Dodaj do ulubionych

do mężczyzn - Wasz punkt widzenia na taką sytuację

14.12.09, 14:45
Proszę Was drodzy mężczyźni o szczerą odpowiedź.
Z punktu widzenia faceta, co byś pomyślal o żonie,
która 4-ty raz wybaczyła Ci flirty z innymi kobietami tzn pisanie
sms'ów( takie że chodzisz z telefonem w kieszeni spodni, masz
dzwonki ściszone tylko do wibracji, blokadę na telefon, ok 15-30
sms;ów dziennie,i jak kieszeń zawibrujue to wychodzisz do innego
pomieszczenia odpisac). I tak postępujesz z 1 babka rok po ślubie,
nic do niej nie czujesz wiec, na prosbe zony konczysz znajomosc. Po
miesiacu zaczynasz jezdzic do innej baby do pracy, smski, pogadychy
na gg (oczywiscie w tajemnuicy przed zona), az Cie nakrywa i prawie
się rozwodzicie. Ok, dostajesz kolejna szanse. po roku macie
problem, nie mozecie sie dogadac, Ty zaczynasz pisac z kolezanka z
pracy codziennie ok 15-30 sms'ów dziennie, w koncu zabierasz z domu
odtwarzacz i filmy i pod pretekstem wyjscia sluzbowego idziesz do
tej klezanki( mieszkajacej samej) i oglądacie sobie filmy i zalisz
jej sie jak Ci źle, poprostu chcesz pogacac ( przynajmniej taka jest
oficjalna wersja ). Żona dostaje biling, gdzie wiodac ze miedzy
czasie sporo pisales z jeszcze inna kobieta ok miesiaca. Przyznajesz
sie, ze tylko pisales, i ze do tej z pracy chodziłes do domu " sie
wygadac". Żona chce rozwodu. Ty błagasz o ostatania szanse.
Dostajesz ją. A po kilku dniach panna wysyla Ci sms'a ktorego czyta
Twoja zona, który mowi o tym,że nie poinformowales tamtej,że to
koniec.
od tej pory jestes aniołem, i zachowujesz sie jak wzorowy mąz i
ojciec.
Co myśliusz i jak traktujesz żonę ( 5 lat małżenstwa), ktora dała Ci
jeszcze jedna 4-ta szanse na normalne zycie?
Bardzo zalezy mi na szczeryc wypowiedziach a nie drwinach czy
dogryzaniu.
Obserwuj wątek
    • tow.ortalion Re: do mężczyzn - Wasz punkt widzenia na taką syt 14.12.09, 15:05
      Albo seksualnie mu nie odpowiadasz, znudziłaś się, nie jesteś aktywna, za mało,
      albo gość jest niedojrzały do związku, za młodo się ożenił i teraz chce się
      wyszaleć, bo wolnych i chętnych kobiet jest na pęczki.

      Może długo się nie ustatkować, więc chyba jednak rozwód.
      Za dużo tych szans.
      Ktoś kto naprawdę kocha i ma odpowiedni dla siebie seks w domu takich rzeczy w
      kółko nie robi.
      Raz, dwa może bidok zbłądzić i to często niczego nie szukając, nie z jego winy,
      ale tyle razy i w tak krótkim czasie.
    • ejzojeden Re: do mężczyzn - Wasz punkt widzenia na taką syt 14.12.09, 15:08

      jesteś zwykłą prostytutką tchórzem i konfabulantem
      zasłużyłaś na takiego męża swoim postępowaniem
      • suzi26 Re: do mężczyzn - Wasz punkt widzenia na taką syt 14.12.09, 15:14
        skąd ty możesz cokolwiek o mnie wiedzieć, chce znac męski punkt
        widzenia a nie oceny mojej osoby, bo nic o mnie nie wiesz
        • ziereal Re: do mężczyzn - Wasz punkt widzenia na taką syt 14.12.09, 16:37
          jego może i kochasz, ale siebie za to nie bardzo. Cenić też chyba swojej osoby -
          nie cenisz?

          Jemu czegoś brakuje, nie wiem czy to potrzeba szukania bzykania poza domem, czy
          też może po prostu jakieś emocjonalne niedopieszczenie, są powodem jego
          notorycznych "flirtów". Może po prostu już tak jest skonstruowany, jeżeli zaś
          jest nieodpowiedzialnym kmiotem, to z gó.. bata nie ukręcisz.

          No i..w zasadzie ani razy pewnie nie odczuł, że faktycznie może Cię stracić. Bo
          skoro kilkakrotnie wybaczałaś, dlaczego nie masz mu dać szansy po raz kolejny?

          Ja bym mu dała kopa w dupę na drogę, ale jako iż tak mało mężczyzn wkoło, to
          pewnie go sobie "zostawisz" i będziesz co najwyżej płakać do poduszki..?
          Do momentu w którym to on da Ci kopa,a wtedy będzie bardziej bolało.
    • lolcia-olcia Re: do mężczyzn - Wasz punkt widzenia na taką syt 14.12.09, 16:16
      Czy Twój mąż ma 5 lat? Bo jego zachowanie na tyle wskazuje...
      Jedna szansa to i tak za dużo, facet za pewnie się czuje bo wie, że
      i tak mu wybaczysz. Proponuję trochę szacunku dla samej siebie...
      • pompeja Re: do mężczyzn - Wasz punkt widzenia na taką syt 14.12.09, 16:42
        Olka, kurde, Ty masz gdzieś ukryte męskie oko? :> Daj jej spokój, lubi zgrywać
        męczennicę, bijmy bravo, możemy jedynie pogratulować partnerowi zwinności w
        kręceniu :)
        Żeby nie było, z nikogo nie drwię!
        • lolcia-olcia Re: do mężczyzn - Wasz punkt widzenia na taką syt 14.12.09, 17:15
          Hehe chyba mam bardziej męski punkt widzenia:)

          Pompeja, jak ja takie głupoty czytam to aż mnie kręci, żeby odpisać
          co myślę... :) dzięki za miłe słowa-komplementy:)
          • pompeja Re: do mężczyzn - Wasz punkt widzenia na taką syt 14.12.09, 17:32
            Spoczko oczko :P
            Niestety mnie też się jęzor zawija, gdy jęczą kobiety, jak to im źle, bo ten
            pije, ten bije, ten nie daje kasy, ten to, ten siamto. Tylko, do cholery jego
            mać, dlaczego brały sobie taki model? (wybaczcie panowie) Szlag mnie trafia jak
            znajoma kobieta poraz enty wyje mi do słuchawki, że przegrał kasę, znów jej
            zajebał, zdradził, wypił, nie wrócił na noc, nie umył naczyń, zostawił skarpety,
            bla bla blaaa bla i bla. Mam wtedy ochotę wrzasnąć "no k**** widziały gały co
            brały". Same przyzwalają na takie zachowanie i traktowanie
            • pompeja dopisuję, bo kocur mi po klawie przebiegł :P 14.12.09, 17:35
              a potem odgrywają męczennice i jeszcze karzą wszystkim przeżywać ich głęboki
              smutek i żal.
              Oczywiście trzeba dbać o swego mężczyznę, ale wyważyć to należy z zasadą
              "chciałeś panią..". Ot, moje lekkie przemyślenie. Lżej mi :P
            • lolcia-olcia Re: do mężczyzn - Wasz punkt widzenia na taką syt 14.12.09, 23:00
              PIWO masz za to :) co ja gadam kratę całą:D w końcu normalne racjonalne
              podejście do życia:)
          • mesz Re: do mężczyzn - Wasz punkt widzenia na taką syt 14.12.09, 17:35
            Myślę, ze każdy zasługuje na drugą szansę,ale na trzecią i
            czwartą...to już nie wiem... Każdy tu moze próbować Ci radzić, ale
            myślę, że Ty sama najlepiej wiesz, jak należy postąpić. Znasz
            swojego męża i wiesz, na co go stać, czy możesz na niego liczyć...
            Zakochany człowiek często postępuje nierozsądnie,kieruje się sercem
            i emocjami,ale...wszystko ma swoje granice. Świetnie, ze tak kochasz
            męża i wierzysz w Wasze uczucie i związek, ale czy on też?
            • ruda.ryba Re: do mężczyzn - Wasz punkt widzenia na taką syt 14.12.09, 18:53
              sory, ja jestem kobietą, ale mężczyzna ma jedną szansę, jeśli
              zawiedzie, to straconego zaufania nie da się odbudować - zawsze
              będzie jak zlepiona klejem filiżanka
              jeśli uważacie inaczej - Wasz wybór - cierpienie podobno uszlachetnia


              mesz napisała:

              > Myślę, ze każdy zasługuje na drugą szansę,ale na trzecią i
              > czwartą...to już nie wiem... Każdy tu moze próbować Ci radzić, ale
              > myślę, że Ty sama najlepiej wiesz, jak należy postąpić. Znasz
              > swojego męża i wiesz, na co go stać, czy możesz na niego liczyć...
              > Zakochany człowiek często postępuje nierozsądnie,kieruje się
              sercem
              > i emocjami,ale...wszystko ma swoje granice. Świetnie, ze tak
              kochasz
              > męża i wierzysz w Wasze uczucie i związek, ale czy on też?
            • lolcia-olcia spadaj facet... 15.12.09, 09:35
              Szansę dostał raz- kobieta w końcu wyszła za niego za mąż! Teraz niech się buja
              jak nie potrafił się zachować.
              Jak raz to zrobił to prędzej czy później powieli to... Schowaj sobie swoją
              miłość do kieszeni i zacznij myśleć.
    • seth.destructor Re: do mężczyzn - Wasz punkt widzenia na taką syt 14.12.09, 19:19
      Pomyślałbym, że żona musi być taką totalną nudziarą, że nie ma o czym
      z nią rozmawiać i trzeba posiłkować się SMSowaniem z innymi. Poza tym
      nie da się z nią poflirtować. Tyle, że ja bym z taką kobietą
      się nie wiązał, a jakby zdziadziała do tego stopnia, to bym się z nią
      rozstał, o, i tyle.
    • masher Re: do mężczyzn - Wasz punkt widzenia na taką syt 14.12.09, 19:38
      o zonie ze aniol albo kretynka ktora mozna wyrypac bez wazeliny :D wybacz ale po
      kims kto miesiac po slubie odwala cyrki nie spodziewalbym sie wiele. jedna
      szansa mozna zrozumiec, dwie... trzy to juz bardzo dobra opcja. ale jesli ktos
      robi to samo i ciagle ma to gdzies? jestem cierpliwym czlowiekiem i wiele
      potrafie zrozumiec i wybaczyc, ale z tego tez trzeba wyciagac wnioski. ktos kto
      sie nie uczy jest idiota i traci moj czas.
      • suzi26 Re: do mężczyzn - Wasz punkt widzenia na taką syt 14.12.09, 20:29
        dzięki wszystkim za odpowiedzi. Sprawa jest o tyle skomplikowana ze
        jest 5cioletnie dziecko. Chciałam potwierdzić swoje zdanie na ten
        temat, jestem umówiona z prawnikiem. Ja bym takiej osoby na pewno
        nie darzyła szacunkiem, raz zblądził-p to ludzkie, ale 4! to szczyt
        debiluzmu. Poza tym choć byś gwożdzia wyciągnęła dziura i tak
        zostanie. Ale najgorsze jest to,ze on poprostu chce sie wyszalec,bo
        w domu niczego mu nie brakuje, za luźno miał, za wczesnie
        wzielismyslub i chyba nie mial takiej szansy. to teraz ją dostanie.
        Jeszcze raz dzieki.
        • mruff Re: do mężczyzn - Wasz punkt widzenia na taką syt 14.12.09, 22:13
          Myślę,że on taki już będzie przez n-lat, może po andropauzie mu
          przejdzie.
          Kawał ujka i nic nie poradzisz.
        • masher Re: do mężczyzn - Wasz punkt widzenia na taką syt 15.12.09, 00:33
          tak czy inaczej nie powinnas o to nikogo pytac, tylko usiasc, przemyslec na
          spokojnie sprawe i sama podjac decyzje. nie sluchac rad, nie patrzec na ogol
          tylko sama sie nad tym zastanowic. nikt z 'doradzaczy' nie bedzie za ciebie,
          wasze dziecko, faceta ponosil odpowiedzialnosci za ta decyzje. dlatego olej to
          co pisza i mowia ludzie, decyzje podejmij sama na spokojnie, pozniej usiadz i
          zastanow sie czy tego chcesz :]
          • suzi26 masher 15.12.09, 08:35
            jak większośc kobiet, pragnę miec koło siebie faceta na którego moge
            liczyć i mieć do niego zaufanie. Przy którym poczuje sie bezpieczna
            bez wzgledu na sytuacje i miec pewnośc że rodzina dla niego jest
            bardzo wazna, wazniejsza niż praca i koledzy ( których niestety mój
            stawia na I miejscu). Być może za duzo oczekuję, ale swoim
            postepowaniem, spowodował jedynie to ,że nie jestem mu w stanie
            zaufać, uwierzyć. Na każdy dzwiek dzwonka czy sms;a w jego
            telefonie az się jeże.Brak jakichkolwiek fundamentów związku, nawet
            okruchy nie zostały. A za bardzo szanuje siebie i swoje dziecko, aby
            pozwalac na kolejne razy. I tak byłam wytrwała. Nie mniej jednak
            chciałam znać Męski punkt widzenia, czy docenili by kolejną szansę.
            Nikt nie zmienia sie o 360 st, dlatego nastepna baba jest tylko
            kwestią czasu.
            Jeszcze raz dzieki bardzo za odpowiedzi.
            • kotek.filemon Re: masher 15.12.09, 09:18
              suzi26 napisała:

              > Nikt nie zmienia sie o 360 st,

              Zmiana o 360 stopni jest akurat bardzo łatwa...
              • masher Re: masher 15.12.09, 12:37
                hehe rownie dobrze mozna nie zmieniac kierunku ;) sie czepiasz, kobiety nie maja
                zmyslu przestrzennego ;)
    • tytus_flawiusz nałóg jest nałóg 15.12.09, 08:43
      ... i g%ówno zrobisz, jeden chla inny maniakalnie flirtuje, możesz mu wybaczyć i sto razy i tak zachla.
      Esperalu na to jeszcze nikt nie wymyślił

      wyjścia są dwa
      1. zamienić gościa na jakiegoś innego (np. ze skłonnościami do fizycznego nękania obecnej partnerki na tle seksualnym; taki nie ma czasu na smsowe flirty, gdyż ślini się obleśnie od rana do zmroku na widok własnej dupy)
      2. tolerować
      • lolcia-olcia Re: nałóg jest nałóg 15.12.09, 09:41
        Głupie naiwne kobiety wybaczają, a facet i tak robi to dalej. Ile można to
        tolerować?

        1. zamienić gościa na jakiegoś innego (np. ze skłonnościami do fizycznego nękan
        > ia obecnej partnerki na tle seksualnym; taki nie ma czasu na smsowe flirty, gdy
        > ż ślini się obleśnie od rana do zmroku na widok własnej dupy)

        Bardzo dobra opcja:) nowy lepszy model:)


        > 2. tolerować

        W czasach gdy można jeszcze znaleźć fajnego powiedzmy "normalnego" faceta po co?
        Jak mi coś przeszkadza to mówię SPADAJ;p
      • suzi26 Re: nałóg jest nałóg 15.12.09, 09:58
        oczywiscie 180 st miałam na mysli ;)
        tolerowac takiego zachowania nie mam zamiaru, a zamiana modeli
        zawsze jest miła ;) Oj cięzkie to wszystko, faceci mają bardzzo
        luźne podejście do gierek i flirtów, a kobiety później siedzą i
        rozpamietuja, dlaczego on to powiedział i sie nie odzywa, albo mnie
        zdradził i dalej chce byc z e mna.
        Ja menczennica nie jestem, mamy dziecko dostał az nadto szans i
        zepsuł wszystko.
        Tytus to faktycznie moze bbyć nałóg, z tej strony na to nie
        patrzyłam. No ale jakby na to nie patrzyć, serce boli ale szanowac
        sie trzeba. A sa normalni mężczyźni, monogamiści nawet, przynajmniej
        w to wierze.
        • lolcia-olcia Re: nałóg jest nałóg 15.12.09, 10:09
          Zacznij od tego, że go zostaw. A wszystko inne samo się ułoży
          • suzi26 lolcia-olcia 15.12.09, 11:57
            co rozumiesz, przez zostaw? Mamy wspólne mieszkanie, on sie nie
            wyprowadzi chyba ze po rozwodzie jak powiedział, a ja nie mam gdzie
            sie wyniesc.
            • tapatik Re: lolcia-olcia 17.12.09, 07:50
              suzi26 napisała:

              > co rozumiesz, przez zostaw? Mamy wspólne mieszkanie, on sie nie
              > wyprowadzi chyba ze po rozwodzie jak powiedział, a ja nie mam gdzie
              > sie wyniesc.

              Czyli jednak diagnoza, że jesteś męczennicą była trafna.

              Załóż dodatkowe konto bankowe (takie, żeby stary się nie kapnął) i zacznij już
              dziś odkładać na nie z każdej pensji - przyda się na adwokata i nie tylko.
              Jak nazbierasz odpowiednią kwotę, to zaczekaj na kolejny skok w bok. Wynajmij
              detektywa, aby zrobił odpowiednie fotki.
              Weź adwokata, napisz pozew i albo wywal mężusia do kochanki, albo sama się
              wynieś do wynajętego mieszkania.
              • lolcia-olcia Re: lolcia-olcia 17.12.09, 08:07
                Tapatik o wiele łatwiej jest się rozpłakać i wyrzucić dziada z domu.
                No wiesz co ludzie powiedzą, jakie te baby puste są...cholera wstyd
                mi przynoszą;p
        • tytus_flawiusz Re: nałóg jest nałóg 15.12.09, 11:10
          suzi26 napisała:

          >A sa normalni mężczyźni, monogamiści nawet, przynajmniej
          > w to wierze.

          tylko nie przesadź z tą bezkrytyczną wiarą, to bywa zabójcze
    • showmessage Re: do mężczyzn - Wasz punkt widzenia na taką syt 15.12.09, 16:06
      Jakoś nie umiem się wpasować w sytuację.. ale odszedłbym już za pierwszym razem.
      Skoro żona nie była w stanie zainteresować mnie na tyle silnie, że aż kilka
      innych kobiet było w stanie odwrócić moją uwagę, to znaczy nie warto jest
      ciągnąć tego dalej. Marne szanse, że da radę mnie przy sobie zatrzymać, oraz że
      dam się jej jeszcze się wykazać, szczerze mówiąc.
      Nie potrafię się dopasować do sytuacji bo z całą pewnością nigdy bym nie błagał,
      to nie leży w mojej naturze. Nie widzę też powodu dla którego miałbym zdradzać,
      zamiast po prostu odejść co jest znacznie prostszym rozwiązaniem.
      • nanai11 Re: do mężczyzn - Wasz punkt widzenia na taką syt 15.12.09, 16:08
        Ależ ta żona nie szanuje siebie....
        • showmessage Re: do mężczyzn - Wasz punkt widzenia na taką syt 17.12.09, 00:30
          A nie jest tak? ;)
    • goldie_locks Re: do mężczyzn - Wasz punkt widzenia na taką syt 15.12.09, 18:53
      Po pierwsze nie wierze, ze to byl tylko flirt, na pewno byl seks. Po drugie, jak
      facet ciagle szuka nowej laski do bzykania, nie oznacza, ze tobie czegos
      brakuje! Jak sie ostatnio dowiedzialam od kolegi, bzykanie ciagle tej samiej
      kobiety, nawet nie wiadomo jak atrakcyjnej, to jak ogladanie w kolko tego samego
      filmu porno, predzej czy pozniej i tak musi sie znudzic. Po trzecie jesli nie
      chcesz meza zostawiac proponuje sobie znalezc kochanka na boku, tobie tez sie
      cos od zycia nalezy.
      • madame.narf Re: do mężczyzn - Wasz punkt widzenia na taką syt 15.12.09, 21:59
        wypowiem się jako kolejna baba.
        być może, że facet po prostu nic sobie z Ciebie nie robi, że to duży
        chłopiec, który chciałby zjeść ciasteczko i mieć ciasteczko, po
        prostu nie wierzy, że będą jakieś konsekwencje prawdziwe z twojej
        strony.
        wtedy kiepsko.
        jest też możliwość inna - wcale nie lepsza, że to istotnie nałóg, że
        gość jest uzależniony od podrywania bab - wskazywałyby na to te
        kompulsywne sms-y. być może, że nie mówi ci wszystkiego o ilości
        podrywanych bab, albo jak daleko sprawy zaszły.
        wtedy, o ile nie jesteś na 100% przekonana, że już go ne chcesz i
        się rozwodzisz, warto człowieka namówić na terapię, a przynajmniej
        wizytę u psychologa. niech sobie uświadomi, że ma problem, z którym
        nie potrafi sobie poradzić.
        rozumiem twoją postawę - choć osobiście nie mam tego akurat
        problemu, myślę, że małżeństwo jest przestrzenią, gdzie należy dawać
        sobie coraz to nowe szanse. ale druga strona musi chcieć z nich w
        końcu skorzystać, inaczej robi się smutno i ciężko.
        rady, by męża z miejsca rzucić, rozwieść się, uważam za co najmniej
        naiwne. i niemądre.
        powodzenia
    • buzkashi taka zona to skarb! nt 15.12.09, 22:30
    • drwallen to frajer 17.12.09, 00:52
      taki facet to frajer - jak mu się nie podoba małżeństwo to mógł chodzić całe
      życie na klubowianki lub do agencji. Jak się zdecydował na półcelibat (z jedną
      kobietą do końca życia) to niech będzie konsekwentny a nie zachowywał się jak
      zwykły frajerzyna.
      Jak mu się nie podoba to niech się rozwiedzie.
      • suzi26 drwallen 17.12.09, 15:59
        problem w tym, ze on ne chce sie rozwodzic! Teraz robi wszystko aby
        udowodnic ,ze nie chce rozwodu. Jest super tata i stara sie byc
        dobrym mezem. Pytanie na jak długo. nie spodziewam sie rewelacji,
        powtórzyło sie 4 razy, powtórzy i kolejny. Zbieram na adwokata .
        Dzięki za wsparcie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka