Dodaj do ulubionych

Smsowy dziwak - jak się zachować

21.07.10, 23:19
Pierwsza randka wczoraj chyba udana, rozmawialismy przez pół nocy. Dzisiaj
rano sms czy mam czas w weekend na kino. Odpowiadam, że tak w sobotę wieczorem
na przykład. Zero odzewu. I nie wiem, rezerwować czas w sobotę czy umawiać się
z kimś innym, bo facet zdezerterował. Powróżycie mi? Czekać na smsa
(kretyńskiego smsa, nienawidzę smsów) czy wychodzić z kimś innym. I tak zależy
od tego moje życiea na pewno samopoczucie w sobotnią noc :PPP
Obserwuj wątek
    • pol_krzaka Re: Smsowy dziwak - jak się zachować 22.07.10, 00:01
      Jak facet nie odzywa się kilka godzin to ani chybi musi być nieodpowiedzialny
      dupek. Zwłaszcza jeśli pierwsza randka była wczoraj. To przecież już związek
      jest. Rzuć go czym prędzej, bo będziesz minuty tęsknić a on nic, może nawet całe
      godziny będziesz musiała się męczyć.
      • alouette25 Re: Smsowy dziwak - jak się zachować 22.07.10, 00:11
        Skąd to wzięłaś/ wziąłeś? Ogólnie twoje wizja kobiet jest taka? Dlaczego jest taka? :)

        Ależ skąd, żaden związek, pytanie z tych dotyczących norm dobreego wychowania. Umawiam się w tej chwili z 3 facetami, wszyscy bardzo interesujący, przystojni i tak dalej. Chcę być fair wobec tego z wczoraj, zastanawiam się czy jak umówię się na sobotę w tym z którym byłam na kawie dzisiaj to będzie wo\bec tego z wczoraj fair, bo wypytywał mnie o to, czy z kimś jestem i wydawał się zainteresowany. Tyle.

        Ja ogólnie nie angażuję się szybko.
        • alouette25 Re: Smsowy dziwak - jak się zachować 22.07.10, 00:14
          Poza tym, pierwsza randka wczoraj, ale znamy się już pół roku. Bardzo go lubię. A jeśli umówię się z tym z dzisiaj na sobotę to prawdopodobnie wylądujemy w łóżku, bo między nami jest mnóstwo chemii. A ten z wczoraj jest dla mnie ważniejszy. Huh, zrozumiałeś (bo chyba jedna facetem jesteś, spojrzałam do wizytówki)?
        • pol_krzaka Re: Smsowy dziwak - jak się zachować 22.07.10, 00:20
          Tylko trzech i masz problemy natury organizacyjnej? Rozumiem, gdyby ich było
          kilkunastu, ale trzech?
          Napisz mu po prostu tak samo smsa z pytaniem czy masz rezerwować sobie sobotni
          wieczór, bo inni przystojniacy niecierpliwie czekają w kolejce, z pewnością
          przyspieszy to jego decyzję. A może nie należy mu się uczciwe postawienie sprawy?
          • alouette25 Re: Smsowy dziwak - jak się zachować 22.07.10, 00:33
            Dlaczego jesteś złośliwy i deprecjonujesz mnie chociaż przecież mnie nie znasz?

            Z żadnym z tych trzech nie łączy mnie w tej chwili absolutnie nic oprócz ciekawej rozmowy i dobrej komunikacji. Żadnego dotyku, nic z tych rzeczy, żadnego seksu, żadnych "nas". I sądzę, że jest to uczciwe postawienie sprawy, nie sądzę, żeby pan A (ten z wczoraj) miał do tego inne podejście, też jest atrakcyjny, ma duże powodzenie.

            Po prostu zastanawiam się, czy jak nie odpowiada, to doszedł do wniosku, że nie warto, że to nie wyjdzie albo nie może albo coś jeszcze.

            Z tych trzech on jest najciekawszy. Nie najatrakcyjniejszy co prawda, ale jestem nim zafascynowana od pół roku, a takie coś to ostatni raz w czasach nastoletnich mi się zdarzało.

            Tylko że nie mogę to ja bez przerwy inicjować kontaktu. Nie jest zainteresowany, trudno, life goes on, w sobotę spotykam się z panem B i będziemy się świetnie bawić :) Nie zamierzam rzucać się z rzeki ew. wstępować do zakonu. Dlatego pytam - komunikacja smsowa nigdy mnie nie bawiła a mężczyźni z którymi byłam zawsze byli bardzo wprost - nie odpowiada cały dzień, to znaczy, że niezainteresowany, czy co właściwie?
            • pol_krzaka Re: Smsowy dziwak - jak się zachować 22.07.10, 00:48
              Ok, przestaję być złośliwy.
              Jeśli faktycznie ten jeden gość jest najciekawszy i właśnie z nim chcesz czegoś
              więcej, to naprawdę, ale to naprawdę wybij sobie z głowy pozostałych. I na
              dłużej niż tydzień. Bo jeśli gość ma choć trochę oleju w głowie to przy
              najmniejszym podejrzeniu, że są inni, jest ich wielu i całkiem realnie rozważasz
              możliwość wylądowania w sobotę w łóżku z innym, natychmiast przestanie się
              kontaktować. Co być może już się dokonało i niepotrzebnie w ogóle się tym
              zajmujesz. W zasadzie nie zdziwiłbym się wcale gdyby właśnie to było powodem
              ciszy w telefonie. Być może w jakiś sposób udało mu się sprawdzić czy kogoś masz.
              • alouette25 Re: Smsowy dziwak - jak się zachować 22.07.10, 00:53
                Nie udało mu się sprawdzić - przecież nie mam nikogo.
                A innych wybiłam sobie z głowy tak jak pisałam na pół roku, kiedy czekałam na
                najmniejszy gest z jego strony. Zwyczajnie, nie będę czekała dłużej, to strata
                czasu, ciekawych mężczyzn jest wielu.
                • pol_krzaka Re: Smsowy dziwak - jak się zachować 22.07.10, 00:56
                  I sądzisz, że ktoś uwierzy, że pół roku czekałaś na gest z jego strony, a nie
                  wytrzymujesz kilku godzin?
                  • alouette25 Re: Smsowy dziwak - jak się zachować 22.07.10, 01:00
                    Dlaczego mi nie wierzysz? Dlaczego miałabym kłamać na forum? Jaki mogłabym mieć
                    w tym cel? Tak to już jest, że jeśli sądzisz, że dostaniesz coś być może kiedyś
                    to nie czekasz z zapartym tchem, traktujesz to jako opcję, choćby nawet
                    atrakcyjną. Ale jeśli oczekujesz czegoś natychmiast i nie dostajesz to czujesz
                    się nie najlepiej, jak ja teraz.
                    • pol_krzaka Re: Smsowy dziwak - jak się zachować 22.07.10, 01:16
                      > Dlaczego mi nie wierzysz? Dlaczego miałabym kłamać na forum?
                      > Jaki mogłabym mieć w tym cel?
                      Cel ten sam co wszyscy, po to by przedstawić się w lepszym świetle.
                      Najzwyczajniej przesadziłaś z tym pół roku. Mało wiarygodne.
                      Czekasz bez ruchu by wyjść z inicjatywą do gościa, którego masz upatrzonego
                      przez pół roku, po czym nagle masz w odwodzie trzech lovelasów i jeszcze do tego
                      są interesujący i jest między wami mnóstwo chemii. No nie traciłaś czasu by to
                      stwierdzić. Po prostu historia jest niespójna.
        • coelka Re: Smsowy dziwak - jak się zachować 22.07.10, 19:27
          alouette25 napisała:

          > Skąd to wzięłaś/ wziąłeś? Ogólnie twoje wizja kobiet jest taka? Dlaczego jest t
          > aka? :)
          >
          > Ależ skąd, żaden związek, pytanie z tych dotyczących norm dobreego wychowania.
          > Umawiam się w tej chwili z 3 facetami, wszyscy bardzo interesujący, przystojni
          > i tak dalej. Chcę być fair wobec tego z wczoraj, zastanawiam się czy jak umówię
          > się na sobotę w tym z którym byłam na kawie dzisiaj to będzie wo\bec tego z wc
          > zoraj fair, bo wypytywał mnie o to, czy z kimś jestem i wydawał się zainteresow
          > any. Tyle.
          >
          > Ja ogólnie nie angażuję się szybko.
          Dla mnie jest wszystko ok, ja tez nie angażuje sie szybko i tez mnie sie tak
          zdarza. Dopóki nie ide z kims do łożka jak juz wchodzi sex to sypiam z tym
          jednym a z innymi nie, ale spotkac sie na kawie z innym tez mozna, kawa to nie
          zdrada w końcu. Wszyscy szukamy , czasem nawet sami nie wiemy czego i moze
          dlatego za bardzo kombinujemy czasami. Jakby sie do mnie nie odezwał to raz bym
          mu wysłała SMs i zapytała co i jak bo chce sobie poukładac weekend jak sie znowu
          nie odezwie to niech spada na drzewo.
    • kate-1979 Re: Smsowy dziwak - jak się zachować 22.07.10, 00:28
      Wiem, że podejmuję najwyższego stopnia ryzyko, ale jednak zapytam:

      A dlaczego pytasz nas, zamiast adresata? To jakiś bolesny manewr byłby, skończyły Ci się środki na komórce, czy niechcący wyprowadziłaś jego numer? :>
      • alouette25 Re: Smsowy dziwak - jak się zachować 22.07.10, 00:40
        Bo może, skoro w każdej reklamie telefonii komórkowej mówi się o smsach, to ja
        jestem dziwna, że nie przystosowałam się jeszcze do tej formy komunikacji.
        Innymi słowy: może żyję w rzeczywistości równoległej i na przykład we wszystkich
        innych rzeczywistościach zaniechanie dalszej konwersacji smsowej skutkuje
        anulowaniem treści poprzednio wysłanych smsów. You never know...
        • kate-1979 Re: Smsowy dziwak - jak się zachować 22.07.10, 00:43
          alouette25 napisała:

          > Bo może, skoro w każdej reklamie telefonii komórkowej mówi się o smsach, to ja
          > jestem dziwna, że nie przystosowałam się jeszcze do tej formy komunikacji.
          > Innymi słowy: może żyję w rzeczywistości równoległej i na przykład we wszystkic
          > h
          > innych rzeczywistościach zaniechanie dalszej konwersacji smsowej skutkuje
          > anulowaniem treści poprzednio wysłanych smsów. You never know...

          Generalnie odpowiedziałam Ci już niżej - nie o formę mi idzie, a o ukierunkowanie pytania. Dlaczego do nas, nie do niego? Dziwak, nie dziwak, esemesów ludzie wysyłają na hektolitry każdego dnia na całej kuli ziemskiej, trudno zatem jedną mróweczkę z całego mrowiska od razu mianować dziwakiem.
    • facettt wrzuc SMSa do kosza 22.07.10, 00:28
      gdyz to zadna forma realnego kontaktu.

      na realne umawianie sie - to sa realne rozmowy telefoniczne.
      • kate-1979 Re: wrzuc SMSa do kosza 22.07.10, 00:30
        jak się ma pakiet, to trzeba wyklikać.. czy jakoś tak
        • facettt Re: wrzuc SMSa do kosza 22.07.10, 00:32
          klawisze w tel.kom. sa dla mnie za male (niedowidze),
          wiec w tym wypadku wole juz poczte email :)
          • kate-1979 Re: wrzuc SMSa do kosza 22.07.10, 00:35
            z tym, że to jak proponowanie w zamian za szybkiego maila, tradycyjnego listu (co z kolei wole ja np.) - wiesz, przedpierwszowojnie ;)
            • facettt Re: wrzuc SMSa do kosza 22.07.10, 01:01
              to sie zgadza.
              nadal kocham listy (na ladnym papierze)
              tym niemniej do umawiania sie, sluzy rozmowa telefoniczna,
              a nie SMS-y
              • kate-1979 Re: wrzuc SMSa do kosza 22.07.10, 01:12
                ..albo NIE służy, jak się pojawia dylemat "zadzwoni(ć), czy nie zadzwoni(ć) ;)
      • alouette25 Re: wrzuc SMSa do kosza 22.07.10, 00:36
        facettt napisał:

        > gdyz to zadna forma realnego kontaktu.
        >
        > na realne umawianie sie - to sa realne rozmowy telefoniczne.

        Popieram Cie w 100%, dla mnie smsy to środek do przekazywania wyłącznie jakiś
        krótkich informacji niewymagających odpowiedzi. Dlatego nie wiem jak zareagować,
        facet jest dziwny.
        • kate-1979 Re: wrzuc SMSa do kosza 22.07.10, 00:37
          > Popieram Cie w 100%


          Zaryzykuję raz jeszcze: to może zadzwoń? :>
          • alouette25 Re: wrzuc SMSa do kosza 22.07.10, 00:45
            Nie!!! Bo to ja zainicjowałam pierwsze spotkanie. Wydawał się bardzo
            zainteresowany i zachwycony mną. Jeśli źle go zinterpretowałam albo jest zbyt
            leniwy, to niech nie zawraca mi głowy, znalazłam już sobie zastępstwo. Nie będę
            się znowu dopominała o 3 h uwagi.
            • kate-1979 Re: wrzuc SMSa do kosza 22.07.10, 00:49
              > Nie!!! Bo to ja zainicjowałam pierwsze spotkanie.

              No, mniej więcej tak myślałam: kolejne sto jedenaście POWINIEN zainicjować on, wewogle obskakiwać i być wdzięcznym, że spadła na niego łaska z ewentualnym dobrodziejstwem inwentarza.. się nigdy nie doszkolę, jak widać ;) Dla jego dobra: lepiej, żeby się nie odezwał. Tobie tez wyjdzie na zdrowie, co się masz denerwować, nie?
              • alouette25 Re: wrzuc SMSa do kosza 22.07.10, 00:54
                Nie 111 kolejnych tylko jedno. W przeciwnym wypadku byłoby to moje narzucanie się.
                • kate-1979 Re: wrzuc SMSa do kosza 22.07.10, 00:57
                  Ale wiesz to z konkretnego męskiego źródła, czy tak sobie założyłaś 'na zapas'? A może dla niego graniczne jest trzy: jak trzy razy zapukasz, to znaczy, ze Ci zależy, jak nie, to wymagasz obsługi "na niezdobytą twierdzę"?
                  • kate-1979 Re: wrzuc SMSa do kosza 22.07.10, 01:05
                    Ujmę to tak ostatecznie: skoro bardziej zależy Ci na tym, żeby nie wyjść na "tą, co się narzuca" (czyt. taką, której WIDOCZNIE zależy), to na nim i ewentualnym rozwoju sytuacji między wami zależy Ci znacznie mniej.

                    Powtórzę zatem: lepiej dla niego, żeby się nie odezwał jednak. Dla Ciebie też - jest szansa, że kiedyś znajdzie się taki egzemplarz, wobec którego nie będziesz snuć rozważań, czy 'zachować twarz' kosztem pokazania, że może być dla Cibie kimś ważnym, czy nie ryzykować :aż takiego wkładu".

                    Dobrej nocy :)
                  • alouette25 Re: wrzuc SMSa do kosza 22.07.10, 01:05
                    Hahaha nie wiem, Kate, co Ci odpowiedzieć :) Mogę tylko zapewnić, że jestem
                    aktywna i nie zgrywam księżniczki. A on jest bardzo pewny siebie, na pewno nie
                    nieśmiały. Gdybym do niego zadzwoniła i dała znać, że strasznie mnie kręci to na
                    pewno chciałby się spotkać. Tylko jaką wartość miałoby to spotkanie dla mnie?
                    Nie szukam kochanka, przygody, tylko kogoś dla kogo będę ważna, kto będzie
                    chciał i będzie w stanie stworzyć ze mną coś pięknego. Jeśli ten nie chce, mówi
                    się trudno. A jeśli nie inicjuje kontaktu to nie chce.
                    • facettt tak i nie. 22.07.10, 01:10
                      takie proste
                      (czarno-biale)
                      to - na szczescie - w zyciu to nie jest.
                    • kate-1979 Re: wrzuc SMSa do kosza 22.07.10, 01:10
                      Nie wiem, czy zauważyłaś, ale od zadzwonienia i kina w sobotę do 'mania kochanka' jest tyle zakrętów, ile zechcesz namnożyć. I na tych zakrętach możesz się łatwo przekonać, czy chodzi tylko o bezwartościowy seks. Chyba, że zakładasz wskoczenie do łóżka zaraz po seansie - ale to już jakby niewiele ma wspólnego z niechęcią do okazania większego zainteresowania ;)
                      • alouette25 Re: wrzuc SMSa do kosza 22.07.10, 01:21
                        Nie rozumiem w związku z tym co mi radzisz - to tak wracając to tematu i rezygnując z abstrakcyjnych rozważań.
                        Mój cel jest jasny: interesuje mnie ten facet z wczoraj, który nie odpowiada, inni to tacy tam sobie, ciekawi i fajni, ale wiem, że i tak nie wyjdzie, bo tylko w tym pierwszym jestem w stanie naprawdę się zakochać, tylko on przez kilka miesięcy sprawiał, że wychodziłam z siebie, żeby się na niego przypadkiem natknąć, i tak dalej.
                        Nie jestem jednak naiwna. Pierwszy pan interesuje mnie na tyle, na ile jest w stanie mnie polubić, docelowo pokochać. Bo pozostali dają mi jasno do zrozumienia, że im się podobam.
                        Ludziom z którym mam do czynienia przyznaję dużo wolności, nie zmuszam ich swoim postępowaniem do niczego, daję wybór. Otworzyłam się w stosunku do pierwszego, dałam mu jasny sygnał, że jestem nim zainteresowana. Więcej nie będzie - jego kolej.
                        Wątpliwość opiera się na: czekać jeszcze, czy już uznać, że próbowałam ale się nie udało i muszę próbować z innymi.
                        • kate-1979 Re: wrzuc SMSa do kosza 22.07.10, 01:32
                          E, problem polega na tym, że gdzie indziej dostrzegamy problem. Z pktu widzenia dorosłej kobiety, którą chyba już jestem, ani "stawanie na głowie, żeby na niego jakoś przypadkiem wpaść" (miałam takie patenty w podstawówce ostatnio), ani jedna próba kontaktu, nie są w żadnym razie staraniem się o kogoś i pokazaniem, że mi zależy. Zauważ choćby, że z jego perspektywy Ty się po prostu ten RAZ zadeklarowałaś w temacie wyjścia 'gdzieś tam'. Facet nie ma pojęcia o "miesiącach starań" - jak je nazwałaś. A ten RAZ, o którym wie, to - wybacz - nijak nie wygląda na realne zainteresowanie jego osobą. Takich propozycji, to być może on - jak i Ty od innych facetów - dostaje na pęczki. Facet nie jest jasnowidzem.
    • lacido Ty to chyba dziwaka nie widziałaś ;) 22.07.10, 19:28
      a na sobotę umów się z kimś innym i już :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka