Dodaj do ulubionych

zakochałam sie w instruktorze jazdy - załamka :/

07.05.10, 22:34


Jestesmy rowiesnikami. Jazdy sa profesjonalne i to ze, mysle o nim non stop i
mi sie szalenie podoba, motywuje mnie,zeby jezdzic lepiej, plynnie, uwazac na
znaki, zeby tez mu sie przypodobac, zeby mnie pochwalil.
Balam sie,ze bede rozkojarzona, jak na razie wszystko jest w normie.
Nie ma obraczki,ale nie wiem tez czy ma dziewczyne. Glupio zapytac. Nie dotyka
mnie (nie ejst Zboczencem jak to czesto sie slyszy o instruktorach- jedynie
kladzie reke na mojej czasem na bieg,jak mi sie poknoci cos). Ale mowi do
mnie nawe tjak mnie instruuje w sposob taki, jakby chcial stowrzyc intymna
atmosfere, zadaje pytania dotyczace mnie samej, czy tez pytania dodatkowe,
czesto sie usmiecha, zartujemy, robi czasem maslane oczy,czesto wymawia moje
imie, mowi tak potulnie. Czesto odgina sie do tylu, opiera glowe, tak lekko
sie wypreza i mowi juz innym tonem(oczywiscie to wszystko w korku
dlugim),kiedy instruktarz nie jest potrzebny. Mam wrzenie,ze subtelnie ze mna
filtruje i jest mna zainteresowany.
imo,ze jestesmy na TY i wytworzyla sie bardoz przyjacielska więz, widiz,ze jak
wjedziemy glebiej w temat, to sie rozpraszam i o maly wlos nie wjade komus w
tyl. ucina rozmowe, i sie dystansuje - tak jakby czul,ze mnie rozproszyl.
Widze katem oka,ze czasem sam do siebie sie usmiecha, patrzac przed siebie.
Mimo,ze jest wesoly, energiczny, potrafi byc bardzo stanowczy i wymagajacy
jako instruktor-wtedy jest taki powazny i zdystansowany,ze az boje sie odezwac.

jak moge sprawdzic czy jest mna zainteresowany? tak go ciezko wyczuc.. na
ruchliwej ulicy nie ma czasu na flirt, musi yc koncentracja na maksa,wiec i
warunkow nie ma,wiec atmosfera zaraz sie oziebia.
Subtelna wymiana spojrzen, usmiechow i to cos w powietrzu... Nie wiem czy to
ja tylko czuje,cz rzeczywiscie jest mna zainteresowany.

A ja za im tak szaleje,ze masakra..Co noc mam wizje sexualne z nim w tej Lce -
normlanie mam ochote go zgwalcic,zwlaszcza jak sie tak rozwala momentami na
tym swoim foteliku, wypreza, rozkrok zrobi i zadowolony, az reka sama leci
dalej niz na bieg czasem:))))
Boze jak ja go pragne ....

Nie chce z nim flirtowac , bo przygotowuje sie do egzaminu, i flirt
przeszkodzi nam w realizcji naszych celow.
Obserwuj wątek
    • mysia-mysia Re: zakochałam sie w instruktorze jazdy - załamka 07.05.10, 23:25
      och, jakież to miłe, co piszesz! może on też się zakochał? :-)

      może na ostatnich zajęciach zostaw mu torebkę w samochodzie, wcześniej upewnij
      się że jest tam gdzieś w widocznym miejscu twój adres oraz nie ma dużej sumy
      pieniędzy (to tak na wypadek, gdyby się jednak nie zakochał)

      no i zobaczysz, jaka będzie jego reakcja
      jak przyjedzie do ciebie żeby ci ją oddać (oczywiście czekaj wypachniona i
      wypiękniona) to już będziesz mogła się na niego rzucić

      możesz też wypróbować wersję delikatniejszą, bez rzucania się - na pewno ma twój
      numer telefonu więc jak będzie zainteresowany to pewnie sam wyśle sms żeby
      zapytać jak się czujesz przed egzaminem i już :-)
      • agaciarianka222 Re: zakochałam sie w instruktorze jazdy - załamka 07.05.10, 23:38
        mysia, niezle to wykminilas. Wole zdecydowanie wersje bez narzucania sie...
        Wlasnie teelfonu nie ma cholera. W naszej szkole instruktorzy sie komunikuja
        przez sekretarke w siedzibie szkoly. A on nie zapisuje numerow kursantek,
        jedynie dzwonia doniego by sie umawiac na 1 jazde, i potem z jazdy na jazde.

        Musze go bacznie obserwowac... bo nie wiem co myslec.

        Jak zaczelismy wymieniac jakies poglady na szybkiego w jakims korku, jak zaczla
        filozofowac

        to mnie tak wgielo z wrazenia,ze kolesiowi malo nie wjchalam w tyl !!!!!!!!
        a wtedty moj instruktor i upomnial mnie : ''skoncentruj sie, jazda wymaga pelnej
        koncentracji''

        i co zaczynamy temat (oczywiscie juz w ograniczonej rozciaglosci, bo jak
        gadkujemy i zartuejmy zdarz ami sie wjchac wkraweznik), to wszyskto kij
        strzela, bo popelniam blad!

        i wtedy on sie wycisza na dluuuugo a mnie istny szlag trafia!!
        • mysia-mysia Re: zakochałam sie w instruktorze jazdy - załamka 08.05.10, 00:29
          to mi wygląda wyraźnie na opis "tego czegoś" :-) tak więc trzymam kciuki!

          a ty kombinuj coś (faceci są czasem nieśmiali i trzeba im dopomóc) na pewno coś
          odpowiedniego pryjdzie ci do głowy

          jest jeszcze taka wersja (ekstremalna, świetna jako fragment scenariusza do
          Gotowych na wszystko, ale i w życiu możesz wypróbować jak masz ochotę podnieść
          wam obojgu ciśnienie jeszcze bardziej) pod koniec najbliższych zajęć oznajmiasz
          mu z pełną powagą że musisz zmienić instruktora - tu chwilę patrzysz na niego z
          wahaniem i starasz się wyczytać z miny, czy mu szkoda -

          jak z miny widzisz, że raczej nic to dodajesz ze śmiechem "żartowałam! świetnie
          mi się z tobą jeździ!"

          jak widzisz, że tak, to oznajmiasz "bo za bardzo mnie kręcisz i nie mogę się
          skoncentrować", dotykasz na chwilę jego ramienia, patrzysz przeciągle itp. i
          odchodzisz
          wtedy on już wie, że ma zielone światło i pewnie sam cię będzie szukał

          i odezwij się, jak się sytuacja rozwija - możesz napisać na priva, czekam!
          • agaciarianka222 Re: zakochałam sie w instruktorze jazdy - załamka 08.05.10, 00:59
            mysia, kurdelebele... TY to masz łeb normalnie ! :)
            obie wersje, zajefajne, ale musze go wyczuc jeszcze, poznac , upewnic sie czy
            jest wolny. Wtedy moge startowac z zielonym swiatlem - jestem za jakas wersja
            subtelna. Czasem wydaje sie zdystansowany. Cholera, musze opanowac plynna jazde,
            tlyko wtedy bedziemy mogli wiecej gadac.
    • mysia-mysia ojej! 08.05.10, 00:33
      weszłam na drugie forum i oto, co znalazłam

      forum.gazeta.pl/forum/w,16,111139769,111139769,pilnie_poszukuje_ofiar_Tomasza_Chyly_oszusta.html
      mam nadzieję, że to nie ten sam!
      • agaciarianka222 Re: ojej! 08.05.10, 00:51
        hhe nie, to nie ten sam :) Jestem z drugiego końca Polski,a zboczeniec jest z
        Trójmiasta :)
    • salma75 Re: zakochałam sie w instruktorze jazdy - załamka 08.05.10, 15:49
      Mała uwaga, to, że nia ma obrączki nie oznacza, że nie ma żony. Znam wielu
      szczęśliwych mężów, którzy nie chodzą zaobrączkowani (nie lubią, obrączka w
      pracy przeszkadza, zgubili itp.).
      Wybadaj go najpierw, potem ewentualnie się angażuj.
      • agaciarianka222 Re: zakochałam sie w instruktorze jazdy - załamka 08.05.10, 20:22
        o oł, o tym nie pomyslalam. Kurde, ma 26 lat, nie sadze,zeby mial zone ..
        chociaz...poczekamy, zobaczymy.
        • facettt wez zesz sie popraw 09.05.10, 22:12
          agaciarianka222 napisała:

          > o oł, o tym nie pomyslalam. Kurde, ma 26 lat, nie sadze,zeby mial zone .. chociaz...poczekamy, zobaczymy.

          wez zesz sie popraw.
          w wieku 26 lat mozna wprawdzie miec zone,
          nie mozna jednak byc instruktorem uczacym innych jazdy.
          • salma75 Re: wez zesz sie popraw 09.05.10, 22:16
            facettt napisał:

            > agaciarianka222 napisała:
            >
            > > o oł, o tym nie pomyslalam. Kurde, ma 26 lat, nie sadze,zeby mial zone ..
            > chociaz...poczekamy, zobaczymy.
            >
            > wez zesz sie popraw.
            > w wieku 26 lat mozna wprawdzie miec zone,
            > nie mozna jednak byc instruktorem uczacym innych jazdy.

            Ups! Ktoś tu mija się z prawda? Albo trolluje?

            Do autorki wątku: znowu nie rozumiem... Czy żonaty facet lat 26 to jakieś
            niespotykane zjawisko?
          • agaciarianka222 Re: wez zesz sie popraw 09.05.10, 22:34
            facett: Mozna byc intruktorem jazdy maja 26 lat, gdyz warunkiem jest 3 lata
            prawo jazdy, ukonczony kurs, predyspozycje psychologiczne oraz pasje. Mamy
            instruktorki ktore maja po 24-25 lat. Mlody staff generalnie. Coz, mysle,ze
            facetom tak szybko do ozenku nie jest.
            • salma75 Re: wez zesz sie popraw 09.05.10, 22:53
              No patrz pani... To ja mam dziwnych znajomych. Większość brała śluby na 4tym lub
              5tym roku studiów, ewentualnie zaraz po ich skończeniu.
              Z dziećmi czekali, tu się zgodzę, ale 26letni żonaty facet nie był jakimś
              ewenementem.
    • lolcia-olcia Re: zakochałam sie w instruktorze jazdy - załamka 08.05.10, 16:16
      Zaproponuj mu lody.
    • poprioniony kliknalem na ten watek - zalamka :/ 08.05.10, 21:13

      • tetratec Re: kliknalem na ten watek - zalamka :/ 09.05.10, 15:43
        zrob mu laske
        • agaciarianka222 Re: kliknalem na ten watek - zalamka :/ 09.05.10, 22:24
          no ale macie pomysły :) Powiedzieli co wiedzieli :)
        • poprioniony Re: kliknalem na ten watek - zalamka :/ 10.05.10, 08:26
          tetratec napisał:
          > zrob mu laske

          Ja mam zrobic instruktorowi jazdy laske bo jakas
          swinia sie do niego slini? Myslisz troche?!
    • zapach_werbeny Re: zakochałam sie w instruktorze jazdy - załamka 09.05.10, 22:07
      agaciarianka222 napisała:

      Nie dotyka mnie (nie ejst Zboczencem jak to czesto sie slyszy o instruktorach- jedynie kladzie reke na mojej czasem na bieg,jak mi sie poknoci cos).

      a od kiedy zboków czcimy dużą literą?:)

      Co noc mam wizje sexualne z nim w tej Lce -

      w tym punto?? gratuluję wyobraźni..:)

      nie widzę problemu, po egzaminie zaproś go na drinka i tyle. żadna filozofia:)
      • agaciarianka222 Re: zakochałam sie w instruktorze jazdy - załamka 09.05.10, 22:37
        Przerpaszam, literóweczka. Niby micra, ale powiem Ci,ze jak insturktor odsunie
        sie do tylu to tyyyle tam miejsce,ze spokojnie:) wyobranzia przestrzenna to
        podstawa w ocenie:)

        Zejdzmy na ziemie, to tylko wizje :)
        • cyklista6 Re: zakochałam sie w instruktorze jazdy - załamka 10.05.10, 10:20
          Droga Agarcianko,

          Nie zwracaj uwagi na wulgarne i bzdurne komentarze, szkoda Twojego czasu.
          Spróbuj jakoś delikatnie wybadać, czy nie jest żonaty - np. zapytaj go czy uczył
          jeździć samochodem swoją żonę - on Ci odpowie, że tak albo nie - lub, że nie ma
          żony. W tym pierwszym przypadku możesz podrążyć temat mówiąc, że sporo osób
          uważa że źle się uczy w takich sytuacjach i co on na to (ale to już bardziej dla
          zamaskowania pierwotnych intencji takiego pytania).

          A w ogóle to napiszę, że miło to czytać - taki sympatyczny początek jakiegoś
          romansu, przypomniały mi się dawne czasy i nieco się rozmarzyłem... Życzę
          powodzenia.
          • agaciarianka222 Re: zakochałam sie w instruktorze jazdy - załamka 11.05.10, 13:11
            Dziekuje cyklisto za owocna wypowiedz. Zdecydowanie wole takie jak twoja. Chyba
            sie wstydze zapytac wprost, jednak przeprowadizlam male niewinne ''gowniarskie
            '' sledztwo,a mianowicie, odnalazlam instruktora na nk, i na kazdym zdjeicu jest
            sam, nawet moglabym rzec,ze zdjecia sa forma samouwielbienia :) Zdecydowanie
            mnie to pokrzepilo,obraczki nie ma, nie mniej jednak cos ma na lewej rece na
            palcu serdecznym,ale jeszcze nie mialam okazji sie temu czemus przyjrzec. Malo
            tego, powiem wiecej.. zazynam przypuszczac,ze moze byc homoseksualista.
            informacje zamierzam potwierdzic w najblizszych dniach jakis znow ''sposobem'' :)
            • mysia-mysia Re: zakochałam sie w instruktorze jazdy - załamka 11.05.10, 13:38
              ojejuś, zakochać się w homoseksualiście! a to pech!
              ale nie przejmuj się za bardzo, wydaje mi się, że tak to już jest że jak ktoś
              nas bardzo kręci i nie wiemy, skąd się to bierze to po pewnym czasie
              przypisujemy mu różne dziwne właściwości - a to, że homoseksualista, a to że
              manipulant podrywający wszystko co się rusza a ja jestem jego kolejną ofiarą...
              daj sobie czas a sytuacja się jakoś wyjaśni - chociaż rozumiem, że taką radę
              trudno zastosować ale chyba i tak nie masz wyjścia :-)
              i updejtuj nas tu, przynajmniej mnie (możesz pisać na priva)
              • agaciarianka222 Re: zakochałam sie w instruktorze jazdy - załamka 11.05.10, 13:48
                Dobrze mysia mysia... bede pisac. Kurcze, tak mnie zastanowilo dzisiaj. owszem
                sa mezczyznie, ktorzy sa hetero a maja takie miekkie ruchy, kreci im sie
                toerszke ten tyłeczek ( budowa anatomiczna bioder itp), wiadomo... Ale widzisz
                mysia, lampka sie zapalila ''a co jesli....'

                Dodam dla reszty,ze jazda idzie mi juz dobrze, nawet łuk sie udal 7 razy na 10,a
                wjazd pod gorke 5/5.

                W tym tyg wrzucilam na luz, wiecej sie koncentruje, efekty sa zadowalajace,
                instruktor twierdzi,ze wszystko postepuje i zmierza w dobrym kierunku.

                Wiem,ze szkolil tez facetow, ktorzy go bardzo polecajam twierdzac,ze on naprawde
                wyszkoli do skutku,a przed egzaminem powie Ci w oczy,ze ''obciach Cie wypuscic
                do egzaminu'', bo mimo swojje delialtnosic, potrafi walnac prosto z mostu.
                • mysia-mysia Re: zakochałam sie w instruktorze jazdy - załamka 11.05.10, 13:55
                  a ile jeszcze lekcji z nim zostało? bo zanim skończysz naukę to bym radziła nic
                  nie robić ale jak już skończysz, to, skoro tak się męczysz to mogłabyś nawet
                  postawić wszystko na jedną kartę, żeby już wiedzieć
                  • agaciarianka222 Re: zakochałam sie w instruktorze jazdy - załamka 11.05.10, 15:04
                    zostalo mi jakies 18 godzin th 9 jazd po 2 h.
                    • mysia-mysia Re: zakochałam sie w instruktorze jazdy - załamka 11.05.10, 20:43
                      trochę długo :-)

                      nie wiem, jak to z tymi miękkimi ruchami, nie wydaje mi się żeby to była jakaś
                      cecha homoseksualistów
                      a może on ma miękkie ruchy przy tobie, bo go tak kręcisz?

                      ale generalnie to chyba dobrze świadczy, że nagle widzisz to w takim świetle -
                      znaczy nie masz kompletnego zaćmienia umysłu

                      wytrzymaj jakoś do końca i może zwyczajnie, jak ktoś tu już sugerował, po
                      ostatniej jeździe zaproś go na kawę w podzięce za naukę, to chyba najbardziej
                      naturalne, co mogłabyś zrobić

                      na pocieszenie powiem ci że ja też się zakochałam i mi z kolei wydaje się że ten
                      mój to manipulant-podrywacz :-)
    • izabellaz1 Re: zakochałam sie w instruktorze jazdy - załamka 11.05.10, 13:32
      Zrezygnuj z kursu. Jeśli rozprasza Cię pasażer w aucie, choćby to ideał Twoich
      marzeń, to będziesz do doopy kierowcą.
      • cyklista6 Re: zakochałam sie w instruktorze jazdy - załamka 10.06.10, 11:24
        Droga Agarcianko,

        No i jak Twój kurs prawa jazdy oraz romansik z instruktorem? Taki był ciekawy
        wątek, skrobnij co się wydarzyło przez miesiąc.
        • salma75 Re: zakochałam sie w instruktorze jazdy - załamka 10.06.10, 12:16
          Skrobnęła na FK - facet zajęty.
        • agaciarianka222 Re: zakochałam sie w instruktorze jazdy - załamka 11.06.10, 19:03
          ;((( tiaaaa ehh
          • cyklista6 Re: zakochałam sie w instruktorze jazdy - załamka 14.06.10, 12:35
            Ojej, no to szkoda - tak fajnie się czytało Twoją historię...

            Ale wiesz co - powiem Ci, jako facet, że z tych Twoich postingów widać fajną,
            sympatyczną kobietę o otwartej głowie na świat. Dlatego na pewno znajdziesz
            jakiegoś odpowiadającego Ci faceta - czego szczerze życzę i pozdrawiam.
            • mysia-mysia Re: zakochałam sie w instruktorze jazdy - załamka 14.06.10, 12:44
              ja to nawet myślę że ten instruktor zostawi narzeczoną! czego narzeczonej nie
              życzę, ale cóż, ktoś musi przegrać, aby wygrać mógł ktoś :-)
    • lepian4 Re: zakochałam sie w instruktorze jazdy - załamka 14.06.10, 13:16
      Koniecznie powiedz mu, ze lubisz ogladac pornole.
      Mozesz tez powiedziec, ze nie bedzie pierwszy, ale ty tez nie musisz by jego
      ostatnia przystania. Przeciez kazdy wie, ze jeden facen na cale zycie to jest
      zwykly obled.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka