z Twojego ubywa np. ręka albo noga? Nadal jest
          cały.

          Olbrzymia chciwość w ludziach na monopol drugiego człowieka.
          Mnie cieszą małe rzeczy, np. to, że facet mający dziewczynę wdepnie
          do mnie na kawę, porozmawiamy, da 2 całusy i zmyka. Albo, że
          odwiezie z pracy, albo, że zadzwoni w weekend (który spędza z nią)
          spytać co słychać.
          Nie chcę do na wyłączność i nie mam takich problemów.
    • 5er Re: mój mąż mnie zdradził 13.11.09, 21:06
      da się z tym garbem żyć
    • deodyma Re: mój mąż mnie zdradził 14.11.09, 12:57
      a skad wiesz, ze maz mowi prawde o ty,, ze tamtago rzekomo
      szantazuje?
      moze nie chce przerwac tego romansu, dlatego klamie i ma Was obie?
      tak wlasnie mysle.
    • panirogalik Re: mój mąż mnie zdradził 14.11.09, 15:36
      Myślę, że twój mąż kłamie i nadal jest w niej zakochany. Jeśli jednak faktycznie
      zauroczenie minęło to niech zadzwoni do jej rodziców/ rodzeństwa/babci czy kogo
      tam ma (ale nie do męża) i powie o jej planach samobójczych oraz poleci dobrego
      psychiatrę. Dalej to już problem jej rodziny. I koniecznie niech panią zwolni z
      pracy. To okrutne ale niestety romansowanie z żonatym szefem niesie za sobą
      takie właśnie ryzyko.
      • justink Re: mój mąż mnie zdradził 14.11.09, 22:45
        a czy pomyslalas ze on tak naprawde woli byc z nia a nie z toba a rozwod nie
        wchodzil w gre bo to by go narazilo na zbyt duze koszty? wspominalas cos o
        swietnej pracy, czy to nie ta sama firma w ktorej pracuje twoj maz?? i jak sie
        tam dostalas? czy wiesz oc o tobie mysla pracownicy?
    • justink Re: mój mąż mnie zdradził 14.11.09, 22:48
      esteraj napisała:

      > Mój mąż mnie zdradził. Zakochał się w swojej o 13 lat młodszej pracownicy.
      > Kiedy wyszło to na jaw, przestraszył się, że mogę od niego odejść. Minął już
      > rok. Nie zwolnił jej z pracy i nie przestał się z nią spotykać, bo ciągle go
      > szantażuje, że popełni samobójstwo i nie może bez niego żyć. Zapewne jest on w
      > bardzo ciężkiej sytuacji, bo jak mówi, zauroczenie tą dziewczyną już minęło i
      > chciałby powrócić do normalnego życia. Jak wybrnąć z tego impasu?
      czy jestes pewna ze zauroczenie ta dziewczyna juz minelo? i czy ona go
      szantazuje? jak sie o tym dowiedzialas? uwierzylas mu?
    • kotek.filemon Re: mój mąż mnie zdradził 16.11.09, 20:31
      > Nie zwolnił jej z pracy i nie przestał się z nią spotykać, bo ciągle go
      > szantażuje, że popełni samobójstwo i nie może bez niego żyć.

      Odpowiem staropolskim "Czy jedzie mi tu tramwaj?"
      • marzeka1 Re: mój mąż mnie zdradził 16.11.09, 20:54
        "Nie zwolnił jej z pracy i nie przestał się z nią spotykać, bo ciągle go
        szantażuje, że popełni samobójstwo i nie może bez niego żyć. "- a ty łykasz
        takie brednie jak młody pelikan ryby! SERIO wierzysz w te bzdety, mąż pewnie
        dalej ma romans, pannę bzyka na boku, a wygodnie mieć wyrozumiałą żonkę, która
        wierzy, że on ma tylko dobre serduszko.Gdyby na serio chciał ratować to, co jest
        między wami, panna dawno wyleciałaby z hukiem.
        • kolezanka-live Re: mój mąż mnie zdradził 16.11.09, 23:17
          a czy myslisz ze jak jedna wyleci z hukiem to nie pojawia sie nastepne
          pracownice? (o ile juz sie nie pojawily i nie wprawily meza w stan
          zakochania)takich rzeczy w zyciu nie przewidzisz
    • gazeta_mi_placi Re: mój mąż mnie zdradził 17.11.09, 10:25
      Dlatego mój mąż zatrudnia tylko równolatki i starsze.
      Wiele problemów mniej :-)
      • maly.jasio znaczy Tfuj hloop leci tylko na mlodki? 17.11.09, 14:53
        gazeta_mi_placi napisała:

        > Dlatego mój mąż zatrudnia tylko równolatki i starsze.
        > Wiele problemów mniej :-)

        znaczy Tfuj hloop leci tylko na mlodki?
        - to nie wie, co traci :)
    • krupniok_pl No i dobrze zrobił.(n/t) 17.11.09, 20:30

      • ferro2 Re: No i dobrze zrobił.(n/t) 17.11.09, 20:50
        a moze szanowny mezus juz tak ma?, po prostu zawsze musi jakas miec na boku?,
        wiec dlatego nasza zrozpaczona Estera tak postepuje??? moze nie chce tego do
        glowy nawet dopuscic , ze to prawda i tlumaczy jego i swoje zachowanie????
        • esteraj Re: No i dobrze zrobił.(n/t) 18.11.09, 09:31
          Nie wiem czy wszyscy jesteście tacy bezduszni i wyrachowani. Wyrozumiałość nie
          zawsze idzie w parze z naiwnością. To, że wybaczyłam, nie znaczy, że to
          akceptuję. Jeszcze wierzę w ludzi, w końcu zostaliśmy stworzeni jako istoty
          czyste i pełne miłości. Niestety, to społeczeństwo i pewne wydarzenia kształtują
          nasz światopogląd. Czasami coś się wydarza, pomimo naszej woli i świadomości.
          Nagle poddajemy się jakiej manipulacji i tracimy możliwość trzeźwej oceny. To
          działa trochę jak narkotyk. Zakochanie również zakłada klapki na oczy. Czy można
          mieć pretensje do zachowania osoby po zażyciu środków odurzających. Możemy mieć
          pretensje, że do tego doszło, ale nie co było potem.
          • gocha033 wlasnie :) 18.11.09, 10:30
            esteraj napisała:
            Jeszcze wierzę w ludzi, w końcu zostaliśmy stworzeni jako istoty
            pełne miłości.

            - OWSZEM ! niestety dla poprzedniej, czasami jest to nowa milosc :)

    • sadaga Re: mój mąż mnie zdradził 19.11.09, 15:24
      mój mąż takie same słowa mi wciskał jak odkryłam że ma romans (z równolatką,
      więc nie tylko młodsze są w modzie ;) )- tzn. że on chce być ze mną ale z nią
      kontaktu nie zerwie.
      dałam mu szansę - po 2 tygodniach wiedziałam że nic z tego nie będzie. dziś
      jestem po rozwodzie i w nowym związku.
      nie ufam takim dziwnym układom, że chcę być z Tobą ale ona niech sobie przy mnie
      trwa. i myślę że to Ty niestety jesteś tą oszukiwaną. oczywiście wolę się mylić
      i tego Ci życzę. zresztą jest tu jeszcze kwestia samego zaufania do męża. kiedyś
      byłam skłonna wybaczyć, teraz wiem że zdrada to koniec.
      nie napiszę co masz zrobić, sama musisz podjąć decyzję, niemniej warto żebyś
      pomyślała o sobie i o tym czy taki układ Ci odpowiada.
      ps. z exem mamy dziecko, wówczas miało 1,5roku. dlatego dałam mu szansę.
      niemniej fakt posiadania dziecka nie oznacza dla mnie, że mam zapomnieć o sobie.
      pozdr.
    • latia2 Re: mój mąż mnie zdradził 19.11.09, 21:57
      rozwieść się, to chyba wyjście z tego impasu
      • esteraj Czy wierzycie, że można od tak zostawić kochankę? 20.11.09, 08:58
        Rozumiem, że zdrada to coś potwornego, ale zastanawia mnie jedna rzecz. Osoba,
        która zdradzała, czyli była związana dość blisko z inną, zawiązała się przyjaźń,
        zaufanie, wzbudziła nadzieje, może od tak kopnąć ją i powiedzieć spadaj?
        Czytałam różne fora, gdzie mąż po zdradzie okazywał skruchę, nagle urwał kontakt
        z kochanką i stał się cudownym mężem. Czy rzeczywiście jest to możliwe? Czy nie
        jest to udawane?
        Czasami zdarzały mi się różne sytuacje, kiedy jakiś facet podrywał mnie, ja
        byłam dla niego miła sądząc, że to niewinne żarty. Później okazało się, że
        narobił sobie nadziei. Był uczynny i ok. Uczciwy w tym co robił. Czy mogłabym
        powiedzieć mu "spier....j"?
        Zdrada to coś okropnego, coś co nigdy nie powinno się wydarzyć, ale są różne jej
        przyczyny i nie jest to wina jednej strony.
        • gocha033 jasne, ze mozna :) 20.11.09, 09:24
          Kochanka nie zona - nie ma sie formalnych zobowiazan.
          zostawic ja mozna z dnia na dzien - gdy inna zafascynuje :)
        • justink Re: Czy wierzycie, że można od tak zostawić kocha 20.11.09, 09:32
          to zalezy, moze tez byc taka sytaucja, ze maz nie kocha zony (a rozwod wiazalby
          sie ze zbyt duzymi konsenkwencjami w jego zyciu zawodowym, publicznym) wtedy
          moze rozsztac sie z kochanka fizycznie, ale po jakims czasie znajdzie sobie
          nastepna i bedzie ich coraz wiecej. Natomiast w domu bedzie musial grac, bo do
          milosci nie da sie zmusic , zwlaszcza, gdy jego zona nie ma zadnego powazania w
          jego srodowisku, a nawet w ich wspolnym otoczeniu. Pozory natomiast musza byc
          zachowane. A jesli kobieta nie domysla sie co jest grane, to plus dla niej,
          dzieki temu zyje sobie w swiecie wyimagnowanym - poprsotu sielanka.
          • esteraj Justnik, Twoje poglądy są interesujące 20.11.09, 15:51
            Widzę, że jesteś facetem i dobrze jest poznać męski punkt widzenia.
            Z Twoich wypowiedzi wynika, że facet zawsze znajdzie sobie kochankę, a żonę
            będzie robił w "trąbę" dla podtrzymywania pozorów. Dałeś mi dużo do myślenia.
        • yoko0202 jesteś kobietą idealną 20.11.09, 19:53
          do tego, żeby zrobił ci to jeszcze raz i jeszcze raz i jeszcze raz, a ty za
          każdym razem będziesz go usprawiedliwiała, użalała się nad nim, obwiniała przede
          wszystkim siebie i tłumaczyła, że przecież nie tak łatwo zostawić kochankę...

          coś nieprawdopodobnego szczerze mówiąc

          masz syndrom ofiary do potęgi n-tej
          • esteraj Re: jesteś kobietą idealną 21.11.09, 10:58
            yoko0202 napisała:


            > masz syndrom ofiary do potęgi n-tej

            Nie czuję się niczemu winna, po prostu byłam w podobnej sytuacji. Wiem, że
            ciepłe uczucia pozostają do tej drugiej osoby, ale poznając z czasem jej wady,
            niekoniecznie chciałoby się spędzić z nią resztę życia.
        • kotek.filemon Re: Czy wierzycie, że można od tak zostawić kocha 20.11.09, 21:21
          > Czytałam różne fora, gdzie mąż po zdradzie okazywał skruchę, nagle urwał kontak
          > t
          > z kochanką i stał się cudownym mężem. Czy rzeczywiście jest to możliwe? Czy nie
          > jest to udawane?

          Trudno nagle stać się cudownym mężem. Obstawiam raczej zawodowców w tej materii, bo tylko tacy potrafią w ciągu jednego dnia spuścić kochankę w kiblu razem z całą historią związku i nigdy do tego nie wracać. Do czasu następnej kochanki, oczywiście...
          • esteraj Re: Czy wierzycie, że można od tak zostawić kocha 21.11.09, 10:50
            kotek.filemon napisał:


            > Trudno nagle stać się cudownym mężem. Obstawiam raczej zawodowców w tej materii
            > , bo tylko tacy potrafią w ciągu jednego dnia spuścić kochankę w kiblu razem z
            > całą historią związku i nigdy do tego nie wracać. Do czasu następnej kochanki,
            > oczywiście...
            >
            > Co chcesz przez przez to powiedzieć? Co tak naprawdę robi facet w takiej
            sytuacji? Trwa dalej z kochanką w tym związku i w międzyczasie szuka następnej?
            Powroty do związku małżeńskiego są niemożliwe?
            Na początku naszej znajomości, małżeństwa też było pięknie. Zanim się
            pobraliśmy, chodziliśmy ze sobą cztery lata. Niejedno wspólnie przeżyliśmy.
            Będąc tak długo ze sobą poznaliśmy się jak dwa łyse konie. Owszem, wdała się
            rutyna i przyzwyczajenie. Każdy czasem potrzebuje zmiany, potem jednak zaczyna
            tęsknić za normalnością. Następuje przewartościowanie poglądów.

            Chyba, że mowa o bezwartościowych facetach.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka